pogardzamwyksztalciuchami
19.07.07, 23:15
Skorzystała stara nomenklatura
Plan Sorosa-Balcerowicza zyskał entuzjastyczne wręcz wsparcie różnych byłych
prominentów reżimu komunistycznego - od byłych ministrów PRL-owskich
Nurowskiego i Mieczysława Wilczka, po byłego wicepremiera w rządzie
Rakowskiego - Mieczysława Sekułę czy byłego rzecznika rządu Jaruzelskiego -
Jerzego Urbana. Stało się tak nieprzypadkowo. Stara nomenklatura partyjna
stanowiła trzon kadry kierowniczej w gospodarce, wprowadzającej plan
Sorosa-Balcerowicza. Postarano się też o zablokowanie prawdziwie potrzebnych
głębokich reform strukturalnych, od reformy banków począwszy, po
restrukturyzację przemysłu, które mogłyby być niekorzystne dla starej kadry
partyjnej. Tym żarliwiej wspierali za to mnożące się spółki nomenklaturowe.
Zadbali również o możliwie jak najbardziej nieprecyzyjne i wadliwe przepisy w
różnych dziedzinach, tak aby ułatwić dokonywanie różnych aferowych manipulacji
(vide: afera FOZZ, afera z rublem transferowym, tytoniowa, ziemniaczana etc.).
Balcerowicz ponosi lwią część odpowiedzialności za brak kontroli, który
ułatwił dokonywanie afer przy współudziale osób usadowionych na wpływowych
stanowiskach gospodarczych. Rzecz znamienna - w 1989 r. zniesiono karę
konfiskaty majątku za nadużycia gospodarcze. Cwaniacy z zagranicy i wysoko
uplasowani w aparacie gospodarczym ludzie starej nomenklatury świetnie
wykorzystali do swych celów szanse spekulacji i drenażu dolarów z Polski
dzięki utrzymywaniu przez półtora roku kursu dolara do złotego na sztywnym,
niezmienionym poziomie.
Profesor Łukasz Czuma tak pisał o mechanizmie tych manipulacji w I tomie
"Encyklopedii Białych Plam": "(...) jeśli ktoś z zagranicy wymienił 1 mln
dolarów na złotówki, które następnie włożył na wysoki procent - np. na 150
proc. rocznie - do banku w Polsce, to przy stałym kursie wymiennym dolara do
złotówki zyskiwał w ciągu roku 1,5 mln i mógł wywieźć z Polski 2,5 mln dolarów
(...) nieprecyzyjne prawodawstwo, uchwalone przez Sejm 'kontraktowy',
pozwoliło na takie operacje na podstawie działania m.in. tzw. oscylatora".
Ocenia się, że z ówczesnej Polski wyparowały w owym czasie miliardy dolarów.
Balcerowicza obciąża fakt, że nie zastopowano na czas różnych tego typu
manipulacji.