Dodaj do ulubionych

Łowcy nieszczęść

19.07.09, 22:05
dlatego nigdy nie zabieram po drodze tzw " stopa "....
Przydaży się potem jakieś nieszczęście po drodze a potem "stop"
podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej będzie mnie
ciagał bez końca po sądach ...
Obserwuj wątek
    • yossarian69 zmylił mnie tytuł 19.07.09, 22:29
      myślałem, że będzie artykuł o polskich dziennikarzach
    • speckomisarz Re: Łowcy nieszczęść 19.07.09, 22:55
      swan_ganz napisał:

      > dlatego nigdy nie zabieram po drodze tzw " stopa "....
      > Przydaży się potem jakieś nieszczęście po drodze a potem "stop"
      > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej będzie mnie
      > ciagał bez końca po sądach ...

      Zabawne, a nie boisz się że cię okradną, zabiją, zgwałcą, zarażą HIV,
      fałszywie posądzą o molestowanie etc.? wszystko to jest przecież dużo bardziej
      prawdopodobne. :)
      • swan_ganz Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 00:18
        > Zabawne, a nie boisz się że cię okradną, zabiją, zgwałcą,
        zarażą HIV, fałszywie posądzą o molestowanie etc.?


        nie... nie boję się bo to będą zwykłe pomówienia a z tym można sobie
        świetnie poradzić...
        Co jednak zrobisz w sytuacji gdy prowadziłeś samochód w który
        przydzwonił jakiś pijany menel a twój pasażer stracił w tym wypadku
        nogę? Po szpitalach codziennie łażą przedstawiciele kancelarii
        prawnych i namawiają ofiary do skarżenia wszystkich wokół, którzy
        mieli cokolwiek wspólnego z ich nieszczęściem.... I co z tego, że
        wypadek nie był z twojej winy skoro "optyka widzenia sprawy" pod
        wpływem papugi zmieniła się u ofiary i doszeła ona do wniosku, że
        gdybyś go wcześniej nie zabrał na stopa to on dalej byłby zdrów jak
        ryba? Leżysz w takiej sytuacji na łopatkach i by się wybronić to
        musisz poświęcić na to kupę czasu oraz dwie czapki kasy.....
        A mogłeś zwyczajnie nie brać tego stopa...
        Dam ci dobrą radę za darmo; jeśli już musisz/chcesz kogoś podrzucić
        to weź wcześniej od niego oświadczenie w myśl którego podwożony
        deklaruje, że nie będzie do ciebie rościł żadnych pretensji jeśli w
        twoim samochodzie nie z twojej winy ulegnie wypadkowi.
        • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 08:51
          Ja też dam Ci dobrą radę. Również za darmo. Takie oświadczenie jest nic nie
          warte. Zasady odpowiedzialności reguluje Kodeks cywilny, a nie "logika" wujka
          dobra rada.
          • swan_ganz Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:17
            Zasady odpowiedzialności reguluje Kodeks cywilny, a nie "logika"
            wujka dobra rada.


            czyli uważasz, że dobrowolne oświadczenie woli osoby dorosłej jest w
            świetle prawa goowno warte? Bo notariusz nie podbił?
            • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:29
              swan_ganz napisał:

              > Zasady odpowiedzialności reguluje Kodeks cywilny, a nie "logika"
              > wujka dobra rada.
              >

              >
              > czyli uważasz, że dobrowolne oświadczenie woli osoby dorosłej jest w
              > świetle prawa goowno warte? Bo notariusz nie podbił?

              Ok, czyli uważasz, że możesz sprzedać dziecko albo zawrzeć ważną umowę na
              zabicie kogoś. I jak płatny morderca nie wykona zlecenia, to możesz żądać w
              sądzie zawrotu kasy ?

              Na całe szczęście prawo wyklucza pewne zachowania z obrotu prawnego.
              • swan_ganz Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:38
                bez sensu te twoje przykłady umów Plosiak bo dot; czynów
                zakazanych... Sprzedaż dzieci (czy też tylko ich organów)albo
                zlecenie morderstwa to przeciez rzeczy karalne w Polsce już w samym
                zamiarze nie mówiąc już o ich realizacji...
                Bardziej adekwatny przykład do takiej umowy, którą ja radzę zawrzeć
                podwożącemu z podwożonym jest np; sprzedaż auta. Czy taka umowa
                zawarta między dwoma dorosłymi osobami też będzie "nicniewarta"? I
                czy wartości nabierze dopiero wtedy gdy jakiś notariusz ją
                potwierdzi czy też może wystarczy jak podatek z realizacji warunków
                umowy urząd skarbowy ściągnie? :-)

                Płosiak - ja rozumiem, że ty jako prawnik chciałbyś wszystkich
                dookoła ubezwłasnowolnić bo wtedy ty będziesz potrzebny "wszystkim i
                do wszystkiego" za drobną opłatą oczywiście ale nie dajmy się
                zwariować :-)
                • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:43
                  Oczywiście, że umowa sprzedaży auta będzie ważna. I w żadnym kraju nie jest
                  wymagana asysta prawnika.

                  Mi rozchodzi się o to, że nie możesz się zrzec skutecznie roszczeń np.
                  wynikających z wypadku (deliktu). Tego typu "umowa" jest taka samo ważna jak
                  wiszące kartki "reklamacji nie uwzględnia się" czy "oznaczone" miejsca postojowe
                  właściciela restauracji przy drodze publicznej "tylko dla klientów".
                  • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:44
                    Pisząc o zrzeczeniu się roszczeń mam na myśli przypadek z artykułu - to jest
                    przyszłych roszczeń :)
                  • swan_ganz Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:58
                    o delikcie to możemy mówić wtedy gdy to kierowca samochodu w którym
                    jechał poszkodowany jest sprawcą wypadku i wtedy faktycznie
                    wcześniejsze oświadczenia poszkodowanego pasażera nabierają wartości
                    kartki wiszącej w kiblu na gwoździu..
                    Ale przeciez ja pisałęm o innej sytuacji w której obaj; zarówno
                    kierowca jak i pasażer są ofiarami jakiej kolizji drogowej.... Przy
                    czym praktyka pokazuje, że w takich przypadkach to zwykle pasażer
                    jest stroną bardziej niż kierowca poszkodowaną w wypadku bo już tak
                    jesteśmy skonstruowani, że jeśli walczym o życie to z reguły włąsne
                    życie cenimy bardziej niż tego kto siedzi obok nas... Czyli jeśli
                    przeciętny człowiek może w ostatniej chwili zdecydować którą stroną
                    auta ma się nadstawić do uderzenia to zwykle wybiera tą dalszą od
                    siebie... (właśnie daltego nie lubię być pasażerem... :-))

                    Co w takiej sytuacji Plosiak?
                    • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 10:28
                      Delikt to czyn niedozwolony, którym jest wypadek drogowy/kolizja. Nie ma
                      znaczenia, kto go spowodował, i tak będzie to traktowane jako delikt.

                      Faktycznie, kierowca zazwyczaj "odbija" tuż przed zderzeniem. Ale to nie jest
                      jego wina, jak sam napisałeś - tak jesteśmy skonstruowani. Jeśli udowodnisz
                      przed sądem, że kierowca CELOWO spowodował wypadek i przygrzał tak w inny
                      pojazd, by zrobić ze stopa warzywo, to faktycznie kierowca może mieć problemy :)
                      Ale generalnie KC - art. 436 par. 2 ostatnie zdanie - dotyczy osób przewożonych
                      z grzeczności. Czyli żadne zobowiązania pasażera czy kierowcy są nic nie warte
                      (te sprzed wypadku).
                    • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:07
                      Jestem bardzo zdziwiony tym co piszesz. Ale mam nadzieję, że nie
                      jesteś w takiej sytuacji prawnikiem. Jeżeli obie osoby są
                      poszkodowane a sprawcą był kierowca innego pojazdu to z ten sprawca
                      ma obowiązek naprawienia szkody i nie jest ważne w jaki sposób
                      próbował uniknąć zdarzenia kierowca, który jest poszkodowanym a nie
                      sprawcą. Natomiast OC - odpowiedzialność cywilna. To ubezpiecznie
                      pokrywa wszelkie wyrządzone krzywdy przez sprawcę. Jeżeli jest taka
                      świadomość Polaków jak Twoja, to mam nadzieję, że będzie więcej
                      takich kancelarii, aby wyprowadzić nas z ciemnogrodu jaki jest(nikt
                      nie wie co mu się na leży i za co płaci ciężkie pieniądze co roku
                      jeżeli tylko posiada auto.) Tak więc zabieraj autostopowiczów jak
                      najczęściej bo warto sobie wzajemnie pomagać i nawet jeżeli
                      spowodujesz wypadek a nie byłaś pijany to nikt nie ma prawa
                      dochodzić od Ciebie odszkodowania, bo po to masz OC.
                      • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:26
                        He, he...
                        Ale jak coś jest wypłacane z Twojego OC, to chociażby tracisz zniżkę za
                        bezszkodowość, więc jesteś stratny.
                        Nie mówiąc o tym, że wypłata z OC ma swoją górną wartość tzn. jeśli szkoda jest
                        wyższa, becalujesz z własnej kieszeni. To samo, jeśli OC zakłada, że suma
                        wszystkich wypłaconych odszkodowań nie przekracza pewnej kwoty. Wówczas jak
                        przekroczysz limit (np. po piątym wypadku spowodowanym przez Ciebie), dopłacasz.
                        Mało tego: są też takie OC, które wręcz zakładają, że szkoda sprawcy jest
                        niezerowa. Tak było skonstruowane OC, które wykupiłem sobie, jak robiłem za
                        instruktora żeglarstwa. Napisane było krótko: ubezpieczyciel płaci za szkody
                        powyżej 200 zł.

                        Generalnie Swan ma rację. Zabierasz stopa na własne ryzyko...
                        Przykre, ale prawdziwe.
                        W
                        • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:49
                          zmichalg1 napisał:

                          > He, he...
                          > Ale jak coś jest wypłacane z Twojego OC, to chociażby tracisz
                          zniżkę za
                          > bezszkodowość, więc jesteś stratny.

                          > Nie mówiąc o tym, że wypłata z OC ma swoją górną wartość tzn.
                          jeśli szkoda jest
                          > wyższa, becalujesz z własnej kieszeni. To samo, jeśli OC zakłada,
                          że suma
                          > wszystkich wypłaconych odszkodowań nie przekracza pewnej kwoty.
                          Wówczas jak
                          > przekroczysz limit (np. po piątym wypadku spowodowanym przez
                          Ciebie), dopłacasz
                          > .
                          > Mało tego: są też takie OC, które wręcz zakładają, że szkoda
                          sprawcy jest
                          > niezerowa. Tak było skonstruowane OC, które wykupiłem sobie, jak
                          robiłem za
                          > instruktora żeglarstwa. Napisane było krótko: ubezpieczyciel płaci
                          za szkody
                          > powyżej 200 zł.
                          >
                          > Generalnie Swan ma rację. Zabierasz stopa na własne ryzyko...
                          > Przykre, ale prawdziwe.
                          > W

                          Bardzo się cieszę, że poruszyłeś ten temat. Po pierwsze tracisz 10%
                          zniżki wow to będzie ze 100 zł na rok :):)
                          Po drugie dolna granica obwarowana ustawą jest 1,5mln euro. Chyba
                          tylko w "GRENOBL" to nie wystarczy. na dzisiejszy kurs Euro to masz
                          jakieś 7mln złotych. i dalej tylko 10%(100zł tracisz rocznie przez 2
                          lata)
                          Po trzecie to na kurs żeglarza to tzw. franszyza. Następnym razem
                          patrz co podpisujesz, bo towarzystwo właśnie zrobiło cię na cacy.
                          Ale z drugiej strony, kancelaria za 1% uszczerbku uzyska nawet 2tyś
                          zł więc będzie to więcej więc nawet jak ktoś się obtłucze z Twojej
                          winy to płaci towarzystwo. To taka kolejna porada darmowa(idź po
                          kolejną do adwokata- ale bez kasy nawet nie otwieraj drzwi od jego
                          biura
                          :)
                          • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 12:02
                            1. 100 zł rocznie opłaty za okazanie uprzejmości i podwiezienie stopa to sporo.
                            Przynajmniej dla mnie. Jeśli Ty masz za dużo kasy w portfelu, chętnie podam
                            numer konta do przelewu :-).

                            2. Nie wiem, jakie są granice. Wskazałem tylko mechanizmy i pokazałem, gdzie
                            (przynajmniej teoretycznie) możesz zapłacić.

                            3. Wiem, co podpisywałem i nie była to franszyza, tylko umowa z firmą
                            ubezpieczeniową. Konkretnie z Wartą.
                            Notabene rozumiem ten mechanizm. Chodzi w nim o to, abym nie leciał do
                            ubezpieczyciela z byle pierdołą typu "kursant utopił mosiężną szeklę za 20PLN"
                            (którą notabene po wypłacie odszkodowania bym wyłowił), ale polisę zostawił na
                            wypadek naprawdę poważny np. rozbicie jachtu za 20kPLN.
                            • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 12:11
                              zmichalg1 napisał:

                              > 1. 100 zł rocznie opłaty za okazanie uprzejmości i podwiezienie
                              stopa to sporo.
                              > Przynajmniej dla mnie. Jeśli Ty masz za dużo kasy w portfelu,
                              chętnie podam
                              > numer konta do przelewu :-).
                              >
                              > 2. Nie wiem, jakie są granice. Wskazałem tylko mechanizmy i
                              pokazałem, gdzie
                              > (przynajmniej teoretycznie) możesz zapłacić.
                              >
                              > 3. Wiem, co podpisywałem i nie była to franszyza, tylko umowa z
                              firmą
                              > ubezpieczeniową. Konkretnie z Wartą.
                              > Notabene rozumiem ten mechanizm. Chodzi w nim o to, abym nie
                              leciał do
                              > ubezpieczyciela z byle pierdołą typu "kursant utopił mosiężną
                              szeklę za 20PLN"
                              > (którą notabene po wypłacie odszkodowania bym wyłowił), ale polisę
                              zostawił na
                              > wypadek naprawdę poważny np. rozbicie jachtu za 20kPLN.

                              Tak masz rację nikt nie chce płacić nawet 100zł, tylko to pokazuje
                              jak małe są konsekwencje w stosunku do odszkodowania, a ludzie nie
                              potrzebnie chcą iść do sądu ze sprawcami. niepotrzebnie!!!!!!

                              Bardzo dobrze rozumiesz to co podpisałeś z WARTĄ więc nie musisz się
                              przejmować jak wcześniej pisałem. 200zl jest to kwota franszyzy,
                              którą ponosisz sam powyżej tego płaci TU


                              Sam mam OC od prowadzonej działalności.

                              Ja wiem jakie są granice w OC komunikacyjnym dlatego się z tym
                              dzielę. A po drugie jeżeli masz auto i OC to masz to napisane:)

                              Pozdrawiam, życzę wiatru i dobrych szant:):)
                              Tylko bez grzybków, bo kiedyś musiałem po takiej niespodziance się
                              trochę pomoczyć:):)
                              • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 15:14
                                1. Poszczuci ludzie jak zapachnie im kasa z odszkodowania nie o takie pierdoły
                                potrafią się sądzić.
                                Nigdy nie wiesz, na kogo trafisz.

                                2. Chyba nie rozumiem, co masz na myśli pod pojęciem "franszyza". Wg mnie to
                                odpłatna zgoda na używanie marki np. makdupkowe szybkodajnie.
                                • robert888 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 15:35
                                  pokitrałeś franszyzę z franchisingiem. Poguglaj w necie to ci się
                                  przejaśni.
                                  • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 15:46
                                    ... pokitrałem :-(.
                                    Może dlatego, że brzmi podobnie.
                          • swan_ganz o... i teraz mam clear... 20.07.09, 12:20
                            dzięki chłopaki za wyjaśnienia bo wreszcie mam jasność.. :-)
                            Od dziś "stopy" (szczególnie te łądniejsze..) mogą na mnie liczyć bo
                            rozwialiście moje wątpliwości; stać mnie na to by zaryzykować utratę
                            tej stówki by komuś pomóc ( z tym, że to jeszcze nie oznacza, że
                            chcę nr konta kogokolwiek :-))
                            Sporo jeźdżę po kraju i czasem z naprawdę dużym żalem obojętnie
                            przejeżdżałem obok takich fajnych "stopek"... Kurcze no - człowiek
                            tyle okazji stracił do fajnych przydód z powodu (jak się dziś
                            okazało) nieuzasadnionych leków i obaw... :-)
                            • zdziwiony5 Re: o... i teraz mam clear... 20.07.09, 12:24
                              swan_ganz napisał:

                              > dzięki chłopaki za wyjaśnienia bo wreszcie mam jasność.. :-)
                              > Od dziś "stopy" (szczególnie te łądniejsze..) mogą na mnie liczyć
                              bo
                              > rozwialiście moje wątpliwości; stać mnie na to by zaryzykować
                              utratę
                              > tej stówki by komuś pomóc ( z tym, że to jeszcze nie oznacza, że
                              > chcę nr konta kogokolwiek :-))
                              > Sporo jeźdżę po kraju i czasem z naprawdę dużym żalem obojętnie
                              > przejeżdżałem obok takich fajnych "stopek"... Kurcze no - człowiek
                              > tyle okazji stracił do fajnych przydód z powodu (jak się dziś
                              > okazało) nieuzasadnionych leków i obaw... :-)

                              Ja zabieram regularnie, już kilku klientów w ten sposób pozyskałem,
                              bo w rozmowie wychodzi, że kiedyś, ktoś miał wypadek i nic nie
                              dostał:):) Nawet jednego nowego agenta, który szukał pracy
                              zrekrutowałem.
                              Więc zawsze raźniej, jak robie okolo 10 tyś km miesiącznie, to
                              przynajmniej się nie nudzę sam w aucie.

                              Pozdrawiam i szerokości na trasie życzę
                              • swan_ganz Re: o... i teraz mam clear... 20.07.09, 12:34
                                ja raczej na swoich klientów stojących gdzieś na stopie nie mam co
                                liczyć ale faktycznie; jak się pół dnia spędza samemu za kierownicą
                                to robi się nudno i jakiś ciekawy współpasażer jest jakmiś
                                rozwiązaniem...
                • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:51
                  Swan,
                  Nie gorączkuj się, bo Plosiak ma rację.
                  Są umowy, które są bezskuteczne np. Twoje oświadczenie napisane dla pracodawcy,
                  że rezygnujesz z urlopu.
                  Prawo do urlopu na ten przykład jest wg kodeksu pracy niezbywalne, a rezygnacja
                  z niego nie jest warta papieru, na której ją napisano.
                  Podobnie może być z oświadczeniami, których treść jest sprzeczna z kodeksem
                  cywilnym, który jest prawem nadrzędnym do wszelkich umów cywilnoprawnych.
                  W jednym masz jednak rację: zabranie "stopa" to ryzyko, że w razie wypadku nie
                  opędzisz się od papug.
            • egf11 Re: Łowcy nieszczęść 21.07.09, 04:22
              swan_ganz napisał:

              > Zasady odpowiedzialności reguluje Kodeks cywilny, a
              nie "logika"
              > wujka dobra rada.
              >

              >
              > czyli uważasz, że dobrowolne oświadczenie woli osoby dorosłej jest
              w
              > świetle prawa goowno warte? Bo notariusz nie podbił?
              uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu prostaaaaaaaaaaaak weźmy się za
              dupy ubezpieczalni bo staneli na 300.000 tys w europie z tą kwotą
              się chowamy
          • egf11 Re: Łowcy nieszczęść 21.07.09, 04:19
            plosiak napisał:

            > Ja też dam Ci dobrą radę. Również za darmo. Takie oświadczenie
            jest nic nie
            > warte. Zasady odpowiedzialności reguluje Kodeks cywilny, a
            nie "logika" wujka
            > dobra rada.
            ja myśle że nawet wujek dobrze z ciebie zerżnie a może ciebie
        • egf11 Re: Łowcy nieszczęść 21.07.09, 04:17
          swan_ganz napisał:

          > > Zabawne, a nie boisz się że cię okradną, zabiją, zgwałcą,
          > zarażą HIV, fałszywie posądzą o molestowanie etc.?

          >
          > nie... nie boję się bo to będą zwykłe pomówienia a z tym można
          sobie
          > świetnie poradzić...
          zadzwoń 997 lub 998, 997
          > Co jednak zrobisz w sytuacji gdy prowadziłeś samochód w który
          > przydzwonił jakiś pijany menel a twój pasażer stracił w tym
          wypadku
          > nogę? Po szpitalach codziennie łażą przedstawiciele kancelarii
          > prawnych i namawiają ofiary do skarżenia wszystkich wokół, którzy
          > mieli cokolwiek wspólnego z ich nieszczęściem.... I co z tego, że
          > wypadek nie był z twojej winy skoro "optyka widzenia sprawy" pod
          > wpływem papugi zmieniła się u ofiary i doszeła ona do wniosku, że
          > gdybyś go wcześniej nie zabrał na stopa to on dalej byłby zdrów
          jak
          > ryba? Leżysz w takiej sytuacji na łopatkach i by się wybronić to
          > musisz poświęcić na to kupę czasu oraz dwie czapki kasy.....
          > A mogłeś zwyczajnie nie brać tego stopa...
          > Dam ci dobrą radę za darmo; jeśli już musisz/chcesz kogoś
          podrzucić
          > to weź wcześniej od niego oświadczenie w myśl którego podwożony
          > deklaruje, że nie będzie do ciebie rościł żadnych pretensji jeśli
          w
          > twoim samochodzie nie z twojej winy ulegnie wypadkowi.
      • egf11 Re: Łowcy nieszczęść 21.07.09, 04:14
        speckomisarz napisał:

        > swan_ganz napisał:
        >
        > > dlatego nigdy nie zabieram po drodze tzw " stopa "....
        > > Przydaży się potem jakieś nieszczęście po drodze a potem "stop"
        > > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej będzie
        mnie
        > > ciagał bez końca po sądach ...
        >
        > Zabawne, a nie boisz się że cię okradną, zabiją, zgwałcą, zarażą
        HIV,
        > fałszywie posądzą o molestowanie etc.? wszystko to jest przecież
        dużo bardziej
        > prawdopodobne. :)
        >
        menelem po tym co weidze to sam jesteś
    • quant34 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 01:19
      swan_ganz napisał:

      > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej

      Hieny, o których mowa w artykule celowo nazywają siebie "kancelariami" aby się
      to ludziom kojarzyło z kancelariami prawnymi i adwokackimi. Tymczasem są to
      zwykłe firmy działające na zasadzie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej
      albo w formie spółek i z kancelariami prawnymi mają tyle wspólnego, że
      korzystają z ich usług podczas procesów. Żadna szanująca się kancelaria prawna
      nie wysyła ludzi aby łazili po szpitalach i nagabywali ofiary wypadków. Ale to,
      co piszesz dowodzi, że hieny są skuteczne we wmawianiu ludziom, że są
      "kancelariami". Takie z nich "kancelarie" jak ze mnie biskup.

      • raf-ber Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 07:31
        quant34 napisał:

        > swan_ganz napisał:
        >
        > > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej
        >
        > Hieny, o których mowa w artykule celowo nazywają siebie "kancelariami" aby się
        > to ludziom kojarzyło z kancelariami prawnymi i adwokackimi. Tymczasem są to
        > zwykłe firmy działające na zasadzie wpisu do ewidencji działalności gospodarcze
        > j
        > albo w formie spółek i z kancelariami prawnymi mają tyle wspólnego, że
        > korzystają z ich usług podczas procesów. Żadna szanująca się kancelaria prawna
        > nie wysyła ludzi aby łazili po szpitalach i nagabywali ofiary wypadków. Ale to,
        > co piszesz dowodzi, że hieny są skuteczne we wmawianiu ludziom, że są
        > "kancelariami". Takie z nich "kancelarie" jak ze mnie biskup.
        >

        Prawnik jako zawód powszechnego zaufania (o zgrozo!) ma zakaz reklamowania
        swoich usług, po drugie takimi drobnymi pieniążkami za taką ciężką robotę to oni
        gardzą. Lepiej poczekać im w ciepluśkiej kancelarii aż ofiara sama przyjdzie,
        nie chce im się za nią włóczyć. No i na kasę nie zwykli czekać do
        rozstrzygnięcia, co najwyżej na ostatnią ratę.
        • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 08:58
          raf-ber napisał:

          > quant34 napisał:
          >
          > > swan_ganz napisał:
          > >
          > > > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej
          > >
          > > Hieny, o których mowa w artykule celowo nazywają siebie "kancelariami" ab
          > y się
          > > to ludziom kojarzyło z kancelariami prawnymi i adwokackimi. Tymczasem są
          > to
          > > zwykłe firmy działające na zasadzie wpisu do ewidencji działalności gospo
          > darcze
          > > j
          > > albo w formie spółek i z kancelariami prawnymi mają tyle wspólnego, że
          > > korzystają z ich usług podczas procesów. Żadna szanująca się kancelaria p
          > rawna
          > > nie wysyła ludzi aby łazili po szpitalach i nagabywali ofiary wypadków. A
          > le to,
          > > co piszesz dowodzi, że hieny są skuteczne we wmawianiu ludziom, że są
          > > "kancelariami". Takie z nich "kancelarie" jak ze mnie biskup.
          > >
          >
          > Prawnik jako zawód powszechnego zaufania (o zgrozo!) ma zakaz reklamowania
          > swoich usług, po drugie takimi drobnymi pieniążkami za taką ciężką robotę to on
          > i
          > gardzą. Lepiej poczekać im w ciepluśkiej kancelarii aż ofiara sama przyjdzie,
          > nie chce im się za nią włóczyć. No i na kasę nie zwykli czekać do
          > rozstrzygnięcia, co najwyżej na ostatnią ratę.

          Jestem adwokatem. Za opisaną w artykule szkodę (choć to pewnie bardziej o
          krzywdę biega) w wysokości 70 tys. zł wziąłbym maksymalnie 3600 zł, zresztą
          podobnie jak większość prawników - taka stawka widnieje w rozporządzeniu (dla
          widełek od 50 do 200 tys.). Oczywiście można się umówić i na 20 tys.

          Poza tym nie wyobrażam sobie podpisywania umowy nad chorym człowiekiem tuż po
          wypadku, kiedy i tak g.... można w sądzie uzyskać, skoro nie jest znany ani
          procent uszczerbku na zdrowiu, ani czas leczenia, ani jego koszty itd.

          Mamy demokrację - lud zechciał mieć szeroki dostęp dla zawodu dla tego typu
          "prawników" - no to jest. Taka "kancelaria prawna" musi brać większe prowizje,
          bo po pierwsze liczy na naiwność poszkodowanego, a po drugie musi jakoś opłacić
          prawdziwego prawnika, który będzie w stanie przed sądem skutecznie dochodzić
          praw klienta.
          • nieomylny Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:13
            Mamy demokrację - lud zechciał mieć szeroki dostęp dla zawodu dla tego typu
            "prawników" - no to jest.


            Lud chciał po prostu mieć tańsze i lepiej dostępne usługi. Lud chciałby również
            żeby ktoś kto nie ma ojca, wujka itp.. adwokata lub notariusza miał takie same
            szanse pracowania w tym zawodzie jak ktoś kto taka rodzinę ma, a wcale nie jest
            bardziej zdolny.
            Zdziczenie obyczajów pseudokancelarii nie jest argumentem przeciwko większej
            dostępności do usług prawniczych
            • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:39
              nieomylny napisał:

              > Mamy demokrację - lud zechciał mieć szeroki dostęp dla zawodu dla tego typu
              > "prawników" - no to jest.

              >
              > Lud chciał po prostu mieć tańsze i lepiej dostępne usługi. Lud chciałby również
              > żeby ktoś kto nie ma ojca, wujka itp.. adwokata lub notariusza miał takie same
              > szanse pracowania w tym zawodzie jak ktoś kto taka rodzinę ma, a wcale nie jest
              > bardziej zdolny.
              > Zdziczenie obyczajów pseudokancelarii nie jest argumentem przeciwko większej
              > dostępności do usług prawniczych

              Nie mam żadnego prawnika w rodzinie, brak dostępu do zawodu to mit dla leni i
              nierobów. Skończyłem studia, potem aplikację beż żadnych koneksji. Jak się chce,
              to można.

              A co do dostępności usług. Nie mam nic przeciwko większej liczbie adwokatów czy
              radców prawnych. Tylko różnica jest taka, że po maturze nie można otworzyć
              gabinetu lekarskiego, a "kancelarię prawną" już tak.

              Wolałbym działać w granicach normalnej konkurencji - czyli możliwość reklamy,
              brak składek członkowskich, a w zamian więcej konkurentów. Ale nie mogę :(
              • swan_ganz Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:45
                Tylko różnica jest taka, że po maturze nie można otworzyć
                gabinetu lekarskiego, a "kancelarię prawną" już tak.


                i co w tym widzisz złego, że absolwent przedszkola otworzy sobie
                kancelarię prawną i zatrudni w niej np. ciebie jako najemnika?
                Ptrzecież kancelaria prawna to firma taka sama jak każda inna, tak?
                I bądź precyzyjny; po podstawówce faktycznie gabinetu lekarskiego
                sobie nie otworzysz ale już cały szpital możesz otwierać śmiało..
                • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 10:36
                  swan_ganz napisał:

                  > Tylko różnica jest taka, że po maturze nie można otworzyć
                  > gabinetu lekarskiego, a "kancelarię prawną" już tak.
                  >

                  >
                  > i co w tym widzisz złego, że absolwent przedszkola otworzy sobie
                  > kancelarię prawną i zatrudni w niej np. ciebie jako najemnika?
                  > Ptrzecież kancelaria prawna to firma taka sama jak każda inna, tak?
                  > I bądź precyzyjny; po podstawówce faktycznie gabinetu lekarskiego
                  > sobie nie otworzysz ale już cały szpital możesz otwierać śmiało..
                  >

                  Forum internetowe to raczej nie miejsce na precyzyjne dyskusje, które zrozumie
                  może 5% czytających :) Ale niech Ci będzie - jako adwokat nie mogę pozostawać w
                  stosunku pracy, zatem nastolatek milioner nie może mnie zatrudnić. W grę
                  wchodziłaby umowa zlecenie, ale zasady etyki zawodu uniemożliwiają mi pracę dla
                  tak rozumianej konkurencji.

                  Poza tym nawet jeśli inwestor wykłada kasę, to w zdecydowanej większości
                  przypadków w branży, o której ma choć pojęcie. A absolwent szkoły średniej
                  takiego nie ma.

                  Nie znam żadnego prawnika z tytułem zawodowym, który pracowałby u kogoś "tylko
                  po studiach". To tak, jakby absolwent medycyny zatrudniał lekarza po
                  specjalizacji - niby nic w tym złego, ale to raczej ludzie z uznanym nazwiskiem
                  zatrudniają tych początkujących, a nie na odwrót.
          • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 12:04
            plosiak napisał:

            > raf-ber napisał:
            >
            > > quant34 napisał:
            > >
            > > > swan_ganz napisał:
            > > >
            > > > > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej
            > > >
            > > > Hieny, o których mowa w artykule celowo nazywają
            siebie "kancelaria
            > mi" ab
            > > y się
            > > > to ludziom kojarzyło z kancelariami prawnymi i adwokackimi.
            Tymczas
            > em są
            > > to
            > > > zwykłe firmy działające na zasadzie wpisu do ewidencji
            działalności
            > gospo
            > > darcze
            > > > j
            > > > albo w formie spółek i z kancelariami prawnymi mają tyle
            wspólnego,
            > że
            > > > korzystają z ich usług podczas procesów. Żadna szanująca się
            kancel
            > aria p
            > > rawna
            > > > nie wysyła ludzi aby łazili po szpitalach i nagabywali ofiary
            wypad
            > ków. A
            > > le to,
            > > > co piszesz dowodzi, że hieny są skuteczne we wmawianiu
            ludziom, że
            > są
            > > > "kancelariami". Takie z nich "kancelarie" jak ze mnie biskup.
            > > >
            > >
            > > Prawnik jako zawód powszechnego zaufania (o zgrozo!) ma zakaz
            reklamowani
            > a
            > > swoich usług, po drugie takimi drobnymi pieniążkami za taką
            ciężką robotę
            > to on
            > > i
            > > gardzą. Lepiej poczekać im w ciepluśkiej kancelarii aż ofiara
            sama przyjd
            > zie,
            > > nie chce im się za nią włóczyć. No i na kasę nie zwykli czekać do
            > > rozstrzygnięcia, co najwyżej na ostatnią ratę.
            >
            > Jestem adwokatem. Za opisaną w artykule szkodę (choć to pewnie
            bardziej o
            > krzywdę biega) w wysokości 70 tys. zł wziąłbym maksymalnie 3600
            zł, zresztą
            > podobnie jak większość prawników - taka stawka widnieje w
            rozporządzeniu (dla
            > widełek od 50 do 200 tys.). Oczywiście można się umówić i na 20
            tys.
            >
            > Poza tym nie wyobrażam sobie podpisywania umowy nad chorym
            człowiekiem tuż po
            > wypadku, kiedy i tak g.... można w sądzie uzyskać, skoro nie jest
            znany ani
            > procent uszczerbku na zdrowiu, ani czas leczenia, ani jego koszty
            itd.
            >
            > Mamy demokrację - lud zechciał mieć szeroki dostęp dla zawodu dla
            tego typu
            > "prawników" - no to jest. Taka "kancelaria prawna" musi brać
            większe prowizje,
            > bo po pierwsze liczy na naiwność poszkodowanego, a po drugie musi
            jakoś opłacić
            > prawdziwego prawnika, który będzie w stanie przed sądem skutecznie
            dochodzić
            > praw klienta.



            Krew mnie zalewa jak ktoś tak działa w szpitalach, ale O ZGROZO
            SKORO PISZESZ, ŻE JESTES ADWOKATEM A NIE WIESZ O CZYM PISZESZ.
            ZAPRASZAM DO LEKTURY USTAWY O UBEZPIECZENIOWYM FUNDUSZU GWARANCYJNYM
            I OBOWIĄZKOWYCH UBEZPIECZENIACH.
            To wówczas się dowiesz, że tzw. kwotę bezsporną można uzyskać
            jeszcze przed komisją lekarską. Kolejne to to, że nie wiemy ile
            będzie trwało i KOSZTOWAŁO leczenie. A już można rościć o ZALICZKĘ
            NA KOSZTY LECZENIA. Czyli kolego ty jako adwokat nie wiesz
            podstawowej rzeczy i za to mam zapłacić 3600zł??? Pewnie uzyskasz
            10tyś i weźmiesz TYLKO 3600.

            Ustawa, o której mowa zmieniła się 4 razy w przeciągu ostatnich 2
            lat. Jeżeli jesteś adwokatem "od wszystkiego" to trudno znać
            wszystkie zmiany wszystkich ustaw. Jeżeli ktoś się specjalizuje w
            wąskiej dziedzinie to.... nie musze chyba tego kończyć.

            Więc adwokat czeka, aż klient przyjdzie, zapłaci, skompletuje
            dokumenty, przyniesie opinie lekarskie i orzeczenia i wówczas on
            napisze pozew.

            Firmy, które się specjalizują uczenie towarzystw płacić
            odszkodowania, prowadzą klienta od a do z bo zależy im aby dostał
            jak najwięcej. Więc poradzą na co należy zwrócić uwagę podczas
            leczenia, co i jak dokumentować, często mają swoich lekarzy
            orzeczników i nie karzę czekać rok na rozprawę. Po drugie jak idzie
            się do sądu, to już trzeba zapłacić za koszty postępowania. A jak
            klient nie ma??????
            • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 17:58
              Ziomuś, ty faktycznie chyba życie z ustaw znasz tylko. Sam prowadziłem kilka
              spraw, gdzie ubezpieczyciel odmawia wypłaty czegokolwiek, uznania roszczenia, bo
              sprawca nie przyznaje się do szkody, albo "cofa" oświadczenie o spowodowaniu
              kolizji. Możesz sobie wtedy pisać, ile chcesz do ubezpieczyciela. Jedyną drogą
              pozostaje sąd. A swoich "lekarzy orzeczników" to sobie możesz .....
              Ubezpieczyciel zakwestionuje to "obiektywne" wyliczenia i znowu witamy w sądzie.
      • jkmjkm Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 08:43
        Macie przykład jak działa "wolny rynek usług prawniczych". Zniszczcie samorządy
        adwokackie i radcowskie to będziecie w zamian mieli - hieny nad łóżkiem
        szpitalnym podsuwające nieprzytomnym do podpisania umowę z prowizją 40%. Jeszcze
        zatęsknicie do prawdziwych mecenasów.
        • nieomylny Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:08
          "Macie przykład jak działa "wolny rynek usług prawniczych"

          tak jak w tekście jest napisane, że pośrednio winni są sami ubezpieczyciele to
          wina po części tez jest po waszej stronie.
          Dopóki usługi np. notariusza są w Polsce nawet kilka razy droższe niż w krajach
          Europy zachodniej to jak najbardziej jestem przeciwny dotychczasowemu systemowi.
          Poza tym mylisz pojęcie "wolny rynek usług prawniczych" z "dzikim rynkiem".
          Dążymy do tego pierwszego, a w artykule mamy to drugie; a te dwa pojęcia wcale
          nie są tożsame
        • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:10
          jkmjkm napisała:

          > Macie przykład jak działa "wolny rynek usług prawniczych".
          Zniszczcie samorządy
          > adwokackie i radcowskie to będziecie w zamian mieli - hieny nad
          łóżkiem
          > szpitalnym podsuwające nieprzytomnym do podpisania umowę z
          prowizją 40%. Jeszcz
          > e
          > zatęsknicie do prawdziwych mecenasów.
        • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:21
          jkmjkm napisała:

          > Macie przykład jak działa "wolny rynek usług prawniczych".
          Zniszczcie samorządy
          > adwokackie i radcowskie to będziecie w zamian mieli - hieny nad
          łóżkiem
          > szpitalnym podsuwające nieprzytomnym do podpisania umowę z
          prowizją 40%. Jeszcz
          > e
          > zatęsknicie do prawdziwych mecenasów.


          A zapomnieliście już ile razy ludzie piszą jak często towarzystwa
          ubrezpieczeniowe ich oszukały?

          Nawet kilka miesiący temu (20 marca br) na okładce GW był
          tytuł "Zrobieni w renifera" czyli oszukani przez towarzystwa
          ubezpieczniowe. Pan Marcin Bojanowski i Tomasz Grynkiwicz pisali, że
          TU, nie wypłacaja odszkodowań jak się należy teraz Pani Małgosia
          pisze, że wypłacają. Czy to nie jest rozdwojenie jaźni okładki GW
          może Pani Małgosia i Panowie koledzy redaktorzy, by się spotkali na
          kawie i wreszcie napisali jakiś rzeczowy, obiektywny, rzetelny
          artykuł. Hmmm tylko, że to by się pewnie nie sprzedało na 1 stronie.
          Więc pierw obrzucą jedną stronę, jak ludzie zapomną, to druga stronę
          i przedaż gazet idzie.
          Pani Małgorzata napisze wszystko w jak najbardziej agrasywny sposób,
          żeby tylko trafic na okładkę i dostać pramię w GW, czyli ona też
          jest łowcą nieszczęść! Niech mi ktoś powie, że inaczej się trafia na
          okładkę czasopism. A niedaj Boże: lekarz pomorze poszkodowanemu i za
          to weźmie wypłatę , może apteki należy pozamykać, bo one żerują
          tylko na naszych chorobach .
          Ale masz rację kolego 40% plus Vat to przegięcie.
          • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 17:59
            20% + VAT to też przegięcie.
      • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:51

        quant34 napisał:

        > swan_ganz napisał:
        >
        > > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej
        >
        > Hieny, o których mowa w artykule celowo nazywają
        siebie "kancelariami" aby się
        > to ludziom kojarzyło z kancelariami prawnymi i adwokackimi.
        Tymczasem są to
        > zwykłe firmy działające na zasadzie wpisu do ewidencji
        działalności gospodarcze
        > j
        > albo w formie spółek i z kancelariami prawnymi mają tyle
        wspólnego, że
        > korzystają z ich usług podczas procesów. Żadna szanująca się
        kancelaria prawna
        > nie wysyła ludzi aby łazili po szpitalach i nagabywali ofiary
        wypadków. Ale to,
        > co piszesz dowodzi, że hieny są skuteczne we wmawianiu ludziom, że
        są
        > "kancelariami". Takie z nich "kancelarie" jak ze mnie biskup.
        >

        Pozdrawiam Biskupa a nawet arcybiskupa:):):)
    • alex-alexander Łowcy nieszczęść 20.07.09, 01:56
      Najwiekszym wrogiem Polaka w kraju i zagranca jest drugi Polak
      • arczello Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 08:26
        Dokładnie. Nie ma takiej drugiej nacji w Europie, która się tak nawzajem okrada.
        Napiszę więcej: Polacy to jedyna nacja w Europie, która sama ze sobą toczyła
        wojnę - stan wojenny. Nigdzie w
        Europie, w żadnym kraju, społeczeństwo tej samej narodowości, religii i rasy nie
        strzelało do siebie. Polacy są tutaj niechlubnym ewenementem.
        • pablosz Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:36
          A Hiszpania w latach 1936–1939? A Grecja w latach 1967–1974? Jakaś ślepa,
          debilna nienawiść rzuciła ci sie na mózg. NIe żałuj sobie i idź na całość -
          napisz jeszcze że Polacy jako jedyna nacja uprawiają kazirodztwo i spółkują
          publicznie ze zwierzętami. A co masz się ograniczać...
        • ar.co Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 14:45
          Jak rozumiem, pojęcie "wojna domowa" zostało stworzone 13 XII 1981
          na potrzeby stanu wojennego w Polsce?
    • ziner Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 08:22
      Najśmieszniejsze jest to, że w większości przypadków kwoty które "wywalczą"
      takie kancelarie nie są wcale większe niż te które poszkodowany dostałby z
      normalnego roszczenia.
      • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:04
        ziner napisał:

        > Najśmieszniejsze jest to, że w większości przypadków kwoty które "wywalczą"
        > takie kancelarie nie są wcale większe niż te które poszkodowany dostałby z
        > normalnego roszczenia.

        Tu się grubo mylisz. Przed sądem cywilnym obowiązuje zasada kontradyktoryjności
        - czyli to poszkodowany ma UDOWODNIĆ, że był wypadek, z czyjej winy, jaką
        poniósł szkodę, np. w zarobkach, z tytułu utraconych korzyści itd. To są
        instytucje prawa cywilnego, o których przeciętny człowiek raczej pojęcia nie ma
        i walcząc w pojedynkę z ubezpieczycielem reprezentowanym przez zawodowego
        pełnomocnika niewiele zdziała.

        Nie rozumiem, dlaczego jak się zepsuje kran, to ludzie wołają hydraulika, z
        bolącym zębem idą do stomatologa, a jak mają problem prawny, to wolą
        "zaoszczędzić".
        • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 10:17
          I to jest w tym wszystkim najgorsze, że człowiek musi płacić, aby udowodnić, że
          nie jest wielbłądem.
          Jeśli zepsuje mi się kran, to bez specjalistycznych narzędzi sam go nie
          naprawię, bo kranem rządzą prawa fizyki.

          Cytując tekst "Ucz się Jasiu" Jana Kobuszewskiego z kabaretu "Dudek": "nie bądź
          pan rura, praw fizyki pan nie zmienisz".

          Tymczasem o wielkości mojej szkody/straty/uszczerbku/itd w wypadku decydują
          LUDZIE, którzy, o ile ich dobrze nie opłacę, moją sprawę będą mieć w głębokim
          poważaniu.
          To, że działają takie kancelarie jak opisana w artykule, jest wynikiem braku
          państwowej instytucji, która z urzędu zajęłaby się tematem.
          Jeżeli jakiś dres pobije mnie na ulicy, to za pociągnięcie go do
          odpowiedzialności odpowiada policja i prokuratura opłacana z moich podatków.
          Dlaczego nie istnieje dobrze zorganizowana instytucja rzecznika ubezpieczonych?
          • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 10:47
            zmichalg1 napisał:

            > I to jest w tym wszystkim najgorsze, że człowiek musi płacić, aby udowodnić, że
            > nie jest wielbłądem.
            > Jeśli zepsuje mi się kran, to bez specjalistycznych narzędzi sam go nie
            > naprawię, bo kranem rządzą prawa fizyki.
            >
            > Cytując tekst "Ucz się Jasiu" Jana Kobuszewskiego z kabaretu "Dudek": "nie bądź
            > pan rura, praw fizyki pan nie zmienisz".
            >
            > Tymczasem o wielkości mojej szkody/straty/uszczerbku/itd w wypadku decydują
            > LUDZIE, którzy, o ile ich dobrze nie opłacę, moją sprawę będą mieć w głębokim
            > poważaniu.
            > To, że działają takie kancelarie jak opisana w artykule, jest wynikiem braku
            > państwowej instytucji, która z urzędu zajęłaby się tematem.
            > Jeżeli jakiś dres pobije mnie na ulicy, to za pociągnięcie go do
            > odpowiedzialności odpowiada policja i prokuratura opłacana z moich podatków.
            > Dlaczego nie istnieje dobrze zorganizowana instytucja rzecznika ubezpieczonych?

            Bo na całe szczęście socjalizm się skończył. Ale powiedz mi - ile jest warta
            złamana ręka ? 100 zł, 1000 zł, a może 50000 zł ? A co jeśli jesteś piosenkarzem
            i ta ręka średnio Ci przeszkadza w zarabianiu, ale jeśli jesteś rzeźbiarzem, to
            wygląda to już nieco inaczej, prawda ? A co jeśli nigdy nie odzyskasz pełnej
            sprawności i nie masz jak zarobkować ?

            Nie da się wszystkiego upchać w tabelki i przepisy. Masz możliwość żądania, ile
            chcesz, ale żeby ograniczyć zapędy pieniaczy, trzeba najpierw zapłacić. Jak
            wygrasz, ubezpieczyciel odda opłatę od pozwu.

            A co do rury - sąsiad ostatnio sam "grzebał", wymienił wannę, nie brał
            hydraulika, bo fizyka jest jedna. I po dwóch dniach zalało dwa mieszkania
            poniżej - zaoszczędził z 200 zł, a teraz nieźle musi wybulić.

            Państwo nie jest od tego, by coś za kogoś robić. Ten system się nie sprawdził. W
            tym systemie byli państwowi notariusze itd.
            • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:17
              Mylisz pojęcia.
              Socjalizm w wydaniu ekonomicznym się skończył, bo działał na debilnych
              założeniach. Opieka prawna nie ma nic wspólnego z socjalizmem. A przynajmniej z
              tym socjalizmem, który zbankrutował.
              Tu jest mowa o ochronie praw podstawowych, jakimi są prawa do
              odszkodowania/zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę.

              Problemem, na który zwrócił uwagę artykuł jest (i owszem!) pieniactwo, ale "papug".
              Jeżeli nie wiesz, ile kosztuje złamana ręka, to skąd wiesz, ile kosztuje
              reprezentacja prawna? I nie mam bynajmniej na myśli opłaty sądowej od
              wygórowanych roszczeń.
              Tu zgoda: chcesz dużo, to wpłać dużo. Jak wygrasz, ubezpieczyciel zwróci.
              Ale nie rozumiem, dlaczego tak duży udział w tym wszystkim ma mieć reprezentant
              prawny. Tu jest pies pogrzebany! To ja złamałem rękę a nie on.

              Przykład z wanną i sąsiadem jest nieadekwatny.
              Prawa fizyki narzuca natura. Ta sama natura dokonuje również ich wykładni. W
              przypadku Twojego sąsiada - brzemiennej w skutki.
              Prawa o odszkodowaniach są tworzone i interpretowane przez ludzi.
              • plosiak Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 18:05
                zmichalg1 napisał:

                > Mylisz pojęcia.
                > Socjalizm w wydaniu ekonomicznym się skończył, bo działał na debilnych
                > założeniach. Opieka prawna nie ma nic wspólnego z socjalizmem. A przynajmniej z
                > tym socjalizmem, który zbankrutował.
                > Tu jest mowa o ochronie praw podstawowych, jakimi są prawa do
                > odszkodowania/zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę.
                >
                > Problemem, na który zwrócił uwagę artykuł jest (i owszem!) pieniactwo, ale "pap
                > ug".
                > Jeżeli nie wiesz, ile kosztuje złamana ręka, to skąd wiesz, ile kosztuje
                > reprezentacja prawna? I nie mam bynajmniej na myśli opłaty sądowej od
                > wygórowanych roszczeń.
                > Tu zgoda: chcesz dużo, to wpłać dużo. Jak wygrasz, ubezpieczyciel zwróci.
                > Ale nie rozumiem, dlaczego tak duży udział w tym wszystkim ma mieć reprezentant
                > prawny. Tu jest pies pogrzebany! To ja złamałem rękę a nie on.
                >
                > Przykład z wanną i sąsiadem jest nieadekwatny.
                > Prawa fizyki narzuca natura. Ta sama natura dokonuje również ich wykładni. W
                > przypadku Twojego sąsiada - brzemiennej w skutki.
                > Prawa o odszkodowaniach są tworzone i interpretowane przez ludzi.

                Pisz zrozumiale, bo niektórych zdań nie sposób zrozumieć.

                Powtórzę jeszcze raz - ludzie mają po to mózgi, by ich używali. Trzeba się
                leczyć, idę do lekarza. Zepsuł się samochód - jadę do mechanika. Mam problem
                prawny - korzystam z usług prawnych. Oczywiście można leczyć się samemu, grzebać
                w samochodzie i występować przed sądem solo.

                Nie rozumiem fragmentu o reprezentancie prawnym. Jaki udział on ma ? I w czym ?
                Bo jeśli chodzi ci o wynagrodzenie, to sąd w przypadku wygranej zasądza je od
                ubezpieczyciela. Gdy skorzystasz z usług zdziercy biorącego nawet 20% prowizji,
                sąd już nic z tego tytułu nie zasądzi.
      • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:24
        ziner napisał:

        > Najśmieszniejsze jest to, że w większości przypadków kwoty
        które "wywalczą"
        > takie kancelarie nie są wcale większe niż te które poszkodowany
        dostałby z
        > normalnego roszczenia.

        Raport zacytowanego w artykule rzecznika poszkodowanych mówi, że
        kancelarie uzyskują o 244% wyższe odszkodowania od średniego
        odszkodowania. Czy to jest to tyle samo?????
    • zdzisiek_2 Oby więcej takich kancelarii 20.07.09, 09:17
      Serio. Wyspecjalizowani i zmotywowani (bo pracują na procent) mogą coś wywalczyć
      dla klienta. W tej chwili jak ci się coś przydarzy (np. lekarz utnie ci nogę po
      pijaku) to jesteś sam naprzeciw potężnej machiny korporacji lekarskich, sądów i
      adwokatów. Praktycznie bez szans. Nawet jak najmiesz adwokata to gościu
      specjalnie nie będzie się wysilał bo i tak ma dużo klientów (monopol korporacji
      adwokackiej) no i dostaje kasę bez względu na to czy coś wywalczy czy nie. A
      taka "hiena" to sama cię w szpitalu znajdzie i nie odpuści aż nie wyszarpie
      odpowiedniego odszkodowania. Bardziej sensownie jest zapłacić "hienie" 30% od
      kilkudziesięciu (lub kilkuset) tysięcy niż kilka tysięcy adwokatowi co nic nie
      wywalczył.
      • meewin Re: Oby więcej takich kancelarii 20.07.09, 11:13
        Sama mialam wypadek, taka mala stluczka. I to wlasnie EuCO zajelo
        sie moja sprawe. I dziekuje im za to bardzo, bo nie spodziewalam
        sie, ze moge w ogole ubiegac sie o odszkodowanie. Kompleksowo zajeli
        sie sprawa i na pewno nie dostalabym takich pieniedzy, gdybym sama
        zlozyla sparwe do ubezpieczalni.
        Takze takie firmy sa potrzebne, zeby ubezpieczalnie nie
        wykorzystywaly niewiedzy prostych ludzi i nie wyplacali im naleznych
        pieniedzy! A w artykule wprost byly podane statystyki wypadkow, one
        byly, sa i beda! To dlaczego maja nie pomoc poszkodowanym??
        A tu znow pojawia sie polskie myslenie: wszystko sam, a wszyscy
        dookola to zlodzieje! Pielegniarka pomaga i tez dostaje za to
        pieniadze, to dlaczego nie mozna dostac pieniedzy za pomoc prawna??

        • zdziwiony5 Re: Oby więcej takich kancelarii 20.07.09, 11:31
          O jest i zadowolona klientka, a ile wzieli prowizji?
        • zmichalg1 Re: Oby więcej takich kancelarii 20.07.09, 11:41
          Oczywiście, że mogą wziąć kasę za pomoc prawną.
          Ale czy to aby nie kancelaria, która (cyt.) "wykorzystuje niewiedzę prostych
          ludzi" (kon. cyt.) i bierze znacznie więcej niż powinna.
          • zdziwiony5 Re: Oby więcej takich kancelarii 20.07.09, 12:21
            Więc jako wolny człowiek, wejdź na Internet poszukaj różnych firm
            podzwoń ponegocjuj. Spotkaj się z agentem jednej, drugiej, trzeciej.
            Ponegocjuj, potarguj i jak będziesz chciał to podpisz umowę.

            Albo idź do adwokata i za otworzenie drzwi zapałać i płać i płać i
            czekaj aż coś uzyska.
            Prowadziłem jedną sprawę gdzie adwokat powiedział, że wywalczy
            300tyś tylko trzeba wpłacić 5% wpisu. Ale to nic, nawet nie
            popatrzył na dokumentację medyczną. Lekarz orzecznik orzekł, że %
            uszczerbek nie pozwala o roszczenie o tak dużą kwotę. Załatwiliśmy
            tylko 223tyś w 5 miesięcy. Adwokat reprezentował tych Państwa w
            sądzie karnym w pełni bez potrzeby przez 5 lat. Dlaczego bez
            potrzeby??
            Bo wina sprawcy była oczywista, prokurator sam prowadził sprawę, a
            poszkodowany mógł być oskarżycielem posiłkowym i nie musiał płacić
            przez 5 lat adwokatowi. Kolejna sprawa juz przy akcie oskarżenia
            można było rościć o odszkodowanie, ale chyba to koło na studiach
            zdał ściągając.
            Tak doił chłopa, który stracił żonę i miał ciężko poszkodowanego
            syna i to z zespołem downa.

            Więc wiecie jak chcemy wytykać sobie konkretne przypadki to zawsze
            znajdziemy. Faktem jest, że komuś zależało na umocnieniu towarzystw
            a osłabieniu rynku odszkodowań.
      • zdziwiony5 Re: Oby więcej takich kancelarii 20.07.09, 11:30
        Powiem prawdę ja jestem z jednej z takich firm. Jeżeli TU płaca
        takie dobre odszkodowania i wszystkim, to czemu nadal docier się do
        spraw z przed wielu lat, gdzie ludzie sa inwalidami i mają wielką
        krzywdę a TU im nie wypłaciły?
        Nie popieram atakowania w łóżkach szpitalnych i tego nie robię. Ale
        jezeli jest jakiś zły ksiądz to znaczy, że wszyscy są źli, jeżeli
        jest zły lekarz to mam przestać chodzic do lekarzy?
    • popielfannymagnet Łowcy nieszczęść 20.07.09, 09:58
      znam ten temat całkiem nieźle.
      to trochę tak jak z zakładami ubezpieczeń, które po wypadku oferują
      odszkodowanie w wysokości 1000zł podczas kiedy rzeczywista jego wartość wynosi
      50 000zł.
      Niestety ludzie nie wiedzą, że istnieją organizacje, które pomagają za darmo
      jak np. Alter Ego Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach
      Drogowych, a najważniejsze, że ta pomoc jest na bardzo wysokim poziomie.
    • jbx Łowca sensacji. Tak należało by... 20.07.09, 11:01
      ...nazwać tego taniego paszkwila dziennikarskiego, który obraz sytuacji
      pokazuje wyjątkowo jednostronnie i sensacyjnie. Szczególnie dodaje tu smaczku
      informacja o gigantycznych prowizjach zarabianych przez agentów. I chwała im
      za to ! Mają pracować za darmo ? Pani redaktor wini pośredników, którzy w
      wątpliwy dla niej sposób docierają do ofiar. I tylko z tym argumentem mogę się
      zgodzić. Chociaż ich manipulacje są równie wątpliwe jak dziennikarskie
      artykuły pisane na zamówienie. Czyżby dziennikarze poczuli się zagrożeni, że
      inni potrafią działać równie skutecznie i anonimowo ? Nie wini się jednak
      ubezpieczycieli którzy stworzyli patologiczny system pobierania opłat OC i
      zaniżania ich wartości w przypadku
      wypłaty, który będzie się tak długo handryczył z prostym obywatelem, że on się
      w końcu zniechęci i weźmie co mu dają, nie wini się również lekarzy i
      policjantów którzy handlują danymi osobowymi. Ale ten sam poszkodowany
      obywatel nie awanturuje się, kiedy podpisuje umowę z agentem reprezentującym
      kancelarie prawnicze. On bije na alarm dopiero wtedy, kiedy od dociekliwego
      dziennikarza dowiaduje się, że kancelaria wzięła za to prowizję. I nagle
      okazuje się, że ta sama kancelaria która reprezentowała nas przed
      ubezpieczycielem, składała wnioski, prowadziła w naszym imieniu procedury
      lekarskie i administracyjne aż w końcu wywalczyła odszkodowanie jest zła i
      niedobra, bo skasowała grubą kasę. Nieważne, że poniosła koszty i wzięła na
      siebie ciężar sprawy, w której dzięki zawiłości systemu ubezpieczeniowego
      poszkodowany jest bezradny, by prowadzić ją sam. Szkoda, że nie była to
      kancelaria parafialna bo pewnie zrobiła by to za darmo ;) Prawdziwie polskie
      myślenie - nieważne, że nam pomogli, ważne że nas okradli bo wzięli prowizję !
    • kapsel.ltd Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:12
      Od paru lat pracuję w dziale odszkodowań jednej z największych irlandzkich
      firm ubezpieczeniowych działającej również na terenie UK.
      99% wszystkich wniosków o odszkodowanie kierowanych jest do nas przez
      prawników i tylko z nimi tak naprawdę negocjuje się wysokość odszkodowania. Co
      więcej, po otrzymaniu listu od prawnika nie mam prawa kontaktować się
      bezpośrednio z poszkodowanym.
      Prawnicy w obydwu krajach oferują swoje usługi na zasadzie "no win - no fee".
      Za ich usługi, podobnie jak za lekarzy, samochód zastępczy, opinie biegłych,
      fizjoterapię itp. itd. płaci ubezpieczyciel i nikt nie śmie potrącać nic z
      odszkodowania należnego za utratę zdrowia.
      Prawnicy prowadzą sprawę aż do wypłaty odszkodowania, niezależnie czy sprawa
      zakończy się w sądzie czy np. w instytucji opłacanej przez państwo i
      ubezpieczycieli, a mającej za zadanie bezstronne ustalenie wysokości
      odszkodowania.
      Cywilizowane zasady nakazują rekompensatę za uszczerbek na zdrowiu, utratę
      zarobków itp. W tutejszym systemie oczywiste jest, że gdyby nie było wypadku,
      nie trzeba byłoby zatrudniać prawnika. Jego koszt jest więc naturalną
      konsekwencją wypadku.
      Gwarantuję wam, że bez pomocy prawników, ofiary wypadków otrzymywałyby
      znacznie mniejsze pieniądze.
      No i jeszcze o przykładzie z artykułu - śledziona, nerka, pęknięty kręgosłup
      to według mojego doświadczenia odszkodowanie w wysokości 320-500 tys. Euro a
      nie upokarzające 70 tys. PLN. Ktoś mógłby powiedzieć, że tutaj składki są
      znacznie wyższe.... Tak ale ok. 2,5 raza wyższe niż w Polsce, odszkodowania
      zaś 20 razy wyższe. Pomyślcie jaką kasę robią polskie firmy
      ubezpieczeniowe.....
      • zmichalg1 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:52
        No nie wiem...
        Moja ciotka pracowała kiedyś w jako główna księgowa w centrali jednej z
        większych firm ubezpieczeniowych.
        Jej wypowiedź była jednoznaczna: ubezpieczenia komunikacyjne w Polsce to kiepski
        biznes ze względu na wysoką szkodowość. Owszem, niewykluczone, że z powodu
        naciągaczy.
        Wiele firm ubezpieczeniowych oferuje ubezpieczenia komunikacyjne, bo musi z mocy
        przepisów. I aby opędzić się od klientów wali zaporowe składki.
        • zdziwiony5 Ile zarobiło PZU w poprzednim roku?????? 20.07.09, 12:27
          zmichalg1 napisał:

          > No nie wiem...
          > Moja ciotka pracowała kiedyś w jako główna księgowa w centrali
          jednej z
          > większych firm ubezpieczeniowych.
          > Jej wypowiedź była jednoznaczna: ubezpieczenia komunikacyjne w
          Polsce to kiepsk
          > i
          > biznes ze względu na wysoką szkodowość. Owszem, niewykluczone, że
          z powodu
          > naciągaczy.
          > Wiele firm ubezpieczeniowych oferuje ubezpieczenia komunikacyjne,
          bo musi z moc
          > y
          > przepisów. I aby opędzić się od klientów wali zaporowe składki.

          Odpowiem krótko około 960 mln zyskku za rok 2008. Niskodochodowy
          biznes!!!!!!!:):):):)
          Niech ciocia zmieni pracę, tam gdzie lepiej działają i płacą:):)
          Choc juz to chyba zrobila więc gratuluje wyboru

          Pozdrawiam
          • zmichalg1 Re: Ile zarobiło PZU w poprzednim roku?????? 20.07.09, 15:01
            Czytaj ze zrozumieniem: "ubezpieczenia KOMUNIKACYJNE".
            "Komunikacyjne" nie znaczy ani "majątkowe" ani "na życie" itd.
            Dotarło?
    • odszkodowanie.wordpress.com1 Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:21
      Reprezentuję niewielką kancelarię odszkodowawczą i po lekturze tego tekstu jestem bardzo za wprowadzeniem kontroli na tym rynku, lub wprowadzenia zasad, które pozwolą wyeliminować opisane w artykule praktyki (horrendalna prowizja,nagabywanie rannych w szpitalach i na ulicy). Te praktyki nie byłyby jednak możliwe bez współpracy nieuczciwych pracowników służby zdrowia czy firm transportowych.

      Nie wszystkie kancelarie odszkodowawcze stosują takie sposoby pozyskiwania klientów czy tak wysokie prowizje oraz naganny stosunek do klienta.

      Poza tym należy czytać absolutnie wszystkie dokumenty, na których składa się podpis. Nieważne, czy to umowa ubezpieczenia, czy umowa współpracy z kancelarią odszkodowawczą.

      Faktem jest jednak, że także praktyki firm ubezpieczeniowych z ostatnich lat utwierdziły w społeczeństwie przekonanie, że "ubezpieczyciel zawsze będzie próbował wypłacić mniej niż powinien".

      Nie można też zapomnieć o nieuczciwych klientach firm ubezpieczeniowych, którzy często próbują wyłudzić nienależne im odszkodowanie. Do tego dochodzi jeszcze spory brak świadomości społecznej co do zasad działania umów ubezpieczeń.

      Sprawa jest wieloaspektowa i z pewnością nie tak jednoznaczna jak opisuje to autor artykułu.

      odszkodowanie.wordpress.com/
      • zdziwiony5 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 11:39
        odszkodowanie.wordpress.com1 napisał:

        > Reprezentuję niewielką kancelarię odszkodowawczą i po lekturze
        tego tekstu jest
        > em bardzo za wprowadzeniem kontroli na tym rynku, lub wprowadzenia
        zasad, które
        > pozwolą wyeliminować opisane w artykule praktyki (horrendalna
        prowizja,nagabyw
        > anie rannych w szpitalach i na ulicy). Te praktyki nie byłyby
        jednak możliwe be
        > z współpracy nieuczciwych pracowników służby zdrowia czy firm
        transportowych.
        >
        > Nie wszystkie kancelarie odszkodowawcze stosują takie sposoby
        pozyskiwania klie
        > ntów czy tak wysokie prowizje oraz naganny stosunek do klienta.
        >
        > Poza tym należy czytać absolutnie wszystkie dokumenty, na których
        składa się po
        > dpis. Nieważne, czy to umowa ubezpieczenia, czy umowa współpracy z
        kancelarią o
        > dszkodowawczą.
        >
        > Faktem jest jednak, że także praktyki firm ubezpieczeniowych z
        ostatnich lat ut
        > wierdziły w społeczeństwie przekonanie, że "ubezpieczyciel zawsze
        będzie próbow
        > ał wypłacić mniej niż powinien".
        >
        > Nie można też zapomnieć o nieuczciwych klientach firm
        ubezpieczeniowych, którzy
        > często próbują wyłudzić nienależne im odszkodowanie. Do tego
        dochodzi jeszcze
        > spory brak świadomości społecznej co do zasad działania umów
        ubezpieczeń.
        >
        > Sprawa jest wieloaspektowa i z pewnością nie tak jednoznaczna jak
        opisuje to au
        > tor artykułu.
        >
        > odszkodowanie.wordpress.com/

        Zgadzam się z Tobą, tylko jest jedno, ale czyż nie prawda, że Pani
        redaktor poszła na spotkanie, że by trafić na okładkę, jest
        wytrawnym dziennikarzem, więc wiedziała jak poprowadzić spotkanie,
        aby zrobić paszkwil. Za tydzień z Tobą ktoś pójdzie na piwo i pośle
        to do Polsatu a za miesiąc na mnie TU naślą inne media. Dopóki
        ludzie tak łatwo chwytają tak cieńkie artykuły, dopóty będą je
        pisali.
    • panpielgrzym Wow, rzetelność na poziomie super expresu 20.07.09, 13:03
      Zabawiacie się emocjami po prostu. Prawda jest taka, że ubezpieczyciele
      traktują swoich klientów delikatnie mówiąc nieuczciwie. Nikt nie pochwala
      'wyciągania' od ofiary na łóżku szpitalnym jej danych kontaktowych, jednak
      prawda jest taka, że lepiej dostać 40tys z 70tys niż 20tys z 20tys. Artykuł
      sponsorowany przez PZU chyba.
    • smiledon Łowcy nieszczęść 20.07.09, 14:13
      Jak odcedzimy tekst z dziennikarskiej socjotechniki, to wynika z
      niego tyle, ze towarzystwa ubezpieczeniowe krytykuja kancelarie,
      ktore walcza z nimi o wyplate odszkodowania dla ubezpieczonych.
      Wyborne. No kto by pomyslal. Ci biedni ubezpieczyciele.
      Niech teraz "Gazeta" spyta dluznikow czy cenia windykatorów a potem
      zlodziei czy lubia policje.
      • next_nikita007 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 14:39
        super!!! podpisuje się dwoma rekami !!!
    • fakty.mosina Łowcy nieszczęść 20.07.09, 14:16
      ciekawe kiedy na łamach GW pojawi się reklama PZU? moim zdaniem
      tekst pisany kompletnie na zamówienie. prawda jest taka, że i owszem
      kancelarie zdzierają z ofiar ale to i tak klienci dostają więcej niż
      da im ubezpieczalnia. cwaniactwo ubezbpieczalni jest porażająxce.
      tam pracują ludzie którzy mają zniechecać ludzi do walki o
      ubezpieczenia przed sądamii pójscia na ugody itd, które są
      niekorzystne dla poszkodowanych
    • libertis Łowcy nieszczęść 20.07.09, 14:35
      Szanowna Pani/Szanowny Panie

      Niniejsze pismo jest odpowiedzią na artykuł opublikowany w Gazecie
      Wyborczej dnia 19.07.2009.

      Libertis jest nowo utworzoną firmą należącą i zarządzaną przez
      bardzo doświadczonych prawników z Anglii, Niemiec i Portugalii,
      którzy specjalizują się w szkodach osobowych oraz posiadających
      wieloletnią praktykę zdobytą w czołowych firmach prawniczych, jak
      również zakładach ubezpieczeń, w swoich krajach. Spółka faktycznie
      rozpocznie swoją działalność 3 sierpnia, 2009.


      Po zapoznaniu się z artykułem komentarz z naszej strony jest
      następujący:-


      Angielski oraz niemiecki rynek ubezpieczeniowy związany ze szkodami
      osobowymi ma długą historię, jego wartość szacowana jest na wiele
      miliardów euro a daje zatrudnienie setkom tysięcy ludzi, w tym
      prawnikom, ekspertom i doradcom medycznym, ekspertom inżynierii,
      badaczom, ekspertom ubezpieczeniowym oraz przeciwdziałającym
      oszustwom.
      Dla porównania, polski rynek ubezpieczeniowy szkód osobowych jest w
      fazie początkowej. Libertis ma na celu nie tylko zdobycie wiodącej
      pozycji na rynku polskim, ale również stanie na czele jego rozwoju.

      Do tej pory świadomość dotycząca zaniedbań prawnych, wśród zwykłych
      obywateli polskich, jest ograniczona. Jednocześnie ustawodawstwo,
      przepisy i procedury są tworzone na rzecz dużych zakładów
      ubezpieczeń, zamiast dla ludzi, którzy faktycznie są poszkodowani.
      Libertis pragnie, aby opinia publiczna była bardziej świadoma
      przepisów i zasad związanych ze szkodami osobowymi oraz będzie
      pomagało w przekształceniu obecnego archaicznego systemu w bardziej
      wyrafinowany, wspomagający i przyjazny, co zaowocuje zwiększeniem
      się możliwości działania na korzyść poszkodowanych. Stąd nazwa
      Libertis.

      Polski system działa obecnie bardzo podobnie do angielskiego w
      swoich początkach, co znane było jako tzw. "Ambulance Chasers" gdzie
      kancelarie prawnicze lub spółki działające na rynku szkód osobowych,
      płaciły prowizje kierowcom karetek pogotowia, funkcjonariuszom
      policji, itp. za przekazanie szczegółów o poszkodowanych w
      wypadkach, bez zezwolenia (które to dane są poufne a ich ujawnianie
      jest sprzeczne z ustawą o ochronie danych osobowych).
      Libertis będzie dążyło do tego, aby być w czołówce i
      zrewolucjonizować panujący system i ma nadzieję na ścisłą współpracę
      z odpowiednimi władzami, aby zapobiegać opisanym wyżej praktykom.
      Libertis wierzy w bardziej tradycyjne techniki marketingowe, w
      przeciwieństwie do tajemniczych i niekoniecznie zgodnych z prawem
      działań.

      Chcielibyśmy również, aby zmianie uległy przepisy prawa, w którym
      funkcjonują takie firmy. Obecnie kancelarie prawne i inne spółki nie
      są w stanie, lub jest im niezwykle trudno odzyskać koszty prawne od
      firm ubezpieczeniowych, w których ubezpieczona jest osoba ponosząca
      winę za wypadek. W odróżnieniu do Wielkiej Brytanii, gdzie działa
      system tzw. "przewidywalnych opłat". W praktyce oznacza to, że w
      Wielkiej Brytanii osoba poszkodowana otrzyma 100% odszkodowania a
      kancelaria / inna spółka otrzyma zwrot poniesionych kosztów
      całkowicie oddzielnie.

      W Polsce opisany wyżej system nie został do tej pory wprowadzony, a
      więc koszty muszą być pobrane od osoby poszkodowanej. Jednak
      Libertis uważa, że ma bardzo przejrzysty system zasad w zakresie
      kosztów i nie ma żadnych ukrytych zapisów czy haczyków zawartych
      w "Umowie z Klientem" (w załączeniu). Ponadto Libertis, jako jeden z
      pierwszych stawianych sobie celów, dążyć będzie do dokonania zmian
      przepisów prawnych w zakresie możliwości pokrywania kosztów
      sądowych, aby zapewnić więcej korzyści swoim potencjalnym klientom.
      Libertis uznał ponadto, że metody uzyskiwania dokumentacji medycznej
      w takich sytuacjach również wymagają poprawy. Libertis postara się
      zorganizować sieć niezależnych ekspertów medycznych w celu
      kompilacji raportów z badań poszkodowanych osób. Ekspert Medyczny
      powinien podlegać sądom, a nie regulacjom prawnym dotyczącym spółek
      lub firm ubezpieczeniowych (tak jak to jest w obecnej sytuacji).

      Zgadzamy się z autorami tego artykułu, że większa dyscyplina
      zarządzania i regulacji jest niezbędna dla tego rodzaju
      działalności, i w odróżnieniu od naszych konkurentów zgadzamy się z
      tym i będziemy aktywnie wspierać wszelkie działania dążące do tego,
      by uczynić system bardziej sprawiedliwym, a w szczególności bardziej
      korzystnym dla osób poszkodowanych.

      Z poważaniem,

      Adam Piwakowski
      General Manager
      Libertis Sp z o.o.


    • was2000 Łowcy nieszczęść 20.07.09, 14:41
      Jak by ubespieczenia płaciły to niepotrzebaby bylo posredników a jak placic im
      sie niezbyt chce to dobrze im tak placa podwójnie !!!!!!!!!!!
    • feelhot Matko, córko i Wietnamko!! Dlaczego w Polsce dalej 20.07.09, 16:47
      musi byc ciemnogród i wykjorzystywanie ludzi? Dlaczego nie moze być normalnych ubezpieczeń i normalnych przepisów jak w krajach cywilizowanych? No win-no fee-taka zasada panuje w UK-a firmy się biją o klienta z wypadku bo opłatę za swoją działalność i szkodę pobierają od sprawcy wypadku, jednocześnie klient dostaje 100% wywalczonego odszkodowania. Tylko pozostaje znaleźć firmę która o nas powalczy i wywalczy najwyższe odszkodowanie. Czy tak nie mogłoby być w Wolsce? W Polsce wprowadzono Wolskę, Sejm z przeszło 400 darmozjadami, Senaty nie wiadomo po co, a wystarczyłoby 50 posłów i 20 prawników by pisac projekty ustaw i je zatwierdzać, do tego odchudzone ministerstwa mogłyby składac swoje zapotrzebowania odnośnie prawa. No ale zamiast radnych społeczników potrzeba koryta i kolesi do żłobu, trzeba beznadziejnych posłów zeby wydawac na nich kasę podatnika i niewyobrażalne stwory biurokracji od ministerstw po szczeble gminne. Wolska ledwo dyszy, ludzie żyją nadzieją na cud, że coś się zmieni, a zmienia się tylko to że normalnie działające gałezi gospodarki zaczynają wyrywac się z uscisku państwa i prywatyzują się rynkowo-tak jak dentyści i najnowsze szpitale/Warszawa/ a leczyć się będą tylko ci, którzy mają dobrą pracę i stać ich na ubezpieczenie. W ogóle az dziwne że tak mało Polaków wyjechało z kraju nad Wisłą, najpierw był to milion, kolejne 2 podążyły na Wyspy, ok 600tys do innych krajów, później kolejny milion, jednostki wróciły, miliony wyjada dalej. Ciekawe kto będzie płacił na emerytury Polakom, którzy zostaną w Wolsce? Rządu oraz Prezydęta to nie obchodzi-oni się wyżywią, im się nalezy, tak samo jak osłom z poselskich ławek. Ludzie to przecież motłoch, a z bydłem nikt się nie liczy, chyba że trzeba ukraść więcej, wprowadzić większe podatki albo obciąć świadczenia-wtedy to się robi w imie dobra wyższego. Posłowie pensji i diet się nie zrzekli ani nie zmniejszyli, ale widza konieczność zwiększania akcyzy oraz dodatków dla siebie bo "ciężko" się zyje.
      Kiedy Polacy obudza się i wyślą na emigrację WSZYSTKICH SWOICH BURACZANYCH POLITYKÓW NISZCZĄCY TAK PIEKNY KRAJ??
      Pozdro z UK:)
    • j_d_1977 Łowcy nieszczęść 20.07.09, 21:22
      Mam pewne doświadczenie w tej kwestii (osoba z najbliższej rodziny została
      poważnie poszkodowana w wypadku samochodowym, którego nie była sprawcą; w
      chwili obecnej korzysta z usług kancelarii specjalizującej się w dochodzeniu
      roszczeń od ubezpieczalni) i pozwolę sobie wyrazić moją opinię.

      Artykuł jest jednoznacznie tendencyjny, sugeruje bowiem, iż wszystkie tego
      typu firmy w ten sposób postępują, a tak nie jest. Zarówno w kwestii
      pozyskiwania klientów, jak i uczciwości w reprezentowaniu ich interesów wobec
      ubezpieczalni, wiele firm postępuje etycznie (pozyskiwanie klientów normalnymi
      "kanałami", racjonalna prowizja od wywalczonego odszkodowania (stawki rzędu
      10-15%), brak jakiejkolwiek opłat w przypadku nieuzyskania odszkodowania,
      prowizja tylko od kwot wymagalnych (tj. nie od rent na przyszłość)).

      Nie mam żadnych wątpliwości, kto jest inicjatorem tego typu artykułów. To
      firmy ubezpieczeniowe, które poczuły śmiertelne zagrożenie dla ich interesów w
      związku z podnoszeniem się świadomości prawnej społeczeństwa oraz
      możliwościami dochodzenia swoich praw. Ech, zmniejszyłyby się bonusy, premie i
      inne frukty związane umniejszeniem zysków ubezpieczalni, będące konsekwencją
      wypłaty wysokich odszkodowań oraz tworzeniem odpisów z powodu konieczności
      wypłacania dożywotnich rent dla poszkodowanych.

      Nadmienię jeszcze, iż w opinii wielu prawników obydwie strony postępowania
      (ubezpieczalnia i poszkodowany) nie są równymi uczestnikami sporu, na
      niekorzyść poszkodowanego oczywiście. Zainteresowanych odsyłam do lektury -
      Zdzisław Gołda, "Poszkodowani w wypadkach drogowych i przez ubezpieczycieli".

      j_d_1977
    • piotr0098 Łowcy nieszczęść 20.07.09, 22:10
      PZU - SKANDAL !!!
      Skandalem jest sposób likwidowania szkód przez PZU. Za PZU
      (większa część rynku) idą inne firmy ubezpieczeniowe i nie ma
      możliwości otrzymania odszkodowania które będzie odpowiednio wysokie.
      PRZYKŁAD! Młoda kobieta potrącona przez samochód - 1
      wypłata PZU 500 zł
      , po wygranym procesie sądowym 70 tysięcy
      + ustalenie odpowiedzialności na przyszłość, po apelacji sąd
      obcina odszkodowanie (w tym przypadku to skandal!) o 20 tysięcy
      złotych.
      PROWIZJE !!!
      Prawda jest taka że prowizje są wysokie. Pomiędzy 20-30% w
      normalnych firmach. Oczywiście opisywany w artykule przypadek to
      zwykłe hieny. Ale jeżeli zobaczymy efekt pracy firmy likwidującej
      szkodę w imieniu klienta (powyższy przykład) to łatwo się
      zorientować że jest to bardzo opłacalne dla klienta - PZU 500 zł a
      firma odszkodowawcza wywalczyła 90.000 zł. Jest to łączna kwota z
      odsetkami za 2 lata.
      DOBRA FIRMA !!!
      To taka która nie zarabia na tym że ma dziesiątki tysięcy spraw i
      wystarczy jej prowizja z 500 zł danych poszkodowanemu przez PZU bo i
      tak na tej "masie" zarabiają miliony.
      DOBRA FIRMA zarabia na tym że do każdej sprawy jest zaangażowany
      spec. od likwidacji szkód i dobry prawnik. po roku pracy są bardzo
      dobre efekty.

      I SŁOWO DO AUTORKI, PANI MAŁGORZATY KOLIŃSKIEJ-DĄBROWSKIEJ !!!

      Ten artykuł nie jest obiektywny, STAWIA WSZYSTKIE FIRMY LIKWIDUJĄCE
      W IMIENIU KLIENTA SZKODY W ZŁYM ŚWIETLE. Pomija problem oszukańczych
      praktyk ubezpieczycieli. Wypłacane kwoty to skandal. Wśród wielu
      pytań o powód do napisania tego tekstu jest pytanie o lobby firm
      ubezpieczeniowych na rzecz ograniczania możliwości dochodzenia
      odszkodowań przez profesjonalnych pełnomocników. Krystyna napisz
      fajnie i jedź na wakacje do …, gdzie tam chcesz „se” jedź.

      Szkoda że nie udało się zrobić takiej prowokacji na Policji,
      wyciągając dane osobowe sprawców i ofiar wypadków. A prowokacja w
      środowisku lekarzy. Miód na artykuł.
      Ale widocznie trzeba szybko na wakacje jechać.

      SŁOWO DO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH !!!
      Szanowna Pani. Może pora na poważne wnioski legislacyjne, dalsze
      zmiany w KC i ustawach ubezpieczeniowych są konieczne !!!
      Ubezpieczyciele działają niezgodnie z przepisami a Komisja Nadzoru
      nie poinformuje nawet czy nałożyła karę za bezprawne działania
      ubezpieczyciela. Rzecznik Ubezpieczonych ma działać w imieniu
      ubezpieczonych i ich pełnomocników.

      SŁOWO DO RZĄDU RP
      Fajny macie podatek, nie! PZU PAŃSTWOWE więc co nie wypłaci
      poszkodowanym to do waszej kasy leci. Niech więc PZU płaci za
      połamane nogi i ręce i psychikę 500 zł. Niech Rzecznik
      Ubezpieczonych nie ma kompetencji by działać i niech tylko listy z
      pytaniami pisze do ubezpieczycieli a poszkodowanych informuje że
      zawsze mogą do sądu. Bo szkoda takiego fajnego podatku.

      Pozdrawiam i proponuje poszkodowanym poszukać porządnej firmy z
      prawnikiem, biurem gdzie można przyjść i sprawdzić wszystko.
      Naganiaczom przy szpitalnym łóżku dziękujcie i w pierwszej
      kolejności wracajcie do zdrowia. Później można walczyć o
      odszkodowanie.
      • piotr0098 Re: Łowcy nieszczęść 20.07.09, 23:14
        ... i oczywiście nie sądzę, że w gazecie taki punkt widzenia będzie
        szerzej publikowany. Dość szeroko, nie jak szanowna autorka
        proponuje, mono wątkiem.
    • jagrudz Łowcy nieszczęść 21.07.09, 02:27
      PO CO LUDZIOM MYDLĄ OCZY ŻE POLSKA JEST PAŃSTWEM PRAWA GDYBY TAK BYŁO TO
      ODPOWIEDNIE ORGANA ZAJĘŁYBY SIĘ TYM KRYTYKUJĄ BIAŁORUŚ A W NASZYM PIEKIEŁKU
      JESZCZE GORZEJ TYLKO PREMII SOBIE PRZYZNAWAĆ NIE ZAPOMINAJĄ!!
    • egf11 Łowcy nieszczęść 21.07.09, 04:11
      czyli w związku z tym nasze wspaniałe ubezpieczalnie są święte tak
      zajmujemy się firmami a kiedy zajmimemiy się ubezpieczalniamy gdzie
      umierają ludzie i nikt im nie pomaga bo mają na odpowiedź np 30dni
      to już jest pierwsze kłamstwo co cały świat na to a co dopiero euco
      i gfi
    • egf11 Re: Łowcy nieszczęść 21.07.09, 04:12
      swan_ganz napisał:

      > dlatego nigdy nie zabieram po drodze tzw " stopa "....
      > Przydaży się potem jakieś nieszczęście po drodze a potem "stop"
      > podpuszczony przez jakiegoś menela z kancelarii prawnej będzie
      mnie
      > ciagał bez końca po sądach ...
      to co mówe\isz to jakiśbzdet
    • danuta-halina Łowcy nieszczęść 21.07.09, 15:35
      Tak jak w sądach na całym świecie,prawie nikt nie jest w stanie udowodnić swojej niewinności,bez pomocy obrońcy.Z taką sytuacją mamy też doczynienia w przypadku odszkodowań,bez pomocy DOBREJ FIRMY nikt nie jest w stanie uzyskać godziwego odszkodowania.Uwarzam iż lepiej upowarznić uczciwą kancelarię odszkodowawczą,niż nie dostać nic...lub prawie NIC!!!
      A jesli chodzi o wypowiedż Pani Ani w historii czytelników,to wspomniana przez Nią kancelariia,jest Organizacją Porządku Publicznego,a tym samym nie pobiera VAT-u.
      Takie firmy sa potrzebne nawet po to,aby wyeliminować nieuczciwą konkurencję,żerującą na ludzkim nieszczęściu.Czytajmy to co podpisujemy i uwaga na to,komu udzielamy pełnomocnictwa do reprezentowania nas.
    • tygosciuty Łowcy nieszczęść 22.07.09, 08:33
      Artykuł po części prawdziwy (jeśli chodzi o prowizje), ale przedstawia tylko
      stanowisko ubezpieczycieli, którzy notorycznie zaniżają wypłaty odszkodowania.

      Sam byłem ofiarą wypadku i zgłosiłem się do UFG (kierowca nie miał
      ubezpieczenia) i dostałem kwotę x, w międzyczasie zgłaszały się do mnie firmy
      które zajmują się takimi rzeczami z jedną z wymienionych podpisałem umowę na
      40 %, ale dzięki opatrzności stwierdzili, że się wszystko przedawniło i sami
      zrezygnowali. Sam zacząłem szukać i trafiłem do małej firmy z Wa-wy i za 20 %
      wywalczyli dodatkowo ok. 5 razy więcej oraz rentę na poziomie ponad 2.500,00
      zł. Sprawę skierowali do sądu dając prawnika i nic nie musiałem płacić
      dodatkowego.

      Więc w mojej ocenie jeśli się źle trafi to człowiek będzie pokrzywdzony, jeśli
      dobrze to są korzyści. Ale to w każdej branży tak jest, że można spotkać
      nieudacznika i profesjonalistę.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka