mgrzemow
07.09.06, 09:57
PiSiory zaplątały się we własnych krętactwach i zapraszają współpracownika SB
do rządu. Dobre, jakby to nie było straszne, to by było nawet śmieszne...
Niech się zdecydują - albo tak przez nich ukochana lustracja jest sensowna i
potrzebna i wtedy Gilowskkiej trzeba powiedzieć dziękuję, albo jest
niesprawiedliwa i krzywdząca (SBeckie świnie w roli arbitrów moralności, zaraz
sobie rzygnę) i wtedy trzeba coś z tym zrobić.
No, ale przecież ciemny lud wszystko kupi, więc jest git, dalej budujemy IV RP...