Dodaj do ulubionych

Dobrze, że Ziobro interweniował

09.11.05, 07:39
Dobrze, że interweniował, bez dwóch zdań. Mam jedno pytanie. Dlaczego tego
nie można było zrobić wcześniej?? Dlaczego jeden Sędzia widzi sprawę tak, a
inny siak?? Przecież jest to cały czas jedna i ta sama sprawa. Odpowiedź jest
mimo wszystko bardzo prosta. Prawo i Sprawiedliwość po prostu ZOBOWIĄZUJE.
Obserwuj wątek
    • yjg Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 08:50
      ...a wiec linch w polsce jest dopuszczalny????
      ...mam wrazenie,ze polska to dziki kraj,bez elit,bez autorytetow,kraj
      czerwonych pyskow napychajacych kieszenie pieniedzmi innych...
      ...rece opadaja!!!!
      george
      • 9111951u Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 09:30
        sam jesteś lincz.
      • naga.prawda Re: Lincze i samosądy, OK? 09.11.05, 11:43
        Czy samosądy staną się zastępstwem wymiaru sprawiedliwości
        w Państwie Prawa i Sprawiedliwości?!

        ------------------------
        www.nagaprawda.blox.pl
        • mn7 Re: Lincze i samosądy, OK? 09.11.05, 13:17
          naga.prawda napisała:

          > Czy samosądy staną się zastępstwem wymiaru sprawiedliwości
          > w Państwie Prawa i Sprawiedliwości?!

          Jakie to da ogromne oszczędności na policji, prokuraturze i sądach. Także
          zresztą na komornikach, ale tylko pośrednie, bo ci są na własnym rozrachunku.

        • paragraf222 Nie, wlasnie z tym walcza 09.11.05, 14:04
          > Czy samosądy staną się zastępstwem wymiaru sprawiedliwości
          > w Państwie Prawa i Sprawiedliwości?!

          Ziobro sprzeciwil sie samosadowi prawniczemu, czyli zamykaniu ludzi do aresztu przed zakonczeniem procesu, bez istotnego powodu, tak na wszelki wypadek.
          Dodajmy, ze u zrodel calego problemu lezy nieudolnosc prokuratury i sadow ktore nie potrafily odpowiednio zareagowac przez lata kiedy degenerat zastraszal cala wies.
        • nordwest11 Re: Lincze i samosądy, OK? 09.11.05, 14:06
          Czy Ty nie umiesz czytać? Ziobro nikogo nie uniewinnił, bo tego nie może
          zrobić. Nakazał tylko zwolnienie mężczyzn z Włodowa z aresztu. Areszt to nie
          jest kara, to jest środek zapobiegawzcy przed procesem, który może ale nie musi
          być stosowany. Powinien był ich zwolnić już dawno Kalwas, tyle tylko że on
          zwalniał tylko tych co mieli znajomości w świecie prawniczym.
          I policz sobie ilu aferzystów i groźnych bandziorów było zwalnianych z aresztu
          za czasów Kalwasa, Jaskierni, Cimoszewicza i innych ministrów sprawiedliwości
          Przegniłej III RP...
          • nordwest11 Re: Lincze i samosądy, OK? 09.11.05, 14:07
            to było do użytkownika naga.prawda, nie do paragrafa22
    • loppe Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 09:38
      No właśnie. Ja wiem że środowisko Adama Michnika jako reprezentujące wysokie
      standardy etyczne nie będzie długo obojętne na prawidłowe sanacyjne czyny PiSu.
    • mkopek Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 09:39
      Jesli to byl lincz, to powinni siedziec, w przeciwnym razie zrobi sie nam w
      Polsce "dziki zachod". Chodzi tu o szacunek do prawa. Jesli zas to byla obrona
      konieczna, to nie nazywajmy tego linczem. Jestem w stanie uwierzyc, ze byla to
      wlasnie obrona konieczna, ale sami oskarzeni i ich obroncy musza to wykazac
      przed sadem ew. przekonac prokuratora, a nie powinien tego robic minister. Ale
      jak widac nazwa Prawo i Sprawiedliwosc nie zobowiazuje do przestrzegania
      przynajmniej tego pierwszego.
      • paragraf222 Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 10:01
        > Jesli to byl lincz, to powinni siedziec, w przeciwnym razie zrobi sie nam w
        > Polsce "dziki zachod". Chodzi tu o szacunek do prawa.

        Zgadzam sie, choc powiedzialbym raczej ze powinni zostac ukarani. Jak? Nie zamierzam sadowi dyktowac.
        Jesli chodzi o szacunek dla prawa to warto zauwazyc ze brakowalo go przede wszystkim zabitemu a takze policji, prokuraturze i sadom ktore swja nieudolnoscia narazaly cala wies na zagrozenie ze strony psychopaty. Najlatwiej obwinic kilku biednych zdesperowanych chlopow albo wywalic z pracy jakiegos policjanta. Znacznie trudniej dostac odpowiedz od sedziow dlaczego lagodnie traktuja takich psychpoatow, dlaczego sady penitencjarne takich degeneratow wypuszczaja przez zakonczeniem odbywania kary, wbrew zdrowemu rozsadkowi.
        Jakos tak dziwnie sie sklada ze wlasnie w przypadku ludzi ktorzy nikomu nie zagrazaja prokurator postanowil wykazac sie stanowczoscia uznajac za konieczne trzymanie ich w areszcie, chociaz nigdy po wsi nie latali z maczeta obiecujac ze kogos zabija. Tego ktory tak robil nikt do aresztu nie wsadzil.

        > ale sami oskarzeni i ich obroncy musza to wykazac
        > przed sadem ew. przekonac prokuratora, a nie powinien tego robic minister.
        No i beda sie starali wykazac to co beda chcieli podczas procesu. Minister w proces nie ingeruje. Minister slusznie zauwazyl, ze trzymanie tych ludzi w areszcie nie ma sensu. Powtarzam, nikomu nie zagrazaja, prokurator mial dosc czasu zeby zebrac dowody i przesluchac swiadkow. Niech teraz przygotuje akt oskarzenia a sad niech rozstrzygnie.
      • kropekuk Wszystko wskazuje, ze bylo to PRZEKROCZENIE 09.11.05, 11:03
        obrony koniecznej.
        • piovon Re: Wszystko wskazuje, ze bylo to PRZEKROCZENIE 09.11.05, 11:23
          Bardzom ciekaw czy koledze kropekuk'owi znane są granice obrony koniecznej, skoro tak jednoznacznie twierdzi, że zostały przekroczone?
        • mn7 Wręcz przeciwnie 09.11.05, 11:27
          Na razie wszystko wskazuje, że w ogóle nie było mowy o obronie koniecznej, a
          więc i o jej ewentualnym przekroczeniu.
          • piovon Re: Wręcz przeciwnie 09.11.05, 11:33
            Właściwym torem dyskusji byłoby rozważenie kwestii czysto procesoweja mianowicie podstaw do zastosowania środka zapobiegawczego w postacu tymczasowego aresztowania. Kwestia zaś zarzutów kwalifikacji prawnej popełnionego czynu to już zupełnie inna brocha, w którą minister Ziobro jak się wydaje nie rusza ....
            • piotr7777 Re: Wręcz przeciwnie 09.11.05, 11:45
              piovon napisał:

              > Właściwym torem dyskusji byłoby rozważenie kwestii czysto procesoweja
              mianowici
              > e podstaw do zastosowania środka zapobiegawczego w postacu tymczasowego
              areszto
              > wania. Kwestia zaś zarzutów kwalifikacji prawnej popełnionego czynu to już
              zupe
              > łnie inna brocha, w którą minister Ziobro jak się wydaje nie rusza ....
              Ależ rusza - stwierdza na konferencji prasowej, że jego zdaniem było to
              przekroczenie granic obrony koniecznej a więc podważa zarzut postawiony przez
              prokuraturę - na pewno następnym krokiem będzie polecenie zmiany zarzutu.
          • radek_sim Re: Wręcz przeciwnie 09.11.05, 14:03
            Cześć mn7!
            Ty znowu swoje. Ja uważam, że to była obrona konieczna. Wczoraj podałem fakty i
            argumenty. Ty mnie mi zabiłeś klina tym „czasem”. Na ten temat powinni się
            wypowiedzieć specjaliści, biegli, powinno być dochodzenie, bo to jest rzecz
            względna a za niewinność do pierdla łatwo kogoś posłać.
            Co inni zrobią w przyszłości, ano odwrócą się na pięcie i będą udawać że nie
            widzą gdy kogoś będą mordować i gwałcić. Po co się narażać.
            A bandziory będą mieli frajdę i bezkarność, którą już mają ze strony policji,
            prokuratury i Sadów (Polcia pokazała, na co ją stać. Na nic). Tu już nie idzie
            o tych ludzi, ale o dobro społeczne. A jak wiesz 80% społeczeństwa twierdzi, że
            ludzie Ci są niewinni. A Prawo ustanawia Społeczeństwo nie paru dupków. W innym
            przypadku takie sytuacje będą się powtarzać.
            No…. Zobaczymy kto ma rację Ty czy ja. Oby ja, bo w Sadach różnie bywa.
            Pozdrawiam
    • rudy102_t_34_85 Definicja "obrony koniecznej"... 09.11.05, 14:04
      ...w naszym prawie powinna być uzależniona od tego na jaką realną pomoc ze
      strony organów państwowych obywatel może w potrzebie liczyć.Kiedy taka pomoc
      jest ograniczona albo wręcz W OGÓLE JEJ NIE MA granice "obrony koniecznej"
      powinny być proporcjonalnie poszerzane.Przykład:
      Twój sąsiad to alkocholik-recydywista.Właśnie wdarł się na twoje
      podwórko,wymachuje siekierą i krzyczy że odrąbie ci głowę.Jak na razie tylko
      wymachuje (tj.nie doszło do bezpośredniego ataku) ale facet jest
      nieobliczalny.Ty masz w domu broń a także żonę i dzieci za ktorych
      bezpieczeństwo jesteś odpowiedzialny.Teraz:
      -Jeśli wpakujesz mu kulę w łeb bez wcześniejszej próby powiadomienia policjii
      PRZEKRACZASZ OBRONĘ KONIECZNĄ,
      -Jeśli wpakujesz mu kulę w łeb bo policja stwierdza że nie przyjedzie bo ma co
      innego na głowie NIE PRZEKRACZASZ OBRONY KONIECZNEJ.
      Ot i wszystko.
      • piotr7777 Re: Definicja "obrony koniecznej"... 09.11.05, 15:12
        ...a także jej przekroczenia jest w art. 25 k.k. Należy stosować obowiązujące
        prawo jaie by nie było.
        Zbierzcie 100 tysięcy podpisów, wnieście odpowiedni projekt ustawy, choć biorąc
        pod uwagę większość postów taki projekt nie nadawałby się do rozpoznania po
        pierwsze z uwagi na silną kazuistykę, po drugie - bo oznaczałby legalizację
        samosądów.
      • efg Re: Definicja "obrony koniecznej"... 09.11.05, 20:24
        Pewnie taka jest ale zrobic ja zrozumiała i jasna dla wszystkich.

        PS. BRAWO Panie ministrze Ziobro. Licze na Pana.
        • piotr7777 Re: Definicja "obrony koniecznej"... 09.11.05, 20:50
          efg napisał:

          > Pewnie taka jest ale zrobic ja zrozumiała i jasna dla wszystkich.
          Więc proszę napisać projekt nowekizacji kodeksu karnego i zebrać 100 tysięcy
          podpisów.
          Ale nawet przy najbardziej szerokiej definicji obrony koniecznej zachowanie
          tych konkretnych oskarżonych pod nią nie podpada - inaczej oznaczałoby to
          legalizację samosądów.
          • paragraf222 Inne spojrzenie 09.11.05, 21:05
            > Więc proszę napisać projekt nowekizacji kodeksu karnego i zebrać 100 tysięcy
            > podpisów.
            > Ale nawet przy najbardziej szerokiej definicji obrony koniecznej zachowanie
            > tych konkretnych oskarżonych pod nią nie podpada - inaczej oznaczałoby to
            > legalizację samosądów.

            Spójrz na to inaczej. Nie ma co szpanować umiejętnością posługiwania się formalnym językiem. Problem polega na tym, że życie pokazało że instytucje nie radzą sobie z problemami i ludzie szukają innych rozwiązań. Prawnicy mają tendencje do traktowania przeciętnego obywatela jak głupka który nie umie powiedzieć o co mu chodzi i "wykazania" tego cytując jakiś paragrad czy formułkę (najlepiej po łacinie).
            Na szczęście ludzie potrafią sobie poradzić nawet z nadętymi prawnikami stosując nacisk tzw. opinii społecznej. Pojęcie "obrony koniecznej" zostało w ciągu ostatnich lat praktycznie redefiniowane dzięki temu naciskowi. Dzisiaj już nikogo nie dziwi że można uniewinnić kobietę która strzelała do przestępców próbujących jej odciąć dostęp do prądu i jakiejkolwiek pomocy ani to że złodziej radia może być zastrzelony jeśli w pobliżu znajdzie się ktoś koto legalnie ma broń. Niektórzy nawiedzeńcy oczywiście woleliby żeby kobieta dała się zabić a jaej rodzina wypłaciła ciężką kasę adwokatom działającym jako oslarżyciele posiłkowi ale ten sposób myślenia odchodzi do przeszłości.
            Coraz większą popularność, nawet w środowiskach prawniczych, zyskuje pogląd że to przestępcy powinni się obawiać i słusznie!
            • piotr7777 Re: Inne spojrzenie 09.11.05, 21:14
              Mylisz się - kobieta została uniewinniona w oparciu o inny kontratyp - tj. błąd.
              Po drugie - nie słyszałem o żadnej "redefinicji", nie wiem też nic aby
              orzecznictwo Sądu Najwyższego było w jakikolwiek sposób rozszerzające w
              stosunku do i tak bardzo szerokich uregulowań ustawowych. Owszem w obecnym k.k.
              jest obowiązek odstąpienia od wymierzenia kary gdy przekroczenie granic o.k.
              było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwonego okolicznościami zamachu
              ale to wciąż jest przestępstwo.
              S sprawie włodowskiej zachowanie pokrzywdzonego i bierność Policji może wpłynąć
              na ocenę społecznej szkodliwości czynu i wymiar kary, ale nie na kwalifikację
              prawną czynu. Zresztą jeśli przyjmiemy zabójstwo to nawet przy nadzwyczajnym
              złagodzeniu nie ma mowy o warunkowym zawieszeniu kary.
              • paragraf222 Dobra, dobra 09.11.05, 21:25
                > Mylisz się - kobieta została uniewinniona w oparciu o inny kontratyp - tj. błąd

                Ja o praktyce, ty o kontratypach.
                Możesz sobie opowiadać o formalnych zmianach ile chcesz.
                Każdy rozsądny człowiek wie, że bez zmiany zapisów można całkowicie zmienić sytuacje przez inną interpretację przepisów istniejących.
                Może przeważać pogląd że praktycznie każdemu należy się wyrok w okolicach połowy maxa i warunkowe zwolnienie po odbyciu połowie kary a może też mieć zastosowanie taka praktyka, że warunkowe zwolnienie dotyczy 1% skazanych.
                Jeśli chodzi o obronę konieczną to można do niej zakwalifikować mówiąc obrazowo wszystko albo nic.
                Wspomniana kobieta została uniewinniona po latach walki. Na podstawie tych samych przepisów mogła być równie dobrze skazana, ma co się na początku zanosiło. Kwestia interpretacji. Podobnie będzie ze sprawą z Włodowa. Nie chcę rozstrzygać jaka powinna być kwalifikacja i jaki wyrok. Rozpiętość jest olbrzymia i na dobrą sprawę wszystko zależy od interpretacji jaką przyjmie sąd.
    • nukie Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 14:27
      Szanowna Pani Redaktor!
      Jestem prokuratorem i z przykrością muszę się nie zgodzić z Pani oceną
      wskazanych przez Panią prokuratorów. Bo to , co zrobili sprawcy , to nie była
      obrona konieczna , lecz odwet. Oni dokonali samosądu , linczu. Gdyby chcieli
      działać zgodnie z prawem , to owego dręczyciela mogli przecież zatrzymać ,
      obezwładnić ( nawet przy użyciu siły) i oddać w ręce policji. Byłby to areszt
      obywatelski.
      Ganiąc prokuratorów, że wczesniej nie wypuścili z aresztu sprawców linczu,
      zapomniała Pani, iż polskie prawo przewiduje możliwość stosowania aresztu w
      przypadku grożącej sprawcy surowej kary. I jest to także samodzielna podstawa
      do zastosowania tymczasowego aresztowania.
      Zastanawiam się , jakiej kary dla owych sprawców Pani oczekuje. Wszak
      zmasakrowali człowieka ( zbója , drania , ale przecież człowieka!) Uczynili to
      nie zaraz po tym jak on groził ich bliskim, lecz ( opieram się na relacjach
      medialnych) znacznie później. Kary grzywny ? ograniczenia wolności ? a może
      wyroku w zawieszeniu ? Jeśli tak , i jeżeli taki by wyrok zapadł , to niech
      Bóg ma w opiece ten kraj. Byłaby to bowiem akceptacja samosądów, ledwie krok
      od tego, aby (także zdesperowani) obywatele wzieli sprawiedliwość w swoje ręce
      i tłukli na śmierć drobnych cwaniaczków, złodziejaszków i pijaczków ( przeciez
      są jak muchy - złośliwi i uciążliwi). To byłoby powtórzenie sprawiedliości z
      Brazylii , gdzie mordowane są dzieciaki z faveli grasujące w centrum Rio de
      Janeiro. A może wieszanie np. za przekonania czy kolor skóry jak zacni
      obywatele Dixielandu w latach 30-tych (Ku-Klux- Klan)?. I jaką wtedy kare
      stosować wobc drobnego złodzieja, ktory ledwie przekroczył ustawową granice
      przestępstwa (tj. 250 zł). Jaka powinna być relacja jednej kary do drugiej?
      Szanowna Pani Redaktor. Zanim napisze Pani o nieczułych prokuratorach ( i
      wmówi to tysiącom naiwnych) proponuje trochę pokory dla prawa, nawet, jeśli w
      odczuciu społecznym jest ono kulawe.
      A jeśli chodzi o intrwencje mojego najwyższego przełożonego (tj. Pana
      Ministra). Chciałbym marzyć, iż był to incydent i szczerze wierzyć , że nie
      wracają czasy ręcznego sterowania, poleceń telefonicznych ( którym zawsze można
      zaprzeczyc , bo przeciez nie ma śladu na piśmie)i kolejnego zwrotu w tzw.
      polityce karania.
      Z poważaniem : Prokurator.
      • paragraf222 Panie prokuratorze! 09.11.05, 15:04
        nukie napisał:

        > Szanowna Pani Redaktor!
        > Jestem prokuratorem i z przykrością muszę się nie zgodzić z Pani oceną
        > wskazanych przez Panią prokuratorów. Bo to , co zrobili sprawcy , to nie była
        > obrona konieczna , lecz odwet. Oni dokonali samosądu , linczu. Gdyby chcieli
        > działać zgodnie z prawem , to owego dręczyciela mogli przecież zatrzymać ,
        > obezwładnić ( nawet przy użyciu siły) i oddać w ręce policji. Byłby to areszt
        > obywatelski.

        Latwo sie Panu teraz wymadrzac zza biurka. Jaka mieli gwarancje ze po tym "areszcie obywatelskim" sprawca zostanie zatrzymany na dluzej? Przeciez wymiar sprawiedliwosci nie radzil sobie z tym problemem przez lata!!! Podejrzewam ze policjanci wlasnie dlatego nie interweniowali bo juz mieli dosc kolejnego zatrzymywania bandyty ktorego "humanitarny" prokurator albo sad kolejny raz wypuszcza. Znajac (przyznam, tez z mediow) liste jego przestepstw smiem twierdzic ze ten facet powinien siedziec za kratkami jeszcze przez 50 lat. Jesli ktos dostrzegl w jego przypadku jakis pozytywny rezultat resocjalizacji to chyba patrzyl przez bardzo rozowe okulary.

        > Ganiąc prokuratorów, że wczesniej nie wypuścili z aresztu sprawców linczu,
        > zapomniała Pani, iż polskie prawo przewiduje możliwość stosowania aresztu w
        > przypadku grożącej sprawcy surowej kary. I jest to także samodzielna podstawa
        > do zastosowania tymczasowego aresztowania.

        Mozliwosc stosowania oznacza rowniez mozliwosc niestosowania. Po co Pan chce nadal tych ludzi wiezic? malo bylo czasu na zebranie dowodow? Istnieje obawa ze znowu kogos "zlinczuja" bo maja takie hobby? Uciekna do Nowej Zelandii?

        > Zastanawiam się , jakiej kary dla owych sprawców Pani oczekuje. Wszak
        > zmasakrowali człowieka ( zbója , drania , ale przecież człowieka!) Uczynili to
        > nie zaraz po tym jak on groził ich bliskim, lecz ( opieram się na relacjach
        > medialnych) znacznie później. Kary grzywny ? ograniczenia wolności ? a może
        > wyroku w zawieszeniu ?

        Wprawdzie pytanie nie bylo skierowane do mnie, ale ja bym oczekiwal nadzwyczajnego zlagodzenia kary i, jesli to mozliwe, wyroku w zawieszeniu .

        > Jeśli tak , i jeżeli taki by wyrok zapadł , to niech
        > Bóg ma w opiece ten kraj. Byłaby to bowiem akceptacja samosądów, ledwie krok
        > od tego, aby (także zdesperowani) obywatele wzieli sprawiedliwość w swoje ręce

        Rozumiem ze Pan i inni prawnicy tego sie najbardziej boicie, bo najbardziej wam zalezy na utrzymaniu waszej monopolistycznej pozycji. Proponuje zebyscie sie bardziej skupili na porzadnym wykonywaniu swojej roboty i eliminowaniu przyczyn tego ze ludzie maja ochote "brac sprawiedliwosc w swoje rece". Po prostu stosujcie prawo surowo i konsekwentnie wobec takich degeneratow jak rowniez wobec "cwaniaczków, złodziejaszków i pijaczków". Ludzie wcale sie nie pala do wymierzania sprawiedliwosci, tylko czasami zdesperowani sie do tego uciekaja.

        Z poważaniem : Obywatel.
      • piotr7777 Re: Dobrze, że Ziobro interweniował 09.11.05, 15:09
        > A jeśli chodzi o intrwencje mojego najwyższego przełożonego (tj. Pana
        > Ministra). Chciałbym marzyć, iż był to incydent i szczerze wierzyć , że nie
        > wracają czasy ręcznego sterowania, poleceń telefonicznych ( którym zawsze
        można
        >
        > zaprzeczyc , bo przeciez nie ma śladu na piśmie)i kolejnego zwrotu w tzw.
        > polityce karania.
        > Z poważaniem : Prokurator.
        Bardzo mądry post, życzę aby nikt postawiony wyżej nie próbował namierzyć
        autora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka