andorka
07.09.11, 15:07
Szukam domów dla kotów:
Fikus czrno-biały kociak
Dzień Dobry !
Jestem Fikus, a moje drugie imię to chyba Psikus, bo bardzo lubię rozrabiać :) Jestem jeszcze małym kotkiem (urodziłem się na przełomie maja i czerwca), ale bardzo odważnym. Nie boję się innych dorosłych kotów, jazdy samochodem, ubierania mnie w kocie szeleczki i wypuszczania na zieloną trawkę na działce. Nie straszny mi odkurzacz i inne warczące sprzęty. Uwielbiam się bawić, biegać i skakać. Na widok człowieka mruczę bardzo, bardzo i jak mam chwilkę czasu to chętnie się przytulam. Umiem oczywiście korzystać z kuwety (ba! potrafię się nawet głośno o nią upominać jeśli nie mam jej w zasięgu wzroku, a potrzeba mnie przypili :) ).
Jestem absolutnie zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony, mam książeczkę zdrowia. No i oczywiście jestem śliczny !!!
Chętnie zamieszkam w domu z innym kotem, pies jeśli mnie nie zje, to też pewnie nie będzie taki straszny.
Jeśli jesteś gotowy na przyjęcie małego kociego tornada to zadzwoń lub napisz:
691 705 664 ewa5431@wp.pl
Przy oddaniu kociaka będzie podpisywana umowa adopcyjna.
Tu można obejrzeć zdjęcia Fikusa: forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=131150&hilit=fikus
Trzy oswojone koty "zewnętrzne"
Dwóch czarnych braci zwanych Hasanami i buras o „wdzięcznym” imieniu Szczoch.
Koty są w wieku 6-7 lat, wykastrowane, regularnie odrobaczane i odpchlane. Ogólnie koty zdrowe, zaprawione do życia na dworze, nawet zimą nie łapały żadnych infekcji. Ba, z pełną miską przed nosem nieco tłuste... ale sprawne i aktywne.
Są przemiłe i bardzo łagodne, można je miętosić, brać na ręce i na kolana, mruczą do człowieka jak traktorki.
Czarni bracia są ze sobą bardzo ze sobą zżyci i gdyby mieli iść do domu to tylko i wyłącznie razem.
Natomiast Szczoch może iść samodzielnie. Niestety jak jego imię wskazuje ma on jedną, ale dość poważną wadę – znaczy. :? Jeśli uda mu się wejść do domku na działce nie omieszka zaznaczyć swojej obecności. Nie wiem, być może gdyby trafił do nowego domu zarzuciłby ten obyczaj, ale gwarancji za to żadnej dać nie mogę.
Szukamy dla nich miejsca zewnętrznego, ale nie na zasadzie kota „na własnym utrzymaniu”. Osoba, która chciałaby dać opiekę tym kotom powinna być świadoma, że takiego kota ma. Na początku przyzwyczaić go do nowego miejsca (nie wypuścić od razu na żywioł). Zapewnić regularne dokarmianie, w miarę ciepłe schronienie na niepogodę i zimno (np. sucha piwnica z legowiskiem, jakaś szopka czy inne pomieszczenie gospodarcze). Zapewnić podstawową opiekę wet no i mieć trochę czasu by kota pogłaskać i z nim porozmawiać.
Oczywiście miejsce powinno być bezpieczne czyli przede wszystkim daleko od ulic – czyli jakieś siedlisko, dom na wsi, domek jednorodzinny przy piaszczystej drodze gdzie samochód „przemknie” raz na pół dnia.
Dodam, że wszystki koty mają wirtualnych opieków i na koncie Kotylion.pl mają trochę pieniędzy na start – moglibyśmy opłacić np. przegląd u weterynarza lub wyprawkę na początek.
Zdjęcia kotów z Sokolnik: forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=132269&start=0
Kontakt w ich sprawie: andorka@gazeta.pl