mhensler
04.06.05, 23:30
Niech lepiej pierwszy przed Panem w tym kraju przestanie opowiadać dyrdymały.
Tysiące alumnów, piękne plebanie z garażami, w okresie komuny chętnie rzucano
im na tacę. Brali za grzebanie bliźnich, za chrzest, za ślub, po kolędzie i
Bóg jeden wie za co. Teraz na narodzie biorą odwet prześladując
pielgrzymujące ku zbawieniu redyki milczących owiec. Gromadą rozmodlonych co
rusz wstrząsają "wpadki": Poetz, Gocłowski, Rydzyk, Jankowski, Hejmo. Jest
występność wobec Boga, zdrada i sprzedajność, nikczemność wobec współbraci i
wobec narodu. Stan duchowny w Polsce nie potrafi się wstydzić, nie ma
zahamowań, zuchwałością dorównuje prawicowym politykom. Kiedy się słucha
ględzenia Ziutka, pozostaje tylko ręce załamywać.