zbyfauch
11.06.08, 08:00
Wczoraj rozpoczął się w Niemczech proces chyba o zabójstwo członka
Hells Angels przez członków "konkurencyjnej" bandy o nazwie Bandidos.
Mniejsza z tym, że oba "gangi" składają się w większości z
podtatusiałych brzuchaczy, chodzi mi w ogóle o mało zrozumiałą dla
mnie potrzebę przynależności do jakiejś grupy.
Rozumiem np. małpy. Taki samotny pawian miałby niewielkie, właściwie
żadne szanse na przeżycie w pojedynkę. Potrzebuje i instynktownie
szuka wsparcia stada.
Ciekawym jest, że takie instynktowne potrzeby w dalszym ciągu
funkcjonują u ludzi, jeżeli do ludzi zaliczyć np. wyjącą bandę
stadionowych troglodytów.