Dodaj do ulubionych

ZMIANA BIEGÓW

IP: 212.76.37.* 05.05.02, 13:08
Od niedawna mam prawko, wszystko robie ok, ale jak niedawno zaobserwowałem
brata za kółkiem, a zwłaszcza sposób zmiany biegów, to jestem pod wrażeniem.
Niby wszystko robie tak samo, ale jednak przepaść. O co może chodzić, chciałbym
się dowiedzieć o wszystkich niuansach które mogą wpływać na możliwie
perfekcyjny sposób zmiany biegu. Dodam że chodzi o jazde dynamiczną. Być może
jak sam przejadę kilkaset tyś.km to samo przyjdzie.., dzięki z góry za rady
pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki sa trzy sposoby, by sie tego nauczyc IP: *.turboline.skynet.be 05.05.02, 15:03
      1. cwiczyc
      2. cwiczyc
      3. cwiczyc
    • Gość: Krzysiek Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.ausys.se / 172.17.139.* 05.05.02, 15:33
      Chodzi o pewnien automatyzm, tego sie pozniej juz nie kontroluje. Sam nie
      wiesz, kiedy zmieniasz biegi...
    • Gość: robert Ten post to wygłup! IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 05.05.02, 16:23
    • Gość: grogreg Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.univ.szczecin.pl 05.05.02, 16:55
      Nie ma "niuansow". Jest tylko "wyczucie" swojego samochodu i synchronizacja
      ruchow. To jak plywanie. Z czasem przyjdzie samo.
    • Gość: Ralph Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.05.02, 19:29
      Gratuluję spostrzegawczości. To dopiero nieoceniona umiejętność!
    • Gość: kecaj Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.05.02, 20:11
      Gość portalu: nowy napisał(a):

      > Od niedawna mam prawko,
      Dodam że chodzi o jazde dynamiczną. Być może
      > jak sam przejadę kilkaset tyś.km to samo przyjdzie.

      Zgadza się poczekaj z tą dynamiczną jazdą te kilkaset tyś.km
      • zosia11 Re: ZMIANA BIEGÓW 05.05.02, 20:17
        Spokojnie, nie nerwowo. Na poczatku wszystko w samochodzie i na jezdni bedzie
        Cie przerazalo, ale opanowanie pozwoli na sprawne poslugiwanie sie skrzynia
        biegow. Tak bylo ze mna. Tylko spokojnie.
    • Gość: szatan to jest bardzo subiektywne odczucie.... IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 05.05.02, 20:46
      ...wszystko polega na koordynacji ruchów
      znam kierowców którzy chyba nigdy nie nauczą się "lepiej" zmieniać biegi...bo
      tak jak moc w aucie można zmienić tak umiejętności i osobiste uwarunkowania
      raczej trudno...tak jak da się nauczyć rysunku tak malarstwa i aktorstwa
      niestety nie...

      są poziomy wtajemniczenia w wielu dziedzinach nie osiągalne dla większości
      i trzeba się z tym pogodzić tak więc może być tak "nowy" że nigdy nie będziesz
      zmieniał biegów tak jak twój brat :)

      bywaj
    • Gość: alek Re: ZMIANA BIEGÓW IP: 195.136.36.* 06.05.02, 14:52
      Cześć Nowy !

      Przeczytałem "rady" tych, którzy odpowiedzieli na Twój post i zastanawiam się
      po co zostały napisane.

      (Ludzie, Nowy prosi o jakieś konkretne rady, a Wy z założenia traktując go z
      góry (no bo nowy) piszecie bezsensowne uwagi w rodzaju : "wyczucie",
      "koordynacja ruchów", "poziomy wtajemniczenia". Po co te bzdety.
      Jeśli ktoś chce pomóc Nowemu to niech podzieli się z nim, tym co sam wie na ten
      temat. A najlepiej będzie jak Nowy napisze ile już się nauczył po przeczytaniu
      poprzednich "rad".)

      O ile dobrze zrozumiałem, chodzi ci wyłącznie o technikę zmiany biegów, a nie o
      to kiedy zmieniać bieg, czyli technikę jazdy.

      Moim ideałem (zdarza mi się doń sięgać) jest tak zmieniać bieg, żeby
      pasażerowie nie wiedzieli, że w samochodzie zmienia się biegi. W większości
      samochodów za wskaźnik kultury zmiany biegów można uznać lecący do przodu lub
      tyłu łeb pasażera.
      Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się jechać z doświadczonym kierowcą i łeb mi
      lata we wszystkie strony, chyba więc bardziej to zależy od podejścia do tematu
      niż od doświadczenia.

      A oto parę rad :
      Jednym zdaniem powiem, że sztuka polega na jak najdokładniejszym wyrównaniu
      obrotów silnika z obrotami wałka skrzyni biegów (nie wiem jak ten wałek się
      fachowo nazywa, ale chodzi o ten złączony sprzęgłem z wałem korbowym) podczas
      wsprzęglania i wysprzęglania.

      1. Wciśnięcie sprzęgła przed zmianą biegu.
      Równocześnie wciskam sprzęgło i łagodnie puszczam pedał gazu. To trzeba
      przećwiczyć indywidualnie dla każdego samochodu (zwykle mamy do czynienia z
      różną długością skoku jałowego pedału sprzęgła). Generalnie, sprzęgło wciskam
      zawsze tak samo - jednym zdecydowanym ruchem do oporu, różnica może dotyczyć
      sposobu puszczania pedału gazu.
      Błędy :
      - łeb leci do przodu - puściłeś gaz za szybko (samochód przyhamował silnikiem),
      - uszy puchną - puściłeś gaz za późno (wyluzowany silnik wyje na wys.obrotach).

      2. Machnięcie lewarkiem zmiany biegów.
      Trzeba wiedzieć w którą stronę machnąć i zrobić to płynnie i względnie szybko.
      Większość początkujących kierowców musi szukać właściwego biegu, nierzadko
      odrywając wzrok od przedniej szyby. Przez to trzeba niestety przejść przy
      minimalnej liczbie ofiar, najlepiej - bez ofiar.
      Oczywiście w większości przypadków zmieniamy biegi o jeden, ale zdarza mi się
      czasem o dwa (zwykle z czwórki na dwójkę, w mieście, po gwałtownym
      przyhamowaniu).
      Zresztą, gdyby ktoś w trakcie jazdy zapytał mnie na którym biegu jadę, to
      odpowiedziałbym, że na odpowiednim, albo musiałbym spojrzeć lub pomacać
      lewarek. Tak działa automatyzm o którym pisał wcześniej Krzysiek.

      3. Puszczenie sprzęgła po zmianie biegu (!!!)
      Podobnie jak w pkt. 1 tylko, że odwrotnie - puszczam sprzęgło, równocześnie
      dodając gazu. I tu jest pewien ważny detal. Sprzęgło puszczam zawsze tym samym
      płynnym, nie za szybkim ruchem, zaś gazu dodaję raz więcej - gdy redukuję bieg
      (obroty wałka skrzyni wzrosną po zredukowaniu biegu), raz mniej - gdy zmieniam
      bieg na wyższy (obroty wałka skrzyni spadną po wbiciu wyższego biegu).
      Błędy :
      - łeb leci do tyłu - za dużo gazu (przy 400 KM pod maską błąd groźny dla łba)
      błąd popełniany zwykle przy zmianie biegu na wyższy,
      - łeb leci do przodu - za mało gazu (znowu hamujesz silnikiem), zdarza się
      zwykle przy redukcji biegu,
      - łeb trzyma się w miejscu, facet jadący za nami czuje lekki swąd spalenizny -
      za długo trzymamy na "półsprzęgle", niby wszystko łagodnie, ale sprzęgło da o
      sobie znać znacznie szybciej, niż byśmy się spodziewali.

      Kiedy opanujesz względnie dobrze to o czym wyżej, możesz popróbować robić to na
      sportowo. W dużym skrócie, na sportowo trzeba robić to wszystko dwa razy
      szybciej i trzymać silnik na obrotach, czyli nie puszczać gazu.
      Ale biada twemu samochodowi, jeżeli zaczniesz ćwiczyć od razu na sportowo.

      Pozdrowienia
      alek

      PS. Wszystkich forumowiczów zachęcam do polemiki z moim punktem widzenia, przy
      pomocy argumentów innych niż "co ty pie..., ty ch... je...". Sam jestem ciekaw,
      co o tym sądzicie.
      • Gość: szatan Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 06.05.02, 15:37
        Gość portalu: alek napisał(a):

        > 1. Wciśnięcie sprzęgła przed zmianą biegu.
        > Równocześnie wciskam sprzęgło i łagodnie puszczam pedał gazu. To trzeba
        > przećwiczyć indywidualnie dla każdego samochodu (zwykle mamy do czynienia z
        > różną długością skoku jałowego pedału sprzęgła). Generalnie, sprzęgło wciskam
        > zawsze tak samo - jednym zdecydowanym ruchem do oporu, różnica może dotyczyć
        > sposobu puszczania pedału gazu.
        > Błędy :
        > - łeb leci do przodu - puściłeś gaz za szybko (samochód przyhamował silnikiem),
        > - uszy puchną - puściłeś gaz za późno (wyluzowany silnik wyje na wys.obrotach).

        czemu po wciśnięciu sprzęgła puszczasz lekko i powoli gaz...przecież jest już
        rozsprzęglone...
        poza tym wydaje mi sie że jakiekolwiek szarpania to problem wrzucenia biegu i
        prawidłowego puszczenia sprzęgła i dodania gazu(co poruszasz w poście)a nie
        wysprzęglania(to chyba sporadyczne przypadki)


        > 2. Machnięcie lewarkiem zmiany biegów.
        > Trzeba wiedzieć w którą stronę machnąć i zrobić to płynnie i względnie szybko.
        > Większość początkujących kierowców musi szukać właściwego biegu, nierzadko
        > odrywając wzrok od przedniej szyby. Przez to trzeba niestety przejść przy
        > minimalnej liczbie ofiar, najlepiej - bez ofiar.
        > Oczywiście w większości przypadków zmieniamy biegi o jeden, ale zdarza mi się
        > czasem o dwa (zwykle z czwórki na dwójkę, w mieście, po gwałtownym
        > przyhamowaniu).

        bla bla bla...i takie tam mądrości że "każdy młody kierowca patrzy na którym
        biegu jedzie" itd. oczywiście tak bywa ale wszystko polega na podzielności uwagi
        i skupieniu się na jeździe i tego należało się nauczyć na kursie...(a że
        niektórzy opanowują "tą trudną" sztukę dłużej to już problem[ich])


        > Zresztą, gdyby ktoś w trakcie jazdy zapytał mnie na którym biegu jadę, to
        > odpowiedziałbym, że na odpowiednim, albo musiałbym spojrzeć lub pomacać
        > lewarek. Tak działa automatyzm o którym pisał wcześniej Krzysiek.

        słusznie...ale u mnie automatyzm polega na tym że mimo iż powiem ci że jadę na
        odpowiednim biegu to jeszcze bez zbędnego szukania lewarka powiem ci na którym
        biegu...

        pozdrawiam
        p.s. czy czujesz się osaczony? skąd te pesymistyczne przewidywania że ktoś ci
        będzie "mięsem rzucał"? czyżbyś czuł się winny krytyki....?

        czemu stwierdzenie że jest to problem skoordynowania ruchów uważasz za zbyteczny
        przecież sam o tym piszesz...

        p.s.2 abstrahując od tematu to wszyscy chyba uznali ten post za żart bo brzmi on
        dziwnie naiwnie...
        • Gość: alek Re: Dzięki za zainteresowanie IP: 195.136.36.* 06.05.02, 17:58
          Witam, widzę, że raczej zgadzamy się co do sedna tematu. Większość Twoich uwag
          dotyczy niuansów słownych :

          > > Równocześnie wciskam sprzęgło i łagodnie puszczam pedał gazu.
          >
          > czemu po wciśnięciu sprzęgła puszczasz lekko i powoli gaz...przecież jest już
          > rozsprzęglone...

          Napisałem jak wyżej, że robię to r ó w n o c z e ś n i e. Jak doskonale wiesz,
          wymaga to odrobiny wyczucia - które można nabyć wyłącznie drogą praktyki.

          > poza tym wydaje mi sie że jakiekolwiek szarpania to problem wrzucenia biegu i
          > prawidłowego puszczenia sprzęgła i dodania gazu(co poruszasz w poście)a nie
          > wysprzęglania(to chyba sporadyczne przypadki)

          Terminy "puszczanie sprzęgła" i "wysprzęglanie" traktowałem jako synonimy.

          > bla bla bla...i takie tam mądrości że "każdy młody kierowca patrzy na którym
          > biegu jedzie" itd. oczywiście tak bywa ale wszystko polega na podzielności uwag
          > i
          > i skupieniu się na jeździe i tego należało się nauczyć na kursie...(a że
          > niektórzy opanowują "tą trudną" sztukę dłużej to już problem[ich])

          Osobiście nie znam nikogo, o kim możnaby powiedzieć, że ukończył kurs i umie
          jeździć.

          > > Zresztą, gdyby ktoś w trakcie jazdy zapytał mnie na którym biegu jadę, to
          > > odpowiedziałbym, że na odpowiednim, albo musiałbym spojrzeć lub pomacać
          > > lewarek. Tak działa automatyzm o którym pisał wcześniej Krzysiek.
          >
          > słusznie...ale u mnie automatyzm polega na tym że mimo iż powiem ci że jadę na
          > odpowiednim biegu to jeszcze bez zbędnego szukania lewarka powiem ci na którym
          > biegu...

          Ja również wiem na którym biegu jadę, ale jest to w jakiś sposób podświadome,
          tzn. "czując" potrzebę redukcji nie przeprowadzam analizy typu "jadę na czwórce -
          chcę zredukować - muszą przełączyć na trójkę", tylko redukuję (przyznam się, że
          parę razy zdarzyło mi się w trakcie długiej nudnej jazdy zabierać się do wbicia
          "szóstki", bo taką czułem potrzebę - muszę chyba kupić Lagunę 1,9 dCI). Napisałem
          tak, dla podkreślenia tego, że numer biegu ma drugorzędne znaczenie.

          > p.s. czy czujesz się osaczony? skąd te pesymistyczne przewidywania że ktoś ci
          > będzie "mięsem rzucał"? czyżbyś czuł się winny krytyki....?

          Nie czuję się osaczony. Zaglądam regularnie na to forum i z przykrością zauważam,
          że coraz większa ilość postów wiąże się ze spadkiem ich jakości. Pragnąłbym
          widzieć to forum jako platformę wymiany doświadczeń i poglądów na temat
          motoryzacji. Czytając to forum od paru miesięcy, bardzo wiele dowiedziałem się na
          te tematy. Widzę jednak, że coraz częściej głos zabierają tu osoby, które nie
          mają absolutnie nic rzeczowego do napisania (wystarczy przejrzeć jedną stronę
          wątków, więcej niż połowa to bezsensowne hasła, a pod tymi sensownymi znajduje
          się wiele bezsensownych odpowiedzi, często okraszonych inwektywami i bluzgami).

          > czemu stwierdzenie że jest to problem skoordynowania ruchów uważasz za zbyteczn
          > y
          > przecież sam o tym piszesz...

          Absolutnie nie uważam, że problem skoordynowania ruchów nie jest istotny.
          Twierdzę wręcz, że prowadzenie samochodu w głównej mierze polega na
          skoordynowaniu ruchów (z tym co widzą oczy i jeszcze czymś tam).
          Uważam natomiast, za niecelowe, rady w takiej formie dla faceta oczekującego
          konkretów (sam tego doświadczyłem).

          > p.s.2 abstrahując od tematu to wszyscy chyba uznali ten post za żart bo brzmi o
          > n
          > dziwnie naiwnie...

