wscieklyuklad
21.02.20, 16:46
Pierwsze kretynię kosmosu dało głos i zaatakowało żydolewackie lobby filmowe.
Nie dość, że mamy dosyć problemów z Koreą Południową w handlu, to dali jeszcze "Parasite" Oscara za najlepszy film roku - mówił na wiecu wyborczym w Colorado Springs Donald Trump. Południowokoreański film poruszający problem przepaści między biednymi i bogatymi jako pierwsza nieanglojęzyczna produkcja w historii dostał Oscara w tej kategorii.
- O co do diabła w tym wszystkim chodzi? Mamy dosyć problemów z Koreą Południową w handlu. Jakby tego było mało, dali mu tytuł najlepszego filmu roku. Czy to było słuszne? Nie wiem - mówił prezydent Donald Trump do zgromadzonego w Colorado Springs w stanie Kolorado tłumu wyborców.
- Czy nie możemy mieć jeszcze czegoś w rodzaju "Przeminęło z wiatrem" czy "Bulwaru Zachodzącego Słońca"? Tak wiele jest wspaniałych filmów - dodał. Uczestnicy wiecu zareagowali z entuzjazmem na te słowa.
"Parasite", w reżyserii Bong Joon Ho, zwyciężył w tegorocznej gali Oscarów w głównej kategorii najlepszego filmu roku stając się pierwszym nieanglojęzycznym filmem, który zdobył tę nagrodę. Poza tym produkcja otrzymała także trzy inne nagrody: za scenariusz oryginalny, za najlepszy film międzynarodowy oraz dla najlepszego reżysera.
Film opowiada historię ubogiej czteroosobowej rodziny, która w zabawny sposób przenika do rodziny bogaczy mieszkającej w luksusowej rezydencji. Rozwój wypadków prowadzi jednak do aktów przemocy i tragedii.
Biedne kretynię