O matko... Właśni rodzice wywinęli mi taki numer. Zwalili się w 12 dniu po porodzie, elegancko ubrani, z kwiatami, bez zapowiedzi, radośnie powitać wnuka. A my byliśmy w domu zaledwie od kilku dni (bo tydzień w szpitalu), lało mi się zewsząd strumieniami, po ciężkim porodzie, nie byłam w stanie
Tyle, że w szpitalu często komplikacje wynikają właśnie ze wcześniejszych działań. Pamiętam, gdy po drugim porodzie dostałam pół dawki oxy, żeby łożysko się urodziło - ten ból był większy niż poród. No nie wyobrażam sobie, że dostaję oxy ileś tam godzin. Czy leżenie - akurat to była jedyna pozycja
wniosek tej kobiety. Jak najbardziej o Polsce. Tylko kobieta może zdecydować, czy chce ponosić te koszty (ciąża i poród), nawet opuchnięte nogi, pęknięcie krocze, ból porodowy czy CC są niedogodnościami zdrowotnymi, nie mówiąc o niespodziewanych ciężkich powikłaniach a nawet śmierci. Znamy historie z
dopuszczalnej fantasmagorii w ożywianiu tej organizacji stały się nader widoczne.. :) Kościół katolicki kroczy więc starym szlakiem wyznaczonym przez Augustyna. Najdotkliwiej bolącą solą w watykańskim oku nie jest przerywanie życia. I nie życie płodu jest tu istotne. Tym jest właśnie sam pożycie seksualne
Do porodu naturalnego przygotowujesz sie PRZED porodem - stosujesz odpowiednie masaże, gimnastykujesz sie na piłce i w ten sposób uelastyczniasz krocze. Poczytaj o tym, jakie powikłania dają zrosty (po WSZYSTKICH ZABIEGACH gin, nie tylko po CC) - m.in. niepłodność. To, ze ja, Ty czy ktoś inny nie
A można przygotowywać sie do porodu SN zgodnie z zaleceniami położnej/douli i ochraniać krocze i wychodzi sie bez pęknięć/nacięć. Po porodzie SN czułam się bdb, od razu po wszystkich procedurach mogłam chodzić (wyprostowana), wszystko byłoby zajebiscie gdyby nie to, ze złudnie myślałam, iz moge
No widzisz, a po porodzie sn jest ok za chwilę. Nigdy nie miałam potrzeby brania środkow przeciwbólowych po porodzie Jedyny ból po porodzie sn to ten z obkurczającej się macicy - ale to nie omija i tych po cesarce. Problemy z siedzeniem to chyba tylko po nacięciu krocza i dość dużym - raz byłam
auksencja15 napisała: > Jak cię natna niefortunnie albo pękniesz po odbyt albo w druga stronę aż po szy > jkę z krwotokiem to tez są bóle, blizny, paskudne rany, które trzeba czasem kor > ygować, problemy ze współżyciem. Nie widzę tu przewagi sn :P Nie byłam nacinana, nie
W Polsce każdy pretekst jest dobry do picia. Tak uważam. I nie, nie podobało mi się, że mąz robił sobie pępkowe, kiedy ja byłam w szpitalu i przeżywałam horror. Byłam po ciężkim porodzie. Wody mi odeszły z soboty na niedzielę o 3 w nocy, urodziłam o 00.20 w poniedziałek- miałam dwie nieprzespane
pamiętam bólu tylko, że drżała mi szczęka i nie mogłam normalnie mówić i jeszcze trzęsly mi się ręce z bólu i to rzyganie, rzyganie, rzyganie - narzygalam do tego pojemnika z ciepłą wodą do przemywania zakrwawionego krocza w trakcie porodu ;P, bo stał pod ręką 😬 Ale atmosfera przy porodzie byla przednia.
Ja miałam pierwszy poród bardzo szybki -w 4 godziny od przyjazdu do szpitala, w 9 godzin od pierwszych skurczów. Dziecko małe. Ale oczywiście oksytocyna, parcie na poród w poziomie (mąż i tak ustawił łóżko pod kątem) i głebokie nacięcie krocza. Po tym nacięciu zrobiły mi się zrosty, a zanim sie