borrka
06.03.07, 08:14
Gdy przypomne sobie dzialania rosyjskiej agentury i propagandy w przeddzien wstapienia Polski do Nato i Unii...wlos sie jezy.
Ukraina, to Kosowo Rosji.
Tyle, ze zmyslone - Rus Kijowska niewiele miala wspolnego z moskalska satrapia.
Ale coz lata propagandy carskiej i sowieckiej zrobily swoje.
No wiec bedzie istna wojna geopolityczna.
Partyzanci Kremla sypna gdzie trzeba zielonymi i lewacka prasa zachlysnie sie "zyczliwymi" obawami, co do mozliwosci integeacji z Unia, duzego i zniszczonego kraju.
Przez kogo zniszczonego, tu zatroskani zamilcza.
Jak niegdys Richard Pipes beda sie troszczyc, by "nie urazic" Rosji.
Moze kogos znowu zatrudnia w Gazpromie ?
Dla Rosjan Ukraina znaczy wiecej, niz Polska, Pribaltyka i nawet Bialorus.
Kreml na szczescie popelnia dosc czesto razace bledy polityczne i , paradoksalnie, nie rozumie Ukrainy.
Jej dazenia do trwalej niepodleglosci.
To jest pole do gry dla przyjaciol Ukraincow w Unii.