Dodaj do ulubionych

Strażnicy świętej emigracji

31.08.08, 14:49
To przykre, ale nasza druga Wielka Emigracja, to historia bezprzykładnej
klęski społecznej i ekonomicznej. Nie stworzyła żadnych trwałych znaczących
instytucji i schodzi teraz ze sceny, odwrócona plecami i do wolnej Polski i do
nowej fali emigracyjnej. Kto jeszcze czyta Dziennik Polski? (ja czasem
czytam, cholera wie czemu!)

Można się tylko pocieszyć, że tej kasy starczy potomstwu Srebrnej Brygady
istotnie jeszcze tylko na 'kilka lat', a potem zabraknie. Zjednoczone
Królestwo jest państwem praworządnym. Jeśli rząd RP tylko zechce wystąpić do
sądu JK Mości i w statucie Instytutu jest istotnie taki zapis, to sprawę wygra.
Obserwuj wątek
    • nasiznajomi Re: Strażnicy świętej emigracji 31.08.08, 15:29
      Niech pozostaną w Londynie pamiątki, eksponaty, ale dlaczego mają
      tam być bezcenne archiwalia? Kwerendą tych materiałów zajmują się w
      99 % badacze z kraju. Każdy wyjazd do Londynu to spore koszty,
      zwłaszcza opłacenie hotelu (nawet taniego) to bardzo duży wydatek
      dla młodego badacza.

      To jakiś absurd.
      • pl-grom Re: Strażnicy świętej emigracji 04.09.08, 19:52
        Bo przetrwały dzięki IPMS w Londynie. Bo IPMS to zbiory i pamiątki,
        które były gromadzone latami. Bo IPMS to w końcu instytucja symbol
        Polaków w UK. Właśnie dlatego powinny zostać. Tak samo jak my z
        emigracji musimy latać do Polski by skorzystać z archiwów i też
        płacimy poeniądze na podróże oraz hotele.
    • rijselman12.0 Re: Strażnicy świętej emigracji 31.08.08, 17:53
      Nie wiem,jak to wyglada w UK,ale przyjedz podziwiac
      francuska "polonie"...mozna nauczyc sie milosci do ojczyzny...od
      Zulusow.
    • darek781 Strażnicy świętej emigracji 02.09.08, 08:44
      Jestem zwykłym archiwistą. Pracownikiem naukowym AAN. Podobna sytuacja jak z
      Archiwum Instytutu Sikorskiego jest z większością archiwów instytucji
      polonijnych na zachodzi. Z jednej strony traktuje się je z nabożną czcią i
      bojaźnią z drugiej strony brak rozwiązań. Moim zdaniem, najlepszym
      rozwiązaniem byłoby uzmysłowienie rządzącym w Polsce, że to nie IPN ale zwykli
      słabo opłacani archiwiści państwowi, którzy nie dojadają, dostają głodowe
      pensje są nadzieją na ratunek takich instytucji. Bo oni mając wieloletnia
      praktykę wiedzą jak podejść już na miejscu do rozsypujących się dokumentów
      (kwaśniejących) i mają świadomość co robić. Niestety, brak: woli, środków,
      niedocenianie archiwów państwowych, i gloryfikowanie IPNu uniemożliwia im
      skuteczną działalność
      • fraulein Re: Strażnicy świętej emigracji 02.09.08, 08:55
        Jako archiwistka i histroyczka uważam że zbiory powinny zostać w Londynie. Ale
        nie w takim stanie jak obecnie. Instytut powinien wreszcie zgodzić się na pomoc
        archiwalną, zabezpieczyć zbiory przed dalszym zniszczeniem i zezwolić na
        sporządzenie ewidencji. Nie będzie wówczas obaw, że coś z cennych zbiorów zginie.
        Dobrze by było aby ze zbiorów mogli korzystać badacze, na zasadzie otwartości a
        nie uznaniowości. Dobrze by było, aby przy wsparciu państwa stworzyć niedrogie
        zaplecze noclegowe dla przyjezdnych badaczy.
    • historyk_niezalezny Strażnicy świętej emigracji 02.09.08, 14:32
      To nie calkiem tak.
      artykul krytykujacy Sikorsiego jest niestety nieobiektywny...
      - to że nie najlepsze warunki przechowania? Prawda. Ale podobne sa w wielu polskich archiwach w kraju. I nikt o tym nic nie mowi...
      - ze kradna? Tez prawda, ale kradna historycy i to z Polski. Tego nikt nie widzi... Dziwne, ze wypowiadaja sie w tym teksice takie osoby jak Radon (za jego dyrektorowania w Krakowie kradli na potege...) czy Supruniuk (ktory w dziwny sposob sciaga niektore materilay na UMK, i kotremu zarzuca sie niejasne przejecie papierow Grydzewskiego...
      - to ze nie moga czegos tam znalezc? To tez sie zgadza, ale w niejednym archiwum w POlsce, gdzie ludzie zarabiaja po 1000 zł i przychodza tam w ostatecznosci sa podobne problemy. Jako pracownik jednego z wiekszych archiwow regionalnych niejedna taka sytuacje widzialem naocznie...
      - czy sprowadzone zbiory beda latwiej dostepne w Polsce? To tez polemiczne. Czy w IPN albo w BN? odpowiedz nasuwa sie sama...
      - a ze nie chca archiwistow z Polski? Nie dziwie sie. W takich sytuacjach tez ginaly papiery. Pamietajcie, ze archisiwta byl slynny Franciszek z krakowa...

      Nie tedy droga.
      Trzeba uszanowac ciezka prace ludzi z Sikorskiego. I nie tyle proponowac podprowadzenie kopii materialow, ale dac te fundusze bez odbierania kopii. Tak nie mozna? Na zasadzie: dajemy wam kase na zrobienie klimatyzaci w waszym zakresie...
      Ale tu juz madrych nie ma...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka