tryglawson
24.04.07, 07:20
"Artur Bilski z Wielonarodowego Korpusu "Północ-Wschód". - Gdzie jest tych 10 tys. bojowników, którzy wiosną mieli ruszyć do ataku? - pyta w rozmowie z "Gazetą". - Talibowie nie są w stanie stawić nam czoła w otwartym polu. Ich jedyną siłą są pojedyncze zamachy."
No jest się czym chełpić, raczej odwrotnie elitarne siły NATO
wysłane przez największą potęgę militarną w dziejach świata, nie są
w stanie pokonać kilku tysięcy obszarpanych partyzantów;)