          Być może to jest faktycznie żart, ale problem chyba jest, bo jak już pisałem znam
          kierowców z długoletnim stażem, którzy nie potrafią tego robić i chyba nie zdają
          sobie z tego sprawy

          Pozdrawiam
          alek

          PS. Nowy odezwij się, czy pytasz serio, czy robisz sobie jaja.
          • Gość: szatan Re: Dzięki za zainteresowanie IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 06.05.02, 22:47
            Gość portalu: alek napisał(a):

            > Osobiście nie znam nikogo, o kim możnaby powiedzieć, że ukończył kurs i umie
            > jeździć.

            jeździć NIE(bo w grę wchodzi doświadczenie, zresztą dużo by pisać na
            temat "umiejętności jeżdżenia") ale zmieniać biegi można naprawdę prawidłowo przy
            wrodzonych zdolnościach i koordynacji po paru lekcjach...trzeba tylko się bardzo
            starać i chcieć...i nie myśleć o wszystkim tylko nie o nauce(mówię o kursie) :)

            > Być może to jest faktycznie żart, ale problem chyba jest, bo jak już pisałem zn
            > am
            > kierowców z długoletnim stażem, którzy nie potrafią tego robić i chyba nie zdaj
            > ą
            > sobie z tego sprawy

            też o tym pisałem i dlatego wiedząc że sporo kierowców (niektórzy robią po
            60.000km rocznie) zmienia biegi zaskakująco kiepsko...i powód może być
            następujący: albo nie mają pojęcia o tym że można lepiej zmieniać biegi [chyba
            część twierdzi że to wina auta]i się nie starają albo najzwyczajniej w świecie
            lepiej nie MOGĄ(bo...koordynacji brak)....może kiedyś uczyłeś się grać w kosza i
            robić dwutakt...jeden "łapał" odrazu, drugi męczył się w nieskończoność a jak w
            końcu się zorientował co i jak to i tak poruszał się topornie i częściej od tego
            pierwszego robił "kroki"...


            pozdrawiam
    • Gość: Marek Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 06.05.02, 18:04
      Najprosciej kupic automat. Nie ma problemu z biegami. Niestety nie ma tez
      przyjemnosci z ich zmiany.
      • Gość: nowy Re: ZMIANA BIEGÓW IP: 212.76.37.* 06.05.02, 20:21
        Dzięki za wypowiedzi, zwłaszcza dla Alka, pytałem na serio. Okazuje się że są
        jakieś niuanse. Na kursie mówią tylko: noga z gazu, sprzęgło, wrzucasz bieg,
        puszczasz sprzęgło, gaz..., i łeb może latać. Z tym że doświadczeni kierowcy
        machają często dźwignią jak mieszadłem w beczce miodu - święte słowa.
        PS. Szatan, ale żeś mnie zdołował chłopie, dobrze że tyle bliskich wokół,
        byłbym się pochlastał...
        • Gość: Robson Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 21:31
          Witam,zawsze gdy redukuje bieg staram sie to robic z tzw.miedzygazem.
          Polega to na tym ze wciskam sprzeglo wlaczam bieg nizszy i zanim puszcze
          sprzeglo zwiekszam na chwile obroty silnika i zanim obroty spadna puszczam
          sprzeglo.Dzieki temu samochod szybciej i plynniej sie "zbiera"
          milej zabawy z autkiem,pozdrawiam.
          • Gość: Marcel Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.subnet-52.med.umich.edu 06.05.02, 21:56
            Gość portalu: Robson napisał(a):

            > Witam,zawsze gdy redukuje bieg staram sie to robic z tzw.miedzygazem.

            Oooo!!!! wlasnie. Ten miedzygaz jest nieodzowny przy operacjach na niskich
            biegach i duzych obciazeniach. Podobnie kiedy ruszasz pod gorke - najpierw na
            momencik mocno gaz (ale z wyczuciem!), nastepnie luzujesz gaz i puszczajac
            sprzeglo juz normalnie dodajesz gazu. Jesli zrobisz do szybko mozesz ruszyc
            plynnie pod calkiem spora gorke nienaciagajac linki hamulca recznego.
            W poslugiwaniu sie lewarkiem jedyna tajemnica lezy w tym coby z nim nie na sile.
            Kiedy zmieniasz bieg daj synchronizatorowi odrobinke czasu na ustalenie obrotow
            poszczegolnych kol zebatych. No chyba, ze Ci sie spieszy. Wtedy nie ma wyboru -
            musi troszke szarpac. Ale postaraj sie aby szarpalo rasowo - zmieniaj biegi tak
            aby kiedy puszczasz sprzeglo jego tarcza od strony skrzyni biegow miala wyzsze
            obroty niz ta od strony mechanizmu roznicowego. Ale sprzeglo bedzie cierpiec.

            milej jazdy!
        • Gość: szatan Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 06.05.02, 22:50
          Gość portalu: nowy napisał(a):

          > PS. Szatan, ale żeś mnie zdołował chłopie, dobrze że tyle bliskich wokół,
          > byłbym się pochlastał...


          :) nie wiedziałem że moje słowa mają taką moc :>
    • Gość: wrona Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 22:40
      samo przyjdzie
      wystarczy kopnac w sprzeglo nie trzeba go wciskac tylko szybki ruch reki bieg
      mozesz wyjac bez sprzegla wiec mozesz skrocic czas wcisniecia sprzegla tylko do
      wlozenia innego biegu
      • Gość: szatan Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 06.05.02, 22:55
        Gość portalu: wrona napisał(a):

        > samo przyjdzie
        > wystarczy kopnac w sprzeglo nie trzeba go wciskac tylko szybki ruch reki bieg
        > mozesz wyjac bez sprzegla wiec mozesz skrocic czas wcisniecia sprzegla tylko do
        >
        > wlozenia innego biegu


        "wyszarpywanie biegów" mało daje[jeśli tak bardzo ci na czasie zależy], za to
        sprzęgło strasznie obciąża...ciekawe że nie każdy "rajdowiec" tak robi...

        pozdrawiam
        • Gość: Marcel Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.subnet-52.med.umich.edu 06.05.02, 23:21
          Jesli zdejmesz cale obciazenie ze sprzegla (przez odpowiedni dobor obrotow i
          mocy silnika, znaczy odpowiednio manewrujac gazem) to mozna bieg "wyjac"
          bezbolesnie bez wysprzeglania. Sek w tym, ze przy dynamicznej jezdzie sprzeglo
          jest z regoly obciazone non-stop. Wydaje mi sie, ze szybciej zmieni sie bieg
          wciskajac sprzeglo przy calej tej operacji, a nie jedynie przy wkladaniu nowego
          biegu.
          • Gość: szatan Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 07.05.02, 01:53
            Gość portalu: Marcel napisał(a):

            > Jesli zdejmesz cale obciazenie ze sprzegla (przez odpowiedni dobor obrotow i
            > mocy silnika, znaczy odpowiednio manewrujac gazem) to mozna bieg "wyjac"
            > bezbolesnie bez wysprzeglania. Sek w tym, ze przy dynamicznej jezdzie sprzeglo
            > jest z regoly obciazone non-stop. Wydaje mi sie, ze szybciej zmieni sie bieg
            > wciskajac sprzeglo przy calej tej operacji, a nie jedynie przy wkladaniu nowego
            >
            > biegu.

            jestem podobnego zdania co ty...ale Arafat twierdził że "wyszarpując" biegi
            zyskujesz ułamki sekund....coś mi się zdaje że to czcze gadanie....

            pozdrawiam
            • Gość: Marcel Re: ZMIANA BIEGÓW IP: *.reshall.umich.edu 08.05.02, 06:16
              Gość portalu: szatan napisał(a):
              > ...coś mi się zdaje że to czcze gadanie....

              W koncu po to tu jestesmy - aby pogadac. Choc czasami wydaje mi sie, ze nie
              wszyscy ;-)
              A tak wracajac do biegow i miedzygazu. Moja rav4 ma taka dziwna ceche, ze sama
              podnosi obroty podczas dynamicznego zmieniania biegow. Jesli robi sie to powoli i
              statecznie to wszystko normalnie. Jesli szybko, to po wcisnieciu sprzegla obroty
              podstakuja na chwilke o ok. 100 - 200. Cos jakby automatyczny miedzygaz.
              Sprawdzilem u toyoty i nie jest to jedynie cecha mojego auta, ale "dzialanie
              zgodne z zamierzeniami". Szczerze mowiac podejrzewam, ze spieprzone jest
              oprogramowanie kompa (albo komp manuala ma kiepsko zaadoptowany program
              automata), ale sam efekt jest interesujacy i usprawnia dynamiczna zmiane biegow.

              Pozdrowka i dynamicznej jazdy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka