toja3003
22.04.08, 08:33
Wyścig Obama/Clinton, na tle standardowych wyborów republikanów
pokazywany jest tak jakby ważyły się losy czy prezydentem będzie
Obama czy Clinton. Tymczasem to są tylko wewnątrzpartyjme rozgrywki
demokratów. Byś może nawet oni nominują tego Obamę. Ich sprawa ale
czy to da im większą szansę zwycięstwa z republikanami niż gdyby
wystawili Clinton? Do wyborów pójdą nie tylko zwolennicy demokratów,
pójdą też ludzie starsi, konserwatywni, wielu niepewnych,
niezdecydowanych. Co zrobią gdy będą mieli wybór między
ciemnoskórym, niedoświadczonym, młodym, nietypowym kandydatem
demokratów a standardowym przedstawicielem republikanów?