Dodaj do ulubionych

W sprawie kamienic GW bez zmian!!

IP: *.torun.mm.pl 17.02.04, 23:04
Można grozić lokatorom?


pm 17-02-2004, ostatnia aktualizacja 17-02-2004 16:13

Żaden lokator nie dożyje swoich dni w mojej kamienicy - napisał do swych lokatorów właściciel zabytkowego budynku w Łodzi, który od kilku lat usiłuje wykurzyć z niego mieszkańców. Sąd Najwyższy go uniewinnił.

O konflikcie między Bogusławem A. a jego lokatorami głośno jest w Łodzi od kilku lat ("Gazeta" pisała o tym wielokrotnie). Sprawa zaczęła się w 2000 roku.

Właściciel kamienicy wymówił wtedy 30 rodzinom umowy najmu i kazał się wyprowadzić. Chciał przerobić dom (wart ok. 9 mln zł) na luksusowy apartamentowiec. Większość lokatorów się wyprowadziła. Pozostali nie mieli dokąd. Właściciel postanowił ich wykurzyć.

Fora ze dwora!

Najpierw podniósł czynsz z 214 zł do prawie 1,8 tys. zł. Później odciął ogrzewanie, wodę oraz odprowadzanie ścieków. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wyłączył windę i pootwierał okna we wszystkich pustostanach, by wyziębić dom.

W styczniu 2002 roku wysłał do opornych list: "Każdemu lokatorowi mówię: precz z mojej własności! (...) Oświadczam, że każdy lokator, który podjął decyzję o pozostaniu w mojej kamienicy wbrew mojej woli, sam ponosi pełną odpowiedzialność za swój los i los swoich bliskich. Jeżeli ktoś dozna uszczerbku na zdrowiu lub życiu - uczyni to na własne życzenie. (...) Wiem dobrze, że lokatorzy uzurpują sobie bezwzględne prawo do zamieszkania w mojej kamienicy. Oświadczam, że lokatorzy mylą się i zapłacą za to życiową cenę. Żaden lokator nie dożyje swoich dni w mojej kamienicy".

Tylko żartował?

Za te słowa łódzki sąd rejonowy skazał Bogusława A. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz 2 tys. zł grzywny. Ten od wyroku się odwołał. Ostateczną decyzję podjął pod koniec zeszłego tygodnia Sąd Najwyższy, który Bogusława A. ...uniewinnił. W orzeczeniu stwierdził, że jego groźby nie były realne, a sam właściciel nie miał zamiaru pozbawiać życia bądź zdrowia swoich lokatorów.

SN dodał, że co prawda zachowanie właściciela było bezwzględne, jednak lokatorzy nie mają takich samych praw do mieszkania jak właściciel, nawet jeśli w budynku mieszkali od kilku pokoleń. Wyrok SN jest ostateczny




I co panowie rekaktorzy poziom wypowiedzi jaj Zamka czy barnaby ---
Obserwuj wątek
    • Gość: krotki jaki auto to ja!!!! krotki` IP: *.torun.mm.pl 17.02.04, 23:05
      czyżby cenzura prewencyjan na temat

      Pozdrawiam
      • Gość: JR Re: jaki auto to ja!!!! krotki` IP: *.pkobp.pl 18.02.04, 08:41
        Nie wiem jak ten wyrok Sądu Najwyższego został uzasadniony. Istnieje w prawie
        pojęcie szykan. Właściciel kamienicy ewidentnie lokatorów szykanował, na co Sąd
        nie zwrócił jakby uwagi. Oki, niech Sąd przyjmuje interpretację prawa jaką
        chce. Jedno jest pewne-właściciel kamienicy nie wynajmie ani całego domu ani
        żadnego lokalu. Łódź go zna i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nikt nie
        zaryzykuje podpisywania umowy z tym panem, bo sie nie odważy narażac na jego
        nieobliczalność, albo nawet wprost powiem-ubeckie metody szykanowanioa ludzi. I
        to nie jest moja opinia, to także zdanie moich wielu znajomych, łodzian-
        właścicieli firm. Pan A. w Łodzi jest po prostu skończony jako wynajmujący.
        Gdyby zresztą ktoś chciał w tej kamienicy wynając lokal, to by to zrobił.
        Tymczasem kamienica stoi pusta od 2 lat. Fakty same za siebie mówią. Będzie
        pusta nadal..
        • Gość: krotki I to są argumenty!!! IP: *.torun.mm.pl 18.02.04, 09:23
          Własnie teraz zadecyduje rynek, jeśli Kamień nie naruszył prawa a naszuszył inne normy to teraz rynek zadecyduje czy będzie wchodził z Nim w kontrakty. I tak ma być!!. Jeśli nikt do Niego nie przyjdzie to wóczas dowie się że pobłądził.
          Ale z tego co wiem to problem leży gdzie indziej - sam go ćwiczę - mam sporo wolnych metrów (połączone 4 lokale w jeden duży) ale w dobrym miejscu na wynajem jako lokale użytkowe (parter, ciąg handlowy) ale ..... stoi kilka lat puste, bo........ nie moge od kilku lat przekształacić w architekturze tych lokali z przeznaczenia mieszkalnego na - użytkowe. Nie przez to, że kogoś wyrzuciłem i walczyłem z kims - po prostu z uwagi na mitręgę przepisów. Pooglądaj TVN 24 wypowiadał się facet na temat załatwiania pozwolenia na budowę - przepis mówiże może to trwac maksimum 2 miesiace ale to czysta kpina średnia załatwiania to 2 lata!!! Ja przebudowę, w jeszcze innym miejscu, załatwiam od kwietnia 2003 i na razie nie mam warunków zabudowy - a urząd ma na to 60 dni!!!!. W tym czasie oba lokale stroja puste, ten od kilka lat - dokładnie jedna część 3.5 roku, druga częśc 2.5 roku a trzecia 2 lata - czwarta tymczasowo wynajęta na magazyn. Mie moge do tych lokali wynając na powierzchnie użytkową z dwóch wzglęów 1- decyzja (brak) 2. jest nieprzystosowany trzeba przebudowac (decyzja) oraz nie moge wpuścić lokatorów chyba rozumiesz dlaczego bo nie pozbyłbym się ich gdy wreszcie dostane decyzję.
          To moim zdaniem jest przyczyna pustego domu Kamienia a nierozumiejacy mitręgi urzędniczej sądza, że nikt nie chce z nim gadac - moim zdaniem on z nikim nie może, ale jak załatwi sprawę - wszystko ruszy z kopyta - rynek zadecyduje czy sentymenty czy biznes!! Pozczejkajmy i zobaczymy OK ale odezwij się za kilka lat nie tak jak Zamek czy Barnaba z bluzgami ze się pomylili a tak normalnie jak teraz to robimy ok??

          Pozdrawiam

          Pozdrawiam
          • gray Re: I to są argumenty!!! 18.02.04, 09:30

            a twoje argumenty są jakie? przecież tu chodzi o kompletnie inne sprawy - ty
            masz problemy z pozwoleniami a kamień ma problemy ze sobą. ty nie możesz wynająć
            lokali bo nie masz odpowiednich papierów a kamień nie może wynająć lokali bo nie
            ma ryzykantów, którzy chcą zostać wywaleni z powodu 'bo tak'.
            • Gość: krotki Re: I to są argumenty!!! IP: *.torun.mm.pl 18.02.04, 17:25
              gray napisał:
              a twoje argumenty są jakie? przecież tu chodzi o kompletnie inne sprawy - ty
              masz problemy z pozwoleniami a kamień ma problemy ze sobą. ty nie możesz wynająć lokali bo nie masz odpowiednich papierów a kamień nie może wynająć lokali bo nie ma ryzykantów, którzy chcą zostać wywaleni z powodu 'bo tak'.

              A ja uważam (nie wiem ale uważam,) że kilka lat będzie walczył z urzędami i dlatego nie wynajmuje. Pozatym nie wiem czy buda jest kompletnie pusta (tylko wówczas można podjąc działnia!). Moim zdaniem dlatego nie wynajmuje, Natomiast jeżeli Kamień wyremontuje i odpicuje budę i będzie stała pusta a wszystko dookoła bedzie wynajęte (to ważne bo teraz wiele stoi pustego szczególnie w Łodzi) to przyznam, iż jest to z winy jego cech osobowościowych - Ale wątpie.

              Pozdrawiam
        • Gość: Kamień Szanowny Panie JR ! IP: 213.17.234.* 18.02.04, 18:58
          Sąd Najwyższy posiadał kompletne akta sprawy, które właśnie z mojej inicjatywy
          są bardzo bogate! Diabeł tkwi w szczegółach, więc przypilnowałem właśnie
          szczegółów. W aktach jest historia całej kamienicy od 2000 roku i wszystkie
          moje poczynania na papierze. Czyli jedyne, autentyczne dowody. Jest m. in. o
          tym, jak lokatorzy okradali poprzedni zarząd państwowy, jak mnie lokatorzy
          traktowali (doniesienia o pobiciu, znieważeniu, itd), kto odciął ciepło i wodę.
          Są zeznania świadków - lokatorów, którzy ewidentnie (zaprotokołowane)
          potwierdzili, że nigdy się nie bali że zrobię im krzywdę, a jedynie bali się
          nieuchronności dziejowej - opuszczenia luksusowych, dobrze zlokalizowanych i
          półdarmowych dużych mieszkań. Sąd zapoznał się z aktami bardzo dokładnie,
          czym mnie szczerze zaskoczył, bo sędziowie często czytają (przeglądają) akta na
          rozprawie albo tuż przed. A skąd wiem? Bo powoływał się na moje nieistotne dla
          sprawy załączniki, o których żaden poprzedni sąd instancyjny nawet nie
          wspomniał. A mianowicie że próbowałem się ułożyć z lokatorami, przez cały 2000
          rok negocjowałem nowe warunki ich bytowania w kamienicy. Sąd podkreślił:
          chciałem rozwiązać wiele problemów UGODOWO. A co chciałem? Ano chciałem
          odzyskać wyłącznie partery, gdzie akurat tak się złożyło, mieszkali sami
          dłużnicy! Nawet tym dłużnikom, po prawomocnym wyroku eksmisyjnym, proponowałem
          lokale na wyższych piętrach na warunkach czynszu regulowanego !!!!! Ale oni
          wszyscy mówili: NIE! Jedynie dogadałem się z rodziną zajmującą narożnikowe
          mieszkanie, ci się przeprowadzili na drugie piętro. A skąd się to wszystko
          wzięło?
          1. W kamienicy mieszkał PRL-owski beton. Członkowie i wysocy funkcjonariusze
          PZPR. Jak Pan chce dowodów, proszę bardzo! Ludzie tego pokroju mają
          właścicieli kamienic w najwyższej pogardzie;
          2. Dla nich byłem człowiekiem młodym (młodo wyglądam jak na 43 lata i dobrze!)
          a młodymi się pogardza, a przynajmniej nie szanuje
          3. W tej kamienicy przez 50 lat trwała wojna, rodzina walczyła o odzyskanie
          zarządu od roku 1949!!!! A odzyskałem zarząd ja w roku 1999. Ci co kupili, tj.
          ojciec i babcia zdążyli umrzeć nie ciesząc się własnością. Do tego musiałem
          zastosować metody "bezwzględne" i "bezprecedensowe" żeby od AN Katedralna ten
          zarząd odzyskać. Proszę spytać ówczesnego kierownika, Panią Irenę Brodowicz.
          Przez te 50 lat lokatorzy wykorzystywali swoje partyjne wpływy, żeby
          właściciele nie odzyskali zarządu i nie zaczęli się szarogęsić na swoim.
          W tej sprawie, Szanowny Panie JR, został złożony pozew p-ko gminie Łódź o
          odszkodowanie. Kwota - 6.3 miliona złotych. Kto prowadzi sprawę w moim imieniu?
          Mec. R. Nowosielski, ten od Zaburzan. Proszę mi wierzyć, Panie JR, że gdyby
          miał cień wątpliwości co do wygranej, to nie podejmowałby się tej "haniebnej"
          roli występowania w imieniu "plugawego kamienicznika".

          Ale mam dwa osobiste pytania do Pana, Sz. P. JR:

          1. skąd Pan wie, kim ja jestem? Skąd Pan zna losy kamienicy? Proszę się dobrze
          zastanowić i uczciwie odpowiedzieć: SKĄD PAN TO WSZYSTKO WIE o mnie i o
          kamienicy?

          2. skąd Pan czerpie przekonanie, że w łódzkich kręgach biznesowych jestem
          spalony i nigdy nie wynajmę kamienicy?

          Proszę poświęcić chwilę i odpisać na postawione pytania, a będę wdzięczny.
          Pozdrawiam!
          Kamień
          • Gość: JR Re: Szanowny Panie JR ! IP: *.pkobp.pl 19.02.04, 16:21
            1.O Panu nie wiem nic, i zapewniam że nie interesuje mnie to kim Pan jest ani
            Pańska Rodzina. O kamienicy i jej losach wiem z łodzkich i ogólnopolskich
            mediów:prasy, radia i tv. Zdaję sobie sprawę że różne media w różny sposób mogą
            opisywać fakty, ale..jestem łodzianinem i widziałem:
            -beczkowóz stojący pod kamienicą w której odcięto wodę
            - palące się świeczki w mieszkaniach gdzie odcieto prąd
            Widziałem też pisma na stronie www.kamienica.pl - gdzie w sposób obelżywy
            nazywano ubekami lokatorów.
            To nie ma znaczenia dla mnie kto kim jest, tylko w jaki sposób dochodzi swoich
            praw. W świetle polskiego prawa są określone przepisy pozwalające dochodzić
            swojej własności, aż do egzekucji sądowej włącznie-gdzie przychodzi komornik i
            wyrzuca na bruk o ile właściciel ma tytuł egzekucyjny.
            2. Ja nie wiem czy jest Pan spalony w łodzkich kręgach biznesowych.To mnie
            akurat nie interesuje. Ja wiem że wśród moich znajomych z których wiele osób
            prowadzi w Łodzi biznes nikt nie chciałby mieć do czynienia z właścicielem tej
            kamienicy i wynajmować tam pomieszczenia. A znajomych mam w kręgach nie tylko
            biznesu ale i wśród społecznosci akademickich Łodzi, bankowych, prrawniczych,
            związkowych, i wśród tzw. zwykłych ludzi.
            To ze nikt nie chce wynająć tam pomieszczeń wynika dla mnie z wypowiedzi moich
            znajomych, a także prosto i jasno z faktu, że przez kilka miesięcy wisiał tam
            na budynku wielki transparent z napisem -do wynajęcia, a nadal kamienica stoi
            pusta.Stoi pusta mimo że jest w atrakcyjnym miejscu, mimo że obok jest sąd i to
            swietne miejsce na kancelarie adwokackie,notarialne, biura ubezpieczeniowe,
            luksusowe mieszkania.
            Proszę zresztą próbować dalej.. Życzę szczęścia i nie wierzę ze sie uda.
            • Gość: Kamień Pan nie wierzy, bo źle życzy! IP: 213.17.234.* 20.02.04, 15:23
              Szanowny Panie! Jak Pan widzi, zna Pan historię kamienicy WYŁĄCZNIE Z MEDIÓW, a
              mnie nie zna. A jednak wystawia Pan sądy.
              Właściwie w tym momencie można by zaniechać jakichkolwiek komentarzy.
              Jest Pan ofiarą SYSTEMU, który Panem manipuluje. Od końca wojny, po dzień
              dzisiejszy, media niszczą właścicieli kamienic. Czytam prasę intensywnie i
              szczerze mówiąc, nie mogę zrozumieć tej irracjonalnej nagonki na właścicieli.
              Myślę, że jest to PRL-owska kontynuacja opluwania tzw. "kułaków". Tę klasę
              niszczą wszyscy, poczynając od zwykłych ludzi (lokatorów) a kończąc na
              najwyższych urzędnikach państwowych. Wszyscy chcą utrzymać status quo, bo tak
              wygodniej. Rząd nie musi wydawać pieniędzy na odszkodowania, nie musi budować
              domów, a lokator nie musi się przeprowadzać. Ja wobec tago, rozliczam
              dziennikarzy z każdego kłamstwa, które wzbudziło w Panu taką a nie inną opinię
              o mojej osobie. I tak złożyłem 3 akty oskarżenia prywatnego p-ko dziennikarzom,
              wszystkie z art. 212 par. 2 kk (proszę poczytać, w internecie jest kodeks karny)
              1. Dziennikarze Masłowski i Kwintkiewicz z Gazety Wyborczej w Łodzi - sprawa
              toczy się od roku 2001 po dzień dzisiejszy i końca nie widać;
              2. Dziennikarka Monika Pawlak z Dziennika Łódzkiego - sąd mnie "wyrolował", nie
              uznał mojego L4 (co jest skandalem) i umorzył postępowanie ze względu
              na "nieuzasadnioną nieobecność"; sąd stwierdził, że mogłem przyjechać z Katowic
              do Łodzi mimo choroby. To ten sam IV wydział karny, co mnie skazał na rok
              więzienia za groźby;
              3. Dziennikarz Andrzej Mikołajewski z Trybuny Łódzkiej - sąd uznał go winnym,
              stwierdził, że w całości wyczerpał znamiona czynu z art. 212, w dodatku
              dopuścił się czynu w ciągu przestępstw (napisał dwa artykuły, a nie jeden),
              jednakże odstąpił od wymierzenia kary (a groziło 2 lata). Może Pan sobie
              wyobrazić nieuczciwość sądu, który nie mając żadnych dowodów, mnie skazał na
              rok więzienia za rzekome groźby, a odstąpił w przypadku niekwestionowanego
              sprawcy czynu? Co napisał? Ano to, co inni, że doprowadziłem lokatora do
              śmierci ( w sądzie podałem jego adres zamieszkania i sygnaturę sprawy, bo w
              dodatku procesuję się z nim o zaległy czynsz) oraz bliżej nieokreśloną kobietę
              do wylewu krwi do mózgu (sąd ustalił, że w dacie publikacji, nikt z lokatorów
              ani wcześniej, ani później nie miał wylewu)
              Dlaczego media Panem manipulują? Bo oczywiście o tych sprawach nikt nie napisał
              ani słowa! Mało tego, czy czytał Pan w jakiejś łódzkiej gazecie, że Sąd
              Najwyższy mnie uniewinnił, uznając kasację prokuratora za OCZYWIŚCIE
              BEZZASADNĄ?
              Mówi Pan: jest PRAWO. Można eksmitować. Otóż Szanowny Panie, jest LEWO! I nie
              można eksmitować! Za to trzeba utrzymywać obcego człowieka za własne pieniądze.
              Proszę sobie wyobrazić, że z własnej bankeirskiej pensji (tak zakładam, pracuje
              Pan w banku), co miesiąc musi Pan dokładać 400 złotych do jednej rodziny. A jak
              nie płaci 5 rodzin, to 2000. Odpowiada to Panu? Bo mnie nie. W tym czasie
              patrzy Pan, jak się Panu dekapitalizuje rodzinny majątek, który spełnia cel
              społeczny.
              Mówi Pan: widziałem beczkowóz i świeczki w oknach. No chyba widział Pan inną
              kamienicę! Bo w mojej zawsze i do końca lokatorzy mieli prąd (to, co napisała
              Rzeczpospolita to typowy błąd dziennikarski, mieli napisać "odciął ciepło" a
              nie prąd.
              A co to znaczy: odciął ciepło? Co to znaczy: "odciął wodę"? Szanowny Panie!
              WYPOWIEDZIAŁ UMOWĘ! A nic fizycznie nie odcinał! To Zespół Elektrociepłowni w
              Łodzi odciął fizycznie ciepło. Powie Pan: miałem nie wypowiadać umów. W obrocie
              gospodarczym jest swoboda zawierania i wypowiadania umów. Skorzystałem z tej
              swobody, bo inaczej komornik zabrałby mi i nieruchomość w Łodzi i majątek w
              Katowicach. W programie "Na żywo" Piotra Kraśki pokazywałem faktury za ciepło
              (wysokość od 8 do 12 tysięcy miesięcznie) z zapytaniem: KTO MA ZA TO ZAPŁACIĆ?
              Wówczas siedział w studio wiceprezes Urzędu Mieszkalnictwa i powiedzieł, że JA
              MAM ZA TO ZAPŁACIĆ! No, jakbym słyszał Lenina! Prokurator wniósł pozew o
              stwierdzenie, że wypowiedziane przeze mnie umowy są nadal ważne. Jednak sąd
              oddalił powództwo! A przecież skoro tyle racji miał prokurator, to przecież
              ciepłownia mogła nie przerywać dostawy ciepła ze względu na "ważny interes
              społeczny" a mnie skarżyć o pieniądze. Czy nie? A woda zamarzła i rozsadziła
              rury pod wpływem niskich temperatur. Chciałby Pan mieć kamienicę dziurawą jak
              sito? Wszystko do wymiany.
              Napis WYNAJMĘ dotyczył wyłącznie miejsca na reklamę, które jak Pan widzi, jest
              wynajęte. Oczywiście miałem sporo telefonów o wynajem pomieszczeń, jednak jak
              można wynająć coś, co jest zrujnowane przez lokatora.

              Podsumowując, nasuwa się jeszcze następująca refleksja: Jak to jest z ludzką
              świadomością? Przecież Pan wie, że za mną wstawiły się takie autorytety, jak:

              1. Komitet Helsiński w Polsce z profesorem Andrzejem Rzeplińskim na czele;

              2. Sąd Najwyższy;

              3. Mecenas R. Nowosielski, który w moim imieniu wystąpił p-ko gminie Łódź o
              odszkodowanie.

              4. I jeszcze paru innych, bardzo uczciwych ludzi w Polsce

              Pozdrawiam!
            • Gość: Kamień Re: Szanowny Panie JR ! IP: 213.17.234.* 20.02.04, 15:33
              Jeszcze pytanko: może ktoś o mnie Panu opowiadał? Ktoś mnie zna? Proszę
              popytać, skąd Pan i Pana znajomi mnie znacie? SKĄD?
              Jeszcze raz powtarzam, żeby wydawać sądy o drugim człowieku, trzeba coś na jego
              temat wiedzieć
        • Gość: MarcinK Re: jaki auto to ja!!!! krotki` IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.04, 00:06
          Witam

          Ano tak to jest, że sąd nie rozpatruje wszystkiego tylko sprawdza, czy dany
          czyn jest zgodny z zarzutem stawianym przez prokuraturę.

          Jeśli ktoś kogoś zgwałci, a prokurator oskarży go o morderstwo to sąd go
          uniewinni... z zarzutu morderstwa. Zatem jeśli kiepsko był przygotoany akt
          oskarżenia to sąd musi uniewinnić.

          Podobna akcja szykuje się z Wieczerzakiem...


          MK
          • Gość: krotki do MarcinaK IP: *.torun.mm.pl 20.02.04, 10:29
            Gość portalu: MarcinK napisał(a):
            > Witam
            > Ano tak to jest, że sąd nie rozpatruje wszystkiego tylko sprawdza, czy dany
            > czyn jest zgodny z zarzutem stawianym przez prokuraturę.


            Jakiego wszystkiego??? o czym piszesz???? był zarzut "groźby karalne" i co i nic . A jak sobie to wyobrażasz, że sąd ma sprawdzać czystośc nóg wieczorem??? że jak ktios trafia do sądu to do 5 pokolenia do tył zostanie prześwietlony??? Wybacz ale.........

            > Jeśli ktoś kogoś zgwałci, a prokurator oskarży go o morderstwo to sąd go
            > uniewinni... z zarzutu morderstwa. Zatem jeśli kiepsko był przygotoany akt
            > oskarżenia to sąd musi uniewinnić.

            Czego jeszcze będzesz sie chwytał by nie przyznac racji??? Teraz piszesz "kiepsko przygotowany akt oskarżenia" błyskotliwy jesteś my o tym od początku pisakliśmy, że prokuroator (sługus post-PZPR szmat i w sumie idiota???) nie ma racji i akt oskarżenia nie trzyma się kupy.
            Teraz są dwa problemy
            1/wg. Ciebie - prokurator słabo pracuje bo.... nie udało mu się doprowadzić Kamienia do skazania!!! - Zatem dlaczego Ty za to się nie bierzesz i nie robisz tego lepiej?? A na powaznie wg Ciebie powinien tak pracować by osiągac wyniki zgodne z Twymi oczekiwaniami. Sprawiedliwośc i prawda mają, jak rozumiem, tu drugorzędne znaczenie.Liczy się Twoje odczucie i Twoje oczekiwanie. Ale uwaga wynika z tego że prokurator nie ma być obiektywny a działać ma zgodnie z Twymi oczekiwaniami. Nie widzisz tu sprzecznosci???

            2/ wg nas - od początku nie miał racji i czepiał sie uczciwgo człoweka - Kamienia - to stanowsko zajęli w sądzie Okregowym i Najwyższym ( składy wieloosobowe saęsziów zawodowych!!) - popierała prokuratora tylko jakaś panienka w jedoosobowo !!! Sądzie Rejonowyn czyli będąca na najniższym szczeblu w sądownictwie.



            Nie lepiej z godnością przyznac się do błędu??????


            Pozdrawiam


            Poleć ten adres swoim zn
            • loel Re: do MarcinaK 20.02.04, 16:09
              > 2/ wg nas - od początku nie miał racji i czepiał sie uczciwgo człoweka -
              >Kamienia - to stanowsko zajęli w sądzie Okregowym i Najwyższym ( składy
              >wieloosobowe
              > saęsziów zawodowych!!) - popierała prokuratora tylko jakaś panienka w jedoosob
              > owo !!! Sądzie Rejonowyn czyli będąca na najniższym szczeblu w sądownictwie.

              Nie panienka, bo z nazwiska wynika że sędzia Jaworska-Głosek jest mężatką.
              Moim zdaniem to ona miała rację. Kompetecje sędziów nie zawsze rozkładają się
              według miejsca zajmowanego w hierarchii, zdarzaja się świetni asesorzy i marni
              sędziowe SN z wieloletnim stażem. Niestety Sądowi Najwyższemu też zdarzają się
              błędy i bzdurne wyroki, ten jest tego przykładem.
              • Gość: krotki do loel IP: *.torun.mm.pl 20.02.04, 18:50
                loel napisał:
                > Nie panienka, bo z nazwiska wynika że sędzia Jaworska-Głosek jest mężatką.


                Nie jest to przedmiotem naszej dyskusji ale i tu nie masz racji, gdyż podwójne nazwiskio w kobiety wcale nie oznacza, iz drugi członnazwiska ma po meżu. Może mieć dwa z domu - ale jak pisałem nie o to tu chodzi, napsisałem "panienia" z przekąsem i pejoratywnie a nie w odniesieniu do jej stanu cywilnego. Tego też nie zauwazyłeś zatem nie dziwię się że nie zauważasz i innych oczywsistych dla innych rzecz , cóz!!!!!!


                > Moim zdaniem to ona miała rację. Kompetecje sędziów nie zawsze rozkładają się
                > według miejsca zajmowanego w hierarchii, zdarzaja się świetni asesorzy i marni sędziowe SN z wieloletnim stażem. Niestety Sądowi Najwyższemu też zdarzają się błędy i bzdurne wyroki, ten jest tego przykładem.

                Błądzić ludzka rzecz ale jakoś tej "świetnej" sędziny uzasadnienie nikogo nie przekonało, ani Kamienia ani prokuratora - bo wniesi apelacje, Sądu Okręgowego bo uwalił sprawę i na koniec nie przekonało SN. Cóz w swym geniuszu pozostała osamotniona wśród prawników, wychodzi na to że poza nią reszta to kupa idiotów. Jedynie przekonała tych co akurat nie mają tu nic do gadania czyli całe prawie forum łdóź kierujace sie nie wiedzą a wiarą, że wiedzą lepiej od innych bo nienawidzą Kamienia.

                Niesamowite, że potraficie być tak odporni na oczywiste fakty. Może Kamień ma rację, że komuna wam mózgi tak przeżarła że już nie nie jesteście wstanie zrozumieć!!! Ja wierzyłem zawsze, że tak nie jest ale Wasz opór wobec przyjecia, chociażby do wiadomości, oczywistych faktów zaczyna jruszyć ta mą wiarę.

                Pozdrawiam
                • loel Re: do loel 21.02.04, 02:26
                  Gość portalu: krotki napisał(a):

                  > loel napisał:
                  > > Nie panienka, bo z nazwiska wynika że sędzia Jaworska-Głosek jest mężatką.
                  >
                  >
                  > Nie jest to przedmiotem naszej dyskusji ale i tu nie masz racji, gdyż
                  podwójne
                  > nazwiskio w kobiety wcale nie oznacza, iz drugi członnazwiska ma po meżu.
                  Może
                  > mieć dwa z domu - ale jak pisałem nie o to tu chodzi, napsisałem "panienia" z
                  p
                  > rzekąsem i pejoratywnie a nie w odniesieniu do jej stanu cywilnego. Tego też
                  ni
                  > e zauwazyłeś zatem nie dziwię się że nie zauważasz i innych oczywsistych dla
                  in
                  > nych rzecz , cóz!!!!!!
                  Nie Ty jeden umiesz pisać z ironią. Dobrze wiedziałem o co Ci chodzi.

                  >
                  >
                  > > Moim zdaniem to ona miała rację. Kompetecje sędziów nie zawsze rozkładają
                  > się
                  > > według miejsca zajmowanego w hierarchii, zdarzaja się świetni asesorzy i m
                  > arni sędziowe SN z wieloletnim stażem. Niestety Sądowi Najwyższemu też
                  zdarzaj
                  > ą się błędy i bzdurne wyroki, ten jest tego przykładem.
                  >
                  > Błądzić ludzka rzecz ale jakoś tej "świetnej" sędziny uzasadnienie nikogo nie
                  p
                  > rzekonało, ani Kamienia

                  to chyba oczywiste


                  >ani prokuratora - bo wniesi apelacje, Sądu Okręgowego b
                  > o uwalił sprawę i na koniec nie przekonało SN. Cóz w swym geniuszu pozostała
                  os
                  > amotniona wśród prawników,

                  Uściślijmy - wśród prawników zajmujacych się tą sprawą. Inni moga podzielac jej
                  zdanie

                  >
                  > Niesamowite, że potraficie być tak odporni na oczywiste fakty. Może Kamień ma
                  r
                  > ację, że komuna wam mózgi tak przeżarła że już nie nie jesteście wstanie
                  zrozum
                  > ieć!!! Ja wierzyłem zawsze, że tak nie jest ale Wasz opór wobec przyjecia,
                  choc
                  > iażby do wiadomości, oczywistych faktów zaczyna jruszyć ta mą wiarę.
                  >
                  Wyrok SN jest faktem. Nie muszę się z nim zgadzać. Szanuję prawo własności,
                  lokatorzy sa chronieni kosztem właścicieli mieszkań i państwo zrzuca na
                  właścicieli swoje obowiazki socjalne. Jednak nic mnie nie przekona ze
                  postepowanie Kamienia jest słuszne, desperacja moze byc co najwyzej
                  okolicznościa łagodzącą, a nie usprawiedliwieniem.


                  > Pozdrawiam
                  • Gość: ktotki Re: do loel IP: *.torun.mm.pl 21.02.04, 10:50
                    loel napisał:


                    > Nie Ty jeden umiesz pisać z ironią. Dobrze wiedziałem o co Ci chodzi.



                    Ale odpowiedzałes w innej konwencji stąd moje wyjaśnienie




                    > Uściślijmy - wśród prawników zajmujacych się tą sprawą. Inni moga podzielac jej zdanie
                    >

                    zgoda na uściślenie. Ale.... gdybyśmy mieli sytuację że sędziwoe wydają wyroki w oderwaniu od tzw. Lini orzeczniczej to zdanie ten pani miałoby jakiekolwiek znaczenie - istota przewidywalności sędziowskich werdyktów w Europejskim systemie jest stosowanie się sądów niższej instancji wo orzecznictwa wyższej - z tej prostej przyczyny że i tak sprawa moze trafić do wyższej która uczyni to co wcześniej w orzecznisctwie twierdziła. Dlatego sądziwie i nie tylko czytja orzecznictwo porównuja stany faktyczne i decydują się na odejście od lini orzecznictwa tylko wówczas gdy dochodza do wniosku, iz mają do czynienia z odmiennym stanem faktycznym. Teraz dodatkow doszło orzecznctwo europejskie, które jest ważniejsze od krajowego, bo ono ma walor ostateczności. W konkretmnej sprawie Kamienia, w zeszłym roku, dośc precyzyjnie tłumaczyłem dlaczego jego dzialania nie były groźbami karalnymi - w rozumieniu orzecznictwa europejskiego i Polskiego - odsyłam to sporu z barnabą. Juz wowczas pisałem że jest nadzieja w Okręgowym sądzie bo tam sa ludzie czytajacy orzecznictwo nie tylko polskie i miałem rację . O SN nie wypada nawet wspominac to oczywiste są tam ludzie wybitni - w końcu jest to ukoronowanie zawodu prawniczego, do tego spora częśc sędziów ma tytuły profesorskie - co może wiele nie mówi ale wskazuje chociażbyna znajomosć jeżyków obcych i innych systemów prawnych. A za nimi wszystkimi stoi Trybunał Europejski - elita elit prawniczych. Dlatego "postawienie" się na przekór takim autorytetom szarej myski z sadu rejonowego swidczynie tyle o wiedzy prawniczej co ;
                    1/ dyspozycyjnosci politycznej połączonej z brakiem instynktu samozachowczego
                    lub
                    2/ głupocie.


                    > Wyrok SN jest faktem. Nie muszę się z nim zgadzać.

                    Szkoda tylko że negujesz inne fakty.


                    Szanuję prawo własności, lokatorzy sa chronieni kosztem właścicieli mieszkań i państwo zrzuca na właścicieli swoje obowiazki socjalne. Jednak nic mnie nie przekona ze postepowanie Kamienia jest słuszne, desperacja moze byc co najwyzej > okolicznościa łagodzącą, a nie usprawiedliwieniem.

                    Czy nie sądzisz ze tu juz posługujesz się kategoriami wiary a nie wiedzy. Jeżeli, ktos pisze że "nic go nie przekona" to z góry informuje ż żadne argumenty merytoryczne do niego nie dotrą, to znaczy, że jest tak uprzedzony że aż zaślepiony. Identycznie mówili przed Kopernikiem i popatrz co im zostało?? jeśteś typem który widząc trupa z nożem w plecach powie - mówi primabalerina. Wybacz posłuże się dowcipem by ukazac absurdalnośc takiego stanowiska (skracam)
                    lekarz mówi do pacjenta - Pan symuluje - pacjent wychodzi i umiera przed gabinetem na co lekarz "wolał umrzeć niz się przyznać, że symuluje"


                    Nie widzisz śmieszności takiego stanowiska??
                    >


                    Pozdrawiam
                    • loel Re: do loel 22.02.04, 22:27
                      Gość portalu: ktotki napisał(a):

                      >Ale.... gdybysmy mieli sytuacje ze sedziwoe wydaj a wyroki
                      >w oderwaniu od tzw. Lini orzeczniczej to zdanie ten pani
                      >mialoby jakiekolwiek znaczenie - istota przewidywalnosci
                      >sedziowskich werdykt w Europejskim systemie jest stosowanie
                      >sie sadów nizszej instancji wo orzecznictwa wyzszej - z tej
                      >prostej przyczyny ze i tak sprawa moze trafic do wyzszej
                      >która uczyni to co wczesniej w orzecznisctwie twierdzila.

                      Wyższa instancja to nie jest jeden "organizm" który zawsze ma jedno zdanie,
                      wyrok zalezy od składu sędziowskiego, a nie od instancji.

                      >Dlatego sadziwie i nie tylko czytja orzecznictwo porównuja
                      >stany faktyczne i decyduja sie na odejscie od lini
                      >orzecznictwa tylko wówczas gdy dochodza do wniosku,
                      >iz maja do czynienia z odmiennym stanem faktycznym.

                      Albo wtedy gdy mają inny pogląd na sprawę.

                      >Czy nie sadzisz ze tu juz poslugujesz sie kategoriami wiary
                      >a nie wiedzy. Jezeli, ktos pisze ze "nic go nie "przekona"
                      >to z góry informuje z zadne argumenty merytoryczne do niego
                      >nie dotra, to znaczy, ze jest tak uprzedzony ze az zaslepiony.

                      Mam wyrobiony pogląd na sprawę, wszystkie argumenty chyba juz padły.
                    • loel Re: do loel 22.02.04, 22:29
                      Wielokrotnie powoływałeś się na orzecznictwo. Zadałem sobie troche trudu i
                      służę przykładami:

                      2001.01.30 wyrok s.apel. II AKa 8/01 OSA 2001/12/88 w Lublinie
                      Przestępstwo z art. 190 § 1 k.k. jest przestępstwem przeciwko wolności, a nie
                      przeciwko dobru, które naruszone byłoby, gdyby przestępstwo, będące treścią
                      groźby, zostało spełnione. Dla bytu przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. wystarcza
                      więc, że groźba wzbudza u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę jej
                      spełnienia. "Uzasadnioną" to jest taką, która obiektywnie robi wrażenie jej
                      spełnienia.

                      2002.07.04 wyrok s.apel. II AKa 163/02 KZS 2002/7-8/44 w Krakowie
                      Dla bytu przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. wystarczy wykazać, iż groźba
                      subiektywnie (w odbiorze zagrożonego) wywołała obawę spełnienia i zweryfikować
                      to obiektywnie (przez sąd), czy zagrożony istotnie mógł w danych
                      okolicznościach w ten sposób groźbę odebrać.

                      2002.12.09 wyrok SN IV KKN 508/99 LEX nr 75496
                      Dobrem chronionym przepisem art. 190 § 1 kk jest wolność w sensie subiektywnym,
                      czyli poczucie wolności, wolność od obawy, strachu. Jest to przestępstwo
                      materialne - skutkiem jest uzasadniona obawa adresata groźby, że będzie ona
                      spełniona, zatem wystarczy, że pokrzywdzony uważa, iż niebezpieczeństwo
                      spełnienia groźby jest realne i ma on podstawy do takiego poglądu.
                      Niebezpieczeństwo realizacji groźby nie musi obiektywnie istnieć. Obiektywna
                      musi być tylko groźba.
                      Kryterium, że subiektywne odczucie obawy przez zagrożonego jest uzasadnione,
                      należy ujmować obiektywnie, lecz z uwzględnieniem osobowości zagrożonego.



                      Moim zdaniem wobec eskalacji konfliktu oraz radykalnych i bezwzględnych działań
                      Kamienia list który wysłał lokatorom jest grożba karalną. Tłumaczenie jego
                      sensu jako groźby wobec faktu zamieszkiwania w kamienicy to sofistyka. Grozby
                      nie musza byc wyrażone wprost by wzbudzać strach.

                      Pisałeś o wyrokach ze Strasburga. Możesz podac więcej informacji czego one
                      dotyczyły?
                      TS nie zajmuje się definiwaniem pojęć takich jak "groźba karalna", jest to w
                      gestii ustawodastwa krajowego.
                      • Gość: krotki Re: do loel IP: *.torun.mm.pl 23.02.04, 09:26
                        właściwie sam sobie odpowiedziałeś
                        1/ "Uzasadnioną" to jest taką, która obiektywnie robi wrażenie jej
                        > spełnienia.
                        2/ zweryfikować
                        > to obiektywnie (przez sąd), czy zagrożony istotnie mógł w danych
                        > okolicznościach w ten sposób groźbę odebrać.
                        3/skutkiem jest uzasadniona obawa adresata groźby, że będzie ona
                        > spełniona, z


                        Kluczem są - słowa "nie doczekacie" i "wykurzę" oznaczaja nie śmierć a to że "tu" śmierci nie doczekacie zatem "tu" was ona nie spotka!!!Owszemy "wykurzę" was ale umrzecie gdzie indziej. Zreszta musisz to rzopatrzyć w kontekście sporu i zachowań obu stron (pobicie Kamienia, grożenie i jemu!, lekceważenie czynszu itp.)
                        Pdnośnie Strasburga - jest spore orzecznictwo ale... musiłabym wracac do niego - w zeszłym roku jaksię toczyła dyskusja sprawdząłem to na serwerze Trybunału - jeśli chce Ci się to tam szukaj.
                        hudoc.echr.coe.int/hudoc/default.asp?Cmd=Query
                        Mnie się drugi raz juz nie chce- zreszta moje wnioski potwierdził SN czyli jak chcesz przekonac mnie, SN i wszystkich innych , że się wszyscy do kupy mylimy to ciężer dowodowy spoczywa na Tobie ;) Ale juz nie cytuj orzeczeń na swą niekorzyść jak powyżej - to strata czasu. Chyba żeuważasz że "zwrot w stosnunku do rządzących "ja bym ich wszystkich popwystrzelał" tez jest groźbą karalna ;))


                        Pozdrawiam


                        PS szkodaże swej wiedzy prawniczej nie ujawniasz jak chodzi o obronę podstaw ustrojowych takich jak własnośc i jej ochrona, szkoda że nie widziałeś problemu w tym że właciciel znalazł się tak naprawdę w "stanie wyższej konmiecznosci" bo miał płacić za ogrzewanie, wode itp za lokatorów jemu nie płacących!! A jak Ty bys sie zachował gdyby sublokator w mieszkaniu nic nie płacił i smiał Ci się w nos - i jeszcze wydzwanial Ci z telefonu. Sądzę że bys go wyp.... z drzwi a kamienicznik tego własnie nie moze!!
                        • loel Re: do loel 24.02.04, 15:51
                          Treść:
                          "wykurzę was z mojej kamienicy w sposób bezprecedensowy. (...) Oświadczam, że
                          każdy lokator, który podjął decyzję o pozostaniu w mojej kamienicy wbrew mojej
                          woli, sam ponosi odpowiedzialność za swój los i los swoich bliskich. Jeżeli
                          ktoś dozna uszczerbku na zdrowiu lub życiu, uczyni to na własne życzenie.
                          (...) Żaden lokator nie dożyje swoich dni w mojej kamienicy. (...)"

                          w świetle pozostałych agresywnych działań Kamienia mogły budzić obawy. To są co
                          najmniej zaowalowane groźby. Osobiscie nigdy Kamienia nie widziałem, ale jego
                          agresywność werbalna świadczy też chyba o podobnym zachowaniu osobiście,
                          zwłaszcza wobec osób budzących jego niechęć.
                          Szkoda że media publikowały ten list ze skrótami.
                          • Gość: krotki Re: do loel IP: *.torun.mm.pl 24.02.04, 16:38
                            oel napisał:

                            > w świetle pozostałych agresywnych działań Kamienia mogły budzić obawy.


                            konkretnie jakich??????

                            mógłbyś podać!!! -

                            pozdrawiam
                            • loel Re: do loel 24.02.04, 22:40
                              Gość portalu: krotki napisał(a):

                              > > w świetle pozostałych agresywnych działań Kamienia mogły budzić obawy.
                              > konkretnie jakich??????

                              Powiedzmy bezwzględnych, dodajmy do tego nieprzyjemny sposób bycia (chamstwo i
                              paranoja - liczne przykłady w wypowiedziach Kamienia na forum)
                              • Gość: krotki nie uciekaj!!! konkrety! IP: *.torun.mm.pl 24.02.04, 23:15
                                loel napisał:

                                > Powiedzmy bezwzględnych, dodajmy do tego nieprzyjemny sposób bycia (chamstwo i > paranoja - liczne przykłady w wypowiedziach Kamienia na forum)

                                Jakie bezwzględne, może tak jak pisali redaktorzy GW "nękął pozwami do sądu" "wytaczał procesy o eksmisje" dodajmy wygrywał je w sądzie bo.. lokatorzy nie płacili czynszu ..... a on miał płacić za nich za wodę ale i ciepło!!!!!//????

                                Podaj konkrety!, o których wiesz a nie tylko słyszałeś!! Zobacz wpadasz we własne sidła.
                                A argumentacja, "chamstwo i paranoja w postaci wypowiedzi na forum" JEST RACZEJ FRAZESEM BO to równiez może pasowac do Ciebie !! Nie jest to żaden argument, tym bardziej ze wypowedzi na forum były "po" groźbach i niemoża z nich wyciągac zadnych wniosków.
                                A w kwestii "nieprzyjemnego sposobu bycia" Nawiasem mówiąc ten argument o soposobnie bycIa jest raczej śmieszny i sam to widzisz!! Właściciel nie mausi byc przyjemny, ma wypełniAc obowiązki włąścielskie a lokatorzy tez nie musza byc "przyjemni" maja płacić czynsz i nie demolować!!. Dodam od siebie musiałbys pojść ze mną do moich kamienic. Zawsze jest tam kilka melin, jedne likwiduję - eksmisja- następne się pojawiają (ktos się stacza, corka zostaje prostytutka itp,- prawo wielkich liczb). Zobaczyłbys jak "przyjemni są lokatorzy" jakimi wyzwiskami mnie obrzucają a czasem dochodzi do rękoczynów!! W kamienicy Kamienia z tego co wiem tez było kilka melin!!

                                Poszukaj konkretnów!!!! Gwarantuje Ci że nie znajdziesz!

                                Pozdrawiam
                                • loel Re: nie uciekaj!!! konkrety! 25.02.04, 17:38
                                  Gość portalu: krotki napisał(a):

                                  > loel napisał:
                                  >
                                  > Podaj konkrety!, o których wiesz a nie tylko słyszałeś!! Zobacz wpadasz we
                                  włas
                                  > ne sidła.
                                  Jesli idzie o konkrety to wystarczy treśc listu.

                                  > A argumentacja, "chamstwo i paranoja w postaci wypowiedzi na forum" JEST
                                  RACZE
                                  > J FRAZESEM BO to równiez może pasowac do Ciebie !! Nie jest to żaden
                                  argument,
                                  > tym bardziej ze wypowedzi na forum były "po" groźbach i niemoża z nich
                                  wyciągac
                                  > zadnych wniosków.
                                  Chodziło mi o ogólne określenie osobowości Kamienia. Nie stał sie chamem
                                  dopiero od wejścia na forum.

                                  > A w kwestii "nieprzyjemnego sposobu bycia" Nawiasem mówiąc ten argument o
                                  sopo
                                  > sobnie bycIa jest raczej śmieszny i sam to widzisz!!
                                  Okreslenie moze zabawne, ale tylko dlatego że to eufemizm.

                                  >Właściciel nie mausi byc p
                                  > rzyjemny, ma wypełniAc obowiązki włąścielskie a lokatorzy tez nie musza
                                  byc "p
                                  > rzyjemni" maja płacić czynsz i nie demolować!!. Dodam od siebie musiałbys
                                  pojść
                                  > ze mną do moich kamienic. Zawsze jest tam kilka melin, jedne likwiduję -
                                  eksmi
                                  > sja- następne się pojawiają (ktos się stacza, corka zostaje prostytutka itp,-
                                  p
                                  > rawo wielkich liczb). Zobaczyłbys jak "przyjemni są lokatorzy" jakimi
                                  wyzwiskam
                                  > i mnie obrzucają a czasem dochodzi do rękoczynów!! W kamienicy Kamienia z
                                  tego
                                  > co wiem tez było kilka melin!!

                                  co to mo ma wspólnego ze spawą gróźb?
                                  • Gość: krotki odpowiedź bez treści IP: *.torun.mm.pl 25.02.04, 21:55
                                    jestes intligientny, prawdopodobie najbardziej z forum Łódź, zatem nie dawaj takch wymijajacych odpowiedzi. Napisz prawde np. "cholera nie udało się" albo cos innego a nie takie cokolwiek.!
                                    Pytałem o konkrety, nie masz ich, bo ich nie ma! Jak chesz to pełne teksty odezwy mam.

                                    POZDRAWIM

                                    ps moze priv krotki@gazeta.pl
                      • Gość: Kamień Re: do loel IP: 213.17.234.* 23.02.04, 09:36
                        Bardzo dobry argument! Właśnie przedstawiłeś linię działania prokuratorów -
                        powoływali się WYŁĄCZNIE na "obawę spełnienia groźby". Toż to żywa treść
                        apelacji i kasacji! Zresztą innej linii oskarżenia nie ma. Jedynie ten
                        niedouczony asesorek Walczak, co pisał akt oskarżenia, zarzuty sformułował
                        następująco (cyt): ...groził Teresie Adamskiej pozbawieniem życia oraz
                        spowodowaniem uszczerbku na zdrowiu....
                        Och, co za bubel!
                        Znasz kawał o Polakach?
                        Diabeł uwięził Amerykanina, Niemca i Polaka. Ale obiecał wolność temu, który
                        zafascynuje go sztuszką z trzema kulami.
                        Przychodzi do Amerykanina, a ten zaczyna żonglować tak szybko, że najlepsi
                        mistrzowie cyrku nie potrafią.
                        No nieźle, mówi diabeł i idzie do Niemca.
                        Ten mówi tak: ustawię trzy kule, jedna na drugiej tak, że będą stały 10 sekund.
                        Skupił się, precyzyjnie ułożył ręce, postawił trzy kule, jedną na drugiej.
                        Bardzo ładnie, mówi diabeł i idzie do Polaka.
                        Ten siedzi w kącie i płacze.
                        Czemu płaczesz, pyta diabeł.
                        Bo jedną kulę zgubiłem, drugą zepsułem a z tą to nie wiem co mam zrobić
          • Gość: Kamień wszechwiedzący łodzianinie MarcinieK! IP: 213.17.234.* 20.02.04, 19:05
            Ano Sąd Najwyższy wręcz zignorował uzasadnienie oddalenia kasacji, czyli
            odwrotnie niż mówisz. Wiesz czemu? Bo jak w języku prawniczym coś
            jest "oczywiście bezzasadne" to sąd nie musi tego uzasadniać, nawet na piśmie.
            Już nie pamiętam, jaki artykuł kpk sąd wykorzystał, ale odstąpił od pisania
            uzasadnienia. Czyli kompletnie zignorował zarzut główny. Sąd w ustnym
            uzasadnieniu właśnie się skupił na tle wszystkich okoliczności, na historii
            konfliktu (choć jak zaznaczył, to nie ma nic wspólnego z meritum sprawy). Sąd
            doskonale zapoznał się z aktami sprawy, czym mnie bardzo zadziwił! A poznałem
            to po tym, że nawet przeczytał moje liczne pisma pojednawcze do lokatorów. Sąd
            wyraźnie podkreślił, że szukałem ugody z lokatorami (przy tym sugerował, że to
            było zbędne). Sąd na koniec powiedział prokuratorowi w twarz, że "prawo
            własności jest w Polsce powszechnie naruszane, w szczególnści przez państwowe
            instytucje"
            Teraz powiedz, co to ma wspólnego z meritum sprawy?
            I tyle z twoich domysłów odnośnie kodeksowego podejścia Sądu Najwyższego do
            mojej sprawy. A na dowidzenia to ci powiem, że byłem 10 10 2002 roku w Trybunale
            Wiesz, jaką szopkę zrobił Trybunał? Zwołał niemalże zgromadzenie narodowe,
            przedstawicieli lokatorów i właścicieli, wysłuchał GŁOSU LUDU. Po czym skosił
            lokatorskie roszczenia, wydając wyrok korzystny dla właścicieli, a w
            uzasadnieniu nie zostawił suchej nitki na Polakach, którzy gwałcą prawo
            własności. Szopka była po to, żeby taki MarcinK nie zarzucał Trybunałowi
            oschłości i niezrozumienia rzeczywistości.
            Ej, Łodzinanie, wam nienawiść mózgi zlasowała (a może raczej zawiść?)
    • Gość: Kamień Re: W sprawie kamienic GW bez zmian!! IP: 213.17.234.* 18.02.04, 19:41
      Skąd ten artykuł? Nie mogę znależć
      • Gość: krotki Re: W sprawie kamienic GW bez zmian!! IP: *.torun.mm.pl 18.02.04, 20:35
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,1917979.html
        ale jest jakis felerny bo nie pozwala na komentarz dlatego na dom założylem wątek w ktorym z ajaxem się spieramy i intencje autora
        Pozdrawiam
    • Gość: barnaba Przeczytałem IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 19.02.04, 16:53
      Przeczytałem i, nawiązując do naszej ostatniej dyskusji, muszę stwierdzić,
      że "wyszło na moje".

      "Są zeznania świadków - lokatorów, którzy ewidentnie (zaprotokołowane)
      potwierdzili, że nigdy się nie bali że zrobię im krzywdę, a jedynie bali się
      nieuchronności dziejowej - opuszczenia luksusowych, dobrze zlokalizowanych i
      półdarmowych dużych mieszkań."

      No właśnie. Causa finita. Nie było obawy, nie bylo groźby karalnej. Gdyby nie
      te zeznania, kasacja nie byłaby oczywiście bezzasadna.

      Ciekawi mnie tylko, w jaki sposób "Bogusław A." wydobył te oświadczenia od
      skonfliktowanych z nim lokatorów. We "wzruszenie ich twardych serc, pod wpływem
      niedoli złego kamienicznika" pozwalam sobie nie wierzyć. Może go to kosztowało
      nie tylko stratę czasu...
      W każdym razie - gratulacje dla adwokata. Moja opinia o A. nie zmieniła się. Do
      tego trzeba czegoś więcej niż wyroku SN.

      Co do twojego wywodu:

      "1/ eksmisje ale tu wbrew pozorom propozycja rządu o uniemożli-wieniu eksmisji
      na bruk jest dla nas bardzo korzystna, gdyż uzyskujemy coś czego nie było
      możliwość dostarczenia lokalu do eksmisji a nawet możliwość opłacenia np.
      noclegowni by można eksmitować lokatorów jest to z punktu widzenia
      ekonomicznego pożądane, bo nie walcząc o odszkodowanie od Gminy możemy
      eksmitować z lokali, które do tej po-ry był blokowane, "

      eksmisja do noclegowni jest w gruncie rzeczy równoznaczna z eksmisją na bruk-
      pociąga za sobą takie same konsekwence społeczne. Orzeczenie TK nie ma nic do
      rzeczy. Prawo zgodne z konstytucją może być i złe, i szkodliwe.

      "2/ opłaty - musimy wywalczyć by wodociągi przejmowały kwestie opłat za wodę,
      jesteśmy obecnie ich darmowymi poborcami, czas z tym skończyć już są pierwsze
      jaskółki ale nadal Wodociągi w kraju się przed tym bronią!! ( zresztą jeśli
      lokator normalnie płaci to problem jest nie-wielki gorzej jak mamy
      niepłacacych wówczas de facto my płacimy "

      I słusznie.

      Ochrona przed nadmiernym podnoszeniem czynszów jest IMHO wskazana. Problem nie
      w tym, by było to 3%, 3,5% czy 5%, ale żeby nie było to 20% wartości
      odtworzeniowej. Może wprowadzić tu rozwiązanie analogiczne do istniejącego w
      kk, a dotyczącego lichwy.

      EOT
      • Gość: krotki rozbawiający barnaba IP: *.torun.mm.pl 19.02.04, 21:51
        > W każdym razie - gratulacje dla adwokata. Moja opinia o A. nie zmieniła się. Do> tego trzeba czegoś więcej niż wyroku SN


        wybacz a czego jeszcze oświadczenia papieża??????


        > eksmisja do noclegowni jest w gruncie rzeczy równoznaczna z eksmisją na bruk-
        > pociąga za sobą takie same konsekwence społeczne. Orzeczenie TK nie ma nic do
        > rzeczy. Prawo zgodne z konstytucją może być i złe, i szkodliwe.


        Brtawo!! a czy przypadkiem nie dotyczy to tez kamieniczników niszczonych przez 50 lat????????

        Ochrona przed nadmiernym podnoszeniem czynszów jest IMHO wskazana. Problem nie
        > w tym, by było to 3%, 3,5% czy 5%, ale żeby nie było to 20% wartości
        > odtworzeniowej. Może wprowadzić tu rozwiązanie analogiczne do istniejącego w
        > kk, a dotyczącego lichwy.


        Brawo traza już nie licha a racjonalny czynsz , brawo i jeszcze raz brawo!1 szkoda że dopiero teraz

        Wyszło na to że poczytłeś moje rozważania - nie lepiej merytorycznie odpowiedziec niz pluć. Kamień to czubek góry lodowej , który miał racje zreszta, a za nim staly tysiące zastrachanych komunizmem kamieniczników. kamięń przyjął na siebie tony plwocin Twoich iinnych osób nie czyujesz potrzeby przeposzenia Go??? Ale chyba nie bo piszesz
        " Moja opinia o A. nie zmieniła się. Do
        >> tego trzeba czegoś więcej niż wyroku SN."

        A czego trzeba???????



        Ciągle wydaje mi się że mozna rozmawiać bez plucia proponowałem to przez te kilka lat, niestety na próżno. Moze taraz!11
        Nie jesteśmy krwiopijcami prowadzimy interes tak jak piekarze, którzy Za darmo nie dają chleba!!! Chcemy dawć i brać!1 dziwne ?????????????


        Pozdrawiam

        PS dzis zły dzień na dyskusje - Tłusty czwartek:) i na tłuszcz coś trzeba!!
      • Gość: Kamień Kim ty jesteś barnabo ..... ???? IP: 213.17.234.* 20.02.04, 18:51
        Otóż pomyliłeś się. Który to raz? Czemu? Ponieważ nie miałem adwokata. Zarówno
        w rejonowym, okręgowym jak i najwyższym (czym zadziwiłem Helsińską). Sam
        pisałem odp. na akt oskarżenia, apelację i rozliczne pisma procesowe.
        Broniłem się sam.
        Nawet nie wiesz, że oskarżony ma prawo do zadawania świadkom pytań. Stąd ich
        zeznania, o których wspominasz. Co ty wiesz, barnabo? Kim ty jesteś???
        Nawet Najwyższy nie pomoże, żeby przekonać WIELKIEGO ŁODZIANINA
    • al-ki Re: W sprawie kamienic GW bez zmian!! 21.02.04, 09:31

      Muszę powiedzieć, że po zainteresowaniu się sprawą wyroiłem swoje zdanie.
      Otóż chciałem powiedzieć, że Kamieniu jesteś skończonym pojebem, któremu z całego serca życzę mieszkania w ściekach, kanałach, tam gdzie śmierdzi i co tam jeszce.
      A Sąd Najwyższy, jeo werdykt - to wielkie neporozumienie. Nie ma o czym mówić. Nie ma sprawiedliwości w tym kraju. NIE MA!!!
      • Gość: krotki Nareszcie IP: *.torun.mm.pl 21.02.04, 10:54
        l-ki napisał:

        >
        > Muszę powiedzieć, że po zainteresowaniu się sprawą wyroiłem swoje zdanie.
        > Otóż chciałem powiedzieć, że Kamieniu jesteś skończonym pojebem, któremu z całe go serca życzę mieszkania w ściekach, kanałach, tam gdzie śmierdzi i co tam jeszce.

        Nareszcie, czekaliśmy na światłą osobę co "wyrobi" sobie zdania i wreszcie się wypowie - z taką liczną i przekonywyjąca argumentacją heheheheheheh

        > A Sąd Najwyższy, jeo werdykt - to wielkie neporozumienie. Nie ma o czym mówić. > Nie ma sprawiedliwości w tym kraju. NIE MA!!!

        Jeste, jest tylko że niektórzy jej nie rozumieją ot, co


        Pozdrawiam
        • al-ki Re: Nareszcie 22.02.04, 22:35

          Z plebsem się nie rozmawia. Do plebsu się mówi.
          Tylko człowiek głupi albo pazerny na pieniądze jest w stanie zrozumieć ten werdykt.

          Ale...
          Ma on swoje dobre strony. Mogę powiedzieć premierowi, że go zabiję, potnę piłą elektryczną i dam świniom na pożarcie. Sąd powinien mnie uniewinnić, bo moje groźby są nierealne, a pewnie wcale nie zamierzam tego uczynić.

          I co? Każdy kij ma dwa końce. Mogę wszystkich dookoła straszyć śmiercią w torturach. Chyba, że pod względem prawa nie wszyscy są równi.
          • beers bez przesady 23.02.04, 09:44
            al-ki napisał:

            >

            > Tylko człowiek głupi albo pazerny na pieniądze jest w stanie zrozumieć ten
            werd
            > ykt.

            Ja rozumiem i uważam za słuszny, a do głupoty i pazerności mi daleko. Ale wien
            jedno: własność prywatna jest święta i nienaruszalna, i stanowi wartość nie
            tylko ekonomiczną, ale i moralną. Właścicel kamienicy może więc sobie
            wynajmować i wymawiać mieszkanie komu chce i nic wam do tego. A tego, że się
            PRL-owski beton troche poobawiał o swoje czerwone tyłki to jakoś nie wzbudza
            mojego współczucia. I tak to za mało w porównaniu z tym na co zasługują za to,
            że zniszczyli nasz kraj.

            pozdr, Marcin
            • al-ki Re: bez przesady 24.02.04, 16:49

              Mnie jest żal tych ludzi, potraktowanych jak bydło. Nikogo więcej.
              • Gość: Kamień Re: bez przesady IP: 213.17.234.* 24.02.04, 17:54
                O tych ludziach to wiesz mniej więcej tyle, co o czarnej materii
                • al-ki Re: bez przesady 25.02.04, 07:45

                  Więc mnie uświadom. Możesz mailem.
            • Gość: niewesoły Re: bez przesady IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 09:50
              Postpeerelowski beton, byli wojskowi, milicjanci i nie wiadomo, kto tam
              jeszcze, załozył sobie w Łodzi instytucję. Instytucja prosperuje świetnie,
              żankomicie. Jak na razie. Cztery lata temu kupili kamienicę z lokatorami
              (kiepską, nie taką, jak Adamczyka), po cichu, oczywiście. Wszelkimi środkami, z
              całą bezwględnością, dążą, zwłaszcza po wyroku Trybunału, do pozbycia się
              lokatorów. Nie ma mowy o żadnych negocjacjach. Prawo Własności jest Święte,
              prawda?
      • Gość: Kamień osunęła się maska z twarzy ......... IP: 213.17.234.* 21.02.04, 11:31
        ...... i pojawił się ..... każdy sam sobie dopowie
        • al-ki Re: osunęła się maska z twarzy ......... 22.02.04, 22:37

          Z obrzydzeniem patrzę na takich ludzi jak ty. Nie dziw się na niezwykle niski poziom wypowiedzi. Wyższego możesz nie zrozumieć.
    • Gość: dora5 Re: W sprawie kamienic GW bez zmian!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 08:26
      Można grozić lokatorom?


      pm 17-02-2004, ostatnia aktualizacja 17-02-2004 16:13

      Od dwóch lat apeluję o pokojowe opuszczenie mojej własności - napisał do swych
      lokatorów właściciel zabytkowego budynku w Łodzi,w którym lokatorzy uzurpowali
      sobie bezwzględne prawo do zamieszkiwania. . Sąd Najwyższy go uniewinnił.

      O konflikcie między Bogusławem A. a jego lokatorami głośno jest w Łodzi od
      kilku lat ("Gazeta" pisała o tym wielokrotnie). Sprawa
      zaczęła się w 2000 roku.

      Właściciel kamienicy wymówił wtedy 30 rodzinom umowy najmu i kazał się
      wyprowadzić
      Większość lokatorów się wyprowadziła. Ludzie ci opuścili kamienicę w atmosferze
      wzajemnego szacunku, uścisków dłoni.
      Pozostali lokatorzy zignorowali wszelkie wskazówki i podpowiedzi mówiące o
      tym, jak wyprowadzić się z kamienicy. Nikt palcem nie kiwnął, by rozwiązać
      problem

      Fora ze dwora!

      W styczniu 2002 roku wysłał do opornych list: " Jako prawny właściciel
      kamienicy, każdemu lokatorowi mówię: precz z mojej własności! Od dwóch lat
      apeluję o pokojowe opuszczenie mojej własności (...) Oświadczam, że każdy
      lokator, który podjął decyzję o pozostaniu w mojej kamienicy wbrew mojej woli,
      sam ponosi pełną odpowiedzialność za swój los i los swoich bliskich.
      Jeżeli ktoś dozna uszczerbku na zdrowiu lub życiu - uczyni to na własne
      życzenie.
      Wiem dobrze, że lokatorzy zignorowali wszelkie moje wskazówki i podpowiedzi
      mówiące o tym, jak wyprowadzić się z mojej kamienicy. Nikt palcem nie kiwnął,
      by rozwiązać problem (...)
      Wiem dobrze, że lokatorzy uzurpują sobie bezwzględne prawo do zamieszkania w
      mojej kamienicy.
      Oświadczam, że lokatorzy mylą się i zapłacą za to życiową cenę.Żaden lokator
      nie dożyje swoich dni w mojej kamienicy. Mam pełną świadomość, że plugawe
      ustawy rządowe oraz populistyczne wyroki sądowe dodają lokatorom bolszewickiej
      siły, są ich „aqua vitae”, w ślad za przysłowiem: „ryba zaczyna śmierdzieć od
      głowy”. Jednakże ostatecznie każdy lokator sam zapłaci cenę za własne decyzje i
      żaden rząd ani sąd mu nie pomoże(...)"

      Tylko żartował?

      Za te słowa łódzki sąd rejonowy skazał Bogusława A. na rok pozbawienia wolności
      w zawieszeniu oraz 2 tys. zł grzywny. Ten od
      wyroku się odwołał. Ostateczną decyzję podjął pod koniec zeszłego tygodnia Sąd
      Najwyższy, który Bogusława A. ...uniewinnił. W
      orzeczeniu stwierdził, że jego groźby nie były realne, a sam właściciel nie
      miał zamiaru pozbawiać życia bądź zdrowia swoich lokatorów.

      SN dodał, że co prawda zachowanie właściciela było bezwzględne, jednak
      lokatorzy nie mają takich samych praw do mieszkania jak
      właściciel, nawet jeśli w budynku mieszkali od kilku pokoleń. Wyrok SN jest
      ostateczny


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka