Dodaj do ulubionych

to juz po...

IP: *.dsl.scarlet.be 11.11.05, 20:09
I jak wrazenia epso-to-be AD5?wiele rad z tego forum sie sprwadzilo,pare
nie...Dla mnie Verbal to porazka..spanikowalam,wiele odp na chybil trafil..60
pyt uwazam za latwe i ogolne.Teksty tez proste do tlumaczenia,byl czas na
napisanie na brudno i konsulatcje ze slownikiem.(ang,wl.).I hala w Brukseli
ogrzewana!!!tyle ze 3 lazienki na krzyz na X set osob-absurd!!!!
to czas swietowac!!!A jak tam wy?
Obserwuj wątek
    • Gość: basik Re: to juz po... IP: *.245.81.adsl.skynet.be 11.11.05, 20:33
      Tez pisalam w Brukseli,ale niezle zmarzlam,obok mnie ludzie siedzieli w
      kurtkach.Jak juz wspomnialam w innym watku,tez strzelalam na
      Verbal.Zdecydowanie za malo czasu,a pytania dot.UE latwe,ale i tak nie
      powstrzymalam sie od udzielenia kilku blednych odpowiedzi.Dobrze,ze mam to za
      soba,przynajmniej jestem bogatsza o jedno doswiadczenie wiecej.No i nigdy
      przedtem nie palalam miloscia do zagadnien unijnych;-))Podeszlam do egzaminu
      zeby sobie udowodnic,ze jestem w stanie 'przebrnac'przez tematyke dotychczas mi
      obca i malo interesujaca.To jest moj maly sukcesik;-))
    • Gość: dziamdzia Re: to juz po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 20:34
      Zgadzam się, że wiedza UE prosta - tak na oko mam ponad 80% dobrze:-)
      Na słynne verbale nie narzekam - fakt że trzeba było działać szybko, a w
      dodatku zbytnio ogrzewana hala (Kraków) nie sprzyjała myśleniu :-(

      Boję się za to, że położyłam drugi język, jakoś tłumaczenie francuskie
      zdecydowanie mi nie podeszło, choć pewnie proste było?
    • Gość: ma Re: to juz po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 20:45
      - pytania dot. UE łatwe, nawet bardzo. skończyłam po 15 minutach.
      - verbal pisałam po fr, podobno było lepiej sformułowane niż po ang., w każdym
      razie zrobiłam bez większego kłopotu
      - tłumaczenia - fr i ang.
      fr było spoko, choć tekst nie należał do prostych (dużo idiomów i frazeologii)
      ang wydał mi się tak samo trudny (myslałam, że będzie jednak trochę łątwiejszy).
      tekst bardzo unijny, o Europejskiej Agencji ds. Obrony, polityce obronnej i
      zamówieniach publicznych.
      Zasadniczo nie jestem niezadowolona, ale przecież i tak to jedna wielka loteria.
      wszystko zależy od tego, na kogo trafimy przy sprawdzaniu (bo myślę, że mam
      sporo szans, żeby przejść przez preselekcję).

      no a tak ogólnie, w porówananiu z zeszłym konkursem - wiedza tak samo łatwa,
      verbal tak samo krótki (koncentracja, koncentracja i jeszcze raz koncentracja),
      francuski podobnie trudny, a angielski trudniejszy.
      Pożyjemy, zobaczymy :))))
      (w Wwie nie przyszło ok. 1/4 osób - a jak gdzie indziej?)
      • Gość: Byly_eurokrata Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.netcologne.de 12.11.05, 19:57
        Gość portalu: ma napisał(a):
        tekst bardzo unijny, o Europejskiej Agencji ds. Obrony, polityce obronnej i
        > zamówieniach publicznych.
        > Zasadniczo nie jestem niezadowolona, ale przecież i tak to jedna wielka
        loteria
        > .

        No coz, zrobilas juz pierwszy blad, bo to jest Europejska Agencja Obrony a nie
        ds. Obrony
        www.wp.mil.pl/start.php?page=1010600000
        w zakresie zakupow uzbrojenia nie obowiazuja zasady o zamowieniach publicznych,
        dlatego mowi sie "zakupy" a nie "zamowienia" na procurment

        poza tym boss tej agencji to "szef" a nie "dyrektor generalny" w instytucjach
        wojskowych nie ma nigdy dyrektor generalnych

        Nadal jeste pewna, ze tekst byl latwy, i ze go dobrze przetlumaczylas??? ;-)

        Takie teksty sa bardzo podstepne.

        Tlumaczenia tym razem nie beda sprawdzane przez jakichs natchnionych polonistow
        z polski, ale przez urzednikow unijnych, dla ktorych wazniejsza jest precyzja
        niz "piekno jezyka"
        • jolanda17 Re: Pozornie latwe tlumaczenie 12.11.05, 20:17
          skoro tak, to trzeba sią najpierw dobrze orientować w strukturach takich
          organizacji, a sama umiejętmność zgrabnego tłumaczenia na polski, żeby było to
          zrozumiałe jest na drugim planie , to kto w takim razie te egzaminy zdaje?
          Tylko ci, którzy mieli staż, pracowali tam i znają to wszystko od podszewki?
          Przeciętny laik tego wszystkiego nie ogarnie..
          • Gość: byly_eurokrata Re: Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.netcologne.de 12.11.05, 20:22
            No coz, nie wiem, gdzie zdawalas, ale w Brukseli 1/3 zdajacych to byli
            temporary agents albo urzednicy nizszych kategorii starajacy sie przejsc na
            wyzsza.
            Ale generalnie trzeba miec wyczucie na niuanse. W tekscie byla mowa o "defence
            industry" a to NIE jest np. przemysl zbrojeniowy, jak pewnie wiele osob
            napisalo, lecz przemysl obronny
            "europejska bazy technologii i przemysłu obronnego" <---
            www.nato.int/docu/review/2005/issue1/polish/interview_b.html
            Jak mowie, poprzedni konkurs sprawdzali polonisci, ktorzy nie maja pojecia o
            tlumaczeniach. TEraz beda sprawdzac fachowcy. To jest szansa dla prawdziwych a
            nie samozwanczych tlumaczy
            • jolanda17 Re: Pozornie latwe tlumaczenie 12.11.05, 20:57
              zdawałam tym razem w Poznaniu, wczesniej w Warszawie, bo Bruksela za daleko(a
              teraz oddala sie jeszcze bardziej), i chociaż pisałam tak, jak powinno być m.in
              przemysł obronny, to niestety nie znam tzw, niuansów (szef, a nie DG itp), a
              skoro będą to sprawdzali fachowcy w dziedzinie to chyba raczej umarł w
              butach, ...trudno, widocznie tłumaczem w Unii nie będę...
                • dianette Re: Pozornie latwe tlumaczenie 13.11.05, 02:23
                  Wiesz ja slysze opinie od ludzi, ktorzy brali udzial w konkursach 2 lata temu i
                  nie udalo im sie, ze ten i tamten sie dostal a to taki przecietniak. Uwazam
                  takie komentarze za dosc obrazliwe bo winika z tego, iz laureaci konkursow to
                  same przecietniaki, szczegolnie w oczach konkurentow, ktorym sie nie
                  poszczescilo.
                  • Gość: byly_eurokrata Re: Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.netcologne.de 13.11.05, 09:20
                    Dianette, zaczynasz powoli uprawiac jakas "Hausfrauenpsychologie". Dajmy sobie
                    spokoj wiec z kandydatami polskimi i dam ci przyklad niemieckich.
                    Znam jako tako niemieckiego HoU z kilkudziesieciuletnim doswiadczeniem
                    zawodowym. On mi powiedzial, ze temporary agents, ktorrzy sa przyjmowani nie na
                    podstawie testow werbalnych czy testow o unii a na podstawie egzamnimu tylko z
                    tlumaczen W PRAKTYCE sprawdzaja sie lepiej, niz osoby po tradycyjnym konkursie.
                    Po drugie kwestia u nich tez tak bylo, ze prace sprawdzali zewnetrznie
                    korektorzy ze srodowisk uniwersyteckich, ktorzy maja tylko niewielkie pojecie o
                    praktycznym "Alltagu" tlumacza. Dla nich wazne sa sa jakies abstrakcyjne
                    kryteria stylistyczne, w stylu "zeby sie nie powtarzac nalezy raz pisac
                    decyzja, raz postanowienie, raz uchwala", a tak w praktyce nie mozna
                    I rowniez nie taki niby "zgorzknialy" looser jak ja, tylko osoby za to
                    odpowiedzialne stwierdzily, ze w konkursie z 2003 r. przeszlo za duzo osob bez
                    jakiegkolwiek doswiadczenia zawodowego jako tlumacz, co sie msci, bo oni
                    warzstatu musza sie uczyc na zasadzie "learning by doing".
                    Ty natomiast wszedzie jakos weszysz zawisc, podle intencje itd. Kilka razy juz
                    to powtarzalem, ze swiat nie jest ani 100% bialy ani 100% czarny.
                    I skoro podjeto decyzje, ze prace nie beda sprawdzane w Polsce, to widocznie
                    byly ku temu powody merytoryczne, a nie chec odwetu zaincjowana przez jakiegos
                    tam bylego eurokrate czy innego "sfrustrowanego" bylego kandydata.
              • Gość: byly_eurokrata Re: Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.netcologne.de 14.11.05, 07:07
                Gość portalu: Pablos napisał(a):

                > Pardon, że się wtrące, ale drobna korekta. W konkursie z 2003 roku
                tłumaczenia
                > z angielskiego sprawdzali nie poloniści, ale angliści i jednocześnie tłumacze
                o
                >
                > najwyższych kompetencjach

                No to "Anglicy" mieli szczescie. Ja rowniez wiem z kregow HoU, ktorzy sobie
                rzucili okiem na odrzucone prace temporary agents, ze czesc prac sprawdzali
                najwidzoczniej polonosci, bo byly cale pokreslone ze wzgledu na szyk
                zdania, "nieladne" zdaniem egzamintorow sformulowania, ktore mimo wszystko byly
                jak najbardziej poprawne w ramach uzywanego w Unii eurozargonu. Ale ok, sam
                wiem z wlasnej praktyki, ze ocenianie tlumaczen jest dosyc subiektywne.
                Przykladem jest jeden z moich bylych kolegow, uwazanego obecnie za jednego z
                lepszych tlumaczy unijnych, ktory nie zdal egzaminu w 2003 r. wlasnie niby ze
                wgzledu na "nieladny" jezyk.
        • Gość: ma Re: Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 13:07
          nadal jestem zadowolona, bo w tym ćwiczeniu nie chodzi o znajomość przyjętych
          nazw czy też niuansów typu szef, a nie dyrektor. chodzi natomiast o umiejętność
          posługiwania się językiem polskim. Sprawdzenie prawidłowej nazwy EDA zajmie mi
          15 sekund jak będę miała dostęp do internetu i odpowiednich baz
          terminologicznych, ale umiejętnośći budowania zdań po polsku nikt już mnie nie
          nauczy, jeśli tego do tej pory nie umiem.

          no i jeśli chodzi o zakupy vs zamówienia, to się z Tobą nie zgadzam. Gdyby
          chodziło zakupy, to by uzyli słowa "purchase". Na pewno są to zamówienia,
          pytanie tylko brzmi, czy publiczne czy nie.
          • Gość: byly_eurokrata Re: Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.netcologne.de 13.11.05, 13:39
            Gość portalu: ma napisał(a):
            Sprawdzenie prawidłowej nazwy EDA zajmie mi
            > 15 sekund jak będę miała dostęp do internetu i odpowiednich baz
            > terminologicznych, ale umiejętnośći budowania zdań po polsku nikt już mnie nie
            > nauczy, jeśli tego do tej pory nie umiem

            Hm, wiec wrzuc na google pojecie "agencja" oraz "agencja ds." i sama zobaczysz,
            ze tworzenie pojec typu "agencja ds." jest w jezyku polskim o wiele rzadsze niz
            agencja + dopelniacz. Mozna wiec jak najbardziej wysnuc wniosek, ze osoba
            poslugujaca sie pojeciem "agencja ds." ma slabsze wyczucie jezykowe. Ale to nie
            ja bede sprawdzal teksty, wiec nie chce twierdzic, ze mam racje
            • Gość: ma Re: Pozornie latwe tlumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 15:18
              co Ty opowiadasz?
              wpisz sobie "agencja do spraw" i zobaczysz, że nawet na stornach sejmu i senatu
              znajdziesz takie sformułowanie.

              moim nieskromnym zdaniem ;) agencja ds. obrony jest nawet sensowniejsza językowo
              niż agencja obrony. bo ona się nie będzie zajmować obroną samą w sobie (nie
              będzie nikogo bronić), ale będzie zajmować się tworzeniem zalążków współpracy w
              zakresie obrony...
              więc wiesz, to wszystko to tylko kwestia interpretacji.
              w związku z tym, wszystko zależy od sprawdzających, a zatem będzie to loteria. o
              czym zresztą już pisałam w pierwszym swoim poście.
    • Gość: dianette a co z pytaniem 39 (wiedza o Unii) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.11.05, 21:43
      Nie wiem jak u was , ale w niemieckiej wersji to pytanie wydaje sie dosc
      dziwne. A brzmi: W 1998 Unia ustalila kryteria dotyczace czlonkostwa. W sumie
      chodzi o kryteria kopenhaskie ale takowe Unia ustalila w 1993 nié w 1998 ? Blad
      EPSO? Czy ja cos mieszam?

      A olinie test z wiedzy b. latwy . Werbale takie sobie chociaz moze mi sie
      udalo. jezeli chodzi o test to niemiecki byl moim zdaniem trudniejszy niz
      angielski. mam poblem, ze troche kreslilam i byc moze niewyraznie napisalam,
      ale pozyjemy , zobaczymy.
        • jan.kulczyk Re: a co z pytaniem 39 (wiedza o Unii) 11.11.05, 22:52
          Jeśli chodzi o kryteria zrobiłem "evaluation" bo to była jedyna odpowiedź, która MOGŁA pasować, ale takich kryteriów chyba nie było (wszystkie inne odpowiedzi były także na pewno błędne). Zatem z powodu złej daty to pytanie zostanie najprawdopodobniej anulowane (jak już się w przeszłości zdarzało). Najlepiej już teraz do nich pisać, że to był błąd (w sumie dosyć głupie zaniedbanie).
          • dianette Re: a co z pytaniem 39 (wiedza o Unii) 11.11.05, 23:28
            No ja tez zaznaczylam odp D Bewertungskriterien na zasadzie eliminacji
            pozostalych mozliwosci.
            Moim zdaniem powinnismy powiadomic EPSO. Im pewnie chodzilo o Kopenhagener
            Kriterien, ale pomylili sie w dacie i zamiast 93 wskoczylo im 98. Pewnie
            komputer sprawdzajacy testy ma zaprogramowana poprawna odp c :(
            • mrsjo2000 Re: a co z pytaniem 39 (wiedza o Unii) 11.11.05, 23:38
              Gdzies tam kiedys wyczytalam ze :

              L'irlandais devient la 21ème langue officielle de l'Union

              In Short:

              La langue irlandaise accèdera au statut de 21ème langue officielle de l'Union
              européenne à compter du 1er janvier 2007. Le surcoût induit, estimé à 3,5
              millions d'euros par an, sera financé par le budget communautaire.

              Brief News:

              Suite à un accord intervenu au niveau du Coreper (le Comité des représentants
              permanents des Etats membres) lundi 13 juin, l'irlandais deviendra la 21ème
              langue officielle de l'UE à partir du 1er janvier 2007.

              Les coûts annuels liés à ce nouvel "élargissement linguistique" de l'UE sont
              estimés à 3,5 millions d'euros, prélevés sur le budget communautaire. Environ
              29 postes permanents de traducteurs et de correcteurs devraient être créés au
              sein des institutions européennes, celles-ci prévoyant également de recourir
              aux services de traducteurs indépendants (pour l'équivalent de 450 journées de
              travail par an).

              La langue irlandaise ne recevra pas tout à fait le même traitement que les
              autres langues officielles de l'Union, l'accord précisant que, "pour des
              raisons pratiques et sur une base provisoire", les institutions européennes ne
              seront pas soumises à l'obligation de traduire l'ensemble de leurs textes
              officiels dans cette langue.

              Lors du dernier recensement organisé en Irlande, en 2002, 1,4 million
              d'Irlandais (sur un total de 4 millions) s'étaient déclarés "capables" de
              parler la langue originelle du pays.

              D'autres langues parlées dans l'Union (notamment le catalan, le valencien, le
              basque et le galicien) pourraient également se voir accorder le statut de
              langue officielle et/ou de langue de travail, mais dans ces différents cas les
              coûts supplémentaires devraient être assumés par les Etats membres.

    • Gość: Konrad Re: to juz po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:13
      Ja pisałem w Warszawie, z niezłym tłumkiem zresztą, bo musieli dla nas wynająć
      tą największą halę w Expo XXI. Jeśli chodzi o moje wrażenia, to nie byłem
      niczym zaskoczony, no może tylko tym, że nie chciało im się nawet wymyślić dla
      nas nowych pytań (test o European Union) - po prostu w 3/4 użyli tamtych sprzed
      dwóch lat. Oczywiście, tak też można. Verbal tradycyjnie dali taki, że zwalał z
      nóg. Teksty do tłumaczenia w porządku (ang./niem.), choć w niemieckim
      wykańczała mnie z lekka tematyka - było o korzeniach nacjonalizmu, coś jakby
      filozoficzne rozważania historyczne, jakieś ciężkie strasznie, tyle że nie
      leksykalnie - no, może poza Nexusem!!!(by the way, co to jest???? Czy muszę
      sięgnąć do Millera (dramaturga, nie ex-premiera)? - ale może trochę składniowo.
      No i tekst niemiecki bynajmniej nie dotyczył - jak nam obiecano - functioning
      of the European Union, mon amour zresztą, tylko historiozofii. I was very
      disappointed! Sporo miejsc było pustych. Ludzie, czemu nie poprzychodziliście?
      To był naprawdę super sposób na uczczenie Święta Niepodległości:)) A jak było w
      innych miastach? I czy ci, którzy pisali in Brussels, należą do tego samego
      konkursu???
      Ludzie, piszcie, jak wam poszło i czy też pisaliście w Expo XXI in Warsaw (ale
      ci np. z Krakowa czy nie wiem jeszcze skąd oczywiście są też welcome!)?
      • Gość: mr.oor Re: to juz po... IP: *.242.81.adsl.skynet.be 13.11.05, 00:45
        Ja mam wazne pytanie: skoro piszecie ze tym razem prace beda sprawdzac
        eurokraci, to co z nietypowymi kombinacjami jezykowymi? Moim drugim jezykiem
        byl slowenski, czy znajdzie sie wsrod eurokratow ktos kto zna SI i PL naraz???
        mocno watpie, i mysle ze w takich przypadkach pozostana jednak przy
        filologach... jak myslicie?
        • Gość: byly_eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 00:51
          Nie takie kombinacje sie robi w sluzbach jezykowych: przetlumacza tekst
          slowenski na angielski a korrektor bedzie porownywal angielski z polskim a nie
          slowenski z polskim.
          Poza tym nie chce cie zalamywac: formalnie warunki spelniasz, ale po co komu
          osoba, ktora zna tylko jeden z 3 jezykow roboczych + slowenski? Podczas mojego
          polrocznego angazu w Unii ANI RAZU nie dostalismy tekstu slowenskiego do
          tlumaczenia. 90% tekstwo jest po angielski lub francusku, rzadziej po
          niemiecku. Inne jezyki sa "nice to have", ale dopiero jak znasz przynajmniej
          dwa z trzech roboczych.
              • Gość: tez zdaje Re: to juz po... IP: *.68.240.26.brutele.be 13.11.05, 09:29
                moja dg miala podpisane kontrakty z firmamy spoza instytucji na tlumaczenia,
                nie jakies specjalistyczne tylko takie ogolne
                niestety musialam wielokrotnie tlumaczyc teksty od nowa, bo chociaz szefowa
                robila brieefing tlumaczom, w ogole nie zwracali uwagi na to o co prosila
                z jezyka polskiego wygladalo to tak jakby tlumaczyl ktos z "lapanki"
                z innymi jezykami bylo wedlug kolegow podobnie
                teraz znowu oglaszamy przetarg
                • Gość: byly:eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 09:57
                  Gość portalu: tez zdaje napisał(a):
                  wygladalo to tak jakby tlumaczyl ktos z "lapanki"
                  > z innymi jezykami bylo wedlug kolegow podobnie

                  Dzieki za ta uwage,bo innaczej Dianette znowu by wysnula teorie, ze ja jestem
                  strasznie zawistny i zarozumialy i ze uwazam siebie za najlepszego tlumacza a
                  inni do niczego sie nie nadaja.
                  • Gość: dianette Re: to juz po... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.05, 12:25
                    Nie poweidzialam, ze jestes zawistny. Po prostu nie mozesz twierdzic, ze soby
                    pracujace w DG translation to jakies miernoty, ktore dostaly sie ta przez
                    przypadeki zly system oceniani prac. Reguly konkursu byly janse dla wszytkich ,
                    podejrzewam , ze wiekszosc osob byla dobra w swojej dziedzinie, ale jedni mieli
                    wiecej szczescia a inni mniej.
                    Sama uwazam, ze jestem dobra w tej dziedzinie, ale licze sie z tym, ze moze mi
                    sie podwinac noga i wiem, ze niektore zdania moglam przetlumaczyc lepiej niz to
                    zrobilam-olsnienie przyszlo jednak w momencie oddawania prac:)
                    • Gość: byly_eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 12:49
                      Nie jestem do konca przekonany, po co pare tygodniu w pewnym sensie insynuujesz
                      mi, ze nie moge przezyc porazki pierwszego egzaminu i stad moje krytyczne
                      komentarze.
                      Tlumacze, ktorych wyloniono w ramach pierwszego konkursu, nie sa miernotami, bo
                      by nie przeszly przez II faze egzaminu.
                      Nie zmienia to faktu, ze poprawianie tlumaczen przez polonistow, ktorzy nie
                      zawsze znali w wystarczajacym stopniu jezyk wyjsciowy, by ocenic niuanse, nie
                      bylo najbardziej optymalna metoda. I to nie jest MOJA opinia, a - jeszcze raz
                      powtarzam - opinia oficjalnie reprezentowana przez odpowiedzialnych na rok po
                      przyjeciu owych tlumaczy do pracy. Dlatego dosyc wrazliwie reaguje na zarzuty,
                      ze ja tu przedstawiam jakies osobiste opinie, zeby celowo zdyskredytowac
                      laueratow pierwszego konkursu. Wsrod nich sa bowiem osoby BARDZO dobre i
                      przecietne, a mozna bylo zrobic tak, zeby byly tylko bardzo dobre. I o to tu
                      chodzi w tej calej krytyce.
                      • Gość: dianette Re: to juz po... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.05, 13:11
                        Masz kilkunastoletnie doswiadczenie w tej dziedzinie i niezle sie orientujesz.
                        z pewnoscia powiedzie ci sie w tym konkursie. Czasami nie podoba mi sie sposob
                        w jaki odnosisz sie do innych forumowiczow, ale widocznie taki masz styl bycia.

                        Moim skromnym zdaniem jako nowicjuszki w zakresie konkursow organizowanych
                        przez EPSO logiczny test preslekcyjny to po prostu loteria. Bardzo dobra
                        osoba, ktora ma piekny styl i ogromna wiedz emoze odpasc bo zabraknie jej 0.2
                        punkta.
                        • Gość: byly_eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 13:15
                          Gość portalu: dianette napisał(a):

                          > Masz kilkunastoletnie doswiadczenie w tej dziedzinie i niezle sie
                          orientujesz.
                          > z pewnoscia powiedzie ci sie w tym konkursie

                          Ja uwazam, ze raczej mi sie nie powiedzie, bo nie chcialo mi sie powtarzac
                          wiedzy o unii i jedynie w pociagu do Brukseli rzucilem szybko okiem na pare
                          broszur, wiec licze sie raczej z tym, ze zabraknie mi punktow na preselekcji.
                          • Gość: dianette Re: to juz po... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.05, 13:37
                            Ja akurat mam niesmowita pamiec do woznych bzdurnych faktow. Test logiczny
                            poszedl mi nizle , ale tez nie rewelacjynie.
                            Nie jestem w 100% procentach zadowolona z tluamaczen. Niektore zdania mogly byc
                            piekniejsze. Procurement przetlumaczylam jako zaopatrzenie, bo przetarg mi za
                            Chiny Ludowe nie pasowal.
                            I niestety po koniec pisalam jak kura pazurem, wiec juz mam wielka kreche u
                            egzaminatora. No ale do trzech razy sztuka:)

                            Pozdrawiam
                            • Gość: byly_eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 14:04
                              Na stronie MON-u jest mowa o zakupach. Ale przetargi tez sa.

                              Z tym pisaniem jak kura pazurem nie mozna znowu az tak dramatyzowac. Mnie np.
                              trafia szlag, jak ktos piszac tlumaczenie na niemiecki (celowo) pisze
                              niewyraznie litery "n" i "m", zeby uniknac okreslenia sie, czy chcial
                              napisac "dem" czy "den". A sa tacy specjalisci. Ale jak napisalas
                              niewyraznie "zamowienia" i gdzies nad tym slowem bylo widac, ze zrobilas kreske
                              nad o, a reszty nie bedzie mozna przeczytac, to nikt ci tego az tak negatywnie
                              nie oceni. Ja sam nie potrafie pisac az tak wyraznie, ale by uniknac ew.
                              niejasnosci specjalnie skreslalem w tekscie cale slowo i pisalem je obok na
                              nowo, jak cos zupelnie niewyraznie mi wyszlo. Ale ja nie przepisuje z brudnego
                              na czyste, bo to strata czasu i potencjalne zrodlo bledow (bardzo latwo jest
                              przy czyms takim przeoczyc cale zdanie).
                              BTW, jak przetlumaczylas "ruhe sanft"?
                              • dianette Re: to juz po... 13.11.05, 15:44
                                ruhe sanft-pisze sie na nagrobkach:) ' spij w pokoju'
                                Nie mialam pojecia jak to ugryzc i w koncu chyna palnelam swiety spokoj,ale nie
                                bylam z tego b. zadowolona:(
                                Masz racje co do pisania na brudno. ja polenilam ten blad w cz. niemieckiej i
                                oczywiscie ledwo starczylo mi czasu na przepisanie. Chcialam niektore zdania
                                upiekrzyc, ale nie bylo czasu:(

                                Drugi tekst od razu pisalam na czysto i jestem o wiele bardziej zadowolona.


                                Na tescie IHK byly dwie godziny na dwa krotkie teksty i nie bylo problemy z
                                przepisaniem na czysto, ale teksty byly o niebo prostrze i bardzo konretne.
              • maya18 Do Bylego_ eurokraty 13.11.05, 09:57
                Witaj Byly :-)

                mam prosbe, czy moglbys pokrotce przedstawic zakres obowiazkow swiezo
                upieczonego epsa-tlumacza. Czy jego tlumaczenia sa przez kolegow o dluzszym
                stazu weryfikowane?
                Pzdr. :-)
                • Gość: byly_eurokrta Do Mayi IP: *.netcologne.de 13.11.05, 10:01
                  W starych unitach tak jest, ze wszystkie tlumaczenia swiezo upieczonego
                  tlumacza sa sprawdzane przez starych wyjadaczy, ktorzy czesto pelnia funkcje
                  tzw. weryfikatorow.
                  W nowych unitach sila rzeczy takich ludzi nie ma, bo wszyscy zaczeli pracowac
                  mniej wiecej w tym samym czasie. Problem powstaje, jak jest za duzo swiezych
                  absolwentow uczelni, ktorzy jeszcze nigdy nie pracowali jako tlumacz, a tak to
                  mialo miejsce w przypadku poprzedniego konkursu. Kto ich ma wdrazac do pracy?
                  Tych kilku kolegow, ktorzy maja kilkunastoletnie doswiadczenie zawodowe?
                  W praktyce wyglada to tak, ze rzuca ich sie gleboka wode i musza sobie dawac
                  rade. Robia sie przez to wpadki, ktorych przy sensownym planowaniu mozna by
                  uniknac. No ale, jakos mimo wszystko ten interes sie kreci. Ale moim zdaniem
                  moglby sie krecic o wiele lepiej/sprawniej przy innej organizacji
      • Gość: Lalka Re: to juz po... IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.05, 15:06
        podziele sie swoimi wrazeniami, werbale skonczylam tek 5 minut przed czasem,
        rzucilam okiem na odpowiedzi puksa, mam miej wiecej to samo tylko o sporcie i
        papierosach inne.Testy o Unii byly latwe, co do tego pytania 39, mozliwe, ze to
        byla pulapka, bo w 1998 ustalono, ze kryteria kopenhaskie bede regularnie
        sprawdzane tzw. scanning, mozna podciagnac pod tzw. "bewertungskriterien".
        Czytajac wasze komentarze dotyczace tlumaczen, przypadkiem uzylam poprawnych
        sformulowan jak agencja obrony i przemysl obronny.Takze jestem bardzo
        optymistycznie nastawiona:-)))
        na wyniki:-)
        • dianette Re: to juz po... 13.11.05, 15:49
          Lalka moje gratulacje:)
          Ja niestety im bardziej o tym mysle tym mniej jestem zadowolona:)
          Z testu o Unii mam dwa bledy, testu logicznego 19 dobrych odp na 30 pytan. O
          ile sa dobre-o ile rzeczywiscie sa dobre. Jezeli uda mi sie jakims cudem
          przejsc do nastepnego etapu to cos mi sie zdaje , ze skopalam czesc pierwsza-
          tlumaczenie z DE na PL:( az wstyd, bo to lubie ta dziedzine i zawsze czulam
          sie w tym dobra .
          Obawialam sie tlumaczenia z EN na PL a ta czesc poszla mi o wiele lepiej,
          chociaz mam w tej dziedzinie o wiele mniejsze doswiadczenie.

          Lalka ty chcialas jakies testy ode mnie , ale mialam a ja o tym zapomnialam
          Napsiz na priva o co ci konkretnie chodzilo

          • Gość: byly_eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 16:04
            No to masz juz troche ponad 23 punktow. W zaleznosci od tego, jak dobra czy zla
            byla konkurencja, ewentualnie powinno wystarczyc. U Niemcow w zeszlym roku
            trzeba bylo miec ok. 24 punktow, na polskim konkursie 2 lata temu 23,5 punkta.
            Trzeba pamietac, ze nie wszyscy, ktorzy przystapili do konkursu, to "fanatycy".
            Ja znam szereg osob, ktore poszly na konkurs jak na totolotek, bez
            przygotowania. Wychodzac z zalozenia, ze troche osob na egzamin nie przyszlo,
            to szanse sa mniej wiecej 1:3, czyli nie az takie zle.
            • Gość: Morgoth Re: to juz po... IP: 212.75.100.* 13.11.05, 16:13
              A mi z moich obliczeń wychodzi, że mam równo 23,5 pkt. Ciekawe, czy wystarczy...

              Na verbalu w Warszawie zauważyłem, że większość osób nie zmieściła się w czasie
              i po sygnale końcowym w pośpiechu zaznaczali przypadkowe odpowiedzi. Ogólnie w
              Warszawie chyba słaby poziom... Obawiam się przede wszystkim tych, co zdawali w
              Brukseli.
              • Gość: byly_eurokrata Re: to juz po... IP: *.netcologne.de 13.11.05, 16:18
                W brukseli bylo po pierwsze bardzo malo pustych stolikow, czyli praktycznie
                przewazajaca ilosc osob przyszla na egzamin.
                Sposrod nich spora gromadke stanowili temporary agents i eurokraci z nizszych
                kategorii liczacy na "upgrade". Oni mielie na pewno troche latwiej, jesli
                chodzi o test z wiadomosci o unii. Jesli chodzi o tlumaczenia, to
                niekoniecznie, bo wiekszosc z nich to nie-tlumacze, ktorzy nie maja rutyny w
                tlumaczeniu, wiec mimo znajomosci jezyka/jezykow beda popelniac takie same
                bledy albo nawet jeszcze wiecej niz osoby z odpowiednia praktyka zawodowa. Tak
                wiec nie ma sie ich co az tak obawiac. Nie taki eurokrata straszny jak go forum
                maluje
          • Gość: byly_eurokrata Do Dianette; odp. o unii IP: *.netcologne.de 13.11.05, 16:13
            dianette napisała:
            Z testu o Unii mam dwa bledy

            Jak widze, przeanalizowalas juz wyniki w tego testu. Jesli bylabys uprzejma i
            miala chwile czaus, podaj tutaj prawidlowe odpowiedzi (wiem ze to 60 linijek,
            wiec troche zmudne, ale po starej Hassliebe ;-)
            Ja w tym tescie zrobilem z pewnoscia szereg bledow, wiec moglbym sobie szybko
            wyliczyc, czy w ogole mam widoki ...hehe
            • mrsjo2000 Re: Do Dianette; odp. o unii 13.11.05, 16:49
              1C 2B 3B 4C 5C 6B 7A 8C 9B 10D 11C 12C 13A 14B 15C 16A 17A 18A 19B
              20A 21? 22B 23A 24B 25D 26A 27D 28A 29B 30B 31C 32D 33A 34D 35D 36? 37B 38B 39C
              40C 41C 42D 43D 44C 45B 46C 47C 48B 49C 50A 51D 52D 53B 54C 55D 56D 57A 58A 59B
              60D

              • Gość: Angie Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 17:53
                Nice treaty NA PEWNO nie wszedł w życie 1 lutego 2000 jak sugerujesz (odp. d do
                pyt. 34). On został dopiero parafowany w gudniu tegoż 2000 roku (!!!),
                podpisany chyba w lutym 2001, a came into force dopiero on the 1 February 2003.
                Nie mądrzę się w tej chwili bynajmniej, ale niniejszą korektę uznałam za
                nieodzowną - gwoli prestiżu forum. Ciekawe, jak tam z resztą Twoich poprawnych
                odpowiedzi.
                Pozdrawiam
                          • Gość: gosia Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.adsl.hansenet.de 13.11.05, 18:33
                            dziwie sie tak niskiej wydajnosci, ja "przelecialam na godzine przed wylotem
                            kilka stron internetowych" dot. UE jednoczesnie pakujac walizke i mam tylko 2
                            bledy - a tu po studiowaniu kilku CIENKICH broszurek w trasie az tyle
                            bykow ...... niesamowicie ..... te gadki znamy jeszcze ze studiow - typowa
                            postawa kujonizmu ;)
                            • dianette Re: Do Dianette; odp. o unii 13.11.05, 18:49
                              Gosia bardzo trafne spostrzezenie.
                              Pamietam taka kolezanke z liceum, ktora rzekomo nigdy sie nie uczyla, a zawsze
                              dostalawala szostki. Ale nigdy nie pojawiala sie na zadnych imprezach.
                              Przypadek:)? Chyba rodzice zamiast bajek Andersena czytali jej ksiazki
                              dotyczace fotosyntezy albo Traktat Rzymski:):)

                              Niestety test z Unii to test z konkretnej dziedziny i tej wiedzy nie wysysa sie
                              sie z mlekiem matki:) Ja studiowalam ta dziedzine wiec mase rzezy pamietam ale
                              musialam sobie ta wiedze odswierzyc.

                              • Gość: gosia Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.adsl.alicedsl.de 13.11.05, 18:53
                                oczywiscie, tu zgadzam sie calkowicie - integracje studiowalam jako
                                specjalizacje na studiach - pozniej zrobilam 2 podyplomowki z tej tematyki, a
                                teraz pracujac nawet w "fachu" wiem jak mimowolnie umknelo mi kilka kwestii
                                dotyczacych ewolucji procesu integracji w ostatnich 2 latach - coz z czasem
                                trzeba zaczac koncentrowac sie na scislym zakresie dziedziny, aby moc byc w
                                niej dobrym ....
                          • Gość: byly_eurokrata Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.netcologne.de 13.11.05, 18:34
                            ja oczywiscie calego A-Z nie przeczytalem, tylko wyrywkowo.

                            Ale im bardziej sie nad tym wszystkim zastanawiam, tym mam lepszy humor. Ci,
                            ktorzy wkuwali przez 3 miesiace, tez przeciez nie odpowiedzieli na wszystkie 60
                            pytan poprawnie. Czyli moge przyjac, ze maja przewage 1,2 - 1,5 punkta, a to
                            mozna nadrobic 2-3 lepszymi odpowiedziami na verbalu. Problem w tym, czy ta
                            biedna Matka Boska da rade cos zdzialac odnosnie mojej inteligencji ;-)
                            • dianette Re: Do Dianette; odp. o unii 13.11.05, 18:41
                              Kto ma czas na trzymiesieczne kucie? Chyba przesadzasz?
                              Jak to sobie wyobrazasz pracujac 8 godzin dziennie, majac malzonka/ke i mase
                              znajomych?
                              No jak ktos zaklada , ze musi sie dostac i koniecznie chce pracowac w UNII to i
                              tak trzy miesieczne uczenie sie nic nie da. Ja uczylam sie tydzien -troszke w
                              pray:) troszke w domu.
                              a dwa tygodnie temu bylam na tygodniowych wakacjach w Tunezji:)i nie nauka mi
                              byla w glowie
                                  • Gość: gosia Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.adsl.alicedsl.de 13.11.05, 18:50
                                    oczywiscie, "sam znam" zawsze brzmi bardzo neutralnie ... ja tez "sama znam"
                                    osobe, ktora pojechala tam dla frajdy, ale nie wyobraza sobie dostac prace na w
                                    takim monotonnym miescie jak na przyklad Luksemburg i moze sobie pozwolic na
                                    dostanie sie do scislej czolowki, ale nie drzec z podniecenia oczekujac na
                                    oferty, gdyz jej obecny status jest o wiele bardziej komfortowy - trzeba miec
                                    sportowe podejscie ...
                                    • Gość: byly_eurokrata Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.netcologne.de 13.11.05, 19:03
                                      Oj Gosia, odgrzewasz stare historie. Co mam teraz udowadniac, ze wielbladem nie
                                      jestem? Wierz w co chcesz, nawet w to, ze tajemnie uczylem sie przez 3
                                      miesiace, ze w rzeczywistosci jestem bezrobotny i nigdy przedtem nawet w
                                      Brukseli nie bylem, poza tym wszystkie moje wypowiedzi to czyste szpanerstwo
                                      (ciekawe, ze aktualni urzednicy zawsze jakos potwierdzaja moje informacj).
                                      Jak ci to polepszy wlasne samopoczucie, ich gönne es dir.
                                      • Gość: gosia Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.adsl.alicedsl.de 13.11.05, 19:09
                                        nie chodzi o odgrzewanie starych watkow, ale zejdzmy na ziemie ok .....
                                        nie znam Cie i nie zalezy mi na faktach dot. Twojej sytuacji, ale jezeli chcemy
                                        cos przekazac to nie w ten sposob, aby wywlekac przy tym niechcacy nasza
                                        genialnosc na tle innych - pozostawmy to forum watkom bardziej merytorycznym -
                                        a zatem liczmy w dalszym ciagu na Twoje "wertvolle Beiträge"
                                        • Gość: byly_eurokrata Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.netcologne.de 13.11.05, 19:13
                                          Teraz to juz cie zupelnie nie rozumie. Odpowiedzialem dobrze na jakies 50 pytan
                                          o unii, wszyscy inni na tym forum mowia, ze maja jedynie po 2-3 zle odpowiedzi.
                                          Czesc sie duzo uczyla, czesc nie (Dianette), ale oczywiscie tylko ja jestem
                                          zarozumialcem udowadniajacym swoja genialnosc. Dziwna to logika w obliczu
                                          faktu, ze osiagnalem najwidoczniej najgorszy wynik w tescie z unii z osob sie
                                          tu wypowiadajacych.
                                          • dianette Re: Do Dianette; odp. o unii 13.11.05, 19:21
                                            Eurokrato po prostu taki twoj los:)
                                            Musimy miec chopca do bicia:)

                                            A tak naprawde to przepraszam ja sie uczylam tydzien:)
                                            I do nastepnego konkursu, ktory bedzie w marcu zaczne sie uczyc zaraz po
                                            swietach - bo nie ma zartow.
                                            jak bylam w czwartek w ksiegarni europejskiej w BXL to widzialam dziki wlosko-
                                            hiszpansko-grecko mowiacy tlum oblegajacy polke 'concours' i kupujacy wszystko
                                            co sie da. To mnie zmobilizowalo:)

                                          • Gość: Angie Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 20:27
                                            Och, nie, ja mam jeszcze gorszy (co najmniej 14 złych odpowiedzi!), a
                                            skończyłam europeistykę na dobrej uczelni - w trosce o prestiż nie będę
                                            zdradzać gdzie dokładnie! Ale WCALE nie uważam się za jakąś niedouczoną.
                                            Pytania dotyczące tzw. unijnej wiedzy czystej miałam ok, a moje 14 (oby:))
                                            wpadek dotyczy jakichś zupełnie moim zdaniem absurdalnych spraw, o które EPSO
                                            nie omieszkało kandydatów zapytać, np. gdzie jest siedziba agencji x czy innych
                                            głupot (pardon le mot), tzn. spraw przecież kompletnie marginalnych dla
                                            European integration as a whole i mających się nijak do właściwie rozumianego
                                            poziomu merytorycznego kandydata (cóż instytucjom unijnym po ludziach, którzy
                                            się wykują na pamięć jakichś pojedynczych informacji jak małe dziecko
                                            wierszyka??). Ale chyba nie najgorzej poszedł mi tym razem verbal - jeśli
                                            odpowiedzi z forum są właściwe, to aż strach pomyśleć, do czego to może
                                            doprowadzić:))
                                            • Gość: byly_eurokrata Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.netcologne.de 13.11.05, 20:43
                                              No coz, juz w szkole sredniej jest tak, ze lepiej jest wykuwac na pamiec i miec
                                              z kazdego przedmiotu czworke niz byc z jednego przedmiotu ponadprzecietnym a z
                                              innego do niczego....

                                              Taka to uroda tego konkursu, trzeba sie na pamiec uczyc skrotow wszystkich
                                              agencji, agentur o organizacji, ich siedzib itd.
                                              Za pierwszym razem to czlowiek ma jeszcze motywacje i probuje, potem zaczyna
                                              sie mentalnosc totolotkowa (-->"zglaszam sie na kazdy konkurs, moze kiedys sie
                                              uda").
                                              • Gość: Angie Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 23:23
                                                Ale ja skończyłam też lingwistykę:)) Poza tym verbal reasoning poszedł mi
                                                zaskakująco dobrze bez żadnego przygotowania - no chyba że za takowe ktoś
                                                chciałby uznać napisanie podobnego przed dwoma laty, ale chyba to nie było to.
                                                No a co do zbędności tłumaczowi wiedzy o historii i filozofii integracji
                                                europejskiej to mogłabym się dłuuuugo i przy pomocy sensownych arguments
                                                sprzeciwiać ...
                                • dianette Re: Do Dianette; odp. o unii 13.11.05, 18:53
                                  Zgadzam sie ale nawet trzy - miesieczne uczenie sie nie daje zadnej gwarancji.
                                  Niestety do testow logicznych nie mozna sie przygotowac.
                                  Ale podziwim takie osoby i zycze im szczegolnie powodzenia.

                                  Na pewno inaczej podchodzi do tego osoba, ktora ma w miare stabilna sytuacje
                                  materialna a inaczej osoba bezrobotna.
                                  • Gość: gosia Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.adsl.alicedsl.de 13.11.05, 18:59
                                    " sprawdze sobie troche i potem albo butelka wina z radosci, albo
                                    z rozpaczy....;-)"

                                    z tego wynika, ze mimo tylu zapewnien, ze konkurs jest bez sensu i w ogole nie
                                    oplaca sie zdawac, gdyz wszystkie stanowiska juz obsadzone etc., a sytuacja
                                    materialna i zawodowa jest tak komfortowa - p. byly_eurokrata takze zagescil
                                    statystyke i jeszcze bardzo mu na tym zalezy .... teraz widac co warte sa takie
                                    wypowiedzi..... Przeciez majac lukratywna posadke szkoda marnowac 6 godzin w
                                    Brukseli na jakims spedzie ......


                                    • Gość: byly_eurokrata Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.netcologne.de 13.11.05, 19:07
                                      Nic nie zrozumialas kobieto. W skrocie raz jeszcze i powiedz gdzie widzisz
                                      sprzecznosc:
                                      - nie chcialem do Luksemburga na kontrakt, bo mam dosyc dobra prace w Niemczech
                                      - moja dobra praca w Niemczech jest lepsza niz lepiej platna praca w
                                      Luksemburgu ale gorsza niz praca na stale w Brukseli
                                      - ergo, jak sie dostane do Brukseli, to tam pojde, jak nie to nie, bo mam swoja
                                      posadke w Niemczech
                                      - ogolem: podszedlem do sprawy na zasadzie: minimalnym wysilkiem sprobowac
                                      osiagnac maksymalny efekt. Jak sie nie uda, to nie. Jak sie uda, to zobaczymy.
                                      Ale na tyle mi nie zalezalo, zeby 3 miesiace kuc.

                                      Czy to jest taka dziwna logika? Czy ew. twoja perspektywa zaby, ktora mieszkala
                                      cale zycie w studni, nie potrafik tego objac?
                                      • dianette Re: Eurokraty 13.11.05, 19:14
                                        Eurokrato ale Gosi chodzilo o cos innego.
                                        Po prostu niekotre osoby udaja. Pisza, ze im nie zalezy, ze to ich nie
                                        interesuja a tak naprawde marza o pracy w insytucjach unijnych.
                                        Ja cie w pewien sposob rozumim, bo te mieszkam w Niemczech i z tutejszej
                                        perspektywy nie zawsze praca TAM sie oplaca.
                                        Swoja droga dzwie sie, ze odrzuciles posade w Luxie. Mogles tam popracowac
                                        kilka m-cy a potem poprosic o przeniesienia. Bylbys na miejscu. moglbys
                                        przystapic do konkursu wew itd. Treszta jak teraz ci sie uda to pewnie znowu
                                        dostaniesz propozycje z Luxa.
                                        • Gość: byly_eurokrata Re: Eurokraty IP: *.netcologne.de 13.11.05, 19:20
                                          Ta praca w Luksemburgu nie byla w Komisji, tylko w tym Centrum Tlumaczen, a
                                          stamtad nie ma zadnego przeniesienia, bo oni nie maja innej siedziby.

                                          Moze troche mylnie interpretujecie pojecie "nie zalezy". Kazdemu zalezy w jakis
                                          sposob, tyle tylko, ze jednym zalezy bardzo (bo sa np. bezrobotni albo malo
                                          zarabiaja) a innym zalezy mniej (bo maja jedna prace, ale jakby trafila sie
                                          inna, to nie powiedza nie). Generalnie jest tak, ze prawie kazdy temporary
                                          agent bierze udzial w kazdym konkursie wzsytkich kategorii, zeby miec "polise
                                          ubezpieczeniowa" na wypadek nieprzedluzenia kontraktu. W tym sensie im "nie
                                          zalezy" na danym konkursie, ale zalezy na tym, zeby miec opcje awaryjna, jak
                                          cos sie nie uda.
                                          Jak mi sie teraz uda, to na szczescie mam troche kontaktow, zeby lobbowac w
                                          Brukseli i mialbym duze szanse, zeby wlasnie tam mnie przyjeli. Ale nie
                                          bedziemy gdybac
                                    • dianette Re: Do Dianette; odp. o unii 13.11.05, 19:07
                                      Gosia masz jak najbardzie racje.
                                      Pisalam na tym forum, ze chcialabym sie zalapac bo to dla mlodej kobiety
                                      idealna posadka:)
                                      Dozywotnia, urlopy macierzynskie itd. Obecnie mam b. ciekawa prace ale niestety
                                      na czas okreslony i nigdy nie wiadomo, czy beda pieniadze na pürzedluzenie
                                      kontraktu czy tez nie. Trudno w takiej sytuacji podejmowac wazne decyzje
                                      zyciowe. Moj maz jest przeciwny tej calej Brukseli i traktuje to jako niezla
                                      zabawe:) Uwaza , ze podchodze do tego raczej ambicjonalnie. W koncu za ktoryms
                                      razem mi sie uda:)

                                      na tescie w BRUKseli poznawlam osoby, ktore powtarzaly , ze im kompletnie na
                                      pracy w instytucjach unijnych nie zalezy, nawet nie wiedzialy czego dotyczy
                                      ten konkurs. Okazalo sie, ze startuja we wszystkim co jest oglaszane w OJ. Raz
                                      na tlumacza raz na audytora innym razem na sekretarke...
                                      • Gość: gosia Re: Do Dianette; odp. o unii IP: *.adsl.alicedsl.de 13.11.05, 19:19
                                        dlatego uwazam, ze sam sposob doboru personelu nie jest do
                                        konca "sprawiedliwy" - z pewnoscia znajdzie sie kilka osob, ktore mialy swietne
                                        tlumaczenia ale odpadna w przedbiegach - a przeciez chodzi tutaj glownie o
                                        wylowienie "fachowcow lub potencjalnych fachowcow". Jestem tez swiadoma tej
                                        sytuacji, ktora nadmienilas - starty w EPSO staly sie dyscyplina sportowa dla
                                        niektorych osob - tym bardziej dla tych ktorzy sa juz w Brux lub Lux ( jak
                                        przyjelo sie mawiac co mnie irytuje ;)) (wiem wiem tez o fakcie upgrading-u etc
                                        i nie w tym moj problem ) ale fakt jest taki, ze w koncu
                                        na dane stanowisko moga z duzym prawdopodobienstwem dostac sie osoby, ktore
                                        wcale nie sa do konca ekspertami, pozniej musza jednak wspolpracowac z po
                                        drugiej stronie np. z ekspertami w panstwach czlonkowskich i zanim przyswoja
                                        sobie odpowiednia widze minie wiele czasu i powstanie np. wiele kosztownych
                                        nieporozumien. Najwazniejsze jednak ze przedostaly sie dalej tak naprawde w
                                        pierwszej fazie glownie dzieki smiesznym pytaniom z zakresu UE i testu numer-
                                        werb. a z pewnoscia wiele osob z wiekszym zaangazowaniem moglo wcale tak daleko
                                        nie zajsc. Dlatego uwazam, ze formula tego konkursu jest bardzo kontrowersyjna -
                                        ale coz taka bedziemy mieli biurokracje w UE jaka sama ona sobie
                                        wybierze ....
                                    • puks01 Re: Do Dianette; odp. o unii 14.11.05, 12:15
                                      Wiesz Gosiu, niektorym nie szkoda pomimo posiadania tejze (lukratywnej posadki
                                      znaczy sie). Troche jako dawanie szansy czemus nowemu, troche w ramach
                                      sportowego podejscia (wyzwania, poprzeczki). A moze warto tez wspomniec
                                      przyslowiowego Cygana, co dla dobrego towarzystwa gotow byl poswiecic/zmarnowac
                                      jakby wiecej nawet ...)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka