Dodaj do ulubionych

Relikty PRL-u

27.02.14, 13:21
Tak sie zgadalem z Anuzia na temat wspomnieniowych smakow z dziecinstwa.
A zaczelo sie od tzw.serwowitu.
Pamieta ktos ten napoj?
Pol litrowa flaszka,kapselek czesto przeciekajacy z pazlotka i mily smak cos pomiedzy kwasem chlebowym a oranzada.
Niestety w necie brak fotek tego specjalu.
Obserwuj wątek
    • czarek_sz Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 13:44
      Wcześniej była oranżada w proszku oraz w płynie z zamykanymi butelkami jak piwo grolsch. Otwierało się taką z karate smile
      • leziox Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 13:48
        No,z takim porcelanowym kapslem.Jak sie wstrzasnelo i nagle otworzylo to oranzada leciala w gore na pare metrow.
        Inna rzecz ze pic potem nie bylo juz co-ale chodzilo o efekt.
        • black-sandra Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 14:18
          Pamiętam te buteleczki , teraz ozdabia się podobnymi wszelakie miejsca kuchenne napełniając różnobarwnymi cudeńkami smile
          • czarek_sz Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 14:36
            I komu to przeszkadzało podobnie jak lakowanie zakorkowanych alpag. Pukało się szyjką alpagi o cegłę bądź kamień żeby lak usunąć a później z garści w denko smile
        • urko70 Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 15:42
          leziox napisał:

          > No,z takim porcelanowym kapslem.Jak sie wstrzasnelo i nagle otworzylo to oranza
          > da leciala w gore na pare metrow.
          > Inna rzecz ze pic potem nie bylo juz co-ale chodzilo o efekt.

          Efekt to był jak się odkręciło zakrętkę litrowej, szklanej butelki z mineralną,
          przyłożyło szczelnie usta do otworu i mocno potrząsnęło butelką.
          Dzień dobry.
          • leziox Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 15:48
            Za dawnych czasow, Urko ,w sklepach osiedlowych mozna bylo kupic wode mineralna zamykana kapslem,nie widywalem wtedy zadnych innych zakrecanych.Byla to doklanie Perla Baltyku,wg.mnie jedna z najsmaczniejszych wód mineralnych na swiecie,pochodzaca z Kolobrzegu.A jesli nie to,zawsze mozna bylo nabyc wode sodowa,tzw.syfon.
            • urko70 Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 15:59
              leziox napisał:

              > Za dawnych czasow, Urko ,w sklepach osiedlowych mozna bylo kupic wode mineralna
              > zamykana kapslem,nie widywalem wtedy zadnych innych zakrecanych.

              Dlatego dzielę się wiedzą, leziox. smile
              Mineralna z saturatora po 50gr i w wersji de lux z sokiem po 1,5. smile
            • loczek62 Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 17:18
              "Mazowszanka" czyli woda o której pisze Urko to była woda w litrowych szklanych butelkach zakręcanych aluminiową nakrętką. We Wrocławiu taka woda nosiła nazwę "Grodziska".
              • urko70 Re: Relikty PRL-u 28.02.14, 08:23
                loczek62 napisał:

                > "Mazowszanka" czyli woda o której pisze Urko to była woda w litrowych szklanych
                > butelkach zakręcanych aluminiową nakrętką. We Wrocławiu taka woda nosiła nazwę
                > "Grodziska".

                BINGO!
                Wygrał Pan tygodniowe wczasy na Majdanie.
                wink
    • loczek62 Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 14:41
      Pamiętam ten specjał. Butelka 0,5 L taka jak od śmietany i kapsel ze sreberka. W Warszawie tego nie spotykałem, ale w Białymstoku było to powszechne w sklepach.
      • leziox Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 15:32
        Wlasnie sie dowiedzialem ze regionalnie to nie mozna bylo tego w ogole kupic,chyba zalezalo wiec od mleczarni ktora ten specyfik robila.
        Na Warmii i Mazurach w kazdym sklepiku staly skrzynki z serwowitem.Jakosc kapsli byla paskudna,ciagle sie cos wylewalo ale milo sie pilo tenze plyn zwlaszcza w upalne dni.
        A ja sie potem donosnie bekalo...
        smile
        • loczek62 Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 17:11
          Przypomniałem sobie że na Podlasiu napój ten był dumnnie nazywany "Szmpanem"wink
    • urko70 Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 15:52
      Pamiętam vibowity w saszetkach, które rozdzieraliśmy i wylizywaliśmy, pamiętam, oranżadę w proszku, a u babci na wsi to była oranżada tak cukierkowa, że prawie jak landrynek.

      Pamiętam zapach świeżo zmielonej kawy z SPOŁEMach, butelki po i z mlekiem
      stojące przed drzwiami do mieszkań i odgłos dzwoniących o siebie butelek tuz
      nad ranem.

      Że zapach pomarańczy kojarzył się przez lata ze świętami, a poprzedzony był
      informacją w dzienniku o tym, że statek z pomarańczami stoi na redzie.

      Syfony też pamiętam
      • leziox Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 16:23
        Zakrecana wode mineralna to przypominam sobie dopiero chyba jakos tak od lat 75ych,wczesniej jak wspomnialem nie widywalo sie tego specyfiku w moich okolicach.Gdy skonczyly sie oranzady z porcelanowymi kapslami,wprowadzono te z kapslami i kazdy mial spore problemy z ich otwieraniem.Zakretki w butelkach byly prawdziwym blogoslawienstwem,niestety dosyc rzadkim wówczas.
        Biale pastylki mietowe i lody Domino tez mile sie wspomina,ciastka tortowe o smaku dzis juz niespotykanym,zas mleka u mnie nie roznoszono,trzeba bylo przytargac je sobie samemu.
        Wazne ze mozna bylo je nastawic na zsiadle,nawet to ze srebrnym kapselkiem czyli "chude".
        • czarek_sz Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 16:58
          W Warszawie z mineralnych zakręcana była Mazowszanka a z saturatora szklanka wody bez soku kosztowała 30 gr z sokiem złotówkę. Pamiętam jak w sześćdziesiątych u zbiegu Młynarskiej i Górczewskiej sprzedawała wodę z saturatora kobieta z wytatuowanym numerem na przedramieniu. Była byłą więźniarką z Oświęcimia. Dropsy owocowe i miętowe, herbatniki i blok oraz chałwa to były smakołyki które kupowało się za pieniądze uzyskane ze sprzedaży znalezionych butelek po wódce, makulatury oraz złomu.
        • urko70 Re: Relikty PRL-u 28.02.14, 08:28
          leziox napisał:

          > Zakrecana wode mineralna to przypominam sobie dopiero chyba jakos tak od lat 75
          > ych,wczesniej jak wspomnialem nie widywalo sie tego specyfiku w moich okolicach
          > .

          Bardzo możliwe, dlatego jak wspomniałem "dzielę się wiedzą" nt określony w polu temat.
          big_grin

          > Wazne ze mozna bylo je nastawic na zsiadle,nawet to ze srebrnym kapselkiem czyl
          > i "chude".

          Bardzo lubiliśmy kwaśne mleko, a teraz... teraz to trzeba specjalnie szukać
          takiego co się nada.
    • dwa-filary Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 19:00
      Serwowitu nie pamiętam, ale Ptyś w szklanych ciemnych butelkach z zakrętką. Kiedyś z pracy / prywatnie/ zorganizowaliśmy sobie kulig. Żarcie bylo kupione ze składkowych natomiast para miala przynieść 1 litr wódki/ zabawa na całą noc./ Kole północy wypiłam kielicha i szukam popitki, na stole stała litrowa butelka Ptysia, popilam. Okazało się, ze wodkę popiłam wódką ze spirytusu/mocniejsza/ z grejphfrutem. No i zegnaj Fruziu.......
      • leziox Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 21:52
        Takie pomyli sie zdarzaly,jesli sie zapijalo spirytus wódka,to dalo sie jeszcze zyc,ale jesli odwrotnie sie zdarzylo,to bylo hardcorowym przezyciem.
        Takie butelki Ptysia czesto zawieraly co innego,niz na etykiecie,zwlaszcza na balangach-trza bylo byc czujnym.
        Ale za to o kropelkach K.O nikt wtedy jeszcze nie slyszal.
        • czarek_sz Re: Relikty PRL-u 27.02.14, 23:21
          W stanie wojennym przed trzynastą gorzałę podawano w knajpach w oranżadówkach. Oczywiście tylko znajomym i współbiesiadnikom. Np w Magnolii na Ochocie albo w Kameralnej u zbiegu Rakowieckiej i Alej Niepodległości smile natomiast gdy wybiła trzynasta na stół wjeżdżał konik albo wyborowa, co kto lubił smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka