Proszę TU wpisywać wpadki jakie się wam przytrafiły podczas ślubu wesela..
Chciałabym pokazać wszystkim zestresowanym, planującym wszystko bardzo bardzo
dokładnie przyszłym Pannom Młodym, że nie wszystko się da przewidzieć i nie
wszystko zaplanować , tak więc nie ma co - LUZ bo jak ma być fajnie to i tak
będzie.
A wpadki potem wspomina się ze śmiechem.
Na początek ja - w kościele nasz przesympatyczny ksiądz pomylił imię młodego
(użył drugiego nie wiedzieć czemu) i wszyscy się zaczęli uśmiechać i
szuszuszu... po tym cała ceremonia przebiegała w wesołej atmosferze..
A mi ksiądz tak podpowiadał : żono, przyjmij... ale ja jestem twarda i nie
posłuchałam i powiedziałam : mężu ...