03.06.14, 11:27
https://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/201209/1348232686_3pyaeh_600.jpg
Obserwuj wątek
    • czarek_sz Re: Tak 03.06.14, 11:37
      Piwko sączę a po piwku jak po winie czy innych procentach - cała prawda całą dobę ulewa się z dzioba smile
      • chomisiu_nowy Re: Tak 03.06.14, 13:15
        Taki cytacik się mnie przypomniał:
        Przy białym wi­nie myśli się o głup­stwach; przy czer­wo­nym wi­nie mówi się głup­stwa; przy szam­pa­nie ro­bi się głup­stwa.
        Jeśli o mnie chodzi, to największe głupoty zdarzało mi się popełniać po tequilli. Tak ciasno się robi w głowie, że mózg przestaje się mieścić big_grin
        • czarek_sz Re: Tak 03.06.14, 13:55
          Raz w życiu piłem teqile. Cholernie mocna była chyba ze 60 % miała. Wypiliśmy z bratem 0,70 i worki byliśmy. Wracałem do domu a żona holowała mnie jak jakiegoś wraka. Wiesz, coś nowego było ale dla nas po staremu - walić kielonek za kielonkiem a trzeba było po malutku smile pozostałość po PRL.
          A co do win co napisałaś - olać białe i czerwone - po alpadze to jest gitara a nie smuty - czacha dymi smile
          • chomisiu_nowy Re: Tak 03.06.14, 14:00
            a pamiętasz pierwszy alkohol wypity w znaczącej ilości?
            Ja pamiętam dobrze - wódka miętowa Zefirek czyjakoś tak.. słodkie i lepkie toto było. Ilości ani wieku w którym to spożycie miało miejsce nie podam smile
            • czarek_sz Re: Tak 03.06.14, 14:18
              Kieliszek wódki wypity na weselu mojej Kuzynki Teresy. Miałem chyba z sześć lat i jak Mama mówiła dopadłem do kielicha i siup. Podobno nawet się nie skrzywiłem i nie zakąsiłem smile a tak w sumie to mój pierwszy alkohol to alpaga pita w Słupnie koło Płocka. Miałem ze dwanaście lat i starsi koledzy postanowili nas gnojków pasować na 'mężczyzn'. Było nas ze dwunastu gówniarzy zrobiliśmy koło i alpaga krążyła z ręki do ręki. Później to już poleciało znaczy późniejsze lata czyli tankowanie po kokardkę i pod byle co wink
    • debi_bebi Re: Tak 03.06.14, 18:48
      To chyba znaczy, że bez przerwy kłamię, bo wina nie lubię i nie pijam, a jak nawet mi sie zdarzy, to nie na tyle, żeby popaść w nieokiełznany słowotok smile
      • tamaryszek44 Re: Tak 03.06.14, 19:19
        To ja w takim razie też żyję w kłamstwie bo nie piję winasmile
        • czarek_sz Re: Tak 03.06.14, 19:52
          Debi nie pije znaczy cnotka Tamarka też kłódkę na broszce nosi. Lezio musimy się napić i przeczesać te trawniczki smile
          • chomisiu_nowy Re: Tak 03.06.14, 20:08
            A już myślałam, że będziesz zaglądał głównie do kieliszka, tudzież butelki big_grin
            Miło, że i tu zajrzałeś wink
            • anus-hka A ja 03.06.14, 20:22
              No tak każdy ma swoj eliksir smile
              • chomisiu_nowy Re: A ja 03.06.14, 20:40
                Codo elixirów...czasem popijam wytrawne martini z sokiem ananasowym - pychotka! smile
                • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 20:48
                  Waliłem kiedyś Martini z gwinta z kolegą. Trafiliśmy dwie flaszki /Martini/ jako wygraną za zakład i poszły jak ciepłe kluchy. Obydwie w minutę poszły smile
            • czarek_sz Re: Tak 03.06.14, 20:45
              Do nie jednej buteleczki w życiu zaglądałem ale z Chomisiowego pantofelka to jeszcze kurczę flaszka nie piłem smile
              • tamaryszek44 Re: Tak 03.06.14, 20:48
                Czaruś! a co ma kłódka na broszce do picia lub nie? Ha ha ha, uśmiałam sie z tej kłódeczki!
                • czarek_sz Re: Tak 03.06.14, 21:02
                  Wiesz, to był przytyk smile gość sobie nagrabił i został się za broszkę smile oczywiście nie chciałem obrazić ale myślę że być broszką to coś bardzo fajnego wink w sumie to posłodziłem Mu .
                • anus-hka A ja 03.06.14, 21:13
                  No tak z kryształowego zapewne chociaż nie wiem czy w czymś takim wygodnie sie chodzismile z powątpiewaniem patrze na swoje kalosze rozmiar 36 z ktorymi sie ostatnio nie rozstaje i dostałam ataku śmiechu...co do czesania trawników toż wiadomo nie od dzis że alkochol wzmaga pragnienie ale utrudnia wykonanie dlatego nie prowadzimy nawet ...kosiarki
              • chomisiu_nowy Re: Tak 03.06.14, 21:04
                to ja może przy najbliższej okazji zamieszczę zdjęcie chomisiowego pantofelka, cobyś się upewnił, że właśnie z tego chciałbyś się napić wink
                • anus-hka A ja 03.06.14, 21:16
                  W wyniku ataku posadzilam bykasmile
                  • anus-hka A ja 03.06.14, 21:25
                    A fe anusia wstydź sie...
                    • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 21:46
                      Dobrze Chomisiu bardzo chętnie smile wiesz, ja z kobiecego pantofelka to bardzo chętnie aby tylko nie ze zdradzieckiego. Mam uraz ale wiem że Ty oki jesteś - baba mnie kapowała. Więc nie gniewaj się przepraszam.
                      • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 21:52
                        Rozwinę temat. Baba pojawiła się na wydziale gdzieś około 85 roku.Ja miałem wszystko pod kontrolą co do opozycji a ta spada jak ze spadochronu /bo tak było/ i proponuje mi współpracę. Czas pokazał że była wtyką o czym ja wiedziałem ale inni nie. Jebać. Było minęło.
                        • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 21:56
                          Po 89 tym dostała wypasione stanowisko a solidarnościowcy kopa w mordę dostali. Jebać III RP.
                          • chomisiu_nowy Re: A ja 03.06.14, 22:30
                            Dobrze, że się rozwinąłeś co do tej baby, bo już Ci chciałam napisać, że nie rozumiem o czym ty do mnie mówisz wink
                            • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 22:46
                              Ona już nie żyje. Krystyna miała na imię. Mniej więcej w 85 tym dali ją jak personalną. Nikt nie wiedział skąd jest itd. I od razu miała pełno prasy - skąd ? pytałem ale mówiła że co to cie obchodzi itd. Po latach dowiedziałem się że była jebaną wtyką. Niech jej ziemia lekką będzie bo już nie żyje.
                            • leziox Re: A ja 03.06.14, 22:50
                              Picie z pantofelka walácego smierdzacymi od upalu i spopconymi nogami to nawet z pantofelka Kopciuszka niekoniecznie by mnie rasowalo.No chyba ze jako dodatkowa podnieta to zajaranego akurat skrétu z marychy.
                              • chomisiu_nowy Re: A ja 03.06.14, 22:55
                                Miałam na myśli moje nowe pantofelki, tylko raz mierzone i tak cudne, że stoją w przeszklonej gablotce. Nawet Jaśnie Szanowny zabronił ich używać, w obawie że zniszczę smile
                                • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 23:06
                                  Czy Twój jaśnie szanowny decyduje jaki pantofelki masz nosić ? bo nie łapię kuźwa.
                                  chomisiu_nowy napisała:

                                  > Miałam na myśli moje nowe pantofelki, tylko raz mierzone i tak cudne, że stoją
                                  > w przeszklonej gablotce. Nawet Jaśnie Szanowny zabronił ich używać, w obawie że
                                  > zniszczę smile
                              • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 22:57
                                A ja tam Leziu wychlałbym z nie jednego kobiecego pantofelka. Znam gości którzy mówili że z cipki by wypili i to dosłownie. Pytam się raz gościa , jak byś wychlał ze szpary. Normalnie mówi - ryj w broszkę i łykam co leci smile kuźwa mówię a jak jakiś kwasior poleci ? jebać powiedział cipa to cipa zawsze słodka smile
                                • leziox Re: A ja 03.06.14, 23:10
                                  Picie z cipki to zupelnie inna para kaloszy,nawet w nr.36 bo podczas orgii szampan wlany w kobiecy pepuszek z reguly scieka w nizsze rejony i trza za tym nadazyc coby sie plyn nie zmarnowal.
                                  A kobita w wyrku tez z reguly wymyty i z zadnej strony nie wali, jak przepocony but.
                                  Zreszta chlanie z bucika to mnie sie jakos dziwnie kojarzy z pantoflarstwem.
                                  • czarek_sz Re: A ja 03.06.14, 23:20
                                    Chlałem kiedyś z kobiecego brzucha - na prywatce. Najebaliśmy się jak dzięcioły i świrowaliśmy trochę smile jedna Małgośka mówi do mnie zrób mi lada. Oki mówię ale za ile smile ty mi zapłać mówo bo to dla ciebie smakołyk big_grin w sumie nie zrobiłem jej loda bo koleś zawołał mnie do kuchni na jabola i sprawa loda się rozmyła. Jeszcze kombinowała później ale nic z tego. Nabrałem do niej wstrętu chociaż ładna laska była.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka