Gość: ewunia
IP: 10.10.23.32, 212.160.188.*
19.03.01, 17:04
Nie mieszkam w Warszawie ale w sporym mieście na Śląsku. Jak już udało mi się
wstać z łóżka i poszłam do przychodni rejonowej musiałam na cały korytarz
wrzasnąć do pani w okienku rejestracji, że ja do psychiatry. Miałam wiele
nadziei i zaufania, że ktoś mi pomoże albo chociaż wytłumaczy jak mam sobie
sama pomóc. Akurat trwał remont i w tym całym bałaganie skierowano mnie do pani
psycholog, która stwierdziła, że skoro dobrze zasypiam to to tylko ,,gorsze
dni".