Dodaj do ulubionych

Ale wpadka !!!

20.07.06, 23:04
No nie, co wdepnąłem, jaja straszne.Dziś mój wieloletni kumpel (przyjaciel?) poprosił mnie na świadka w kwestii swojego desperackiego kroku zawarcia związku małżeńskiego. Na szczęcie to jedynie ślub cywilny, ale stres jaki mi się szykuje juz dziś wywołal u mnie rozwolnienie.Odmówić nie mogłem, uwierzcie, że to sprawa honoru, ale zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Przecież tak wystawiony na widok i ocenę społeczną chyba jeszcze nigdy nie byłem, fobik świadkiem na ślubie-bomba. Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • alo_ola Re: Ale wpadka !!! 20.07.06, 23:14
      Spojrzyj na to tak- skoro mimo fobii społ. masz osobę, którą mozesz uznać za
      swojego przyjaciela, i która powierza Ci tak zaszczytną i odpowiedzialną
      funkcję- to chyba nie jest tak źle :). Wiem, że musi Ci byC bardzo ciężko, ale
      mam znajomego też z tą fobią, który w takiej sytuacji podołał- więcej: widział
      się potem na nagraniu i jego objawy, które tak mocno odczuwał, nie były wcale
      tak widoczne, jak myślał, że są.
      Powodzenia!
      • kulig5 Re: Ale wpadka !!! 20.07.06, 23:20
        Byłam na ślubie siostry. Potraktowałam to troche jak ktos tu pisał w watku o
        narcyźmie jako drugiej stronie fobii.Zgrywałam gwiazde. W kościele tylko ludzie
        widzieli jak mi sie portki trzęsły, bo siedzielismy na środku zaraz za państwem
        młodym.Na drugi dzień czułam sie jak zombi z tego wysiłku, ale podołałam!!!
        • facet.z.lisciem.na.glowie Re: Ale wpadka !!! 20.07.06, 23:40
          Kulig5,
          W kosciele to bym zawału dostał chyba, długa droga główną nawą do ołtarza, a po bokach cała masa obserwatorów, ha, juz to widzę. Pewnie 99% z nich i tak patrzyłoby na parę młodą,ale mi wydawałoby się,że na pewno patrzą na mnie.Na moje nogi, które żyją własnym życiem, na dziwnie sztywną sylwetkę i nienaturalne grymasy na twarzy. Jesli temu podołałaś to naprawdę podziwiam.
      • facet.z.lisciem.na.glowie Re: Ale wpadka !!! 20.07.06, 23:24
        Alo ola,
        No własnie poruszyłaś kwestię, o której nie pisałem, czyli obawa,że moje nieporadne zachowanie zostanie utrwalone na wieki na kasecie i kiedy inni będą z przyjemnoscią oglądać filmik ze ślubu, to ja będę drobiazgowo analizował swoje zachowanie i kazdy swój ruch. Jeśli nie odstawie tam pokazowej wpadki to będzie naprawdę cud. A swoje drogą,masz rację, że prośba o bycie swiadkiem to mimo koszmarnego stresu, jednak taka malutka, głeboko skryta przyjemnośc.
        • alo_ola Re: Ale wpadka !!! 20.07.06, 23:28
          No widzisz- już złapałeś jakiś pozytywny rąbek (że tak powiem)całej sprawy. Miło
          mi to słyszeć, oby tak dalej.
        • sajder86 Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 05:01
          Będzie co oglądać w Śmiechu Warte. Może coś wygrasz akurat?
          • pestka71 Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 07:44
            A co ja miałam powiedzieć? Chciałam tylko ślubu a mąż upierał się na wesele. To
            był najgorszy i najbardziej stresujący dzień w moim życiu! W kościele myślałam
            że umrę, msza trwała wieczność. Na szczęście kamerzysta i fotograf, którzy bez
            przerwy do nas podchodzili nie przeszkadzali mi, bo jakoś nie zwracałam na nich
            uwagi specjalnie, no i jednak przeżywa się ten ślub odpowiednio (przysięga
            itd.), ale ten stres jest nie do opisania. Wychodząc z kościoła byłam tak
            spięta że zamiast się uśmiechać do miłych gości miałam poważną minę i tylko
            uważałam żeby się nie przewrócić. Nawet z perspektywy czasu uważam że ślub w
            kameralnym gronie przeżywałabym bardziej "duchowo", bez zbędnego stresu i
            panicznego lęku że coś odwalę (duszenie się, pomyłka, omdlenie, ciągle wydawało
            mi się że spadnie mi podwiązka). Koszmar!!!
    • largeman Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 08:16
      ja zawsze odmawiam, wesela, chrzciny itp. po kilku odmowach dali sobie spokoj.
      najgorsza byla odmowa bycia ojcem chrzestnym no chamstwo totalne.
      • depresyjka4 Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 08:57
        ja tez odmawiam. nie chciałam byc świadkiem na slubie siostry, a potem matką
        chrzestną dla jej coreczki. i problem z głowy hehe :D
        • sajder86 Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 08:59
          ja niestety nie mogłem odmówić studniówki i mogę powiedzieć że to był najgorszy
          dzień w moim życiu.
          • largeman Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 09:00
            tak sie spiles?
            • irga7 Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 19:42
              Od obecnosci na chrzcie wlasnego dziecka raczej nie mozna sie
              wykrecic.Przezywalam przed chrztem koszmar.Zaopatrzona w srodki uspakajajace
              stawilam czola zadaniu(jesli mozna to tak nazwac).Dzisiaj z perspektywy czasu
              wiem,ze to bylo przelomowym wydarzeniem w moim zyciu.Pokonalam na dlugi okres
              czasu lek.Niestety zycie przewrotne jest......wskutek przezyc ostatnich lat
              powrocily.Jednak wierze ,ze i tym razem minie...pracuje nad tym
              usilnie.Pozdrawiam...:)
    • kurka.mala Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 19:40
      Witam! Mnie również czekają cięzkie dni związane z wystawieniem się na widok
      publiczny, ale nie tylko, mam także zabierać głos, pytać innych, słowem -
      proiwadzć rozmowy, być pewna siebie i stanowcza, wzbudzać szacunek.. :/ Tak
      tak, przede mną praktyki w liceum! Dwa lata temu miałam praktyki w podstwawówce
      i gimnzajum, wiecznego uczucia silnego zdenerwowania, nie mogłam po tych 4
      tygodniach (łącznie) pozbyć się przez cały rok! Potem, praktycznie przez cały
      ten rok szkolny, pracowałam jako stażystak w tejze szkole, ale nie uczylam,
      czasami bywalam opiekunka na odwozach gimbusem. Na poczatku tez , jak na
      praktykach, silne zdenerwowanie, ale wiedzialam, ze jutro nie spotkam ich w
      klasie, nie bede musiala prowadzic lekcji itd, najwyzje miniemy sie na szkolnym
      korytarzu czy spotkamy w gimbusie i po jakims czasie (mialam ten staz 7 mcy)
      uspokoilam sie z grubsza. Juz myslalam ze przejdzie mi na dobre, ale kiedy
      kuzynka zaczela wczoraj wyrazac swoja radosc ze bede uczyc w jej liceum, nagle
      uswiadomilam sobie ze to juz blisko, wyobrazilam sobie co by bylo gdyby to bylo
      juz jutro i wpadlam w panike. Przypomnialam sobie wczesniejsze praktyki i
      uswiadomilam sobie ze bede sie zachowywac tak samo o ile nie gorzej. A juz mi
      sie wydawalo ze podczas tego stazu zdobylam pewnosc siebie, moze to dlatego ze
      nauczylam sie ze dzieciaki mnie szanuja i widzialam ze nikt nie chce we mnie
      rzucac miesem. Teraz wszystko od nowa, nowe srodowisko, moze i jeszcze gorsze,
      bo starsza mlodziez - liceum, umre! Nie bede wiedziala gdzie oczy podziac, co
      odpowiedziec, co mowic, jak lekcje prowadzic, zalamka :( Od wczoraj mam juz
      biegunke i nie moge sie pozbyc zdenerwowania. Zebyscie wiedzieli co ja
      przechodzilam na praktykach zwlaszcza w gimnazjum.. dopiero teraz sobie
      przypomnialam jak sie wtedy czulam, gdy pomyslalam o praktykach w liceum i
      poczulam sie tak samo :(
      • lamarta Re: Ale wpadka !!! 21.07.06, 20:02
        Wszystko jest do przezycia:D Ja mam takie doświadczenie - byłam świadkiem na
        ślubie i też na początku w ogóle się w tej roli nie widziałam i myślałam, że
        zawału dostanę. Oczywiście trzęsły mi się nogi, ale...
        pomaga (naprawdę!) wmawianie sobie, że ludzie nie skupiają całej uwagi na
        naszej osobie, zwłaszcza na ślubie - i to nie naszym;P
        poza tym można wziąć dwie tabletki np. persenu (naprawdę pomaga)
        trzeba starać się złapać dystans do własnej osoby... ostatnio widze, że mnóstwo
        ludzi czegoś się boi i to nie jest tak, że trzeba mieć fobię społeczna, żeby
        odczuwać maksymalna tremę...
        No i więcej empatii w stosunku do samego siebie... I pamiętaj, że jako fobik,
        masz skrzywiony obraz samego siebie - jesli bedzie Ci się wydawało, że teraz
        wygladasz ze swoimi trzęsącymi się nogami jakoś dziwnie, to weź poprawkę na ten
        cholerny krytycyzm we własnej głowie - obiektywnie nie jest tak źle, jak
        subiektywnie bedziesz to odczuwał! Np. drżenia nóg nie widać, choc bedziesz sie
        czuł, ze powinny przyjechac ekipy tv, aby ten fenomen sfilmowac...I pamiętaj,
        że jeśli ktos się będzie Ci przygladał, to oczywiście bedziesz mu wpychał swoje
        własne myśli - że on teraz roi sobie w głowie, jaki to jesteś beznadziejny
        itd., ale prawda jest taka, że on akutrat może myśleć o tym, że tutaj jest tak
        cholernie nuuuudno i że np. wolałby stąd już wyjść {a skupił wzrok na Tobie, bo
        akurat najwygodniej mu było patrzeć w tę stronę)... Możliwości, co on może
        sobie mysleć, są miliony, ale 99% z tych mozliwości to pozytywne lub neutralne
        opinie, bo zauważ, że na drugiego człowieka zawsze patrzymy wyrozumiale i z
        życzliwością... Czy jestes jakimś kosmitą, że nie podlegasz tym statystykom?

        Głowa do góry i podołasz, tak jak my podołalismy:) Ja byłam taka dzielna, że
        teraz na pewno w nagrode zrobiłabym dla siebie coś miłego:) Wtedy oczywiście
        katowałam się negatywnymi myslami, a przeciez zasługiwałam na brawa (ok, jak w
        tej kretyńskiej reklamie coca-coli, brava dla chlopaka który cos tam coś tam;)
        No własnie, po ślubie wyobraŹ sobie te tłumy bijące Ci brava- za to, że byłes
        dzielny i że sprostałeś zadaniu:D
        Powodzenia:D
        Sorki za błędy, ale nie chce mi się poprawiać, fajnie mi się pisze tak na żywioł
        • danuta1958 Re: Ale wpadka !!! 23.07.06, 21:13
          > Głowa do góry i podołasz, tak jak my podołalismy:)
          to napisała lemarta

          i ja byłam parę razy matką chrzestną, parę razy musiałam głosić referat,
          przeżyłam też swój slub, chrzest dzieci, wiele egzaminów ustnych itp.
          Ja to przeżyłam. Nie uciekłam. Nie stchórzyłam.
          Nie umarłam. Ja wyobraźcie sobie nie umarłam, choć czułam się tak okropnie
          jakbym zaraz miała umrzeć.
          I te wpadki. Wiele, wiele wpadek.
          A potem zmęczenie jak po przebiegnieciu maratonu.
          Ale warto było.
          A dzisiaj nikt nic z mojego zachowania nie pamięta, nie wspomina. Na zdjęciach
          i wideo tylko ja widzę, że jest coś ze mną nie tak. Inni analizują tylko siebie.

          Ja radzę nie uciekaj. Będziesz się potem obwiniał, a jak dasz radę mimo wpadek
          to będziesz chociaż przez moment szczęśliwy.
          Powodzenia. Na razie "grasz drugie skrzypce" i to tylko przez 10 minut. Dasz
          radę.
    • natalka85 nie odmawiajcie 30.07.06, 14:23
      radze wam nie odmawiajcie. po pierwszym razie będzie wam dużo łatwiej. wiem co
      mówię.
    • kurka.mala I jak tam ślub? :) 04.08.06, 15:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka