Jak to jest, że możesz pójść do swojej lokalnej biblioteki, i wypożyczyć dowolną książkę gratis, ale nie możesz jej gratis ściągnąć z netu, w formie elektronicznej, by przeczytać i sięgnąć po następną? Nie pojmuję, pewniem głupi. Ale może nie aż tak do końca?
Dla tych, którzy lubią czytać, i stać ich na wydatek ca 500 zł na czytnik, mam rozwiązanie.
Zapraszam na forum PISMO.