Dodaj do ulubionych

Sąd uniewinnił Zytę Gilowską

07.09.06, 09:57
PiSiory zaplątały się we własnych krętactwach i zapraszają współpracownika SB
do rządu. Dobre, jakby to nie było straszne, to by było nawet śmieszne...

Niech się zdecydują - albo tak przez nich ukochana lustracja jest sensowna i
potrzebna i wtedy Gilowskkiej trzeba powiedzieć dziękuję, albo jest
niesprawiedliwa i krzywdząca (SBeckie świnie w roli arbitrów moralności, zaraz
sobie rzygnę) i wtedy trzeba coś z tym zrobić.

No, ale przecież ciemny lud wszystko kupi, więc jest git, dalej budujemy IV RP...
Obserwuj wątek
    • pytong1 Sprawa Gilowskiej spełniła swoje zadanie ... 07.09.06, 10:39
      ciemny lud bowiem (czego doskonałym przykładem jest wypowiedź mrego przedmówcy) doszedł do przekonania, że lustracja jest sprawą niebezpieczną, zagmatwaną i złowrogą. W konkluzji: archia powiny zostać nadal zamknięte... W czyim jest to interesie? Z pewnością osób autentycznie skompromitowanych (będa mogli spać spokojnie) oraz ubeków (nadal będa mogli szantażować posiadanymi materiałami).
      Prawdziwym triumfem ubecji jest więc nie lustracja w jakiejkolwiek postaci lecz właśnie jej brak. A wmówienie ciemnemu ludowi, że sytuacja przedstawia się dokadnie odwrotnie uważam za PR-owski majstersztyk ...
      • ferrment Re: Sprawa Gilowskiej spełniła swoje zadanie ... 07.09.06, 11:26
        A najśmieszniejsze lub najsmutniejsze jest to, że o czyimś losie może zadecydować to co dany ubek spłodził lub powiedział. Czy gdyby ubek twierdził, że Gilowska była jego współpracownikiem, to napewno znaczyłoby, że była? Czy Kaczyńskiemu sfałszowano, a Gilowskiej nie sfałszowano? Może na odwrót?
        • pytong1 Re: Sprawa Gilowskiej spełniła swoje zadanie ... 07.09.06, 11:40
          O ludzkim losie generslnie może zadecydować przypadek (vide-kino moralnego niepokoju). Tylko czy jest to powód, żeby uznać całe życie za bezsensowne samo w sobie? Chyba jednak nie. Podobnie rzecz ma się z lustracją. Jaki wniosek należy wysnuć ze sprawy Gilowskiej? Że archiwa są niewiarygodne i należy je utajnić do końca świata? Czy może raczej udstępnić i poddać krytycznej refleksji? Tertio est non datur ...
      • mgrzemow Re: Sprawa Gilowskiej spełniła swoje zadanie ... 07.09.06, 12:35
        Jeśli chodzi o szantaże UBeckie - przzecież materiałów będących podstawą tych
        szantaży już dawmo nie ma w archiwach - zostały stamtąd starannie wyniesione w
        latach około 88-91 i stanowią zabezpieczenie na czarną godzinę.

        Oczywiście można zarzucać Mazowieckiemu, że nie rozprawił się brutalnie z
        UBecją. Ale primo na pewno nie byłoby to łatwe (trzeba mieć wierne oddziały
        wojska, otoczyć budynki UB i wypuścić stamtąd UBeków w skarptkach, żeby nic nie
        wynieśli), a secundo to mądrzy wszyscy są dziś a jakoś wcześniej Ci co dziś
        głośno krzyczą, to siedzieli płasko na ogonie i robili ze strachu przed
        czerwonymi w gacie.

        To co jest dziś w archiwach IPNu to jest to co UB CHCIAŁO, żeby tam zostało i
        kiedyś wyszło na jaw, więc lustracja w tej formie to pośmiertny hichot UB.

        PS. Mam nieodparte wrażenie, że Putin siedzi na Kremlu i rechocze z radościa za
        każdym razem jak wspomni Polskę - dawno nie rządziła nami taka zgraja oszołomów
        a przy tym patałachów i nieuków.

        Nawet porządnego prawa nie potrafią napisać na własne polityczne zamówienie - no
        tak, ale w PiSie rządzi zasada BMW - Bierny Mierny ale Wierny...
      • mt7 Re: Sprawa Gilowskiej spełniła swoje zadanie ... 07.09.06, 12:51
        pytong1 napisał:
        Prawdziwym triumfem ubecji jest więc nie lustracja w jakiejkolwiek postaci lecz
        właśnie jej brak.
        Nie używaj argumentów, że brak dowodów jest właśnie dowodem. Masz prawo uważać,
        jak uważasz. A ja - mam 60 lat, więc trochę pozyłam - uważam, że prawdziwym
        triumfem SB jest to obecne skakanie sobie do gardeł dawnych opozycjonistów.
        Myślę nawet, że celowo zostawili niewielką część dokumentacji.
        Argument, że ujawnienie tej szczątkowej dokumentacji zapobiegnie ewentualnym
        szantażom jest dla mnie nie przekonujący. Zawsze można szantażować kogoś, kogo
        się prowadziło a dokumentacji brak. Można nawet było specjalnie przygotować
        sobie paru takich klientów, pomnożone przez ilość zainteresowanych
        funcjonariuszy SB, niezła armia. Jak widzisz każdemu twierdzeniu można
        przeciwstawić inne twierdzenie i na wiele sposobów je uzasadnić. Moje
        doświadczenie mi mówi, że zwłaszcza w dziedzinie gnojenia bliźniego wszelka
        agumentacja i chwyty są dozwolone. Dlatego byłam i jestem zwolennikiem grubej
        kreski. Tamten czas był podły. Chciałam, żebyśmy budowali nowy wspólny dom, a
        nie skakali sobie do gardeł.
        • pytong1 Re: Sprawa Gilowskiej spełniła swoje zadanie ... 07.09.06, 13:05
          To prawda, że wiekiem i doświadczeniem bije mnie Pani na głowę. Nie jestem jednak zwolennikiem poglądu,zgodnie z którym należy byc naocznym świadkiem jakis wydarzeń by móc się o nich wypowiadać (na tej zasadzie cała historiografia sporowadzałaby sie wyłacznie do pamiętnikarska).

          Nie sposób odmówic racji Pani tezie o możności znalezienia argumentów dla dowolnego poglądu. To , że czas PRL- był podły równiez nie ulega watpliwości. Zupełnie jednak nie rozumiem stanowiska zgodnie z którym gruba kreska miałaby chronić ofiary tamtego systemu. Wręcz przeciwnie. Chroni wyłącznie jego beneficjentów.

          Chęć budowy nowego, wspólnego domu jest wspólna jak sądzę nam wszystkim. Problem jedynie w ustaleniu zasad na jakich się to będzie odbywało. W moim głebokim przekonaniu główną przyczyną niedomagań współczesnej Polski jest brak jasnego rozliczenia okresu PRL:L-u. To troszkę tak, jak gdyby budowano demokratyczne Niemcy nie dokonując denazyfikacji i demilitaryzacji. Sama demokratyzacja to troszkę za mało.

          W polskiej transformacji zabrakło dwóch podstawowych procesów: reprywatyzacji i dekomunizacji. Wszystkie państwa postkomunistyczne, od Estonii poczynając a na Rumunii i Bułgarii kończąc mają je już za sobą. Te dwa procesy a raczej ich brak , zdecydowały o kształcie dzisiejszej Polski oraz jej elit. Gospodarczych i politycznych, kótrych poziom przyprawia o mdłości.

          Mimo więc swego młodego wieku pozwolę sobie wyrazić zdanie krańcowo odmiene od Pani, ciesząc się jednocześnie, iż na tym forum można czasem podjąc dyskusje merytoryczną i pozbawioną emocji ...
    • duchota Sąd uniewinnił Zytę Gilowską 07.09.06, 13:19
      Oj ludzie, ludziska, chcecie mieć papiery w porządku?
      Obejrzyjcie uważnie "Nikosia Dyzme" i bawmy się dalej.
      Życze trochę poczucia humoru bo życie jest zbyt piękne i krótkie żeby
      przejmować sie zgniłymi politykami.
      • gajowy343 Re: Sąd uniewinnił Zytę Gilowską 07.09.06, 15:39
        Podziwiałem cały ten proces Pani Gilowskiej (lepiej powiedzieć: cyrk) i
        doszedłem do wniosku, że było to wszystko robione na zasadzie "łapaj
        złodzieja". A sądy w IV RP nie są jednak niezawisłe.
    • codex1 Zobowiązanie do współpracy, raporty i pokwitowania 07.09.06, 15:55
      ...własnoręcznie podpisane.
      Takie tylko być mogą niezbite dokumenty współpracy kogoś z SB.
      W przypadku p. Zyty Gilowskiej ani jeden z tych trzech warunków nie zachodził,
      więc wyrok i jego sentencja były słuszne. Natomiast to uzasadnienie, które
      odczytała pani sędzia Mojkowska - jest skandalem i sądowym oszczerstwem.
      Zaś argument o "nadmiernym gadulstwie Gilowskiej" jest żałosny i nie na poziomie
      sądu a raczej... magla.
      Już dawno zauważyłem, że istnieje dziwna skłonność niektórych sądów do
      taaakich... "pseudosalomonowych" orzeczeń, że żadna ze stron nie może być w
      pełni usatysfakcjonowana (nawet w sprawach prostych i jednoznacznych) - bo
      Wysoki Sąd zawsze wie lepiej. To ma niby budować powagę i tzw. "autorytet sądów"
      Przypuszczam, że podobnie jest i w tym przypadku.
      • aaronsegal Re: Zobowiązanie do współpracy, raporty i pokwito 07.09.06, 17:37
        Ma Pan całkowitą rację! Jakiekolwiek by nie były dokummenty, przeszłość można i
        należy ocenić. Wyrok jest zasadny, ale sędzia M. Mojkowska zmanipulowała jego
        uzasadnienie, które ma niestety postać "wieści z magla" i jest zwyczajnie
        poniżające dla osoby niewinnej. Świadczy ono ponadto o żenującym poziomie
        polskich sądów i jest "dupokrytką" dla sędziny, co pozwoli jej zachować
        stanowisko w IV RP (ale już nie twarz), bowiem ta IV RP nie różni się metodami
        od niesławnej PRL, łamiąc w dalszym ciągu ludzi (tym razem sędzinę M.
        Mojkowską - może się ona śmiało czuć złamana, choć miała szansę udowodnić swoją
        niezależnośc i zasadę, iż dura lex sed lex). O ile mi wiadomo w kodeksie karnym
        nie ma występku określonego terminem "gadulstwo" i nie ono stanowiło przedmiot
        postępowania. Sędzia M. Mojkowska ośmieszyła polski wymiar sprawiedliwości,
        ale - jak Pan zauważył - jest w "dobrym" towarzystwie jej bodobnych...
        ziemniaków.
        • krwawy.zenek ręce opadają 07.09.06, 17:38
          Ale bzdury gadasz... Właściwie każde zdanie zawiera kilka.
          • aaronsegal Re: ręce opadają 07.09.06, 20:32
            Potrenuj umiejętność czytania ze zrozumieniem; czuć, że masz na to czas!
    • scolopetarius Sąd uniewinnił Zytę Gilowską- Zyta wracaj 07.09.06, 16:36
      Naprawiać Polskę
    • cynik9 Sąd uniewinnił Zytę Gilowską 07.09.06, 16:36
      Wydaje sie ze w retoryce pro-lustracyjnej nikt nie zadal sobie trudu
      przeanalizowania o co w koncu ma chodzic w tej lustracji. Proponentom lustracji
      wystarczyl simplistyczny obrazek demaskowania zakamuflowanych SBkow, naklepiej
      na na podstawie oczywistych dowodow w rodzaju listy plac. Tymczasem fakty sa
      dalekie od czarno-bialych, co proces Gilowskiej wyraznie pokazal. Jest
      prawdopodobne ze z polowa spoleczenstwa miala jakis kontakt z SB, chocby przy
      okazji zdawania paszportu czy wyjazdow sluzbowych. Wielu ludzi z pewnoscia w ten
      czy inny sposob donosilo; mozna sobie wyobrazic wiele roznych poziomow
      wspolpracy, od ochotniczej do wymuszonej, od dobrze platnej do calkowitego
      friko, od ciaglej do okazyjnej. Po latach pole do namotania i przyciemnienia w
      oswiadczeniu lustracyjnym wydaje sie byc znaczne.
      W tej sytuacji bardziej logicznym niz metny "agent/nie agent" czy
      "prawda/nieprawda" podmiotem lustracji powinno byc chyba kryterium materialne:
      otrzymywal korzysci materialne z MSW (wlacznie z pensja)=problem, nie
      otrzymywal=ok. Oczywiscie spontanicznych "gadul" w rodzaju Gilowskiej by w ten
      sposob nie odfiltrowano, ale czy o to w koncu chodzi?
    • scolopetarius Temida jest ślepa i niepełnosprawna umysłowo 07.09.06, 16:41
      Tylko ktoś głupi mógł uwierzyć, że Wieczorek się chwalił swoją pracą w SB, z
      własnego doświadczenia wiem, że tak się kryli z tym, że nawet rodzina nie
      wiedziała, a co dopiero koleżanka żony. Przecież ona wtedy przestalaby do nich
      przychodzić i spotykać się z nimi.
      Normalny człowiek od SBków trzymał się z dala tacy wtedy byli traktowani jak
      parszywe świnie, o tym zdaje się sąd zapomniał.
      Spoko pani Zyto ludzie pamiętają jak było nam oczu nie zamydlą .
      • krwawy.zenek ty się nazywasz Temida? 07.09.06, 17:07
        scolopetarius napisał:

        > Tylko ktoś głupi mógł uwierzyć, że Wieczorek się chwalił swoją pracą w SB, z
        > własnego doświadczenia wiem, że tak się kryli z tym, że nawet rodzina nie
        > wiedziała, a co dopiero koleżanka żony. Przecież ona wtedy przestalaby do
        nich
        > przychodzić i spotykać się z nimi.

        Komu ty takie kity próbujesz wciskać?

        > Normalny człowiek od SBków trzymał się z dala tacy wtedy byli traktowani jak
        > parszywe świnie

        No ale jakoś przyjaciół im nie brakowało, prawda?

        > Spoko pani Zyto ludzie pamiętają jak było

        Ano właśnie. Więc nie bzdurz.

    • cynik9 kto stoi za cyrkiem z Gilowska? 07.09.06, 16:53
      Trudno oprzec sie wrazeniu ze komus zalezy na usunieciu Gilowskiej z areny
      politycznej. Juz sam czas naglosnienia tej sprawy oraz mechanizm w jaki
      wyplynela wydaje sie podejrzany. Ktos kto znal zawartosc teczki
      Beaty/Gilowskiej musial sobie zdawac sprawe ze nie jest to material specjalnie
      obciazajacy i ze gdy Gilowska sie postawi to ja sad uniewinni. Wiedzial jednak
      ze jest to material dosyc kompromitujacy ja jako czlowieka. Mogl sie wiec
      spodziewac ze albo Gilowska po cichu sama sie usunie, albo sad ja uniewinni ale
      wyciagane przy okazji brudy skompromituja Gilowska tak ze jako polityk bedzie
      skonczona. Ciekawe czy propozycja Kaczynskiego o powrocie do rzadu nie jest
      czysta kurtuazja i ratowaniem twarzy, podczas gdy wlasciwa decyzja zapadla juz
      dawno.
    • charybdis W rozumieniu nowej PiSowej ustawy lustracyjnej... 07.09.06, 20:31
      ... która ma wejśc wkrótce w życie Zyta Gilowska NIE BYŁA TW (tajnym
      współpracownikiem) SB, natomiast BYŁA OŹI (osobowym źródłem informacji).
      Taki status również ma powodować usunięcie delikwenta z pracy.

      Doszliśmy do absurdu.
      Po co J. Kaczyński zaprasza ją ponownie do rządu, skoro za kilka tygodni czy
      miesięcy będzie musiał ją wyrzucić? Pusty gest?

      Kaczyńscy nie słuchali rozsądnego głosu senatora Romaszewskiego, więc obudzą się
      z ręką w nocniku, gdy będą musieli wyrzucić połowę ministrów.
      Jeszcze jest czas na zatrzymanie tej paranoi...

      Nowa ustawa jest niepotrzebna, trzeba tylko znowelizować obecną i odtajnić
      wszystkie teczki SB, tak, aby zablokować możliwości jakichkolwiek szantaży.

      Nie jest potrzebny kolejny "sezon polowań na czarownice". Chyba, że Kaczyńscy
      liczą, że prezes IPN Kurtyka będzie stosował lustrację selektywnie, z
      pominięciem ludzi obecnego reżimu.
      Jak widać, mogą się przeliczyć... Kto mieczem wojuje...
    • krzysztofzchojnic Re: Sąd uniewinnił Zytę Gilowską 08.09.06, 01:05
      Wiedziala co robi, wchodzac do PiSowskiego rzadu, na zlosc PO. Zdawala sobie
      sprawe ze znow bedzie podlegala pod ustawe lustracyjna. To jej, suwerenny
      wyzbow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka