Dodaj do ulubionych

Nie kontrola, lecz chęć szczera

08.11.09, 23:33
Wywiad ciekawy, choć nie ze wszystkim się zgadzam. A na pytanie dlaczego motywować leniwych mam taką odpowiedź: ta motywacja może mieć sens, jeśli ten leniwy jest jednocześnie inteligentny lub wybitnie zna się na robocie. Trzeba mu wtedy tylko znaleźć odpowiednie miejsce w firmie, takie żeby miał jak najmniej rutynowej pracy, za to np. dać mu za zadanie reakcję na pojawiające się problemy lub nietypowe sytuacje albo żeby wspomagał innych swoją wiedzą w miarę potrzeby. Oczywiście nie wszędzie da się to zrobić, ale jeśli ten system jest możliwy, taki leniwy może być równie cenny, jak ten pracowity lecz mniej kreatywny. Ci dwaj będą się wtedy znakomicie uzupełniać.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • trickstero Nie kontrola, lecz chęć szczera 09.11.09, 23:12
      Niby uczciwie postawiona sprawa ale jednak nie do konca..."ja też nie widzę problemu, jeśli muszę do niego zadzwonić o 22 ze służbową sprawą" a dwon sobie ile wlezie zaraz po wyjsciu z pracy wylaczam swoj telefon.
      • pegaz_mk Re: Nie kontrola, lecz chęć szczera 11.11.09, 23:02
        Coś za coś. Jeżeli wyłączasz telefon po pracy, to nie urywaj się w godzinach, nie załatwiaj prywatnych spraw, itp.

        Ja mam stosunkowo dużą swobodę - muszę coś załatwić w urzędzie? Nie ma sprawy. Później przyjść do pracy? No problem. Tylko nie wyłączam telefonu a jak urwę coś z czasu biurowego, to odrabiam w domu. Zresztą zwyczajowo telefonu po pracy nie nadużywamy i dzwonimy do siebie w naprawdę ważnych okolicznościach.
    • juzmasz Hej, redektorze / korektorze w GW! 10.11.09, 00:24
      A kto jest rozmówcą red. Staszewskiego? Bo jakoś nie mogę nigdzie dostrzec w
      tym tekście, z kim red. Staszewski rozmawia; ani na początku, ani na końcu nie
      ma też krótkiej notki o rozmówcy, jak to jest w Waszym zwyczaju.

      Uprzejmie proszę redaktorów wkładających coś do Internetu, aby zanim coś
      włożą, żeby przynajmniej choć raz przed włożeniem to, co wkładają, ze
      zrozumieniem przeczytali. Zakładam, że to zwykłe redakcyjne przeoczenie, bo
      wierzyć mi się wprost nie chce, że p. Staszewski zrobił ten wywiad sam ze sobą
      - znaczy zrobił wywiad z d..y wzięty ;-)
      • evomorales Ordynarna propaganda 11.11.09, 20:05
        ...i przerażająca zarazem. Człowiek zostaje zredukowany do przedmiotu, jego podmiotowość zostaje przemieniona w przedmiotowość. I jeszcze musi się z tego cieszyć...
        • bloglwow Re: Ordynarna propaganda 11.11.09, 21:20
          > ...i przerażająca zarazem. Człowiek zostaje zredukowany do przedmiotu, jego pod
          > miotowość zostaje przemieniona w przedmiotowość. I jeszcze musi się z tego cies
          > zyć...

          To się, kochana marzycielko, nazywa naukowe podejście do tematu. Jak laborantka
          bada człowiekowi krew, to ma się modlić do niej?
          • maksiu1313 Re: Ordynarna propaganda 11.11.09, 21:34
            Najwięcęj obijają się urzędnicy, pokażcie mi proszę obijajace się w pracy panie
            w tesko biedronkach czy pracujące na akord?
            • lucusia3 Re: Ordynarna propaganda 11.11.09, 22:28
              Tyle, że w wielu miejscach nie da się nie obijać. Zwłaszcza w urzędach. Ci najbardziej aktywni, chętni do innowacji, szybko załatwiający sprawy są szykanowani głównie przez przełożonych, bo gdy oni coś robią to przełożeni tez muszą coś zadecydować i zadziałać. Mnie bardzo szybko nauczono w pracy oglądać 7 godzin allegro i fora. Godzina na pogaduchy z szefostwem i picie kawy. Ważne jest tylko by być rano punktualnie i mieć porządek na biurku.
              Mnie poniosło, zmieniłam branżę, ale sa jednostki mniej znudzone i przystosowujące się do wymogów.
          • makakson Re: Ordynarna propaganda 12.11.09, 08:34
            > To się, kochana marzycielko, nazywa naukowe podejście do tematu. Jak laborantka
            > bada człowiekowi krew, to ma się modlić do niej?

            Jeżeli to się dzieje w Sokółce, to tak ;)
    • hobbes1980 Nie kontrola, lecz chęć szczera 11.11.09, 21:34
      Do pewnego momentu to nawet sie miło czytało- dopiero na koncu rozmówca odkrył
      karty. Ci którzy 'żyja aby pracować' sa dla firmy wartościowym materialem.
      Wychodzi na to ze cała reszta to otoczka która ma dać pracownikom złudzenie ze
      ktos patrzy na nich jak na ludzi a nie jak na roboty... Smutne w sumie- ciesze
      sie ze pracuje w innym systemie
    • xolaptop Bezmyślność goni bezmyślność. 11.11.09, 22:30
      Aby tak robić, tj. sensownie wysyłać tego typu komunikat, najpierw przełożeni
      musieliby się lepiej znać na pracy od podwładnych i wiedzieć, że tych
      wiadomości, które przegląda pracownik, ten pracownik nie potrzebuje do swojej
      pracy.
      Ci przełożeni, którzy robią takie rzeczy, na 100% zdziwiliby się, ile tego
      typu "nieprzydatnych" informacji gromadzonych przez pracownika w czasie pracy
      jest potem stosowanych w tej pracy.
      • malyflowers Re: Bezmyślność goni bezmyślność. 11.11.09, 22:47
        cytat:
        "> Ci przełożeni, którzy robią takie rzeczy, na 100% zdziwiliby się, ile tego
        > typu "nieprzydatnych" informacji gromadzonych przez pracownika w czasie pracy
        > jest potem stosowanych w tej pracy.

        w moim przypadku sporo - w tym przy nawiązywaniu pozytywnych więzi z
        pracownikami firm współpracujących oraz przy wprowadzaniu alternatywnych
        rozwiązań w kolejnych projektach.
        A IMO człowiek żyjący dla pracy jest uciążliwy dla współpracowników.
    • lidkasms Czlowiek- bezwartościowy przedmiot?? 12.11.09, 01:46
      Szkoda czasu na czytanie tych bzdur, bo faktycznie w większości firm
      i urzędów wszechobecny jest tzw. wyścig szczurów!! Ale to przecież
      za mało! Propaganda wciska coraz więcej „dyrdymałów” o: miernocie i
      lenistwie Polaków. A wiadomym jest iż kłamstwo często powtarzane, w
      niedługim czasie staje się dla niektórych prawdą, i kolejną
      wyimaginowaną „łatką”! W „pewnym b. informacyjnym” radiu często
      debatuje się o tym, jak nieefektywnie w porównaniu do „skośnookich”
      pracuje się w polskich firmach.. Nasi „bardzo pracowici” politycy
      wraz ze „skrobi-piórami” myślą i dywagują usilnie się nad tym:
      jak za „miskę ryżu /dziennie zmusić „leniwych” rodaków do jeszcze
      efektywniejszej pracy?!! Podejście „poniżej pasa” jak i w wielu
      innych dziedzinach! A Wy czytajcie i przyjmujcie kolejną
      propagandę ,dyskutujcie o wciskanych Wam banialukach że jesteście
      leniwi, mierni ...A NIE BIERNI!! Pracujcie, harujcie (najlepiej od
      14-stego roku życia po 14 godzin dziennie bez dni wolnych , bez
      przerw na posiłek i wbrew wszelkim przepisom BHP) pracujcie tak
      aby Waszej władzy.... żyło się lepiej i dostatniej...
    • d.o.s.i.a Re: Nie kontrola, lecz chęć szczera 12.11.09, 01:48
      Ciekawy artykul. Po raz kolejny stwierdzam jaka jestem szczesciara pracowac w
      firmie, w ktorej szefowie rozumieja, ze niemozliwoscia jest pracowac EFEKTYWNIE
      przez bite 8 godzin, nie robiac przerw, nie buszujac czasem po internecie i
      generalnie nie resetujac sie od czasu do czasu. Mozg ludzki nie wytrzymuje
      maksymalnego skupienia przez tyle czasu.
      Ciesze sie, ze pracuje w firmie, w ktorej nikt nie stuka porozumiewawczo w
      zegarek, gdy po raz kolejny spozniam sie pol godziny. Wiadomo, ze taki mam rytm,
      a i tak zostane dluzej i wymysle cos nietuzinkowego. I za to dostaje
      wynagrodzenie, a nie za udawanie, ze pracuje.
      Ale moja firma, to moja firma :)


      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
      patetycznie i lekko mrocznawo.
      • embriao Re: Nie kontrola, lecz chęć szczera 12.11.09, 07:57
        Ja tam najlepsze pomysły zawsze łapie w sraczu :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka