Dowody,dowodami...

24.07.11, 13:57
A gdzie dowody milosci dla mnie,he?
To juz tak mam sie napraszac?Co to w ogole za zwyczaje ostatnio tu panuja?
    • tropem_misia1 Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 14:14
      Dowody zwykle muszą być czymś poparte...no...by były dowodami a nie hipotezami...ha!
      • leziox Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 14:34
        Aby tak bylo,Tropcia,musialabys tysiace swoich teoretycznych wywodów na forumach czyms poprzec.No...Dowodami.
        Nie myslisz ze byloby to jednak zbyt wiele roboty w twoim przypadku?
        • tropem_misia1 Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 16:38
          Czy za dużo piszę?
          Czy nie podpieram się doświadczeniem?
          i dlaczego w moim?
          Teoretyzuję?
          Nie szkiełko i oko?

          no dobra

          idę se pod klosz
          • black-sandra Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 17:45
            Lezio , miłość się już skończyła , a zostało zakochanie i przywiązanie smile
            • tropem_misia1 Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 19:21
              coś nie tak z ta kolejnością
              Czy nie pierwsze jest zakochanie?
              Potem miłość
              no a na końcu pozostaje sie nam przywiązać...tylko do czego?smile)))
              • rybka.11 Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 19:59
                O - też mi się to samo "nasunęło" z tą kolejnościąwink Ale ja chyba do miłości jeszcze nie doszłam w tym "sznureczku"...wink
            • black-sandra Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 20:36
              Jeśli byśmy się chciały głebiej zastanowić nad pojęciem miłości to żadna z tych kolei nie jest taka prosta . Miłośc jest ogólnikiem , a na nią składają się trzy czynniki ;
              intymność , namiętność i zobowiązania .
              Ja napisałam to w prostszej wersji tak jak ja to odbieram . Miłość to wielkie uniesienie chęc dbania o siebie , spędzania dużo czasu ze sobą , kiedy to juz przebrniemy i nacieszymy sie sobą i jest nam dalej dobrze , wtedy jesteśmy zakochani ale juz spokojniej , dojrzalej i na końcu zostaje nam przywiązanie .

              W każdym razie jeśli chodzi o miłość do Lezia , a o to przecież idzie to tak to można wytłumaczyć . Początki były częste , teraz zrobiło sie spokojniej i zostało oczywiście przywiązanie . Nie ma juz takiego żaru ale nadal tutaj z jakiegoś powodu tkwimy i nawet jeśli nic nie mówimy to na pewno pamiętamy i myslimy - o Leziu oczywiście smile

              Lezio czy to jest wystarczający dowód miłości jaką do Ciebie żywię ? big_grin
              • girl_32 Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 20:55
                A czy jeśli mówimy o miłości to zawsze musi być użyte "kocham cię" ?
                • rybka.11 Re: Dowody,dowodami... 24.07.11, 20:59
                  girl_32 napisała:

                  > A czy jeśli mówimy o miłości to zawsze musi być użyte "kocham cię" ?
                  ________________________________________
                  pewnie nie zawsze...Bo miłość wyrazic można na mnóstwo sposobów - do Lezia to ja miłość mogę wyrazić najwyraźniej poprzez przekaz słowny na melyniewink
                  Ale ja np. ostatnimi czasy w moim bardziej realnym życiu mam z tym ("kocham cię") problem.
                  wink
              • tropem_misia1 Re: Nie,nie,nie tak. 24.07.11, 20:56
                Zakochanie to trzepot rąk, bełkotliwa mowa, pustka w mózgu, rumień na twarzy, szaleństwo w oczach, zdolność do czynów o jakie człek się nie podejrzewa.
                Miłość to dojrzalszy stopień.Stopień wyżej.
                W oczach pojawia się tolerancja,w mózgu kompromis,ręce dają, a czyny skupiają się na cementowaniu...no!

                Mam opisać przywiązanie?
                • rybka.11 Re: Nie,nie,nie tak. 24.07.11, 21:02
                  To może, po przeczytaniu tych definicji wink ja jednak problemu nie mam? wink
                  Opisz "przywiązanie - może na pewno wtedy nie będzie problemów moich?wink ...
                  • tropem_misia1 Re:Dla Rybki na dobranoc. 24.07.11, 21:07
                    Ja i miłość.

                    Oto ja.Oto ja, a oto ona

                    Jak ja cicha i smutna tak ona natchniona?

                    lekka wiatrem porwana

                    pięknie tańczy w ramionach

                    czerwonolistnego klonu

                    kiedy ja stoję w oknach

                    zburzonego domu.

                    Ona smieje sie srebrem

                    donośnie ,otwarcie

                    gdy ja płaczę żelazem

                    kuląc dłonią rozdarcie

                    serca ,co jest ogłupiałe i niemo

                    zdziwione ,nie rozumie

                    jak przyszła , kiedy oraz po co

                    odpycha ją od siebie

                    tak dziko strwożone.

                    A miłość jak w dzień przyszła

                    Tak odeszła nocą.
                    • tropem_misia1 Re:Dla Rybki na dobranoc. 24.07.11, 21:07
                      Tak naprawdę dużo pisałam...
                      ale czy rozumiem...?
                      • rybka.11 Re:Dla Rybki na dobranoc. 24.07.11, 21:15
                        Dziękujęsmile
                        Ty zapewne rozumiesz miłość, ja chyba się jej muszę nauczyć....
                        • tropem_misia1 Re:Dla Rybki na dobranoc. 24.07.11, 21:19
                          nieeeeee roooooooooozumiemmmmmmmmmmmmm

                          ale każde patrzy na to własnymi oczyma z innej perspektywy
                          dla jednych to jest tu, a dla innych to jest tam
                          dla jednych to jest tak, a dla innych siak
                          tak już jest ze wszystkim w życiu


                          ide spać..dobranoc smile
                          jutro do pracy(:
                          • rybka.11 Re:Dla Rybki na dobranoc. 24.07.11, 21:22
                            Dobranoc, dobranoc..
                            Ja jutro co prawda do pracy nie ide, ale senna jestem, bo wczoraj... wczoraj nie spałam.
                            smile
                            p.s. a może miłości nie trzeba rozumieć, tylko trzeba ją czuć?...
                            • black-sandra Re:Dla Rybki na dobranoc. 24.07.11, 21:27
                              Zrozumieć miłość ? - oto jest pytanie .
    • rybka.11 Lezio... 24.07.11, 20:00
      ...a nie wystarczy, że napiszę: "kocham Cię"?wink) no to jest sam w sobie dowód, "na piśmie" przedstawionysmile)
      • tropem_misia1 Re: Lezio... 24.07.11, 20:57
        Słowo pisanie...najważniejsze.
        Nijak sie go wyprzeć.
        • rybka.11 Re: Lezio... 24.07.11, 21:01
          Mam nadzieję, że Lezio nie wyprze się mnie big_grin
          • tropem_misia1 Re: Lezio... 24.07.11, 21:09
            Przeca się domaga.
            • rybka.11 Re: Lezio... 24.07.11, 21:16
              Się domaga - to dostajewink U mnie jest tak: "mówisz i masz"wink
            • black-sandra Re: Lezio... 24.07.11, 21:16
              A ja to bym chciała zobaczyć jak Lezio postrzega definicje miłości wierszem pisaną smile
              • tropem_misia1 Re: Lezio... 24.07.11, 21:19
                byłaby wstrząsającasmile))))
                • tropem_misia1 Re: Kiedyś dowcip straszliwy przerobiłam: 24.07.11, 21:22
                  Byli sobie
                  dziad i baba
                  wiekowi oboje
                  przyszedł wieczór
                  popatrzyli na łóżeczka swoje.

                  On szczękę chlup do szklanki,
                  ona też nie gorsza była
                  treski ,oka , oraz szczęki
                  szybciuteńko się pozbyła.

                  Dziad niedbale na stół rzucił
                  rękę sztuczną oraz nogę i
                  zapytał słodko baby:
                  czy do ciebie dziś przyjść mogę?

                  Baba rzecze mu frywolnie:
                  nie fatyguj się kochanie.
                  Odkręć proszę i szybciutko
                  rzuć mi to na me posłanie.


                  dobranoc
                  • rybka.11 Re: Kiedyś dowcip straszliwy przerobiłam: 24.07.11, 21:24
                    big_grin
                    Szeroki uśmiech po tym się mi na dobranoc pojawiłwink))
                  • black-sandra Re: Kiedyś dowcip straszliwy przerobiłam: 24.07.11, 21:26
                    Dobranoc Tropciu , spij słodko i śnij smile
              • girl_32 Re: Lezio... 24.07.11, 21:21
                black-sandra napisała:

                > A ja to bym chciała zobaczyć jak Lezio postrzega definicje miłości wierszem pis
                > aną smile

                No co? Nie widzisz,że tworzy wink
                • black-sandra Re: Lezio... 24.07.11, 21:25
                  girl_32 napisała:

                  > No co? Nie widzisz,że tworzy wink

                  Tez mi sie tak wydaje smile juz doczekać się nie mogę , nogami przebieram z wrażenia i podniecenia big_grin
                  • leziox Re: Lezio... 24.07.11, 22:26
                    Zaraz zaraz,to jakies nieporozumienie z tym tworzeniem chyba.
                    Wprawdzie tworze ale nie o milosci a nawet jesli to niezbyt czesto.
                    Jednoczesnie niniejszym uprzejmie dziekuje za wyrazy rózne a nawet sympatii pod moim adresem,które udalo mi sie od was wreszcie wyludzic.
                    Taaak,czuje sie bardzo dowartosciowany.
                    Powiedzialbym ze kocham,kocham...
                    Ale wszystkie tak,hurtowo?A jak sie zaczniecie domagac dowodu milosci w postaci seksu to juz w ogóle nie wyrobie.
                    Musze to chyba jednak jeszcze glebiej...przemyslec...
                    • girl_32 Re: Lezio... 24.07.11, 22:28
                      ...no widzisz! I po co Ci to było wink tongue_out
                    • black-sandra Re: Lezio... 24.07.11, 22:36
                      leziox napisał:
                      > Musze to chyba jednak jeszcze glebiej...przemyslec...

                      Lezio ale to niepodobna do Ciebie , żebyś tego jeszcze nie przemuyślał ? - ściemniasz tutaj troszeczke smile
                      • leziox Re: Lezio... 24.07.11, 22:47
                        Przemyslalem ogólnie ale nie te warianty ktore wlasnie zaczynaja sie z tego wszystkiego powoli wylaniac.I wcale nie sciemniam,metanolem nie czestuje tylko czysciochá.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja