Dodaj do ulubionych

Porady dziadka melancho

14.02.02, 01:34
14 II
Wydawało by się że kazdy z nas wie do czego służy lodówka. No właśnie!
Stereotypy i uprzedzenia sprawiają, że wiele przedmiotów okrajamy z przydatnych
potencjalnych funkcji. Co do lodówki, to ja kiedyś umieścić w niej chciałem
skarpety które tak naprawdę chciałem w pralke włożyć. Ktoś powie "Dziadku
melancho, to twa roztargina starość!" Być może dzieci, być może. Ale powiedzcie
mi czy coś stoi i na przeszkodzie wykorzystania lodówki w charakterze kosza do
bielizny ? Lodówka także pragnie odmiany!! pojźcie za mym przykładem!!! A Wasza
supermarketowa i syntetyczna żywność nabędzie nowej nie spotykanej cechy.
Zazdrośnie będą pytać na przyjęciach znajomi "Czego dodałaś -eś do tej
sałatki?" A tu tajemnica. Polecam wam wiec mój sposób. I pamiętajcie o
expresowej poradzie "stosujac emulsje, leczysz konwulsje."Pozdrawiam.
Wasz dzadek melancho
Obserwuj wątek
    • rachelka Re: Porady dziadka melancho 14.02.02, 01:45
      mało, że żywność zyska to jeszcze nasze mózgowie sie wzbogaci w nowe połączenia
      i zastymulujemy nasze niedominującą półkulę
      gorąco popieram wniosek dziadka melancho
      prababcia rachelka
    • Gość: cosmita Re: Porady dziadka melancho IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 01:36
      Kazde dziecko wie, ze skarpetki w lodowce to lipa:((( Ale za to bokserki
      osobnika plci meskiej wywoluja pozadany efekt w postaci niezrozumialego dla
      przecietnego smiertelnika bukietu smakowo-zapachowego Waszych potraw.
      Slyszalem rowniez, ze dobrze jest trzymac w lodowce damskie staniki, ale tylko
      te czerwone. Zastrzegam jednak, ze tego nie sprawdzilem, wiec moze to bzdura.
      (Melancho daj mi prosze namiary na swojego dealera:)
      cosmita
      • melancho Porady dziadka melancho (2) 15.02.02, 12:32
        15 II
        Szanowni czytelnicy mojego periodyku dla wszystkich laknacych jasnych rozwiazan
        w tym jakze skomplikowanym siwcie dzisiejszym. Szanowny panie acro, popelniasz
        zasadniczy blad, zapytujesz mnie "co bralem" piszac, chcac brac samemu, a tu
        rzecz w tym zeby dawac, mlody czlowiecze--przemysl to! Dziekuje za nawiazania
        do mojej ostatniej porady. Prababcia Rachelka nie jest moja matka zaznaczam.
        Porada na dzis. Jak korzystac z wiosny zapytuja Wasze przerazone swiatem
        serduszka?? Dziadek Wasz i na to ma sposób. Wybierzcie droge na skróty. tam
        gdzie asfaltu ani plyt chodnikowych nie ma.Bloto. Ten jak spiewal klasyk
        J.Kaczmarek "polski zywiol" nastroi kazdego do wiosny pozytywnie. Uciapany
        protektor lub po prostu podeczwa buta, ktora z luboscia mozna pozniej plukac w
        wodzie, analizujac poszczegolne warstwy naszej matki-ziemi. Jak mile jest
        wydlubywac kamolca wie kazde dziecko. Jeszcze inna sprawa to wspaniale
        ornamentowane nogawki spodni ,badz rabki spodnicy. Sa dwie wersje albo wyplukac
        w odzie co uoczo zabarwia calosc nogawki albo czekac az sie wykruszy. Dostarcza
        to masy satysfakcji, szczegolnie naszym bliznim, pokazujacych palcem. Zawsze
        jakis temat do inteligentnej rozmowy (ale co ja pisze, przeciez tutaj same
        inteligente rozmowy prowadzimy). Zanuzcie sie w blocie, zyjcie nim, niech
        zajmie ono Wasze mysli. Bloto miast Leppera zrobi z Ciebie oficera!! Bloto Ty
        wszechswiata istoto !!! Pozdrawiam. Wasz dziadunio
        • apsara Re: Porady dziadka melancho (2) 15.02.02, 14:43
          Jako stwór bagienny nie mogę nie odpowiedzieć na tę jakże uroczą i pełną
          słuszności propozycję :-)) Oczywiście, błoto naszym najlepszym przyjacielem
          jest, wiedzą o tym wszystkie dzieci. Co prawda nader skąpe złoża tego bogactwa
          w środowisku miejskim mogą być przyczyną pewnego niedosytu u poszukiwaczy
          wrażeń. Choć z drugiej strony podobno małe jest piękne, a cieszyć się trzeba
          każdą bryłką błota;-)) Jednak jeśli płytkie bajorka wykwitające w wyrwach
          chodnikowych tudzież pośrodku ścieżynek, jakie wydeptujemy w drodze naszej
          codziennej okażą się niewystarczające, proponuję - w bagna, panie i panowie, w
          bagna! Dopiero na tej rozległej przestrzeni, pokrytej po sam horyzont płynną
          ziemią, otoczonej szumiącymi miło szuwarami czy innymi krzakami, można naprawdę
          poczuć przyjemność niczym nie skrępowanego kontaktu z naturą. Paleta korzyści
          znacznie się rozszerza. Już nie tylko oryginalne rozwiązania odzieżowe, o
          jakich raczył wspomnieć szanowny Dziadek. Nie tylko możliwości bliższego
          poznania podeszew własnych butów i subtelnych zależności między wielkością
          kamienia uwięzionego w zagłębieniach bieżnika a łatwością chodzenia. Na bagnach
          można przeżyć znacznie więcej! Znane są do stuleci zdrowotne właściwości
          wiosennej kąpieli w bagienku. Żadne choroby (ze skórnymi na czele;-)) nie imają
          się tego, kto regularnie nurkuje w głębinach bagiennych. Zachowa wieczną
          młodość i wigor ten, kto swe ciało nasyca błotnymi okładami, i poleguje
          wygodnie na brzegu mokradła, dając tej maseczce wyschnąć w powiewach wonnego
          wiatru znad pogorzeliska. Nie mówiąc już o tym, że tylko na bagnach rosną
          najsmaczniejsze jagody, zdolne zadowolić każde, najbardziej wybredne nawet
          podniebienie. Bujnie kwitnące przy brzegach kwiaty prześcigają się w kolorach i
          woniach, jakimi obdarowują spostrzegawczego wędrowca. Tęczowo mieniące się
          ważki i inne latające robale umilają swym brzęczeniem przechadzkę. Wiele
          jeszcze innych przygód, atrakcji i przyjemności czeka na każdego, kto postanowi
          odwiedzić bagna. Zatem serdecznie zapraszam! :-)))
          • rachelka Re: Porady dziadka melancho (2) 15.02.02, 16:45
            choć rachelki to istotki zdecydowanie pustynne (ohhhh szumiący piaseczek,
            skrzypiący w ząbkach, wdzierający sie w każdziuteńka szczelinkę ciałka,
            ubranka, bagazu) to jednak opis raju bagiennego mocno mnie zainspirował by
            podjąc bagienna wyprawę, tak się w tym bagnie wytaplać, nawciągać, umazać,
            zatopić, ze strzygami sie poznać, blasku ogników wzrokiem po rozlanym mokradle
            poszukać, skutecznie się zakrzaczyc w szuwarkach (ach te doznania masażu
            glumasnym bagiennym błotkiem) i zaginąć, dać sie wciągnąć
            w końcu, cytując "każdy nowy ruch wzbogaca mózg", zatem i bagienna przygoda da
            mi niewatpliwie cenne doświadczenie i kilka dziesiąt nowych połaczeń
            międzyneuronalnych, a moze nawet nową drogę wstępującą bagienno - wzgórzową?
          • Gość: GepH.kgo Re: Porady dziadka melancho (2) jeszcze ja GepH IP: 62.233.163.* 08.04.02, 18:56
            Veni vidi i w nocy ..bywam i czasami przybywam niespodzianie na chat i na
            spotkania "kgo" . ...wszystkich których zaraziłem złym nastrojem ..serdecznie
            przepraszam bo czarne chmury cięzkie jak z ołowiu zginają moje wychudzone ciało
            do samej ziemi a brodą zamiatam chodNICKI szare, taplajac ją w kałuży (nie
            goliłem sie od paru tygodni) (Apsa nie ma to jak błoto miedzy włosami na całym
            ciele..nic tak przyjemnie nie swędzi hihi)Wracając do tematu jestem winien
            wszystkim Tym, którzy złapali chwilę zadumy i przygnębiający nastrój
            przezemnie... a jednocześnie mam taką wielka nadzieję, że nkt nie zwrócił na to
            uwagi bo wszyscy mają przecie własne zmartwienia i problemy (niektórzy wieksze
            a niektórzy mniejsze, a niektórzy takie wielkie jak oni sami - ci sa
            najbiedniejsi słowo..)
            Ale tak już jest jak nawarstwiające się problemy robią sieczkę w głowie i
            wtedy przychodza myśli najgorsze wiecie z tych najczarniejszych a skoro
            człowiek ma coś z głową to jest trochę usprawiedliwiony. Ktoś zapyta ..tak ja
            się własnie tu staram usprawiedliwić, ale wiem usprawiedliwienia nie ma, bo
            zepsucie komuś humoru to najgorsza zbrodnia i powinna być karana śmiercią...
            pozdrawiam
            GepH i kilka tygodni...
      • melancho Re: Porady dziadka melancho(2 i 1/2) 16.02.02, 14:12
        Rozwijając wątek koleżanek pragnę zasugerować naszym prominentom, aby
        zainteresowali się budowa sześciogwiazdkowego hotelu na bagnach tylko dla nich.
        Niby pragniemy dalekich podróży,ale tak na prawdę potrzebujemy choc skrawka
        znajomego otoczenia. W przypadku naszych przedstawicieli bagno jest
        srodowiskiem jak najbardziej naturalnym. W środowisku baginnym wypełniają oni
        cały łancuch pokarmowy- pożerają i są pożerani. Może ktos spytać, czy budynek
        na bagnach nie osiada aby, a w nim obecni nie toną. Myślę, że zostanę poparty
        przez szanownych czytelników w twierdzeniu, że żadnen do tej pory wciągnięty
        przez bagno nie skarżył się z tego powodu. Co więcej zjawiska archeologiczne
        (np.Tollund) pokazują doskonale zakonserwowanych amatorów błota borowinowego
        jeszcze z czasów rzymskich. Na porady właściwe przyjdzie jeszcze czas. Zwracam
        się z zachętą do czytelników o zgłaszanie pytań dotyczących życia codziennego,
        na które ja jako człowiek życie znający znam dopowiedzi. Pozdrawiam. Wasz
        dziadek
        • melancho Re: Porady dziadka melancho(3) 22.02.02, 19:27
          22 II
          Drodzy czytelnicy !!
          W związku z tym, że mój wątek cieszy się szalonym wręcz powodzeniem (urywające
          się telefony, płonące faksy, zablokowane serwery) postanowiłem wątek mój
          kontynuować. Niniejszym pragnę zdementować wszelkie ewentualne kalumnie, że
          jakoby prowadzę ten wątek w celu eksponowania i reklamowania swojej osoby. Nie
          jest tak, że uważam że wpisywanie swego nika do tematu oraz zdominowanie
          dokonywanych w nim wpisów ma promować moją osobę. Nie jest tak wcale. Wszak
          wszyscy wiedzą jaki to dziadek melancho jest piękny, inteligentny, bezbłędny w
          pisaniu na publu, celnie trafiający w gusta podawanymi tematami,zawsze dowcipny
          subtelnie, czarujący, współczujący, uroczy, elokwentny, niebanalny, szarmancki,
          rzutki itd.

          Czas na poradę. Co zrobić gdy trafiając na przyjęcie zwane po nowemu 'party' po
          zdjęciu obuwia wierzchniego, które jak ustalilśmy wyżej pokryte jest błotem
          zdrowotnym, okazuje sie że skrpety nasze (wyjęte z lodówki) posiadają feler
          ukazujący np. duży palec u nogi. Ukratkowe rozbawione twarze współgości,
          wymiana znaczących spojrzeń...wielu z nas to zna. Nie załamujcie jednak wtedy
          rąk ( i nóg) nie zastanawiajcie się, w jaki sposób w ubikacji gospodarza
          zacerowac przy użyciu papieru do twarzy zakryć ów feler. Wasz dziadzio i na top
          ma radę. Warto wyciągać wnioski z reklam róznych środków spożywczych. Drogi
          posiadaczu dziurawej skarpetki, z wystającym palcem-ekshibicjonistą !!
          Natychmiast wyszarp dziurę w drugiej skarpecie i nie martw się tym, że mówią że
          symetria jest estetyką prostaków. Zobaczysz- wkrótce za Twych przykładem pójdą
          inni uczestnicy przyjęcia. Od razu i sztywna z razu atmosfera stanie się uroczo
          niefrasobliwa. Czuj duch !
          Dziadek melancho
          • rachelka Re: Porady dziadka melancho(3) 24.02.02, 13:29
            jako, że dziadunio melancho ujął jedynie aspekt posiadaczy skarpet, ja z punktu
            widzenia kobiecego chciałabym uzupełnić poradę na temat doskonałosci symetrii;
            jak wiadomo, cała natura dąży do entropii ale my sie jej nie damy!!! będziemy
            symetryczni i zorganizowani; ale wracając do rzeczy, gdy uroczą posiadaczke
            pończoch z oczkiem dotkną spojrzenia pełne politowania powinna niezwłocznie
            dokonać kolejnych uszkodzeń swojego przyodziewku, zaciągnąć skutecznie
            rajstopkę, by kolejne oczka utworzyły wzór ażurowy...albo też gdy zdarzy sie
            jej wypalić dziurke papieroskiem w jakies części odziezy, powinna natychmast
            wypalic kolejne, tak by symeria otworów zadziwiła współgości lagodząca symetria
            i harmonią doskonałą; nie mówiąc już o tym , że nasze ordery błotne również
            powinny być umieszczane symetrycznie i rozległe na całych obszarach ciałka i
            świata naszego
            pozdrawiam
            wasza prababcia rachelka
            ps.przyszło mi do głowy cos dla wielbicieli jesieni i brodzenia w liściach,
            otóż można maleki jej substytut w domach naszych wprowadzić, rozrzucając
            romantycznie drobno podarte gazety i wszelakie inne papiery na podłodze,
            dodając gdzieniegdzie kilka sztućców, butelek, ubrań, by te przypominały nam o
            gałazkach, mchu i innych elementach przyrody miłym naszym stopom, a dla
            szczególnych wielbicieli bagien, polecam polewanie systematyczne tego podłoża
            dużą wody ilością by struktury podłoga nasza nabrała pożądanej
            • melancho Odpowiedż na poradę prababci rachelki (2) 24.02.02, 18:26
              24 II
              Niezwykle cieszy mnie, ze uaktywniła się ponownie na tych łamach pojawia sie
              nie bacząc na swój wiek i megatony obowiązków przy prawnuczętach nasza droga
              prababcia Rachelka. Cieszę się że z jej odpowiedzi wyodrębnia się wyrażnie
              podkategoria z pod znaku lambda w tym jakże szalenczo popularnym i potrzebnym
              wątku. Prabababcia nie jest tu jednak przysłowiowym kwatkiem do kożucha, jak
              niegdyś pani Wachowicz do rządu pana Pawlaka. A jeśli nawet i jest, to kwiatek
              ów stanie się wnet pragnieniem marzeń holenderskich hodowców. Kwestia rastop
              jest niewymownie istotna at tylko mój ztetryczały umysł mógł tę kwestię
              poruszyć. Z mej wypowiedzi zinęło pustką, aż tu nagle.....to ptak....to
              samolot...to mechnik rowerowy....nie to prababcia rachelka !! Ninejszym
              dziekuje Ci prababciu i daję prawo do kształtowania naszego kącika. Wszelcy
              zainteresowni podobnym, niezwykle prestiżowym awansem winni wykazać się przed
              kapituła którą z prabacią od dziś stanowić będzie.
              Co do porady o Herbstliebe, czyli o tęsknocie do jesieni ośiaganej w sposób
              łatwy, poza aprobatą pragnę poinormować, że od najmłodszych lat hoduję w mym
              pokoju jesień, gdyż na podłodze mej prócz dywanu współżyją harmonijnie buty w
              wielu parach, ksiazki przerózne, pojemniki po jogurtach , talerze itp. Dmownicy
              krzywili sie na to i wulgaryzując mą pasję nazwali ten stan bajzlem bądż
              dosadniej. W ziwązku z prababcinym uzasadnieniem, będę mógł się teraz ubiegać o
              rente wyrównawczą za dyskryminację mnie jako mniejszoci estetycznej. Dziękuję
              Ci prababciu.
              • rachelka Re: Odpowiedż na poradę prababci rachelki (2) 24.02.02, 23:29
                Dziaduniu najdroższy, własnie zwróciłeś ma uwagę na jakże ważny a pomijany do
                tych pór aspekt dyskryminacji osób żyjących wedle naszych porad alibo nawet tak
                cudnie skonstruowanych, że zasady te samoistnie w swe żywoty
                wprowadzających.Proponuję wypracowanie jakiegoś systemu wspomagającego,
                komitetu ochrony (obrony?), systemu świadczeń postdyskryminacyjnych. Zresztą
                wierzę w Ciebie, Dziaduniu , gdyż umysł Twój jako młodszy i bardziej
                przenikliwy, jako i również do czasów obecnych lepiej przystosowany stworzy
                niewątpliwie twór doskonały pod kazdym względem.
                Ja, jako kobieta zajęta rodzinnie prawnusiami moimi a i ocharakterystycznym dla
                płci mej oglądzie nie totalitarnym a jedynie prorodzinnym i jednostkowym
                wyzwaniu temu nie sprostam.
                ps.Dziaduniu co myślisz o zaisntalowaniu w domach wielbicieli błota trzeciego
                kurka z tą cudowna substancją, by nie musieli na chłód wychodzić a mieli
                zapewniony permamnentny kontakt, łacznie z boskim taplaniem waniennym?
    • talila Re: Porady dziadka melancho 25.02.02, 19:56
      Moi Mili!
      Nudziło się biedakowi - na forum zaczął pisać. Starość nie radość; ślepawy,
      przygłuchy, nudny, łysy, bezzębny, ot typowy dziadunio... Zima, w domu siedzi z
      piersióweczki pociąga, gołąbkom okruszków sypnie, Radia Maryja posłucha...
      Innego życia się zachciało starowinie - wirtualnego, jak to mówią nowocześnie.
      Komórkę za domem wymienił na komórkę taką telefoniczną, telewizor na komputer,
      chatę na chata i hajże słać te esemesy i inne. Mówi kiedyś, że w krzaki idzie,
      patrzę przez okno, myślałam że za potrzebą, bo wychodek przepił, a on przed
      komputerem stuka i stuka a słowa jakieś dziwne... capsy i inne wszeteczne
      takie... Ech, piernik stary. A do roboty by się wziął, dach załatał, drabine
      naprawił... a nie forumy jakieś. A wy go słuchać to nie słuchajcie, bredzi
      staruszek jak przez 50 lat bredził...
      Babcia Melancho
      • melancho Porady dziadka melancho (4) i prababci rachelki 26.02.02, 19:36
        Moi drodzy !!
        Zdawało mi się, że inicjując ten wątek nie będę musiał pisać długaśnych
        manifestów określających szeroko zakrojne cele, prezentując w nich
        kryształowość mej postaci, która, wydawało mi się wówczas jest oczywista i
        wynika z jakości poradnictwa, którą tu serwuję. Niestety zawiść ludzka nie ma
        granic. Niejaka talila podając się za moją ślubną zadała mi zdradziecki cios w
        me życzliwe i ufające wszystkim serce. Zarzuciła mi mianowicie pisanie
        niniejszych tekstów z nudów oraz okrasiła to nieistniejącmi faktami z
        megożycia, wzietymi ani chybi prosto z austriackiej (tylko kto by jej
        przetłumaczył?) ulotki przeciwnej rozszerzeniu UE i przedstawijącą Polskę w
        świetle niekorzytsnym. Powszechnie wszak wiadomo, że u nas każdy kogut GPSem
        sprawdza rozmieszcznie swego haremu, a w każdym chlewiku istnieje sieć LAN.
        Ze pisałem to z nudów mogło się wydawać tylko osobie dla której oświaty
        kaganiec polega na ograniczeniu wolności psa do wyrażania zębami swych poglądów.
        Owszem znam talile, nie wypieram sie tego, aby nie popełnić blędu pewnego
        polityka amerykańskiego. Mściwość dzierlatek frywolnych nie ma jednak granic
        chciałoby się rzec.
        Czas na poradę. Popieram pomysl kraniku z błotkiem w każdym domu (lenin miał
        swoją elektryfikację, miejmy i my coś swojego). Zasatanawiam się tez czy nie
        wprowadzić nakazu produkcji butów symetrycznie dziurawiących pończochy i
        skrapety. Idżmy dalej. W związku z umiłowniem symetrii stosowałbym nadzwyczajne
        złagodzenie kary wobec zbirów podbijających na raz oboje oczu obytwatelom.
        Proponuję współodpowiedzialność bliźniaków za czyny popełnione niezaleznie od
        winy a w krajach arabskich zasugerowłbym obcinanie obu rąk miast jednej.
        Należałoby też zakazać donacji jednej tylko nerki. Jeśli ktoś chce dać dwie-
        prosze bardzo !! Pozdrawiam serdecznie i ponawiam prośbę o pytania do mnie i
        prababci rachelki.
        Wasz dziadek melancho.


        • talila Re: Porady dziadka melancho (4) i prababci rachelki 26.02.02, 19:49
          Zna talilę, zna, no choć tyle... A kto gotował mu 50 lat, skarpetki prał i nie
          tylko, nie mówiąc o obowiązkach małżeńskich wypełnianych z godnością kobiecą?
          AAA jemu w głowie zawsze zbytki były. Zamiast proso siać on sieje propagandy
          jakieś, a na to dotacji nie dają, żyć nie ma z czego.
          Obiad to zeżre, a prawdy nie powie, takie to nasienie...
          BabciaM.
          • melancho Porady dziadka melancho (5) i prababci rachelki 03.03.02, 22:17
            Moi drodzy !!Mimo rozgoryczenia, które tak długo mnie trzymało, milczeniem
            zbędę zakusy talili niejakiej skierowane przeciw spójności tego wątku. Modne
            jest ostatnimi laty uderzanie w autorytety, a takim autorytetem, co stwierdzam,
            skądinąd,nomen omen,autorytatywnie. Nie mozemy sobie pozwolić sobie na skulenie
            się po ciosie, czas stać twardo, wszak spragniona porad młodzież czeka na to !!
            Przełykam więc żółć (co zaszkodzi mi niechybnie na żołądek) i doradzam dalej.

            Czas zając się kwestią tak istotną jak to forum i ten czat (werble). Otóż aby
            się tu dostać. Należy wejść na stronę www.gazeta.pl , odnależć link do czata
            oraz link do forum czata. Ktos spyta może po co to mówisz dziadu ?? Oj
            człowiecze, odpowiem, skleroza szerokimi zakolami chodzi, wiem o tymnajlepiej.
            Kiedys obudzisz sie potem zlany zimnym i stwiedzisz ze na czat wszedlbys. A tu
            nagle w łepeteynie Twej czarna dziura miast problemu solucji. Gryzienie
            paznokci i włosów rwanie nie pomoże, wciąż wejść mógł nie bedziesz ( a że
            nałogowo tego pragniesz o tym nie watpię). Wówczas nie pomnisz nawet com radził
            dziś!! Jakimż więc sposobem zapamiętać zaklęcie do miejsca tego
            doprowadzające ?? Dotknij teraz ekranu. tak do Ciebie mówię przygarbiony
            użytkowniku (już się nie garbisz ?? świetnie!!)jeślisś w kawiarence dotykaj
            tako- nie takie dziwactwa się tam dzieją. Dotykając, po trzykroć rzeknij
            zaklęcie "Stoi w kredenesie makutra-fatum odejdż że już od komputra". Zrobiłeś
            to teraz ?? Naprawdę ?? No nie wstydż się !! Już ??
            Panie Wacku!!!!Kaftanik dla tegoż osobnika poproszę....Jak go na Ciebie
            przyodziejemy ?? To proste- dotkniemy ekranu........

    • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho IP: 217.97.175.* 04.03.02, 00:51
      Ha, cóż za banał... Kąpiele błotne? Błoto na butach? Dziury w skarpetach?
      Wszystko już było... Woda w głowie... To jest to !!! Wystarczy podstawić kubek,
      ścisnąć nos palcami i przedni napój napełni kubek ożywczym substytutem. Przy
      okazji dowiecie sie czego nie staje w głowinie delikwenta, napoicie gości i
      umyjecie ząbki przed snem (dziadku Melancho... pamietaj, nie mocz ich w
      szklaneczce przez całą noc, bo sie nadto wyluzują i Twoja nowa proteza będzie
      cierpiec na paradontozę). Lodówka w charakterze kosza na bieliznę? A dlaczego
      nie? Skoro mój ulubiony grojer moim znajomym kojarzy się ze skarpetkami (coż za
      brak finezji!) to dlaczego nie zamienić goudy (nie mylić z gołdą... trunkiem
      niewybitnym z epoki PRL) na skarpetki? Cóż za ożywczy powiew nieświeżości:-)))))
      Acro... czy fantazja u Ciebie objawia sie dopiero po wżięciu? Oj, bo Ci działki
      nie sprzedam!!!! (ziemi - dla ciekawskich)
      • melancho Porady dziadka melancho (6)i całej familiji 04.03.02, 19:56
        Moi drodzy !!

        Bardzo się cieszę, że nurt poradnictwa na tym forum prócz prapraciotki apsary,
        stryjecznej stryjenki sijenki , nieocenionej prababci rachelki i niesfornego
        siostrzeńca acro, pojawiła się takze rzadko oglądana świekra świekrowna Wisia.
        Koncepcja alternatywnego źródła tak defictowej w dzisiejszych czasach H2O,
        zasługuje na poklask. Świekra świekrowna, jadąc do Poznania (odwiedzając
        ciepłego przedszwagra nonstopa) nie będzie musiała się obawiać sytuacji w
        której nikt jej szklanki wody nie pożyczy bez procentu wysokiego.
        Tu miejsce na moją nową poradę. Pragnę wszystkich właścicieli głowowej
        oligocenki wezwać do tego by reanimowali instytucję saturatorów. Na ulicach
        naszych miast pojawiliby się nowi przedsiębiorcy oferujący, jeśli by kto chciał
        także w czystej szklance, "trochę wody dla ochłody, prosto z mojej własnej
        głowy".
        Świekro Świekrowna, udzieliłaś porady nieco niepełnej.Co z naszymi
        czytelikami, którzy posiadają w głowie jedynie figle migle, sieczkę bądź
        trociny, tak jak niżej podpisany ? Nie wyobrażam sobie umieszczania moich 3-ich
        zębów w takiej materii. Chyba, że Swiekra Świekrowna zaopatrzy mnie w zapas na
        3 lata prosto ze swej głowy i to nieodpłatnie.
        Serdecznie pozdrawiam.
        Wasz dziadek
        P.S. Wszystkich nowych "poradców" prosimy o określenie relaci rodzinnej ;-)
        • nonstop Re: Porady dziadka melancho (6)i całej familiji 05.03.02, 08:17
          melancho napisał(a):

          > Moi drodzy !!
          >
          > Bardzo się cieszę, że nurt poradnictwa na tym forum prócz prapraciotki apsary,
          > stryjecznej stryjenki sijenki , nieocenionej prababci rachelki i niesfornego
          > siostrzeńca acro, pojawiła się takze rzadko oglądana świekra świekrowna Wisia.
          > Koncepcja alternatywnego źródła tak defictowej w dzisiejszych czasach H2O,
          > zasługuje na poklask. Świekra świekrowna, jadąc do Poznania (odwiedzając
          > ciepłego przedszwagra nonstopa) nie będzie musiała się obawiać sytuacji w
          > której nikt jej szklanki wody nie pożyczy bez procentu wysokiego.
          > Tu miejsce na moją nową poradę. Pragnę wszystkich właścicieli głowowej
          > oligocenki wezwać do tego by reanimowali instytucję saturatorów. Na ulicach
          > naszych miast pojawiliby się nowi przedsiębiorcy oferujący, jeśli by kto chciał
          >
          > także w czystej szklance, "trochę wody dla ochłody, prosto z mojej własnej
          > głowy".
          > Świekro Świekrowna, udzieliłaś porady nieco niepełnej.Co z naszymi
          > czytelikami, którzy posiadają w głowie jedynie figle migle, sieczkę bądź
          > trociny, tak jak niżej podpisany ? Nie wyobrażam sobie umieszczania moich 3-ich
          >
          > zębów w takiej materii. Chyba, że Swiekra Świekrowna zaopatrzy mnie w zapas na
          > 3 lata prosto ze swej głowy i to nieodpłatnie.
          > Serdecznie pozdrawiam.
          > Wasz dziadek
          > P.S. Wszystkich nowych "poradców" prosimy o określenie relaci rodzinnej ;-)

          Dziadku, Drogi Dziadku,
          Skoro wywołnym jest do tablicy (hmm "przedszwagier" to rozumiem, ale
          dlaczego "ciepły"??? hyhyhy) to odpowiem, ze nieprawdą jest jakoby poznan
          zaludniali Szkoci wygnani ze Szkocji za skąpstwo. Dlatego wisia zawsze tu może
          liczyć na pożywną szklankę zimnej wody (oczywiście za drobną opłatą na koszta
          przerobu wina w wodę).
          A teraz moja Dobra Rada:
          Powrót ulicznych saturatorów zaiste spowoduje ożywienie gospodarcze. Ileż nowych
          miejsc pracy! A Unia Europejska? Podbijemy ją saturatorami!
          Obywatelu: Pij Wodę!!! (zamiast hih)
          pozdrawiam przedszwagrowo z Pyrlandii
          nonstop
          • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho (6)i całej familiji IP: *.devs.futuro.pl 05.03.02, 09:00
            Nonku nieoceniony,

            cieszę się, że dałeś odpór temu ideolo straszliwemu dziaduniowi: jak on tak
            mógł spostponować szlachetne, słodkie poznańskie pyrki ... cóż za bezpodstawna
            aluzja, że szklanki wody byś mi nie podał... Wiem, wody może nie... ale whisky?
            Na pewno... i to prawdziwą z samego Highlandu...

            Ale skoro już w Unii będziemy z tymi saturatorami, to moze lepiej z nich
            serwować jakąś okowitkę co najmniej, jeżeli nie onąż whisky? Mam taką świetną
            naleweczkę własnej roboty wg panamelchiorowej receptury... smakuje niebiańsko,
            katzenmajera nie daje, a trawienie poprawia lepiej niż wszystkie poprawiacze
            perstaltyki jelit (zważ drogi nonku, ze dziadunio nasz straszliwy już w pietkę
            goni i dzień zaczyna od retorycznego pytania: i jak tam panie dziejaszku,
            stolczyk był?)...

            Ja bym zrobiła biznes plan jak się patrzy, wypedziła okowitkę i naszykowała
            naleweczkę, a ty nonku byś zorganizował detal, a dziaduniowi dalibyśmy jakiś
            niewielki gratisowy procencik, żeby babci Meli nie dręczył wymuszaniem głodem
            posług małżeńskich... Pójdzie sobie do agencji a babcia odsapnie, albo dorobi
            sobie jeszcze na boczku...

            Nonku... i co ty na to? I Acro by wreszczcie się dowiedział co my braliśmy, ze
            taka jazda jest?

            A pod adresem dziadka Melancho też mam konstruktywny wniosek: moze siadl by tym
            fotelu, co mu jeszcze sprężyny nie do końca wylazły i zajął się liczeniem much
            w kloszu padłych? Ktoż to widział... obijać się w tym wieku po forumach i wątki
            zaczynać? Nie wystarczy tego co przez tyle lat namotał?

            Pozdrawiam całą potulną famułę: nie dajmy się dziadkowi Melancho, co nas będzie
            ustawiał, jakem świekra (qrcze... ale czyja i dlaczego ja nic o tym nie wiem?)

            wisia
            • melancho Porady dziadka melancho (7)i całej familiji 05.03.02, 21:30
              Moi drodzy !!
              I tak o to po raz kolejny Wasz dziadunio musi z godnością wytrzymywać, gdy go w
              tym miejscu pomyjami oblewają. Nie padły tu żadne głosy w jego obronie! Zeby
              choć jeden szczesliwie poradzony że sparafrazuję pismo powrócił podziękować.
              Ja stać jednak będę twardo i z godnością, a co do pomyj to pewnie szanowni
              poradnicy ich zastosowanie rowniez znajda, byc ,moze jakowas machina na pomyje
              napędzana powstanie, nie wiem. Jeśli będzie trzeba moja osoba będzie tu trwać i
              prosić się wręcz o pomyje, żeby niezbędnego surowca nie brakło.Na zarzuty
              pozwolę sobie nieodpowiedzieć. Wiek mój włosów siwych resztki pozwalają mi
              chyba na to. zarzucajcie mi dzieci cokolwiek byle nurt poradnictwa zataczal
              kregi na coraz to nowe osoby. Jeśli natomiast ktos pragnie by wątek ów zanikł
              niech rzeknie teraz bądź zamilknie na wieki.
              Chcialbym zwrócić uwagę wszystkich na przedziwna oś zła Poznań-Kraków-Lublin,
              która szykuje przeciw nam swe niecne plany, aby zniszczyć i zadeptać to co z
              takim trudem tu budowlaliśmy. Skoro ciepły szwagier nonstop wlasnie świekrze
              świekrownie wisi obiecuje za darmo szklanke wody, badz whiskey co gorsza w
              Poznaniu, znaczy to że ma w tym interes ukryty jakowyś. Wisia zaś nie ukrywajmy
              słodko do nona sie odnosi co musi podejrzena burzyć. Talila zaś, ma żona
              pseudoślubna, czuwa nad tym wszytskim, jakoby zas moją rajfurką być miała. Ani
              chybi szykują oni wszyscy społem jakąś niedozwoloną broń przeciwporadniczą,
              czemu my mówimy zdecydowane NIE! Wzywam podejrzanych o wyznanie swych
              prawdziwych zamiarów i rozbrojenie, bo jak nie to ja juz sam nie wiem, proszę
              państwa. Wam moi drodzy czytelnicy radzę się odciąć od takich
              niekonstruktywnych indywiduów, co niech stanowi poradę dzisiejszą.
              Wasz dziadek melancho
              • melancho Porady dziadka melancho (8) 09.03.02, 16:18
                Moi drodzy !!

                Tradycyjnie po ostatniej mojej poradzie, zainteresowanie tym, jakże genialnym
                wątkiem, przekroczyło wszelkie wyobrażenia. Ulegając naciskowi, polegającym na
                lawinie odpowiedzi po moim ostatnim wpisie, dziś, mimo ischiasu marcowego me
                palce wykrzywiającego, znów zasiadam dla Was przed klawiaturą.

                Wiosenne atmosferyczne opady, skłaniają nas do zabierania parasoli względnie
                parasolek w naszą codzienną tułaczkę. Być może, ktoś spodziewał się teraz
                propozycji alternatywnego schodzenia z wyższych pięter naszych rodzimych lokali
                mieszkaniowych i użycia w tym celu okien i parasoli jako "spowalaniczy upadku",
                czyli powrotu do idei inneg wielkiego dziada Leonardo Da Vinci...Moi złoci,
                zaproponowałbym to niechybnie, gdybym ten rodzaj przemieszczania sie wcześniej
                sprawdził (wielu na pewno jest takich którzy nie omieszkają mnie do tego
                zachęcić). Niestetu parasol mój uległ przypadłości większości parasoli, czyli
                zagubił się. Parasole dzielą zresztą tą skłonność z rękawiczkami. Przytrafia
                się to niektórym ich właścicielom nawet kilkakrotnie w ciągu roku.O tym jakże
                uciążliwe jest wracanie w strugach dżdżu bez żadnej ochrony do domu lub też ze
                skostniałymi od mrozu dłońmi, przekonywać chyba nikogo nie muszę. Gubić można
                także (co wszytskich zaskocy zapewne) różne inne rzeczy. Wpędza to nas w
                zwątpienie, niepokój, a kto wie czy nie odbija się także na rosnącej krzywej
                samobójstw.
                Można tego uniknąć moi drodzy !! Należy w tym celu przeprowadzić szeroko
                zakrojone badania. W czasie lat pięciu należy założyć kartotekę , w której z
                pietyzmem należy odnotowywać wypadki zagubienia rzeczy wszelakich. Po upływie
                w/w okresu należ wyliczyć współczynnik zagubialności poszczególnych rzeczy
                licząc srednią jednoroczną. Jeżeli okaże się na przykład że dla parasoli
                współczynnik ów wynosi 1,346, mozemy z czystym sumieniem już na poczatku roku
                zostawić gdzies jeden parasol, dokonując zaś tego w pełni świadomie unikamy
                zaskoczenia sytuacją, ryzyka i utrudnień wiążących się z zagubieniem zwykłym.
                Co zrobić jednak z ułamkiem, spytają co bystrzejsi czytelnicy. Humanistom
                polecam zaokrąglanie w ułamków w górę, skrupulatnym inżynierom odmierzanie
                ułamka poprzez odłamywanie części parasola lub innego przedmiotu, do którego
                stosuje się współczynnik.
                Precz odejdzie zwątpienie i obsesja zagubieniowa.
                Serdecznie pozdrawiam.
                Wasz dziadek melancho
                P.S. W związku z tym,jak ostatnio potraktowała mnie moja własna rodzina ( z
                ciotuchną-wodzuchną V2 i mą wykolejoną matką rachelką na czele) rezygnuję z
                dopisku i całej familii. Jednocześnie informuję że przyjmuję chętnych na
                adoptowanie przeze mnie, czyli udziadowienie lub zdziadzienie..
    • Gość: talila Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 10.03.02, 21:39
      Przedstawiam niniejszym zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego, żeby wyłgać się
      nie mógł. ( Ach te latek 50 strzeliło jak z bicza, a jaki on piekny był wtedy,
      młody jak trzcina wyprostowany w krawacie słusznie czerwonym... oj lata lata,
      teraz to dziadyga taka, gdzie by jemu do zamtuzów było, ledwie nogami
      powłóczy...)

      Zaświadczenie:
      Niniejszym zaświadcza się, że ob. Melancho Dziadek w dn. ..... roku 1952
      poślubił Melancho Babcię z d. Talila i związek ten ważny pozostaje aż do
      naturalnego rozwiązania.
      Zaświadczenie niniejsze wydaje sie ob Melancho babci celem przedstawienia na
      (pożal się Boże) czacie

      No?? Niech mnie jeszcze raz od pseudo żon zwyzywa... Wałek mam przygotowany i
      chochlę.... W swoim prawie jestem.
      Babcia M.
      • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho IP: 217.97.175.* 10.03.02, 22:25
        Babuniu kochana,

        cóż za bojowość, by nie rzec przebojowość :-))) Ty się babciu chyba od nas
        młodych uczysz i chwała Ci za to!!! Ale nie pomstuj już tak na tego nicponia
        Melancho, bo Ci rzeczywiście z zamtuzu sprowadzi jaką młódkę i gdzie się wtedy
        biedna podziejesz?

        Zważ babciu Melu, że metr kwadratowy ciągle idzie w górę i niedługo sięgnie
        metra sześciennego, a wtedy i wałek z tłuczkiem pospołu nie na wiele się
        zdadzą, bo niby co... stołeczek czy drabinę przystawisz? Myślisz, że dziadyga
        będzie spokojnie na to czekał?

        Taaaaa... gazeta wątek o mobbingu zaczęła, prawie pisze i mądrze, a że babcia
        Mela ma mobbing w domu to nikt już nic nie mówi... Babciu Melu... a moze by tak
        dziada Melancho do sądu podać? on bez koneksji... łatwo wygramy :-)))))

        Twoja cioteczna wnuczka wisia
        • melancho Re: Porady dziadka melancho(9) 11.03.02, 16:07
          Moi drodzy !!
          I tak o to znów stoję przed Wami, opluty, pobity i poniżony. Na tych łamach
          niektórzy podkładają mi wziąż szpilki (to nie ludzie to wilki), dopuszczając
          się jednocześnie fałszerstw i planując zadać cios niezawisłemu sądownictwu.
          Rzeź niewiniątka odbywa się również w pokoju "o wszystkim". Ja jednak stoję tu
          twardo, pobity ale nie zmiażdżony. Kto wie, może za czas jakiś dołącze do
          Juliusza Cezara, Giordano Bruno,Mahatmy Ghandiego, Martina Luthera Kinga
          podobnych mi piewców prawdy i porządku, bestialsko zamordowanych przez siły zła.
          Przeciw mnie pod firmą ciemności występuje cała plejada typów podejrzanych i
          nienawistnych, kierowanych przez nikczemnego prapradziadygę realistę! Wszyscy
          oni chcą zdusić jasny płomyk czatowego poradnictwa!

          Młodzi przyjaciele, kto nie jest z nimi, jest ze mną ! Nie cofajmy się !! Pełni
          entuzjazmu młodzi poradnicy! Wystąpcie w tym miejscu z Waszymi poradami! Nie
          dajce sie wciągnac w ataki personalne! Porady mogą być krótkie, ale od serca
          pisane! We shall overcome !!

          A jeśli chodzi o moją dzisiejszą poradę to będzie o na dotyczyć alternatywnych
          żródeł energi. Szkodliwe są wszak źrodla konwencjonalne. Tyle się dziś mówi o
          konieczności jej poszukiwania w słońcu, wietrze,rwących potokach i glębinach
          oceanu. Moi drodzy ! Zapominamy o nas samych jako źródle tej energii !
          Pozwólcie że rzuce pierwszy pomysł. Czy nie można by założyć przy nosie małego
          wiatraczka z zamieszczonym tam ogniwkiem elektrycznym? Oddechem łopatki
          wiatraczka wprawiane by były w ciągły ruch, powodując zapalenie się żaróweczki
          podłączonej na wyskości oczu. Do nocnego czytania jak znalazł ! A ile
          oszczedności przy tym ! Dla osób o wiekszej potrzebie światła sugerowałbym
          kichanie. Każde kichnięcie doprowadzało by łopatki wiatraczka do obrotów o
          prędkości wystarczającej do dokonywania ekrpesowego opalania przy lampach
          kwarcowych. Żeby uzyskać efekt na dłużej, zaopatrzyć się trzeba jednak w
          tabakę, generującą kichanie. Czym jest jednak ten wydatek wobec oszczędności
          dokonanych na bilecie na Wyspy Kanaryjskie ??
          Pozdrawiając Was serdecznie,ponawiam apel o pomoc na niwie poradniczej.
          Wasz dziadek melancho
          • rachelka zadanie dla dziadka melancho 11.03.02, 20:47
            syneczku ukochany, ja z prośbą cobyś wreszczie drzewko genealogiczne rodziny
            naszej rozrysował, bo zaczynam sie gubić, kto jest czyim wnuczkiem a kto
            stryjem,
            wiem, zaraz mi powiesz, ze starosc mnie zżera, ale taki przywilej wieku
            późnego i łagdonych zaburzeń poznawczych, ze sie człek nawet we własnej
            rodzinie gubi
            kochajaca matka
            prababcia rachelka
            • Gość: melancho Drzewo familijne IP: *.bajana.wro.cxt.pl 12.03.02, 15:37


              pisanka (prajajeko)
              / \
              / \
              realista+ ????/ \
              (patriarcha straszliwy i ????
              przebrzydly,hodowca folii, jego roy i mors(straszne blizniaki)
              pseudoschedy)
              |
              | |
              -----|-------------------|------------| |
              | | | |
              | | | |
              rachelka(slowo margines | V2 |
              nabiera przy niej nowego | (wodzuchna,pozal sie |
              znaczenia) | Marksie, rewolucji, |
              +1)ojciec moj nieznany, | osoba wladzy zadna |
              bestialsko zamordowany | i krwi mej niewinnej) |
              przez zone swa; | +??? morphe(kapitalista ????
              +(...) wielu panow nieznanych | bez sumienia,wysysacz
              mi blizej; | mas pracujacych)
              +n)Pan tylda, ojczym moj | |
              nieszkodliwy | |
              | | |
              | ??? |
              | ???
              |
              ----------------|------------|-------|
              | | | |
              | | | |
              melancho F16 | |
              (ozdoba i chluba (sprzedana przez | vanili
              tej rodziny) matke nasza | (sojuszniczka
              +1)Jacek Jacenty za mlodu do | ma wierna)
              (po operacji konsomolu,za | |
              i przed miloscia flaszke | |
              on zycia mego berbeluchi, | |
              miloscia) do dzis skolo- | |
              +2)Malgorzata wana nad pasem | ???
              Bez Mistrza \\ startowym) |
              (calkowicie \\ | |
              obca mi osoba, \\ | |
              w kazdym razie \\ ??? ????-----------|
              udowodnic bliskosci \\ |
              rzetelnie nie \\ |
              umie) \ |
              | nonstop, brat wisia
              | MBM (w rodzenstwie wnuczka
              | kto sie czubi ten sie stryjeczna ma
              | lubi) (z morskiej
              | (jest non mym szwagrem, piany poczeta
              | poki co ja zawsze stawialem, niechybnie... )
              | w zwiazku z Pyroscia nona tyle czy to
              ????? zmiany sie nie spodziewam;-) aby nie z Baltyku?
              dzieci me kocham
              ale ich liczby
              i imion nie pamietam,
              komornik tylko nr
              kont na alimenta
              podaje........
              pierworodnym
              moim kleszczo byc
              moze..ale on pamiec
              ma chyba nie po mnie.....
              fresca i maggie sie odzegnuja
              ich strata,ale geny nie klamia
              |
              |
              |
              ------------------|----|----|
              | | | |
              | | | |
              | | | |
              | ??? ??? ????
              iskrownica
              (starosci mej podpora
              i dziadostwa mego
              duma, kto Twa matka
              i ociec powiedz?)


              Leb mi juz moj madry peka...Informuje wszystkich ogladajacych drzewo, ktorzy
              siebie tam nie znajduja,ze po drzewa przeczytaniu, w rozdzinie sa automatycznie,
              musza jedynie poinformowac o stopniu pokrewienstwa czy
              powinowactwa...szczegolny problem jest z nitka rodziny KGO, prosze o okreslenie
              sie.Jeju zeby mi to sie w okienku forum ulozylo jak nalezy...
              Pozdrawiam
            • melancho Drzewo familijne bis 12.03.02, 16:11
              Moze teraz sie uda...ale to pierwsze drzewko to bylo cos.......

              pisanka (prajajeko,rzeczy wszechpoczatek)


              jego potmokowie to
              1)realista+ ???(malzonka NN)
              (patriarcha straszliwy i
              przebrzydly,hodowca folii, jego
              pseudoschedy)
              2)roy i mors(straszne blizniaki)[potomstwo ich
              NN)

              potomstwo realisty
              1)rachelka(matka ma,slowo margines nabiera przy niej nowego znaczenia)

              partnerzy matki mej
              a)+ojciec moj nieznany,bestialsko zamordowany przez zone swa rachelke;
              b)++(...) wielu panow nieznanych mi blizej;
              c)+Pan Tylda, ojczym moj nieszkodliwy

              2)V2(corka realisty wodzuchna,pozal sie Marksie, rewolucji,osoba wladzy zadna i
              krwi mej niewinnej)
              + morphe(kapitalista bez sumienia,wysysacz mas pracujacych
              potomstwo V2 i morpha: NN

              1)melancho (ozdoba i chluba tej rodziny)
              partnerzy melancho:
              +a)Jacek Jacenty (po operacji i przed, on zycia mego
              miloscia)
              +b)Malgorzata Bez Mistrza (calkowicie obca mi osoba,w kazdym razie udowodnic
              bliskosci rzetelnie nie umie)
              rodzina MBM
              X)nonstop, brat MBM (w rodzenstwie kto sie czubi ten sie lubi-to uwaga na
              marginesie...prosze sie zastosowac raczej do drugije czesci powiedzonka :);
              jest non mym szwagrem,poki co poki co ja zawsze stawialem,w zwiazku z Pyroscia
              nona zmiany sie nie spodziewam;-), potomstwo rodzice i partnerzy nona
              NN)

              2)F16( siostra ma sprzedana przez matke nasza za mlodu do konsomolu,za flaszke
              berbeluchi,do dzis skolowana nad pasem startowym) (potomstwo i partnerzy
              NN)
              3)vanili( siostra ma i sojuszniczka wierna) (potmswto i partnerzy NN)

              wisia
              (wnuczka stryjeczna ma z morskiej piany poczeta niechybnie...tyle czy to aby
              nie z Baltyku?


              potomstwo melancho:
              dzieci me kocham ale ich liczby i imion nie pamietam, komornik tylko nr kont na
              alimenta podaje........pierworodnym moim kleszczo byc moze..ale on pamiec
              ma chyba nie po mnie.....fresca i maggie sie odzegnuja ich strata,ale geny nie
              klamia
              iskrownica, wnusia ma starosci mej podpora i dziadostwa megoduma, kto Twa matka
              i ociec powiedz?)
              A nad wszystkim unosi sie duch dziejow czyli apsara......czy duchy moga miec
              partnerow ??.......

              Leb mi juz moj madry peka...Informuje wszystkich ogladajacych drzewo, ktorzy
              siebie tam nie znajduja,ze po drzewa przeczytaniu, w rozdzinie sa automatycznie,
              musza jedynie poinformowac o stopniu pokrewienstwa czy
              powinowactwa...szczegolny problem jest z nitka rodziny KGO, prosze o okreslenie
              sie. Wszystkie zamieszczone i niezamieszczone NN prosze uzupelnic.
              Pozdrawiam
              dziadek melancho
              • Gość: talila Re: Drzewo familijne bis IP: 149.156.26.* 12.03.02, 16:31
                I tak na stare lata zostałam nazwana przez męża mego rodzonego, przez tyle lat
                ścierpianego, tego, który zawdzięcza mi najlepsze lata swojego marnego żywota,
                który beze mnie zginąłby marnie nie raz i nie dwa ale więcej, biednego
                staruszka o pamięci słabszej jeszcze od sił umysłowych, niegdyś czarującego,
                dziś zgarbionego we dwoje i przytłoczonego wiekiem, rojeniami i wspomnieniami
                młodości... otóż zostałam przez niego nazwana obcą. A kto się ujmie za mną?
                Jakie sądy, chyba tylko boskie, których wyrok nierychliwy, ale sprawiedliwy.
                Tymczasem idę obiad gotować, żeby biedny Dziadunio nie chodzil głodny...
                Babcia M
                • melancho babcia M ? 12.03.02, 16:52



                  > Tymczasem idę obiad gotować, żeby biedny Dziadunio nie chodzil głodny...
                  > Babcia M

                  hm...obiad gotować...hmmmmm Babcia M....
                  M jak morderca! Zupa grzybowa dziś będzie jak mniemam ?
                  Dziadek melancho
                  P.S. prosze mi to porady pisac i zgloszenia rodzinne a nie jakies łzawe rojenia
                  podstarzałych dawno pensjonarek! ;-)
                  • staro Re: a może ciocia? 12.03.02, 17:22
                    Zostałam wezwana do odpowiedzi przez dziadka, żebym określiła swoje miejsce w
                    rodzinie. Proponuję więc siebie na "Ciotkę staro Z Krain Południowych" hehehe
                    Proszę więc o "wstawienie" mnie gdzieś w to ładne drzewko ;-)))

                    Z ciepłymi pozdrowieniami
                    "ciotka" staro
                • melancho Appendix 12.03.02, 20:04
                  Pragnę poinformować że fąfifąfi alias magu$ jest rodzinna plotkarka sasiadka, a
                  lolek to jej konkubent, wykolejeniec ( ;-) )

                  Mario został natomiast listonoszem. Matrony rodzinne zainteresowane podwójnym
                  dzwonieniem proszone są o kontaktownie się z nim.

