jmwaw
23.06.05, 12:56
Przegladam ogloszenia o wynajmie tanich pokoi, tu w necie i w gazetach i
widzę tu bezkarnie grasującą bandę kanciarzy, która wynajmuje mieszkania od
właścicieli a zaraz potem podnajmuje chętnym. Widać to po powtarzających się
numerach telefonu czy wciąż tym samym adresie e-mail a z drugiej strony mamy
nieadekwatne, niesłychanie "jednostkowe", niepowtarzalne "okazje" jakie się
za tymi danymi kryją.
Nie wierzcie w ceny 400 zł i wyżej za łózko w pokoju. To cena oszusta, dobrze
jeśli coś z tych pieniędzy dociera do właściciela, bo podnajemca może się
przykro naciąć, kiedy powróci właściciel i zażada od ofiary czynszu za cały
miniony rok w przeciwnym razie konfiskując jej majątek ruchomy i podając
sprawę do sądu.
Ludzie, bierzcie pod uwagę tylko oferty z podanym pełnym imieniem i
nazwiskiem. Spisujcie umowy najmu jak nie chcecie się dać nabrać, wyłącznie z
właścicielem, co najwyżej z mieszkającym wspólnie podnajemcą.
Jak odróznić właściciela od oszusta? W tym sęk. Może ktoś na forum ma pomysł?