Dajta nam jojków

03.03.08, 21:43
Dajta nam jojków
mogo być malowane
abo całkiem bziołe.
A jek dacie
to pójdziewa precz !

A tak musiwa łosmagać
co woma nie bando pkły kunsać.
Wykupta sia, dajta sia
dajta noma jajko !

Tak buło w kedajszych ciasach. A jek esce buło to zaro sia dowziewa.
    • rita100 Re:Oczyszczająca moc wody 03.03.08, 21:45
      "Do prastarych form obrzędu wiosennego należały praktyki związane z magią wody
      jako siły oczyszczajacej. Na Warmii i Mazurach zachowała się jeszcze wiara w moc
      wody płynącej na wschód, jednak bez skojarzeń z pogańskimi formami obrzędu
      wiosennego. W pierwsze święto wielkanocne należało wyjść z domu "nim słónko
      wzejdzie" i prędko iść lub biec do wody płynącej na wschód. Nie wolno się było
      oglądać ani rozmawiać. Jeśli dało się spełnić dalsze warunki - pójść nago i nie
      spotkać nikogo po drodze, wtedy obmycie się i zabrana do domu woda nabierały
      większej mocy. Nad brzegiem płynącej wody należało jeszcze powiedzieć głośno:
      "dobry dzen, wódecko". We wsi Niedźwiedzie koło Olecka nagrano piękny tekst
      zaklęcia wody:

      Dobry dziań ci, wódecko
      świanta łorianecko....

      a po obmyciu się i zaczerpnięciu wody do naczynia żegnano wodę słowami:

      Łostanta z Bogam, wódecko
      śwanta łorianecko !

      Powyższy tekst jest przykładem dawnej formuły zaklęcia wody, tak dawnej, ze
      zapomniano, co znaczy słowo 'orianecka'.
      • rita100 Re:Oracja do wody 03.03.08, 21:46
        Dobry dzionek ci, wódecko,
        śwanta łorianecko.
        Ti omiwas ziemnie
        i wszistkie korzenie.
        Omij i nas bziadnych chrześcijanów.

        "Potam, no, jek łodchodzo":

        Łostanta z Bagam, wódecko,
        śwanta orianecko !

        "I tak. Dosć".
        • rita100 Re:W wodzie sie otokali 06.03.08, 21:52
          "Pierwotnie zanurzano sie w wodzie, później wystarczyło tylko nabrać wodę w
          dłonie i umyś twarz. Powszechnie wierzono, ze bieżąca woda czerpana przed
          wschodem słońca przez swoją "cudowną moc" leczy chore oczy i liszaje, a
          dziewczęta zachowają urodę i zdrowie.
          "To taki zwicaj nieli, to chto jako chorobó buł tam, jekiym mówzili łobrzyd abo
          co, to poszli i w ty bieżuncy wodzie sie otokali. I wierzyli, ze casym to siła
          pomogło."
          (Kałęczyn-Mazury)

          W innej okolicy po obmyciu się wodą dziewczyna musiała jeszcze 'kawał drogi za
          wodą lecieć', to znaczy biec obok wartko płynącej wody.
          (Górne Kosewo-Mazury)
          • rita100 Re:W wodzie sie otokali 07.03.08, 21:57
            "Po powrocie do domu przyniesioną wodą spryskiwano śpiących jeszcze domowników,
            potem konie i krowy, 'co majo być zdrowe'. Jek ciyrpnuł te wode, to poszli tedy
            bidło oblywać, to tym slowym:
            "Dziś nas Pan Chrystus zmortwychwstoł !" To tak biło mówzione.
            (Kałęczyn-Mazury)
            • rita100 Re:W wodzie sie otokali 16.03.08, 13:14
              "Wielkanocny dyngus w wielu regionach nie był znany. Dopiero ludność osiadła po
              1945 roku przeniosła ten zwyczaj do obu regionów.
              Na Warmii palono na przykościelnym cmentarzu stare krzyże. Z każdego domu szedł
              ktoś 'po węgielki ze świętego ognia' jako lek przeciw wrzodom.
              "Miejsce, gdzie robił się wrzód, opisywali naokoło i pomogło, nie zbiyralo się"
              (Kromerowo, Butryny - Warmia)
              • rita100 Re:Smaganie 21.03.08, 21:11
                Zwyczaj smagania był bardziej powszechniejszy na Warmii niż na Mazurach.
                Już na dwie niedziele przed Wielkanocą dzieci i starsi chłopcy przynosili do
                domu gałązki brzozy, wierzby lub jałowca (kadyka). Gałązki wstawiano do letniej
                wody, by do świąt wielkanocnych się zazieleniły. Z tymi gałązkami w ręce od rana
                w drugie święto obchodzono wieś po smaganiu.
                • rita100 Re:"smagom jojka i kołacze" 21.03.08, 21:12
                  Po smaganiu obchodziły dwie grupy - dzieci i starsza młodzież męska. Dzieci
                  chodziły do zamożniejszych domów lub do krewnych; smagając rózgami po nogach,
                  mówiono:
                  "smagom jojka i kołacze"
                  albo:
                  "A tak musimy łosmagać
                  co pani nie bando pkły kunsać"

                  Przestając uderzać, wykrzykiwano:
                  "Wykupcie się, dajcie się !"
                  W darze otrzymywali malowane jajka, kuchy, cukierki.
                  • rita100 Re:Gnoiozdko łod zajunca 21.03.08, 21:16
                    "A w drugie śwanto, to tedy dzieciska czekali juz na to smaganie. A tedy chto
                    mioł te chrzestne rodzice, to tu mózili potki, to te dzieciska do ty potki i
                    tego potka po tym smaganiu lecieli. To musieli im dać trojoczka, dwa trojoczki."
                    (Najdymowo-Warmia)

                    "A potam, to juz w lepszych domach smagania nie buło, bo tedy juz zaczyli te
                    gniozdka robzić, w łogrodach kryć, co to zajunc przyszed. Co tych jojków naniós
                    i tedy dzieci musieli lotać i szukoć, az kożdy swoje gniozdko naloz z tymi
                    jojkami. Od zajunca.
                    (Najdymowo-Warmia)

                    Zwyczaj ten przejęto od ludności niemieckiej po pierwszej wojnie światowej 1914
                    roku.
                    Starsi chłopcy smagali przede wszystkim dziewczoki.
                    • rita100 Re:Smagać kadykiem 21.03.08, 21:17
                      "Taki buł zwyczoj, co dorosłe młodzience, takie kawalyry, chodzili smagać. W
                      nocy, nad ranem juz szli, o drugi, o trzeci godzinie. To łokna wyjmali, gdzie
                      dziewcyny byli, to tedy walili tami kadykoma."
                      (Najdymowo-Warmia)

                      "Z pierwszygo na drugie śwanto dziewcyny w spódnicach spali, coby tak nie
                      bolało, bo wcześnie rano albo i wieczór chłopcy przychodzili smagać ich kadykiem."
                      (Kromerowo, Dębowo - Warmia)

                      Na odpuście w dzień św. Floriana (4 maja) chłopcy fundowali dziewczętom. Była to
                      forma 'przeprosin' za smaganie.
                      (Kromerowo-Warmia)
                      • rita100 Re:Wykupek wielkanocny 21.03.08, 21:18
                        Wykupek wielkanocny
                        Mazurski wykupek należy do obrzędowego kolędowania wiosennego. Warmia zaś
                        zachowała kolędowanie 'rogoli' w okresie Godnych Swiąt. Na Mazurach kolędników
                        nazywano 'wykupnioki', a ich wystąpienia zawierały pierwotnie świeckie teksty
                        śpiewane i recytowane. Współcześnie dokumentowany repertuar uległ przemianom. Do
                        świeckiej formy kolędowania zaczęły przenikać elementy religijne (Męka Pańska)
                        Z dawnej praktyki kolędniczej pozostał jednak ustalony tradycją schemat
                        wystąpień 'wykupników'.
                        1. zapytanie
                        A cy zwoló, cy nie zwoló tan domecek rozweselić....

                        2. pieśń
                        Po zapytaniu śpiewano pieśń - Dobry zieczór, nasa pani..
                        abo:
                        Bóg Ojciec na wysokości, Chrystus Pan dzisiaj zmartwychwstał, Dziań
                        zmartwychwstania Sina Bozego....
                        lub
                        pieśni-legendy: A w niedziele po łobziedzie, U jeziorka, u białego, stoi
                        królówna u niygo (legenda o św, Jerzym)
                        lub średniowieczną pieśń:
                        Wyleciała dusza z ciała:
                        W rajskim łogródecku leluja kwita
                        Panna Maryja Jezusa wita.
                        Zitajże Jezu Panie
                        Prszyjdź do mnie na sniadanie.

                        3. oracja (wyrocek, sprósek, prszeprośba)
                        Punktem kulminacyjnym był wyrocek czyli oracja i składanie życzeń, by
                        gospodarzowi darzyło się w polu i w oborze.
                        Wyrocki też mówiły dzieciuki:
                        A jo mały zocek loze jek robocek....

                        4. śpiewane podziękowania
                        Po odebraniu wykupu śpiewano podziękowanie:
                        Dziankujewa wam, nasa pani, za tan wykup, coście dali...
                        Wykupioki otrzymywali wykup w postaci jajek, pieczywa światecznego itd, a za
                        zebrane dary urządzano zabawę dla całej wsi.
                        Ale zdarzało się też, że gospodarze nic nie dali albo nie przyjęli kolędników,
                        wtedy śpiewano pod oknem:

                        Zal nam, Boze, nasyj drogi
                        do tyj babi świniej nogi
                        Hally, hallyluja !
Pełna wersja