Dodaj do ulubionych

Pogrzeb nienarodzonych dzieci

18.10.05, 07:37
zdrowe to nie jest.
Obserwuj wątek
    • nicram112 [...] 18.10.05, 07:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • indianski [...] 18.10.05, 07:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • paw_ko Pogrzeb nienarodzonych dzieci..wiecej zaufania 18.10.05, 09:48
        a moze poprostu ktos chce zebysmy zauwazyli problem? Prokuratura akurat bada
        wiec o co sie czepiasz? Ustali i moze okaze sie ze wszystko jest lege artis a
        Ty juz pojechales po kaczorach itp. Sekunda refleksji dobry czlowieku zanim
        polejesz jadem klawiature! Zabawy? To znaczy pochowanie ich na cmentarzu to
        obrzydliwa zabawa zato spuszczenie w WC to dowod poszanowania? Sprawa jest
        wyjasniana wiec poczekaj z oskarzeniami i ich generalizacja. Jesli sa cialka to
        nalezy im sie pogrzeb. Nie wyobrazasz sobie jak trudno czasem to zrobic. Nie
        wyobrazasz sobei jak paskudnie czesto reaguja ksieza na takie prosby...
        szpitale nie chca wydawac cial. Wiec jesli ktos podjal inicjatywe byt sprawe
        zalatwic cywilizowanie i nawet go jakis buskup poparl to chyba trzeba sie
        cieszyc?
        • wiedmak Nie, prokuratura nie bada. I po co tak lgac? 18.10.05, 10:11
          Chyba ze umiesz czytac miedzy wierszami.
          • paw_ko naduzywasz slow dobry czlowieku 18.10.05, 10:19
            fakt zasugerowalem sie opinia eksperta sluchajac wiadomosci w TOK. News jest
            swiezy wiec trudno zeby juz ktos to badal. Wierze ze zbada, kobieta twierdzi,
            ze ma dokumenty (rozumiem ze dotyczace pochodzenia plodu bo bez tego nikt by
            nikogo nie pochowal). Sprawa jest publiczna wiec jestem pewien ze ktos to
            zbada. W najgorszym razie znajdzie sie dzielny komsomolec od Urbana i napewno
            sprawdzi co i jak. Mozesz byc spokojny. I po co ten jad? A mas ztez cos do
            powiedzienia wkwestii meritum tego co opisano i co ja napisalem?
            • uchachany [...] 18.10.05, 17:53
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dokowski To skutek coraz niższej śmiertelności i coraz... 18.10.05, 10:36
          paw_ko napisał:

          > pochowanie ich na cmentarzu to
          > obrzydliwa zabawa zato spuszczenie w WC to dowod poszanowania?

          ... zacieklejszej konkurencji między firmami pogrzebowymi.

          Nie ma tradycji uroczystego chowania poronionych płodów, tak więc cyrk robiony
          wokół ich ciałek ma oczywiste znamiona bezczeszczenia szczątków ludzkich.

          Uroczyste spuszczanie do WC też byłoby bezczeszczeniem. Istnieją rutynowe
          metody postępowania z poronionymi płodami, najlepszym sposobem ich
          wykorzystania jest nauka i medycyna.
          • paw_ko rozumiem ze te ciala nie zostaly zutylizowane 18.10.05, 10:45
            Nie ma tradycji.. a moze sie wlasniw tworzy? Moze powstanie? Nie bylo tez
            tradycji wydawania i chowania cial dzieci urodzonych przedwczesnie, zmarlych w
            czasie porodu etc. Teraz coraz czesciej to sie dzieje. Choc wciaz sa lekarze,
            ktorzy "rutynowo" postepuja z wczesniakiem zmarlym pare godzin po urodzeniu i
            odmawiaja wydania ciala rodzicom, mimo ze to nie ma podstaw prawnych. Czasem
            zreszta w obawie, ze chodzi tylko o wyludzenie pieniedzy na pogrzeb a cialo
            wyladuje na smietniku. Niemniej sam problem zdefiniowania zasad postepowania w
            zmieniajacej sie rzeczywistosci obyczajowej pozostaje. Warto sprawdzic czy nie
            zostalo naduzyte prawo przy gromadzeniu cialek, ale jesli nie, to ta akcja jest
            ok i byc moze jest to jakis pomysl na rozwiazanie dylematow w przyszlosci. Bo
            to co nazywasz rutynowymi sposobami chyba juz nie przystaje do potrzeb. Z
            czasem kolejne takie pogrzeby nie bylyby juz komentowane w mediach... Mam
            nadzieje, ze nie dzieje sie to wszystko tylko po to by naglosnic istnienie owej
            fundacji. To byloby nieetyczne, cialka dzieci nie powinny byc elementem zadnej
            propagandy.
            • dokowski Taka tradycja nie powstanie, gdyż jest absurdem... 18.10.05, 11:05
              paw_ko napisał:

              > Nie ma tradycji.. a moze sie wlasniw tworzy? Moze powstanie?

              ... prolajfowcy wygrzebywaliby coraz młodsze płode, sterroryzowane matki
              zbierałyby swoje wydzieliny po poronieniu ze strachu, żeby nie być oskarżone o
              niepochowanie szczątków, a w końcu każda wydzielina miesiączkowa byłaby badana
              na okoliczność, czy aby nie zawiera szczątków dwutygodniowego dziecka, które
              wymagają uroczystego pochówku.

              > wydawania i chowania cial dzieci urodzonych przedwczesnie, zmarlych w
              > czasie porodu etc. Teraz coraz czesciej to sie dzieje.

              To nie jest sprzeczne z tradycją i nie prowadzi do żadnych absurdów. Zmarły to
              coś zupełnie innego niż poroniony płód.

              > Bo to co nazywasz rutynowymi sposobami chyba juz nie przystaje do potrzeb.

              Dla mnie trend jest oczywisty, coraz więcej zmarłych oddaje swoje narządy, aby
              ratować zdrowie żyjących - w pryszłości coraz mniej się będzie marnowało.

              > To byloby nieetyczne, cialka dzieci nie powinny byc elementem zadnej
              > propagandy.

              Takich nieetycznych akcji było już wiele. Wykorzystują ciałka dzieci do
              robienia pornograficznych zdjęć dla sadystów i pedofilów.
              • paw_ko a jednak prolajf Cie meczy... 18.10.05, 11:28
                Moj drogi absurdem jest tez obecna sytuacja, gdy jeden zmarly zaraz po porodzie
                w wczesniak jest wydawany i pochowany a drugi laduje w WC albo spalarni, bo
                doktor ma rutyne we krwi... Nie ma czegos takiego jak obyczaj raz na zawsze...
                Zmienia sie i zachowalbym dystans do wlasnych ocen co stanie sie a co nie
                stanie obyczajem. Zatem jesli rodzi sie dzieciak i krzyknie to pogrzeb a jak
                nie krzyknie to smietnik? Przedwczesny porod klasyfikuje sie czesto od 22
                tygodnia zycia... co z dziecmi zmarlymi w trakcie takiego porodu? Pozwolisz w
                swej laskawosci wrednej prolajfowej cmentarnej hienie pochowac takie dziecko?
                Czy mam Twoja wypowiedz rozumiec tak, ze poronieniem jest wszytsko co 1.
                nastepuje przed 40 tygodniem 2. rodzi sie martwe dziecko? Upraszczasz sobie
                obawiam sie kolego znacznie rzczywistosc za pomoca magii slow: zmarly,
                poronioniony plod. Obawiam sie ze to co dla Ciebie oczywiste moze nie byc wcale
                sluszne.
                • dokowski Mamy wiele absurdów 18.10.05, 16:04
                  paw_ko napisał:

                  > absurdem jest tez obecna sytuacja, gdy jeden zmarly zaraz po porodzie
                  > w wczesniak jest wydawany i pochowany a drugi laduje w WC albo spalarni

                  Niektórzy dorośli też są spalani, podczas gdy inni grzebani - to też absurd.

                  A poza tym skąd ta obsesja WC? On już nie kandyduje, nie bój się, sam
                  zrezygnował, koszmar nie wróci.

                  A wracając do meritum, to jednym ludziom pobiera się organy po śmierci, inni
                  idą w całości na preparaty dla studentów medycyny czy biologii ... każdy może
                  dysponować swoim ciałem i swoich małych dzieci, ale najbardziej szanuję decyzje
                  podejmowane dla dobra innych ludzi. Jeżeli zmieniamy tradycje, to w imię czegoś
                  wartościowego, a nie po to, żeby robić cyrk w złych intencjach. Rozumiałbym,
                  gdyby jakaś organizacja walczyła o poronione płody w celu pozyskiwania np.
                  komórek macierzystych, ale na walkę o możliwość uroczystego pochowania
                  szczątków mogę patrzeć życzliwie tylko wtedy, gdy to rodzice chcą pochować
                  swoje niedoszłe dziecko, a nie gdy jacyś obcy oszołomi próbują robić na tym
                  politykę nienawiści do kobiet i lekarzy.

                  > Przedwczesny porod klasyfikuje sie czesto od 22
                  > tygodnia zycia... co z dziecmi zmarlymi w trakcie takiego porodu?

                  Powinno być pochowane, czy mój pogląd jest niejasny, że pytasz?

                  > Pozwolisz w swej laskawosci wrednej prolajfowej cmentarnej hienie
                  > pochowac takie dziecko?

                  Jeśli są to jego rodzice, to popieram. Jeśli obcy, to niech trzymają z dala
                  swoje brudne łapy od ludzkich szczątków - widziałem do czego oni je
                  wykorzystują, widziałem fotografie, i to na forach GW rozpowszechniane.
                  • rysiek_z_gdanska DOPIERO TERAZ !!! DLACZEGO JOLKA BEZ BARIERY ..??? 19.10.05, 15:18
                    PAŁACOWA-WARCHOŁOWA JOLKA BEZ BARIERY
                    TAK WRAŻLIWA NA LUDZKĄ KRZYWDE (SIC!)
                    NIE ZAREAGOWAŁA NA TO BARBARZYŃSTWO !
              • ressel Re: Taka tradycja nie powstanie, gdyż jest absurd 18.10.05, 14:50
                > To nie jest sprzeczne z tradycją i nie prowadzi do żadnych absurdów. Zmarły to
                > coś zupełnie innego niż poroniony płód.


                Gwoli ścisłości: _poronienie_ następuje do 16. tygodnia ciąży, później mamy do
                czynienia z _porodem_.
                Nie widzę problemu, by _na życzenie rodziców_ szpital wydawał im ciała dzieci
                zmarłych przed narodzeniem.
                ER
                • dokowski Ale prolajfowcy wcale się z tym nie zgadzają 18.10.05, 15:41
                  ressel napisała:

                  > Gwoli ścisłości: _poronienie_ następuje do 16. tygodnia ciąży

                  Oobiście popieram taką definicję, szczególnie jeśli wcześniak urodzony w 17
                  tygodniu ma szansę przeżyć - swoją drogą to ciekawe, czy w praktyce udało się
                  komuś odchować 17 tygodniowego wcześniaka, bo ja o takim przypadku nie
                  słyszałem.
                  • ressel Re: Ale prolajfowcy wcale się z tym nie zgadzają 18.10.05, 18:09
                    > Oobiście popieram taką definicję, szczególnie jeśli wcześniak urodzony w 17
                    > tygodniu ma szansę przeżyć - swoją drogą to ciekawe, czy w praktyce udało się
                    > komuś odchować 17 tygodniowego wcześniaka, bo ja o takim przypadku nie
                    > słyszałem.

                    Na razie jest to niemożliwe - obecnie udaje się utrzymywać przy życiu nieliczne
                    wcześniaki urodzone w 22-24 tygodniu ciąży. Ale technika błyskawicznie idzie do
                    przodu. Zresztą IMO absurdem jest uzależnianie człowieczeństwa od techniki.
                    ER
                    • dokowski Technika nie ma z tym nic wspólnego 19.10.05, 10:57
                      ressel napisała:

                      > obecnie udaje się utrzymywać przy życiu nieliczne
                      > wcześniaki urodzone w 22-24 tygodniu ciąży.
                      > Ale technika błyskawicznie idzie do przodu.

                      To nieprawda, od dawna postęp w tej dziedzinie jest minimalny. Przyczyną jest
                      anatomia i fizjologia - 20 tygodniowego płodu nie da się utrzymać przy życiu
                      choćby z powodu niewykształconych płuc, chyba że masz na myśli s/f ze sztuczną
                      macicą i pępowiną, ale to się nawet Bene Tleilax nie udało (sekstalogia o
                      Diunie)

                      > Zresztą IMO absurdem jest uzależnianie człowieczeństwa od techniki.

                      A z tym się zgadzam, człowieczeństwo to rodzaj podmiotowości, a ona nie zależy
                      od techniki, ale od naturalnych atrybutów podmiotu
                • ob-gynaec Re: Taka tradycja nie powstanie, gdyż jest absurd 18.10.05, 20:12
                  Nie masz racji.
                  Według załącznika do ROZPORZĄDZENIA MINISTRA ZDROWIA z dnia 10 sierpnia 2001 r.
                  w sprawie rodzajów dokumentacji medycznej w zakładach opieki zdrowotnej, sposobu
                  jej prowadzenia oraz szczegółowych warunków jej udostępniania (Dz. U. Nr 88,
                  poz. 966):
                  "Poronieniem określa się wydalenie lub wydobycie z ustroju matki płodu, który
                  nie oddycha ani nie wykazuje żadnego innego znaku życia, jak czynność serca,
                  tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli, o ile nastąpiło
                  to przed upływem 22. tygodnia ciąży (21 tygodni i 6 dni)".
                  Płód lub zarodek po poronieniu jest poddawany badaniu histopatologicznemu
                  (preparaty na szkiełkach), natomiast po porodzie przedwczesnym - sekcji zwłok.
                  W szpitalu, w którym pracuję, zawsze kobieta jest pytana, czy chce pochować
                  martwy płód, czy nie ma takiego życzenia i wówczas taki płód jest traktowany
                  jako szczątki do utylizacji w spalarni.
                  • dokowski To absurdalny i niehumanitarny system 19.10.05, 11:04
                    ob-gynaec napisał:

                    > taki płód jest traktowany jako szczątki do utylizacji w spalarni.

                    Takie szczątki powinny posłużyć medycynie lub nauce. Niestety mamy dziki
                    wschód, marnują się u nas nawet organy do transplantacji
          • aron2004 Re: To skutek coraz niższej śmiertelności i coraz 18.10.05, 11:21
            dokowski napisał:

            > Nie ma tradycji uroczystego chowania poronionych płodów,

            a jest w Polsce tradycja parad gejów?
            • dokowski W pewnym sensie "nie" a w inym "tak" 18.10.05, 16:09
              aron2004 napisał:

              > a jest w Polsce tradycja parad gejów?

              Parada to nie tradycja, ale polityka. A w Polsce jest tradycja swobód
              politycznych. Parada gejów wpisuje się więc w polską tradycję wolności i
              tolerancji.
              • marcin.brzezinski Re: W pewnym sensie "nie" a w inym "tak" 18.10.05, 16:14
                A więc dwa śliniące się na ulicy pedały to staropolska tradycja ?
                Ciekawe brednie...
                Sądzę że w czaseach przedlewackich w najlepszym wypadku za takie zgorszenie
                groziła solidna chłosta.
                • dokowski Nie znasz historii i nie rozumiesz słowa "parada" 18.10.05, 16:35
                  marcin.brzezinski napisał:

                  > A więc dwa śliniące się na ulicy pedały to staropolska tradycja ?

                  Pewnie tak ci się zdaje, skoro dwóch śliniących się nazywasz paradą.

                  > Sądzę że w czaseach przedlewackich w najlepszym wypadku za takie zgorszenie
                  > groziła solidna chłosta.

                  Co ty możesz sądzić, gdy nie rozumiesz nawet, co piszesz?!
                  • marcin.brzezinski Re: Nie znasz historii i nie rozumiesz słowa "par 18.10.05, 16:49
                    głębia twojej odpowiedzi spowodowała u mnie zapadnięcie się shifta na
                    klawiaturze, i teraz muszę kontrować capsolckiem.
                    wyjaśnię ci więc że niezależnie od ilości osobników, publicznie demonstrujące
                    pedały to widok odrażający i przyprawiający o mdłości. dwa wystarczą aby
                    zgorszyć. może nie widziałeś do tej pory publicznie gorsdzących sodomitów, a
                    może sam nim jesteś - nie wiem. normalny facet na taki widok ma skurcze w
                    brzuchu niezależnie od światopoglądu.
                    • dokowski Parada to zupełnie co innego, nadal nie rozumiesz 19.10.05, 11:12
                      marcin.brzezinski napisał:

                      > pedały to widok odrażający i przyprawiający o mdłości. dwa wystarczą aby
                      > zgorszyć. może nie widziałeś do tej pory publicznie gorsdzących sodomitów

                      Nie widziałem sodomity, za to widziałem różne parady - i te wojskowe i te
                      polityczne, szkoda że ty nie widziałeś żadnej parady, a tylko obracałeś się
                      prywatnie wśród zboczeńców

                      > a może sam nim jesteś

                      nie rozmarzaj się, nie jestem taki jak wy, sądzę, że kłamiesz, że jesteś takim
                      hofobem, który tylko udaje wstręt, bo wstydzi się swoich skłonności, ale po
                      kryjomu z kolegami z Wszy...
        • reniuszka Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci..wiecej zaufani 18.10.05, 13:10

          Właśnie. Zgadzam się z Tobą. Nareszcie ktoś się odważył na pokazanie
          problemu i okazanie szacunku tym małym, niechcianym istotkom.
          Pozdrawiam.

          Renia
          • dokowski To są bardzo chciane istotki 18.10.05, 16:12
            reniuszka napisała:

            > małym, niechcianym istotkom

            może cię to zdziwi, ale większość ludzi chce mieć dzieci - tacy ludzie
            rozumieją też całą niestosowność tego grzebania się w szpitalnych odpadach
        • sclavus Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci..wiecej zaufani 18.10.05, 14:26
          paw_ko napisał:

          > a moze poprostu ktos chce zebysmy zauwazyli problem? Prokuratura akurat bada
          > wiec o co sie czepiasz? Ustali i moze okaze sie ze wszystko jest lege artis a
          > Ty juz pojechales po kaczorach itp. Sekunda refleksji dobry czlowieku zanim
          > polejesz jadem klawiature! Zabawy? To znaczy pochowanie ich na cmentarzu to
          > obrzydliwa zabawa zato spuszczenie w WC to dowod poszanowania? Sprawa jest
          > wyjasniana wiec poczekaj z oskarzeniami i ich generalizacja. Jesli sa cialka
          to
          >
          > nalezy im sie pogrzeb. Nie wyobrazasz sobie jak trudno czasem to zrobic. Nie
          > wyobrazasz sobei jak paskudnie czesto reaguja ksieza na takie prosby...
          > szpitale nie chca wydawac cial. Wiec jesli ktos podjal inicjatywe byt sprawe
          > zalatwic cywilizowanie i nawet go jakis buskup poparl to chyba trzeba sie
          > cieszyc?

          Ciekawe jaki to przewielebny zgadza się na pogrzeb w poświęconej ziemi dzieci
          nieochrzczonych i z rodziców, którzy nie wiadomo czy ślub kościelny mieli....
          Śmierdzi manipulacją jak stąd do Chin nie całkiem już ludowych...
          Jakoś tak dziwnie przypomina to wystawę Wróbla w Łodzi....
          Ale macie rację: módlcie się i za to, i za to i za coś jeszcze...
          • marcin.brzezinski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci..wiecej zaufani 18.10.05, 17:17
            Kolejny teolog na forum.
            • sclavus Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci..wiecej zaufani 18.10.05, 18:25
              marcin.brzezinski napisał:

              > Kolejny teolog na forum.

              przewspaniale określiłes swój swiatopogląd... choć bliże prawdy jest
              stwierdzenie "twój pogląd na świat".... Złem największym tego świata, są
              właśnie tacy osobnicy jak ty i z takim postrzeganiem świata jak twoje...
              Ponieważ ja uważam, że kazdy ma prawo do przeżywania własnego życia tak je
              sobie wymarzył i zgodnie ze swoim światopoglądem i z orientacją, tobie również
              życzę długich, jak najdłuższych lat ....
              Jesteś w grupie wierzących bezbożników, a to jest zakłamanie najgorsze z mi
              znanych, bo tylko tacy jak stają się zdrajcami, sprzedawczykami, podlecami...
              ot co... Zosta sobie ze swoim bogiem i zarzygaj się... na śmierć, na widok
              znienawidzeń zgodnych z twoją religią...
              Tak kościół pojmuje miłość bliźniego???
              Wspaniałe, zaiste wspaniałe....
      • wiedmak "wykorzystywane są również do eksperymentów 18.10.05, 10:09
        i w przemysle" Czy takich ludzi niepowinno sie przymusowo leczyc? Ciekawe kiedy
        prokurator zajmie sie zbadaniem zrodla zwlok. No chyba ze z jakiegos klasztoru
        pochodza, wtedy rozumie, sprawa przegrana.
      • iwionetka Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci.. 18.10.05, 11:09
        nicram112 napisał:

        > a ja myslalem ze zabawa ludzkimi czesciami jest karalna?! Ciekawe czy ma
        > upowaznienia od rodzin rzeczonych plodów.I gdzie prokuratura tropiaca wyciek
        > ludzkich czesci ze szpitala.

        A więc przyznajesz że to są LUDZKIE części ciała :(
    • piotr.kalbarczyk Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 07:42
      To niewiarygodny horror! Organizacja, która usiłuje udawać, że działa na rzecz
      „życia poczętego”, podnosi larum, że nie istnieją „płody” tylko „nienarodzone
      dzieci” nie potrafi uszanować ich ciał, a upycha je po kilka w trumnie. I w
      histerii dorzuca im różę. Dramaturgia iście z kiepskiego teatru!
      Jeśli aborcja, która powinna być prawem moralnym każdej kobiety jest
      nieludzka, to jak nazwać takie pomysły? To wygląda jak obrzędy satanistyczne.
      Jeśli cała ta akcja jest prawdą (bo może być tylko akcją medialną) to powinna
      się chyba zainteresować sprawą policja. Istnieją przecież przepisy
      postępowania z ludzkimi zwłokami.
      • chruupek Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 07:45
        No to co waszym zdaniem powinno sie uczynic z tymi zwlokami??? Wyrzucic po
        prostu??? czy to sprzyja godnosci tych dzieci???
        • indianski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:03
          jajko to nie kura .
          • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:19
            Nie uczyli Cię, że ssaki są ŻYWOrodne?
            • rottweiler1 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:26
              ale zasada pozostaje wciaz ta sama... plod to nie dziecko, tak samo jak zarodek
              w jajku nie jest kurczakiem...
              • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:36
                Zasada nie ma tu odniesienia, bo człowiek to nie kura. Zakładam, że skoro
                napisałeś co napisałeś. to wierzący nie jesteś, więc nie przekonam Cię, że
                człowiek (także nienarodzony) to coś więcej niż zwierzę, to KTOŚ.

                Jeszcze jedno. Człowiek dostał władzę nad zwierzętami, może się nimi żywić.
                Mógłby więc zjeść zarówno jajko jak i kurę. Nie ma jednak prawa odbierać życia
                innym ludziom. Tak, wiem, uważasz, że płód to nie człowiek, a ja twierdzę
                odwrotnie. Stąd zresztą cały konflikt wokół aborcji.
                • ylemai Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:03
                  KTOSIEM zostajesz, gdy stajesz się zdolny do samozwrotnego - rekurencyjnego
                  odniesienia do siebie. To co reaguje na zasadzie bodziec-reakcja i nic ponad to,
                  ktosiem nie jest.

                  Człowiek dostał władzę nad zwierzętami dlatego że może się nimi żywić?
                  Zatem bez wątpienia bakterie gronkowca dostały władzę nad ludźmi, bo często się
                  nimi żywią. Twe argumenty są wyjęte z dupy, a nie z rozumu.

                  Wg Arystotelesa człowiek to zwierzę rozumne, twoje argumenty rozumne nie są, nie
                  jesteś zatem człowiekiem. Stąd zatem cały konflikt wobec aborcji. Nierozumne
                  zwierzęta chcą się ocalić? :)
                  • sunrexik3 Super argumentacja 18.10.05, 09:13
                    Szczególnie z tym gronkowcem!!!!! Miodzio!!!
                    • rydygier4 Re: Super argumentacja 18.10.05, 09:21
                      Czego chcesz od gronkowca? Skoro zabija ludzi, więc dostał taką rolę od Stwórcy,
                      bo nic się nie dzieje bez Jego przyzwolenia.
                  • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:19
                    > KTOSIEM zostajesz, gdy stajesz się zdolny do samozwrotnego - rekurencyjnego
                    > odniesienia do siebie. To co reaguje na zasadzie bodziec-reakcja i nic ponad to
                    > ktosiem nie jest.

                    To Twoja definicja. Gdybym zechciał, wymyśliłbym równie ciekawą. problem w tym,
                    że człowiek pozostaje człowiekiem niezależnie od tego jaką to fikuśną definicję
                    człowieczeństwa jeszcze wymyślą.

                    > Twe argumenty są wyjęte z dupy, a nie z rozumu.

                    Są wyjęte z Bibli, którą, jako chrześcijanin, winienem się kierować. Uszanuj to
                    proszę. I po co ta wulgarność?

                    > Wg Arystotelesa człowiek to zwierzę rozumne,
                    A Kowalski twierdzi inaczej. I co z tego?

                    >twoje argumenty rozumne nie są, ni
                    > e
                    > jesteś zatem człowiekiem.

                    :D Teraz widzisz, dokąd prowadzi Twoje pokrętne rozumowanie.
                    • erg_samowzbudnik Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:44
                      Co to jest człowiek?
                      • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:58
                        Dopóki nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie mamy prawa
                        ryzykować, że w imię definicji niepewnej i dyskusyjnej zabijemy istotę ludzką.
                        Trzeba nam przyjąć najostrożniejszy wariant (od poczęcia do śmierci trwa życie
                        ludzkie na tym padole). To do niechrześcijan. Chrześcijanie są zobowiązani
                        przestrzegać nauki Kościoła (która, notabene, tak właśnie definiuje czasokres
                        doczesnego życia istoty ludzkiej).
                        • kotek.filemon Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:02
                          > Dopóki nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie mamy prawa
                          > ryzykować, że w imię definicji niepewnej i dyskusyjnej zabijemy istotę ludzką.
                          > Trzeba nam przyjąć najostrożniejszy wariant (od poczęcia do śmierci trwa życie
                          > ludzkie na tym padole). To do niechrześcijan. Chrześcijanie są zobowiązani
                          > przestrzegać nauki Kościoła (która, notabene, tak właśnie definiuje czasokres
                          > doczesnego życia istoty ludzkiej).

                          Nauka KK na ten temat zmieniała się co najmniej kilkakrotnie. Przez długi czas
                          obowiązywał pogląd Tomasza z Akwinu - nie pamiętam tylko tygodnia, gdy dusza
                          miała zamieszkiwać płód - ale idea jest jasna. Poza tym, ew. dostępna aborcja
                          nie przeszkadza w niczym katolikom (bo co do nauk KK mają inni chrześcijanie,
                          nie bardzo rozumiem - jakaś szkodliwa generalizacja) w przestrzeganiu
                          jakichkolwiek praw.
                          • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:20
                            > Nauka KK na ten temat zmieniała się co najmniej kilkakrotnie. Przez długi czas
                            > obowiązywał pogląd Tomasza z Akwinu - nie pamiętam tylko tygodnia, gdy dusza
                            > miała zamieszkiwać płód - ale idea jest jasna. Poza tym, ew. dostępna aborcja
                            > nie przeszkadza w niczym katolikom (bo co do nauk KK mają inni chrześcijanie,
                            > nie bardzo rozumiem - jakaś szkodliwa generalizacja) w przestrzeganiu
                            > jakichkolwiek praw.

                            Sorry za generalizację. Faktem jest, że nauka Kościoła podlega ewolucji (Tomasz
                            faktycznie tak pisał). Z czego to wynika? Czy Kościół jest niekonsekwentny? A
                            może Bóg jest? Bynajmniej. Bóg uczy nas swojej woli stopniowo, rozumiejąc nasze
                            ograniczenia, tak jak kształci się dzieci. Spójrz na Biblię. W ST nie mówił
                            Żydom o kochaniu nieprzyjaciół i wybaczaniu grzesznikom. Mówił oko za oko, a
                            grzesznków nieraz kamienowano (w Ewangelii - proszę: kto jest bez grzechu niech
                            pierwszy rzuci kamieniem). Albo znany przykład z listem rozwodowym (ze względu
                            na zatwardziałość serc waszych...). Katolika obowiązuje dzisiejsza nauka Kościoła.

                            > Poza tym, ew. dostępna aborcja
                            > nie przeszkadza w niczym katolikom
                            > w przestrzeganiu
                            > jakichkolwiek praw.

                            Nie bardzo kumam, co chcesz tu powiedzieć...
                            • kotek.filemon Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:25
                              > Katolika obowiązuje dzisiejsza nauka Kościoła.

                              I tego się nie czepiam - każdy obywatel ma prawo wyznawać taką wiarę, jaką sobie
                              obierze...

                              > > Poza tym, ew. dostępna aborcja
                              > > nie przeszkadza w niczym katolikom
                              > > w przestrzeganiu
                              > > jakichkolwiek praw.
                              >
                              > Nie bardzo kumam, co chcesz tu powiedzieć...

                              To, że istnienie praw świeckiego państwa, które pozwalają na rzeczy sprzeczne z
                              katechizmem KK (rozwód, aborcja, konkubinat) nie przeszkadza w niczym dobrym
                              katolikom katechizmu przestrzegać...
                              • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:47
                                Kościołowi zależy, aby prawa świeckie nie były sprzeczne z prawem Boga bo
                                istnieje w KK przekonanie, że ich stosowanie jest korzystne dla człowieka
                                (niezależnie od wiary, bo mówi tu o prawie naturalnym, wpisanym w sumienie
                                każdego człowieka), a łamiąc je człowiek krzywdzi sam siebie. Oczywiście
                                obowiązkiem katolika jest też przestrzegać praw świeckich tak długo, jak długio
                                nie stoją w sprzeczności z dekalogiem.
                                • kotek.filemon Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 12:22
                                  > bo mówi tu o prawie naturalnym,

                                  Istnieje tylko prawo stanowione. Wszelkie "prawa naturalne" to próby wykazania
                                  wyższości jednych praw stanowionych nad innymi.

                                  > wpisanym w sumienie każdego człowieka),

                                  Sumienie jest konstruktem kultury a nie natury. Co bynajmniej NIE ma znaczyć, że
                                  uważam jego istnienie za coś złego.
                                  • brudny.harry4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 12:27
                                    Istnieje tylko prawo stanowione. Wszelkie "prawa naturalne" to próby wykazania
                                    wyższości jednych praw stanowionych nad innymi.
                                    jasne, vide prawo legalnie, o ile się nie mylę, prawa sankcjonujące holokaust
                                    lub segregację rasową w RPA, niewolnictwo w USA i jeszcze sporo innych.
                                    Oczywiście LEGALNYCH...
                                    • kotek.filemon Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 12:33
                                      > Istnieje tylko prawo stanowione. Wszelkie "prawa naturalne" to próby wykazania
                                      > wyższości jednych praw stanowionych nad innymi.

                                      > jasne, vide prawo legalnie, o ile się nie mylę, prawa sankcjonujące holokaust
                                      > lub segregację rasową w RPA, niewolnictwo w USA i jeszcze sporo innych.
                                      > Oczywiście LEGALNYCH...

                                      Aha. Kłopot w tym, że wszystkie wymienione prawa próbowano w taki czy inny
                                      sposób motywować "prawem naturalnym"...
                                      • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 14:11
                                        To, że próbowano wykorzystywać retorykę opartą na prawie naturalnym w wątpliwych
                                        celach nie oznacza, że prawo naturalne nie istnieje. To prawo stanowione też nie
                                        bierze się z księżyca tylko opiera się na czymś, co tkwi w człowieku i
                                        podpowiada co dobre, a co złe (prawa stanowione, których efektem jest krzywda
                                        ludzka, biorą się stąd, że człowiek, jako istota wolna, nie musi słuchać owego
                                        wewnetrznego głosu). Sumienie jest kształtowane w konkretnej kulturze w procesie
                                        wychowania, ale nie jest stwarzane w tym procesie.
                                        • magissa Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 14:58
                                          rydygier4 napisał:

                                          > To, że próbowano wykorzystywać retorykę opartą na prawie naturalnym w
                                          wątpliwyc
                                          > h
                                          > celach nie oznacza, że prawo naturalne nie istnieje. To prawo stanowione też
                                          ni
                                          > e
                                          > bierze się z księżyca tylko opiera się na czymś, co tkwi w człowieku i
                                          > podpowiada co dobre, a co złe (prawa stanowione, których efektem jest krzywda
                                          > ludzka, biorą się stąd, że człowiek, jako istota wolna, nie musi słuchać owego
                                          > wewnetrznego głosu). Sumienie jest kształtowane w konkretnej kulturze w
                                          procesi
                                          > e
                                          > wychowania, ale nie jest stwarzane w tym procesie.

                                          Ludozercy jakos nie maja klopotu ze zjedzeniem drugiego czlowieka co przeciez z
                                          punktu widzenia sumienia jest nie do przyjecia. U nich to rzecz normalna....
                                          • kotek.filemon Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 15:06
                                            > Ludozercy jakos nie maja klopotu ze zjedzeniem drugiego czlowieka co przeciez
                                            > z punktu widzenia sumienia jest nie do przyjecia. U nich to rzecz normalna....

                                            1) Nie ma już "ludożerców"...
                                            2) "Ludożercami" straszono dzieci w XIX wieku. Może nie zauważyłaś, ale na
                                            świecie się sporo pozmieniało od tamtego czasu.
                                            3) Widok dzielnych białych odkrywców przypiekanych na ognisku jest żywcem wzięty
                                            z tychże opowiastek do straszenia dzieci i nie ma związku z rzeczywistością -
                                            "ludożerstwo" było w społeczeństwach pierwotnych czynnością magiczną, a nie
                                            sposobem na uzupełnianie niedoborów białkowych!
                                            4) Przypadki kanibalizmu notowano całkiem niedawno także w Europie. (jeszcze)
                                            Żywi jedli zmarłych by przetrwać - vide: operacja "Głód", oblężenie Leningradu,
                                            etc., etc. Co pokazuje, że sumienie rzecz elastyczna, nawet gdy ktoś nie urodził
                                            się "ludożercą"...
                                            • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 16:15
                                              > Co pokazuje, że sumienie rzecz elastyczna, nawet gdy ktoś nie urodzi
                                              > ł
                                              > się "ludożercą"...

                                              Raczej pokazuje, że człowiek jest wolny, a sumienie nie determinuje jego
                                              zachowań, a tylko podpowiada. Czyniąc wbrew swojemu sumieniu doświadczamy tzw.
                                              wyrzutów sumienia. :)
                                              • wdakra Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 20:32

                                                > zachowań, a tylko podpowiada. Czyniąc wbrew swojemu sumieniu doświadczamy tzw.
                                                > wyrzutów sumienia. :)

                                                I grzeszymy.
                                                Czyli wprowadzając do prawa państwowego zakazy oparte na określonej religii
                                                zmusza się osoby o innym światopoglądzie do popełniania grzechów.
                                                Kobieta, która uważa, że nieetyczne jest rodzenie dzieci, którym nie jest się w
                                                stanie zapewnić ludzkich warunków życia nie może postąpić w zgodzie z własnym
                                                sumieniem bez łamania obowiązującej w naszym kraju bardzo restrykcyjnej ustawy
                                                antyaborcyjnej, a fanatycy katoliccy stosują wszelkie dostępne chwyty, żeby ją
                                                jeszcze zaostrzyć.
                                                Czy zmuszanie kogoś do zachowań nieetycznych ( niezgodnych z własnym sumieniem)
                                                jest etyczne?
                                                • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 19.10.05, 00:19
                                                  Sumienie to świetny punkt odniesienia moralności, ale, jako że można je
                                                  kształtować, można je także zagłuszyć i wypaczyć. Jeżeli kobieta dokonuje
                                                  aborcji wiedząc, że zabija dziecko i nie odczuwa z tego powodu wyrzutów sumienia
                                                  to jest już naprawdę w tragicznej sytuacji. Utracić ten podstawowy kompas
                                                  moralny to prawdziwy dramat. W zdrowe sumienie wpisany jest taki zestaw zasad,
                                                  których przestrzeganie nie powoduje krzywdy ludzkiej. Takie też powinno być
                                                  prawo stanowione. Aborcja jest krzywdą zarówno dla dziecka (utrata życia), jak i
                                                  dla matki (zwichnięta psychika).
                                                  • wdakra Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 19.10.05, 03:32
                                                    >Jeżeli kobieta dokonuje
                                                    > aborcji wiedząc, że zabija dziecko

                                                    Nie słyszałeś, że tylko osoby przywdziewające togi "obrońców życia poczętego"
                                                    nazywają aborcję zabiciem dziecka, a osoby decydujące się na nią i wykonujące
                                                    zabiegi "mordercami"?

                                                    >i nie odczuwa z tego powodu wyrzutów sumienia
                                                    > to jest już naprawdę w tragicznej sytuacji.

                                                    Wyobraź sobie, że jest wiele osób, które uważają za pozbawionych sumienia tych,
                                                    którzy w imię "ochrony życia poczętego" skazują kobiety na śmierć, a ich dzieci
                                                    na sieroctwo.
                                                  • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 19.10.05, 08:15
                                                    > Nie słyszałeś, że tylko osoby przywdziewające togi "obrońców życia poczętego"
                                                    > nazywają aborcję zabiciem dziecka, a osoby decydujące się na nią i wykonujące
                                                    > zabiegi "mordercami"?

                                                    Słyszałem. I co w związku z tym? Też uważam, że aborcja to zabicie dziecka, a
                                                    ktoś, kto się jej dopuszcza wiedząc o tym jest mordercą. Sprawa się komplikuje w
                                                    momencie, gdy jest przekonana, że to nie człowiek. Grzechu nie ma tam, gdzie nie
                                                    ma jego świadomości, ale niewiedza może być także zawiniona.
                                                    Natomiast daleki jestem od nazywania ludzi świadomych tego, co robią, złymi
                                                    (choć ich czyn nazywam złym) bo sam jestem nie lepszy od nich ("nie sądźcie,
                                                    abyście nie byli sądzeni").

                                                    > Wyobraź sobie, że jest wiele osób, które uważają za pozbawionych sumienia tych,
                                                    > którzy w imię "ochrony życia poczętego" skazują kobiety na śmierć, a ich dzieci
                                                    > na sieroctwo.

                                                    Bez trudu sobie wyobrażam. Wynika to z innego światopoglądu niż mój. W tej
                                                    dyskusji przedstawiam swój sposób widzenia, bo uważam, że jest korzystny dla
                                                    człowieka, ale szanuję to, że Ty masz inny.
                                                  • wdakra Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 19.10.05, 19:52
                                                    > Słyszałem. I co w związku z tym? Też uważam, że aborcja to zabicie dziecka, a
                                                    > ktoś, kto się jej dopuszcza wiedząc o tym jest mordercą.

                                                    > Sprawa się komplikuje
                                                    > w
                                                    > momencie, gdy jest przekonana, że to nie człowiek. Grzechu nie ma tam, gdzie ni
                                                    > e
                                                    > ma jego świadomości, ale niewiedza może być także zawiniona.

                                                    Zgadzam sie, ze niewiedza moze byc zawiniona. Pytanie, kto tej wiedzy nie ma,
                                                    kto blokuje rozpowszechnianie informacji?
                                                    W pewnym liceum zaczela sie orgaqnizowac grupa "obroncow zycia poczetego". Kiedy
                                                    jedna z dziewczyn odmowila przyatapienia do niej motywujac to tym, ze gdyby nie
                                                    aborcja zostalaby sierota w wieku 6 lat i nie mialaby mlodszaego brata,koledzy
                                                    stracili zapal do tej dzialalnosci.

                                                    > Bez trudu sobie wyobrażam. Wynika to z innego światopoglądu niż mój. W tej
                                                    > dyskusji przedstawiam swój sposób widzenia, bo uważam, że jest korzystny dla
                                                    > człowieka, ale szanuję to, że Ty masz inny.

                                                    Jestem za tym, zeby kazdy mial prawo sam decydowac, co jest dla niego
                                                    korzystniejsze i nie zmuszal innych do zycia i dzialania pod czyjes dyktando.
                                                    Jesli jest powszechna zgoda, co do jakichs norm, to inna sprawa, ale co do
                                                    aborcji takiej zgody nie ma.


                        • magissa Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 14:51
                          rydygier4 napisał:

                          > Chrześcijanie są zobowiązani
                          > przestrzegać nauki Kościoła (która, notabene, tak właśnie definiuje czasokres
                          > doczesnego życia istoty ludzkiej).


                          Za czasow Inkwizycji tez ludzie przestrzegali nauk Kosciola.... Ile ludzi
                          zginelo?
                          • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 16:25
                            Pamiętaj, że w skład Kościoła wchodzili i wchodzą zwykli, grzeszni ludzie. Tym,
                            kto sprawia, ze Kościół mimo tego trwa i wypełnia swoją role w świecie jest Bóg
                            (Chrystus jest głową Kościoła, jest też wzmacniany darami Ducha Świętego). Do
                            stosów można dodać wyprawy krzyżowe, nepotyzm, kupczenie odpustami i wszelkie
                            świństwa popełniane z imieniem Boga na ustach i sztandarach. Wszystko to fakty.
                            Czy to jednak dyskredytuje naukę Kościoła? Połącz to, co napisałem na początku z
                            tym, co pisałem w poprzednich postach, że Bóg uczy swojej woli stopniowo i ze
                            zrozumieniem. Wielkość miłości Boga widać w tym, że nie odwraca się od Kościoła
                            pomimo jego grzechów (które zawsze są wielkim zgorszeniem dla świata, czemu
                            dajesz wyraz). Mało tego. Chrystus umarł za nas na krzyżu wiedząc doskonale jacy
                            będziemy i do czego będziemy znaku krzyża używać.
                          • wdakra Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 20:40
                            magissa napisała:

                            > rydygier4 napisał:
                            >
                            > > Chrześcijanie są zobowiązani
                            > > przestrzegać nauki Kościoła (która, notabene, tak właśnie definiuje czaso
                            > kres
                            > > doczesnego życia istoty ludzkiej).
                            >
                            >
                            > Za czasow Inkwizycji tez ludzie przestrzegali nauk Kosciola.... Ile ludzi
                            > zginelo?


                            Teraz też uśmierca się kobiety pod płaszczykiem "ochrony życia poczętego". Nie
                            ma stosownych statystyk w Polsce, ale myślę, że jest ich niemało, jeśli wśród
                            ludzi, których znam zdarzyło się kilka takich zamachów na życie kobiet
                            ciężarnych. Wiem też, że lekarz, który wbrew "obrońcom życia poczętego" ratował
                            życie kobiet dokonując aborcji i miał czelność kwestionować twierdzenia
                            "bogobojnych" kolegów, że nie nie da się ich uratować, był wyzywany od
                            "morderców" i szykanowany.
                    • magissa Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 14:48
                      rydygier4 napisał:

                      >
                      > Są wyjęte z Bibli, którą, jako chrześcijanin, winienem się kierować. Uszanuj
                      to
                      > proszę. I po co ta wulgarność?

                      wierze w Boga i kocham go ale bardzo prosze nie zaslaniaj sie kosciolem i
                      biblia. Znow moj stary zwrot - poczytaj historie.. jednym z przykazan jest nie
                      zabijaj a ile ludzi (niewinych) wymordowala Swieta Inkwizycja? Tez sie biblia
                      podpierali...
                      • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 18:23
                        Patrz mój poprzedni post...
                  • mary_ann Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:45
                    ylemai napisał:

                    > KTOSIEM zostajesz, gdy stajesz się zdolny do samozwrotnego - rekurencyjnego
                    > odniesienia do siebie. To co reaguje na zasadzie bodziec-reakcja i nic ponad
                    to
                    > ,
                    > ktosiem nie jest.


                    Hmm, wedle tej "wielce uconej":-)) definicji osoba głęboko upośledzona czy
                    kilkutygodniowy niemowlak też nie jest człowiekiem... Czy tak?
                  • paw_ko to bardzo ladna konstrukcja ale ma feler 18.10.05, 09:57
                    Owego odniesienia do siebie nie prezentuje tez zywy noworodek... nie ma
                    jakosciowej roznicy miedzy 40tygodniuowym a 38tygodniowym i 50tygodniowym
                    dzieckiem... Rozni je tylko miejsce pobytu a i to nie zawsze. Ale przeciez Ty w
                    imie podmiotowosci i rozumnosci czlowieka chyba nie bedziesz sie czyms tak
                    zewnetrznym, niestalym i niepodmiotowym kierowal jak miejsce pobytu dziecka aby
                    je zdefiniowac jako Ktosia (wartego szacunku etc) albo nieKtosia, ktorego mozna
                    spuscic WC?
                • wiedmak Wiesz co to jest analogia? Ludzie, nie mozna byc 18.10.05, 10:16
                  az tak glupim!
                • magissa Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 14:43
                  rydygier4 napisał:

                  > Jeszcze jedno. Człowiek dostał władzę nad zwierzętami, może się nimi żywić.
                  > Mógłby więc zjeść zarówno jajko jak i kurę. Nie ma jednak prawa odbierać życia
                  > innym ludziom. Tak, wiem, uważasz, że płód to nie człowiek, a ja twierdzę
                  > odwrotnie. Stąd zresztą cały konflikt wokół aborcji.

                  Przepraszam a skad dostal ta wladze? O ile sie orientuje to zwierzeta tez moga
                  traktowac czlowieka jak pozywienie.... Uwazam ze aborcja powinna byc mozliwa
                  dla osob do tego zmuszonych (nie zaperzaj sie tesz ci sie moze kiedys
                  przytrafic i co wtedy?) przez zycie... Zgadzam sie ze nie powinna byc "moda" bo
                  to nieludzkie... ale co innego "moda" a co innego koniecznosc... myslisz ze
                  matka ktora robi aborcje nie cierpi?

                  • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 18:40
                    > Przepraszam a skad dostal ta wladze? O ile sie orientuje to zwierzeta tez moga
                    > traktowac czlowieka jak pozywienie....

                    Księga Rodzaju (Rdz 1, 26-31). Od Boga dostał władzę. Wszelka władza pochodzi od
                    Niego. Także władza drapieżnika zabijającego człowieka. Jedno nie przeczy drugiemu.

                    > Uwazam ze aborcja powinna byc mozliwa
                    > dla osob do tego zmuszonych (nie zaperzaj sie tesz ci sie moze kiedys
                    > przytrafic i co wtedy?)
                    No, akurat mi się raczej nie przytrafi. Nie osobiście.

                    > przez zycie... Zgadzam sie ze nie powinna byc "moda" > > bo
                    >
                    > to nieludzkie... ale co innego "moda" a co innego koniecznosc... myslisz ze
                    > matka ktora robi aborcje nie cierpi?

                    Myślę że cholernie cierpi i będzie cierpiała do końca życia. Po to właśnie
                    przestrzega się przykazań, aby nie krzywdzić siebie i innych. Matka zabijająca
                    własne dziecko krzywdzi się potwornie.
                    To chyba jednak argument przeciw aborcji?
                    Co do aborcji przy zagrożeniu życia - to trudna kwestia także dla wierzącej.
                    Niemniej jednak chodzi głównie o akceptację woli Boga i zaufanie Jego miłości.
                    Jeśli naprawdę wierzysz, że Bóg może wszystko i kocha Cię bezgranicznie to
                    uzyskujesz zupełnie nową perspektywę. Przyjmiesz od Niego najtrudniejsze
                    doświadczenie z wdzięcznością wiedząc, że cię kocha i wie lepiej od Ciebie,
                    czego Ci potrzeba, bo wie wszystko... Z cierpienia, które jest konsekwencją
                    grzechu człowieka, wszechmogący Bóg uczynił narzędzie zbawienia (Krzyż).
              • greg0.75 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:36
                Bo ja wiem? Jak się trafi dobrze zalęgniete jajo to to, co tam siedzi w środku
                ma dzióbek, piórka i wygląda wypisz wymaluj jak mokry kurczak...
              • dragica Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:49
                szanowna,
                JAKA ZASADA???? kto ja wymyslil?????
                popatry sobie prosye na zdjecia abortowanych dzieci w 22, 25 tygodniu
                ciazy...moje dziecko umarlo pod koniec ciazy i nie uwazam, ze bylo plodem - co
                w twoim mniemaniu oznacza "Nieczlowieka".czy stajemy sie ludzmi w momencie
                porodu????glupota
              • rotkaeppchen1 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 18:37
                Plod to nie dziecko??? A CZYM sie rozni 9-miesieczny plod dzien przed
                urodzeniem od DZIECKA w godzine po porodzie. CZYM???
                Ja stracilam moje DZIECKO w 8 tygodniu ciazy. To bylo moje DZIECKO, mimo ze
                bylo na etapie plodowym!!! I zebys wiedzial, jak mi bylo "przyjemnie", kiedy
                tuz po wywolanym poronieniu (bo nie nastapilo ono automatycznie po smierci
                dziecka) przyszla pielegniarka zeby wziac do analizy szczatki mojego DZIECKA, i
                powiedziala: TO wezme, a to nie potrzebne. Nie zycze Ci, zeby ktos Ci bliski
                uslyszal kiedys takie slowa i byl w podobnej sytuacji!
          • brudny.harry4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:51
            Zamiast chodzić na zebrania komsomołu, trzeba było uczyć się biologii...
            • erg_samowzbudnik Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:46
              brudny.harry4 napisał:

              > Zamiast chodzić na zebrania komsomołu, trzeba było uczyć się biologii...


              Co odróżnia człowieka od zwierzęcia?
              • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:24
                Zdolność odróżniania dobra od zła na przykład.
              • magissa Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 15:00
                erg_samowzbudnik napisał:

                > brudny.harry4 napisał:
                >
                >
                > Co odróżnia człowieka od zwierzęcia?

                zdolnosc abstrakcyjnego myslenia i posiadanie wyobrazni....
                • marcin.brzezinski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 15:40
                  Czyli osoba nieprzytomna to juz nie człowiek ?
          • paw_ko bardzo zabawne... obys nie stanal kiedys wobec 18.10.05, 09:52
            trzydziestygodniowego zmarlego wczesniaka... co bys zrobil ze swpoim
            dzieckiemw takim przypadku? Do WC? przeciez pogrzeb by mu sie nei nalezal...
            Nie bierz tego personalnie ale moge Ci powiedziec o przypadkach gdy osoby tak
            myslace jak Ty (i realizujace to w praktyce) jednoczesnie zglosily sie po
            zasilek pogrzebowy i wszytskie inne swiadczenie z ZUS/KRUS przyslugujace przy
            narodzeniu/smierci dziecka. Wg zasady jak daja to brac...
        • wdakra Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 20:12
          > No to co waszym zdaniem powinno sie uczynic z tymi zwlokami??? Wyrzucic po
          > prostu??? czy to sprzyja godnosci tych dzieci???

          Ludzkie szczątki są z reguły oddawane przez szpitale do kremacji. Tak się np.
          dzieje z amputowanymi częściami ciała. Dotyczy to również płodów.
          Cała ta szopka z pogrzebem jest elementem antyaborcyjnej propagandy, a nie
          przejawem szacunku dla ludzkich szczątków. I to uważam za obrzydliwe. Ponadto
          jakoś nie zdarzyło mi się spotkać z taką sytuacją, żeby szpital odmówił rodzicom
          wydania zwłok martwo urodzonego lub zmarłego tuż po porodzie dziecka ani teraz,
          ani za PRL. Wręcz przeciwnie. Znam przypadek jeszcze z lat 70-tych, że wydano
          ojcu martwy 18-tygodniowy płód w celu jego pochowania.
      • tropiciel.stereotypow NIE ROZUMIEM 18.10.05, 08:18
        Nie jestem pewny, czy piszesz to serio. Ale założę, że tak. A jeśli tak, to
        wytłumacz proszę rzecz jedną: Piszesz, że "prawem moralnym każdej kobiety
        powinna być aborcja". Podmiotem owej aborcji jest płód, prawda? Kiedy płód
        zostanie wyabortowany staje się zwłokami, które - sądzę, że tak myślisz -
        zasługują na szacunek (piszesz bowiem "Istnieją przecież przepisy postępowania
        z ludzkimi zwłokami.").

        Czym zatem jest płód z którego "powstały" zwłoki, które trzeba traktować z
        godnością? Jest czymś mniej wartym od samych zwłok, skoro wolno poddać go
        aborcji? Jest mniej żywy od zwłok? Bo mam wrażenie, że wypowiedź Twoja
        sugeruje, że w wyniku aborcji nie mającego żadnych praw płodu "powstają"
        zwłoki, które już na pewien szacunek zasługują.
        • erg_samowzbudnik Re: NIE ROZUMIEM 18.10.05, 09:48
          tropiciel.stereotypow napisał:

          > Nie jestem pewny, czy piszesz to serio. Ale założę, że tak. A jeśli tak, to
          > wytłumacz proszę rzecz jedną: Piszesz, że "prawem moralnym każdej kobiety
          > powinna być aborcja". Podmiotem owej aborcji jest płód, prawda? Kiedy płód
          > zostanie wyabortowany staje się zwłokami, które - sądzę, że tak myślisz -
          > zasługują na szacunek (piszesz bowiem "Istnieją przecież przepisy
          postępowania
          > z ludzkimi zwłokami.").
          >
          > Czym zatem jest płód z którego "powstały" zwłoki, które trzeba traktować z
          > godnością? Jest czymś mniej wartym od samych zwłok, skoro wolno poddać go
          > aborcji? Jest mniej żywy od zwłok? Bo mam wrażenie, że wypowiedź Twoja
          > sugeruje, że w wyniku aborcji nie mającego żadnych praw płodu "powstają"
          > zwłoki, które już na pewien szacunek zasługują.

          Czy mozna amputowane nogi wyrzucać na smietnik ?
          • tropiciel.stereotypow Re: NIE ROZUMIEM 18.10.05, 12:50
            To bardzo błyskotliwe ;-) Chyba aż tak zwięźle nie potrafię. Ale spróbuję jak
            umiem.

            amputowanych nóg nie wyrzuca się na śmietnik z uwagi na szacunek dla nóg, czy
            dla istoty, od której zostały amputowane?
            A w przypadku aborcji to chyba takie "amputowanie" całem właśnie istoty,
            nieprawdaż?
            Chodziło mi o wykazanie paradoksu: większym szacunkiem obdarzamy martwy płód
            (należy go godnie pochować) niż żywy (moralnym prawem każdej kobiety jest
            aborcja - czyli: może zrobić z tym płodem co zechce, np. zabić go poprzez
            aborcję). Ale jak już będzie zabity, to wtedy go trzeba uszanować.

            Myślę, Szanowny Przedmówco, że dostrzegłeś chyba jednak, że o to mi chodziło,
            czyż nie?
          • marcin.brzezinski Re: NIE ROZUMIEM 18.10.05, 15:43
            Ja myślę że z amputowanych części ciała mozna by robic wędliny.
            Myślę że wiele osób na tym forum chętnie by je kupiło, o ile oczywiście
            amputowane częsci ciała miały by legalne pochodzenie.
      • piotr_kulinski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:40
        "Jeśli aborcja, która powinna być prawem moralnym każdej kobiety jest
        nieludzka, to jak nazwać takie pomysły? "
        Prawem moralnym... ale chrzanisz.
        Antykoncepcja, trochę zdrowego rozsądku, a nie "prawo moralne". Aborcja powinna
        być dozwolona jedynie w wypadku zagrożenia życia matki lub/i płodu, ew.
        nieuleczalnej chorobie dziecka (badania prenatalne) która może przynieść więcej
        cierpień i dziecku i rodzicom.
        Prawo moralne, też wymyślił !
    • starzec_z_gor Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 07:44
      A co ma zdrowie do tego?!
      To jest słuszne.
      Słuszne jest uświadamianie ludziom, że płód, czy dziecko - to nie jest wyrwany
      ząb, czy wycięty wyrostek robaczkowy.
      Wygodniej o tym zapominać, ale to są ludzie.
      • indianski [...] 18.10.05, 08:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rydygier4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:25
          Sakramenty po śmierci? Nie wypowiadaj się w sprawach, w których jesteś ignorantem.

          Chrześcijanin nie ma wątpliwości, że tzw. płód jest istotą ludzką i jako takiej
          należy jej się godny pochówek. Temu właśnie służy ta inicjatywa. Jest ona
          słuszna i, jeżeli inicjatorka jest chrześcijanką, w pełni zrozumiała. Inaczej
          zwłoki mogłyby trafić, jak stoi napisane, na śmietnik.
          • brudny.harry4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:54
            O ile się nie mylę, nie tylko chrześcijanie, ale i wyznawcy Islamu, Żydzi...
            Tylko to jakoś nie pasuje do wizji katolickiego ciemnogrodu. No i zaraz o
            inkwizycji będzie. I prezerwatywach w Afryce.
    • yesname Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:17
      Coś okropnego. Szkoda słów. Co będzie dalej, gdy kaczorlandia zacznie rządzić
      nie trudno odgadnąć.
      • zorka7 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:23
        Zastanawiam się czy świadomość tego, że wasze zmarłe dziecko (np w 34 tyg
        ciązy, które waży już ok 3 kg) jest krojone przez studentów robiłaby wam
        dobrze...
        Często matki po stracie nie mają sił na pogrzeb, na odebranie zwłok dziecka, bo
        są w szoku. Dzien wcześniej wszystko było dobrze - wizja rychłego porodu,
        karmienia piersią, kopniaki w brzuchu dowodzące istnienia Kogoś, nie czegoś...
        Dziś diagnoza - dziecko martwe, trzeba rodzić. Trudno w takich chwilach
        podejmować kluczowe decyzje. Jako współzałożycielka "Dlaczego"
        (www.dlaczego.org.pl) nie spotkałam się z matkami, które są "zadowolone" z
        powodu braku grobu dziecka.
        Co do poronionych płodów - uważam (jako podatnik), że szpital zamiast dogrzewać
        się paleniem ich w szpitalnym piecu powinien pochować je w jakiejś zbiorowej
        mogile.
        • brudny.harry4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:50
          Pierwszy raz trafiłem na tę witrynę. Myslę, że to bardzo cenne, aby o takich
          rzeczach mówić. Niestety, trudno wdawać się w polemikę z pro-aborcyjnymi już
          narodzonymi płodami... Pozdrawiam serdecznie!
        • skir.dhu Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 19.10.05, 17:40
          zorka7 napisała:

          > Zastanawiam się czy świadomość tego, że wasze zmarłe dziecko (np w 34 tyg
          > ciązy, które waży już ok 3 kg) jest krojone przez studentów robiłaby wam
          > dobrze...

          Oczywiscie, ze TAK. Caly sens MOJEJ straty objawia sie w tym, ze KTOS moze na
          tym zyskac. Jesli sie matka w ciazy nie zastanawia nad tym, ze moze poronic to
          swiadczy wylacznie o jej braku refleksji. I to jest tak jakby jej problem, ze
          jest naiwna - za to sie placi.

          > Często matki po stracie nie mają sił na pogrzeb, na odebranie zwłok dziecka,
          bo
          >
          > są w szoku. Dzien wcześniej wszystko było dobrze - wizja rychłego porodu,
          > karmienia piersią, kopniaki w brzuchu dowodzące istnienia Kogoś, nie czegoś...
          > Dziś diagnoza - dziecko martwe, trzeba rodzić. Trudno w takich chwilach
          > podejmować kluczowe decyzje. Jako współzałożycielka "Dlaczego"
          > (www.dlaczego.org.pl) nie spotkałam się z matkami, które są "zadowolone" z
          > powodu braku grobu dziecka.

          Bo takie decyzje nalezy podejmowac PRZED tragedia. O wszelkich ewentualnosciach
          trzeba rozmawiac z ojcem dziecka, reszta rodziny na wszelki wypadek. To sie
          nazywa PRZEWIDYWANIE. Nawet jak wszystko idzie 100% bez problemow, rozne
          tragedie moga miec miejsce. Nie mam zadnego wspolczucia dla ludzi, ktorzy nie
          mysla za wczasu.

          > Co do poronionych płodów - uważam (jako podatnik), że szpital zamiast
          dogrzewać
          >
          > się paleniem ich w szpitalnym piecu powinien pochować je w jakiejś zbiorowej
          > mogile.

          Mogile? Kompletnie bez sensu.
    • yesname Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:20
      Co bardziej obrzydliwego można uczynić, aby tylko zaistnieć w mediach?
      • chruupek Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:29
        Wszyscy ci, ktorzy tak bardzo sa oburzeni tym "obrzydliwym uczynkiem" niech
        powiedza co ich zdaniem powinno byc w takiej sprawie zrobione... i jestem pewny,
        ze nikt bedzie mial zadnej odpowiedzi, bo wszystko inne w kontekscie jest
        dopiero prawdziwie OBRZYDLIWE!!!!!
    • fransec moja żona poroniła dwukrotnie 18.10.05, 08:29
      chieliśmy jakoś pochować nasze nienarodzone dzieci, nikt nie byl jednak w
      stanie nam pomóc, ksiadz wziął nas za prowokatorów ,lekarz nie miał czasu i nie
      chciał mówić o tym

      oczywiscie nikogo nie interesowała też depresja żony po poronieniu ,dla
      konowałów było ot takie "wyrwanie zęba"
    • puuchatek Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 08:55
      maureen2 napisała:

      > zdrowe to nie jest.

      Hmm. Moja znajoma urodziła (czy raczej poroniła) w 8. miesiącu. Dziecko żyło
      jeszcze na kilka minut przed urodzeniem (tak wykazywało KTG), ale po urodzeniu
      nie dawało już oznak życia i lekarze uznali je za martwe.

      Gdyby urodziło się żywa, a zmarło po minucie - oddano by ciało matce, można by
      zrobić pogrzeb etc. A tak - "to tylko martwy płód", więc (prawdopodobnie)
      poszedł do szpitalnego pieca razem z amputowanymi rękami itp.

      Czy TO Twoim zdaniem jest bardziej zdrowe? Że matka nie ma prawa pochować
      własnego dziecka?
      • plik00 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:03
        sądzę że ludzi poznaje się po tym jak obchodzą się ze swoimi zmarłymi bez względu na to czy to są zwłoki czy też tylko szczątki.to nas definiuje jako ludzi.jeśli nie stac nas na pochowanie dzieci przedwcześnie urodzonych ponieważ zastanawiamy się (lub nie) czy to są ludzie czy tez tylko jakieś przedludzkie formy to znaczy że sami sobie robimy moralną i etyczną krzywdę.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Myślcie logicznie, a nie histeryzujcie! 18.10.05, 09:02
      Jedni tu o horrorach, inni o "moralnym prawie do aborcji", jeszcze inni o
      uszanowaniu zwłok.

      A ocena sytuacji jest prosta:

      1. Pogrzeb dla nienarodzonych dzieci JEST OK. Wielu rodziców po poronieniu
      bezskutecznie walczy o prawo do godnego pogrzebu dla utraconego dziecka.

      2. "Dojścia", zdobywanie zwłok w tajemniczy sposób i trzymanie w sekrecie
      okoliczności ich zdobycia NIE JEST OK. To traktowanie ludzkich zwłok bez
      szacunku. Organizacja, która urządziła pogrzeb, sama zaprzeczyła własnej idei
      godnego pochówku.

      3. Należy rzetelnie dowiedzieć się, co szpitale naprawdę robią z nieżywymi
      płodami - poronionymi naturalnie bądź zabitymi w wyniku aborcji. Czy prawdą jest
      to co, mówiła działaczka z artykułu o wyrzucaniu na śmietnik lub do ścieków?
      Czy prawdą jest, co mówił profesor z artykułu o kremacji, oddawaniu rodzicom
      bądź zakładom anatomii? Czy płody poronione naturalnie i zabite w wyniku aborcji
      traktowane są w taki sam sposób?
      • plik00 Re: Myślcie logicznie, a nie histeryzujcie! 18.10.05, 09:05
        zgadzam się.ale wygląda na to że gdyby nie ta "akcja" nikt by się dalej tym nie interesował.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Myślcie logicznie, a nie histeryzujcie! 18.10.05, 10:36
          plik00 napisał:

          > zgadzam się.ale wygląda na to że gdyby nie ta "akcja" nikt by się dalej tym nie
          > interesował.

          Bynajmniej. I bez tej "akcji" zainteresowanie jest. Niedawno dużo o problemie
          pochówku nienarodzonych pisał Tygodnik Powszechny. Ale oczywiście ich akcja była
          na poziomie. Nikt nie posuwał się do wykradania zwłok....
      • pies_na_czarnych Takich numerow 18.10.05, 09:59
        Takich numerow to nawet historia sredniowiecza nie zna:(((
        • deadsea Co ty bredzisz, dzieciaku? 18.10.05, 13:52
          Jakich numerów?
      • dor.moss Re: Myślcie logicznie, a nie histeryzujcie! 18.10.05, 19:02
        > Czy prawdą jest, co mówił profesor z artykułu o kremacji, oddawaniu rodzicom
        > bądź zakładom anatomii? Czy płody poronione naturalnie i zabite w wyniku aborcj


        przyszli lekarze chyba muszą jakoś poznać budowę ludzkiego ciała
        więc chyba to nie jest złe,później przecież ratują życie tym którzy mają jakąś
        szansę
        jeśli chodzi o to że rodzicom odmawia się wydawania ciałek ,to jest to nie do
        przyjęcia
        rodzice nienarodzonego powinni móc,co ja piszę ,to jest ich za...ne prawo
        decydować co dalej
        przecież to jest dla tych ludzi nieszczęście
        powinno coś się z tym zrobić

        co do dzieci nienarodzonych których los już nikogo nie obchodzi
        uważam że powinno byc to kontrolowane ,co się z nimi dzieje
        jeśli potrzebne są dla nauki ,to chyba powinno to być dozwolone
        a w ogóle to kościół powinien się zająć tymi niechcianymi płodami i
        noworodkami,sprawiając pogrzeby
        skoro kościól tak głośno krzyczy przeciw aborcji,to niech wyłozy fundusze na
        pogrzeby,
        myślę że nie było by to w smak
        bo za kogoś decydować,bez ponoszenia samemu konsekwencji to jest łatwo
        gorzej gdy samemu trzeba się poświęcic jakiejś sprawie
    • kocis1 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:09
      Jaki znow horror Panie Profesorze .. za sto zlotych mozna u was kupic
      wszystko ...
    • przewodnik [...] 18.10.05, 09:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kotek.filemon Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 09:59
      Cała ta zadyma ma na celu oczywiście dalsze utrudnianie kobietom będącym w
      krytycznej sytuacji prawa do aborcji, która nawet w pomrocznej wciąż jest w
      pewnych sytuacjach LEGALNA. A po aborcji farmakologicznej na wczesnym etapie
      ciąży nie zostaje nic, co można by pochować. I sprawa zamknięta.
      • paw_ko Obsesje? 18.10.05, 10:12
        Czlowieku jakiej aborcji?? To jakas ksobnosc (intelektualna tylko byc moze
        ale).. wszedzie tylko aborcja i aborcja! A nie pomyslales/las ze moze chodzi o
        ciala dzieci? Ze ciaza nie konczy sie w 12 tygodniu? Ze ludziom umieraja dzieci
        pozniej i z tego wynikaja problemy. Ze mamy w pelni wyksztalcone dzieci, ktore
        nie dotrwaly, urodzily sie martwe. Ze jest autentyczny problem pochowku (w
        kosciolach, szpitalach, urzedach!) Ze jedynym problemem ludzkosci nie jest
        aborcja? Czy nie dosc pisze sie o aborcji zeby sie jej doszukiwac tam gdzie
        jest ona obecna conajwyzej marginalnie? Nie wiem czy wsyztsko w tej sprawie
        jest OK (pochodzenie cial) ale byc jest. Tak czy inaczej proby definiowania
        tego w kontekscie politycznym albo aborcyjnym podpowiadaja mi tylko ze
        podejmuja je ludzie zawladnieci jakas obsesja.. niekoniecznie zdrowa.
        • sir.vimes Re: Obsesje? 18.10.05, 10:27
          Prawo do aborcji i definicja człowieka jest ważnym problemem dla części
          społeczeństwa, nie zależnie od strony konfliktu. Natomiast teatrzyk z różyczką
          jak najbardziej można omawiać w kontekście aborcyjnym, bo tego się tyczy. Skąd
          ta kobieta miała płody to nieważna, ale skąd miała ciała martwych noworodków???
          Czy też ze śmietnika? Czy noworodek przypadkiem nie ma prawa o pochówku, jeżeli
          jest porzucony to choćby na tej samej zasadzie co bezdomny? Czy te biedne
          dzieciątka wyrzucili na śmietnik lekarze odmawiający badań prenatalnych w
          fałszywej trosce o życie płodu? To wszystko się łączy. A problem pochówku w
          poświęconej ziemii... Opowiadano mi kiedyś o kobiecie po poronieniu, która ze
          swoją żałobą przyszła do księdza. I usłyszała, że jeśli nie było aborcji to
          powinna zamknąć temat, jakby tej ciąży nie było wcale.
          • paw_ko zgoda ze temat jest wazny ale tu mowa o 18.10.05, 10:35
            pogrzebie. Zatem nawet jesli fundacja na codzien zajmuje sie sprawami
            zniechecania do aborcji (warto zauwazyc ze zniechecania przez pomoc a nie
            okladanie moherowcem tylko) to dzis news dotyczy pochowku. I wlasnie takie
            problemy ten opisany przez Ciebie sa na temat a nie syzbkie wnioski w rodzaju
            {"a wszystko to po to by utrudnic...."). Problem pochowku cial niemowlat
            istnieje niezaleznie od kwestii aborcji. Moze nie lapie jakiejs symboliki z ta
            roza ale czesto wkladamy do trumien rozne przedmioty, to ludzkie...
            • sir.vimes Re: zgoda ze temat jest wazny ale tu mowa o 18.10.05, 12:34
              Problem pochówku ciał niemowląt jednak łączy się z aborcją - chodzi o
              zrównywanie noworodka z kilkutygodniowym płodem. To jest nieludzkie. Jest to
              sugestia, że poronieniem w pierwszym miesiącu ciąży należy przejmować się tak
              samo jak śmiercią dziecka w czasie porodu albo własnej matki, dziadka itp. A
              nawet kobiety, które przeżyły poronienie mogą mieć do tego smutnego
              doświadczenia odmienny stosunek. Nadal zastanawiam się skąd ona wzięła te
              noworodki. Przeraża mnie to. I bulwersuje mnie umieszczanie ich ciałek w jednej
              trumnie z kilkutygodniowymi embrionami.
              • paw_ko OK ale ja nie wiem czy ona tak zrobila 18.10.05, 15:11
                poza tym ona nie ma embrionow miesiecznych czy trzymiesiecznych ale nieco
                starsze jezeli dobrze rozumiem tekst. Oczywiscie sprawe pochodzenia trzeba
                wyjasnic i jestem pewien ze niebawem dowiemy sie ze ktos kompetentny to robi.
                Dla mie takze problem pochowku nazwijmy to plodow kojarzy sie z problemami
                pochowku wczesniakow i nie chcialbym by byly one traktowane - jak u
                coniektorych tutaj - tak samo jak "samowydalajace" sie dwutygodniowe embriony.
      • marcin.brzezinski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 15:39

        Za Hitlera Holocaust też był legalny.

        MB
        • wdakra Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 19.10.05, 03:47
          marcin.brzezinski napisał:

          >
          > Za Hitlera Holocaust też był legalny.
          >

          A aborcja była nielegalna zarówno w hitlerowskiej Rzeszy, jak i pod rządami
          Stalina.
    • yarkos_fraganca Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:04
      Niedobrze mi. Co to w ogóle za pomysł? Jakim prawem jakieś babsko robi sobie z
      martwych dzieci teatrzyk kukiełkowy? Babę należy wsadzić do pierdla za
      bezczeszczenie zwłok. Jak dla mnie to jest przestępstwo.
      • paw_ko jasne za pogrzeb do pierdla 18.10.05, 10:14
        za spuszcenie w WC nagroda za tanie i skuteczne rozwiazanie problemu. Jesli
        pogrzeb jest bezczeszczeniem wartym peirdla to - zachowujac proporcje - za
        smietnik chyba powinno byc krzeslo elektryczne?
        • sabina Re: jasne za pogrzeb do pierdla 18.10.05, 10:34
          Mam nadzieje ze jestes swiadom tego ze codziennie miliony zaplodnionych
          zarodkow splywaja do kibla, w podpaske itd nawet bez swiadomosci matek. Ok 25
          % "nienarodzonych dzieci" ulega samoistnemu poronieniu w pierwszych 3
          miesiacach ciazy. Czesto nawet ich rodzice nie wiedza o ich istnieniu. Czy to
          cos zmiania, przeciez to tez dzieci.
          • paw_ko a wracajac do meritum? 18.10.05, 10:50
            na swiecie jest tez bieda i nie mozemy uleczyc wielu chorob. I co w zwiazku z
            tym mamy nie pisac o grypie? Sa cialka, ktore same, niezauwazone nie spadaja do
            WC i co z nimi? Sa rodzice nieswiadomi, ze moga pochowac dzieci i pozwalajacy
            lekarzom na "rutynowa" likwidacje tych cialek. Ktos je pochowa, zle? O ile
            tylko nie robi tego jedynie dla szumu w mediach i jesli nie naruszyl prawa
            gromadzac cialka to chyba robi dobrze. Coz zlego w chowaniu umarlych?
            • sabina Re: a wracajac do meritum? 18.10.05, 12:11
              Zle jest to ze ciala pochodza z niewiadomych zrodel do ktorych organizatorka
              ma "swoje dojscia". Zle jest to ze w cala spraw miesza kosciol choc nie wiadomo
              czy dzieci sa ochrzczone. Zle wreszcie jest to ze w pochowku najmniejszego
              udzilu nie maja krewni tych "dzieci" jest to calkowite odczlowieczenie
              pogrzebu. Wszystko to wyglada jak czarna komedia nie jak pogrzeb.
              • marcin.brzezinski Re: a wracajac do meritum? 18.10.05, 15:30
                Czarną komedia to będzie wtedy gdy wpadniesz pod walec drogowy a z asfaltu
                zliżą Cię psy.
                Chcą pochować dzieci, a kilku cyników zastanawia się czy ciała sa legalne.
                Antygona '2005.

                MB

                PS.
                Ale pedzie liżący się na ulicach to oczywiście jest objaw Postępu i Oświecenia
                i nie ma w tym nic obrzydliwego.
                • sasanka2411 Re: a wracajac do meritum? 18.10.05, 18:11
                  W GW niedawno byLa dyskusja na podobny temat.
                  Luldzie ktorzy doświadczyli straty malenstwa ,niestety nie mogli doprosic sie
                  katolickiego pochowku.
                  W wiekszosci przypadkow ksieza nie godza siena katolicki/ ksiedzem/pogrzeby
                  poronionych lub martwo narodzonych dzieci.
                  Może ostatnio cos sie zmienilo????????????
              • lolyta Re: a wracajac do meritum? 18.10.05, 16:16
                > Zle jest to ze ciala pochodza z niewiadomych zrodel do ktorych organizatorka
                > ma "swoje dojscia".

                Zwazywszy na atmosferke w tym watku, sadze, ze organizatorka dobrze wie, co robi, nie ujawniajac "dojsc".

                > Zle jest to ze w cala spraw miesza kosciol choc nie wiadomo
                > czy dzieci sa ochrzczone.

                No zgroza po prostu, faktycznie :-/

                > Zle wreszcie jest to ze w pochowku najmniejszego
                > udzilu nie maja krewni tych "dzieci"

                czytac ze zrozumieniem...
                "Jeśli rodzice nie chcą odebrać martwego dziecka, to jest ono bezimiennie przekazywane do kremacji"

                Pogrzeb zatem dotyczy dzieci, ktorych rodzice nie wzieli cial.
                A i z doroslych ludzi nie kazdy ma szanse na pogrzeb w kregu bliskich.

                > jest to calkowite odczlowieczenie pogrzebu.

                a jak ma wygladac uczlowieczona alternatywa?
                • wdakra Re: a wracajac do meritum? 19.10.05, 03:55
                  lolyta napisała:

                  > > Zle jest to ze ciala pochodza z niewiadomych zrodel do ktorych organizato
                  > rka
                  > > ma "swoje dojscia".
                  >
                  > Zwazywszy na atmosferke w tym watku, sadze, ze organizatorka dobrze wie, co rob
                  > i, nie ujawniajac "dojsc".
                  >
                  >
                  > > Zle wreszcie jest to ze w pochowku najmniejszego
                  > > udzilu nie maja krewni tych "dzieci"
                  >
                  > czytac ze zrozumieniem...
                  > "Jeśli rodzice nie chcą odebrać martwego dziecka, to jest ono bezimiennie przek
                  > azywane do kremacji"
                  >

                  Ku mojemu osłupieniu w kilku postach była mowa o problemach z otrzymaniem w
                  szpitalu zwłok dzieci martwo urodzonych. Może były sprzedawane do wykorzystania
                  w tym pogrzebie?
      • marcin.brzezinski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 15:45
        Najlepiej wyrzucic te dzieci na smietnik.
        Wtedy nie będzie "teatrzyku" i wszystko będzie zgodnie z prawem a co
        najważniejsze - będzie ESTETYCZNIE.
    • tludzki4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:10
      sadyzm, hitleryzm, stalinizm, polpocizm jest (a nie są) w ciągłym obrocie.
      aktywatorami takich zachowań, tzn odwołań do gorszej części natury człowieka,
      są ludzie niemoralni od samego początku. vide Prałat z Gdańska i Ojciec z
      Torunia. to oni nazywają i dzielą na innych i swoich.
    • maureen2 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:13
      a dlaczego ich rodzice nie pochowali.
      • sasanka2411 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 18:29
        pewnie nie mieli za co.
        Pochowac bez pieniedzy nie slyszalam o takim przypadku
    • dokowski Po raz pierwszy widzę przebłysk uczciwości u ... 18.10.05, 10:21
      ... prolajfowców, żeby tylko ta ich miłość do dziecięcych szczątków nie
      zaowocowała nową falą pornograficznych zdjęć dla sadystów
    • grecz Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:21
      "bp Tadeusz Pieronek: - Jeśli chodzi o stronę czysto teologiczną, to jeśli to
      są szczątki ludzkie, należy im złożyć odpowiedni hołd"
      Że co?! "jeśli" są to szczątki ludzkie?w sprawie aborcji to Kościół jest
      przeciw bo wszak od razu po zapłodnieniu powstaje nowy człowiek..to co?w tej
      sprawie już człowiekiem nie jest?kilkutygodniowy płód to już "jeśli to są
      szczątki ludzkie"...rannyy...
      • pies_na_czarnych Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:29
        grecz napisała:

        > "bp Tadeusz Pieronek: - Jeśli chodzi o stronę czysto teologiczną, to jeśli to
        > są szczątki ludzkie, należy im złożyć odpowiedni hołd"
        > Że co?! "jeśli" są to szczątki ludzkie?w sprawie aborcji to Kościół jest
        > przeciw bo wszak od razu po zapłodnieniu powstaje nowy człowiek..to co?w tej
        > sprawie już człowiekiem nie jest?kilkutygodniowy płód to już "jeśli to są
        > szczątki ludzkie"...rannyy...

        Ide zrobic pogrzeb swoim paznokciom!
        • brudny.harry4 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 12:19
          O znowu pies na czarnych poszczekuje "hau, hau". Przyjdzie ptasia grypa do PL,
          będziesz siedział smętnie w kurniku...
    • at_work de mortuis nihil nisi bene 18.10.05, 10:39
      czyli że o zmarłych tylko dobrze

      _
      Pies na kaczki.
    • slodzik3 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:39

      • ben00 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:51
        a kto i kiedy, te dzieci (oby spoczywaływały w Pokoju) ochrzcił?
        Ja niezależnie od wieku od poczęcia nie chciałym być czyimś narzędziem w
        propagandzie.
        Pogrzeb im się w takiej czy innej formie należy ale to co ta pani chce
        zorganizować jest też obrzydliwie.
        Ciszej nad tą trumną!

        ben
        • marcin.brzezinski Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 15:37
          Teolog się znalazł.
          Zajmij sie czymś mniej intelektualnym, albo spytaj mądrzejszych.

          MB
    • alexcomp Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 10:52
      To miło, że w tym kraju są osoby, które mają swoje dojścia nawet do
      nienarodzonych płodów. Nic dodać nic ująć.
    • asia_i_p Nie jestem pewna 18.10.05, 11:03
      Brzmi to szokująco, ale jest być może jedynym sposobem zwrócenia uwagi na
      poważny problem. Kobieta, która utraci wczesną ciążę, nie ma szans na
      pochowanie swojego dziecka. Ani państwo, ani Kościół nie dają jej możliwości
      pochowania go, stworzenia miejsca, w którym mogłaby okazywać swój żal i swoją
      pamięć. Jeżeli umrze jej dwuletnie dziecko, może liczyć na współczucie, na
      długi okres ochronny. Jeżeli utraci dziecko przed urodzeniem lub tuż po, jest w
      swoim bólu całkowicie osamotniona, wszyscy oczekują, że szybko się pozbiera, bo
      to dziecko w odczuciu otoczenia nie istniało. Nie ma czego wspominać. W
      szpitalu kładzie się ją na oddziale patologii ciąży, jeśli poroniła, lub
      położniczym, jeśli dziecko zmarło po porodzie. Słucha rozmów o dzieciach,
      płaczu dzieci, patrzy na kobiety karmiące piersią. I dodatkowo ma świadomość,
      że ciało jej dziecka pali się w szpitalnym krematorium razem ze zużytymi
      bandażami. Więc myślę, że warto byłoby ten nietypowy pogrzeb potraktować jako
      okazję do upomnienia się o prawa rodziców, którzy utracili swoje dzieci zanim
      otoczenie uznało fakt, że je mają.
      • bakteria82 Re: Nie jestem pewna 18.10.05, 11:08
        A znacie adres strony na ktorej sa zamieszczone te zdjecia?
      • dor.moss Re: Nie jestem pewna 18.10.05, 19:15
        no właśnie
        nie jestem pewna czy staratę dwuletniego dziecka można porównywać do straty płodu
        dzieki Bogu nie spotkało mnie to
        ale myślę skromnie że to jest bardzo duża różnica
        niewątpliwie obie straty są bolesne
        ale nie porównujmy ich
        • dragica Re: Nie jestem pewna 19.10.05, 13:23
          mysle, ze nie ma roznicy.dziecko jest dzieckiem, bez wzgledu na to jak dlugo
          moglas sie nim cieszyc.
          obzrydliwe sa dla mnie pseudointelektualne posty w tej dyskusji, powolywanie
          sie na filozofie , biologie, nauke...uzywanie intelektualnego belkotu bez
          potrzeby...






          dor.moss napisała:

          > no właśnie
          > nie jestem pewna czy staratę dwuletniego dziecka można porównywać do straty
          pło
          > du
          > dzieki Bogu nie spotkało mnie to
          > ale myślę skromnie że to jest bardzo duża różnica
          > niewątpliwie obie straty są bolesne
          > ale nie porównujmy ich
          • dor.moss Re: Nie jestem pewna 19.10.05, 21:02
            myślę jednak że nie masz pojęcia najmniejszego o tym co piszesz
    • maureen2 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 11:17
      sa rodzice ,ktorzy chcą pochowku,chcą opłakiwać i wyrazać swoj ból i żal,sa ta-
      cy,ktorzy nie chcą tego robić,bo mają inne dzieci,ktorym poświęcaja czas,są też
      tacy,ktorzy nie mają nic przeciwko temu,aby część ich dziecka służyła innym żyją
      cym ludziom,tak jak w przypadku transplantacji.
    • radek_sim Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 11:28
      Prokuratura powinna się zająć wyjaśnieniem sprawy. Skąd ma płody? Czy to aby
      jest legalne?
      Nie wnikam głębiej. Zgodnie z prawem Polskim dziecko, gdy się urodzi jest
      rejestrowane w Urzędzie. Gdy dziecko znajduje się w łonie nie można go
      kwalifikować w Sądach jako podstawę np. przy obniżeniu alimentów.
      No to pytanie czy ma równe prawa z narodzonym dzieckiem? Samo Państwo i
      przepisy wyraźnie stanowią że nie, a takie ostentacyjne działania jak pogrzeby
      nic nie dają.
      Bogate krowy jak zajdą przy łajdactwie to pojadą za granicę i usuną. W Polsce
      biedna dziewczyna, gdy jest zgwałcona ma problem z usunięciem ciąży w
      początkowym stadium.
      No i o czym ta gadka.
      Państwo niech wpierw zadba o dzieci narodzone, aby miały co jeść (praca dla
      rodziców), aby miały się z czego uczyć (co rok inne książki, rodzeństwo musi
      kupić nowe i drogie), aby nie były dyskryminowane jako odpad bo są słabsze w
      nauce, a rodzice nie mogą posmarować w łapkę komu trzeba. Aby nie były narażane
      na pedofili (słabe kary, wypuszczanie dewianta, Idiotyczny system Gimnazjum),
      dalekie dojazdy z domu. Brak szkół zawodowych z praktyką przyszkolną itd.
      Mało problemów?
      Uważam że to jest problem nie takie w/w głupoty. Jak krowa chce to i tak
      usunie. A poronienia się zdarzają wszędzie. I problem pochówku winien spoczywać
      na rodzinie lub organach Urzędu, Szpitala itd.
      • sasanka2411 Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 18:20
        CaLkowicie sie zgadam.
        Tyle dobrego w tym chrzecijnskim kraju mozna zrobic dla glodnych,smutnych
        NARODZONYCH-URODZONYCH
      • dor.moss Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 19:24
        Jak krowa chce to i tak
        > usunie.


        a jak krowa nie chce a musi
        wydaje porzyczone pieniądze na to, bo ją bogobojna rodzina chce wyrzucić z domu,
        a taki byku zostawi w rozpaczy bez pomocy

        ja nigdy nie stanęłam na szczęście przed tym problemem,ale sądzę że nie
        zrobiłabym tego
        ale człowiek sam siebie nie zna ,i trudno stwierdzic co zrobi w takiej sytuacji

        ale jeśli ktoś używa słowa krowa i łajdactwo, to myślę że tak naprawdę to jest
        ograniczony,mimo iż zgadzam się z tym iż lepiej by zadbano o narodzone dzieci i
        biedne rodziny
    • kjaer Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 11:31
      znowu cyrk w tym kraju!zawsze cos!pzu bedzie zachwycone,jezeli nastepuje
      pochöwek zmarlego dziecka po urodzeniu otrzymujemy odszkodowanie.....wiec co
      teraz?ta kobieta ma nieröwno pod czaszka.
    • k.ama Re: Pogrzeb nienarodzonych dzieci 18.10.05, 11:47
      co nie jest zdrowe?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka