Dodaj do ulubionych

Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu...

10.10.04, 01:14
...Czy na ogol sie ten kraj Wam podoba?Zakladam ze co kraj to obyczaj.Mam na
mysli ceny i co w zwiazku z tymi cenami wynika?Czy Wam smakuje typowo
angielski sposob odzywiania sie?( jak wygladaja Anglicy?(zwlaszcza
Angielki?)).Jak odbieracie wspaniale rozwiazania architektoniczne?krany tylko
na zimna albo tylko na goraca wode?(no i oczywiscie jakosc zazbrojenia
stropow w budynkach mieszkalnych?)No i zapomnialbym o najwazniejszym;Counsil
tax? czy to juz znacie?Jak mnie poinformowano to na policje,szkoly i cos tam
jeszcze-fanjna odpowiedz zwazywszy ze z kazdych 500- set zarobinych funtow
np.brutto tygodniowo i tak place ok 130 funtow tax i social security.Zreszta
jestem tu dopiero 3 miesiace i na razie dobrze zarabiam ale ogolnie
zdzierstwo w bialy dzien(przedtem mieszkalem w Niemczech i Francji)
generalnie.No i zwazywszy ze tak powiem "swiatopoglad" (ktorego notabene
nawet nie ma) kolegow z pracy to dopiero tutaj jakos wyglada mi na to ze
pochodzez z tej bardziej zaawansowanej cywilizacyjnie Europy i choc byc moze
kogos innego na moim miejscy by to jakos podbudowalo(znajomiosc jezykow-u
anglikow sie z tym nie spotalem) to u mnie to powoduje zupelnie odmienny
skutek.dziwny kraj.
pozdrawiam.M
Obserwuj wątek
    • Gość: konstancja Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: 212.244.128.* 10.10.04, 08:04
      mnie też krew się burzy , gdy mowa o podatkach, Polacy pojechali pracować a w
      międzyczasie Wielka Brytania udaje filantropa za naszą ciężką zarobioną kasę
    • deadeasy Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 10.10.04, 12:25
      Nie bede sie wypowiedac o kranach, stropach, metodach kafelkowania i innych
      takich bo mi piana na pysk wyskoczy ;)
      Coulcil tax wszyscy musza placic, w PL tez sie robi rozna oplaty no nie?
      "Sredni anglik" ma niewielkie rozeznanie (geograficzne albo jakiekolwiek inne)
      ale do tego sie mozna przyzwyczic ;) (glupawych pytan itp.); co do znajomosci
      innych jezykow - to juz pewnie "historyczne", przyzwyczail sie ludek, ze po
      podbiciu paru krajow wiekszosc "przeszla" na angielski, wiec teraz z lenistwa
      jeden z drugim sie nie wysila. Moja tesciowa (bardzo mila kobieta, nawiasem
      mowiac) przebywala na wkacjach gdzies we Francji czy innej Hiszpanii. Siedzac
      w malej kawiarence odwrocila sie do meza mowiac: "Zobacz, ale tu
      pelno "foreigners"" - majac na mysli ludzi z tamtad, mowiacym swoim jezykiem w
      swoim kraju :))
      Jak to sie mowi, co kraj to obyczaj.
      :)
    • jagienkaa Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 10.10.04, 22:49
      kurczę mieszkam to już chyba z 6 lat i lubię ten kraj. Co do znajomości języków
      to Anglicy mają na tym punkcie wielki kompleks (aczkolwiek nic nie robią żeby
      to zmienić;)) . O Council Tax jest afera od kilku lat i możliwe że jak się
      zmieni rząd (w co hehe wątpię) to go zniosą...
      w ogóle nie wiem maastroop gdzie mieszkasz,bo ja mieszkam w Derbyshire, mąż
      jest z okolic Manchesteru, przedtem mieszkałam w Birmingham i przyznaję że
      Anglicy mieszkający w Londynie są...jakby to ująć - dziwni. Londyn też
      jest 'mało angielski'. Można sobie wyrobić omylne zdanie o Anglii mieszkając
      tam. Ale to moje zdanie.
      Na pocieszenie mogę dodać że mieszkam w nowym domu i mam pojedynczy kurek:) i
      dywanu w łazience też nie mam...
      a mieszkając w Polsce przez krótki czas zatęskniłam za take awayami, gotowymi
      potrawami z supermarketów czy obranymi warzywami ze sklepu!
      • xiv Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 11.10.04, 00:39

        tak tylko zapytam - a ile ty mieszkalas w Londynie?!?

        kurki zawsze sie da wymienic, ale teskonic do bezsmakowych (choc obranych)
        warzyw albo zupelnego badziewa p.t. take away to IMHO odchylka od normy
        • jagienkaa Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 11.10.04, 22:41
          Przyznaję że nie mieszkam w Londynie ale ilekroć jestem tam lub rozmawiam ze
          znajomymi mieszkającymi w stolicy to takie właśnie odnoszę wrażenie...że jest
          tam zupełnie inaczej niż w innych częściach UK.
          No dobrze, może nie zawsze obrane czy pokrojone warzywa są najlepsze w smaku
          (cóż całe i nieobrane też nie więc co za różnica), ale po całym dniu pracy czy
          szkoły czasem się nie chce człowiekowi a) gotować (ja akurat nie uważam że take
          awaye są niedobre! nie hcodzi mi o fish & chips tylko np o indian) b) skrobać
          marchewkę przez 5 minut. Stąd lenistwo bierze górę a w Polsce nie ma takich
          ułatwień.
          I dziękuje bardzo za komentarz o odchyłce od normy. Wcale nie był H ...
          Ja też zaznaczyłam że moje zdanie to tylko i wyłącznie IMHO.
          • xiv Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 11.10.04, 23:02

            1. drobne pytanko - czym musza byc szprycowane warzywa aby po myciu i obraniu
            wygladaly na swieze, a lezaly na polce tydzien? (typowy czas przydatnosci do
            spozycia)

            2. tak sie sklada, ze pracowalem w UK w take awayu i ciezko mi miec dobre
            zdanie o nich; ulatwiaja zycie, ale IMHO skutecznie go takze skracaja; nawet
            glupie kurczaki sa szprycowane hormonami do granic mozliwosci; i zaden take
            away nie bedzie kupowal dobrego miesa, bo wyleci z interesu
            • jagienkaa Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 13.10.04, 14:02
              oj xiv co się tak mnie czepiasz:))
              w Polsce też szprycują warzywa, owoce i też zmieniają terminy ważności...nie
              wiem czy słyszałeś o aferach w hipermarketach?
              no cóż ja swojego H zdania nie zmienię, na szczęście nigdy nie zachorowałam po
              take awayu, warzywa przeważnie sama obieram/kroję aczkolwiek bardzo dobrze
              czasem mieć opcję kupienia gotowych rzeczy.
              Pozdrawiam z Derbyshire
              PS Czekam na uzupełnienie Twojego FAQa, zawsze sie ciekawych rzeczy dowiaduję;))

              • xiv Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 13.10.04, 14:39

                nie bede tam pisal o obranach warzywach :)

                ani o pewnym takawawyu na Hackney gdzie daja najlepszy kebab w miescie :)
                • jagienkaa Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 13.10.04, 14:57
                  ale pisz o lekarzach itp w razie gdyby ktoś akurat się zatruł tymi wstrętnymi
                  angielskimi marchewkami bądź przeterminowanym kurczakiem:)
                  kebabów nie lubię:(
      • deadeasy Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 11.10.04, 12:21
        A co? wolisz zeby Poll Tax znowu wprowadzili?
    • Gość: sss Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: *.range81-154.btcentralplus.com 11.10.04, 00:54
      Nie ma idealnego miejsca, ale ja tu jestem szczesliwa, bo znalazlam tu cos
      czego mi brakowalo w Polsce (przynajmniej w moim przypadku). Motywuja mnie w
      pracy, wysylaja na szkolenia, chwala... Po prostu czuje sie doceniona, bardziej
      pewna siebie, zadowolona. I to jest dla mnie wazne. A ze pociag do pracy sie
      spoznil, ze czekalam kilka dni na wizyte u lekarza... to generalnie takie
      drobiazgi, ktorych podobnych tysiace widzialam w tez Polsce. Generalnie jest
      dobrze, a nawet lepiej.
      Pozdrawiam
    • Gość: P Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: *.dsl.pipex.com 11.10.04, 13:32
      Ja jestem tu ponad 2 lata. Mam bardzo dobra prace, w zasadzie robie to co
      chcialam robic, stac mnie na to czy tamto ale wogole anglia mi sie nie podoba.
      Wszystko jakes male i zatloczone, male mieszkania bez ogrzewania porzadnego,
      zle rozwiazania architektoniczne, jedzenie ochydne, same polprodukty.
      Nie zostane tu dlugo, choc mam w mojej firmie szanse na rozwoj i awans.
      jeszcze ze 2 miesiace i wyjezdzam na inny kontynent i wszysko zaczne od zera.
      Nie lubie Anglikow, oni przede wszystkim nie lubia obcokrajowcow i w ogole nie
      maja wiedzy o swiecie! Niczego nie bede zalowac :) Czas na duze zmiany.
      • xiv Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 11.10.04, 14:26

        > Nie lubie Anglikow, oni przede wszystkim nie lubia obcokrajowcow
        > i w ogole nie maja wiedzy o swiecie!
        Ja czasami im mowie, ze sa zupelnymi ignorantami. Po prostu ciekawosc swiata
        konczy sie na futbolu albo golfie.

        > Niczego nie bede zalowac :)
        Siedem miejsc, ktorych warto zalowac na wyspach:
        1. Snowdonia
        2. Lake District
        3. Norfolk i the Broads
        4. Dartmoor
        5. Wybrzeze Kornwalii
        6. Highland
        7. Wybrzeze Pembrokeshire
        • Gość: NEMO Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 13.10.04, 17:39
          Moi mili. Znam Anglie lat 60, 70, 80 i 90 ( prywatnie i zawodowo choc nigdy tam
          nie mieszkalem). Wiele sie tam zmienilo, nie koniecznie na lepsze. Ale nie
          przesadzajcie, ani Anglicy nie sa tacy straszni ani kraj i zwyczaje takie
          odrazajace. Odrobina tolerancji by sie przydala.


          Pozdrawiam
        • Gość: mac Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: *.ipt.aol.com 14.10.04, 20:16
          Highland.............
          owszem pieknie tu...ale nuda i zimno....strasznie jestem tu ponad pol roku i
          ciesze sie ze wyjezdzam stad i moze juz nie wroce, znam tu polowe ludzi z
          miasta w ktorym mieszkam.... kazdy sklep, okoliczne gory, szlaki, a nawet i te
          dalsze oddalone o 30-40 mil..... ladnie tu dla turysty i na krotko dluzej robi
          sie nie do zniesienia no i...... pada codziennie, a jak nie to kolejnego dnia
          pada podwjnie aby nadrobic zaleglosci

          co do ogol: owszem jedzenie jest nie ciekawe, nie rozumiem tego faszerowanego
          jedzenia, marchewka wielkosci ...gigant i tak kazde warzywo, jak polezy dluzej
          to puszcza tak wode i smrod ze za przeproszeniem zygac sie chce i tak ze
          wszystkim, a ja lubie oboierac i sam pichcic nie lubie ze za mnie tu gotuja i
          robia a do tego wszystko bez smaku....

          do wody si kranow sie przyzwyczailem, ale do standardu mieszkan ... nigdy,
          wszystko skrzypi i prze sciany pizdzi wiatr.... wszedzie ta wykladzina, take
          away'e oki sa wporzadku, ale nie chce wiedziec jak tam robia jedzenie, choc sie
          domyslam....
          dla mnie odsobiscie, pracowac w jednym miejscu 6-8 miesiecy krotka wizyta w
          kraju i zmiana powrot na wyspy ale w zupelnie inne miejsce i tak mozna i
          pracowac i nie tak starsznie sie wynudzic

          pozdr
          mac
          • maastroop Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 14.10.04, 21:55
            ...no wlasnie w pakiecie cudow architektury wnetrz pominalem ten bardzo
            praktyczny dywan w lazience.Na razie wynajmuje ten dom i w kontrakcie mam
            zastrzezone zeby przypadkiem zadnych wspanialosci nie zmieniac(bo moze jeszcze
            bym cos zepsul).Dobrym wyjsciem bylby kredyt chyba na zbudowanie sobie czegos
            tylko nie wiadomo jeszcze jak dlugo bedziemy tu mieszkac.
            pozdr.
            M.
            • xiv Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 15.10.04, 11:48

              moje ulubione... mury zagrzybione, no i dywan w lazience :))))

              co do tego ostatniego to wszystkie programy typu UK Style czy home improvement
              odradzaja dywany w lazience :)
              • Gość: bacha Top 10 IP: *.uk.onetel.net.uk 15.10.04, 11:59
                Moze zrobimy Top 10 angileskich "wynalazkow"? Stawiam na dywan w lazience jako
                No.1

                No.1 Dywan w lazience
                No.2 Pojedyncze okna
                No.3 Avocado bathroom suite
                No.4 oddzielne kurki na zimna i ciepla wode przy wannie polaczone z brakiem
                prysznica

                ktos ma jeszcze jekies inne propozycje?
                • Gość: sss Re: Top 10 IP: 205.172.200.* 15.10.04, 12:06
                  Brak kontaktow w lazienkach (np. do suszarki...)
                • Gość: sss Re: Top 10 IP: 205.172.200.* 15.10.04, 12:07
                  Mam jeszcze jedno... bilet (pociag, autobus...) w jedna strone duzo, duzo
                  drozszy niz powrotny.
                • jagienkaa Re: Top 10 15.10.04, 13:16
                  nie mówiąc o tym że w oknie (ja mieszkam w nowym domku) na piętrze się otwiera
                  tylko 1 skrzydło. Czyli sama sobie nie umyję, bo nie dosięgam:)

                  • Gość: NEMO Wzglednosc ocen IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 15.10.04, 13:26
                    Czytajac powyzsze wypowiedzi przypomnialem sobie jak w polowie 1987 ( chyba)
                    roku bylem przez pare miesiecy oddelegowany do znanej firmy angielskiej w
                    srodkowej Anglii. I tam pracowal niemiecki inzynier, ktory z cala swiadomoscia
                    i przekonaniem wyniosl sie z Niemiec. I onze mial jedynie dwa zastrzezenia ie.
                    place w Anglii byly gorsze niz w Niemczech a poziom ekspertyzy technicznej
                    rowniez pozostawial troche do zyczenia. Ale wszytko to bylo niczym w porownaniu
                    z cala lista zalet, ktora widzial w Anglii a nie dostrzegal w Niemczech.
                    Wszystko jest wzgledne.

                    Pozdrawiam


                    • Gość: sss Re: Wzglednosc ocen IP: 205.172.200.* 15.10.04, 14:16
                      My nie twierdzimy, ze nie widzimy zalet, ale wady zawsze razniej w oczy kuja...
                  • ex-rak Re: Top 10 15.10.04, 16:34
                    Dorzucilbym angielski. Kurcze jezyk sobie mozna polamac.
                    Zadnego ludzkiego normalnego sz, cz, trz, drz itp.
                    Co za pomysly.
                    • Gość: moniia Re: Top 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:56
                      A co byś powiedział np o szwedzkim? Angielski jest w miarę prosty w wymowie...
                  • deadeasy Re: Top 10 15.10.04, 16:48
                    ..i do tego otwiera sie na zewnatrz a nie do wewnatrz?
                    :)
                • deadeasy Top 10 - pozytywy 15.10.04, 16:46
                  To moze tak dla rownowagi teraz dobre rzeczy:
                  No.1 - Puby
                  No.2 - Steak Pie
                  No.3 - Auntie Bessie's Yourkshire puddings
                  No.4 - Double yellow lines (bo od razu widac gdzie mozna parkowac a gdzie nie)
                  No.5 - mapy A-Z
                  No.6 - Pork Scratchings
                  No.7 - Link cashpoints
                  No.8 - Take aways

                  ktos cos jeszcze dorzuci?
                  • ex-rak Re: Top 10 - pozytywy 15.10.04, 16:51
                    deadeasy napisała:

                    > To moze tak dla rownowagi teraz dobre rzeczy:
                    > No.1 - Puby
                    > No.2 - Steak Pie
                    > No.3 - Auntie Bessie's Yourkshire puddings
                    > No.4 - Double yellow lines (bo od razu widac gdzie mozna parkowac a gdzie nie)
                    > No.5 - mapy A-Z
                    > No.6 - Pork Scratchings
                    > No.7 - Link cashpoints
                    > No.8 - Take aways
                    >
                    > ktos cos jeszcze dorzuci?


                    Tanie linie lotnicze.
                    • xiv Re: Top 10 - pozytywy 15.10.04, 17:28


                      parki oczywiscie, zarowno te dzikie jak i rowno przystrzyzone
                      trawniki, na ktorych mozna sie polozyc (wara pieskom!)
                      zamki w Walii
                      National Trust(!) - jak ja marze o czyms podobnym w Polsce
                      on-line banking
                      oyster card (to Londyn)

                      a ze zlych:

                      gotyk, gotyk, gotyk, wszedzie gotyk (albo neo-gotyk)
                  • deadeasy Re: Top 10 - pozytywy 15.10.04, 20:28
                    jak National Trust to RSPCA
                    +
                    spedzanie leniwych slonecznych weekendow na "ogladaniu" krykieta
                    Grand National
                    sales sales sales!
                    bagnetowe "gwinty" zarowek (szybko sie wymienia)
                    • xiv Re: Top 10 - pozytywy 25.10.04, 11:37

                      no nie - bagnet pozytywny? uczwyty na zarowki sie tak szybko urywaja, ze co
                      roku musialem co najmniej jeden zyrandol rozbierac
                      • deadeasy Re: Top 10 - pozytywy 25.10.04, 12:12
                        :)
                        Ja wole bagnet bo nie trzeba krecic zarowa, poza tym latwiej wyjac "resztki"
                        jak zarowa wybuchnie i tylko metal zostanie.
                        • xiv Re: Top 10 - pozytywy 25.10.04, 13:08
                          :)))

                          a co ty robisz, ze Ci zarowki wybuchaja?
    • Gość: Agnieszka Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: *.mda.bbk.ac.uk 15.10.04, 14:18
      Mieszkam w UK (Londynie0 od 5 lat i bardzo mi sie tu podoba.
      Jest to miejsce ogromnych mozliwosci.
      Piec lat temu nie znalam jednego slowa po ang a dzisiaj pracuje
      jako manager w ksiegowosci.Praca dba zebym sie ciagle rozwijala
      i placi za wszystkie szkolenia i kursy.
      A w wolnym czasie idziemy do Royal Opera House albo zobaczyc wystawe
      o miedzynarodowym znaczeniu.




      • xiv Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 15.10.04, 14:25

        A czasem na herbatke wdepnie do nas ktos z rodziny krolewskiej ;)
        • Gość: DRAB Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... IP: 164.143.244.* 15.10.04, 15:12
          i przyniesie kanapki z ogorkiem!

          mi tez placa za szkolenia, ale dlatego zeby tylko na nich wiecej robic...
          • Gość: anna do xiv-a IP: *.stk.pl / 193.19.104.* 15.10.04, 17:16
            Dzieki Ci za wspaniala strone : London FAQ .
            • xiv Re: do xiv-a 15.10.04, 17:23

              nie ma za co - jak sama widzisz - jeszcze dluga droga przede mna :)
              • Gość: pittt Re: do xiv-a, i nie tylko IP: *.siec.sandomierz.gdc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 21:28
                "online banking" - uuuufff..., na szczescie to jest tez w Polsce i na calkiem
                dobrym poziomie- ja moge sobie kup/sprzed. od ror-u, przez obligacje i
                fund.inwest po akcje i karty kredytowe nie ruszajac sie zza 'pieprzonego'
                biurka. :)

                A do zalozyciela watka i innych zainteresowanych, na temat zycia i 'obyczjow'
                w Szkocji mozna povczytac na ..
                www.edynburg.net/edynburg_forum_post.asp?pid=47
                • mr.moneypenny Re: do xiv-a, i nie tylko 22.10.04, 15:57
                  W UK mozna prawie wszystko zalatwic przez telefon/email/internet - nie tylko
                  obsluge konta.

                  Innym hitem jest podejscie urzedu podatkowego do petenta - traktuja tu
                  czlowieka jak ludzi a nie potencjalnych przestepcow.

                  Z innych rzeczy dorzuce jeszcze real ale, Premiership i Anglikow, ktorzy wg.
                  mnie sa fantastycznym narodem (zwlaszcza jak sie czlowiek do nich troche zblizy
                  i lepiej pozna)
    • izaolchowicz1 Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 24.10.04, 19:36
      Hm,naprawde dziwne, bynajmniej. Jestes 3 miesiace, a narzekasz jakbys pedzil tu
      przynajmniej 3 razy tyle. Ciesz sie ze jak na sam poczatek masz niezla kase.
      Jesli natomiast Ci to nie odpowiada, masz wieksze aspiracje, to nie szukaj
      pracy na budowie po 10 godzin dziennie, tylko normalnej pracy odpowiedniej do
      twoich kwalifikacji. Zalezy czy chcesz zostac tu na stale, na dluzej, czy na
      pare miesiecy by oszczedzic troche pieniedzy. Pozdrawiam
      • maastroop Re: Wielka Brytania-dla mieszkajacych tu... 24.10.04, 21:12
        izaolchowicz1 napisała:

        > Hm,naprawde dziwne, bynajmniej. Jestes 3 miesiace, a narzekasz jakbys pedzil
        tu
        >
        > przynajmniej 3 razy tyle.

        Oj teraz to juz chyba ze 3 i nawet pol

        Ciesz sie ze jak na sam poczatek masz niezla kase.
        > Jesli natomiast Ci to nie odpowiada, masz wieksze aspiracje, to nie szukaj
        > pracy na budowie po 10 godzin dziennie, tylko normalnej pracy odpowiedniej do
        > twoich kwalifikacji. Zalezy czy chcesz zostac tu na stale, na dluzej, czy na
        > pare miesiecy by oszczedzic troche pieniedzy. Pozdrawiam

        Jaka budowa? o czym ty mowisz?
        I naprawde zastanawiam sie czy tu zostac czy robic to samo z tym ze w Niemczech
        a tutaj czasami tylko przyjezdzac
        Rowniez pozdrawiam.M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka