30.06.09, 12:55
Proszę TU wpisywać wpadki jakie się wam przytrafiły podczas ślubu wesela..

Chciałabym pokazać wszystkim zestresowanym, planującym wszystko bardzo bardzo
dokładnie przyszłym Pannom Młodym, że nie wszystko się da przewidzieć i nie
wszystko zaplanować , tak więc nie ma co - LUZ bo jak ma być fajnie to i tak
będzie.

A wpadki potem wspomina się ze śmiechem.

Na początek ja - w kościele nasz przesympatyczny ksiądz pomylił imię młodego
(użył drugiego nie wiedzieć czemu) i wszyscy się zaczęli uśmiechać i
szuszuszu... po tym cała ceremonia przebiegała w wesołej atmosferze..


A mi ksiądz tak podpowiadał : żono, przyjmij... ale ja jestem twarda i nie
posłuchałam i powiedziałam : mężu ...smile
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: WPADKI :) 30.06.09, 13:04
      Oj. smile Ale takie wpadki są fajne. smile Nawet dodają kolorytu na ślubie
      czy na weselu. wink Gorzej jak się coś naprawdę poważnego dzieję.
    • orange_1 Re: WPADKI :) 30.06.09, 13:06
      Ja jako tako wpadek takowych ślubnych nie miałam ale nie obyło się
      bez emocji. Otóż wychodząc już z domu zamklibyśmy skrzypka w domu -
      bo on ciągle grał ( nie wiedząc czemu ) a my wszyscy już na
      korytarzu na winde czekaliśmy. Do winy wpakowało nas się trochę za
      dużo i winda nas nie chciała wypuścić i nadodatek zjechała na parter
      poniżej poziomu o jakieś 20-30cm - no trochszkę grozą powiało.
      A potem nasz kierowca omały włos nie pojechał by z nami do "byłego"
      USC - jakoś nic mnie to nie zmartwiło i na luzie do tego podeszłam w
      końcu to był 13 czerwca 09 smile
      • monikapers Re: WPADKI :) 30.06.09, 13:49
        zgadzam sie z zia, wpadki pamieta sie najbardziej i wspomina z usmiechem
        ja ich nie mialam, no moze jedna, pani manikiurzystka, ktora zrobila mi taki
        french, ze po wyjsciu od niej ... zaraz w ruch poszedl ... zmywacz. a zatem
        pamietajcie o skompletowaniu zapasowej kosmetyczki oraz robcie proby i nie
        eksperymentujcie
        co do 'makepupu' kupujcie bibulki matujace, w te upaly swiecaca sie PM? OJ NIE
        • tomelanka Re: WPADKI :) 30.06.09, 14:34
          bardzo dobry temat smile jak sie dobrze rozwinie, to moze zawisnie na
          gorze? smile
        • anka0127 Re: WPADKI :) 30.06.09, 14:39
          My na swoim slubie i weselu mielismy sporo smiesznych wpadek, ale jak sa
          smieszne i mile do wspominania to ok. Natomiast ostatnio bylam na weselu gdzie
          np podano na powitanie szampana w temperaturze pokojowej bleee, potem dla
          odmiany zimny obiad, tort rozplywal sie bo nie stal w chlodni, do tego drugi
          poslek byl o 1 w nocy i ludzie byli normalnie glodni...Ze nie wspomne ze inna PM
          nie robiac wczesniej makijazu probnego, a na co dzien malujac sie bardzo
          subtelnie, zdecydowala sie na podstawie zdjecia na smokey eyes.... Efekt byl
          straszny.... Tego typu wpadek Wam nie zycze.
          • zia86 Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:19
            No właśnie o czymś takim mówiłam. smile Są wpadki i WPADKI właśnie. Te
            pierwsze to są jakieś drobne szczegóły, które są śmieszne, np. błąd w
            przysiędze, czy jak się pomyli ksiądz, czy nawet jak ktoś zapomniał
            zatankować i PM musi na stację jechać i są te drugie które wynikają z
            niedopilnowania czegoś przez PM a które są niemiłe dla gości i dla PM.
            Właśnie coś takiego jak opisałaś.
      • dierra Re: WPADKI :) 30.06.09, 14:50
        Fajnie, że temat się spodobał i przepraszam za caps locka.

        Ja miałam jeszcze taką gafę na dzień przed:
        Okazało się że nie zapisano mnie na manicure na który osobiście się zapisywałam,
        na szczęście(to cud w mojej okolicy) znalazłam bardzo fajną Panią.
        Ala, ale - fakt mnie ten tak rozbił (głównie bezczelność salonu który mnie
        olał) że wychodząc z domu zamknęłam niechcący mojego Lubego na balkonie.
        Siedział tam ponad godzinę na zimnie i deszczu smile
        • tomelanka Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:04
          przynajmniej sie wyroznia sposrod innych smile

          biedaczysko.... tongue_out
        • stworzenje Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:28
          dierra napisała:

          > olał) że wychodząc z domu zamknęłam niechcący mojego Lubego na balkonie.
          > Siedział tam ponad godzinę na zimnie i deszczu smile

          o raju! biedak
    • lapwing123 Re: WPADKI :) 30.06.09, 14:38
      do tej pory byłam druhną dwa razy i jedna z wpadek:
      Pannie Młodej pękła sukienka na suwaku z tyłu, na szczęście po wyjściu z
      kościoła. na życzeniach stała nakryta marynarką. w domu zszyłyśmy na szybko, na
      okrętkę smile PM jednak zachowała zimna krew i wszystko było ok.
      • tomelanka Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:16
        taka malenka
        przywitanie chlebem i sola
        tesc mowi do synowej: mozesz go pocalowac
        zona rzuca sie do meza
        a tesc z wyrzutem: nie jegooo, CHLEB

        wink
        • small_cloud Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:24
          Bomba big_grin
    • jantarowo Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:22
      ja bylam ostatnio na slubie, gdzie mlodej chyba sie zwazyl makijaz
      czy jakos tak, wygladala jakby schodzaca skore po opalaniu
      potraktowac fluidem-wszystko sie zrolowalo.WSPOLCZULAM JEJ,bo
      odebrala od wszystkich gosci zyczenia pod kosciolem i dopiero
      poprawila ten makijaz w drodze na sale.Kazdy gosc widzial jej twarz
      centralnie z odleglosci calusa.W sumie to nie wiem , moze jednak
      swiadkowa powinna jej powiedziec jak wyszli z kosciola...ale chyba
      tego nie zrobila...
      • marina111 Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:27
        Ja mysle ze lepiej ze jej nie powiedziała bo goscie i tak by zaczeli jej te
        zyczenia składac a ona stała by z ta mysla ze wyglada beznadziejnie.
        A swoja droga to zastanawiam się dlaczego tak się robi. Od satarych kosmetyków?
        • inka323f Re: WPADKI :) 02.07.09, 00:41
          marina111 napisała:

          > Ja mysle ze lepiej ze jej nie powiedziała bo goscie i tak by zaczeli jej te
          > zyczenia składac a ona stała by z ta mysla ze wyglada beznadziejnie.
          > A swoja droga to zastanawiam się dlaczego tak się robi. Od satarych kosmetyków?

          To pewnie był jeden z tych makijaży, które mają się 24h utrzymać. Moja mama
          sobie na próbę zrobiła i dokładnie taki efekt miała.
        • majself Re: WPADKI :) 14.09.09, 15:42
          ZwaRZył się.

          To może być od zbyt grubej warstwy albo od pomieszania firm kosmetyków (są pudry
          i podkłady, które ze sobą nie współpracują). Nie wyobrażam sobie, żeby
          makijażystka miała stare kosmetyki...

          Chyba trzeba pilnować, żeby ten właściwy makijaż był robiony dokładnie tak samo
          jak próbny - bo po to są próbne, żeby takich sytuacji uniknąć. A jak wyszły zdjęcia?
      • stworzenje Re: WPADKI :) 30.06.09, 15:27
        jantarowo napisała:

        > centralnie z odleglosci calusa.W sumie to nie wiem , moze jednak
        > swiadkowa powinna jej powiedziec jak wyszli z kosciola...ale chyba
        > tego nie zrobila...

        przestroga dla kolejnych panien młodych,aby nie walić fluidu,ale wiadomo uparte
        i tak się znajdą bo po co się na cudzym błędzie uczyć hehe.
      • jhoan Re: WPADKI :) 30.06.09, 16:57
        u nas - zapomnielismy kompletnie o wodce na bramy (zupełnie sie nie
        spodziewalismy bram!!!), a tu przy wyjezdzie z osiedla ochroniarz
        nie chcial otworzyc szlabanu! w koncu otworzyl
        ostatecznie wrocilismy jeszcze z kosciola do domu to wyjezdzajac
        dalismy mu wino

        swoja drogą, miala ktoras z Was bramę??? w miescie???
        • nadia_m Re: WPADKI :) 30.06.09, 18:06
          moj debiut jako swiadkowej:
          zyczenia pod kosciolem, ja jako swiadkowa troszcze sie o
          kwiaty...razem ze swiadkiem ustalilismy, ze przywieziemy wiadra i
          napelnimy gabkami specjalnymi nasaczonymi woda, bo upal byl
          straszny. Wiadra przywiezlismy, goscie zyczenia zlozyli a kwiaty w
          wiadrach zostaly pod kosciolem bo i ja i swiadek zapakowalismy sie
          do samochodu kompletnie zapominajac o kwiatach!!!
          przypomniala nam o nich mama PM pytajc mnie po jakichs 4 godzinach
          od mszy juz podczas wesela: Kasienko a kwiaty to zawiezliscie do nas
          do domu...o rety jak mi sie glupio zrobilo!!
    • jyothika Re: WPADKI :) 30.06.09, 18:10
      Ja jeszcze przed, ale byłam na ślubie w ostatnią sobotę i podczas
      pytań księdza "Czy chcecie... itd." nawalił mikrofon. Ministrant
      poszedł pogrzebać w sprzęcie i rozległ się straszny pisk. Ksiądz na
      szczęście z poczuciem humoru, rozładował sytuację żartując. Na
      przysięgę mikrofon był już naprawiony smile
      Rok temu natomiast na wesele znajomej przyszli goście zaproszeni
      tylko na ślub i trzeba było się przy stole ścieśniać i udawać że "to
      żaden kłopot".
      A dawno temu, moja koleżanka postanowiła sobie zrobić hennę na brwi
      dzień przed ślubem. Wyszły kruczoczarne łuki i wygladała jakby się
      dziwiła że za maż wychodzi.
      • karolinakarolina1 Re: WPADKI :) 30.06.09, 21:37
        O! Przyjście na wesele osób zaproszonych tylko na ślub było moją obawą
        przedweselną! Na szczęście się nie zdarzyło.
        • tomelanka Re: WPADKI :) 30.06.09, 21:42
          dlatego ja chyba winietki zrobie, jak beda chcieli to sie moga poprzesiadac, ale
          jak cos, to jak na rozstrzelanie zostana na srodku Ci, co sie wprosili wink
          • emily_valentine Re: WPADKI :) 30.06.09, 21:56
            Pomylenie imienia któregoś z młodych (albo i obojga) to nie wpadka.
            To MASAKRA! Nigdy w życiu nie chciałabym mieć takiej wpadki choćby i
            cały kościół pękał ze śmiechu. Mam nadzieję, że tak się u nas nie
            stanie. Tfu tfu, odpukać w niemalowane 3 razy.
            • dierra Re: WPADKI :) 01.07.09, 07:34
              emily_valentine napisała:

              > Pomylenie imienia któregoś z młodych (albo i obojga) to nie wpadka.
              > To MASAKRA! Nigdy w życiu nie chciałabym mieć takiej wpadki choćby i
              > cały kościół pękał ze śmiechu. Mam nadzieję, że tak się u nas nie
              > stanie. Tfu tfu, odpukać w niemalowane 3 razy.

              No masakry nie było, bez przesady, ksiądz nas znał więc było to zwykłe
              przejęzyczenie. I na prawdę to dla mnie nie był żaden problem, bo gdybym miała
              takie podejście jak emily_valentine miałabym popsute całe wesele. Serio - grunt
              to nie przejmować się rzeczami na które nie mamy wpływu i które nie rzutują na
              przyszłość. A księdza mamy bardzo fajnego - pomimo tego " masakrycznego" błędu
              wszyscy goście potem mówili że bardzo fajna msza i super ksiądz..
              • gonio74 Re: WPADKI :) 01.07.09, 08:07
                I tak trzymać jak pisała Dierra!!!, inaczej można oszalećsmile
                Dziewczyny więcej luzu, ja jak zobaczyłam swój tort to trochę mnie
                zamurowało od różu, ale trwało to tylko dwie sekundy. Tort pomimo
                swojego różu był przepyszny, a to chyba było najważniejsze.
                Pamiętajcie, że mała zmiana planów nie oznacza końca światasmile A
                wszystkim przyszłym pannom młodym życzę cudownych ślubów i przyjęć
                weselnych!
              • emily_valentine Re: WPADKI :) 01.07.09, 11:25
                Dierra,
                Mnie to na szczęście nie spotkało. Ale znam pannę młodą, której
                przekręcono kolejność imion i niestety ona to później bardzo
                rozpamiętywała. Na dodatek jak wychodzili z kościoła to w połowie
                drogi wyskoczyła jakś babcia, której nikt kompletnie nie znał i nie
                wiadomo skąd się ona tam wzięła. Złożyła młodym życzenia, a wiadomo
                że jest przesąd że to mężczyzna powinien pierwszy gratulować.
                Kolejny zły omen. W ogóle ślub był zimą, było prawie -20st. i balony
                przy samochodzie (taka kiedyś była moda) pękały na mrozie. Panna
                młoda znowu niezadowolona. W kościele było zimno jak w psiarni i
                dopiero na zdjęciach było widać, że ksiądz miał pod ołtarzem
                grzejnik elektryczny, a reszta kościoła marzła w kożuchach i
                futrach. Panna młoda w lekkim bolerku, na dodatek z zapaleniem
                oskrzeli, więc jak zobaczyła te zdjęcie grzejnika pod ołtarzem to
                znowu wściekłość, że im też mogli taki dać. Na szczęście całe to
                małżeństwo zakończyło się rozwodem, bo wytrzymać z taką kobietą to
                jest dopiero masakra.

                A co do przekręcania imion itd. to może i to jest zabawne, jak się
                zdarza raz. Jak ktoś prawie codziennie słyszy przekręcone swoje
                nazwisko (czyli ja), to naprawdę ma dosyć. Dla mnie to nie jest
                zabawne czy śmieszne. Kiedyś chyba wybuchnę i zacznę ludzi opier...
                za to, że nie umieją czytać po polsku.
                • kr_ka_11 Re: WPADKI :) 02.07.09, 15:51
                  Złożyła młodym życzenia, a wiadomo
                  > że jest przesąd że to mężczyzna powinien pierwszy gratulować.
                  > Kolejny zły omen.

                  wierzycie dziewczyny w takie zabobony?
                  • emily_valentine Re: WPADKI :) 02.07.09, 22:13
                    kr_ka_11 napisała:

                    > Złożyła młodym życzenia, a wiadomo
                    > > że jest przesąd że to mężczyzna powinien pierwszy gratulować.
                    > > Kolejny zły omen.
                    >
                    > wierzycie dziewczyny w takie zabobony?

                    Ja na szczęście nie wierzę. Wiara katolicka zabrania takich bzdur.
                    Nie wierzę w żadne czarne koty, drabiny, kominiarzy itd. Ale tamta
                    panna młoda wierzyła i miała niezłego stresa. W ogóle była
                    porypana uncertain
                    • kr_ka_11 Re: WPADKI :) 03.07.09, 09:09
                      ja już nawet abstrahuje od wiary katolickiej, po prostu zawsze mnie dziwiła taka
                      bojaźń. ja na 3 dni po zaręczynach stłukłam takie dość pokaźne lusterko do
                      makijażu, w drobny mak i w ogóle się tym nie przejęłam, a co do czarnego kota,
                      miałam zarówno u rodziców jak i teraz z moim przyszłym. pecha powinnam mieć co
                      najmniej od 9 lat wink

                      co do tamtej panny młodej, jak się w takie rzeczy wierzy to sprawdza się to na
                      zasadzie samospełniającej przepowiedni. takimi głupotami ściąga się na siebie
                      nieszczęścia po prostu, każdego pecha tłumaczy zabobonem.
                      • emily_valentine Re: WPADKI :) 03.07.09, 09:45
                        Wiesz, ja kiedyś nawet wierzyłam w takie rzeczy. Ale od kiedy
                        tydzień po studniówce obcięłam włosy z długich na prawie krótkie, a
                        muturę i tak zdałam, to patrzę na takie rzeczy z przymrużeniem oka.
                        Ale masz rację, jak ktoś wierzy, że coś się spieprzy to tak się
                        właśnie stanie. To się nazywa prawo Murphy'ego "jeżeli coś może się
                        nie udać - nie uda się na pewno" wink
                      • stworzenje Re: WPADKI :) 03.07.09, 10:15
                        kr_ka_11 napisała:

                        > zasadzie samospełniającej przepowiedni. takimi głupotami ściąga się na siebie
                        > nieszczęścia po prostu, każdego pecha tłumaczy zabobonem.


                        dokładnie można podświadomością wiele zdziałać niekoniecznie dobrego...bo się
                        samemu ktoś nakręca itd.
      • tabakierka2 Re: WPADKI :) 01.07.09, 14:24
        jyothika napisała:

        >
        > A dawno temu, moja koleżanka postanowiła sobie zrobić hennę na
        brwi
        > dzień przed ślubem. Wyszły kruczoczarne łuki i wygladała jakby się
        > dziwiła że za maż wychodzi.

        big_grinbig_grinbig_grin
        umarłam, leżę i nie mogę wstaćbig_grinbig_grinbig_grinsuspicious
        jakbyś jeszcze jakieś foty zamieściłabig_grin
        • jyothika Re: WPADKI :) 01.07.09, 22:08
          Hmmm, no w sumie to foty owszem, posiadam. Ale gdybym zamieściła to
          mogłabym do własnego ślubu nie doczekać wink
    • chloe30 Re: WPADKI :) 01.07.09, 14:15
      Po przyjściu do restauracji zostaliśmy powitani chlebem i solą. Ja
      wczesniej cały tydzień uczyłam sie wierszyka, którym ponoć odpowiada
      sie na pytanie "Co wybierasz, chleb, sól czy pana młodego" (czy
      jakos tak - wyczytałam w jakims poradniku ślubnym)
      Dumna z siebie że zrobię wrażenie dobrą odpowiedzią, podchodzę a tu
      zonk - nie ma pytania. Z wrażenia zapomniałam że chleb trzeba
      pocałować, w ogóle nie wiedzieliśmy co zrobic, więc tylko zjedliśmy
      po kawałku big_grin
      • mrozonka82 Re: WPADKI :) 01.07.09, 17:22
        Wpadki z mojego ślubu i wesela:
        - dzień przed ślubem skręciłam boleśnie stopę w śródstopiu- wielka
        jak balon, nie byłam w stanie chodzić nie mówiąc już o tym by
        wcisnąć się w buty na obcasie wink- także dziewczyny- uważajcie na
        siebie i swoje zdrowie!
        (na szczęście PM nie musiał dzwigać mnie na barana do ołtarza-
        adrenalina zadziałała mocno przeciwbólowo i przetańczyłam całą noc
        choć jeszcze 2h przed uroczystością kuśtykałam z trudem) wink
        - ksiądz (nota bene chrzestny męża) pomylił moje imię- ale na
        szczęście nie w czasie przysięgi ale później w chwili
        błogosławieństwa, tym niemniej wywołało to ogólną ekscytację, a ja
        żartobliwie zapytałam "czy ja powinnam o czymś wiedzieć? "-
        uwiecznione na filmie wink
        - nie pomyśleliśmy o tym, by zabrać ze sobą estetyczny długopis-
        podpisywanie dokumentów na ołtarzu czerwonym, plastikowym pisadłem
        wypada słabo w obiektywie aparatu wink
    • groszek-5 Re: WPADKI :) 01.07.09, 23:25
      Kiedy przyszedl momen zakladania obraczek-moj maz podal prawa reke,ale ja
      myslac,ze powinna byc lewa zlapalam go za druga reke i zaczelam mu wkladac ta
      obraczke.Po sekundzie jednak zorientowalam sie,ze jest zle.Zdjelam mu ta
      obraczke i wreszcie zalozylam mu na prawa.Moj M byl tak zestresowany,ze zadnego
      oporu nie robil.
    • anka7961 Re: WPADKI :) 02.07.09, 14:54
      Podczas przysięgi mój mąż zamiast powiedzieć "oraz że Cię nie
      opuszczę aż do śmierci" powiedział "oraz że Ci nie odpuszczę aż do
      śmierci". Cały kościół w śmiech - nawet ksiądz smile A przy życzeniach
      wszyscy życzyli mu żebym ja go "dopuściła" smile

      Jak wychodziliśmy z kościoła - padał desz i zamiast wyjść na
      zewnątrz musieliśmy udać się do bocznej nawy, gdzie goście mieli
      składać nam życzenia. Chwila zamiesznia i mój mąż nastąpił mi na
      sukienkę. Usłyszałam odgłos rwącego się materiału i oczyma wyobraźni
      zobaczyłam dziurę w sukience. Przy wszystkich gościach, dość głośno
      wyrwało mi się "o fuck!!!!". Na szczęście jak się okazało dziury nie
      bylo, tylko jakiś szew "pod spodem" musiał puścić smile
      • dzidka-dwa Re: WPADKI :) 02.07.09, 15:08
        Gdy odbierałam sukienkę, krawcowa ze trzy razy mi mówiła, żebym wkładała
        sukienkę od dołu a nie przez głowę. W dniu ślubu, gdy koleżanka zrobiła mi już
        makijaż - zabrałam się do ubierania. i co? założyłam halkę a potem wciągnęłam
        sukienkę przez głowę, oczywiście. materiał niefortunnie się podwinął na mojej
        twarzy i na sukience, centralnie na pupie został piękny odcisk moich ust. Jedna
        koleżanka pobladła, druga zaczęła szperać w sieci, jak usunąć taką plamę.
        Zaczęły się nerwowe eksperymenty: płyn do naczyń, woda, lakier do włosów.
        Zamiast odcisku ust wyszła jaśniejsza plama. Teraz się z tego śmieję, ale wtedy
        wpadłam w szał.Ledwo dałam się wyciągnąć z domu. w samochodzie siedziałam
        naburmuszona ale jak podjechaliśmy pod kościół i zobaczyłam wszystkich naszych
        przyjaciół - o wszystkim zapomniałam.
    • kaszunia Re: WPADKI :) 03.07.09, 01:25
      A to moje mini wpadki:
      - dzień przed ślubem (wieczorem) okazało się, że drukarka nam się zepsuła i nie możemy wydrukowac winietek, zaczęliśmy więc jeździc po znajomych, ale okazało się, że połowa albo nie ma tuszu albo drukarki!! Tak więc zaryczana wraz z mamą wypisywałyśmy je ręcznie do 3 w nocy.
      - ksiądz cały czas zapominał mojego imienia, a pospolite mam smile
      - w drodze do ołtarza zsunął mi się but więc lekko szurałam nóżką, żeby całkiem nie zleciał
      - na weselu na wejście orkiestra zagrała nam windę do nieba, a potem się upierali, że to ze mna ustalili!! (dalej mnie to wkurza tongue_out) i na zdjęciach mam straszna minę (dziewczyny, uśmiechajcie się bez względu na okoliczności- pamietajcie, że wszyscy robia wam zdjęcia)
      - tort był cały w gołąbkach(CAŁY, trzy piętra, a chyba ze 30 ptaszysk), mimo że miał byc minimalistyczny, strzasznie nas to ubawiło big_grin
      • stworzenje Re: WPADKI :) 03.07.09, 10:17
        kaszunia napisała:

        > że wszyscy robia wam zdjęcia)
        > - tort był cały w gołąbkach(CAŁY, trzy piętra, a chyba ze 30 ptaszysk), mimo że
        > miał byc minimalistyczny, strasznie nas to ubawiło big_grin

        haha masz szczęście że sztuczne a nie żywe tongue_out, byłby tort z wątpliwą
        śmietanką.O ile gołąbki bym przełknęła, to niestety Ale windą do nieba oj już nie...
        • emily_valentine Re: WPADKI :) 03.07.09, 10:26
          A propos flaków, przypomniała mi się sytuacja z wesela bliskiej
          koleżanki kilka lat temu. Na pierwsze danie podano właśnie flaki w
          takich niedużych kokilkach. I niestety jedna z kelnerek jak zbierała
          naczynia to przechyliła jej się taca i zawartość niedojedzonych
          porcji wylądowała na jednej dziewczynie. Na włosach, z tyłu na
          sukience i na kilku marynarkach panów obok. Dziewczyna ze łzami w
          oczach pojechała do domu przebrać się w coś innego, a był to dopiero
          początek wesela.
          Winę za to ponosi kilka osób - kelnerka, która jest pierdołą, ale
          również PM jak i właściciel knajpy. Było za dużo gości, stoły były
          za ciasno ustawione, a obsługa musiała się dosłownie przeciskać
          między krzesłami żeby obsłużyć wszystkich gości. Nabita na full sala
          może i ładnie wygląda, ale pod względem logistycznym dla obsługi to
          masakra.
    • zielone_jablko Re: WPADKI :) 03.07.09, 09:47
      Wpadka z rodzaju co się może stać:
      kuzynka mi opowiadała jak była na ślubie gdzie Państwo Młodzi zażyczyli sobie
      wino zamiast kwiatów. No i jeden z gości tuż przy Pannie Młodej upuścił butelkę
      czerwonego wina, którą miał im dać. Oczywiście rozbryzgła się na kawałeczki -
      suknia caaaaała pochlapana czerwonym winem. Goście czekali pod salą gdzie było
      wesele a Państwo Młodzi z kościoła zamiast na wesele pojechali szukać pralni,
      która to na szybko wypierze - udało się im wrócić po 2 godzinach.
      • dierra Re: WPADKI :) 03.07.09, 09:55
        ....Oczywiście rozbryzgła się na kawałeczki -
        > suknia caaaaała pochlapana czerwonym winem.....

        O kurde, fatalna sprawa...

        Myślałam że wątek będzie śmieszny a zrobiło się starsznie..

        Jak macie jakieś śmieszne sytuację to dalej smile
        Wiem że żarty są często sytuacyjne śmieszne tylko dla nas ale ...
        • zielone_jablko Re: WPADKI :) 03.07.09, 10:29
          żeby była jasność - nie napisałam tego z tego powodu że to śmieszne.
          Jakby mi się takie coś stało to nie wiem co bym zrobiła - współczuje tej Pannie
          Młodej.
        • agusia3107 Re: WPADKI :) 03.07.09, 10:35
          moj slub tez wiaze z kilkoma smiesznymi wpadkami. Pierwsza, to taka, ze juz na
          dzien dobry, gdy szlam na powitanie małzonka, prawie wywinelam orła zachaczajac
          o prog, suknia sie podwineła, a ja straciłam rownowage, naszczescie swiadowa
          stała obok i zdazyła mnie chwycic. W innym razie wyłozyłabym sie jak kłoda. Ale
          co tam upadek. Juz po przybyciu do kosciola spisalismy papiery, najpierw ja,
          pozniej moj małzonek, a na koncu swiadkowie. Odrazu zaznacze, ze moja swiadkowa
          ma na imie Anna, a ja Agnieszka. I oczywiscie na poczatku mszy padło imie
          "Agnieszka". ale przez reszte mszy, ksiadz zwracajac sie do nas,uzywał imienia
          Anno, Aniu itp. Niestety zadne sygnały mimiczne do niego nie docierały, a
          wiekszosc gosci myslało, ze moze ja pozamieniałam sobie imiona. Ale juz przy
          samej przysiedze zwrociłam ksiedzu uwage
          -"Anno czy przysiegasz..."
          -"Agnieszko!!!"
          - "co prosze?"
          -"ja jestem Agnieszka"
          -" ooo, aaaa iiiii, no tak Agnieszko, prawie podobne te imiona.."
          - "no dobrze...Agnieszko czy..."
          Oczywiscie bylo to tuz przy mikrofonie i cały kosciół zaczoł sie smiac. Zabawna
          sytuacja.
          Trzecia wpadka tez była sytuacja w kosciele. A tu juz ukłony ku swiadkowej,
          ktora pomagala mi przy poprawianiu welonu, ktory miał 2m długosci. Swiadkowa
          przezuciła go przez kszesło na swoja strone, tak aby mi nie przeszkadzał podczas
          siadania itp. i wszystko bylo by super, gdyby w ktoryms momęcie nie spadła jej
          torebka prosto na welon, co spowodowało mocne pociagniecie mojej głowy w tył,
          myslałam, ze urwie mi głowe. hihihih ale moj ukochany maz, tez wstajac z
          klecznika nadepnoł mi na moja sukienke i w ym momecie, ja nie mogłam sie
          podniesc. Szturchałam go aby sie przesunoł, mowiłam, ale on stał dumny i patrzył
          przed siebie. hiihi oczywiscie wkoncu zauwazył, ze nie moge sie podniesc i ze
          smiechem w głosie pomogł mi wstac. Tak naprawde cały ten dzien był przeuroczy,
          kupa smiechu i smiesznych zdazen. Gdyby mozna było cofnoac czas i przezyc to
          jeszcze raz....

        • stworzenje Re: WPADKI :) 03.07.09, 10:38
          mieliśmy jedyną wpadkę na całą uroczystość i wesele. Mianowicie nasz operator
          nie miał mikrofonu przy kamerze, jakaś pierdoła która dzień wcześniej korzystała
          ze sprzętu odkręciła nie wiadomo po co mikrofon i nie założyła z powrotem.
          "Kocham" jak ktoś nie odkłada rzeczy na miejsce...
          Operator się zorientował pod kościołem,spanikował strasznie.Mówię do niego: że
          sobie poradzę z takim filmem w montażu smile. No i chłopak wpadł na pomysł, żeby
          dźwięk oddzielnie rejestrować komórką.Na szczęście mój mąż miał ją przy sobie i
          koledze dał-bo to nasz kolega ten operator. Ja mówię do niego: wiesz szczęście w
          nieszczęściu-gorzej jakbyś lampy nie miał-na sali raczej półmrok mieliśmy i małe
          lampki tylko po rogach i światła od DJa kolorowe.
          W nocy przed oczepinami mikrofon mu przywieźli-100km. Także reszta uroczystości
          już z czystym dźwiękiem była nagrywana smile. Film zmontowałam,pracy było z tym
          sporo,ale się udało smile.Do dziś to wspominamy z tym kolegą smile.
          A najlepiej goście nim się dowiedzieli o co biega, to się trochę dziwili
          dlaczego gościu nosząc kamerę i to nie lekką na ramieniu, trzyma w drugiej ręce
          komórkę przed sobą big_grin.
          • dierra Re: WPADKI :) - oczepiny 14.09.09, 14:49
            Jak, że PM nie miała welonu rzucała wiązanką. Sala stylowa wysoka, piękna.
            Wiadomo, że wiązanka osiąga duże prędkośći i w ogóle ...
            No i tak : kółeczko, pląsy PM rzuca i słyszy piski - odwraca się i szuka
            wzrokiem która złapała że aż taki entuzjazm ...a tu - wiązanka wylądowała na
            żyrandolu smile
            • stworzenje Re: WPADKI :) - oczepiny 14.09.09, 17:51
              dierra napisała:

              > Jak, że PM nie miała welonu rzucała wiązanką. Sala stylowa wysoka, piękna.
              > wzrokiem która złapała że aż taki entuzjazm ...a tu - wiązanka wylądowała na
              > żyrandolu smile

              ale czad i co zdjął ją ktoś? big_grin
              • dierra Re: WPADKI :) - oczepiny 15.09.09, 09:31
                ...a tu - wiązanka wylądował
                > a na
                > > żyrandolu smile
                >
                > ale czad i co zdjął ją ktoś? big_grin

                Nie było szans na zdjęcie wiązanki- to było baaardzo wysoko - odbyła się
                dogrywka wiązanką świadkowej smile
    • majself Re: WPADKI :) 14.09.09, 15:54
      Ze ślubu mojej kuzynki:
      - Przed ślubem para młoda była robić sobie zdjęcia, więc czekaliśmy przed
      kościołem. Kiedy wreszcie młodzi podjechali, oczom naszym ukazała się śliczna
      panna młoda w przepięknej sukni, w jednej ręce ściskająca naręcze falban sukni,
      a w drugiej - butelkę coli... Bukiet wieźli w bagażniku.
      - Panna młoda z wrażenia zapomniała usunąć gumę do żucia z buzi i guma
      przykleiła jej się do aparatu na zęby. Biedaczka przez cały czas składania
      życzeń mówiła tylko z zaciśniętymi ustami "dzkujem".

      Ze ślubu moich Rodziców:
      Rodzice postanowili, że nie będzie wódki - kulturalna, kameralna impreza. Jako
      że był to rok 83, to w prezencie dawało się różne dziwne rzeczy - od jednej z
      ciotek dostali skrzynkę spirytusu, na którym Babcia zrobiła naleweczki.
      Oczywiście rezultaty były do przewidzenia...
    • linka.k Re: WPADKI :) 14.09.09, 18:12
      Tekst znajomej: "...oraz, że Cię nie dopuszczę aż do śmierci".
      • majself Re: WPADKI :) 14.09.09, 18:15
        linka.k napisała:

        > Tekst znajomej: "...oraz, że Cię nie dopuszczę aż do śmierci".

        To nie wpadka, tylko urban legend.
        • k.l2 Re: WPADKI :) 15.09.09, 00:55
          Mnie, jesli chodzi o oprawe slubu i wesela, najbardziej zalezalo na
          muzyce (zboczenie zawodowe wink ). Podczas slubu spiewal chor, tylko na
          wejscie poprosilam organiste i siostre kolezanki- skrzypaczke o
          zagranie Kanonu Pachelbela, poniewaz o tym marzyl moj maz. Wiec
          wchodzimy do kosciola i zaczyna sie... Piekna muzyka, powitanie przez
          ksiedza i w droge do oltarza. Zrobilismy dwa kroki.. i malo sie nie
          przewrocilam, taki falsz uslyszalam. I, niestety, dalej nie bylo
          lepiej. Jednak majac swiadomosc,ze wszyscy na nas sie patrza i robia
          zdjecia nie dalam po sobie poznac,ze uszy mi sie skrecaly...
          Coz sie okazalo? Otoz, "kochany" organista (nota bene wzial za to 300
          zl!)w trakcie zmienil wersje (dostarczylam mu wczesniej nuty, z
          ktorych mial grac!!!!! wrrr) nie uprzedzajac skrzypaczki. A biednej
          dziewczynie , rowniez w trakcie, pekly dwie struny...

          Jakby nie dosc bylo popisu organisty, pomimo ze mial powiedziane,ze
          piesni w trakci Mszy wykonuje chor, bez uzgodnienia z nikim dodal
          piesn od siebie na dziekczynienie.. Mial szczescie,ze siedzialam przy
          oltarzu a on wysoko wink , bo jakbym go dorwala... No, wyobrazcie sobie
          najpierw pieknie wykonane Ave verum corpus Mozarta po ktorym
          nastepuje jakas rzewna piesn o milosci... Niby gosciom sie podobalo,
          ale ja bylam w szoku.. Montazysta to chyba wyczul, bo to jedyne co
          wycial z filmu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka