Przytoczę tu historie mojej koleżanki. Zaczęło się od wpadki,wspólne zamieszkanie po 2 latach ślub.Miesiąc od szczęśliwego dnia ślubu dowiaduje się ze mężuś ma romans od samego ich początku związku czyli ok 3 lat.Żeby było mało tego to zmalował jeszcze dzieciaka który jest o rok młodszy od ich
Autentyk: Narzeczony spieprzył sprzed ołtarza ! Drugi autentyk: Panna młoda obłapia się z eks chłopakiem, a tu świeżo upieczony teść wpada do pokoju i tekst: o przepraszam ! i wyszedł !!! Zapobiegł jednak skutecznie rozwojowi akcji! Piszcie
znajoma chrzcila dziecko.Padło zwyczajowe pytanie do Rodziców: o co prosicie Kościoł.I tu odpowiedź: o zdrowie:)
Już tak sobie myślałam, że może warto byłoby "wpaść"? Większość z moich koleżanek "wpadła" i potem zaraz ślub. Zresztą wystarczy popatrzeć na świat show-biznesu, nie tylko w Polsce ale też w Ameryce: wpadka i ślub. A potem z dumą mówią: "my husband". Zresztą mój chłopak kiedyś sam zaczął
Witam, Jestem konsultantką ślubną Agencji Love Event. Chciałabym zaproponować wszystkim Młodym Parom usługę, która sprawi, ze dzień ślubu będzie dla Was łatwiejszy, pozbawiony stresu i pozwoli skupic się tylko na sobie nawzajem. Koordynacja Dnia Ślubu, to jednodniowa usługa - całodzienna opieka
A ty jesteś pewna, że chcesz brać ślub? Ciąża to siła wyższa, stało się, ale ślub już zależy wyłącznie od waszej woli. Jeśli nie jesteś pewna trwałości tego związku, NIE RÓB TEGO. Na ślub zawsze będzie czas, a ty będziesz mogła się zastanowić na spokojnie.
raczej testy wychodza pozytywnie, mi zawsze sie zgadzało . Co do ślubu to tez mysle że nie ma sie co spieszyć, małzeństwo to nie zabawa, musicie dojrzeć do tego że chcecie być razem, 24 godziny, dzien po dniu i wychowywać pod jednym dachem dziecko. Ciesz się ciążą , bo pewnie trudno byłoby ci
Wierna, zajrzyj na koniec watku "przed ślubem" :)
Gość portalu: Baśka napisał(a): > Zresztą, gdyby nie Juleczka, to pewnie do teraz żylibyśmy na kocią łapę, bo > moja rodzina nigdy by się nie zgodziła na ślub przed magisterką. A tak tp > robili problemy, gdy chcieliśmy się pobrać po porodzie. Ha ha! O święty paradoksie! O
Czytam właśnie "Pulpecję" po raz sto pięćdziesiąty drugi i mam, być może, nową wpadkę. Na ślubie Idy i Marka świadkiem jest kolega pana młodego oraz Gabrysia. Nie łapię się aż tak w niuansach katolickich sakramentów, ale czy ona mogła być wtedy świadkiem na ślubie kościelnym? Na jej ślub z
Nie jestem do końca pewna, choć brzmi to logicznie. Ale np. moja siostra, żeby świadkować na ślubie przyjaciółki musiałaby zrobić bierzmowanie, przynajmniej tak powiedziano w parafii. Więc chyba ze świadkowania zrezygnuje.
Ja jeszcze przed, ale byłam na ślubie w ostatnią sobotę i podczas pytań księdza "Czy chcecie... itd." nawalił mikrofon. Ministrant poszedł pogrzebać w sprzęcie i rozległ się straszny pisk. Ksiądz na szczęście z poczuciem humoru, rozładował sytuację żartując. Na przysięgę mikrofon był już
O! Przyjście na wesele osób zaproszonych tylko na ślub było moją obawą przedweselną! Na szczęście się nie zdarzyło.
Nie ma się czym denerwować. Po latach, a może już na samym weselu będziecie się z tego smiać. Możecie na weselu obrócić wszystko w żart :-) -- nasz ślub :-)
No nie, co wdepnąłem, jaja straszne.Dziś mój wieloletni kumpel (przyjaciel?) poprosił mnie na świadka w kwestii swojego desperackiego kroku zawarcia związku małżeńskiego. Na szczęcie to jedynie ślub cywilny, ale stres jaki mi się szykuje juz dziś wywołal u mnie rozwolnienie.Odmówić nie mogłem
A co ja miałam powiedzieć? Chciałam tylko ślubu a mąż upierał się na wesele. To był najgorszy i najbardziej stresujący dzień w moim życiu! W kościele myślałam że umrę, msza trwała wieczność. Na szczęście kamerzysta i fotograf, którzy bez przerwy do nas podchodzili nie przeszkadzali mi, bo