Kracik obiecuje gruszki na wierzbie, a nie potrafi zadbać o pieniądze na ważną dla całej Małopolski obwodnicę Krakowa. KRACIK KRAĘCIK POPULISTA
Na milosc Boska, Januszku, nie jestem tak medialna postacia, jak ty i dziennikarze nie ciagna za mna sznurem. Ale mylisz sie, gdy w Krakowie wytoczylem (pod koniec lat 90-tych)proces tym gowniarzom, pojawila sie krotka adnotacja w prasie. Nic wielkiego, pare zdan... Gdyby bylo odwrotnie
A kto zapłaci za te stadiony, jak nie mieszkańcy Krakowa? Dlatego powinny obchodzić wszystkich.
No witam Panią, pisałam do ciebie z Krakowa i do reszty babeczek, ale jakoś bez odzewu :( Sącz ? Świetny pomysł, właściwie powinnam odwiedzić tam wdóch klientów, bo jakoś cisza o nich od stycznia. -- Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą.
Moje dziecko chodzi do Bajeczki już drugi rok. Panie bardzo fajne, szczególnie podoba mi się podejście do dzieci pani dyrektor. Na pierwszy rzut oka wydaje się dość oschła ale naprawdę ma super kontakt z dziećmi. Zaletą przedszkola jest bardzo elastyczne i indywidualne podejście do dzieci
Bardzo dziękuję za opinię :)
, tylko MOJE pieniądze. Jeśli nie wiesz, za czyje pieniądze buduje się w Krakowie mieszkania, to najpierw się dowiedz. A jeśli to Ty jesteś inwestorem, lub tenże Ci płaci - to walcz dalej, żadna praca nie hańbi. Nawet ubowcy tak uważają.
przeciwpowodziowe, a nie próbować zakazywać budowy. W jakich rejonach Kraków miałby się rozwijać, skoro leży nad Wisłą, która przecież może wylać? Może rozważmy przeniesienie Salwatora i Dębnik w jakieś bezpieczne miejsce, a wzdłuż Wisły pozostawmy nieużytki, bo raz na 20 lat może komuś podtopić garaż? Jak się
lat nóżkami aby za psi grosz przechwycić ten teren pod budowę kolejnych nikomu niepotrzebnych bloków. To taka bajeczka powyżej. Wszelkie podobieństwo do osób pełniących jakiekolwiek funkcje w Krakowie jest zupełnie fikcyjne i całkowicie przypadkowe.
polski)!!! Takie pomysły, na które nie wpadłby nikt średnio rozgarnięty i mający pojęcie o rzeczywistości, to specjalność władz USz w ostatnim dziesięcioleciu. Kilkusetletnia tradycja? W Polsce taką tradycją może się pochwalić JEDYNIE Kraków (i, od biedy, Wrocław - ale to naciągana kwestia, bo
, co > odziedziczyli po rodzicach. Polska - jak Waść z frustracją pisze - nie > jest "zadupiem". To tylko Ty masz kompleks prowincji. W Warszawie, Krakowie, > Poznaniu czy Wrocławiu można kupić dokładnie to samo, co w "wielkim świecie"- > Londynie i to daleko, daleko taniej
jest by fstrętna stara UE przyjeżdżała robić pomiary powietrza do Krakowa w zimie, bo tutaj trudno oddychać, a w zimie jeszcze trudniej. A ja lubię oddychać.