Dodaj do ulubionych

Telefon do przychodni...

13.01.25, 08:50
"Jesteś w kolejce 15ty"
Cierpliwie czekam... słyszę, że 3 ...
Następny komunikat - "Zbyt długi czas oczekiwania"
Proszę spróbować później. I cyk. Cisza.
Wykopali mnie z kolejki sad
Obserwuj wątek
    • cambria1.2 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 11:54
      Uuuuu, choraś?
      Lecę w takim razie po jakieś zioło!
      • ruda.replay Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 11:59
        Koniecznie ze znieczulaczem, żeby mnie rwa(nie) puściła ze swoich szpon wink
        • cambria1.2 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 12:02
          Rwa ci to? O kurczę, to muszę coś, co dupę u-rywa znaleźć. Szukam dalej.
        • cambria1.2 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 12:10
          Kochana, lecimy do lekarza. A to w kieliszku to... awiomarin suspicious

          https://knotmagick101.wordpress.com/wp-content/uploads/2016/12/4e7345e656cf4cc420aa532bb91bc9b8.jpg
          • ruda.replay Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 12:16
            Awiomarin big_grin
            To podwójną dawkę, bo rwie w d....do łydy.
            Ta ciarownica po lewej wskazuje punkt zapalno bolesny suspicious
            • cambria1.2 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 12:39
              Bo to ty big_grin

              I po co ci było to odśnieżanie, a?
              • camella Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 13:09
                O to to..teraz sadło z borsuka do wcierania ,skóra barania na plecy i leżeć..
                • leziox Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 13:25
                  Teraz tylko Borsuczycę złapać. Tylko nie wiem, czy ona ma sadło...
                  suspicious
                  • cambria1.2 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 13:36
                    Sadła nie ma, ale to babka z pazurem suspicious
                    • mala200333 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 14:59
                      A u nas tak: dzwonię na 911, przyjeżdża strasz pożarna i karetka. Wiozą na tutejsze pogotowie, badają , leczą i decydują czy zostawić do szpitala. Niestety zadecydowali na dalsze leczenie i jadę do ślubnego do szpitala. Bo tam został. Wam Dobrego Dnia.
                      • ruda.replay Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 22:08
                        W tej Hamerice, to faktycznie na służby narzekać nie można wink
                        Naleśniki se człowiek smaży, trochę zadymiło, czujniki, jak porąbane zaczynają wyć, ani się człek nie obejrzy... straż, karetka i policjanty big_grin
                        Chałupa i pół ulicy taśmą odgrodzone suspicious
                        • leziox Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 22:11
                          A potem meldunek w prasie, że polucja omyłkowo kogoś wysłała na tamten świat.
                          Ot, tak na wszelki wypadek, albo z nadgorliwości.
                          suspicious
                          • ruda.replay Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 22:13
                            Sie człowiekowi dolarów odechciało big_grin
                            Jeszcze tylko brakowało, żeby zraszacze się uaktywniłybig_grin
                            • dunajec1 Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 22:40
                              W prywatnych domach raczej zraszaczy nie ma ,a gwizdki musza byc, montowac nie w kuchni ale innym pokoju, bo fakt, czesto sie zalaczaja i trzeba miotla wachlowac pod nim.
                              • leziox Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 22:48
                                Dlatego ja gwizdki odkręcam, coby mnie nocami nie straszyły, kiedy się przez pomyłkę włączają.
                              • ruda.replay Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 22:52
                                W tym, którym mieszkałam zraszacze były, ale w innych gościłam i nie było. Na samym wstępie mnie uświadomiono, żeby nie wywijać za wysoko miotłą, mopem, bo chałupa spłynie. W sumie niezły patent, licho nie śpi.
                                • leziox Re: Telefon do przychodni... 13.01.25, 23:05
                                  No tak. Jak człek w pożarze nie zginie, to zawsze może się wodą ze zraszacza zachłysnąć i utopić.
                                  big_grin
        • e-zybi Re: Telefon do przychodni... 14.01.25, 06:34
          ruda.replay napisała:

          > Koniecznie ze znieczulaczem, żeby mnie rwa(nie) puściła ze swoich szpon wink

          Olfen UNO 1x1 po śniadaniu i *rwa puści
          • leziox Re: Telefon do przychodni... 14.01.25, 06:42
            Kurwa rwa.
            Fakt, bolesna swołocz jest.
            Mnie kiedyś złapała w bardzo upalne lato.
            Tydzień czasu chodziłem z parasolem. Nie dlatego, że miało padać, ale musiałem się czymś podpierać, aby przy napadzie cholernego bólu wywoływanego przez nieostrożny ruch nie polecieć na mordę.
            • e-zybi Re: Telefon do przychodni... 14.01.25, 16:47
              Potrafi chwycić w najmniej spodziewanym momencie, np. schyliłem się po szampon, stał na brzegu wanny po drugiej stronie, ruch minimalny i..dwa tygodnie wyjęte z życiorysu sad
              • cambria1.2 Re: Telefon do przychodni... 14.01.25, 16:57
                A co by było, gdybyś się po mydło schylił! 🫣🫢🤫
                • leziox Re: Telefon do przychodni... 14.01.25, 20:31
                  Ty masz jednak chorą wyobraźnię...
                  big_grin
                • e-zybi Re: Telefon do przychodni... 23.01.25, 08:02
                  cambria1.2 napisała:

                  > A co by było, gdybyś się po mydło schylił! 🫣🫢🤫

                  Doopa dzień by pobolała, a tak 2 tygodnie wyjęte z życiorysu wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka