dlaczego tak trudno w niektórych samochodach zmienia się biegi, a w innych "idzie jak po maśle", gdzie tkwi problem?
mag-ia1 napisała: dlaczego tak trudno w niektórych samochodach zmienia się biegi, a w innych "idzie jak po maśle", gdzie tkwi problem? .. jezeli od "lewarka" ida dwie linki stalowe do skrzyni - mozna wyregulowac zmiane tak ze beda chodzily jak chcesz,jest to dosc pracochlonne zajecie
klikniecia, to troche sie zdziwilem. Nie mam pojecia, jak u siebie wrzucic I-ke bez wyraznego stukniecia. Powiem wiecej - jak za lekko "kopne" w dzwignie zmiany biegow, to bieg nie wchodzi i jest do tego wyrazny zgrzyt. Jak to jest z przestojami pomiedzy biegami podczas zmiany? Mowie caly czas o zmienianiu
staram się w czasie zmiany biegów unikać "szarpania samochodem(albea 1,216v), ale nie zawsze mi się to udaje, być może popełniam jakiś szkolny błąd?
dłużej niż miesiąc, ma sprawny samochód i mu szarpie przy zmianie przełożeń. -- Gaz służy do gotowania, nie do silników
Spokojnie, nie nerwowo. Na poczatku wszystko w samochodzie i na jezdni bedzie Cie przerazalo, ale opanowanie pozwoli na sprawne poslugiwanie sie skrzynia biegow. Tak bylo ze mna. Tylko spokojnie.
o to kiedy zmieniać bieg, czyli technikę jazdy. Moim ideałem (zdarza mi się doń sięgać) jest tak zmieniać bieg, żeby pasażerowie nie wiedzieli, że w samochodzie zmienia się biegi. W większości samochodów za wskaźnik kultury zmiany biegów można uznać lecący do przodu lub tyłu łeb pasażera
witaj :) też miałam na początku z tym problem.. :P ....ale trenowałam tak właśnie ''na sucho'' w swoim samochodzie i w ''L'' już było ok :D trening czyni mistrza - jak to się mówi .. :):) hehe^^ :D
Mona, mylisz się. Jedynka to ruch najpierw w lewo czyli przyciągnąć do siebie, piątka najpierw w prawo czyli od siebie. Natomiast trójka to swobodnie puszczona dźwignia - ustawia się sama we właściwej pozycji. Wszelkie przesuwanie przy włączaniu trójki w prawo czy lewo to są właśnie przyczyny
Pytanie motoryzacyjnego świeżaka (prawko od miesiąca). Jak narazie poruszam się po drogach wysłużonym uno 0.9 i podczas zmiany biegu w górę tak jak uczono mnie na kursie auto szarpie przy ponownym zasprzęgleniu. Problem znika kiedy w połowie drogi sprzegła do góry zaczynam bardzo delikatnie
pracował na wolnych obrotach. Oczywiście prędkość samochodu będzie niska. A teraz to co robisz : jedziesz na konkretnym biegu i chcesz włączyć wyższy. Czyli rozpędzasz samochód na tym niższym biegu, wciskasz sprzęgło, włączasz bieg i zwalniasz sprzęgło. Co się dzieje ? Nie dodałeś gazu, więc silnik
Gość portalu: Niknejm napisał(a): > Nie. Ale można tak dobrać przełożenia i charakterystyke silnika, że samochód > będzie świetnie wypadał w testach np. 80-120 na V, ze szkodą dla innych > zakresów obrotów i prędkości. Tak może być w turbodieslach, ale co z turbobenzynowcami
biegu o kilka całych sekund, w podobnych warunkach na biegu czwartym nagle > stanie się gorszy. Nie. Ale można tak dobrać przełożenia i charakterystyke silnika, że samochód będzie świetnie wypadał w testach np. 80-120 na V, ze szkodą dla innych zakresów obrotów i prędkości. I wielu
) - niepotrzebnie doprowadzamy do poślizgu tarczy sprzęgła, jej szybkiemu przegrzaniu i zużyciu 2. nie puszczone do końca sprzęgło nie jest w stanie właściwie przekazać mocy z silnika poprzez skrzynię biegów na koła. Dlatego objawem tego jest "silnik wyje a samochód nie jedzie lub słabo jedzie" W sytuacji
bez sprzęgła. obecnie w większości samochodów silnik nie będzie w takim wypadku dostawał paliwa, w efekcie również hamując pojazd. jeśli wciśniesz sprzęgło, to po pierwsze bardziej obciążasz hamulce (nie wykorzystując hamowania silnikiem), jak również marnujesz paliwo. jeśli jednak prędkość
spałeś na kursie prawa jazdy czy sie uczyłeś automatem? Bieg się zmienia następująco. Gdy samochód osiąga maksymalny moment obrotowy :- depczesz ten pedał po twojej prawej stronie - zmieniasz bieg na wyższy i delikatnie spuszczasz mu sie w dupsko. ( ... ). Potem "obroty" zmieniasz na wyższe
latamnisko napisał: wciskasz gaz lub hamulec* *dotyczy samochodów ze skrzynią automatyczną ..mozna i jedno i drugie, z "kanciaka" lub "poldka" wymontujcie reczny gaz przyda sie na jednoczesne gazowanie i hamowanie , pozatem w miescie gdzie predkosc jest ograniczona do 30/40 km
Połowa lat 90-tych, w firmie w której pracowałem jeszcze w liceum. Odpowiadając zaś Wadze: ad. 1 - samochód pojeździł bez remontu jeszcze 3 czy 4 lata w tej samej firmie (do momentu sprzedaży), ad. 2 - j.w. ad. 3 - Bilobil i mniej pić ;) -- "Musimy pogadać, panie Brener. -Zyga wreszcie