                  Dziadek melancho- rodzinny kronikarz
                  P.S. Kurdelemele, wątek mi baby popsuły całkiem !!
              • nonstop Re: Drzewo familijne bis 13.03.02, 08:51
                oki, oki
                ja wprawdzie (w związku ze swoją Pyrością) nie bardzo potrafię słowa Dziadka
                zrozumieć, lecz będę się starał ze wszyskich sił!
                Tak mi dopomóż szlachetna Podziemna Pomarańczo!
                A co do przysłowia - skruchę szczerą wyrażam, poprawę obiecuję i pokuty
                wysłucham krzyżem leżąc.
                Dziadku - nunc dimittis servum tuum, Domine!
                non
              • Gość: wisia Re: Drzewo familijne bis i rada dla Dziadka Mela IP: *.devs.futuro.pl 13.03.02, 10:28
                melancho napisał(a):

                >
                > wisia
                > (wnuczka stryjeczna ma z morskiej piany poczeta niechybnie...tyle czy to aby
                > nie z Baltyku?
                >
                > > Pozdrawiam
                > dziadek melancho

                Dziadku Melancho, jakoś tak orbitujesz niebezpiecznie w stronę starożytności...
                Czyżbyś był starszy, niż wieść gminna niesie? Co do wisi... rozumiem, że z
                morskiej piany zrodzona oznacza koneksje w linii prostej z Wenus... oby tylko nie
                tą z Milo:-)))))

                Poza tym... skojarzenie mi się podoba - jak na stetryczałego dziadunia całkiem
                realnie oceniasz powab i krasę mą;-)))))

                Chyba Cię zacznę lubić dziadku Melancho! I mała rada - zatrudnij jakiegoś
                grafika, iżby to drzewo rozrysował porządnie - jak sie liście puszczą - a dziać
                się to już zaczyna - zginiemy w listowiu niechybnie :-)))))

                Uściski dla całej familii:-))))))

                wisia
                  • melancho Odpowiedzi i oświadczenia . 13.03.02, 15:34
                    Moi drodzy !!
                    Oj trzeba będzie chyba chwilowo zarzucić wątek poradniczy, bo tutaj to się
                    powoli robi instytut Gaucka (tak nonstop, wiemy, że pewnie był też taki
                    poeta ;-) ) czy IPN jak kto woli--taka liczba wniosków, pytań i sprostowań do
                    mnie dociera! Zacznijmy od odpowiedzi:

                    ad nonstop) pokićkało Ci się nonie drogi, jeśli mam "odpuśić Ci Twoje winy"
                    (bo to ta Twoja merowińska łacina miała chyba znaczyć) to trafileś pod zły
                    adres, jam wszak nie twój ojciec, który byłby po temu władny, jeno szwagier
                    Twój i to na krzywy ryjek (oczywiście nie Twój nonku, czy komuś się tak
                    skoajrzyć by mogło...wszystkim? a, to już nie moja wina!!), gdyż Małgorzata
                    siostra Twa w rodzinie trwa już siłą rozpędu jeno- wszak ślubną mą nie jest!
                    ;-))
                    ad)wisia, która napisała:

                    "Co do wisi... rozumiem, że z morskiej piany zrodzona oznacza koneksje w linii
                    prostej z Wenus... oby tylko nie tą z Milo:-)))))Poza tym... skojarzenie mi się
                    podoba - jak na stetryczałego dziadunia całkiem realnie oceniasz powab i krasę
                    mą;-)))))"
                    Humorek jak widać dopisuje (szkoda że pokraśniałych z zadowolnienia liczek
                    jednak nie widzę...)...Wenus z morsiej piany Bałtyku ?? Hm brzmi mi podobnie
                    jak określnie "polska Riviera"...Ale cóż! Po co wisię denerwować niech się
                    wisia cieszy! ;-))

                    ad MORs)
                    szanowny pwrzesiu! oczywiście że stworzymy dla Ciebie odrębne drzewko, odrębny
                    wątek nawet, ba! odrębne forum!! Bo czyż to forum nędzne pomieścić może ferrie
                    wszytstkich Twoich sążnisto-długaśnych wypowiedzi i
                    wszystkich "hhhhmm", "hym", "hehe" i "hyhyhy". Co jednak roy na to ? Czyście
                    nie syjamskie bliźnięta jednak ? ;-))

                    Na koniec pragne poinformowac że zdecydowalem w imieniu całej rodziny, aby
                    kuratorem naszym została itsme. Kto jest przeciw? Nie widzę!
                    Serdecznie ponawiam zaproszenie o określenie się rodzinne wszystkich i
                    pozdrawiam.
                    Niech wieki duch-apsara będzie z Wami!
                    Wasz dziadek melancho alias rodzinny kronikarz Koszałek Odpałek
                    • Gość: wisia Re: Odpowiedzi i oświadczenia . IP: *.devs.futuro.pl 13.03.02, 16:33
                      melancho napisał(a):

                      >> ad)wisia, która napisała:
                      >
                      > "Co do wisi... rozumiem, że z morskiej piany zrodzona oznacza koneksje w linii
                      > prostej z Wenus... oby tylko nie tą z Milo:-)))))Poza tym... skojarzenie mi się
                      >> podoba - jak na stetryczałego dziadunia całkiem realnie oceniasz powab i krasę
                      > mą;-)))))"
                      > Humorek jak widać dopisuje (szkoda że pokraśniałych z zadowolnienia liczek
                      > jednak nie widzę...)...Wenus z morsiej piany Bałtyku ?? Hm brzmi mi podobnie
                      > jak określnie "polska Riviera"...Ale cóż! Po co wisię denerwować niech się
                      > wisia cieszy! ;-))
                      >
                      >Haaaa, to już nie są koszałki-opałki (boże...... za cóż taka zniewaga dla
                      biednego krasnala, że dziad stetryczały podszywa się pod zacnego kronikarza
                      krainy krasnali). To już nawet nie androny i banialuki (wybaczcie mi mieszkańcy
                      tej pięknej mieściny!)... To są duby smalone, wypalane pod kotłem polskiej
                      zawiści w najciemniejszych i najgorętszych zakamarkach piekła belzebuba...

                      Niech się wisia cieszy? A niby czym? Faktami oczywistymi? Dziadu przebrzydły...
                      gdybyś był dżentelmenem, nigdy byś w wątpliwość nie poddawał mojej krasy... Po
                      tej stronie Wisły nie ma mi równej i nawet starożytni o tym wiedzieli, nadając
                      pani z Milo moje oblicze i ponętne kształty, a onaż sama delikwentka ze wstydu -
                      że moim nie dorównują - swoje wielkie dłonie wolala utrącić, niż się nimi
                      hańbić.... Ha, Melancho ... Twoja melancholia szczytu sięga, kiedy myślisz o
                      mnie... (tylko bez świntuszenia, proszę!).

                      wisia
                    • Gość: fresca Re: Odpowiedzi i oświadczenia . IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 20:02
                      Jam w rodzinie melancho??? No wciąż nie wierzę oczętom swoim pięknym a głowa
                      wciąż się kiwa i kiwa. Ja proszę o wyjaśnienie!!! Zaszczyt to pewnie być
                      powinowata z tak szacownym gronem ( nie myślę o gremium!) lecz mój mąż żąda
                      wyjaśnień! Czekam dziadku melanszo.!!!

                      fresca

                      p.s. czyżby problemy z ustaleniem pokrewieństwa tłumaczy choć trochę owy
                      cytat? : matka zawsze kocha dzieci bardziej niż ojciec, bo ona wie, że są to
                      jej dzieci, a ojcostwo nigdy nie jest pewne.
    • hannibal009 Re: Porady dziadka melancho 14.03.02, 00:12
      Zastosowawszy w praktyce rady pasierba mego ze smutkiem i żalem muszę przyznać:
      prochu ci on nie wymyśli, na Nobla liczyć nie może. Pomysł z jednoczesnym
      wyjmowaniem śniadania i odzieży ze wspólnego mebla, choć krzykliwy i na pozór
      genialny (pomijając kwestie smakowe – cóż za oszczędności czasu i miejsca!) nie
      sprawdza się w praktyce – kto choć raz spróbował chodzić w chłodzonych
      skarpetach ten zna konsekwencje.
      Drugi pomysł z błotem to już coś, dlatego w uznaniu kreatywności Twej mój drogi
      melancho tą drogą składam zapytanie: jak szybko i skutecznie przekonać do
      siebie krnąbrnego i rozpasanego syna mojej małżonki z jej pierwszego(?)
      związku? Znajomi, a zwłaszcza teść przedkładają politykę kija nad zastosowaniem
      kombinacji kij+marchew, jednakże luba ma z niewiadomych względów ma niejakie
      wątpliwości. Ja poważnie skłaniam się do rozwiązania problemu metodą padre.
      Poradź proszę – czy jest alternatywa?
      Co do tożsamości ojca Twego melu to mam poważne przesłanki, aby sądzić iż mógł
      to być pewien bogaty Beduin przygodnie spotkany na wielbłądzie podczas
      rekreacyjnej przejażdżki przez pustynię. O odwrotnej możliwości wolę nie
      myśleć. ;-)
      PS. Nieszkodliwy mówisz? Zapewne masz rację, choć do pełnego poznania istoty
      Pana Tyldy potrzebny umysł raczej ścisły, nie zaś taki jak Twój – wybitnie
      humanistyczny.
      Pozdrowienia dla całej Rodziny
      Pan Tylda – mąż swojej żony :-)
    • Gość: talila Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 14.03.02, 21:26
      Skoro wypiera się tak wciąż, niech będzie - od dzisisaj zrzekam się bycia z nim
      jednym ciałem i duszą, a co za tym idzie prania skarpetek utytłanych w błocie a
      następnie mrożonych w lodówce... Gdzie w takim razie miejsce moje w familii?
      Czyją jestem żoną, bacią, siostrą, teściową i maskotką? Zaświadczenie drę na
      kawałki zrzucam Dziadkowi M. na posiwiałą głowę (co w środku lepiej nie
      wspominać).
      Jednocześnie dołączę swój głos do porad:;)))
      Porada pierwsza: Jak zacząć wątek na forum:;))))
      1.Weź garść najintymniejszych przemyśleń, dodaj dwie szczypty insynuacji, kilka
      złotych myśli i chwytliwych frazesów.
      2.Rozpocznij plebiscyt na najlepszy wątek, napisany przez najwspanialszą osobę
      w dniu tym a tym o tej a o tej godzinie (tu wpisz odpowiednie dane)
      3. Do tego dołącz plebiscyt na największego idiotę na czacie, nie zapomniawszy
      dokładnie określić o kogo Ci chodzi.
      4. Nie musisz dorzucać sentencji łacińskich - zrobią to za Ciebie non, lub
      kleszczo;))
      5. Nie zapomnij opowiedzieć przy okazji JAK BYŁO - nie trzeba podawać nicków -
      i tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi.
      6. Parę pomówień...
      7. Zaproszenie do wymiany zdań tych wszystkich idiotów, którzy myślą co innego
      niż ty...
      8. Na koniec (w duchu KGO) nie zapomnij zaprzeczyć wszystkiemu, co i ja właśnie
      czynię:
      Nigdy tego postu nie napisałam, nawet o nim nie pomyślałam;))))
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i ufam, że traktujecie te porady w
      duchu w jakim je napisałam - to żart oczywiście, choć jak wieść gminna niesie w
      każdym żarcie coś tam jest z prawdy (zainteresowanych odsyłam na forum:)))))
      Małgorzata :))))))
      PS. A już poważnie - tym więcej chwalić należy te wątki na forum, które coś
      wnoszą w wymianę myśli. Tu szczególnie dziekuję Tobie olo, a Dziadkowi
      melancho, niewiernemu staruchowi za humor:)))
      • rachelka Porada prababci rachelki 14.03.02, 23:18
        ja tak króciutko, o metodzie kija i marchewki z wyłaczeniem kija....
        proponuje zastosowanie wobec krnąbrnych dzieciąt metody marchewki, co to sie
        zasadza na włączeniu do diety wszelakich przetworów i postaci marchewki,
        oparcie pozywiania takiego dzieciecia wyłacznie marchewką od rana do wieczora,
        dbając o różnorodnośc dań i form tego pozywienia (soczki, przeciery, musy,
        marchewka gotowana, marchwianka, ciasto z marchwi itd, itp)
        jako kolejny element metody wprowadzenie w stroju ubranek wyłacznie w kolorze
        marchewkowym, tyczy sie to równiez poscieli, reczników i wystroju pokoju
        dziecięcego, jak tez zastawy stołowej i wszelakich akcesoriów dnia codziennego
        jesli zaś chodzi o dział kosmetologii wprowadzenie nacierań sokiem z marchwi,
        maseczek marchwianych i szorowania papką z marchwi
        jako stymulacje intelektualna proponuję lektury wszelakie dotyczące marchewki,
        basnie o przygodach małej marcheweczki i jej podobnych, przygody dzielenego
        marchewa w ogrodzie marchwiowym i inne pozycje literatury marchwianej
        co do zabawek to chyba sami rozumiecie, ze w gre wchodza tylko
        marchwiokształtne i przepięknie marchwiane w kolorze
        zresztą, cała metoda kształtowania młodego człowieka powinna sie zasadzać na
        wyższosci marchewki nad innymi przejawami zycia
        z pozdrowieniami
        prababcia rachelka
        • Gość: V2 Melansiak za duzo sobie pozwala !!! IP: *.212-140-70-43.tesco.net 15.03.02, 01:19
          Dziwi mnie wielce poblazliwosc z jaka odnosza sie czlonkowie (przepraszam za wyrazenie) szlachetnego rodu
          mego do mlodego wypierdka melansiaka, ktoren to syn jest jednej z ukochanych siostr moich racheliny.
          (Powiedzialam to w zamaskowany sposob ale wszyscy w rodzinie sa co najmniej po kursach doksztalcajacych
          kroju i szycia i nie powinni miec problemu ze zrozumieniem :-)))
          Dziecie to pyskate ostanio stalo sie bardzo i jeno wstyd nam na arenie krajowej i zagranicznej przynosi. Rod
          swoj szkaluje, historyje dziwne wymysla i tylko na schede po ukochanym padre naszym realu liczy ( A FIGA!!!). A
          on starenki i slabiutki i kto wie jak dlugo biedak jeszcze pociagnie. (Padre ja Ci zawsze szklanke wody podam na
          koniec bom ja ta najukochansza cora :-) Siostrzencowi Melansiakowi nie moge rowniez wybaczyc, ze tak
          obcesowo Malgonie, druga siostre moja (jak ona moze jednoczesnie byc malzonke jego to ja nie wiem?) traktuje. A
          ona zalet wszelakich pelna i zaprawde na zle traktowanie sobie nie zasluzyla.
          Proponuje by Melansiaka wyslac na wydluzone kolonie letnie do Malkinii (trasa Bialystok - Warszawa). Wsrod pol i
          lak niech oglady nabiera, powietrzem swiezym oddycha i szacunku dla starszych sie uczy. O potrawach
          marchewkowych, sugerowanych przez kochajaca matke racheline, zapomniec tutaj nalezy at once (to w jezyku
          zagranicznym. W ten sposob podkreslam nasza wiedze przeogromna). Nie bedziemy w koncu przeplacac. I tak
          jego edukacja przedszkolna kosztowala nas majatek. Niech borowki w lesie zbiera i ryby w strumykach lowi. W
          chwilach wolnych moze dorabiac sobie spiewem na mandolince (zupelnie jak klesio :-)) i zbieraniem chrustu na
          potrzeby lokalnych PGRow (byc moze jakies sie jeszcze utrzymaly).
          daragije pozdrawiam was slodko bardzo ;-)))))))))

          P.S. melansiak :-))))))))))))))
          • Gość: Murphy W sprawie mojego rodzinnego usytuowania IP: *.umcs.lublin.pl 15.03.02, 09:38
            Dla wiadomosci calej famili to przeznaczam iz niejaki Murphy kapitalista i wywzyskiwacz jest byl i
            bedzie nadal kawalerem i w zadne tam malzenskie zwiazki wchodzil nie bede tym bardizej ze z
            takiego kriopijcy i obszarnika burzuja, zona tylko forse wyciagac bedzie. A jakby co doszlo do rozwodu
            to zostawilaby mnie bez zlaamnego grosza, wiec nadal pozostane wolnym elektronem strzelcem,
            niebiebnieskim ptakiem zkala rodziny, czarna owca i wogole nie mamzamiaru sie zmieniac i nadal
            bede rozrabial na tyle na ile pozwala mi moj wiek i zdziecinnienie wrodzone.

            Z frontowym pozdrowieniem,
            Murphy.
            • melancho Porady dziadka melancho (10) 18.03.02, 21:33
              Moi drodzy !!
              Niezwykle cieszy mnie fakt, ze po chwilowej mej nieobecnosci zastalem moj
              watek pelne zycia i wpisow.
              Serdecznie dziękuję w imieniu nas wszystkich za wszystkie wpisy. Czas na garsc
              wyjasnien.

              Szanowny ojczymie -panie Tyldo~~~~~~! Ciesze sie ze umysl scisle i precyzyjnie
              pracujacy znalazł czas by zlądować w tym miejscu. Imputowanie Ci nieudolności,
              miało być chytrym sposobem zwabienia Cię tu, jak widac skutecznym.
              Ciekawi Cie dlaczego ten dziad realista uzywa wobec mnie metody kija
              wyłącznie ? Otóz jego interesa na giełdach zakończyły się transakcją jego
              życia, której finałem jest fakt, że a w aktywa majątku na drodze umowy zamiany
              dostał się w/w kijek. O pasywach zmilcze- mniech sie V2 -dziedziczka w długi i
              hipoteki wpusci.

              Matce mej prababce racheli, ktora odkryla jak widac ze wina można pędzić
              również z warzyw pragnę zanucić jeno "Let me take you down, cos' I'm going to-
              carrot fields, nothing is real (bardzo mi sie ta fraza podoba w kontekscie
              prapradziada realisty) and nothing gets to hung about..." "wszystko sie moze
              zdarzyc"(lady pank)--co jeszcze zobaczyla po marchewkowym winie prababcia
              rachelka--niech sama powie....jeśli jest w stanie :-)
              Małgorzato Bez Mistrza---oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa--prawda
              zwycieżyła:-) co do wpisu Twego, to zasługuje on na osobny watek, albo wręcz na
              wyrycie go złtem przxed oczami odwiedzających to forum

              Ciotuchna -wodzuchna V2-
              • rachelka Porada prababci rachelki 18.03.02, 22:13
                Synku Mój Ukochany
                znowu błotem familije obrzucasz, oj nieładnie...
                pragnę donieść, że rozwiodłam sie przy świadkach z Tyldą albowiem w głowie mu
                były jakies zagraniczne piekności, czego zdzierzyć nie umiałam
                i donoszę wszem i wobec, ze jeszcze jedno słodkie dziecie posiadam, o czym na
                starośc zapomniałam, ale poczucie winy mi o mym najukochańszym synku Maassie
                przypomniało
                a co do Twej porady synu będący odbiciem ojca swego powiem, że lata juz całe w
                mym domu produkowane sa tic-taki o zapachu czosnku, porów, śledzia, cebuli, a
                te najbardziej wykwintne maja zapach amoniaku, beznzyny, metanu i siarkowodoru
                i swym familjantom zalecam sysytematyczne ssanie cukiereczków owych by chuch
                mieli jak nalezy
                z pozdrowieniami
                prababcia rachelka
      • olomanolo Talilo :))))))))))))))))))))) 21.03.02, 13:50
        Bajka poprostu bajka :)))))))))))))))))

        Przemysle i sproboje. Ot jakis
        ekshibicjonistyczno-refleksyjno-introwedyczny-jajcarski-ekspreymentalny-plebiscytowy-obrazliwopochwalny
        post :).
        Jak sie nateze to moze, moze, dzieki za genialna
        analize :))))))))))))))))))))))))) Malgosiu :)

        Olo
      • Gość: annuszka Re: Prośba do melancho IP: 217.97.169.* 19.03.02, 15:15
        zglaszam sie z uprzejma prosba o przyjecie mnie do rodziny;wiem,ze siosta juz
        jestem,brata rowniez posiadam blizniaka,ojciec przyznaje sie do mnie,choc
        uparcie twierdzi zem adoptowanym dzieckiem.
        Za umieszczenie mnie w zieloniutkich listkach drzewka dziekuje z gory
        najuprzejmiej.
        • rachelka Re: Prośba do melancho 19.03.02, 15:20
          annuszko annuszko:)
          a dzis w nocy rozsyłając portret rodzinny myslałam o Tobie, że w gałązeczkach
          miejsce dla Ciebie czeka ales sie nie zdeklarowała, na której chcesz zamieszkać,
          możeś mą wnusią? albo prawnusią? pomyśl kochanieńka :)
          całuję
          prababcia rachelka
          • Gość: annuszka Re: Prośba do melancho IP: 217.97.169.* 19.03.02, 15:27
            rachelka napisał(a):

            > ,
            > możeś mą wnusią? albo prawnusią? pomyśl kochanieńka :)
            > całuję
            > prababcia rachelka

            hm...zawsze myslalam zem Twa siostra Rachelko,realista a moj ojciec wyprowadzil
            mnie z bledu...prawnusia takze byc moge,jesli przyjmiesz mmie,mila,z
            dobrodziejestewm inwentarza,czyli blizniakiem mym zaadoptwanym na brata jedynego
            (no chyba,ze jak zwykle o czyms nie wiem...)

            • rachelka Re: Prośba do melancho 19.03.02, 16:25
              annuszko:),
              z otwartymi ramiony przyjmuję jako prawnusię:)) a prawnusiem kto? a kim Twoi
              rodzice, zerknij szybciutko na drzewko, proszę
              Tyś mi siostrą w na świat patrzeniu, w opisywaniu go krótkim nacisnięciem
              migawki, w na ten świat wrazliwosci i odczuwaniu go
              całuję
              prababcia rachelka

              • melancho Sprawy różne i komentarz do porady prababci 19.03.02, 18:19
                Moi drodzy !!

                Serdecznie pragnę powitać wszystkich nowych członków rodziny :-) Drogi Tyldo
                pojęcia nie mam jak wybrnąć z tej towarzysko zawiłej sytuacji.Właściwie ja jako
                syn matki mojej Rachelki, wobec Ciebie jako jej utrzymanka w związku z Waszym
                rozłamem uczuciowym, powinienem zachowywać się powsciągliwie. Niech będzie
                jednak uwnuczam Cię z radoscią--ustal jednak kto twoi rodzice, albo czy tez
                poczalem Cie sam jeden od razu jako wnuka...
                Annuszko mojąś Ty wnuczką czy siostrą czy kuzynką ?? tak czy siak pódź
                rodzinnie w ramiona me:-).
                Moją pseudoślubną MałgorzatęBezMistrza zapytuję czy oddała swa rękę
                olomanolowi, który mnie o nią nagabywał. Prosze Cię tylko nie oddaj mu tej ręki
                na której jest złoty pierscionek nabyty przez mnie na odpuscie w chwili
                szaleństwa. Przed oddaniem pamiętaj rękę wymanikuruj a operację oddania ręki
                przeprowadż przy pomocy torow tramwajowych.W jakiej ksiązce podano ten sposób
                oddzielania się członków chyba wiesz...
                Wszystkich czytających te słowa utwierdzam, ze nawet jeśli nie ma ich na
                drzewku (które wymagać będzie chyba poszerzenia) to w rodzinie sa czy tego chca
                czy nie lub czy przeciw temu protestują. Tak o to Maggie na przykład jest moim
                z dawna wytęsknionym wujem z Hameryki.

                Prababcia rachelka rucila kolejny pomysł bystry, wpłyający na rowój naszej
                dychawicznej gospodarki. Produkcja cukierkow odorowych (hmm a co myslicie o
                bombie odorowej?) o zapachu i smaku benzyny, jest pomysłem bardzo ciekawym.
                Osobę spożwyającą takowe cukierki można by zatrudnić w charakterze smoka
                wawelskiego zapalając ich oddech --wszak stojący pod jamą biedaczyna już znieść
                widoku Krakowa nie może ( bo, rzeknijmy sobie szczerze, któżby mógł moi
                drodzy!). Serdecznie pozdrawiam
                Dziadek melancho
              • annuszka Re: Prośba do melancho 19.03.02, 19:27
                rachelka napisał(a):

                > annuszko:),
                > z otwartymi ramiony przyjmuję jako prawnusię:)) a prawnusiem kto? a kim Twoi
                > rodzice, zerknij szybciutko na drzewko, proszę
                > Tyś mi siostrą w na świat patrzeniu, w opisywaniu go krótkim nacisnięciem
                > migawki, w na ten świat wrazliwosci i odczuwaniu go
                > całuję
                > prababcia rachelka

                Hurrrra,;)))))
                tak oto i siostra sie stalam i prawnusia jednoczesnie;)))
                prawnusio to moj blizniak adoptowany MaFik;)))
                buziaczki siostrzyczko;)))))

          • nonstop Re: Prośba do melancho 20.03.02, 09:20
            Ojej Rachello, rozsyłałaś portret rodzinny (we wnętrzu?), hmmm...
            a o mnie zapomniałaś?
            szkoda...
            ale nic to,
            i tak Cię pozdrawiam!
            :-)))
            nonstop

            P.S.
            Pozdrawiam także całe "Circumlocution Office" hyhy
            non
    • Gość: talila Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 19.03.02, 19:39
      Uroczyście informuję, że ręką swoją ja i tylko ja dysponuję i melancho
      niewierny do niej praw nijakich nie ma. Dwa dni mnie nie było, wracam, a on
      oświadcza, że oddał mnie olowi... Skandal, krzyczący o pomstę do nieba... A ja
      moi drodzy zastanowię sie jak kandydatów będzie więcej, w końcu moge sobie
      powybierać teraz, jak nieszczęsnego dziadunia rzuciłam po tylu latach udręki.
      Jeszcze mu żal będzie....
      Małgorzata (była BabciaM)
      PS. :))))) dla wszystkich familijnie spokrewnionych: sióstr, braci, ojca,
      teściowej, kuzynów i kuzynek oraz mężów byłych, obecnych i przyszłych
      • rachelka miałam rację rozwód biorąc 21.03.02, 00:04
        Tyldziu,
        a poszanowanie rozmówcy gdzie? ... nie mozna jednoczesnie rozmawiać (tak
        prawdziwie)z wieloma osobami, uhhhhh, nieładnie sie zachowujesz:(

        a jak brzmi nazwisko naszej familiji zacnej?
        jak dla mnie to Czatowniccy de Wszystko, ale sprawa ta wymaga dyskusyji dalszej
        pozdrawiam
        prababcia rachelka
      • olomanolo Re: Jak brzmi godność familiji naszej? 21.03.02, 19:52
        Przepraszam, ze sie przed glowy rodziny wyrywam.

        1. Czatowscy
        2. Stukalscy
        3. Gazeciaki
        4. Wyborczewscy
        5. Michnikalscy ;)
        6. Gadugalscy
        7. Szybkopalczewscy
        8. Privodolscy

        Moze tak jakos?Z pewnoscia, nie Melanchowscy ;),
        chociaz... chociaz z uwagi na protoplastke, moze
        Jajcarscy, lub he Piskorscy feeeeee, nie.
        Moze jakos zaplodnilem Dziada ;).... A zerszta, co sie
        bedziem wiecznie tajniaczyc. "Pruszkowscy" :)

        Pozdrawiam Wesola Rodzinke (o! moze Wesolkowscy ;)
        Olo

        PS. Czyli Malgosiu mnie nie chcesz :(, hm nawet nie
        wiesz z jak dalekiej drogi wrocilas :). Zboczeniec,
        potwor i sadysta ze mnie.
    • talila Re: Porady dziadka melancho 21.03.02, 20:43
      Od rozmowy na kilku privach dostaje sie zeza i to mózgowego, a jest to poza
      wszystkim działanie nieładne, Tyldo wystrzegaj się!!
      Olo, ja nie mówię, że nie chcę, jedynie protestuję przeciw załatwianiu tego
      nikczemnie za moimi plecami, oświadcz się sam, ładnie z kwiatami, na kolana
      padnij jak przystało przed damą, a nie przed melancho sklerotykiem nieszczęsnym
      i gadułą safandułą.
      Co do nazwiska, to proponuję nie określać się aż tak bardzo. Przecież tu
      krzyżówki najróżniejsze familijne, po co jedno nazwisko?
      Co do oświadczyn, proszę się pośpieszyć, bo mi moja nieokreślona pozycja
      rodzinna juz dogryzła. Przeciez do melancho nie wrócę - o błogosławiona
      wolności...
      Małgorzata
      • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho IP: 217.97.175.* 21.03.02, 22:50
        talila napisał(a):

        > A:)) Olo, nie martw się - ja Cie ze wszystkich przywar wyleczę ekspresem! (Po
        > tej groźbie, olo ekspresem zrezygnuje;)))
        > Małgorzata

        Małgosiu... gorącym? z kawą? szkoda zacnego trunku :-)))) Proponuję rozpalone
        żelazko... też skuteczne, a w Rodzinie (niejednej) wypróbowane ;-))))))))
        • melancho Re: Porady dziadka melancho (11) 22.03.02, 00:30
          Moi drodzy !!
          Ja dzis na nogach od godziny 4 wiec kochani moi, nie wymagajcie ode mnie
          informacji jak sie nazywam, bo w tym momencie pojecia nie mam. Maluteńka
          sugestia...może nie róbmy plebiscytu co do nazwiska familijnego,hę??
          Proponuję głosowanie przez aklamację (czyli "kto przeciw?nie widze!") ja
          przyjmę tak podjetą decyzję i skłonie sie do starego powiedzenia "Glos ludu,
          glosem Boga" (jasno tu z niego wynika, kto jest kim w tej rodzinie, prawda?).

          Wasze moi drodzy umizgi na niniejszym wątku sprawiają, że jego poczytność i
          popularność przyćmiewa nakłd pisma "Życie na gorąco". Jeżeli tak dalej pójdzie
          obiecuję dołączyć do wątku z moim śpiewem z literówkami (nadziejam,ze
          zniechecilem Was skutecznie)

          Tyldo drogi w razie problemow z siecia serdecznie polecam nieskromnie
          zastosowanie recepty z porady dziadka melancho nr 3.

          Widzimy, że zawiatała u nas szanowna siostrzenica , nasz ostatni morświn (no
          co?) baltycki. Jak widac swe pazurki szczerbi sobie obecnie na olomanolo. Coz
          droga wisiu powiem krotko: ty i Kinga Dunin :-))

          Az mors stary (ekhm ekhm) i gruby (ekhm ekhm)- nasz prapradziad stryjeczny
          wyszedł z przrębli.

          Porada dzisiejsza. W przypadku jazdy pociagiem polecam miłą i pożyteczną
          rozrywkę. Warto bowiem dopuścić do tego, aba nasz portfel z pieniędzmi
          dokumentami i biletem wpadł w szczelinę między-fotelowo-scianową lub zotał
          wkopnięty pod fotel. Ważność takiego "pakietu" zmusi nas do walki o jego
          odzyskanie, a że jest to trudne, pojawiać się zaczyna ekscytujący posmak
          hazardu i ryzyka. Z czasem do nas przyklękających i brudzących ręce przyłaczy
          się z czasem skład osobowy przedziału, póżniej wagonu , całego pociągu,
          konduktorów. Wreszcie sam maszynista opuści swe stanowisko pracy, a wówczas kto
          wie co się zdarzyć może....informacje o zdarzeniach tego typu pojawiają sie z
          reguły na początkach serwisów informacyjnych i znowu ekscytacja , choćby już
          zza Styksu. Wystarczy tylko wrzucić to co ważne, jeden ruch.....

          Pozdrawiam gorąco.

          Wasz dziadek melancho
          • melancho errata2 22.03.02, 01:12
            jejku ja prawie na cozy nie widze...do wątku palnuję dołączyć oczywiście tak
            popularna ostnio w czasopismach (np.KKrawczyk spiewajacy Ich Troje-autentyk!)
            płyty CD z moimi przebojami...juz dość dziadku czas wzuć szlafmycę i.....zzzzz
          • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho (11) IP: 217.97.175.* 23.03.02, 00:30
            melancho napisał(a):

            > Widzimy, że zawiatała u nas szanowna siostrzenica , nasz ostatni morświn (no
            > co?) baltycki. Jak widac swe pazurki szczerbi sobie obecnie na olomanolo. Coz
            > droga wisiu powiem krotko: ty i Kinga Dunin :-))
            >
            Kto to jest Kinga Dunin? Czy mam się pogniewać lub obrazić? A może powinnam ostro
            ripostować? Dlaczego dziad Melancho... nie dość, że wymyśla mi od morświnów...
            Mors, wybacz kochany, ale mnie to nie rajcuje... zamiast porównać do najad i
            rusałek, nie mówiąc o Eos Różanopalcej... porównuje mnie z jakąś Dunin? Czy to ta
            od Kurtycza? Tamta była... eeeeech, no nieważne:-))))))
      • olomanolo Do Jejmosc Pani Malgorzaty Liliowskiej 27.03.02, 12:06
        Milosciwa Pani Serca Mego, Zacna Dobrodziejko
        Malgorzato Liliowska
        Ha Cwieka mi bisurmanowi Wacpani zabilas tegiego.
        Wyrwalem sie z temi oswiadzcynami jako ten Tatar na Rus
        Kijowska. Ty nadobna dziewica, jam Ci hultaj, psubrat i
        lapserdak. Mistrza Ty Wascika szkasz nie zabijaki.
        Gdzie tam mnie lachmaniarzowi do takich Kawalerow jak
        Imc podpulkownik Melanchowicz, lubo zacny Marszalek
        Czacki Realistowski. Nie dotrzymam pola pierwszym
        szablom Rzeczypospolitej Czatowskiej jak chocby
        oficyjerom Noniewskiemu czy Royewiczowi.
        Jam zagonczyk, jam latawiec
        Ja nie lubie sielanek
        Tako wiec jeno dobro Twej Czci na wzgledzie majac i
        jakowoz rowniez szczescie Twe Milosciwa Malgorzato, do
        oficjalnych zarekowin przystapic nie moge.

        Tusze gleboko, ze postempku mego nie jako tchurzostwa
        delekti korpus traktowac bedziesz. A czci i respektu
        wielkiego dowod jeno.

        Tedy O NIegodny Ja Do Nog Padam Twych, i o Wybaczenie
        Prosze.

        Wierny na wieki sluga Twoj
        Olomanolic

        Badz Zdrowa
        Nic to!!!, pamietaj

        PS. Testament Dziada spal, i Klasztorna Furta sie nie
        turbuj Droga. Kazden w ktory stapisz, spalon bedzie. A
        wszystki mniszki w jasyr do Tuchajbeja na pochanbienie
        wysle.
    • melancho Dziadek -Zajączek 26.03.02, 10:40
      Moi drodzy !!

      Jest dziś Wielki Wtorek (tak tak). Czas już najwyższy przesłać chyba coś z tym
      czasem związanego. Życzenia Świąt zdrowych, wesołych i radosnych usłyszycie
      jeszcze nie raz ( ja się oczywiście do nich dopisuję). Od siebie jednak, w tym
      miejcu, pragnę życzyć wszystkim z tego miejsca spokoju na święta i poza nim,
      także na czacie tym i forum. Cisza i spokój może pozwoli nam na miłość
      szczęśliwą i pojednanie z tymi z którymi się kłocimy.Nie zakopujmy
      toporów.Spalmy je! Także tutaj.
      Dobry świąt.
      Dziadek melancho
      • Gość: królik Re: Dziadek -Zajączek IP: *.devs.futuro.pl 27.03.02, 16:25
        Szanowna Famuło,

        jak na królika co zawsze zaczyna, bo rusza nosem śpieszę z bukietem życzeń
        świątecznych:
        - oby te Święta znaczyły w naszym życiu prawdziwe pojednanie: z tym co boskie i
        z tym co cesarskie;
        - oby ta wiosna znaczyła dla każdej i każdego z Was (Nas) nowe szczęście i nowe
        dążenia;
        - oby szczęście i przyjaźń ludzka nikogo nie ominęły i hojna ręka Najwyższego
        Szafarza obdarzała nas łaskami.

        Tego Wam życzę z całego króliczego serca...

        królik, co zawsze zaczyna
    • Gość: talila Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 27.03.02, 15:01
      Tak:)) przedświąteczny uśmiech dla wszystkich - rodziny bliższej i dalszej,
      mężów byłych i niebyłych (olo, jak pięknie napisałeś:)).. Zajączki moje,
      kurczaczki, kurki i kogutki, pisklęta, baranki(??;), prosiątka (??;))...
      Wszystkich rodzinnie i mocno całuję - wiosennie i gorąco, odpędzam przelotne
      chmury, niech słońce świeci jasno, od tego jest wiosna...
      Małgorzata
      • oslatko_wielorakie świąteczne cmokaski 27.03.02, 17:21
        I ja Wam życzę radości wszelakich w tym wiosennym upojeniu światem, Świąt
        najświąteczniejszych pośród całej czeredy miłych zwierzątek, co tak je pięknie
        Siostra ma wymieniła. Całuję rodzinę bliższą, dalszą i tych co do rodziny nie
        należą, bo zapomnieli, że należą:-)
        zanurzmy się w wiośnie i bądźmy sobie przyjaciółmi
        całuję chrapkami aksamitnymi
        wiosenne oślątko
          • melancho Porady dziadka melancho (12)+ cos nie poszlo 06.04.02, 16:37
            Moi drodzy !
            W związku z tym, że wszyscy żyć bez mych porad nie mogą i co chwila mi ktos o
            tym mówi (kto taki ? na przykład wczoraj: ja ; przedwczoraj: taki jeden w
            lustrze; 3 dni temu syn mojego ojca a nie moj brat itd.)

            Wszyscy ostatnimi czasu cos tam mowia o wiosnie, że ciepło, że miło, że zielono
            i takie tam... oczywiscie zapominamy o zaszczutych przeciwnikach wiosny, ktorzy
            sobie smutno siedzą w mniejszosci i jeno pociąganie kicholkiem i katarek
            przypomniaja o supremacji ich ulubionej zimy. Wiedza oni niestety ze chwilowy
            come back ich pani jest chwilowy jeno (choc kto wie byc moze chwilkowy tak jak
            wizyty wielu osob na czacie :-) ). Co mozna im poradzic, jesli tesknia za
            ziąbem , szronem i filoletowymi odmrozeniami ? Moi drodzy, nie bojcie nic ! Jak
            wiadomo znany jest proceder niektorych obywateli polegajacy na demonstracyjnum
            pozbywaniu sie telewizorow. Jestem przekonany, że wkrótce tendnecja ta wkrótce
            się rozszerzy i natchnieni ideą New Age zacznimy wracac do natury. Nasze domy
            opuszcza lampy, pralki, żarówki...a z czasem i bielizna na zmiane oraz
            szczoteczki do zebów i mydło. kto wie moze i odrzucimy także koło i ogień jako
            pomysły zbyt nowatorskie i nienaturalne (serdecznie zapraszam do rozwiniecia
            wizji Nowego Lepszego Swiata) Jednym z przedmiotwo ktory zalegac bedzie wówczas
            śmietniska w wielkiej masie będą wrogie kazdej czasteczce O3 lodowki (moze to i
            i sie zmienia, ale ozon jest pamiętliwy...)...I to dla Was ważne drodzy
            zimolubkowie. Wowczas bowiem nic prostszego jak zdobyć 5 takich aparartów, do
            zamrazalnika kazdej z nich wlozyc konczyne+glowa i wystukac po chwili zebami
            rytm "Huhuha, huhuha, nasz zima zła". W ten sposob rozpięci i w krótki czasie
            zesztywniali możemy służyć naszym domownikom jako stół wokół którego toczyć się
            będzie codzienne życie rodziny

            Informuje ze mag_ jest matka mojej bylej zony, czyli Jacka-Jacentego. Elf
            natomiast jest siostra i corka Rachelki jednoczesnie...ten jej ojciec i maz
            rachelki (Tylda tyś to zmajstrował?) to musi byc degenerat...

            Elfik mily na rowerze,
            objezdza we dwa pacierze,
            wszelkie dziury i speluny,
            z których Londyn jest tak dumny.
            Jezdz po lewej elfikowno,
            wszak urtafic mozesz w ..rowno
            Deski ulozone lub w przechodnia,
            czy przejechac chcesz mu po spodniach?

            Pozdrawiam serdecznie
            Dziedek melancho
            • hannibal009 Re: Porady dziadka melancho (12)+ cos nie poszlo 06.04.02, 21:09
              No, tak długo czekałem na powrót kącika poradniczego i nareszcie jest!!!!!!!
              Melancho, Tyś wizjoner i prorok, Ty wyznaczasz kierunek rozwoju ludzkości,
              Fukuyama niech się schowa. Więcej wizji, wieszcz o przyszłości dalekiej i
              całkiem nieodległej, niech ludziska wiedzą co ich czeka i nie dziwią się, gdy
              nagle prąd wyłączą, wodę odetną i sygnał w tepsie zaniknie...
              Wszelkim powiązaniom mojej osoby z przyjściem na ten padół elfika stanowczo
              zaprzeczam i tej wersji będę się trzymał do samego smutnego końca... Melu, nie
              słyszałeś nigdy o dzieworództwie i klonowaniu? ;-))
              Tylda pan

              ach, poezja... :))
              • Gość: elf_mily Re: Porady dziadka melancho (12)+ cos nie poszlo IP: *.webport.bt.net 07.04.02, 03:36
                Przyszedl wreszcie i na mnie czas, zabrac glos na watku poradniczym, choc dlugo
                i skutecznie sie opieralam. Jednak wstrente pomowienia tyldowe, co do mojego
                pochodzenia nie moga pozostac bez komentarza, tudziez riposty. Na szczescie
                jeden choc dziadek mel sprawiedliwosc odda (mam nadzieje) i wydziedziczyc nie
                da. No bo ktoz to wie jak wyglada sytuacja prawna sklonowanego badz
                zdziewozrodzonego potomstwa? Nasz ustawodawca nie nadazyl jeszcze za postepem
                nauki. I choc elfy tak po prawdzie, to ktoz to wie skad sie biora na tym lez
                padole, na potrzeby skromnego tego rodzinnego towarzystwa, utrzymajmy wersje o
                tradycyjnych sposobach rozmnazania. :)
                • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho (12)+ cos nie poszlo IP: 217.97.175.* 07.04.02, 04:32
                  Gość portalu: elf_mily napisał(a):

                  > Przyszedl wreszcie i na mnie czas, zabrac glos na watku poradniczym, choc dlugo
                  >
                  > i skutecznie sie opieralam. Jednak wstrente pomowienia tyldowe, co do mojego
                  > pochodzenia nie moga pozostac bez komentarza, tudziez riposty. Na szczescie
                  > jeden choc dziadek mel sprawiedliwosc odda (mam nadzieje) i wydziedziczyc nie
                  > da. No bo ktoz to wie jak wyglada sytuacja prawna sklonowanego badz
                  > zdziewozrodzonego potomstwa? Nasz ustawodawca nie nadazyl jeszcze za postepem
                  > nauki. I choc elfy tak po prawdzie, to ktoz to wie skad sie biora na tym lez
                  > padole, na potrzeby skromnego tego rodzinnego towarzystwa, utrzymajmy wersje o
                  > tradycyjnych sposobach rozmnazania. :)

                  hehehe elfie, akurat tradycjonaliści angielscy... produkując dolly... wzięli i
                  ciebie pod ochronę prawną. Wszystkie prawa masz zapewnione na równi z Luizą
                  Brown... Nie wiadomo jeno, czy dziad Melancho, stetryczały, zramolały kauzyperda
                  nie wydziedziczy całej rodziny... Wszak bywa w zamtuzach od czasu jak go babcia
                  Talila od piersi odstawiła. Stąd pewnie to bajanie o wyrzucaniu na śmietnik...

                  Mel... pora na śmietnik historii się zbierać...
                  • Gość: elf_mily Re: Porady dziadka melancho (12)+ cos nie poszlo IP: *.webport.bt.net 07.04.02, 21:46
                    Wisiu, mamy tu chyba do czynienia z kolzja prawna. Ja co prawda w panstwie
                    brytyjskim, alem obywatelka ciagle polska. Maly kazusik nam sie z tego zrobil :)
                    czy z regula prawa ziemi zastosujemy tu ustawodawstwo miejsca zamieszkania, czy
                    prawem krwi ustawodawstwo kraju pochodzenia?
                    elf

                    Gość portalu: wisia napisał(a):

                    > Gość portalu: elf_mily napisał(a):
                    >
                    > > Przyszedl wreszcie i na mnie czas, zabrac glos na watku poradniczym, choc
                    > dlugo
                    > >
                    > > i skutecznie sie opieralam. Jednak wstrente pomowienia tyldowe, co do moje
                    > go
                    > > pochodzenia nie moga pozostac bez komentarza, tudziez riposty. Na szczesci
                    > e
                    > > jeden choc dziadek mel sprawiedliwosc odda (mam nadzieje) i wydziedziczyc
                    > nie
                    > > da. No bo ktoz to wie jak wyglada sytuacja prawna sklonowanego badz
                    > > zdziewozrodzonego potomstwa? Nasz ustawodawca nie nadazyl jeszcze za poste
                    > pem
                    > > nauki. I choc elfy tak po prawdzie, to ktoz to wie skad sie biora na tym l
                    > ez
                    > > padole, na potrzeby skromnego tego rodzinnego towarzystwa, utrzymajmy wers
                    > je o
                    > > tradycyjnych sposobach rozmnazania. :)
                    >
                    > hehehe elfie, akurat tradycjonaliści angielscy... produkując dolly... wzięli i
                    > ciebie pod ochronę prawną. Wszystkie prawa masz zapewnione na równi z Luizą
                    > Brown... Nie wiadomo jeno, czy dziad Melancho, stetryczały, zramolały kauzyperd
                    > a
                    > nie wydziedziczy całej rodziny... Wszak bywa w zamtuzach od czasu jak go babcia
                    >
                    > Talila od piersi odstawiła. Stąd pewnie to bajanie o wyrzucaniu na śmietnik...
                    >
                    > Mel... pora na śmietnik historii się zbierać...

                    • Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho (12)+ cos nie poszlo IP: 217.97.175.* 07.04.02, 23:42
                      Gość portalu: elf_mily napisał(a):

                      > Wisiu, mamy tu chyba do czynienia z kolzja prawna. Ja co prawda w panstwie
                      > brytyjskim, alem obywatelka ciagle polska. Maly kazusik nam sie z tego zrobil :
                      > )
                      > czy z regula prawa ziemi zastosujemy tu ustawodawstwo miejsca zamieszkania, czy
                      >
                      > prawem krwi ustawodawstwo kraju pochodzenia?
                      > elf
                      >
                      > Elfiku... a międzynarodowe umowy dwustronne to welsh corgi miłościwie panującej
                      Elżbiety? Pacta sunt servanda...
            • Gość: Bert Dziadek-Prometeusz-Telewizor IP: *.archidiecezja.wroc.pl 12.04.02, 18:58
              Kochany dziadku!
              Twe porady są niczym światło w tunelu w tym świecie skstniałych układów XXI
              wieku.Tu gdzie mydło jest zawsze mydłem,a prysznic prysznicem Twój potencjał
              pozwoli niewątpliwie na urozmaicenie naszej tu , jak by nie było, nudnej
              egzystencji!Ale nie czuj się w tej misji samotnie,znajduje więcej takich jak Ty
              Prometeuszy!
              Piszesz np.,że część obywateli ośmiela się, w koniunkturalnym uniesieniu,ma
              wyrzucaniu telewizorów.Mogłoby to wpedzać w stany głebokiej depresji i
              otępienia,przyznasz czyste marnotrastwo!!!Ale nie ,donoszę ,że grono
              krzewicieli Twych idei już jest.
              Donoszę zatem,że niektórzy obywatele postanowili wykorzystać ten cud
              techniki,jakim jest telewizor, w sposób ,w który nawet najbardziej perwersyjnym
              konstruktorom się nie śniło!!!Multifunkcjonalność tego urządzenia jest
              niewiarygodna!!!
              Po pierwsze(primo)
              1.Jako GRZEJNIK. Znam takich prekursorów,którzy niezależnie od zawartości
              programu skupiają sie wokół tej magicznej skrzynki. Moga spędzać tak długie
              godziny. Nawet powiększające grono obywateli bez pracy może pozwolić sobie na
              takie źródło ciepła!(Tu propozycja dla zwalniających pracodawców-zamiast
              odprawy telewizor)
              Po drugie(primo)
              2.Jako MINISTRANT. W obecnej fali laicyzacji, kiedy młodzi chłopcy nie garną
              sie tak do służby.Taki TV ministrant jest przydatny w momencie wizyty
              duszpasterskiej tzw.Kolędy. Już szereg obywateli nie wyłacza w tym momencie
              odbiornika,z troski o kapłana-on nie powinien czuć swie samotnie!
              Po trzecie(primo)
              3.Jako CZLONEK RODZINY. Przy ujemnym przyroście naturalnym,gdy nasze ogniska
              domowe się kurczą to jest wyjście. TV obecny przy każdej rodzinnej rozmowie, a
              czasem nawet ją zastepujący jest wspaniałym panaceum. Może zastapić wujka i
              ciocie-to tylko kwestia karty dekoderowej!!!Co za wygoda i nie trzeba szykować
              nic do jedzenia!!!
              Na tym kończe i być może przytocze kiedyś jeszcze parę przykładów inwencji
              twórczej naszych rodaków!!!
              Dziadku...
              Brak mi słów
              Bert
              • Gość: Blue Lou Re: Dziadek-Prometeusz-Telewizor IP: 217.97.175.* 12.04.02, 20:32
                He. he, he...

                tego jeszcze nie grali!!!

                Do sztambucha Dziadkowi wpisała się archidjecezja!!!!!! Dziadku... ewenement w
                skali wszystkich czatów... I to jeszcze żeby umiłowany biskup Pieronek, albo
                górol z krwi i kości z iście góralskim poczuciem humoru (o wybacz mi
                przewielebny Tischnerze, miłuję Cie jednako... za życia i na niebieskich
                połoninach)... Nie... sam Eminencja Gulbinowicz zaszczycił Dziadka!!!!! I ten
                nick... charakterystyczny dla dobrodusznej pulchności Eminencji:-)))))

                Z szacunkiem chylę się do dłoni... Tylko żeby nie pomylić dłoni...

                Blue Lou and the Accusations
              • Gość: feministka0.75 Za zabranie lodówki - drugą oddam gratis !! IP: *.jgora.dialog.net.pl 12.04.02, 20:42
                Przeczytałam wszystko!
                Łza mi się w oku zakręciła,
                Doprawdy robi wrażenie. Ta skrupulatność, pomysłowość, słowotok....

                Dopatrzyłam się jednak pewnej luki w waszym drzewie genealogicznym.
                Od ok. 6 lat toczę partyzantkę z wujkiem Bogusiem o lodówkę.

                1. Najpierw starałam się mu wytłumaczyć, iż owe urządzenie ma specjalny
                automat, który dla oszczędności (powtarzam OSZCZĘDNOŚCI) utrzymuje stałą niską
                temp. Nie wujaszek z uporem maniaka ową lodówkę wyłączał, z częstotliwością 1
                na 2 dni (tzn. 4 h. chodzi - 2 dni nie) Tak więc po 2 latach biegania za
                wedlinkami - dorobiłam się własnej dużej eleganckie - bez dziur (pierwasza
                jest starsza ode mnie:)

                2. I tu znów - kość niezgody!!
                Nowa jest większa o 20 l! - więcej powierzchni do oziębienia - WIĘCEJ PRĄDU!

                A że wuj rodem ze Szkocji (tj. Poznaniak) stwierdził, iż wzrost rachunku za
                prąd z 13,30 zł na 16,60 zł za dwa miesiące to wina wielkości lodówki!!!!!
                I od tej pory zaczą bojkotować mój nowy nabytek - tj. produkty żywnościowe
                wyniósł do piwnicy.

                3. Nie pomyliłam się, pisząc o hallu!
                Najelegantszym pomieszczeniem w całym domu jest właśnie hall. Jasny 2-
                kondygnacyjny, drewniane schody, poręcze, balkonik, prawie kryształowy
                żyrandol, zimą prawie 100-letnie agawy i kaktusy i... 2 lodówki na honorowym
                miejscu.
                Powód: temp. na hallu o 3 st. C niższa niż w kuchni - a co za tym idzie?
                OSZCZĘDNOŚĆ.
                W ten oto sposób lodówki mam na halu a kanpke w kuchni.

                Tak więc - sami widzicie - to nie może być przypadek
                Geny zostały rzucone :) Niestety nie znam Was jeszcze za dobrze i trudno mi
                stwierdzić po kim mój wujaszek swe przywary odziedziczył. Może jakiś skok w
                bok? A może jakieś dziecię wam zgięło?
                Przeanalizujcie to jeszcze raz
                Pozdrowionka
                Fem 3/4
                siostrzenica Waszego krewniaka :)


                P.S. W 1-ej trzymam sprzęt ogrodniczy
                .. w 2-giej echo - a) wiecznei się odchudzam
                - b)cierpię na chroniczny brak pieniędzy
                (kolejność prawidłowa :)
                • nonstop Re: Za zabranie lodówki - drugą oddam gratis !! 13.04.02, 09:16
                  Droga Fem,
                  Jako wywołany do tablicy Szkot (tj. Poznaniak hyhy) proponuję stary, poznański
                  sposób przechowywania produktów żywnościowych.
                  Parapet zaokienny!!!
                  Prawda jakie to proste?
                  :-)))
                  Jednakże należy starannie wybrać okienko lodówkowe.
                  Wpierw należy kierować się zasadą geograficzną, czyli znaleźć najbliższe drzewo.
                  Po mchu odnaleźć północ i bingo! wybrać okno spoglądające na północ.
                  (Nie mylić z godziną 12-tą w nocy!!!).
                  Następnie zasada przyrodnicza.
                  Zawieszamy na w/w oknie za pomocą haczyka z gwoździka kawałek słoninki.
                  Jeśli do następnego ranka pozostanie (ona słoninka, a nie haczyk) w stanie nie
                  wskazującym na spożycie znaleźliśmy właściwy parapet właśnie.
                  I o czywiście zasada trzecia, czyli bhp.
                  Na krawędzi parapetu wykonujemy gustowny i elagancki płotek, coby nasz słoik z
                  bigosem nie spowodował, spadając, kontuzji u przechodniów.
                  Płotek wykonujemy własnoręcznie (lub with a little help of your friends)
                  korzystając z ogólnie dostępnych produktów typu wieszak drewniany, skrzynka po
                  jabłkach lub proca młodszego brata.
                  Wprawdzie leżące na kanapach (z braku wieszaków) wierzchnie okrycia zimowe tzw.
                  paltoty i szynele urażają nieco nas zmysł estetyczny, ale zrekompensuje nam to
                  rzut oka na parapet!
                  Jakże pięknie prezentują się na nim w/w słoiczki z bigosem, miski ze świeżo
                  zmieloną wieprzowiną i te kolorowe warzywa i owoce leśne!
                  Zaoszczedzone w ten sposób na elektryczności grosiwo przeznaczamy z czystym
                  sumieniem na korzystanie z zakładów masowego żywienia.
                  Pomyśl jeszcze Droga Fem o ekologii!
                  Iluż ciężko pracujących górników, hutników i energetyków nie będzie dłużej
                  obciążało Twojego sumienia swą ciężką pracą!
                  Tak, w ten sposób wyeliminowaliśmy w Wielkopolsce kopalnie i huty.
                  Ze zróbtosamowym pozdrowieniem,
                  Adam Słodowy
                  (zastępowany chwilowo przez nonstopa)
                  • nonstop Re: Za zabranie lodówki - drugą oddam gratis !! 13.04.02, 09:21
                    P.S.
                    Niektóre z Was wprawdzie (szczególnie te z sudecko-jeleniogórskich kwartałów
                    naszej pięknej krainy) twierdzą, że parapety okienne mają zupełnie inne i
                    przyjemniejsze zastosowania, lecz oszczędność przede wszystkim!
                    Potem przyjemność... ana... hyhyhy!
                    pzdr
                    non

                    (setny post Dziadku Melu!!!!)
                    • feministka0.75 Re: Za zabranie lodówki - drugą oddam gratis !! 13.04.02, 19:04
                      Drogi Nonusiu!
                      Dziękuję za bezcenne rady. Zwarz jednak - szerokość parapetu zaokiennego u mnie
                      wynosi 63mm, w porywach 69mm , przestrzeń między szybami 5mm.

                      Miejsca jest tylko na przyjemności (pod warunkiem, że oprócz paluszków masz
                      jeszcze coś wygimnastykowane :)))))

                      Nie mam pojęcia co za moimi plecami z aną mówicie, a że skojarzenia mam niczym
                      sam Yossarian – pomysł mi się podoba.
                      pozdrowionka
                      :)))))))
                      Orni Beztolog

                      P.S.
                      To jestem już w rodzinie?
                            • melancho Porady dziadka melancho (13) 13.04.02, 20:37
                              Moi drodzy!!

                              Rzecz całkiem fatalna...13-ta porada, 13-ty kwietnia....
                              Niezwykle cieszy mnie ozywczy powiew jaki dobywa się z pozostawionych byle
                              gdzie urządzeń termoregulacyjneych, tylko przez laików zwanych lodówkami. Wasze
                              pomysły stanowią nasz kapitał ulokowany w know-how, który osiągnie niewątpliwie
                              niebotyczne ceny gdy nas już wrescie wszyscy wykupią
                              No właśnie. Wykupią nas. Często to słyszymy i to w ustach autorytetów
                              gospodarczych rangi tak wielkiej, że niech się Alan Greenspan z Sorosem
                              schowają. Coż więc zrobić w czasie, w którym wszyscy i to bez wyjątku
                              podlegniemy wykupieniu? Otóż, uważam że na pewno nie można stać z założonymi
                              rękami! Walczmy o przyzwoitą cenę!! Ktoś mówił niegdyś że ogólna masa
                              pierwiastków i związków chemiczne które składają się na człowieka warte są
                              kilkanasćie jeśli nie kilka dolarów. Nie możemy sobie pozwolić na to aby
                              wyceniono nas tak tanio! Dbajmy więc o podniesienie naszej watrości poprzez
                              ubogacanie naszego skladu chemicznego...oczywiste jest dla mnie, ze wielu
                              uśmiechając sie pod wąsem (czy czymś innym co tam mają lub też i nie mają pod
                              nosem) zacznie napełniac swoje ciało szampanami Moet-et-Chandon, whisky
                              Ballentines lub chociaż wodą Perier. Oj, naiwni! Znane są wszak surowe
                              procedury stosowane przez TYCH, KTÓRZY NAS WYKUPIĆ MAJĄ. Oni wszystko mierzą,
                              ważą (tak tak drogi Morsie ;-) i trwa to tak długo, ze drogocenne trunki
                              wietrzeją szybciutko ! Wróćmy więc do źródeł ! Czy nalezy wyśmiewać
                              wielokaratowe uzębienie naszych wschodnich braci ?? Jeśli tak, to okaże się że
                              znowu ktoś doagada się ponad naszymi głowami i Rosjanie pójdą po świetnej cenie
                              a my będziemy zalegiwać magazyny mimo coraz to ogłaszanych promocji!
                              Wpraiwajmy sobie więć piękne błyszczące uzębienie, wprowadzajmy kolczyki
                              drogocenne we wszystkie części ciała (precz z pruderią w tym zakresie). Powiem
                              więcej niech określenie złota rączka straci swój banalny, rzemieślniczo-
                              usługowy wydźwięk! Usuńmy zwykłe tłuszczowo białkowe prawice (lub lewice w
                              zależności od poglądów politycznych NIe bójmy się rezygnować z naszych zwykłych
                              częsci ciała które nie zawsze są nam potrzebne. Świetnym pomysłem byłoby
                              wprowadzenie do oragnizmu miast drugiej nerki największego diamentu- kooh-i-
                              noor a bezużyteczny wyrostek robaczkowy wypchać opalami. Tak zaopatrzeni
                              będziemy stanowić nie wątpilwą atrakcję handlową, popyt znacznie przewyższy
                              podaż, osiągniemy niszę towarów luksusowych i znów bezie mozna powiedzieć dobre
                              bo polskie, a wszyscy potwierdzą, że Polacy jak zwykle tanio skóry nie
                              sprzedali. Sprawa jest poważna, prosze więc o szybkie rozwnięcie tematu.
                              Czuj duch
                              Dziadek melancho
                              P.S. Droga fem, sama musisz ustalić stopnie pokrewieństwa, myślę że szwagier
                              non chętnie uczyni siebie samego Twoją córką, a tu zostaniesz
                              świekrokuzynkowujem anipirani...
    • olomanolo KG Policji Wydzial Spraw Obyczajowych i Rodzinnych 15.04.02, 11:10
      KGP WSOiR Wzywa Obywatela Melancho do stawienia sie
      NATYCHMIASTOWEGO w celu zlozenia wyjasnien w
      postepowaniu dowodowym, wszczetym przez Prokurature
      (Wydz- Srodmiescie). Postemowanie dowodowe podjete
      zostalo z urzedu po otrzymaniu doniesienia przez Lige
      Rodzin Polskich uwierzytelnionego podpisem 30 MLN
      obywateli.
      Sprawa dotyczy Uwlaczania (permanentnego) Godnosci
      Swietej Rodziny Polskiej, szerzonym na lamach
      wszetecznej Gazety.pl, w powyzszym tzw. "Poscie" (juz
      sama nazwa plugawa tfuu). Oskarzeni jestescie Obywatelu
      Melancho o propagowanie sodomii i kazirodztwa bijacego
      w podstawy wszelkich wartosci rodzinnych, WSZELKICH
      kuktur!!!!!!!!!!!!!!!
      Oj Doigraliscie sie Melechowicz czy jak tam Wam. Oj
      bedziedzie jezdzic dupa po niecheblowanej desce i to
      tak, zebyscie czyms tam jeszcze zachaczyli he he!
      Koniec porobstwa.
      Koniec pornografi.
      Koniec z tym miazmatem splecionych obrzydliwie w
      gordyjskim, seksem ociekajacym wezle, spokrewnionych
      wszelako cial polek i polakow!
      Koniec z ta SEKTA, taaaak, sekta!!! DZiedek, jaki tam
      dziadek. GURU jestestecie i szerzenie sekciarstwa to
      kolejny paragraf z jakiego bekniecie!!!!
      No i delerstwo. Bo to ze niewinni ludzie, spetani
      zostali tutaj jakims dziwnym i nowym antybiotykiem,
      tfffuuu ten tego drugiem, tzn. narkotykiem, nie ulega
      najmniejszej watpliwosci! I pisza jak opetani i nuzaja
      sie w tych chorych relacjach interpersonalnych.
      Tako wiec od Tej chwili Post Ten monitorowany bedzie!
      Wszystkich zniewolonych czlonkow Sekty Rodzina obejmuje
      Amnestia!
      ALE Postawienie od teraz jakiejkolwiek wypowiedzi
      spowoduje, iz sami na siebie sciagniecie Strozow Prawa
      i Praworzadnosci! I Jako Ob. M. bedziecie bezwzglednie
      scigani!
      Kolegow Administratorow (Laskawych) uprasza sie jeszcze
      o NIE sciaganie tego posta, gdyz wlasnie musimy
      przesledzic dalsze losy jego, ewentualne wypowiedzi, w
      celu wychwycenia najbardziej zdegenerowanych
      nieszczesnikow! Beda Oni poddani surowemu i
      bezwzglednemu leczeniu.

      A na Was Melanski czy jak tam wam, juz na Rakowieckiej
      ladna celka jest wyrychtowana! A jakich Wam
      wspolokatorow dobralismy he he!! Oj szpagatami chodzic
      bedziecie he he!
      No ale dosc tego szargania wartosci. Co ze Polacy od
      Ruskich tansi?!?!?! Ze mniej Warci??!!?!?! I Wy takie
      rzeczy, w trakcie najwazniejszych rozmow przed wlasnie
      Wykupieniem nas UJAWNIACIE!!!!!??????
      Ooooo Menelewicz czy jak tam wam, za Zdrade Tajemnic
      Panstwowych Tez Bekniecie!!!!!!!!!!!
      W Blocie Narod tarzac chcecie?!?!?! A slowa Poety co
      Wielkim Byl "Nie poleci Orzel w g....!" zapomnieli??!!!
      Za zniewage Godla tez bekniecie!

      Skarpety W Lodowce??? Za szerzenie miekkich narkotykow
      tez bekniecie!

      Oj Nabekacie sie Meledzki czy jak tam wam.

      Oczekujacy natychmiastowego stawienia sie Was ob.
      Mele_ele_ducki czy jak tam wam!
      Prokurator Okregowy
      Olo Malonski

      • melancho Re: KG Policji Wydzial Spraw Obyczajowych i Rodzinnych 15.04.02, 15:34
        olomanolo napisał(a):

        > KGP WSOiR Wzywa Obywatela Melancho do stawienia sie
        > NATYCHMIASTOWEGO w celu zlozenia wyjasnien w
        > postepowaniu dowodowym, wszczetym przez Prokurature
        > (Wydz- Srodmiescie). Postemowanie dowodowe podjete
        > zostalo z urzedu po otrzymaniu doniesienia przez Lige
        > Rodzin Polskich uwierzytelnionego podpisem 30 MLN
        > obywateli.
        > Sprawa dotyczy Uwlaczania (permanentnego) Godnosci
        > Swietej Rodziny Polskiej, szerzonym na lamach
        > wszetecznej Gazety.pl, w powyzszym tzw. "Poscie" (juz
        > sama nazwa plugawa tfuu). Oskarzeni jestescie Obywatelu
        > Melancho o propagowanie sodomii i kazirodztwa bijacego
        > w podstawy wszelkich wartosci rodzinnych, WSZELKICH
        > kuktur!!!!!!!!!!!!!!!
        > Oj Doigraliscie sie Melechowicz czy jak tam Wam. Oj
        > bedziedzie jezdzic dupa po niecheblowanej desce i to
        > tak, zebyscie czyms tam jeszcze zachaczyli he he!
        > Koniec porobstwa.
        > Koniec pornografi.
        > Koniec z tym miazmatem splecionych obrzydliwie w
        > gordyjskim, seksem ociekajacym wezle, spokrewnionych
        > wszelako cial polek i polakow!
        > Koniec z ta SEKTA, taaaak, sekta!!! DZiedek, jaki tam
        > dziadek. GURU jestestecie i szerzenie sekciarstwa to
        > kolejny paragraf z jakiego bekniecie!!!!
        > No i delerstwo. Bo to ze niewinni ludzie, spetani
        > zostali tutaj jakims dziwnym i nowym antybiotykiem,
        > tfffuuu ten tego drugiem, tzn. narkotykiem, nie ulega
        > najmniejszej watpliwosci! I pisza jak opetani i nuzaja
        > sie w tych chorych relacjach interpersonalnych.
        > Tako wiec od Tej chwili Post Ten monitorowany bedzie!
        > Wszystkich zniewolonych czlonkow Sekty Rodzina obejmuje
        > Amnestia!
        > ALE Postawienie od teraz jakiejkolwiek wypowiedzi
        > spowoduje, iz sami na siebie sciagniecie Strozow Prawa
        > i Praworzadnosci! I Jako Ob. M. bedziecie bezwzglednie
        > scigani!
        > Kolegow Administratorow (Laskawych) uprasza sie jeszcze
        > o NIE sciaganie tego posta, gdyz wlasnie musimy
        > przesledzic dalsze losy jego, ewentualne wypowiedzi, w
        > celu wychwycenia najbardziej zdegenerowanych
        > nieszczesnikow! Beda Oni poddani surowemu i
        > bezwzglednemu leczeniu.
        >
        > A na Was Melanski czy jak tam wam, juz na Rakowieckiej
        > ladna celka jest wyrychtowana! A jakich Wam
        > wspolokatorow dobralismy he he!! Oj szpagatami chodzic
        > bedziecie he he!
        > No ale dosc tego szargania wartosci. Co ze Polacy od
        > Ruskich tansi?!?!?! Ze mniej Warci??!!?!?! I Wy takie
        > rzeczy, w trakcie najwazniejszych rozmow przed wlasnie
        > Wykupieniem nas UJAWNIACIE!!!!!??????
        > Ooooo Menelewicz czy jak tam wam, za Zdrade Tajemnic
        > Panstwowych Tez Bekniecie!!!!!!!!!!!
        > W Blocie Narod tarzac chcecie?!?!?! A slowa Poety co
        > Wielkim Byl "Nie poleci Orzel w g....!" zapomnieli??!!!
        > Za zniewage Godla tez bekniecie!
        >
        > Skarpety W Lodowce??? Za szerzenie miekkich narkotykow
        > tez bekniecie!
        >
        > Oj Nabekacie sie Meledzki czy jak tam wam.
        >
        > Oczekujacy natychmiastowego stawienia sie Was ob.
        > Mele_ele_ducki czy jak tam wam!
        > Prokurator Okregowy
        > Olo Malonski

        Moi drodzy !!!

        Przywykłem, do tego iż miejsce to stało się przyczółkiem różnych wrogich
        poradnictwu sił. Czestokroc szydzono i opluwano ten watek! Co wiecej na innych
        watkach doprowadzono do mego usmiercenia, tuszac zapewne , ze zejde z frontu
        poradnictwa. Przyznaje zdarzyly mi sie tutaj chwile zwatpienia i niepewnosci.
        Wylewano tu na mnie wszak pomyje najgorszego sortu. A dzis sa to pomyje
        najbardziej zdradzieckiego, bo publicznego autoramentu !! Jakis pseudo-pulkownik
        (bedacy zapewne jakims podkomisarzyna z Gaci Mniejszej), nieudolnie podrabiajacy
        styl niezapomnianego porucznika Duba z Przygod wojaka Szwejka, osmiela sie
        wypisywac tu jakies dziwactwa i zarzuty przezabawne. Panski monit i zadanie
        stanowia obraze dla wszelkiej masci procedur. Wystepujac tu, nie okazal pan
        legitymacji sluzbowej,nie przedstawil karty szczepien, karty wedkarskiej,numeru
        kolnierzyka, nie przedstawil wartosci swych aktywow podanej w muszelkach, nie
        oddal ostrzegawczych strzalow na wiwat w rytmie z poloneza "Pozegnanie z
        Ojczyzna"....i nie zachowal masy wlasciwych procedur. Wiedz jednak pan, ze chocby
        kropla pomyj wylana na dziadka melancho jest oceanem pomyj wylanych na cala
        rodzine , uczciwie pracujacej na swoj kieliszek chleba !!!!
        Oczekuje ninejszym na solidarne wyrazy poparcia familiantow oraz przyjaciol
        rodziny !! Scementuje to nasza wiez jeno, wyjdzmy wiec z kazamatow, w ktore
        zepchnely nas zakusy panstwa policyjnnego, porada na bron i kula w leb jak mowil
        byl niezapomniany Wiesyslaw Bronowieski !!

        Marszalek Blotny W Stanie Bez Spoczynku
        Dziadek melancho
        • olomanolo Re: KG Policji Wydzial Spraw Obyczajowych i Rodzin 15.04.02, 15:42
          NIE OPOWIADAJCIE MI TU BZDUR!!!!!!!!!!!

          He Melanchewicz, Ja wam kur_a dam legitymacje!!!!!!
          POGARSZACIE JEDYNIE SWOJA SYTUACJE!!!!!!!!!!!!!!!
          Jako propagator zwyrodnien wszelakich jestescie juz
          zaocznie pozbawieni wszelkich praw obywatelskich.

          Jedynie przykladne pokajanie sie i przyznanie do win
          zarzuconych i tych ktorych jeszcze Wam niezarzucilismy
          (a trzymamy w odwodzie, aby sprawdziec ewentualnie
          szczerosc waszej skruchy, a ile tego jest sami wiecie!)
          moze was jeszcze uratowac.
          TYLKO POKORA!

          Z prosba o opamietanie

          Oloprokuratolo

          PS. Juz od tylu godzin nikt nie smial tu nawet slowkiem
          pisnac, nie liczcie na wsparcie. Zostaliscie Sami!!
          • olomanolo Ku Opamietaniu! 15.04.02, 16:26
            Ku Opamietaniu!
            Taak, urzad Prokuratorski Jego Carskiej Olka Mosci
            Surowoj, ale ludzkij. My rozumiec, ze wy Palaki, Wy
            lubiec Zezanki.
            Dusza Molda, w glowie zament. Drogi Chlopcze, komu ty
            sluzyc chcesz. Jakiemu Panu?
            Ostudz swe romantyczne zapaly. Sila nas jest. Narodu
            plugawic nie damy. Chwaly Polskiej Rodziny zbeszczescic
            nie pozwolim. Prokurator pomocniczy bynajmniej
            Nie_Osiolowoski w proch kazdego kto przeciw nam stanie
            w proch rozniesie. Porachuj zamiary podlug sil.
            Ostatnie to ostrzezenie!
            Jak widzisz, najblizsza rodzina, juz pola ustempuje!
            Ty Mlody Gdniewny Chlopcze, jeno reedukacje
            resocjalizacyjna przejdziesz. Nic Ci wiecej nie grozi.

            Ku rozwadze

            Olobezlitosciolo
    • Gość: talila Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 15.04.02, 16:03
      Mówiłam, przestrzegałam - kto pierwszy napisał, że dziadziowi w głowie bzdury?
      Jak się ślubnej żony nie słucha to potem na stare lata w kryminale sie gnije.
      Panie Prokuratorze prześwietnej jakości - ja wprawdzie z Dziadkiem Rzeczonym
      nic już nie mam wspólnego, oprócz tych dzieciątek rozsianych po polach i lasach
      polskich, ale po dawnej znajomości upraszam pięknie o litość dla nieszczęsnego,
      a jeśli litości nie ma to niech mu choć ciepłe gacie mogę spakować, żeby nie tą
      gołą.. ee, no wie Pan Prokurator...A jak już w tych kazamatach będzie na
      posłaniu ze słomy wyrok swój słuszny odsiadywał to - Panie Przenajwyższy
      Policmajstzre bądźcie dla niego łaskawi, bo on na głowę zawsze słabował - co to
      po Rodzinie miał nieszczęście...no ale Panie Wysoki Sądzie, sam Pan widzi jaka
      to Rodzina...
      Małgorzata
      • olomanolo Pierwszy donos prokuratorski 15.04.02, 16:18
        Dziekujemy Wam Obywatelko!
        Cenne w Pani zeznaniach szczeguly!
        A ile tych dzieci?
        A czy alimenty placi?
        Ooo juz widze kolejne paragrafy. Po lasach i polach sie
        wlucza, a wiec Zaniedbania w obowiazkach
        rodzicielskich. No wiec juz Praw Rodzicielskich My go
        pozbawimy. A nad Pania i innymi ofiarami, jego
        wszetecznych chuci roztoczymy szeroka Panstwowa opieke.
        Jako ze Pierwsza Pani zechciala tak dobrowolnie podjac
        z Nami wspolprace, oczywiscie przysluguje Pani ochrona
        w postaci naszych najlepszych chlopcow z Borowa i
        Gromniowa.
        Skladmy Pani Wyraz najszczerszego szacunku. Ot Wzorowa
        Postawa Obywatelska w Obronie Prawdziwych Wartosci!

        Nacialnik Zespolu Sledczych Prokuratorow (Juz machina
        poszla w ruch)
        Maniewicz Olenski

        PS. Jaka sloma???? Na zelaznej kracie lezec bedzie! Juz
        nie z takiemy zesmy sobie rade dali. To taki Rolinson
        wymiekl w przedbiegach he he.
        • nonstop Re: Pierwszy donos prokuratorski 15.04.02, 16:44
          No Gaspodin Pałkownik!
          Teraz już zemsta kajdaniarzy Cię nie ominie!
          Rychtujem z panem X. ładną bombkę i opancerzony powóz Ci nie pomoże!
          A kolega Gawriło P. juz nagan czyści!
          Wasze Błagadarie, lepiej już ku Peterburkowi ujezdżajcie!

          Ze złowrogim zgrzytaniem zębów i podzwaniając łańcuchami,
          Stowarzyszenie Czarnej Ręki

          P.S.
          irritabis crabrones!
          hyhy
          (zaśmiał się nonstop-komunard straszliwie!)
          • olomanolo Bomba w Swietosci!?!?!?!? 15.04.02, 16:58
            Nuuu Pagadiii Noniec!!
            Takoj Ty Gieroj! Nuuu Pazdajem, pasmotriem!
            Kak Psubraty Radiny Za Jajca budut Dyndatsja!

            To Bylo na marginesie!

            Oswiadczenie Oficjalne.
            Mimo prob mediacji, jakowoz odrzuconych i podle
            zdeptanych mimonaszych najszczerszych checi i wielkiego
            poblazania, zmuszeni jestesmy co nastempuje:
            1. Wlaczyc ob. Nonstopa do listy oskarzonych.
            2. Uprzedzic wszelkie inne osoby, ze proby wsparcia i
            kooperacji z juz oskarzonymi i sciganymi Melancho i
            Nonstopem, beda scigane z urzedu!

            Tak, Nonie, wiemy, ze te "Rozowe msze w Desancie"
            bardzo Wam zasmakowaly, ale czy warto bylo? Ehh no cuz.
            Bedziemy mimo pewnej sympati czynic nasz prokuratorski
            obowiazek z sumiennosciom i godnosciom osobistom!


            Olobezwglendolo

            A Kajdaniarzcie, Kajdaniarzcie, to sie he he
            przyzwyczaicie!
      • Gość: V2 Malgoniu rzuc dziada :-) IP: *.segfl.org.uk / 10.18.204.* 16.04.02, 13:10
        Malgoniu, ukochana siostro moja,
        Cos Ty taka dla dziada melanchy laskawa? On z panami w karczmach pije a Ty sie
        o drzazgi w dupince jego martwisz? Niech ma (w koncu dawno temu marzyl zeby
        zostac lesnikiem :-)).
        Pomyslow jego komentowac nie bede bo malo one madrosci w sobie maja. Melansiak
        katalogow kapitalistycznych sie naogladal i teraz mysli, ze z lodowki to
        Trabanta zrobic mozna lubo co inszego. Niech on Twardowskiego mistrza udawac
        przestanie i laskawie kiedy zsunie sie na ziemie (rolnikiem w koncu tez chcial
        kiedys byc :-)).
        Sciskam Cie o ukochana siostro moja i zapewniam o zyczliwosci i calkowitym
        poparciu (w sadzie tez swiadczyc moge jakby przyszlo co do czego :-))Juz ja Ci
        krzywdy o siostro zrobic nie pozwole :-)
        V2
      • pietrek2 jajko i klatka 19.04.02, 22:37

        Rozwalony w hamaku wśród wiosennych gałęzi puszczam kółka z dymu do
        wiosennego księżyca. Pęcznieję z dumy i radości myśląc o
        Najspecjalistyczniejszym Osiołku.

        Wtem.... większa od Kanarka staje się radość Kanarka. W dole kupra (o tu..... i
        tu też....) coś poczuwam i, nie wchodząc w szczegóły, obok mnie leży jaje.
        Oczom nie wierzę - przecież to pra-Pisanka! Zniosłem sobie przodków??! A
        jednak! – i tak oto ja, ostatni i niegodny członek rodziny, mam stać się jej
        początkiem. (Tu nadmienię, że Historia często Kołem się toczy, ale jak dotąd
        nie robiła tego w moim hamaku. I że nie mam wprawy w wysiadywaniu jaj, ale jak
        mus to mus.)

        Spoglądam przez półprzezroczystą skorupkę, cóż za widok, jaki tłum! Oto
        Iskiereczka gra w berka z miłym Brzdącem z sąsiedztwa; gdzieś zgubiła kokardę.
        Tutaj znów V2 łazi w pieluchach z wojskowej panterki, driada chce takie same
        ale różowe. Melanio z rozpiętymi śpioszkami biegnie siusiu w krzaki, a tam
        rachelka z kuzynkiem bawią się w doktora. Małgorzatka z wypiekami sylabizuje
        Bułhakowa, pod pachą pluszowy kot Behemot. Real pisze na płocie capsami ‘d...’,
        co z niego wyrośnie?
        (Patrząc wciąż jeszcze można mieć nadzieję, ze gdy pojawi się carski stójkowy
        po Mela, to rodzina stanie za Dziadkiem murem, a Babcia zamiast jojczyć
        przylutuje ruskiemu patelnią.)

        No cóż, w hamaku nas nie wysiedzę.
        K.

        ps. V2 miła, niech klatka będzie ładna i prosta.
        ps2. ile trwa okres lęgowy u kanarków?
        • Gość: V2 Re: jajko i klatka IP: *.dsl.pipex.com 22.04.02, 01:11
          Pieczatki, adresy adresy, pieczatki
          Daty
          Drogi Kanarku,

          W odpowiedzi na Twoje podanie (albowiem mniemam chyba slusznie, ze to wlasnie o owym
          pismie wspominales mi dzisiaj?) z przykroscia stwierdzam, ze " klatkow" Ci u nas niet. Przyznaje,
          mielismy w ubieglym roku dostawy z Chinskiej Republiki Ludowej, a klateczki byly kolorowe i
          pachnace (zupelnie jak te gumki do scierania) ale zapasy juz sie skonczyly. Kolejna umowa z bratnim
          i dzielnym narodem chinskim nie zostala niestety podpisana, z przyczyn tzw wyzszych (jak sie
          domyslasz, maly chociaz dzielny narod chinski zwyczajnie sie obrazil. Podobno spadla konsumpcja
          ryzu dlugoziarnistego). Myslimy o nowych rynkach i wybor slusznie pada tutaj na Mongolie. Liczymy, ze
          wielkim uznaniem naszej szanownej klienteli cieszyc sie beda klatki-jurty, z przewiewem
          obustronnym. Moge zapisac Cie na liste oczekujacych. Przyblizona data otrzymania kluczy do
          wymarzonego K-1(K od klatki) to drugi kwartal przyszlego roku.

          Serdecznie pozdrawiam.
          V2

          P.S. Zainteresowanym proponujemy rowniez parkiety debowe i gazure.

          P.S. A tak prywatnie to od moich pieluch (ktore wcale nie sa z panterki!!!) wara.
          • pietrek2 Re: jajko i klatka 22.04.02, 20:08
            Droga V2,

            szczerze ucieszyła mnie wiadomość, że handel z Mandżurią bodaj idzie Ci tak świetnie.

            Chciałbym tu poruszyć jednak problem nie tyle handlu lewantyńskiego, ile świata Twych wartości,
            celu i sensu życia. Oczywiście za wcześnie teraz mówić o pojęciach takich jak postawa prorodzinna,
            postawa prospołeczna, czy przyjaźń; wrócimy kiedyś do tego. Na razie chce Ci wskazac, ze wyjście
            poza skupiony na sobie egocentryzm otworzy cię na wiele pięknych doznań.

            Zanim przejdziemy do następnego, bardziej już zaawansowanego etapu "Radość podarowania
            komuś klatki" zajmiemy się dziś prawdą najprostszą: "Ty i inne Stworzenia Boże, czyli - nie
            jesteś sama na świecie". Otóż jutro, zamiast jeść swe poranne płatki w kuchni weź talerz, wyjdź z nim
            przed dom, i zjedz swoją porcję rozglądając się dokoła. Widzisz, jak wspaniale? już po śniadaniu, i
            świat wydaje ci się piękny. Bo jest piękny.

            Teraz jednak nastąpić musi prawdziwy przełom: powstrzymujesz się przed zapakowaniem resztek do
            lodówki na jutro i rzucasz je na chodnik. Pogodnie czekasz na stadko wróbli, które przyleci, skończy
            resztki, zaćwierka. I Ty i wróble byliście głodni, a teraz syci i radośni. Patrząc na wróbelki odczułaś z
            pewnością że Ty i one to niemal jedno, żeście cząstką tego samego Wszechświata.

            Twoja radość odkrycia żeś nie sama na świecie będzie moją radością.
            Donieś mi szybciutko jak ci poszło.
            Ściskam gorąco,
            Kanarek

            >P.S. A tak prywatnie to od moich pieluch (ktore wcale nie sa z panterki!!!) wara.

            Oczywiście po wykluciu będziesz mogła sama się przewijać! zwłaszcza jeśli zaczniesz używać
            pieluszek zamiast onuc. Mogę liczyć na pomoc przy przewijaniu reszty rodzeństwa?
            • v2dar Re: jajko i klatka 23.04.02, 22:10
              Drogi Pietrku,
              To ja serce przed Toba otwieram, interesuje sie zywo Twoimi problemami
              mieszkaniowymi (ba, nawet rozwiazan madrych szukam), a Ty taki?????????
              Egoizmem i proznoscia rzekoma mnie karmisz? Oczu mi nie mydl, ze to dla dobra
              mojego. Pokarmow zadnych wroble nie dostana. Lato prawie, niech ida w las jaki.
              Jam obrazona na wieki. Chinczykow i Mongolow zawiadomilam. O klateczce
              egzotycznej zapomnij. Szalasik sobie postaw.
              V2
              • pietrek2 Re: jajko i klatka 24.04.02, 18:38
                Droga V2,
                dzieki za wczorajsza rozmowe; przykro mi za nieporozumienie,
                dobrze ze wyjasnione.
                -----------------------------

                Ku Pamięci

                Wczoraj wyszło w słów szermierce
                Ze Rakiety różne wielce.
                Pruje fale woda-woda,
                Tnie powietrze ziemia-ziemia,
                Najfajniejsza jest V2, bo serce-serce.

                Miłej Koleżance z klasy VIII C wpisał się
                Kanarek
                • Gość: V2 Re: jajko i klatka IP: *.dsl.pipex.com 24.04.02, 23:25
                  Ku pamieci

                  Dla kanarka wazna klatka,
                  maly domek, dywan-szmatka.
                  Gramofonik, 2 kubeczki,
                  do gry, szklane 3 kuleczki.

                  Matyk maly lecz brzozowy,
                  Bialy , czarny lub brazowy.
                  na nim kanar cwiczyl bedzie
                  gimnastyczne przysiadniecie (???).

                  Wszyscy siedza jak na szpilach
                  mysla sobie o motylach.
                  A ja cicho sobie mowie,
                  ze cie Piotrku bardzo lubie :-)))
                  V2.



                  • molly Re: jajko i klatka 25.04.02, 00:14
                    Kanarki z reguły są żółte i troszke opierzone,
                    dziwne są te ptaszki takie niewydarzone.
                    Śpiewaja jak im się nadepnie na ogon albo na skrzydełko
                    ale istnieje ryzyko,że umrą i potrzebne będzie pudełko
                    Czasem wystarczy sypnąć im garścią pszenicy
                    a wtedy kanarek w zachwytu aż kwiczy
                    Brr ale jestem złośliwa
                    • pietrek2 Re: jajko i klatka 25.04.02, 21:43
                      Limeryk o molly@poczta.gazeta.pl

                      Pewna Molly z poczty w Gazecie,
                      rymowanki śle w internecie.
                      Kwity, listy, pieczątki
                      dały złości początki
                      Miłej Molly z poczty, w Gazecie.
                      • molly Re: jajko i klatka 26.04.02, 23:42
                        Wrrrr jestem wściekła jak osa
                        bo Piotrek mi utarł nosa.
                        Kiedyś wytrzepię kanarka z tych piórek,
                        a reszta pozostanie do wypchania dziurek.
                        Z dzióbka zrobie sobie kieliszeczek,
                        albo na palec naparsteczek.
                        Z piórek zrobie sobie wachlarzyk
                        albo zakładkę w kalendarzyk.

                        oj jestem cała obolała
                        ale złośliwych rymów nie będę się już trzymała
                        przepraszam kanarku
                        • Gość: V2 Re: jajko i klatka IP: *.dsl.pipex.com 27.04.02, 02:47
                          Ku pamieci

                          Maly kanarek i Molly
                          Bardzo nam dzis tu swawoli.
                          Och zadziorna to parka
                          chociaz ona nie-kanarka.

                          Ja rodzine ratowac musze,
                          chociaz mam na ramieniu dusze.
                          Do Molly wiec prosby zanosze,
                          zostaw kanarka w spokoju, ja zaplace 3 grosze.

                          Milej Molly i Kanarkowi ze Zbiorczej Szkoly Gminnej w Koziej Wolce wpisala sie V2.
                          • molly Re: jajko i klatka 27.04.02, 17:59
                            Dobra ,koniec tych złośliwości,
                            ale ostatnio nie mam coś nastroju do radości.
                            Rośnie mi długo ząb mądrości,
                            więc nie wiem czy ktoś jeszcze zniesie te kąśliwości.
                            Kanarka przepraszam raz jeszcze
                            oddam mu klatkę,poidełko i dwa kleszcze.
                            (no nie wiem skąd to się bierze,
                            ale jak tylko złośliwości wylewam na papierze)
                            Molka co postara się już nic nie zdemolować,
                            bo właśnie zacyna remont i będzie z majstrami balować :-)
    • olomanolo Powrot syna marnotrawnego 16.04.02, 09:09
      Marnosc, Maaarnosc, Maaaarnosc nad marnoscimi!!!!!!!!!!!
      Azaliz to jednym brutalnym slowem
      Swietnosc tak Wielkiej z pozoru rodziny
      Mozna w puch obrocic? Zniweczyc? Rozpizyc?
      Niby wszyscy tak jedni, lubiacy i wierni
      Jak nieprzymierzajac czterej pancerni
      A gdy groza powialo, Ktorz na pomoc skoczyl?
      Kto w niedoli Dziadowi swego rodu reke podal?
      Non jeden swapliwie swoj muskularny tors nadstawial
      I konsekwetnie agresora lail,
      niebaczny wielkich tego konsekwencji
      Ktorz poza NIm, tak Gosia naiwna,
      myslala ze dobrym slowem udobrucha zbira
      Ale tak wlasnie rodzi sie kolaboracja
      Miejmy nadzieje, ze to dla Niej dobra lekcja

      Marnosc tej rodziny tako wykazalem
      Jednodniowym testem cos wam pokazalemTeraz pokoj
      oglaszam, wszystko bylo blaga
      Zartem dwornym, fraszka, niewinna igraszka

      Tako Melu drogi, oto jam Ci syn co wrocil z drogi
      klania sie przed Tobo i tuli pod nogi
      Przyjm go laskawie, lzy nie roniac przy tem
      Zeby sie chlopczyna nie przepelnil samozachwytem


      Ejj ludzie, ludzie, a gdzie Solidarnosc? Gdzie postawa
      obywatelska, gdzie wolnosc sumienia?
      Takie to sa skutki przedawkowania Big Brothera

      Pozdrawiam
      Olomelancholo