toja3003 08.08.06, 08:54 Armia zawodowa to najlepsze rozwiązanie, także w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lmblmb Inne rozwiązania to niewolnictwo 08.08.06, 12:32 Rozumiem, że każdy musi się zrzucać na społeczność, w której żyje, ale nie rozumiem dlaczego oprócz podatków mam to robić w formie poddawania się służbie wojskowej, podczas której moja wolność jest ograniczona. To jest forma niewolnictwa. W tym samym czasie mógłbym zarobić 4 razy więcej, czyli zapłacić 5x większy podatek, z którego spokojnie można utrzymać tych, którym śni się bieganie po poligonie z karabinem. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk No, akurat nie wszystkie :-) 08.08.06, 14:15 Poborowi służą nadal np. w Niemczech (ok. 120 tys. rocznie), Hiszpanii (ok. 170 tys. rocznie), Turcji (ok. 650 tys. rocznie), a także Grecji, Danii, Norwegii i praktycznie wszystkich państwach "pokomunistycznych". Pobór (czyli rejestrację młodych ludzi przez armię) prowadzi się zresztą także i krajach z armią zawodową (np. w USA), na wypadek jakiejś bardziej totalnej wojny. Nikt nie neguje, że żołnierze zawodowi są skuteczniejsi, lepiej wyszkoleni itp. (także drożsi, niestety). Tym niemniej doświadczenia nie tylko ostatnich konfliktów "asymetrycznych" wykazały, że dobrze jest mieć w kraju liczną grupę ludzi obeznanych z bronią, znających podstawowe zasady prowadzenia służby i walki, umiejących wydawać i wykonywać rozkazy itp. Nie zwycięży się nimi oczywiście w polu armii zawodowej, ale mogą oni uprzykrzyć jej życie tak upierdliwie i skutecznie, jak to od pewnego czasu obserwujemy w telewizorach. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 no tak ale trend jest taki, że i oni idą 08.08.06, 15:38 na zawodostwo, może kompromisem byłby model finladzki czy amerykański - zawodówka jako podstawa obronności - mała super armia wyposażona w dywizjony najnowszych jetów, superkomputery, roboty, parę lotniskowców :) a oprócz tego parę milionów przeszkolonego mięsa armatniego na szkoleniach powiedzmy 2-4 tygodnie. Wiącej nie potrzeba żeby zarepetować kałasza i nauczyć się paru durnych piosenek podczas tupania. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: no tak ale trend jest taki, że i oni idą 08.08.06, 15:49 2-4 tygodnie to jednak trochę za mało, bo owego kałasza trzeba wszak nie tylko zarepetować ale też i rozbierać, czyścić i nauczyć się trafiać do celu, poza tym obznajomić się z innymi prostymi rodzajami broni (w tym z granatnikami), nauczyć się komend, marszobiegania, orientacji, obsługi sprzętu łączności i pegaz, zasad postępowania z rannymi, podstaw taktyki itp. Rządowy pomysł czteromiesięcznego wyszkolenia wydaje mi się pod tym kątem dość dobry, pod warunkiem oczywiście, że będzie ono faktycznie szkoleniem, a nie nauką tupania oraz mycia ubikacji w koszarach. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 wszystko to prawda ale pytanie brzmi: jak 08.08.06, 17:05 długo po takim szkoleniu ten rekrut będzie pamiętał szczegóły taktyczno- sprzętowe? Wątpię czy dłużej niż długość trwania szkolenia. W praktyce to i tak wojnę toczy zawodówka a w tym czasie gospodarka i społeczeżstwo przestawiają się na politykę wojenną. Przecież od czasu jak Izrael zaczął atak na Liban już możnaby było przez te pare tygodni kupę ludzi przeszkolić na zapleczu a przy większych konfliktach jest jeszcze więcej czasu - ważne żeby mieć struktury, plany i zaplecze na wypadek przypadku i wtedy robić co trzeba. Te rządowe 4 miesiące skróciłbym do 4 tygodni i to maksymalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: wszystko to prawda ale pytanie brzmi: jak 08.08.06, 21:55 SŁUŻBĘ WOJSKOWĄ NALEŻY W OGÓLE ZNIEŚĆ. Żadne wojsko poborowe, szkolone obojętnie jak długo, nie wygra z wojskiem zawodowym. Kilka MOAB-ów zabije ich w trymigi. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Jesteś idiotą 08.08.06, 21:59 Jesteś idiotą nie znającym realiów wojskowych. NIE MOŻESZ TOCZYĆ WOJEN KAŁACHAMI! Kałachy, granatniki i inne rodzaje ręcznej broni palnej nie mają znaczenia. Dzisiaj się już takich wojen nie toczy. Wystarczy zrzucić kilkanaście bomb typu MOAB i twoja milionowa "wyszkolona" (wyszkolona chyba tylko w klnięciu, piciu i paleniu) rezerwa zostanie zabita. Odpowiedz Link Zgłoś
dosc_tego I znowu nieprawda............ 08.08.06, 21:48 Pobor w Hiszpanii zostal zakonczony w 2004 lub 2005 roku.....a w Danii jest minimalny ok. 6 tygodni..... W USA nazywa sie to SSS ( Selective Service System ). Ale wprowadzenie poboru w USA to obecnie samobojstwo dla pomyslodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: No, akurat nie wszystkie :-) 08.08.06, 21:54 kapitan.kirk napisał: > Poborowi służą nadal np. w Niemczech (ok. 120 tys. rocznie), Bzdura. 120000 ludzi to by było więcej niż połowa całej BW. Myślisz, że BW składa się w większości z poborowych? HAHAHA! Hiszpanii (ok. 170 > tys. rocznie), W Hiszpanii pobór już został zniesiony. Link: www.answers.com/conscription Turcji (ok. 650 tys. rocznie), a także Grecji, Danii, Norwegii i > praktycznie wszystkich państwach "pokomunistycznych". Bzdura. Czechy, Słowenia i Węgry już zniosły pobór, a Słowacja i Łotwa zrobią to za najdalej 3 lata. > > Nikt nie neguje, że żołnierze zawodowi są skuteczniejsi, lepiej wyszkoleni itp. > (także drożsi, niestety). Autorzy "Strategicznego Przeglądu Obronnego" twierdzą że zawodowi żołnierze są tańsi. Tym niemniej doświadczenia nie tylko ostatnich > konfliktów "asymetrycznych" wykazały, że dobrze jest mieć w kraju liczną grupę > ludzi obeznanych z bronią, Tak obeznanych z bronią jak polscy poborowi, co podczas swojej służby oddają tylko kilka strzałów z kałacha na poligonie? Czyś ty w ogóle służył w wojsku? znających podstawowe zasady prowadzenia służby i > walki, umiejących wydawać i wykonywać rozkazy itp. Nie zwycięży się nimi > oczywiście w polu armii zawodowej, ale mogą oni uprzykrzyć jej życie tak > upierdliwie i skutecznie, jak to od pewnego czasu obserwujemy w telewizorach. > Nie zdołają wrogowi W OGÓLE uprzykrzyć życia. Kilka MOAB-ów albo pocisków samosterujących i ta twoja rezerwa/wojsko poborowe zginie, i to zanim zdążą strzelić do wroga. I trzeba będzie zmobilizować rezerwy do... wykopania odpowiedniej liczby grobów. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Na zawodowstwo przeszły nie tylko inne kraje NATO 08.08.06, 22:35 Ale także wiele państw afrykańskich i amerykańskich, a także Australia, Pakistan i Indie. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Pakistan 08.08.06, 22:38 Fakt, że Pakistan ma zawodowe wojsko, wcale nie jest dziwny (dziwić to to może tylko takich kretynów jak Sikorski): oto Pakistan jest sąsiadem kraju 9 razy ludniejszego niż on, kraju, który za najdalej 50 lat będzie najludniejszy na świecie, a jednak zniósł pobór. Więc Polska też powinna. Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Komorowski z PO zdążył to już wczoraj skrytykować! 08.08.06, 19:35 Tym z PO to już to krytykanctwo weszło w krew! Nic innego nie potrafią, więc chyba są nieco ograniczeni, co? I oni mieli rządzić, a ich "wódz" miał być nawet prezydentem! Chyba bym tego nie przeżył - po dekadzie rządów lizydupa, kolejny bezpłciowiec bełkocący bzdety (toczka w toczkę Donald jest kopią Olka, o czym sam Olek poinformował w mediach, popierając Donalda!) Odpowiedz Link Zgłoś
83edmund Re: Nie będzie branki do wojska 08.08.06, 20:59 i tak mnie niezaciagniecje do wojska!!nawet sila!!!hehehehe jestem rocznik 83 i mam to w dupie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Nie będzie branki do wojska 08.08.06, 21:47 Zgadzam się. Inna sprawa, że Polsce wojsko jest w ogóle niepotrzebne. Marnuje tylko pieniądze podatników. Odpowiedz Link Zgłoś
dosc_tego 1 oddzial Marines i nie ma polskiej armii......... 08.08.06, 21:50 Jedynie GROM i kilka innych jednostek cos znaczy......reszta to maminsynki z poboru, ktorzy czyszcza toalety oraz pija piwko.... Odpowiedz Link Zgłoś
reverie A po co pobór? 08.08.06, 22:07 Wydaje mi się, że pobór nieco łamie niektóre zapisy konstytucji, np. o równości wobec prawa niezależnie od płci. Zastrzegam, że mogę się mylić. Inna sprawa, że jest to ograniczenie wolności bez prawomocnego wyroku, do tego stosowane selektywnie. Nawet nie wiadomo, jakie konkretnie kryteria musi spełnić kandydat, żeby faktycznie się o niego upomnieli. Armia z poboru być może ma sens, jak ktoś napisał, bo potem może utrudniać życie wrogowi. Może może, ale wpierw nie zdąży się zmobilizować (już 60 lat temu działania wojenne prześcigały mobilizację), a potem łatwo ją kontrolować, bo porejestrowana. Zwłaszcza, jeśli będzie mała, a o takiej tu mówimy. Jednocześnie nie będzie zdolna do niczego więcej, niż kolejne krwawe i nieudane powstanie. Ale to nam najlepiej dotąd na wojnach wychdziło. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: A po co pobór? 08.08.06, 22:12 > Armia z poboru być może ma sens, jak ktoś napisał, bo potem może utrudniać > życie wrogowi. Nie może. Ten wróg zmiecie wojsko poborowe z powierzchni ziemi pociskami samosterującymi albo bombami MOAB PRZED okupacją Polski. Może może, ale wpierw nie zdąży się zmobilizować (już 60 lat > temu działania wojenne prześcigały mobilizację), a potem łatwo ją kontrolować, > bo porejestrowana. Zwłaszcza, jeśli będzie mała, a o takiej tu mówimy. > Jednocześnie nie będzie zdolna do niczego więcej, niż kolejne krwawe i nieudane > > powstanie. > Do tego stłumione w zaledwie 63 dni. > Ale to nam najlepiej dotąd na wojnach wychdziło. I TYLKO to nam na wojnach wychodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Rownosc plci 10.08.06, 17:10 "Wydaje mi się, że pobór nieco łamie niektóre zapisy konstytucji, np. o równości wobec prawa niezależnie od płci. Zastrzegam, że mogę się mylić." Tak, ale prawo o (p)oborze zostalo wprowadzone 30 lat przed uchwaleniem konstytucji III RP. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Precz z Sikorskim! 08.08.06, 22:02 Sikorski niewłaściwie kieruje wojną w Iraku, nie ma kompetencji potrzebnych do bycia ministrem obrony i popiera pobór - jest przeciwny profesjonalizacji wojska, co wiele razy jasno powiedział! Dlatego należy go usunąć z urzędu! Podpiszcie petycję: www.petitiononline.com/MON001/petition.html I proszę nie podpisywać się ksywami, tylko imieniem lub imieniem i nazwiskiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Atak na Polskę? 