Dodaj do ulubionych

Wolność słowa, także kłamliwego

28.02.06, 18:44
Prawda. Dlatego właśnie nie można zakazać np. działalności RM, choć należy
potępić niektóre jego działania, których efektem było "bezpośrednie
zagrożenie" - np. próba linczu Nieznalskiej czy Huellego, napaść na
dziennikarzy TVN, etc
Obserwuj wątek
    • ksiaze-ciemnogrodu Re: Wolność słowa, także kłamliwego 28.02.06, 18:46
      Panie Orliński! jak pan śmiesz pouczać Żyda? On ma rację...staję w obronie pana
      Warszawskieho vel Geberta.
      • tmkmk Orlinski nie poucza Warszawskiego 28.02.06, 19:00
        po prostu sie z nim nie zgadza i argumentuje swoje zdanie, nie probujac go
        zwyzwyac czy obrazic,
        wiem ze wydaje ci sie niepojete ze mozna z kims sie nie zgadzac i polemizowac,
        nie czujac jednoczesnie potrzeby naublizania tej osobie..
        • igraszka Re: Orlinski nie poucza Warszawskiego 01.03.06, 01:51
          Nie ma co faceta karać, trzeba edukować, edukować i jeszcze raz edukować -
          pamięć ludzka jak widać jest bardzo krótka...

          --------------------------
          Jak wypisać się z Kościoła Katolickiego?
          www.e-kosciol.org/index.php?id=jakwypisac
          • sansibar Można się zgodzić z Orlińskim 02.03.06, 12:23
            Bardzo rzadko ostatnio przychodzi mi zgodzić się z autorem Gazety, zostałem
            nieco zaskoczony, jak i poprzednio tekstem Dawida Warszawskiego o którym
            sądziłem, że jednak jest bardziej konsekwentnym zwolennikiem wolności słowa.
            Zastrzeżenie budzą oczywiście serwituty w ostatnim akapicie tekstu Orlińskiego,
            w którym pisze jaki to ohydny jest Irving z tą swoją twórczością. To akurat nie
            ma nic do rzeczy, Orliński nie robił egzegezy publicystyki historycznej Irvinga
            tylko zajmował się wolnością słowa. Rozumiem, że bez tego akapitu tekst by
            raczej nie poszedł.
      • junkier Prof. Wieczorkiewicz uważa Irvinga za doskonałego 01.03.06, 10:40
        "Prof. Wieczorkiewicz uważa Irvinga za doskonałego znawcę II wojny światowej. I
        nie jest w swej opinii odosobniony. Wielu historyków brytyjskich i
        amerykańskich, mimo różnic poglądów i odmiennej interpretacji faktów, docenia
        talent i zdolności Brytyjczyka."


        Skad to fraza? Z Tygodnika Powszechnego, o zgrozo!
        tygodnik.onet.pl/1547,1315128,dzial.html
    • canadol A ja nie mam szacunku do izraelskiego ani michnika 28.02.06, 19:33
      Tak samo niegdys Adas krzyczal by zakazac Al-Jazeere - uzywajac tego samego
      argumentu: "pozar w teatrze".
      Problem, ze ci "goscie" uzywaja sobie roznych dogodnych argumentow do swoich
      idei.
      Czytalem Irwing'a i jego jedne z najlepszych opracowan o III Rzeszy i Hitlerze.
      Oparte na faktach, danych i dokumentach. Naukowo!
      Byc moze, ze na starosc zbzikowal. albo wziela go "kurvica" na polityczna
      poprawnosc.
      Podobnie jak burmistrza Londynu?
    • ksiaze-ciemnogrodu Re: Wolność słowa, także kłamliwego 28.02.06, 19:33
      kłamliwego tez? no popatrz a ojca dyrektora dziś skazali na przeprosiny i
      tysiac zł grzywny za kilka słów prawdy o owsiakiadzie...tj przystanku Woodstock
      • pocahonta Warszawski dyzurny syjonista 28.02.06, 20:39
        Warszawskiego latwo sie czyta. Czytac nawet nie trzeba. Wiadome za czym jest i
        przeciw czemu. Jego felientony powinnny byc opatrzone znakiem ze jest to
        produkt koszerny i majacy poparcie swiatowego kongresu Zydow. Jedynie co u
        Warszawskiego jest kreatywne to jego prebiegla i oslizla sofistyka. Jak on
        wszystko wytlumaczyc potrafi!

        Oczywiscie nie mozna sie zgodzic z opinia Warszawskiego. To ze GW drukuje inna
        opinie jest pozytywnym znakiem. Lecz ta inna opinia nie jest az tak inna.

        Inna opinia powinna zaczac artykul od zdania: A moze p. Irwing ma racje?
        • canadol Nie warszawski a izraelski 28.02.06, 21:46
          Masz racje. Nie warto go czytac - wiadomo jak bedzie kolowal i nawijal - nawet
          gdy mowi o pogodzie........
          To smutne. Kiedys z Adasiem Michnikiem bojownik o Wolnosc i Niepodleglosc,
          ktorych bibule sie czytalo z podziwem. A teraz?
          A moze jakis socjolog czy psycholog to wyjasni?
          Chociaz moze to proste. Tak jak kiedys sekretarze partyjni. Na fali, kasa i
          dobre zycie..........
        • sansibar Po tytułach ich poznacie 02.03.06, 13:07
          pocahonta napisała:

          > Warszawskiego łatwo się czyta. Czytać nawet nie trzeba [... skracam bo dalej
          jest antysemickie bajdurzenie]

          Coś w tym jest z tym łatwym czytaniem. Taka mi się uwaga nasuwa, że są autorzy
          naszej Gazety, należy do nich Dawid Warszawski, że dobrze wiadomo co na dany
          temat napiszą i jaka będzie konkluzja ich tekstu. Czytać publicystkę Adama
          Michnika o lustraji to czysta strata czasu, o ile nie szaleństwo. Śledzić myśli
          Pacewicza czy Kuczyńskiego podobnie. Wystarczyłby jedynie autor tekstu i tytuł,
          sam tekst już niepotrzebny. Przykład, autor - Adam Michnik, tytuł - coś o
          lustracji i/lub nienawiści. Tytuł wywołuje prawidłowe skojarzenia czytelnika, te
          same od 15 lat, podobne argumenty, przykłady, przestrogi. Czytać już nie ma
          powodu. Albo Pacewicz o zagrażającej demokracji polityce PiS, Kuczyński o tym,
          że afery w III RP to wymysł straszliwych bliźniaków - to samo. W ten sposób
          wydawca nie drukując tekstów tylko same tytuły powiększa sobie przestrzeń
          reklamową - w sytuacji finansowej Agory rzecz nie bez znaczenia - a czytelnicy
          zaoszczędzony czas dobrze mogą dobrze wykorzystać, np. na czytanie innych gazet.
          Sam się łapię na tym, że coraz częściej czytam Wyborczą wyłącznie tytularnie, po
          tytułach.
      • midwesterner Re: Wolność słowa, także kłamliwego 01.03.06, 18:06
        kłamliwego tez? no popatrz a ojca dyrektora dziś skazali na przeprosiny i
        tysiac zł grzywny za kilka słów prawdy o owsiakiadzie...tj przystanku Woodstock

        W tym wypadku sprawa byla cywilna, a nie kryminalna. Za naruszenie dobr
        osobistych lub oszczerstwo nie idzie sie do wiezienia, lecz placi kare.
      • midwesterner Re: Wolność słowa, także kłamliwego 01.03.06, 18:10
        ksiaze-ciemnogrodu napisał:

        > kłamliwego tez? no popatrz a ojca dyrektora dziś skazali na przeprosiny i
        > tysiac zł grzywny za kilka słów prawdy o owsiakiadzie...tj przystanku
        Woodstock

        Jeszcze raz: To sa dwie odrebne kategorie prawne. O. Rydzyk, a scislej fundacja
        Lux Veritas stanely (li) przed sadem z powodztwa cywilnego, a nie kryminalnego.
        W kazdym demokrarycznym kraju osoba uznajaca sie za poszkodowana moze pociagnac
        osobe, ktora uwaza za odpowiedzialna za owo poszkodowanie do sadu. Ale wtedy w
        gre whodzi ewentualne odszkodowanie, a nie wiezienie
    • mannaznieba4 a kto obroni tego kłamliwego szwecha weissa 28.02.06, 21:20
      we wprost z 5 marca 2006 pisze głupoty o czasie hitlera w polsce
      i zabrania dokonywania badań tego okresu tak jakby wiekszość zabitych nie była
      obywatelami polski . to polska przede wszystkim ma obowiązek ustalić podstawowe
      parametry z tego okresu jak np. dokładna liczbe zabitych obywateli polskich.
      ci tzw. zydzi to byli w w wiekszości polacy z polskim obywatelstwem
      żyd weiss zabrani polakom badania tego zjawiska mało tego podaje nieprawdę
      jakoby polski rzad nie wpóścił delegacji iranu która chciała przyjechac do
      polski robić badania o czasie hitlera. to jest kłamstwo taka delegacja nawet w
      iranie nie została jeszcze powołana chdź słusznie iran tez chciałby poznać
      prawdę o czasie hitlera i liczbie zabitych polskich obywateli w tym mniejszości
      etnicznej wyznania judaistycznego.
    • pantera01 Re: Wolność słowa, także kłamliwego 28.02.06, 23:20
      David Warszawski zwykle myli sie, wiec tez nie ma z czym polemizowac.
    • ak813 Czytalem Irving'a i wydaje mi sie ze w stosunku do 01.03.06, 02:56
      jego osoby jest jakas manipulacja. Gdzie np. w Hitler's War is napisane ze
      holocaust nie istnial?. Prosze mi podac nr. strony. Faktem jest ze w ksiazce
      Irving obstaje przy tym ze Hitler nie wydal zadnego FORMALNEGO rozkazu do
      masowej exterminacji zydow. Jezeli bylo inaczej to dlaczego przeciwnicy
      Irwing'a nie zaprezentuja tego dokumentu? W ksiazkach Irving'a nigdzie nie
      napotkalem stwierdzenia ze holocaustu nie bylo. Co robi Irving to zaciekle
      dyskutowanie liczby exterminowanych.
      • noelkabat Re: Czytalem Irving'a i wydaje mi sie ze w stosun 01.03.06, 05:14
        Czytales Irvinga???!!!! Gratulacje. Jest to godne podziwu, czytac cos takiego!
        "Naukowiec", ktory "zaciekle dyskutuje liczby exterminowanych" ma zupelna
        racje: wiadomo, ze 3.5 mil. Zydow polskich poprostu wyparowalo, a w Auschwitz
        w krematoriach, przez 5 lat palono drzewem z okolicznych lasow, a gory butow i
        bucikow, okularow, wlosow, lalek znalazlo sie tam na skutek nieszkodliwego
        hobby kolekcjonerskiego-lubiacej dzieci-zalogi.
        • insite oczywiscie zaglada Zydow miala miejsce, ale 01.03.06, 07:53
          liczba ofiar jest do ustalenia. Starsi zapewne beda pamietac publikacje polskie
          przed 1968, w ktorych liczba Zydow zamordowanych przez Niemcow byla ze 4 razy
          wieksza niz to sie akceptuje dzisiaj. Liczba ofiar Oswiecimia magicznie spadla z
          kilku milionow do ok. jednego.
          Nie bede twierdzil, kto ma racje, to zadanie dla historykow aby dotarli do
          zrodel. natomiast ja pozostaje sceptyczny CO DO LICZBY, do czasu zakonczenia prac.
          Sporo winy ponosza ci, ktorzy wykorzystuja tragedie wojenna do calkiem
          przyziemnych celow (obecnie).
          A z Irvingiem nalezy dyskutowac. Trzy lata pierdla za mowienie glupot, to
          skandal, Pijany kierowca, ktory zabije czlowieka moze dostac mniej.
          I dlaczego takiej samej ochronie nie podlegaja twierdzenia Ormian wyrznietych
          przez Turkow? Czy wielu narodowsci mordowanych przez siepaczy generallissimusa?
    • buszek3 popieram punkt widzenia red. Orlinskiegfo 01.03.06, 03:20
    • yabanjin Re: Wolność słowa, także kłamliwego 01.03.06, 03:59
      Albo chcemy prawo, które wsadza ludzi do paki za kłamstwo oświęcimskie, albo
      nie chcemy - trzeba się zdecydować. Skoro jest, no to "sorry la" - jak mawia
      mój znajomy Chińczyk z Kowloonu - ale wolność słowa idzie do szuflady. Facet
      złamał prawo, więc powędrował do pudła. Świadomie złamał prawo, a to, czy
      argumentacja Warszawskiego jest poprawna czy nie, nie ma tu nic do rzeczy.
      Warto się zastanowić, czy chcemy takie prawo.
      • pocahonta yabanjin: chcemy czy nie chcemy 01.03.06, 19:35
        > Albo chcemy prawo, które wsadza ludzi do paki za kłamstwo oświęcimskie, albo
        > nie chcemy - trzeba się zdecydować.

        Ja nie chce. Chcialbym wierzyc, ze wiekszosc ludzi nie chce. Nikt sie ludzi o
        to prawo nie pytal. To prawo jest z natury totalitarne, orwelowskie. Sluzy
        obwarowaniu pewnych pogladow i interesow. Istnienie tego prawa otwiera
        mozliwosc powolania innych podobnych praw. Co bedzie nastepnym celem na
        muszcze bojowkarzy poprawnej rzeczywistosci.

        Za komuny pewnie przesladowano niektorych za mowienie o Katyniu ale prawa ze
        mowic o tym nie mozna nie bylo!

    • junkier Dyskredytuje ksiazki Irvinga, ciekawe czy czytal ? 01.03.06, 10:30
      >>>Irving (...) nie wierzy we wszystkie bzdury, które powypisywał w swoich
      książkach. <<<<

      A z jakiej racji Pan Autor twierdzi, ze Irving "powypisywal w swoich ksiazkach
      bzdury"? Bzdury, to moze wypisuja rozni faryzeusze Warszawscy i inni, dla
      ktorych wolnosc slowa jest dobra jezeli to oni decyduja co ta wolnoscia jest a
      co nie. Natomiast publikacje Irvinga dot. II wojny swiatowej sa niezwykle
      cenione przez znawcow wlasnie z uwagi na ich zawartosc merytoryczna. Irving
      zadal sobie trud dotarcia do wielu bezposrednich swiadkow zdarzen i nieznanych
      zrodel. Poza tym, jako pierwszy wizjonersko poruszyl sprawe bombowego
      ludobojstwa w Dreznie. Dzis zbrodniczy charakter tego bombardowania nie budzi
      juz zadnych watpliwosci.
    • indris Zgadza się ! 01.03.06, 11:53
      A Amerykanom najbardziej zazdroszczę ich Pierwszej Poprawki.
    • adrem63 Wolność słowa, także kłamliwego 01.03.06, 16:23
      Niech żyje słowo kłamliwe, ulubiona metoda manipulacji bliźnim od czasów
      Adama i Ewy !
    • adrem63 Re: Wolność słowa, także kłamliwego 01.03.06, 22:03
      Fajny tekst tylko trochę mało szczegółowy. Kierunek ataku też chyba nietrafny.
      Zdaje się, że uznajesz chrześcijański system wartości, może jesteś księdzem, bo
      to księża głównie widzą diabła „po lewicy”. Zdziwiłbyś się gdybyś wiedział ile
      wspólnych ideałów ma chrześcijaństwo i prawdziwa lewica. Zastąp słowa lewica,
      lewactwo słowami liberałowie, liberalizm, neoliberalizm to będziesz chyba
      bliżej prawdy.
      • adrem63 Re: Wolność słowa, także kłamliwego 01.03.06, 23:49
        poprzedni mój tekst odnosił się do tekstu napisanego przez blizna5. Teraz tego
        tekstu już nie ma. Czyżby GW usuwała krytyczne sobie teksty wybiórczo ?
        • pocahonta Gdzie tekst blizny? 02.03.06, 00:49
          Bardzo ladnie sobie tu cenzorek poczyna. Ciekawy i dobrze napisany tekst blizny
          wmazal bez sladu. No ale byl nie po lini GW wiec zostal wybiorczo usuniety.
    • pocahonta Swiete slowa panie blizna5 01.03.06, 22:13
      Dobrze sie czyta co pan napisal. Moze by z tym na szersze wody. Wielu ludzi
      czuje jak pan i chcialo by to uslyszec.
      • pocahonta A co z dr Dariuszem Ratajczakiem 01.03.06, 22:27
        Co prawda pan dr Ratajczak nie poszedl siedziec ale stracil prace na
        uniwersytecie i teraz jest nocnym strozem w Opolu. Czyli smirc cywilna.

        On nawet zadnej opinie nie wyrazij o Holokauscie. Jedynie dal streszczenie
        pogladow niektorych rewizjonistow.

        Prawo o klamstwie oswiecimskim powinno byc obalone! Jakiej Polski chcemy?
        Przestraszonej i politycznie porawnej do punktu orwelowskiego faszyzmu czy
        wolnej gdzie mozna mowic i pisac co sie chce. Tu chodzi nie tylko o wolnosc
        slowa ale o prawde. Gdyz jak mozna mowic o klamstwie oswiecimskim gdy nie
        pozwala sie szukac prawdy o Oswiecimiu. To co oficjalnie uwaza sie za wiedze
        jest jej tylko fragmentem i pewnie poczesci wykrzywionym. Dlatego potrzeba
        ludzi jak Irwing i Ratajczak i Zundel (ktory siedzi w Niemczech).
        • silmon milion czy pie 02.03.06, 11:48
        • silmon tak ogolnie 02.03.06, 12:06
          pewnie, ze liczby moga byc nie takie jak rzeczywistosci. Tylko mnie osobiscie
          dokladna liczba ofiar nie interesuje. POza tym w dywagacjach na temat ilosci
          ofiar zapomina sie, ze poza obozami bylo cos takiego jak getta, do ktorych
          Zydow spedzono, z ktorych po trochu wywozono ludzi do obozow. Jesli nie bylo
          pomyslow na "kwestie zydowska" to po co byly wlasnie getta?
    • bartek_kozlowski Re: Wolność słowa, także kłamliwego 02.03.06, 12:53
      Brawo dla p. Piotra Orlińskiego za trafną krytykę felietonu Dawida Warszawskiego
      „Sprawa Irvinga: igranie z ogniem”. Uzasadnianie karalności negowania Holocaustu
      przy pomocy (słusznego skądinąd) stwierdzenia, że „Swoboda słowa nie obejmuje
      prawa do krzyczenia fałszywie »Pali się! « w zatłoczonym teatrze” świadczy
      bowiem o kompletnym niezrozumieniu znanego cytatu z opinii sędziego Holmesa w
      sprawie Schenk versus United States (tekst decyzji zob.
      caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=us&vol=249&invol=47).

      David Warszawski – którego jako swoją drogą jako publicystę bardzo lubię i cenię
      – nie jest, rzecz jasna, jedynym człowiekiem, który nadużywa cytatu z sędziego
      Holmesa, usiłując przy jego pomocy uzasadnić słuszność zakazu takich czy innych
      wypowiedzi. Pisałem o tym niedawno w swoim artykule p.t. „O teatrze, pożarze,
      pewnym amerykańskim sędzim…i wolności słowa” (zob.
      b.kozlov1.webpark.pl/fire.htm). Swoją drogą, kimś, kto jako pierwszy
      nadużył stwierdzenia, że „nawet najściślejsza ochrona wolności słowa nie może
      chronić człowieka, który w teatrze oszukańczo krzyczy 'pożar!' i wywołuje
      panikę” był sam jego autor, sędzia Sądu Najwyższego USA Oliver Wendell Holmes.
      Fakty, z jakimi amerykański Sąd Najwyższy miał do czynienia w sprawie, z której
      pochodzi ów cytat (rozsyłanie w czasie I wojny światowej antywojennych ulotek do
      potencjalnych poborowych) miały się bowiem do fałszywego krzyczenia „pali się!”
      w zatłoczonym teatrze mniej więcej tak, jak piernik do wiatraka (zob. na ten
      temat esej Alana M. Dershowitza „Shouting Fire”
      profmulder.home.att.net/SampleDersh.htm).

      Piotr Orliński też jednak nie ustrzegł się w swoim artykule pewnego błędu. Pisze
      on mianowicie, że „Orzeczenie z 1919 roku (z którego pochodzi cytat o człowieku
      kłamliwie krzyczącym „pali się!” w teatrze) nie jest już obowiązującym w USA
      wzorcem w kwestii wolności słowa - od 1969 roku obowiązuje kryterium "imminent
      lawless action" ("nieuniknionego czynu bezprawnego"). W precedensowym procesie
      pewnego działacza Ku-Klux-Klanu uznano, że okrzyki typu "Precz z Żydami i
      czarnuchami" wznoszone na spotkaniu Ku-Klux-Klanu nie są chronione przez
      konstytucję, bowiem apelują do natychmiastowego bezprawnego działania słuchaczy
      (np. linczu lub dewastacji mienia), zanim zdążyłyby na to zareagować odpowiednie
      służby państwowe.

      Precedensowy proces, o jakim pisze Piotr Orliński, to sprawa Brandenburg versus
      Ohio (zob.
      caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=us&vol=395&invol=444)
      rozpoznana przez Sąd Najwyższy USA w lutym, a zadecydowana w czerwcu 1969 r.
      Sprawa ta faktycznie tyczyła się działacza Ku-Klux-Klanu, Clarence’a
      Brandenburga, który na zebraniu członków tej organizacji (pokazywanym później,
      zgodnie z jego intencją, w lokalnej i ogólnopaństwowej telewizji) stwierdził
      m.in., że (Ku Klux Klan) „nie jest organizacją rewanżystowską, lecz jeśli nasz
      prezydent, nasz kongres i nasz sąd najwyższy będą nadal prześladować białą,
      kaukaską rasę, jest możliwe, że jakiś rewanż będzie musiał zostać podjęty” – a
      nadto wezwał do czterystutysięcznego marszu na Kongres i stwierdził, iż uważa że
      „czarnuchy powinne odesłane do Afryki, a Żydzi do Izraela”. Warto też dodać, że
      w filmie z zebrania Ku – Klux – Klanu – na którym m.in. opierał się Sąd
      Najwyższy USA wydając wyrok - były też znacznie drastyczniejsze wypowiedzi –
      słychać tam było takie zwroty, jak „To jest to, co zamierzamy zrobić czarnuchom”
      i „palić czarnuchów”. Ponieważ jednak kontekst tych ostatnich stwierdzeń był
      nieczytelny (zła jakość nagrania) i niewiadomo było, kto był ich autorem, nie
      jest dla mnie jasne, czy wypowiedzi te były w ogóle podstawą skazania
      Brandenburga przez stanowy sąd I instancji.

      Wbrew jednak temu co napisał Piotr Orliński, Sąd Najwyższy USA w sprawie
      Brandenburga nie stwierdził bynajmniej, że „okrzyki typu "Precz z Żydami i
      czarnuchami" wznoszone na spotkaniu Ku-Klux-Klanu nie są chronione przez
      konstytucję”. Takiego akurat stwierdzenia w tym wyroku nie ma. Sąd Najwyższy USA
      nie zajmował się zresztą jakąś szczegółową analizą tego, co podczas zebrania
      Ku-Klux Klanu powiedział Clarence Brandenburg. Zajął się on raczej prawem, na
      podstawie którego go skazano. Prawem tym była stanowa Ustawa O Kryminalnym
      Syndykalizmie (Ohio Criminal Syndicalism statute) przewidująca karę więzienia
      dla każdej osoby, która „głosi obowiązek, konieczność lub właściwość
      przestępstwa, sabotażu, przemocy, lub bezprawnych metod terroryzmu jako środka
      mającego doprowadzić do urzeczywistnienia reform politycznych lub przemysłowych”
      – a także dla osoby, która dobrowolnie zrzesza się z grupą mającą na celu
      nauczanie lub głoszenie doktryn kryminalnego syndykalizmu.

      Sąd Najwyższy USA jednogłośnie uznał wspomnianą ustawę (a co za tym idzie,
      skazanie Brandenburga na jej podstawie) za sprzeczną z Konstytucją. Ferując
      wydane wówczas orzeczenie, amerykański Sąd Najwyższy stwierdził, że „wolność
      słowa i prasy (wynikająca z I i XIV poprawki do Konstytucji) nie pozwala państwu
      na zakazywanie wypowiedzi propagujących użycie siły lub złamanie prawa, chyba,
      że wypowiedzi takie mają na celu podburzenie lub spowodowanie bezprawnego
      działania w najbliższym czasie (w oryginale użyty jest zwrot „imminent lawless
      action” – co na polski tłumaczy się zwykle jako „natychmiastowe bezprawne
      działanie”) i prawdopodobne jest, że faktycznie podburzą lub wywołają takie
      działanie”. A więc – jak widać – w USA dozwolone są nawet wypowiedzi propagujące
      terroryzm – chyba, że mają one na celu natychmiastowe doprowadzenie do
      popełnienia przestępstwa i w okolicznościach, w jakich takie wypowiedzi mają
      miejsce, rzeczywiście prawdopodobne jest, ze będą miały one taki właśnie skutek.

      Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do felietonu Dawida Warszawskiego, z
      którym polemizował Piotr Orliński. Otóż Dawid Warszawski napisał w tym
      felietonie m.in., że „Irving siedzi nie za poglądy, lecz za ich konsekwencje.
      Nie za ból, jaki wyrządził potomkom ofiar, ale za zagrożenie, jakie on i jemu
      podobni wyrządzają Europie”.

      Otóż, ja nie wiem, czy Irving siedzi za ból, jaki wyrządził potomkom ofiar
      holocaustu, czy za zagrożenie, jakie on i jemu podobni wyrządzają Europie. Żeby
      to wiedzieć, musiałbym znać uzasadnienie wyroku – a oczywiście go nie znam. Z
      całą pewnością natomiast, Irving siedzi dlatego, że w Austrii obowiązuje prawo,
      przewidujące karę do 10 lat więzienia za usprawiedliwianie, negowanie lub
      obraźliwe minimalizowanie ludobójstwa, jakie zostało dokonane w okresie rządów
      hitlerowskich. Osobiście jestem zdania, że prawo takie jest niedopuszczalnym
      ograniczeniem wolności słowa i w związku z tym nie powinno obowiązywać.
      Jednocześnie jednak wydaje mi się, że prawo to zostało przez Irwinga złamane i
      trudno się dziwić, że Austriacy postanowili go zamknąć.

      Ale, wbrew temu, co stwierdził Dawid Warszawski, uważam, że uzasadnienie
      karalności negowania holocaustu dolegliwością psychiczną, jakie wypowiedzi tego
      rodzaju, co wypowiedzi Irvinga wyrządzają potomkom ofiar hitlerowskiej zagłady
      jest uczciwsze, niż odwoływanie się w tym kontekście do jakichś zewnętrznych
      konsekwencji (dyskryminacji i przemocy na tle antysemickim, zamieszek,
      ludobójstwa) do jakich takie wypowiedzi ewentualnie mogą się przyczynić.
      Zaprzeczanie temu, że w
      • bartek_kozlowski Re: Wolność słowa, także kłamliwego 02.03.06, 12:57
        Zaprzeczanie temu, że wypowiedzi negujące Holocaust mogą być dla niektórych osób
        naprawdę bolesne byłoby zwykłym nietaktem. Natomiast mówienie o jakichkolwiek
        konsekwencjach tego rodzaju wypowiedzi jest czystą spekulacją.
        Wypowiedzi Irvinga nie miały żadnych konsekwencji (a przynajmniej nic mi o nich
        niewiadomo). Natomiast jeśli mówimy tu o konsekwencjach możliwych i
        potencjalnych (choć, rzecz jasna, mało prawdopodobnych) to na podobnej zasadzie,
        na jakiej może snuć rozważania, czy tego rodzaju wypowiedzi nie przyczynią się w
        jakiś pośredni sposób do przyszłego holocaustu (o czym pisze Piotr Orliński) w
        sposób równie dobry można zastanawiać się choćby nad tym, czy wypowiedzi tego
        rodzaju, co felieton Dawida Warszawskiego nie przyczynią się w jakiś sposób do
        aktów przemocy przeciwko np. ludziom kwestionującym rozmiary hitlerowskiej
        zagłady. Przykłady takich ludzi, jak np. Ernst Zundel czy Robert Faurisson,
        którzy padli ofiarą niezwykle brutalnych napaści ze strony pewnych grup
        lewackich i żydowskich wskazują, że tego rodzaju niebezpieczeństwo wydaje się
        znacznie większe.
    • mario.osh Panie Wojciechu, myli się pan... 03.03.06, 11:38
      pisze Pan:
      "Uważam jednak, że jeśli ktoś jest zwolennikiem wolności słowa, to musi być
      także zwolennikiem wolności słowa obrzydliwego, paskudnego, głupiego,
      szkodliwego"

      rzucił Pan garść epitetów [mało istotnych] pomijając najważnieszy fakt.

      te słowa są przede wszystkim k-ł-a-m-s-t-w-e-m.

      dlatego słusznie zostały osądzone.

      wolność słowa NIE OBEJMUJE kłamstwa i pomówienia.
      • indris Orliński się nie myli 03.03.06, 12:31
        ...a reguła "wolność słowa NIE OBEJMUJE kłamstwa i pomówienia" do Irvinga nie
        miała zastosowania. Kłamstwo jest świadomym przekazaniem nieprawdy. Irving w to
        co pisał wierzył, a w każdym razie nikt mu nie dowiódł że nie wierzył. On
        wyciągnął fałszywe wnioski z prawdziwych przesłanek.
        W Anglii istnieje podobno Klub Płaskiej Ziemi, ale nikt jego członków nie
        wsadza.
        Pomówienie jest to rozpowszechnianie fałszywych wiadomości które szkodzą
        określonej osobie. Tego też Irvingowi nikt nie zarzucał, zresztą takie sprawy
        rozstrzyga się z oskarżenia prywatnego i nie orzeka sie kar więzienia, ale
        nakaz przeprosin i ewentualnie odszkodowanie.
        • michnischerbeobachter Re: Orliński się nie myli 03.03.06, 14:08
          Tak tak, to klasyczny zabieg socjotechniczny inżynierów dusz z Idiot Achronot.
          Przywalić między oczy na odlew a potem gdzieś w pobocznym artykuliku wysmażyć
          pseudo polemikę która potem zginie w potoku kolejnych publikacji
          ugruntowujących naczelną teze propagandowa. Kwestia niby subtelna , rozłożenie
          akcentów i proporcji a działa. Zawsze potem będzie można z dumnie wypiętym
          torsem obnosić sie ze swoim pluralizmem i dopuszczeniem wielosci opinii. A teza
          głowna i obowiazująca wykładnia jest taka: wolnośc słowa tak ale pod warunkiem
          ze jest zgodna z naszym, jedynie słusznym światopogladem. Obowiazują tu
          podwójne standardy moralne, wolno wylewać kubły pomyj na dosłownie każdego poza
          pewnymi kategoriami otaczanymi nimbem nietykalności czy wrecz należacymi do
          sfery sakrum. Te kategorie to żydzi i pedały, tu juz wolnośc słowa nie
          obowiazuje i przeradza sie w magiczny sposób w ...ksenofobie, homofobie,
          antysemityzm........sory, ziewanie mnie zmogło od powielania tych farmazonów

    • zarys50 Re: Wolność słowa, także kłamliwego 03.03.06, 19:37
      Jak zapobiec dominacji bogatych posiadaczy mediów nad ubogą większością?

      McLuhan: „W jaki sposób większość obroni się przed nieuczciwymi "ekspertami od
      sondaży", cynicznymi manipulatorami? Jak zapobiec dominacji bogatych posiadaczy
      mediów nad ubogą większością?
      Wedle kanadyjskiego guru mediów Marshalla McLuhana kształt historii określany
      jest przez metodę komunikacji właściwą każdej z epok. Dziś to media
      elektroniczne wywierają ogromny wpływ na społeczeństwo informacyjne i ustroje
      państw.”

      IMPERIUM ZŁA KONTRATAKUJE !!!

      PO majac monopol medialny moze wcisnac ludziom bezmyslnym kazde klamstwo, kazde
      pomowienie... a nasze media to totalitarna i bezwzgledna wladza... w lapach
      klamcow, picerow i zlodziei majatku narodowego...

      To klika powiazana interesami z lewica wszelkiej masci... w calej europie... By
      rozwalic kraj, wykorzystuja do swoich celow media zachodnie... nie cofna sie
      przed niczym... zniszcza kraj byleby tylko dorwac sie do koryta...

      To ojciec Michnik pociaga za wszystkie sznurki... do tego to on wyksztalcil te
      elyte dziennikarska jaka mamy... wystarczy poczytac, czy posluchac tych
      obludnikow i hipokrytow.. a szybko sie przekonacie kim oni tak naprawde sa...

      Dzieki ostatnim wyborom wyszla z nich prawda... ale dzieki temu bedziemy
      wiedziec kto jest kim... i jak wielkim smieciem...
      ------
      Media robia wszystko by siac nienawisc i sklocac spoleczenstwo. Jad i
      chorobliwa wrecz nienawisc do ludzi inaczej myslacych jest wrecz porazajaca,
      zas pycha jaka wyziera z wiekszosci wypowiedzi niektorych redaktorow,
      przykladowo Janiszewskiego z TOK-FM przypomina wystapienia Geobelsa.

      Ci ludzie uwazaja sie za nieomylnych wszystkowiedzacych nadludzi.. nowa lepsza
      rase panow majaca monopol na prawde i wiedze, przez co niejako uzurpuja sobie
      cechy boskie... i na wszelkie sposoby chca narzucic ludziom swoj system
      wartosci..

      Robia wszystko by zohydzic, jak najbardziej ponizyc ludzi myslacych inaczej, i
      ciagle jatrza, by wywolac nienawisc pomiedzy roznymi grupami spolecznymi...

      Dla lewicy wszystko co napisze ojciec Michnik, GW itp. media jest swiete.
      Dzieki temu moga przemycic kazde klamstwo, kazde oszczerstwo niszczac
      niewygodnych im ludzi.

      I co ciekawe, to to, ze lewicowe i lewackie media opanowaly okolo 95% rynku
      mediow i jeszcze im malo.. Atakuja z najwieksza zacietoscia nie przebierajac w
      srodkach by zniszczyc inne niezalezne media.

      Glosza swoje prawdy objawione przez prawie 24h na dobe, zas gdy jakis ksiadz w
      kosciele raz w tyg. podczas kazania cos powie na tematy spoleczne to wrecz wyja
      z oburzenia ze ksiadz cos tam powiedzial, zas oni moga serwowac te opiumowa
      papke dla oswieconych oslow na okraglo i jest OK..

      To jest ta ich sprawiedliwosc, rownosc i TOLERANCJA, ale tylko dla swoich, zas
      wierzacych traktuja jak 5 kategorie ludzi, ktorzy stoja im kloda na drodze do
      tego zapowiadanego przez lewackich prorokow raju na ziemi.

      W mediach pracuja najlepsi spece od socjotechniki od manipulowania masami,
      podobnie zreszta jak na zachodzie europy, i gdy wezmie sie pod uwage ze lewacke
      media opanowaly swiat zachodni, latwo zauwazyc, ze to one decyduja jak czlowiek
      powinien myslec i co robic...

      Wspolczesne lewackie media obiecuja, jak kiedys komuna, raj na ziemi, wystarczy
      tylko bezkrytycznie lykac te opiumowa papke i postepowac zgodnie z ich
      katechizmem..

      Wmawiaja ludziom ze kazdy kto sie stosuje do ich zalecen jest czlowiekiem
      otwartym, nowoczesnym... a ci inni to dno... motloch bezmyslny... zas ONI to
      rasa nieomylnych panow, wizjonerzy ktorzy za friko zapewnia nam ten od tak
      dawana zapowiadany raj na ziemi i to bez wysilku..

      Wystarczy tylko ich czytac i stosowac sie do ich zalecen... tych nieomylnych i
      wszystkowiedzacych pyszalkow uzurpujacych sobie boska nieomylnosc i
      wszechwiedze... tylko oni wiedza, tylko oni znaja, tylko oni sa w stanie
      spelnic nasze marzenia...

      A pomimo ich zalecen, mimo rozkladu moralnego, bezwstydu, coraz mniej
      szczesliwych zwiazkow... choc ludzie prawie juz wszystko wiedza o pozycjach
      seksulanych... nawet dzieci od malego zaczynaja sie dopasowaywac seksulanie...

      A dalej coraz wiecej niespelnionych ludzi, a ponoc raj mial byc juz tak
      blisko... to sa ci klamcy, ci obludnicy robiacy ludziom wode z mozgow... chca
      calkowicie wyprac nasze mozgi i nas ubezwasnowolnic, pozbawic samodzielnego
      logicznego myslenia.

      Przygladam się tym dominujacym mediom by wiedziec w jaki sposob robi sie
      ludziom wode z mozgu i do jakich to klamstw, isynuacji, potwarzy czy podlosci
      zdolni sa ludzie ktorych korzenie siegaja niedawnych ponurych czasow.

      Spadkobiercow tych ktorzy kiedys widzieli nieomylnego boga na wschodzie, a
      teraz nagle zrozumieli ze ich prawdziwy bog jest na zachodzie i znow jak ich
      ojcowie glosza nowe prawdy objawione i w podobny sposob wciskaja ludziom te
      kaszanke, obiecujac raj na ziemi..

      A wszystko to opiera sie na jednym, czyli lewackim podlozu, wiec dlatego
      stosowane sa te same metody przez potomkow i dziedzicow najwiekszych ludobojcow
      w dziejach swiata.

      Ludzie w Polsce boja sie przyznac, ze wierza w Boga, bo natychmiast zostana
      wysmiani, wyszydzeni.. takich ludzi uwaza sie i traktuje jako 5 kategorie,
      ludzi ktorych nalezy sie pozbyc za wszelka cene, dlatego wyszydza sie w mediach
      wszelkie wartsci chrzescijanskie, wysmiewa sie tradycje, i za wszelka cene chce
      sie nas pozbawic korzeni, ubezwlasnowolnic...

      Ci obludnicy beda podziwiac inne kultury, beda podziwiac mnichow buddyjskich
      ktorzy jak i nasi ksieza zyja w celibacie... zas wiare naszych ojcow wysmiewac
      na kazdym kroku..

      Na zyda nie mozna nic powiedziec bo kazdy zyd i pedal sa ludzmi idealnymi i od
      razu przykleja ci etykietke... zas mozna bezkarnie jezdzic po katolikach, bo
      dla tej rasy panow katolik to bydlo... bez zadnych praw.. i co dziwne nikt nie
      prostestuje uwazajac to za normalne..

      Wystarczy wejsc na obojetnie jaki czat by sie przekonac co sie wygaduje o
      katolikach, jak sie ubliza symbolom religijnym najgorszymi slowy.. a skad to
      sie bierze?? kto jest temu winien?? kto ciagle judzi?? kto sieje nienawisc??

      Mysle, ze np. radio TOK-FM, kolejne dziecko ojca Michnika jest w czolowce tych
      naganiaczy, siepaczy zionacy neiskrywana neinawiscia i saczaca przez lata ten
      jad nienawisci w umysly tzw oswieconych ludzi, ktorzy nie mysla tylko
      bezkrytycznie lykaja co im podadza te ich lewackei media.
    • zarys50 Re: Wolność słowa, także kłamliwego 03.03.06, 22:35
      Kampania Tiszert dla Wolności.. Nietolerancja.. Dyskryminacja większości..
      (2006-03-03)

      Cytat z G.W.: "Kampania Tiszert dla Wolności... ..Przypomina, że są wśród nas
      ludzie, którzy często boją się lub wstydzą przyznać do swojej tożsamości,
      poglądów czy przeżyć. Jest lustrem, które pozwala dostrzec tę różnorodność...
      zakładając tiszerty i występując w nich publicznie, chcieliśmy dodać otuchy
      tym, którym brakuje wsparcia."

      No prosze prosze, jak piekne, wrecz cudowne hasla nowej, tej lepszej, bo
      waszej, wiec oswieconej i nieomylnej czesci naszego spoleczenstwa.. i fajnie,
      ale... Ale ja sie pytam, co by ta nowoczesna i oswiecona czesc spoleczenstwa, i
      stojace za nia lewackie opiniotworcze media powiedzialy i jak by zareagowaly na
      tiszerty z napisami np. tego typu:

      "jestem antysemita", "nie plakalem po gazowanych zydach", "nienawidze pedalow i
      zydow", "jestem ponizany przez lewakow", "lewacy to ludzie bez zasad", "Miedia
      lewackie to najwieksze zlo", "nienawidze mordercy Gaudena!". "zydzi won!", itp.
      itd.

      A teraz sie pytam... czy bedzie to wyrazanie swoich pogladow i przezyc, czy
      nie?? CO?? Staniecie obludnicy w obronie takiej kampanii tiszertowej??
      Podpiszecie protest?? A podpisaliscie protest, gdy uniemozliwiono
      zorganizowanie wystawy w parlamencie europejskim?? Wiec mi tu nie chrzancie
      obludnicy!! Bo popieracie tylko i wylacznie swoich, niezaleznie od tego do
      jakiego ukladu, nawet mafijnego naleza!! A nie mozna popierac i gloryfikowac
      takich durnych demonstracji!!!!!!!

      Tak.. bardzo wielu ludzi wierzacych boi sie przyznac, ze sa ludzmi wierzacymi,
      bo natychmiast zostaliby wysmiani, ponizeni, wyszydzeni, potraktowani jak
      tredowaci. Prosze sprawdzic na roznych czatach lub forach dyskusyjnych jak sie
      traktuje ludzi wierzacych. I teraz prosze porownac to, z holubieniem kazdej tzw
      mniejszosci, gdy w tym samym czasie tzw. wiekszosci odmawia sie wszelkich praw.
      Gdy mniejszosc (w tym media) terroryzuje wiekszosc ktorej nikt praktycznie nie
      broni.

      Wszelkie media sa w rekach mniejszosci.. zas 'wiekszosc'.. utrzymujaca ze swych
      podatkow wszelkich darmozjadow i porypancow, w tym i te media ktore pluja na ta
      wiekszosc.. nie ma nic do powiedzenia! Jesli wy obludnicy w imię demokracji
      domagacie sie by np. kobiety mialy podobna reprezentacje liczbowa w parlamencie
      itp. jak mezczyzni... to pytam sie.. a co z innymi dziedzinamy zycia? Dlaczego
      nie ma prawidlowej reprezentacji jesli chodzi o media?? DLACZEGO media sa tylko
      w jednych rekach?? I to w rekach mniejszosci?? Jakim prawem sie pytam?? Macie
      na to mandat od Boga wy obludni totalitarysci?? Kto wam przyznal takie prawo,
      wy zachlanni i obludni totalitarysci?? I wy smiecie innym zarzucac
      totalitaryzm?? Jak smiecie obludnicy?!?! I to wg. was ma byc demokracja??
      Demokracja i wolnosc, w tym wolnosc slowa ale tylko dla swoich?? Dla wybrancow
      bogow? A kim wy jestescie do jasnej cholery?? Wy nowa faszystowska Raso
      Nieomylnych Panow!!
      • indris Rozsądna uwaga 04.03.06, 16:23
        Na ogół w Polsce wolność słowa przyznaje się tylko tym, z których poglądami się
        sympatyzuje.
        Ale konwencja owych tiszertów była AUTOPREZENTACJA, więc niektóre teksty do tej
        konwencji po prostu by nie pasowały. Z innych jeszcze powodów nie pasowałby
        napis "Żydzi won", bo to już nie prezentacja ani nie pogląd, ale wezwanie, i to
        karalne.
      • adrem63 Re: Wolność słowa, także kłamliwego 08.03.06, 16:06
        Mocny tekst, mam nadzieję, że za chwilę nie zniknie.
        Mocny tylko trochę mało szczegółowy. Kierunek ataku też chyba nietrafny.
        Ciągle tylko lewica, lewactwo. Dzisiaj nie trudno się pogubić w kierunkach.
        Zdaje się, że uznajesz chrześcijański system wartości, może jesteś księdzem, bo
        to księża głównie widzą diabła „po lewicy”. Zdziwiłbyś się gdybyś wiedział ile
        wspólnych ideałów ma chrześcijaństwo i prawdziwa lewica. Twój wróg to chyba
        jednak nie lewica - to całkiem nowy twór, tylko może przylgnęła do niego część
        pseudolewicy.
    • indris Brawo autor ! 08.03.06, 12:45
      Brakowało takiego komentarza !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka