behemoot napisał: oj tym postem ukreciles sobie bicz sam na siebie. Tylko prosze nie tlumacz mi > ze to bylo wybiorcze pozdrowienie do CALEGO radia i tylko do smych telewidzow. > Rozumiem ze tym samym Papiez pozdrowil tez TVP - bo w koncu to "jedynka" > transmituje Aniol Panski!
Gość portalu: Bicz Boży napisał(a): > behemoot napisał: > oj tym postem ukreciles sobie bicz sam na siebie. Tylko prosze nie tlumacz mi > > ze to bylo wybiorcze pozdrowienie do CALEGO radia i tylko do smych telewid > zow. > > Rozumiem ze tym samym Papiez pozdrowil te
smagać - chodzić 'po smaganiu', smagać brzozowymi różgami wypuszczającymi pierwsze liście, w drugie święto Wielkanocy.
smagacz - osoba chodząca 'po smaganiu'
Boszeee co za prostak!!!! W życiu nie czułam sie tak upokożona jak podczas wizyty u tego "ginekologa". Potraktował mnie jak rzecz- zero fachowości i rzetelości. Żenada!!!
powiadasz,zawsze ma czas?a to dziwne,bo ja tez go wybrałam jako lekarza prwodzacego pierwsza ciaze i niestety rozczarowalam sie:(zawsze byłam umwiona na godzine a muialam czekac czasami po 4 godz na izbie przyjec aby mnie przyjał,mało tego mowil ze przyjdzie do nas za 10 min a przyszedł po 50 min
Smaganie W drugie święto chodziły dzieci, a czasem starsi i dziady po "smaganiu": wołali przy tym "smagam jajka i kołacze". Zaledwie świt - zaczynało się smaganie. Dzieci smagały rodziców, starszych, chłopcy - dziewczęta, młodziankowie smagali się wzajemnie. Dzieci dostawały za smaganie
Niekiedy w pierwszy dzień świąt wieczorem, a już zawsze skoro świt następnego dnia zaczynało się powszechne smaganie gałązkami wierzbowymi (niekiedy brzozowymi). Gałazki takie zrywano trzy tygodnie przed świętami i wstawiano do wody, aby się zazieleniły. Często też na Warmii i Mazurach do
Zwyczaj smagania był bardziej powszechniejszy na Warmii niż na Mazurach. Już na dwie niedziele przed Wielkanocą dzieci i starsi chłopcy przynosili do domu gałązki brzozy, wierzby lub jałowca (kadyka). Gałązki wstawiano do letniej wody, by do świąt wielkanocnych się zazieleniły. Z tymi gałązkami
"Taki buł zwyczoj, co dorosłe młodzience, takie kawalyry, chodzili smagać. W nocy, nad ranem juz szli, o drugi, o trzeci godzinie. To łokna wyjmali, gdzie dziewcyny byli, to tedy walili tami kadykoma." (Najdymowo-Warmia) "Z pierwszygo na drugie śwanto dziewcyny w spódnicach spali, coby tak
Znowu się, cholera, nie ubezpieczyli? Znowu za moje pieniądze będzie się im to nieubezpieczone zboże spłacało? Ech, Cimoszewicz im raz dobrze powiedział, a potem to już nie było odważnych...
"Taki buł zwyczoj, co dorosłe młodzience, takie kawalyry, chodzili smagać. W nocy, nad ranem juz szli, o drugi, o trzeci godzinie. To łokna wyjmali, gdzie dziewcyny byli, to tedy walili tami kadykoma." (Najdymowo-Warmia) "Z pierwszygo na drugie śwanto dziewcyny w spódnicach spali, coby tak
"A w drugie śwanto, to tedy dzieciska czekali juz na to smaganie. A tedy chto mioł te chrzestne rodzice, to tu mózili potki, to te dzieciska do ty potki i tego potka po tym smaganiu lecieli. To musieli im dać trojoczka, dwa trojoczki." (Najdymowo-Warmia) "A potam, to juz w lepszych domach
Lać i nie patrzeć, czy żyją - na nic lepszego nie zasługują.
UKOGHY ma niestety rację. Za kratę i już.
Mój pradziadek nazywał się Michał Smaga. Pochodził z Kunowa, niedaleko Nowego Sącza. Pózniej zamieszkał w Nowym Sączu z żoną i 6 dzieci. Z tego co wiem, żyje tylko 1 z jego dzieci. Miał też córkę Janinę (nazwisko po ślubie: Liber), która była moją babcią. Niestety jedyna osoba, od której mogła się
Mieszkam w Myszkowie i bardzo proszę proszę piszcie do mnie jeżeli tylko wiecie lub posiadacie takie nazwisko.Może w jakis sposób jesteśmy rodziną.Pozdrawiam Wioleta