kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna
22.04.11, 11:19
Zabicie amerykańskich dziennikarzy przez "demokratycznych" powstańców jest celowe i było nieuniknione. Zabici dziennikarze zdecydowanie za dużo widzieli i za dużo wiedzieli za temat zbrodni popełnianych przez "demokratycznych" powstańców przy każdej okazji, aby następnie oskarżyć o ich popełnienie "najemników" Kaddafiego. Sprytne i propagandowo potrzebne. W praktyce wygląda to tak, że "demokratyczni" powstańcy np. wiążą i zabijają strzałami różnych sympatyków Kaddafiego (których w Bengazi jest coraz więcej), a potem oskarżają o tę zbrodnię krążących po Bengazi najemników Kaddafiego. Być może zabici dziennikarze zadawali za dużo pytań, zamiast bezkrytycznie przyjąć wersję "demokratycznych" powstańców.
Zabici amerykańscy dziennikarze na pewno za często pytali się o członków Al-Kaidy walczących w szeregach powstańców. To duży nietakt, bo w praktyce na froncie walczą sami członkowie Al-Kaidy, bo patologiczna młodzież z Bengazi umie głównie strzelać w niebo przed kamerami CNN i BBC. Natomiast właściwi terroryści i bojownicy Al-Kaidy, którzy są siłami zbrojnymi "demokratycznego" powstania, wcale nie lubią być filmowani i fotografowani. Wiedzą, że ich wizerunek na zdjęciach zostanie wykorzystany przeciwko nim jako dowód nie tylko przez libijskie władze, ale też przez CIA, kiedy w końcu US Marines wkroczą do Libii.
Zachodni dziennikarze robiący za dużo zdjęć żołnierzom Al-Kaidy walczącym jako "demokratyczni" powstańcy sami się doigrali. Dziennikarze zostali zamordowani na własne życzenie.
***
Amerykanie będą zabijać Libijczyków przy użyciu nowych zabawek. Do Libijczyków będą strzelać samoloty bez pilotów, czyli coś w rodzaju zdalnie sterowanych robotów.
"Barack Obama zgodził się na wykorzystanie przeciwko siłom Kadafiego samolotów bezzałogowych. "To nasz mały wkład w wysiłki międzynarodowej koalicji" - powiedział minister obrony USA Robert Gates.
Prezydent Obama "zatwierdził wykorzystanie (samolotów bezzałogowych) Predator", które umożliwią przeprowadzanie bardziej precyzyjnych ataków na oddziały Kadafiego - wyjaśnił minister obrony USA Robert Gates."