sankta
31.03.07, 02:34
Mam 30 lat. Głosy panów Sznuka i Zyznego pamiętam od najmłodszych lat.Są to Głosy, które powinno śię pisac z wielkiej litery. Bo to są Głosy - instytucje. I nagle dowiaduję się, że zostali zwolnieni z PR. Ze teleturniej, który oglądałem od lat szczenięcych został zdjęty z anteny TV, bo "wyczerpała się jego formuła". Teleturniej, który wymagał wiedzy, a nie szczęścia. Najpierw Ryster, teraz Sznuk... Ci, którzy interesują się motoryzacją, wiedzą, jakim Głosem "operował" Aleksander Zyzny... W PR obowiązuje zasada, że co roku zdaje się tzw. "kartę mikrofonową". Dopuszcza ona do Głosu na antenie. Pan Sznuk jest posiadaczem "Dożywotniej karty mikrofonowej". Oprócz Niego taką kartą może się pochwalic zaledwie kilka osób w Polsce. Pytam się, jakie prawo, jaka władza upoważnia, aby bez wyroku skreślac takie osoby? Tylko dlatego, że rozpoczynali przygodę z radiem przed 1989 rokiem? Wstyd mi czasem,że jestem tej samej narodowości i obywatelstwa, co osoby, które podjęły takie decyzje.
P.S. Nie pracuję w PR ani w TVP. Jest mi po prostu żal...