jme1
22.07.09, 09:50
Szukam działki budowlanej. W ogłoszeniach biura nieruchomosci
znalazłam działkę która mi odpowiada. Wchodzę i mówię , ze jestem
zdecydowana i kupuję. Tak, cieszę się - odpowiada biuro -ale na
razie działka jeat nie do sprzedania bo są na etapie załatwiania
formalności. Można zarezerwować. Dobrze, to ja chcę zarezerwować.
Oczywiście muszę płacić. Ile? 20.000 zl , chyba ,że będę za ich
pośrednictwem załatwiać kredyt bankowy to tylko 10.000 . Tego to ja
już kompletnie nie rozumiem.
Następnie biuro podaje mi umowę rezerwacyjną i widzę zapis że
wpłacona zaliczka w przyszłości pokryje 3% prowizję biura (od
wartości sprzedanej działki). Tego też nie rozumiem. Przecież to nie
ja przyszłam do biura z prośbą o znalezienie działki tylko to biuro
szukało kogoś kto mu już konkretną działkę kupi. Nigdy niczego nie
kupowałam przez biuro nieruchomości i zastanawiam się czy tak po
prostu musi być i już.