elan13
01.09.07, 01:06
No to mamy jasność co do wiarygodności Janusza Kaczmarka, Konrada
Kornatowskiego a co za tym idzie do wartości opinii Adama Michnika
(pełzający zamach stanu) i Seweryna Blumsztajna (wierzę
Kaczmarkowi).
A najbardziej mnie bawi, że natychmiast aktywizują się szumowiny w
rodzaju pomiotu zbrodniarki Wolińskiej, który z "oksfordzkich"
pozycji "dowodzi", że zebrany przez prokuratorów materiał jest nic
nie wart.
Czy ten półgłówek posługujący się nickiem zacnego opoja ma
nadzieję, że kogoś przekona? Czy też realizuje polecenie negowania
wszystkiego niczym złodziej złapany za rękę, który krzyczy, że to
nie jego ręka.
I ciekawe, jak szybko spadła mu maska "profesora", nadęte i
pseudointelektualne kawałki zostały zastąpione histerią na
poziomie "pisdziaki i kurduple po metr pięćdziesiąt".