Dodaj do ulubionych

Teoria 10 000 godzin

29.03.09, 16:46
To jest pseudonaukowa papka dla mas. Cos jak rozmowa z z wrozka,
ktora pod koniec Ci powie:

"W mojej książce [wrozbie] nie opisuję wszystkich czynników, które
decydują o tym, czy osiągniemy sukces".

Czyli zawsze jest pole do manewru kiedy wychodzi na jaw ze sie pisze
glupoty.

Obserwuj wątek
    • elsby No i już wiem, jak się wdrapać na szczyt 29.03.09, 16:48
      łańcucha pokarmowego.
    • nasan Teoria 10 000 godzin... belkot 29.03.09, 17:03
      heh... dla mnie to belkot, kolejny zreszta. swoje dzieci wychowuje
      na intuicje :P i podstawa to udane moje realcje z partnerka.
      • aneczka-to-ja Kiedy robisz to co lubisz 29.03.09, 18:17
        Kiedy robisz to co lubisz i masz do tego nie tylko predyspozycje ale
        rowniez warunki to jestes szczesliwy. I nie wazne czy osiagasz
        sukces ktory przynosi miljardy jak Billowi czy bedziesz doceniony
        przez mala grupe ludzi ale bedziesz tym ludziom potrzebny. Sukces
        dlaczegos zawsze jest kojarzony z uznaniem miljonow, pieniedzmi,
        rozdawaniem autografow.
        Zreszta Mocart umarl biednym nedziazem. Kiedy w domu bylo zimno
        tanczyl razem ze swoja zona. Chyba jednak byl szczeliwy chociaz
        jeszcze nie wiedzial ze bedzie uznawany przez pokolenia za geniusza.
        A czy byl szczesciazem Vincent van Gogh? Za cale zycie sprzedal
        tylko jedno plotno a zyl kosztem brata. Nie byl kochany przez
        kobiety, nie mial rodziny. Ale kiedy nie mial pieniedzy zeby
        zaplacic za pozowanie to malowal kwiaty. Kiedy patrze na jego
        sloneczniki to usmiecham sie... Ale przeciez w momencie kiedy je
        malowal nie mial za co jesc...
        To takie rozwazanie na temat sukcesow...
        Co to jest prawdziwy sukces ????
        • sam16 Re: Kiedy robisz to co lubisz 30.03.09, 18:22
          aneczka-to-ja napisała:

          > Kiedy robisz to co lubisz i masz do tego nie tylko predyspozycje ale
          > rowniez warunki to jestes szczesliwy.

          Wlasnie tak nalezy pojmowac sukces.
          Robic to co sie lubi i byc potrzebny innym.
          Kto pracuje z pasja to tak jakby uprawial swoje hobby nawet i bez sukcesu
          finansowego moze czuc sie spelniony.
          Zyciorysy ludzi bogatych dowodza rowniez,ze zaanazowanie w to co sie robi jest
          niejako recepta na sukces finansowy.

          > Co to jest prawdziwy sukces ????

          To dazenie do osiagniecia najlepszego wyniku w danej dziedzinie i radosc z
          wlasnych dokonan,ktore daja nam impuls do dalszej aktywnosci przynoszacej
          korzysci nam samym a moze i szerszej spolecznosci.
    • sam16 Re: Teoria 10 000 godzin 29.03.09, 18:12
      Nie mozna napisac rozprawy naukowje,ktorej zastosowanie spowoduje wychowanie
      czlowieka sukcesu bo
      czlowiek to nie jest maszyna,ktora odpowiednio zaprogramowana bedzie wykonywac
      pozadane czynnosci i na koniec procesu powstanie okeslony produkt taki jaki
      wymyslil projektant.
      Zaden system wychowawczy ani wybitny nauczyciel czy rodzic nie jest w stanie
      przewidziec "koncowego produktu" w tym wypadku czlowieka sukcesu.
      Sukces bowiem nie jest jednoznaczy.Dla jednych to wysoka pozycja spoleczna czy
      materialna a dla innych udane zycie rodzinne czy mistrzostwo w sporcie.

      Nie czytalem tej ksiazki ale znam podobne opracowania i mysle ze jest to wazna
      pozycja dla rodzicow i wychowacow.
      10 000 godzin to jest dobra teoria chociaz nie zawsze musi sie sprawdzic.

    • j3svs zmyslona Teoria 10 000 godzin 29.03.09, 20:33
      z tego co ogolnie wiadomo to wymieniony Mozart juz w wieku 6 (!!)
      lat odbywal pierwsze podroze koncertowe. w wieku 12 napisal pierwsza
      opere. wymienione 10000 godzin jest zalosnie glupia teoria.
      kazdy kto ma jakies zdolnosci i motywacje do ich rozwijania ma
      szanse na osiagniecie sukcesu w danej dziedzinie, ale zalezy to od
      wielu czynnikow. rodzimy sie z roznym potencjalem i takie
      uogolnianie jest co najmniej bezcelowe.

      -wystarczy sie przejsc po empiku - na kazdej anglojezycznej ksiazce
      napis: bestseller (roku, miesiaca, dnia..) nie dziwie sie ze i to
      badziewie otrzymalo to miano...
      • cmoscmos Re: zmyslona Teoria 10 000 godzin 30.03.09, 13:51
        A Gates przecież też stał się milionerem nie dzięki temu że świetnie programował, tylko dlatego że dzięki rodzicom miał odpowiednich znajomych i sporo szczęścia. Plus dość tupetu żeby bezwstydnie wcisnąć pierwszemu klientowi swoją sznurkami wiązaną chałę. Co to za przykład na teorię 10000 godzin?
      • dr_pitcher Re: zmyslona Teoria 10 000 godzin 03.04.09, 04:08
        Przeczytaj najpierw ksiazke, potem dyskutuj.
        Dobre rzeczy Mozarta zaczely powstawac jak byl juz dorosly
    • pascalalter Teoria 10 000 godzin 29.03.09, 21:51
      Teoria 10000 - wydaje się ciekawa.
      Jednak ciekawsze byloby zapoznać się z z "Teorią 100 godzin", a
      jescze lepiej z z "Teorią 1 godziny" - tej pierwszej.Poczęcia.
      Zatem powinien być jakiś poczatek, również otoczenie i los.
      Jakby z góry zapisany program; tutaj ludzie mają i 100000 godzin
      starań za sobą - i co z tego ?
      W końcu i tak zostają poddanymi Zakładu Udręki Starych (ZUS), albo
      po prostu, jak ktoś napisal na ścianie bloku ; "życie robi z ciebie
      idiotę, po czym umierasz".
      Nazwijmy to teorią 100000 godzin w Polsce, albo gdzieś.
    • janek-007 Najbardziej to podoba mi się ten watek myślenia... 29.03.09, 23:03
      Najbardziej to podoba mi się ten watek myślenia Goldwella o żydowskiej palestrze
      która to w latach 60-70 przejmowała businessy i osiągnęła sukces. Jaki to jest
      sukces dzisiaj każdy widzi a co z tego wyniknie to dopiero zobaczymy. Nasuwają
      sie rożne Maldoffy, Ponzi piramidki, wypatroszone banki, i podatnik amerykański
      puszczony w skarpetkach hehe. M. Goldwell to następny z tych opętanych rycerzy z
      zakuta głową, dosłownie, którzy nawet w XXI wieku szukają kamienia filozoficzne
      żeby g..no zamienić w złoto. M.Goldwell to alchemista XXI a jego wywody to nic
      innego jak oczywiste oczywistości jak np. to ze żeby coś osiągnąć to trzeba na
      to zapracować. M.Goldwell to jeden z tych rozdygotanych i rozhisteryzowanych
      inelektualistow którzy dalej myślą ze na życie można wykoncypować jakąś
      'matematyczna formule' i wstawić jakieś wartości np. czas, za zmienne i sukces
      mamy jak w banku, nie mylić np. z Bank Lehman Brothers hehe. Już byli tacy co
      stosowali formułki w zyciu np. ci od Long Term Investments czy ci macherzy od
      obecnego kryzysu którym popierd.lily się korelacje i teraz mamy to co mamy i
      każdy kto chce widzi co mamy. Nie chce mi się więcej pisać ale dla takich
      M.Goldwelli mam tylko jedno do powiedzenia 'Go and have good sex'.
    • myslacyszaryczlowiek1 Trzeba mieć koszerne urodzenie 30.03.09, 02:30
      Coś tam mądro - głupiego napisać, ważne aby to było niby odkrywcze, dopasować
      albo naciągnąć fakty do teorii (w takich dziedzinach jak psychologia,
      socjologia, ekonomia czy innych naukach społecznych można sporo polawirować), a
      potem zwrócić się do braci w starszej wierze, aby pomogli sprzedać te wypociny.
      Przykład jak wyżej czy chociażby psycholog pedofil Samsonowicz, Marks i Engels
      i wielu innych jak chociażby Gross.
      • princealbert Re: Trzeba mieć spaczony umysl 31.03.09, 12:15
        Cos ci sie rzucilo na glowe, biedaku. Pewnie zbyt dlugo molestowal
        cie ksiadz po rekolekcjach.
    • easy.teraz Tajemnica sukcesu Gatesa, Kubicy i Mozarta 31.03.09, 08:11
      "Barack Obama to stypendysta elitarnych uczelni (uniwersytetów
      Columbia i Harvarda). Bez tego stypendium mielibyśmy dziś innego
      prezydenta Stanów Zjednoczonych"

      Nasze dają sobie radę bez stypendiów, a nawet bez uczelni. Właściwie
      czym mniej uczą się tym są lepsi - patrząc na naszą krótką historię
      III RP.
    • princealbert pytanie tylko: co jest sukcesem? 31.03.09, 12:03
      Czy sukcesem sa naukowe osiagniecia Einsteina? Niewatpliwie, ale
      oplacone skopanym zyciem prywatnym. Wielu ludzi ceni sobie spokoj
      ducha ponad slawe i pieniadze.

      Moim zdaniem recepta jest prosta: praca i lut szczescia. Jak mawiaja
      Francuzi: Aide-toi et le ciel t'aidera.

      • dr_pitcher Re: pytanie tylko: co jest sukcesem? 03.04.09, 04:10
        princealbert napisała:

        > Czy sukcesem sa naukowe osiagniecia Einsteina? Niewatpliwie, ale
        > oplacone skopanym zyciem prywatnym. Wielu ludzi ceni sobie spokoj
        > ducha ponad slawe i pieniadze.
        >
        > Moim zdaniem recepta jest prosta: praca i lut szczescia. Jak mawiaja
        > Francuzi: Aide-toi et le ciel t'aidera.
        >

        no i to jest wlasnie konkluzja jego ksiazki
    • jszania co za belkot 06.02.10, 02:21
      najbardziej w tym jest fascynujacy wspolczesny swiat, ktory placi ciezkie pieniadze za umiejetnosc robienia takiej sciemy.
    • zuz_a_nna Tajemnica sukcesu Gatesa, Kubicy i Mozarta 04.05.10, 10:49
      Recepta na sukces Malcolma Gladwella, czyli reguła 10 tys. godzin -
      coaching.focus.pl/2010/03/19/wrodzony-talent/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka