mac312
17.03.09, 15:58
15 tonowy nacisk szczęk żywej istoty robi wrażenie i skłania do
przemyśleń. W dobie ekstremalnych zmian klimatycznych nawet taki
mocarz wymarł, więc jak tu się nie martwić gdy za oknem skoczy kilka
stopni więcej czy mniej? A jednak ta mniej znacząca wydawać by się
mogło drobnica zwłaszcza ssaczków przetrwała. Od razu widać, że nie
na tym polega sztuka przetrwania, kto ma silniejsze szczęki. Możemy
czuć się bezpieczni, gdyż rozum ludzki i jego wytwór jak odzież,
budynki, konstrukcje, umożliwiły nam życie w większym zakresie
środowisk i temperatur a jednak mamy pewne ograniczenia i są takie
miejsca w których żyją organizmy a my przynajmniej nie chcieli byśmy
egzystować, jak choćby dna oceanów, czy kratery czynnych wulkanów.
Wiele miejsc choć w miarę możliwa jednak jest trudna w utrzymaniu,
takim ekstremalnym miejscem jest np. stacja kosmiczna. Co do
otaczającego nas środowiska, w dobie postępujących zmian możemy być
w końcu zmuszeni do zbudowania konstrukcji chroniącej dżungle i
wszystkich jej mieszkańców. Może już powinna się taka budowa
rozpocząć? Wiedząc to wszystko, gdy temperatura skacze, lub spada o
kilka stopni to tak na prawdę martwimy się w pierwszej kolejności
nie o siebie lecz o wszystko inne na tej Ziemi, bo w efekcie czy na
prawdę możemy przetrwać bez tej całej reszty, która nas otacza tylko
z małą doniczką w dłoniach i psem koło kominka???