08.08.06, 22:06 Wskażcie mi 1 państwo zdolne do zaatakowania Polski. Poza USA oczywiście. Rosja? Ich łodzie podwodne toną nawet wtedy, gdy nie są atakowane przez wroga. Ich czołgi T-72 są łatwe do zniszczenia ze względu na umieszczony w kadłubie karuzelowy magazynek automatu ładowania działa niczym nie oddzielony od stanowisk załogi (sprzyja to w razie trafienia przez wrogi czołg lub wybuchu miny przeciwpancernej wybuchowi powodującemu zniszczenie czołgu i śmierć załogi owego czołgu). WP używa i sowieckiego, i zachodniego sprzętu. Iran? Oni potrafią tylko grozić Izraelowi. Francja? Poddaliby się w 1 dniu wojny. Niemcy? Nie stać ich na silne wojsko. Bundeswehra używa rodzimego sprzętu, zarówno badziewnego (EF-2000) jak i dobrego jakościowo. Ale to nie ma żadnego znaczenia, bo Niemcy nie mają możliwości prowadzenia wojen. Dlaczego? Bo żeby mieć taką możliwość, trzeba być zdolnym do transportowania swoich żołnierzy i zapewnienia im zaopatrzenia. Bundeswehra nie jest do tego zdolna. Chiny? Jasne, że mają 2 mln żołnierzy, ale nie potrafią przetransportować tego wojska nawet na Tajwan, nie mówiąc o Polsce. Więc zostaje kto? Kto zaatakuje Polskę? Odpowiedź brzmi: nikt. Służbę wojskową absolwentów powinno się NATYCHMIAST zlikwidować, łapanki i tym samym zwiększanie stanu liczebnego sił zbrojnych nie są potrzebne. To powinien być oczywiście tylko 1 krok wykonany w celu szybkiego uzawodowienia wojska. "Sytuacja polityczna i militarna na świecie zmienia się (...) i > nie wiadomo kto i jak nam będzie zagrażał za lat kilka czy kilkanaście." Zgadza się - zmienia się - NA KORZYŚĆ AMERYKI I NIEKORZYŚĆ RESZTY ŚWIATA! NIKT NAM BĘDZIE W PRZYSZŁOŚCI ZAGRAŻAŁ! Kto nas zaatakuje? Inne państwa europejskie? Cała Europa (zwłaszcza Niemcy) umiera na skutek demograficznej spirali śmierci i wysokich deficytów budżetowych. Rosja? Umiera. Chiny? Ich ludność się zestarzeje zanim się staną hipermocarstwem. FAKT: Przez następne 100 lat JEDYNYM mocarstwem świata i JEDYNYM państwem świata którego wojsko będzie zasługiwało na miano wojska będzie Ameryka. Atak na Polske nie polegałby na tym, że wróg rozkazałby swojemu wojsku "Naprzód marsz!" i jakimś cudem wrogie wojsko przyjechałoby na polskie terytorium. Do tego potrzeba wojsk transportowych. Nikt poza USA takowych nie ma. Oprócz tego żołnierzy trzeba ZAOPATRYWAĆ w amunicję, żywność, wodę pitną i lekarstwa (na wypadek gdyby ktoś został ranny). Nikt poza USA nie ma takiej możliwości. Gdyby np. Niemcy, o Chinach już nie mówiąc, zaatakowałyby Polskę, to atak niemiecki załamałby się już w 1 dniu wojny choćby z tej prozaicznej przyczyny, że czołgom niemieckim zabrakłoby paliwa. Powtarzam: Niemcy nie mają możliwości zapewnienia zaopatrzenia swojego wojska gdyby to wyruszyło na wojnę. DEMOGRAFIA WSKAZUJE PRZYSZŁY LOS KAŻDEGO KRAJU. Nie kryształowe kule, tylko demografia. Europa i Rosja umierają. Jaki będzie pożytek z bogatych zasobów mineralnych RFN, jeśli nie będzie miał kto ich użyć ani wywieźć na eksport do obcych krajów? Jaki będzie pożytek z 2300 czołgów w arsenale Bundeswehry, jeśli nie będzie miał kto nimi kierować i strzelać z dział tych czołgów? Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Jak sprawiłoby się wojsko poborowe 08.08.06, 22:30 Niektórzy userzy tego forum są idiotami i myślą że inwazja na Polskę wyglądałaby tak jak ta agresja niemiecka z 1939 roku: wkroczenie sił lądowych wroga na terytorium polskie już w pierwszym dniu wojny i walka partyzancka przeciwko niemu. Nie ma na obecnie nikogo, kto mógłby zaatakować Polskę, ale gdyby ktoś taki był, to przeprowadziłby atak w taki sposób, że wojsko poborowe w ogóle by się nie przydało do obrony Polski. Atak wyglądałby następująco: PIERWSZY TYDZIEŃ WOJNY: Wrogie siły powietrzne niszczą każde centrum łączności, lotnisko, centrum dowodzenia, MON, itd. WP nie może teraz prowadzić wojny powietrznej (nie żeby to miało jakiekolwiek znaczenie), a jego jednostki nie mogą się komunikować między sobą i koordynować ataków. A WOJSKO POBOROWE NIE MOŻE NIC W TEJ SPRAWIE ZROBIć. Jedyna korzyść to śmierć niekompetetnego Radosława Sikorskiego pod gruzami siedziby MON. DRUGI TYDZIEŃ: Wróg zabija każde średnio wielkie i duże zgrupowanie wojsk polskich, znów z powietrza. Polacy w tym momencie zdają sobie sprawę z tego, że jeżeli będą walczyć, to zginą próbując. I ZNÓW, WOJSKO POBOROWE NIE MOżE NIC W TEJ SPRAWIE ZROBIć. TYDZIEŃ TRZECI: Rozpoczyna się zajmowanie Polski. Badziewne polskie T-72 są niszczone. Wrogie helikoptery zabijają każdego, kto próbuje walczyć. TYDZIEŃ CZWARTY: Polska prawie całkowicie zajęta. Wciąż gdzieniegdzie zdarzają się sporadyczne walki. TYDZIEŃ PIĄTY: Polska całkowicie zajęta przez wroga i okupowana przez niego. STRATY WROGA W LUDZIACH: 0 STRATY POLSKI W LUDZIACH: 100% tych, którzy będą próbowali toczyć wojnę konwencjonalną STRATY WROGA - SAMOLOTY: 0 STRATY POLSKI - SAMOLOTY: 100% STRATY WROGA - CZOłGI: 0 STRATY POLSKI - CZOłGI: 100% Krótko mówiąc: Polska, jeżeli jej wojsko nie będzie w 100% profesjonalne, nie ma szans na zwycięstwo w przypadku wojny (choć taka i tak nigdy nie wybuchnie). Żołnierze poborowi nie mogą walczyć na wojnach, pola bitew to miejsce dla profesjonalistów. Polska używa badziewnego sprzętu, ale nawet gdyby WP miało najlepszy na świecie sprzęt, byłoby to bez znaczenia. Polsa nie ma szans na zwycięstwo w przypadku wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zawodową 09.08.06, 10:16 ale z przyczyn, nazwijmy to społeczno-polityczno-psychologicznych, nie wykluczam k r ó t k i e g o szkolenia (np. 2-4 tygodnie jednorazowo gdzieś w okolicach matury) o charakterze ogólnowojskowym (włącznie z pierwszą pomocą, zachowanie podczas klęsk żywiołowych, alarmy itp.). A ty ciągle z tymi bombami, zobacz jak toczą się wojny na świecie - często z użyciem bardzo prostego czy wręcz prymitywnego uzbrojenia gdzie grupy ludzi o charakterze powstańczym, którzy nigdy nie byli w wojsku skutecznie stawiają opór uzbrojonym po zęby armiom. Zgłoś się do ONZ ze swoimi pomysłami i zakończ szybko te wszytskie wojny jakie są na świecie, bo nikt widać tam nie jest tak mądry jak jeden człowieczek na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 13:45 "> ale z przyczyn, nazwijmy to społeczno-polityczno-psychologicznych, > nie wykluczam k r ó t k i e g o szkolenia (np. 2-4 tygodnie > jednorazowo gdzieś w okolicach matury) o charakterze > ogólnowojskowym (włącznie z pierwszą pomocą, zachowanie > podczas klęsk żywiołowych, alarmy itp.)." Albo się jest za profesjonalizacją wojska, albo nie. Ty NIE jesteś za profesjonalizacją wojska, ty chcesz tylko, żeby 5% WP było profesjonalne, a reszta to było marnie wyszkolone mięso armatnie zwane przez Sikorskiego "rezerwami mobilizacyjnymi". "A ty ciągle z tymi bombami, zobacz jak toczą się wojny na świecie - często z użyciem bardzo prostego czy wręcz prymitywnego uzbrojenia gdzie grupy ludzi o charakterze powstańczym, którzy nigdy nie byli w wojsku skutecznie stawiają opór uzbrojonym po zęby armiom" Gdzie? Może w Libanie, gdzie wojsko libańskie i Hezbollah skutecznie powstrzymywują Izrael (używający głównie lotnictwa, a minimalnie tylko sił lądowych) przed nalotami na Liban? Może w Iraku, gdzie Husseinowi udało się udaremnić nikczemne plany Amerykanów przewidujące zniszczenie z powietrza większości wojska irackiego w ciągu pierwszej doby konfliktu bez używania sił zbrojnych? Eee... zaraz... Hussein siedzi w więzieniu. O KURDE, JAK TO SIę MOGłO STAć? JAK NIEOMYLNY TOJA3003 MóGł SIę POMYLIć? JAK NIEZWYCIężALNE POBOROWE WOJSKO IRACKIE MOGłO PRZEGRAć Z TYM DURNYM ZAWODOWYM WOJSKIEM AMERYKAńSKIM? I JAK TERAZ TERRORYśCI STOSUJąCY PRYMITYWNE, PARTYZANCKIE METODY WALKI MOGą PRZEGRYWAć Z ZAWODOWYM WOJSKIEM AMERYKAńSKIM I ZABIć MU LEDWIE 2700 żOłNIERZY? (900 żOłNIERZY ROCZNIE)? Wojsko poborowe nie wygra żadnej wojny. Taka jest prawda. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to jest idiotą. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Pomyłka 10.08.06, 13:52 "bez używania sił zbrojnych" Pomyłka, chodziło mi o "bez używania sił lądowych". I jeszcze jedno: powtarzam, albo się jest za profesjonalizacją wojska (i to stuprocentową), albo się nie jest. Ty nie jesteś za profesjonalizacją wojska, a jedynie za utrzymaniem poboru, i to jeszcze chcesz, żeby obowiązywał po maturze, co zakłóci proces kwalifikacyjny na studia (na ten temat już nawet nie będę pisał elaboratu, więc daruj sobie odpowiadanie na ten post idiotyzmami, i tak nie odpowiem). Profesjonalizacja polega na absolutnym zniesieniu poboru i stuprocentowej profesjonalizacji wojska, w innym wypadku będzie to nadal wojsko poborowe. Niestety obecny szef MON chce, żeby takim wojskiem pozostało WP. Powtarzam: dowiedz się, jak przebiegają obecnie konflikty, zanim znowu zaczniesz wygadywać bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger I jeszcze jedno 10.08.06, 14:01 Szef francuskiego sztabu generalnego w wywiadzie dla pisemka "Polska Zbrojna" opowiadał o pozytywnym eksperymencie Francji z profesjonalizacją wojska. Faktem jest, że we Francji 100%-owe uzawodowienie sił zbrojnych okazało się być rzeczywiście właściwą decyzją, ponieważ nie tylko wojsko jest teraz lepiej wyszkolone, ale też ani nie brakuje ochotników do służby (nawet mimo istnienia liczącej ledwo kilka tysięcy LC), ani też nie pogorszyło to opinii obywateli o wojsku. Wręcz przeciwnie - wojsko cieszy się poparciem 87% Francuzów. 87% Francuzów wyraża pozytywną opinię o francuskich siłach zbrojnych. Nie wiem, czy niechęć Sikorskiego (i w ogóle PISu) wobec profesjonalizacji wojska wynika z ich głupoty i niewiedzy na temat wojskowości, czy z ich chęci celowego uprzykrzenia życia ludziom, i szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: I jeszcze jedno 10.08.06, 14:02 "(nawet mimo istnienia liczącej ledwo kilka tysięcy LC)" Chodziło mi o to, że Legia Cudzoziemska liczy tylko kilka tysięcy żołnierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Jeszcze jedna sprawa 10.08.06, 14:09 Zagadnienia takie jak alarmy i klęski żywiołowe są przerabiane przez licealistów na lekcjach PO w klasie drugiej liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 14:24 > Gdzie? Może w Libanie, gdzie wojsko libańskie i Hezbollah skutecznie > powstrzymywują Izrael (używający głównie lotnictwa, a minimalnie tylko sił > lądowych) przed nalotami na Liban? Może w Iraku, gdzie Husseinowi udało się > udaremnić nikczemne plany Amerykanów przewidujące zniszczenie z powietrza > większości wojska irackiego w ciągu pierwszej doby konfliktu bez używania sił > zbrojnych? Niekoniecznie w samym Libanie, ale już w samym Izraelu owszem, i to od wielu lat. W Iraku pobito armię Saddama, ale na pobicie partyzantów od wielu lat nie ma żadnych widoków. Tylko w ostatnich dziesięcioleciach można podać przykłady Wietnamu, Afganistanu, Sri Lanki, Kaszmiru, Kolumbii, Algierii, Czeczenii, Somalii... Wszędzie tam - przy wszystkich różnicach dzielących te przykłady - nawet gdy regularne wojsko formalnie opanowywało/opanowuje teren, to nie jest w stanie wygrać z partyzantami, którzy stopniowo powodowali/powodują narastanie nieopłacalności ekonomicznej i moralnej danej wojny, choć oczywiście samej armii nie są w stanie w polu pokonać. > Wojsko poborowe nie wygra żadnej wojny. Taka jest prawda. Jeżeli ktoś tego nie > rozumie, to jest idiotą. Aj, tego się właśnie obawiałem - cała historia np. II Wojny Światowej poszła się j...ć i trzeba się uczyć znowu wszystkiego od nowa... A tak poważnie, to nie odwracaj kota wąsami: nikt tu nie twierdzi, że zawodowa armia nie jest lepsza od poborowej, faktem jest natomiast że powszechne przeszkolenie wojskowe - OPRÓCZ posiadania armii zawodowej - jest korzystne z punktu widzenia obronności. Więc nie zapluwaj się tak, bo mężczyźnie nie przystoi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 15:33 > Niekoniecznie w samym Libanie, ale już w samym Izraelu owszem, i to od wielu > lat. Izrael skutecznie sie broni przed zamachami terrorystycznymi. Bilans strat: Izrael (zolnierze i cywile): mniej niz 100 Liban (tylko cywile): 1064 W Iraku pobito armię Saddama, ale na pobicie partyzantów od wielu lat nie > ma żadnych widoków. BZDURA. Ameryka wygrywa te wojne. Terrorysci sa koszeni jak trawa. Gina setkami, a straty Amerykanow jak dotad sa nizsze niz 2700 zolnierzy. Terrorysci nawet nie moga zniszczyc bombami przydroznymi amerykanskich czolgow. Amerykanie poza tym KONTROLUJA sytuacje w Iraku - Irakijczycy nie boja sie uczestniczyc w wyborach. "Tylko w ostatnich dziesięcioleciach można podać przykłady > Wietnamu" Wojna partyzancka nie byla przyczyna kleski Amerykanow. A poza tym ta wojna skonczyla sie 31 lat temu. "Afganistanu," Ameryka wygrywa te wojne. "Sri Lanki, Kaszmiru, Kolumbii, Algierii, Czeczenii, Somalii..." Indie wygrywaja obecnie wojnie w Kaszmirze, a Rosja juz wygrala wojne w Czeczenii i podpisala z Czeczencami pokoj. W pozostalych 4 krajach tocza sie wojny domowe. Polsce nie grozi wojna domowa. "faktem jest natomiast że powszechne przeszkolenie wojskowe - OPRÓCZ posiadania armii zawodowej - jest korzystne z punktu widzenia obronności." To nie jest fakt, to jest bzdura. Poborowi nie sa do niczego potrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 15:44 Dlaczego poborowi nie sa do niczego potrzebni? Dlatego, ze nie wygraliby zadnej walki i dlatego, ze zanim by zdazyli nawet wziac udzial w walce, wrog zabilby poborowych Z POWIETRZA. Wrog (gdyby byl wrog zdolny do zaatakowania Polski) nie dokonalby od razu inwazji ladowej, twoja teza, ze tak by sie stalo, jest idiotyczna. Najpierw nastapilyby tygodnie, jesli nie miesiace, bombardowan, w wyniku ktorych zginelaby wiekszosc, jesli nie wszyscy, poborowi. Wrog nie tylko by zniszczyl polskie lotniska (wiec samoloty WLOPu nawet nie moglyby wystartowac), ale w ogole wiekszosc sil ladowych, lacznie z rezerwami mobilizacyjnymi. Miasta (nawet wielkosci Tczewu) bylyby pierwszymi (po lotniskach i wojsku regularnym) celami atakow z powietrza, gdyby wybuchla wojna - gineliby w ten sposob ludzie, w tym mezczyzni. Jesli nie robilyby tego samoloty, robilyby to helikoptery - po prostu przylatywalyby do jednego miasta po drugim i zabijalyby kazdego, kto probowalby walczyc. Poborowi nic by nie mogli w tej sprawie zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 15:53 Nie mam pojęcia dlaczego wkładasz mi w usta (pfuj!) rzeczy, których nigdy nie twierdziłem. No ale w sumie rozumiem, że to bardzo ułatwia dyskusję. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 15:51 > Izrael skutecznie sie broni przed zamachami terrorystycznymi. Bilans strat: > BZDURA. Ameryka wygrywa te wojne. Terrorysci sa koszeni jak trawa. Gina setkami > , > a straty Amerykanow jak dotad sa nizsze niz 2700 zolnierzy. Terrorysci nawet > nie moga zniszczyc bombami przydroznymi amerykanskich czolgow. Powstaje w tym momencie pytanie natury egzystencjalnej - skąd wobec tego biorą się nadal partyzanci/terroryści i dlaczego ich aktywnośc jakoś nie spada? Czyżby samorództwo? A może po prostu nikt im nie powiedział, że są na z góry straconej pozycji? > Wojna partyzancka nie byla przyczyna kleski Amerykanow. A poza tym ta wojna > skonczyla sie 31 lat temu. To dlaczego właściwie przegrali - i to, wstyd powiedzieć, z poborową armią? > Ameryka wygrywa te wojne. > Indie wygrywaja obecnie wojnie w Kaszmirze, a Rosja juz wygrala wojne w > Czeczenii i podpisala z Czeczencami pokoj. W pozostalych 4 krajach tocza sie > wojny domowe. Polsce nie grozi wojna domowa. Wojny te są wygrywane od tylu lat, że można w sumie rzeczywiście przyzwyczaić się do stanu permanentnego wygrywania. Nb. z kim ten pokój w Czeczenii, bo jakoś przeoczyłem (i chyba Czeczeńcy też)? > To nie jest fakt, to jest bzdura. Poborowi nie sa do niczego potrzebni. No tak, to jest jakiś argument ("a ja jednakowoż idę do Budziejowic!"). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 16:02 kapitan.kirk napisał: > > Izrael skutecznie sie broni przed zamachami terrorystycznymi. Bilans stra > t: > > BZDURA. Ameryka wygrywa te wojne. Terrorysci sa koszeni jak trawa. Gina s > etkami > > , > > a straty Amerykanow jak dotad sa nizsze niz 2700 zolnierzy. Terrorysci na > wet > > nie moga zniszczyc bombami przydroznymi amerykanskich czolgow. > > Powstaje w tym momencie pytanie natury egzystencjalnej - skąd wobec tego biorą > się nadal partyzanci/terroryści i dlaczego ich aktywnośc jakoś nie spada? Czyżb > y > samorództwo? A może po prostu nikt im nie powiedział, że są na z góry straconej > pozycji? > > > Wojna partyzancka nie byla przyczyna kleski Amerykanow. A poza tym ta woj > na > > skonczyla sie 31 lat temu. > > To dlaczego właściwie przegrali - i to, wstyd powiedzieć, z poborową armią? > NO WLASNIE. To pierwszy powod. Co prawda, walczyli z poborowym wojskiem wietnamskim, ale w USA wybuchly protesty przeciwko poborowi, studenci palili karty powolania do wojska, az w koncu nowz rzad prezydenta Nixona nie mial wyboru, nie mogl kontynuowac zaczetej przez Johnsona wojny i musial sie zgodzic - pod wplywem wlasnego spoleczenstwa, nie na skutek walk w Wietnamie - na zniesienie poboru i zakonczenie wojny. Amerykanie nie chcieli, zeby im przerywano spokojne zycie w USA, zmuszano do sluzby i wysylano do Wietnamu na wojne. Nie mowiac o tych, co sie w ogole sprzeciwiali przemocy. Trzecia przyczyna bylo uzbrojenie USAF, USN i USMC w... F-4 - badziewny samolot. A jak juz mowilem, walki powietrzne decyduja o tym, kto wygrywa. Naloty amerykanskie byly wiec udaremniane. "Wojny te są wygrywane od tylu lat, że można w sumie rzeczywiście przyzwyczaić > się do stanu permanentnego wygrywania. Nb. z kim ten pokój w Czeczenii, bo jako > ś > przeoczyłem (i chyba Czeczeńcy też)?" Rosja podpisala pokoj z Czeczencami. Zakonczyly sie w wyniku podpisania tego pokoju walki w Czeczenii i zamachy terrorystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 16:08 > NO WLASNIE. To pierwszy powod. Co prawda, walczyli z poborowym wojskiem > wietnamskim, ale w USA wybuchly protesty przeciwko poborowi, studenci palili > karty powolania do wojska, az w koncu nowz rzad prezydenta Nixona nie mial > wyboru, nie mogl kontynuowac zaczetej przez Johnsona wojny i musial sie zgodzic > - pod wplywem wlasnego spoleczenstwa, nie na skutek walk w Wietnamie No toć przecież ja właśnie o tym piszę: partyyzanci nie są w stanie pokonać armii w polu, ale są w stanie uczynić wojnę nieopłacalną ekonomicznie (bo wywala się na nią kupę kasy i nic to nie pomaga) i moralnie (bo politycy traca poparcie społeczne i w końcu ze strachu przed wyborcami dają sobie spokój). > Rosja podpisala pokoj z Czeczencami. Zakonczyly sie w wyniku podpisania tego > pokoju walki w Czeczenii i zamachy terrorystyczne. Kpisz czy o drogę pytasz? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 16:22 Partyzanci nie sa do tego zdolni. Oni nawet nie spowodowali wycofania sie wojsk amerykanskich. Doprowadzili do tego sami Amerykanie, a tak dokladnie to prokomunistyczne, kierowane przez rzad polnocnowietnamski organizacje antywojenne, takie jak Vietnam Veterans Against The War (do ktorej nalezal John Kerry). Partyzanci nic nie zdzialali. I sami nie mogliby zdzialac. Nawet gdyby to oni przekonali rzad USA do wycofania wojska z Wietnamu, to to nie wystarczyloby, musialyby zostac spelnione wszystkie 3 wspomniane przeze mnie warunki (partyzanci, pobor i ten najwazniejszy warunek kleska poniesiona wojnie powietrznej). Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 16:24 A poza tym, przez caly czas wojny wietnamskiej dlug publiczny USA utrzymywany byl na niskim poziomie, wiec wojna wcale nie byla nieoplacalna. Teraz jest wysoki nie z powodu wojny w Iraku, ale jest to dlug odziedziczony po Reaganie. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: powiedziałem wyraźnie, że jestem za armią zaw 10.08.06, 16:04 > > To nie jest fakt, to jest bzdura. Poborowi nie sa do niczego potrzebni. > > No tak, to jest jakiś argument ("a ja jednakowoż idę do Budziejowic!"). > Dlaczego poborowi nie sa do niczego potrzebni? Dlatego, ze nie wygraliby zadnej walki i dlatego, ze zanim by zdazyli nawet wziac udzial w walce, wrog zabilby poborowych Z POWIETRZA. Wrog (gdyby byl wrog zdolny do zaatakowania Polski) nie dokonalby od razu inwazji ladowej, twoja teza, ze tak by sie stalo, jest idiotyczna. Najpierw nastapilyby tygodnie, jesli nie miesiace, bombardowan, w wyniku ktorych zginelaby wiekszosc, jesli nie wszyscy, poborowi. Wrog nie tylko by zniszczyl polskie lotniska (wiec samoloty WLOPu nawet nie moglyby wystartowac), ale w ogole wiekszosc sil ladowych, lacznie z rezerwami mobilizacyjnymi. Miasta (nawet wielkosci Tczewu) bylyby pierwszymi (po lotniskach i wojsku regularnym) celami atakow z powietrza, gdyby wybuchla wojna - gineliby w ten sposob ludzie, w tym mezczyzni. Jesli nie robilyby tego samoloty, robilyby to helikoptery - po prostu przylatywalyby do jednego miasta po drugim i zabijalyby kazdego, kto probowalby walczyc. Poborowi nic by nie mogli w tej sprawie zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Zapomniałeś... 09.08.06, 10:26 ...dodać czegoś o swoich ulubionych bombach MOAB :-D Dyskusja z Tobą jest faktycznie mało przedmiotowa, bo jak tu dyskutować z kimś kto wie z całą pewnością wszystko o przeszłości teraźniejszości i przyszłości, w dodatku zastepując argumenty słowami "idiota" itp. Ano cóż, może to i lepiej - w razie jakiejś agresji załaduje się Ciebie na ciężarówkę, podwiezie na front i ustawi przodem do wroga - marny będzie los jego i trzeba będzie wyjątkowego niefartu, żeby najdalej w kwadrans nie wycofał się w popłochu przygnieciony lawiną nieodpartych argumentów. Pozdrawiam. PS Pardon za pomyłke w sprawie służby zasadniczej - korzystałem z opracowania z 2004 r., gdzie m.in. Hiszpania jest nadal wymieniona jako kraj w którym jest ona stosowana. To samo źródło podaje liczbę "conscripts" w armii RFN na 120 tys. rocznie; teraz być może jest ich już mniej. Nie jest to jakiś horrendalny odsetek, tylko nieco mniejszy od polskiego, zważywszy, że w chwili obecnej - wg różnych źródeł - Bundeswehra liczy sobie 254-278 tys. ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 11:31 Wyzywam tych, którzy na to zasługują. Ty na to zasługujesz, bo piszesz bzdury. Jeśli chodzi o opracowania, z których korzystasz - od następnego razu korzystaj z aktualnych opracowań, czyli najwcześniej z 2005 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 11:44 > Jeśli chodzi o opracowania, z których korzystasz - od następnego razu korzystaj > z aktualnych opracowań, czyli najwcześniej z 2005 roku. Wybacz, My Lord, już nigdy - na mą duszę - nie popełnię tak śmiertelnej pomyłki. Nurtuje mnie jednak dalej czemu chcesz bombardować wojska bombami MOAB ?? :-DDD Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 13:34 Nie wykluczyłem tego. Powiedziałem, że wróg zniszczyłby to debilne wojsko poborowe z powietrza. Mógłby to zrobić MOAB-ami lub innymi bombami. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 14:15 Bombami MOAB byłoby to w samej rzeczy szczególnie widowiskowe. Skądinąd nie od dziś wiadomo, że bomby paliwowo-powietrzne oddziaływują niszcząco szczególnie silnie na żołnierzy służby zasadniczej (zawodowi mają odpowiednio opancerzone mózgi). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 14:21 Bombardowanie zabija i poborowych, i zawodowych żołnierzy. W dzisiejszych czasach zwycięzcą jest ten, kto zdobywa przewagę powietrzną. Lotnictwo może zrzucać bomby na wrogie siły lądowe i je łatwo niszczyć. Pilotem może zostać tylko żołnierz zawodowy, nie poborowy. Kurs pilotażu trwa kilka lat (no chyba, że chcesz się nauczyć pilotażu byle jak, to wtedy możesz się nauczyć w jeden dzień, ale wtedy zostaniesz zestrzelony przez wrogie lotnictwo). Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 14:17 MOABy to tak potężne bomby, że gdyby wróg zaatakował, to ich użył (albo innych bomb - generalnie walkę prowadziłby głównie z powietrza). W kosekwencji te 7739472 Polaków zdolnych do służby wojskowej potrzebowałoby wielu ludzi do wykopania 7739472 grobów. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 14:29 Trudno powiedzieć, na ile są skuteczne, bo nikt ich dotąd bojowo nie zrzucał. Przeznaczone są one zresztą przede wszystkim do oddziaływania psychologicznego , bo już w niszczeniu nie opancerzonej siły żywej (do czego pierwotnie MOABy przewidywano) znacznie skuteczniejsze okazały się zwykłe bomby kasetowe, mające poza tym walor o wiele większej uniwersalności. Warto pamiętac też, że MOAB nie może być ze względu na masę i rozmiary zrzucany z samolotów bojowych - "spuszcza się" go z odpowiednio przystosowanych C-130, co ogranicza mozliwości jego stosowania jedynie do rejonów całkowicie pozbawionych obrony przeciwlotniczej. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 14:47 Tak czy inaczej, wychodzi na moje. 2 tygodnie bombardowań i całe regularne WP oraz "żołnierze rezerw mobilizacyjnych" nie żyją. BTW, MOAB był już używany w Iraku. A w czasie IIWŚ Niemcy, uzyskawszy panowanie w powietrzu, bombardowali nie tylko regularne WP, ale także ludność cywilną. Zginęły w wyniku tych nalotów miliony Polaków. Dalszym stratom "zapobiegła" szybka kapitulacja Polski. Wtedy naziole przystąpili do nielotniczej eksterminacji Polaków w obozach zagłady. W wyniku tego zginęły kolejne miliony Polaków. W sumie Niemcy wymordowali podczas IIWŚ kilkanaście milionów Polaków. Inna sprawa: skąd wezmą kałachy dla tych 8 milionów poborowych? Oni i tak zginą na początku wojny w wyniku bombardowań, ale skąd oni wezmą te kałachy? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 15:03 Niewątpliwie masz rację: 2 tygodnie bombardowań i przestaje istnieć każda armia, polska, zagraniczna, zawodowa, poborowa czy krasnoludzka - sęk w tym zatem, żeby do owych bombardowań w miarę możliwości nie dopuścić. Nijak ma się to jednak do meritum tej rozmowy. A osmiu milionów poborowych nikt nie chce wcielać, więc nie dyskutuj sam ze sobą. Pzdr PS MOAB nie był używany w Iraku, zrzucono tam natomiast jednenascie mniejszych, choć również dużych bomb BLU-82, zwanych popularnie i nie bez racji "kosiarkami stokrotek". Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 15:21 "Niewątpliwie masz rację: 2 tygodnie bombardowań i przestaje istnieć każda armia polska" Taka jest prawda. 2 tygodnie bombardowan MOAB-ami, bombami kasetowymi albo uzycie broni nuklearnej i ginie wiekszosc Polakow, nie tylko WP. Jedynym sposobem na niedopuszczenie bombardowan jest zdobycie przewagi w powietrzu. Do tego z kolei potrzebni sa dobrze wyszkoleni, zawodowi piloci. Dobre wyszkolenie oznacza nauke latania trwajaca CO NAJMNIEJ kilka lat. Takim zolnierzem nie moze byc zolnierz poborowy, tylko zawodowy. Innego sposobu nie bylo, nie ma i nie bedzie. Ewentualnie mozna probowac jeszcze wyszkolic obrone przeciwlotnicza uzywajaca artylerii PL albo wyrzutni rakiet PL ale do tego potrzebne jest duzo pieniedzy (Polske na to nie stac) i wyszkoleni, zawodowi zolnierze. Hezbollah ma wyrzutnie rakiet PL, ale nie jest to wojsko dobrze wyszkolone. Ile samolotow stracil Izrael od poczatku wojny? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 15:44 Nigdy nie słyszałem, żeby planowano używanie poborowych jako pilotów mysliwskich lub obsługi rakiet plot, nigdy też czegos podobnego nie proponowałem, więc powtarzam - nie dyskutuj sam ze sobą. Mowa jest o powszechnym przeszkoleniu na podstawowym poziomie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 15:54 Powszechne przeszkolenie na podstawowym poziomie nie jest potrzebne, poniewaz w dzisiejszych czasach tak przeszkoleni zolnierze do niczego sie nie przydadza. Tak jak powiedzialem, dzisiaj sily ladowe sa uzywane minimalnie, a o zwyciestwe decyduja walki powietrzne. Ci poborowi "przeszkoleni na podstawowym poziomie" do niczego sie nie przydadza, poniewaz nie beda mogli wziac udzialu w walkach - zgina na skutek bombardowan, w sprawie ktorych nie beda mogli nic zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 16:04 Zajęcie terenu przeciwnika oraz zaprowadzenie na nim swoich porządków wymaga wkroczenia sił lądowych i jak dotąd nie wymyślono w jaki inny sposób można by to zrobić. Wizja zaś zbombardowania kogoś w taki sposób, żeby zabici zostali wszyscy ludzie zdolni do noszenia broni (czyli chyba tylko starcy i dzieci mieliby pozostać?) pociaga chyba wdzisiejszych czasach w równym stopniu potencjalnych bombardujących, co bombardowanych, tj. wcale. Oczywiście można zrzucic kilkadziesiąt atomówek, nie jest natomiast jasne na co komu byłaby taka zdobycz. Pzdr Za chwilę muszę niestety przerwać tę polemikę i do zobaczenia rano :-) Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Re: Zapomniałeś... 10.08.06, 16:08 kapitan.kirk napisał: > Zajęcie terenu przeciwnika oraz zaprowadzenie na nim swoich porządków wymaga > wkroczenia sił lądowych Ciekawe zatem jak USA zajely Japonie i zaprowadzily tam swoj porzadek bez uzywania sil ladowych? Aaa, jasne, uzyly broni nuklearnej, uzycie ktorej spowodowalo smierc setek tysiecy osob. Czyzbym nie wspomnial o tej opcji? (czyli chyba tylko starcy i dzieci mieliby pozostać?) Tak. Oczywiście można zrzucic kilkadziesiąt bomb nuklearnych, nie jest natomiast jasne na co komu byłaby taka rzex. Kilkadziesiat nuke'ow wystarczy do zabicia wszystkich Polakow. Polska ma tylko 38 mln mieszkancow (i ta liczba szybko spada). Wystarczy zniszczyc kilkadziesiat najwiekszych miast. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger I jeszcze jedno 10.08.06, 18:07 W Iraku rzadko gina Amerykanie, ale gina. Ale mimo to rodziny zabitych zolnierzy nie zadaja od Busha wycofania wojsk jankeskich z Iraku, ale wrecz przeciwnie, domagaja sie kontynuowania wojny. Partyzanci nie osiagaja efektu, ktory chcieli by osiagnac (czyli sklonic obywateli USA do zmuszenia rzadu do wycofania zolnierzy jankeskich z Iraku). Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Wietnam 10.08.06, 18:19 W wyniku wojny wietnamskiej zginelo: - mniej niz 60 tys. zolnierzy amerykanskich i 0 jankeskich cywilow - 2-3 mln Wietnamcow polnocnych i poludniowych (cywilow i zolnierzy) Wiec gdyby wojne dokonczono (a wojsko USA mialo lepszy sprzet), to zakonczylaby sie kleska Wietnamu Pln. i Vietcongu, a nie USA, bo to Wietnamcy byliby zdemoralizowani stratami. Przyczyna kleski USA bylo uzywanie mysliwca F-4. I niestety byl on uzywany przez USAF ORAZ USN ORAZ USMC. Poczatkowo (w latach 60-tych) byl uzywany jako mysliwiec przechwytujacy USN, potem wszystkie 3 wspomniane rodzaje amerykanskich sil zbrojnych zaczely go uzywac. IMO byl to blad. Link: www.fas.org/man/dod-101/sys/ac/f-16.htm Jak na tej stronie napisano, choc Jankesi tracili 2 razy mniej samolotow niz Wietnamcy, to jednak poniewaz MiG-21 byl tanszy, Wietnamcy mogli kupic wiecej mysliwcow i w tej sposob uzyskali przewage powietrzna. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Niemcy 11.08.06, 10:39 Niemcy (którzy jeszcze nadal latają na F-4) mogliby zapewnić Bundeswehrze możliwość zaopatrywania BW w amunicję i możliwość transportu żołnierzy za granicę. Ale to wymagałoby drastycznego zwiększenia wydatków na wojsko, a to z kolei wymagałoby radykalnego zmniejszenia wydatków na cele socjalne. Jeżeli ostatnie strajki w Niemczech stanowią jakąkolwiek związaną z tym tematem informację, Niemcy nie aprobują tego pomysłu. W przyszłości sytuacja Niemców się nie poprawi, biorąc pod uwagę ich słaby wzrost gospdoarczy, wielki coroczny deficyt budżetowy, leniwość Niemców i demograficzną spiralę śmierci. Więc Niemcy nigdy nie będą potęgą. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Turcja zmiejszy liczebnosc wojska 10.08.06, 17:25 WIADOMOSCI: Turcja zmiejszy liczebnosc wojska o 30% (czyli o 240 tys.). Oznacza to ograniczenie skali poboru. To sie dzieje podczas gdy rosnie liczebnosc WP i zwiekszana jest skala poboru. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Ciekawostka 10.08.06, 17:39 Oto lista krajow nieeuropejskich, ktore zniosly pobor: Gujana, Argentyna, Australia, Papua Nowa Gwinea, Indie, Pakistan, Nepal, Bangladesz, Arabia Saudyjska, Oman, Z.E.A., Katar, Bahrajn, Sierra Leone, Liberia, Togo, Burkina Faso, Nigeria, Kamerun, Gwinea Rownikowa, Gabon, RPA, Lesotho, Namibia, Botswana, Zimbabwe (rzadzone przez dyktatora Roberta Mugabe), Kenia, Uganda, Belize, Honduras, Nikaragua, Japonia, USA, Kanada, Kirgistan, Malezja. Odpowiedz Link Zgłoś
warmonger Ciag dalszy listy 10.08.06, 17:42 Haiti, Suazi, Surinam, Kongo (nie mylic z DRK), Zambia. Odpowiedz Link Zgłoś