136ty
30.11.17, 12:41
Ten film jest calkowicie o mnie. Niejedna scena zdarzyla sie w zyciu.
I nie tylko ogolnie tylko doslownie.
Scene na mszy swietej mialem jota w jote na lekcji religii. Te same teksty skierowane do mnie przez kleche ktory mnie przesladowal.
Przyjmowanie kobiecej tozsamosci rowniez. To tez nie jest moim zdaniem przypadkowa sprawka w tym filmie.