Dodaj do ulubionych

nowa praca i dylemat

25.05.09, 17:08
Mam przysłowiowy trudny orzech do zgryzienia.
Mam pracę w szkole na cały etat, ale daleko od domu i z bardzo trudną
młodzieżą. Szukam pracy bliżej miejsca zamieszkania. Dziś byłam na wstępnej
rozmowie. Praca bardzo dobra, w prywatnej prestiżowej szkole, w której
nauczyciel musi równie dużo wymagać od uczniów co od siebie; wymagająca
dokształcania mimo 10-letnie stażu pracy. Niestety tylko pół etatu jak na
chwilę obecną. Co prawda daje mi to więcej czasu dla synka (roczek) po
powrocie z pracy i mniej stresów w pracy, ale znacznie mniejsze dochody i
konieczność z drugiej strony podjęcia pracy na kursach
popołudniowo-wieczorowych. Na głowie kredyt mieszkaniowy, który na chwilę
obecną wynosi prawie całą jedną pensję:-(. Nie wiem, co mam robić, jeśli
zadzwonią, że to jednak mnie spośród kilkunastu kandydatów chcą zatrudnić:-(?

majowa mama
Obserwuj wątek
    • anyx27 Re: nowa praca i dylemat 25.05.09, 18:28
      Jestem zzawodu nauczycielką jez. niemieckiego . w zawodzie
      pracowałam rok - gimnazjum. podziękowałam :( nie będę się ścierać
      za takie pieniądze. nie wiem, czego uczysz, ale jeśli masz możliwosc
      dawania korepetycji, to ja bym wybrała pracę na pół etatu + korki.
      ja zmieniłam zajęcie, bo nie byłałbym w stanie wyżyć za takie
      pieniądze. same opłaty pożerają mi miesiecznie 4 nauczycielskie
      pensje:(
      • maj_mama Re: nowa praca i dylemat 25.05.09, 22:08
        Anyx27 masz rację, jeśli chodzi o te nauczycielskie pensje. Jestem doświadczonym nauczycielem, uczę języka angielskiego - niby taki atrakcyjny przedmiot. Chyba jestem za stara na przekwalifikowanie się. Mieszkam w rejonie Wrocławia, gdzie chętnie na korepetycje nie bardzo chcą przyjechać. To ja musiałabym dojeżdżać. Nie mam prawa jazdy więc to przy małym dziecku karkołomne. Poza tym korki, to niepewne pieniądze - raz są raz ich nie ma. Dlatego raczej myślę o kursach.
        Ech.... Trudna decyzja.
        • patrice7 Re: nowa praca i dylemat 25.05.09, 22:30
          Nie mozemy podjac za ciebie decyzji,ale pomysł z korkami naprawde nie jest zły.
          wtedy wychodzac na to samo z korkami i polowa etatu mniej sie "scierasz"
    • zefirekk Re: nowa praca i dylemat 26.05.09, 07:34
      zazwyczaj w prywatnej szkole płacą o wiele lepiej niż w w państwowych placówkach. Ja ucząc przez rok języka polskiego w prywatnej szkole - mając tylko licencjat i brak przygotowania pedagogicznego zarabiałam (co prawda umowa zlecenie) 1900zł. Na łapę. Więc nie wiem w jakiej prywatnej szkole masz pracować, ale jak Ci proponują takie zarobki jak w publicznej to ja bym olała.
      • anyx27 Re: nowa praca i dylemat 26.05.09, 08:49
        skoro uczysz angielskiego, to dziwię się, że chce ci sie pracowac
        w "zwykłej" szkole. z angielskim masz świetne możliwosci. ja z
        niemieckim mialam gorsze, ale i tak z nich korzystałam -
        korepetycje, a przede wszystkim praca jako lektor w szkole
        językowej. nie wiem, ile jesteś w stanie zarobić po 10 latach w
        zwykłej szkole - przypuszczam,z e jakies 12-15pln za godzinę (jesli
        sie mylę, popraw mnie), a w językowej 30-40, do tego korki to
        samo. gdybym miala jeszcze kiedys pracowac w szkole, to tylko
        prywatnej lub jezykowej.
        • zefirekk Re: nowa praca i dylemat 26.05.09, 13:32
          studenci biorą za 45min korków z angielskiego 25/30zł - no to chyba nauczyciel z takim stażem potrafi więcej niż studenci a przede wszystkim ma lepsze podejście pedagogiczne :) i może spokojnie brać po 40zł za 45min.
          • maj_mama Re: nowa praca i dylemat 26.05.09, 16:30
            To wygląda na to, że ja nie jestem zaradna.Dałam ogłoszenie w sieci. Zaoferowano
            mi 2h godziny w tygodniu po rząd czyli 120 minut na zasadzie : mama 60 minut, 1
            dziecko 45 minut, 1 dziecko 15 minut (maluszek 4 lata) z dojazdem do domu tej
            pani za 60 zł tzn 30 zł na godzinę zegarową. Materiały przygotować dla trojga, a
            nie dla jednej osoby w tym dla dwójki dzieci, więc koszt materiałów takich jak
            papier kolorowy czy blok techniczny to dodatkowy wydatek. Dojazd do tej Pani
            zajmowałby mi ok. 45 minut w jedną stronę. Nie zgodziłam się na takie warunki.
            Pani sie zdziwiła, ze przecież kryzys jest i ceny teraz są niższe. A ja chciałam
            30 zł / 60 min u siebie w domu, a 40 zł z dojazdem.
            • zefirekk Re: nowa praca i dylemat 26.05.09, 17:46
              Pani najwyraźniej zeszła z księżyca chyba i chciała Cię w bambuko zrobić. Ja bym normalnie za taką opcję wzięła - 40zł za panią i 40zł za dzieci w tym już materiały. No wtedy by się to opłacało. Na jakich portalach dałaś ogłoszenie? Obklej ogłoszeniami też swoją okolicę - wtedy bez problemu do Ciebie będą przchodzić - tylko gdzie będzie Twoje dziecko/dzieci jak będą przychodzić ludzie na korki?
              • maj_mama Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 07:14
                Dokładnie i dlatego tej oferty nie przyjęłam. Jeśli ja się nie będę ceniła, to inni tego za mnie nie zrobią. Poza tym, Pani miała nauczycielkę, tylko chciała obniżyć koszty (obecna korepetytorka brała właśnie 40 zł/h)bo KRYZYS. Pani z zawodu księgowa, więc pewnie to może częściowo ją tłumaczyć.

                A jeśli chodzi o ogłoszenia, to zamieszczałam na Gumtree Wrocław, Dwukropku i Pajęczynie. Myślę, że dam też do gazety lokalnej i takiej bezpłatnej jak Echo lub Metro też. Można nawet smsem wysłać i nie trzeba wychodzić z domu.

                A jeśli chodzi o synka, to mąż może się wtedy nim zająć. Ma nienormowany czas pracy. Dlatego też synek nie musi od września iść do złobka:-)- może z mężem pojechać do pracy.
                • zefirekk Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 09:39
                  odkurzałam dywan i tak mi się jeszcze o Tobie pomyślało. Przecież Ty możesz zrobić sobie spokojnie podyplomówkę z nauczania polskiego jako obcego - www.ifp.uni.wroc.pl/index.php?strona=studia&studia=podyplomowe&dzial=jpjobcy - to działa w moim instytucie. Co prawda na stronie dane są z 2006 roku, ale to się niewiele zmienia. We wrocławiu są tysiące obcokrajowców chcących się indywidualnie uczyć języka, a i szkoły językowe już zaczynają organizować kursy polskiego. Dla Ciebie to by było idealne rozwiązanie tak myślę. Uważam, że koszt studiów zwróciłby Ci się w ciągu 2-3 miesięcy.
                  • maj_mama Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 10:19
                    Bardzo dziękuję za wskazówki i jest mi ogromnie milo, że chcesz mi pomóc. Na chwilę obecną nie mogę sobie jednak pozwolić na taki wydatek:-(
                    • zefirekk Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 10:43
                      myślę, że z uczelnią da się dogadać na rozłożenie czesnego na comiesięczne raty :) - wiem, że moje koleżanki tak robiły i się da :) tylko trzeba zakombinować. Życzę powodzenia!
                      • maj_mama Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 10:52
                        Zefirekk... odpisałam Ci na priv. Dziękuję:-)
                        • anyx27 Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 12:01
                          Daj ogłoszenia do gazet i "obklej" okolicę ogłoszeniami. ja tak
                          roniłam, jak jeszcze chciało mi się bawic w korepetycje - przyniosło
                          dobry rezultat :) to był niemiecki, a co dopiero angielski :)

                          wysyłałm tez CV do szkół językowych i dostałam pracę na umowę
                          zlecenie w Lektorze na Oławskiej. Pracowałam, ile godzin chciałam i
                          kiedy chciałam. nie pracowałam na miejscu, tylko jeździłam do firm.
                          pracowałam w sumie 12h w tyg. i miałam ok. 30pln za godz.
                          oczywiscie nie jest to zajecie na dluzsza metę, ale można sobie tak
                          dorobic.
                          • maj_mama Re: nowa praca i dylemat 27.05.09, 16:30
                            Na pewno postaram się znaleźć jakaś pracę na kursach. Ma to tą przewagę nad
                            korepetycjami, że pieniążki są stałe, nawet jeśli grupa nie pojawia się w
                            całości na zajęciach.

                            & lat temu, przed przeprowadzką do Wrocławia, miałam własną firmę i klientów -
                            uczniów tylko z polecenia za 35 zł/h. Wtedy jednak wystawiałam faktury i można
                            było taki wydatek na dokształcanie odliczyć sobie od podatku. Miałam spisaną z
                            uczniem umowę i tylko raz zdarzyło mi się, że mi za wykonaną pracę nie zapłacono.

                            Niestety bez umowy to ryzyko jest znacznie większe. Poza tym jak się przekonałam
                            bardzo łatwo jest odwołać takie korki nawet na pół godziny przed nie licząc się,
                            że prowadzący być może poniósł już koszty związane z przygotowaniem zajęć. To
                            niestety zdarzało się nagminnie przy braku umowy. I w ten sposób kwota jaką
                            przewidujesz zarobić w danym miesiącu "nagle" zmniejsza się np o połową / w
                            umowie miałam zapisane, ze odwołaną lekcję "odrabiamy w innym terminie"/.

                            Na pewno spróbuję w Lektorze. Odpowiadałaby mi takie kursy w firmach.

                            Anyx, bardzo dziękuję za wszystkie cenne uwagi:-), bo ja na prawdę lubię uczyć i
                            nie bardzo się widzę w jakiejś innej pracy.
                            majowa mama

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka