Dodaj do ulubionych

wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec!

IP: *.tpnets.com 21.09.04, 22:23
jest parkingowym na całodobowym parkingu
Obserwuj wątek
    • Gość: duran.duran Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 21.09.04, 22:40
      Co?
    • Gość: wdzięczny obywatel Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 07:38
      dzięki ci, Dobry Człowieku. szukałem go całe życie - teraz wystarczy przejść się
      po parkingach.
      • Gość: Heniek Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.tpnets.com 22.09.04, 19:35
        nie cieszylbym sie na Twoim miejscu - moj post byl napisany ku przestrodze
        • Gość: Paul Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.nwrk.east.verizon.net 22.09.04, 21:35
          Gość portalu: Heniek napisał(a):

          > nie cieszylbym sie na Twoim miejscu - moj post byl napisany ku przestrodze
          Az sie zrobilo srodze;-}. I co teraz? Straszno i tajemniczo tak.
          Uszanowanie,
          Paul
    • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 22.09.04, 10:12
      Zanosi się na to, że będzie to bardzo obrzydliwy wątek. Gdyby tak się stało, to
      z wielką ochotą wrzucę tu takie słowa jak np: wstrętny, obmierzły, odrażający,
      odpychający, cuchnący, śmierdzący, paskudny, ohydny, szkaradny. Ale to jedynie
      wtedy, jak już ten temat osiagnie przynajmniej 100 wpisów. Narazie się
      powstrzymam i nie użyję żadnego z tych niesmacznych słów. O!
      • Gość: sąsiad Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.smrw.lodz.pl 22.09.04, 23:00
        no to śmiało do setki
    • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 07:46
      Chyba wiem, o który parking chodzi. Czy to nie przypadkiem ten, umiejscowiony
      przy stosunkowo nowym budynku, znajdującym się przy reprezentacyjnej ulicy
      miasta? Tam w co drugi dzień bez woderów nie bardzo można się poruszać, bo jeden
      z parkingowych na okrągło obrzydliwie pluje. Pewnie stąd jego wdzięczne pseudo?
    • Gość: tadzik Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.rev.vline.pl 23.09.04, 10:49
      gra planszowa "monopol - wersja obrzydliwiec" - projekt:

      cel gry:
      utrzymywanie sie jak najdluzej w grze, zebranie jak najwiekszej ilosci punktow

      zasady:
      - na poczatku gry kazdy gracz dysponuje
      kartami "domy", "meble", "bizuteria", "sprzet agd", ktore mozna w trakcie gry
      zastawiac lub sprzedawac
      - liczba dobr poczatkowych jest losowana przed rozpoczeciem gry dla kazdego
      zawodnika oddzielnie
      - kazda runda musi byc poprzedzona "kolejka"
      - kolejka jest platna (zgodnie z cennikiem zaleznym od pola na ktorym
      zatrzymuje sie zawodnik po rzucie kostka)
      - zawodnik moze uzyskac dodatkowe fundusze idac do pracy lub wykonujac fuche
      - kazde przejscie pola "Poniedzialek" wymaga zakupienia nowej paczki papierosow
      (w zaleznosci od marki fajek, dodawane sa punkty nobilitacji towarzyskiej)
      - w trakcie gry nalezy sie awanturowac, prowadzic dysputy filozoficzne, sepic
      szlugi, podlaczac sie pod kolejki przeciwnika

      Punktacja:
      - dodatkowe punkty dodaje wskaznik "nobilitacja towarzyska"
      (nobilitacja za np. wiezienie za pobicie, szpital w wyniku przepicia inne)
      - punkty odejmowane sa za wykonana prace
      - extra bonusy przyznawane sa w przypadku zdarzen losowych (karty szansa) -
      upadek ze schodow, pomylka sklepowej itd

      dalsze pomysly mile widziane
      • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 11:00
        Czy przyjął byś tadziku propozycję wprowadzenia do gry takiego elementu jak:
        awantura zrobiona Bogu ducha winnemu "graczowi" przez żonę, matkę, teściową lub
        sąsiadkę? Oczywiście byłaby to awantura absurdalna, wynikająca z bardzo
        przyziemnych pobudek i nieuzasadnionych pretensji do "gracza". Jak wiadomo
        "gracze" prowadzą bardzo wyczerpujący tryb życia i wspomniane przeze mnie
        niewiasty niezwykle utrudniają "graczom" ich ciężki żywot.
        • Gość: tadzik Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.rev.vline.pl 23.09.04, 11:11
          dobra propozycja,
          moj pomysl na jej rozwiniecie:

          w celu zwiekszenia poziomu adrenaliny w trakcie rozgrywki gracze moga
          przeprowadzac akcje dywersyjne, czyli skladac anonimowe donosy u zon,
          tesciowych, matek przeciwnika.
          zlozenie donosu polega na wcieleniu sie w postac takiej niewiasty, a nastepnie
          przeprowadzenie awantury z przeciwnikiem.
          punkty za awanture przydzielane sa przez pozostalych graczy zgodnie ze
          wskaznikami punkty/poziom wyprowadzenia z rownowagi .
          w przypadku dojscia do rekoczynow wszczetych przez zawodnika awanturowanego
          pozostali zawodnicy zobligowani sa do opanowania gracza i przeniesienia w jakis
          mily zakatek (moga byc krzaki). za doprowadzenie do rekoczynow awanturujacy
          dostaje extra bonus - paczka fajek.
          • Gość: tadzik Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.rev.vline.pl 23.09.04, 11:16
            acha,
            w przypadku udanej dywersji "nobilitacja towarzyska" przeciwnika spada.
            w przypadku meznie odpartej akcji - nobilitacja idzie do gory.
            • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 11:23
              To mam jeszcze jedną uwagę: za dużo w tej Twojej propozycji górnolotnych
              określeń. Wszak gra tyczy ludzi, że tak powiem, prostolinijnych. Po co więc
              kogoś w niej "nobilitować towarzysko". Czy nie brzmiałoby lepiej np. "sie ku.wa
              mać do nas w morde je.ane nadajesz"?
              • Gość: tadzik Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.rev.vline.pl 23.09.04, 11:28
                instrukcja jest pisana dla laikow, ktorzy dopiero po kilku partyjkach zaczna
                poznawac smak nowego zycia.
                nie od razu karczme zbudowano ;)
                • cosmatka Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! 23.09.04, 11:32
                  proszę o prostszą instrukcję
                  słabo kumam
                  • Gość: tadzik Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.rev.vline.pl 23.09.04, 11:39
                    w zamierzeniu jest to gra planszowa oparta na monopolu czy tez eurobiznesie.
                    zawodnicy poruszaja sie na planszy pionkami, maja okreslone fundusze.
                    jest to gra towarzyska, gdzie zawodnicy za glowne zadanie maja stowrzenie
                    niepowtarzalnej atmosfery 'podsklepowej'. reguly sa dopiero definiowane, wiec
                    kazdy moze wniesc swoja propozycje.

                    > proszę o prostszą instrukcję
                    prostsza instrukcja pojawi sie na etykiecie dolaczonej do gry flaszki.
                    > słabo kumam
                    bo dzisiaj jeszcze nie pilas ;)
                • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 11:34
                  Ano tak, że też ja nie wziąłem pod uwagę, iż w grę grać będą nie zawodowcy, ale
                  potencjalni dopiero zdobowcy osiedlowych sklepików chociażby. Mimo to, dla
                  wprowadzenia odpowiedniego już na starcie gry klimatu, wprowadziłbym trochę
                  elementów uznawanych powszechnie ze nieobyczajne.
              • Gość: tadzik Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.rev.vline.pl 23.09.04, 11:33
                do gry bedzie oczywisce dolaczony slownik.
                jako ze gra jest fazie wczesnego projektu, poki co proponuje rozwijanie go
                przez spolecznosc.

                poki co:
                rozrywka.krakow.pl/artykuly/miodek.php
                • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 11:43
                  Pozwalam sobie stwierdzić po przeczytaniu wypowiedzi p. Miodka, że jestem bardzo
                  zawiedziony Jego ubogim słownictwem. Może to jednak wynika z wąsko postawionego
                  problemu. Jednak nie użycie jako przykładów, poprawnej w tych czasach
                  polszczyzny, określeń: ja pierdolę, no żesz kurwa jego mać, chuj by to spalił,
                  za moment ci przypierdolę, wypierdolił się aż milo, stare piździsko i wiele
                  wiele innych, świadczy o nie uważanie przez profesora na odpowiednich lekcjach.
                  Uprzejmie proszę o wzięcie pod uwagę tych pospolitych stwierdzeń, w
                  konstruowaniu kart do gry.
                  • staryj_drug Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! 23.09.04, 11:47
                    popieram
                    dobrze prawisz
      • Gość: Obrzydliwiec co za czasy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 15:24
        wystarczy że człowiek porzyczy 2 zety na piwo pod dyskontem, puźniej znajdzie
        robotę i jużgo szuka pół forum i wymyśla gry. niepodoba mnie się...

        żebyście chociaż tantjemy z tej gry odpalili chłopaki

        --------------
        muj parking - moja twierdza
    • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 12:04
      Mam jeszcze jedną propozycję:
      w celu jak najszerszego rozpropagowania gry, należy użyć wszelkich sposobów, z
      użyciem do tego celu wszystkich mediów i bilbordów. Np. w TV kampania reklamowa
      z wyrazistymi, bezzebnymi, zarosniętymi postaciami i niewyszukanymi tekstami. W
      Radio spoty reklamowe, obwitujące w rynsztokowe słownictwo. Bilbordy ociekające
      śliną i moczem. Główne hasło kampanii, to chociażby:
      "I menela i porządnego obywatela,
      ta gra kręci jak jasna cholera".
      • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 12:18
        Pójdę jeszcze dalej:
        trzeba zorganizować w mieście Dni Menela, w ramach których można zorganizować
        choćby przejazd menelskim tramwajem, w którym nie braknie walających sie puszek,
        butelek i gustownie wyściełanej petami podłogi. Będzie też oczywiście cudnie
        pachniał ten pojazd uryną. Na Piotrkowskiej można zorganizować konkursy plucia
        na odległość, załatwiania potrzeb fizjologicznych w miejscach do tego absolutnie
        nie przeznaczonych, wyrywanie torebki z ręki staruszki na czas, bicie
        pojedyńczego przechodnia przez uzbrojone w tulipany watahy, żebranie o 50 gr "na
        herbatę", krasomówcze wystąpienia podchmielonych osobników.
    • aard Śledzę ten wątek z zapartym tchem... :-) 23.09.04, 12:30
      Dla Tadzika już jest kandydatura, czekamy na więcej :D
    • Gość: byłylogowany Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 14:30
      Miejsce akcji: podwórko posesji Piotrkowska 84 z przylegającym ogrodem

      Osoby: pan Reżyser, pan Scenograf, asystentka pana Reżysera, charakteryzatorka,
      aktorzy, pozostała ekipa realizacyjna, przedstawiciel Producenta gry planszowej
      "Obrzydliwiec", kupa gapiów w oknach

      - Aktorzy na plan! - asystentka pana Reżysera po raz 14 zapraszała Obrzydliwca,
      Heńka, Staśka i Mellera.
      - Gdzie oni kurwa są!!! - wydarł się pan Reżyser.
      - Za chwileczkę będą, panie Reżyserze. Już kończą ubieranie się - zawiadomiła
      charakteryzatorka ekipę, która już czwartą godzinę okupowała podwórko.
      - A w co oni kurwa się tam ubierają tyle jebanego czasu!?- zapałał gniewem pan
      Reżyser. - Przecież mieli kurwa zagrać w tych swoich pierdolonych łachach!.
      - Niby tak, ale pan Producent stwierdził, że te ich ciuchy nie nadaja się do
      telewizji i sprowadził trochę ubrań od Versachego, Bossa, Wólczanki, parenaście
      par włoskich butów i oczywiście renomowane kosmetyki, żeby ich jakoś
      ucywilizować - tłumaczyła się charakteryzatorka.
      - Od koncepcji kurwa, to tutaj jestem ja, do chuja pana! - wściekał się pan
      Reżyser. - Niech mi tu kurwa nikt nie mówi jak mają wyglądać aktorzy, albo
      pierdolę tę robotę! - pienił się coraz bardziej.
      - Co to kurwa jest!!! - zagrzmiał pan Reżyser na widok czwórki chłopaków
      ustawiających się na planie. - Jak oni kurwa wyglądają! - zawarczał.
      - Chyba nie chce pan, panie Reżyserze, żeby w telewizji ludzie widzieli jakieś
      nieogolone, obszarpane gęby - spytał przedstawiciel Producenta.
      - A jak mają do kurwy nędzy wyglądać typy, które reklamują tą pierdoloną grę!? -
      nie zwalniał pan Reżyser. - To nie jest do chuja pana reklama gry "Salonowiec",
      tylko kurwa reklama "Obrzydliwca". Jak wam się kurwa zdaje, z czym kojarzy się
      obrzydliwiec, może kurwa z Wersalem!? - huczał. - Myślicie kurwa, że ludzie
      kupią coś, co jest nienaturalne i nieszczere? Ja robię kurwa w tym biznesie od
      kurwa zawsze, ja nakręciłem setki pierdolonych reklam, to ja wiem co ludzie do
      chuja kupią!!! - mocno gestykulując krzyczał pan Reżyser.
      - Dajcie mi kurwa coś do picia, bo za chwilę pierdolnę na serce!!! - zażądał pan
      Reżyser.
      - Proszę - powiedziała asystentka, podając firmowy kubek z aromatycznym napojem.
      - Co to kurwa jest!?! - zaryczał pan Reżyser, wypluwając napój.
      - To herbatka ziołowa, którą zalecił panu lekarz - struchlała asystentka
      tłumaczyła się panu Reżyserowi.
      - Dawać mi tu kurwa coś normalnego, jakąś wódę albo wiskacza! - zawołał.
      - Ale już wszystko zostało skonsumowane, panie Reżyserze - mitygowała się
      asystentka.
      - To dajcie kurwa chociaż tego chujowego wina, co to mamy dla aktorów - powiedział.
      - Jakby to powiedzieć, panie Reżyserze, tego wina też już nie ma - odpowiedziała
      przerażona asystentka.
      - Jak to!? Już wychlali?! - nie wierzył pan Reżyser. - Przecież było tego kurwa
      chyba parę ładnych skrzynek? - nie mógł się nadziwić.
      - Niby tak, ale to wszystko ekipa wypiła, oni nawet nie spróbowali - asystentka
      robiła się coraz mniejsza.
      - Co!? Mam kurwa rozumieć, że aktorzy są trzeźwi!?? - pieklił się pan Reżyser. -
      To jak oni mi kurwa zagrają!? - popadł w niepomierną zadumę.
      - Ależ panie Reżyserze, my się świetnie przygotowaliśmy do naszych ról - zabrał
      głos Obrzydliwiec. - Za pieniądze pana Producenta byliśmy na miesięcznym
      zgrupowaniu w urokliwym miejscu na Mazurach. Przez ten czas przy pomocy
      psychologa, specjalistów od uzależnień i innych fachowców, udało się nam wyjść z
      nałogów. Nie pijemy, nie palimy, nabraliśmy ogłady towarzyskiej, pogodziliśmy
      się z rodzinami, znaleźliśmy pracę. Doskonale znamy nasze kwestie, może
      natychmiast przystąpić do pracy - dumnie oświadczył Obrzydliwiec.
      Pan Reżyser nie wierzył własnym oczom i uszom. Nagle zaczęła do niego docierać
      przerażająca prawda. On nie ma na planie odpowiednich ludzi do zagrania tego
      spotu! Przecież ci faceci absolutnie się do tego nie nadają! W Obrzydliwcu nie
      było już tego wstrętnego typa co przed miesiącem, Heniek przypominał Belmondo, a
      nie jakiegoś menela, Stasiek to wpisz wymaluj Valentino, a Meller pasował raczej
      do do Gościa Jedynki, a nie do kreowania roli pijusa.
      - Wypierdalać!!! Natychmiast!!! - skierował te słowa do niedoszłych aktorów.
      - Ależ panie Reżyserze, jeżeli nie nakręcimy tej reklamy grożą nam potężne kary!
      - z przestrachem w oczach wyszeptała asystentka.
      - No i chuj! - hardo zawołał pan Reżyser. - Niech mnie kurwa sądzą! - nie brak
      było w nim niezłomnej siły.
      Na planie zapanowała cisza. Nikt już z lekka wstawionej ekipy nie spał, doszedł
      do siebie nawet wózkarz, najczęściej mocno nieprzytomny. Nikt nie śmiał nawet
      głośniej odetchnąć.
      Wtem pana Reżysera olśniło.
      - Tak to kurwa jest, jak się pracuje z amatorami!!! Pani asystentko,
      natychmiast kurwa łączyć mnie z Olbrychskim, Lindą, Pszoniakiem i Gajosem. Oni
      mi to kurwa zagrają!!!
      - Ale panie Reżyserze! Daniel jest w cugu, Boguś ćpa, Wojtek w malignie, Janusz
      cierpi na delirium. Żaden nie jest w stanie zebrać się do kupy! - zawodziła
      asystentka.
      - I o to właśnie kurwa chodzi! To są prawdziwi zawodowcy! Oni są gotowi bez
      żadnych zbędnych kurwa ceregieli! Zagrają nawet bez charakteryzacji! To jest to,
      o co mi kurwa chodziło! Dawać ich! - panu reżyserowi spadł kamień z serca.
      Właściwie to cała ekipa nagle zrozumiała geniusz pana Reżysera. Tylko zawodowiec
      może zagrać menela. Tylko profesjonalista wcieli się w każdą postać. Szczególnie
      w takie indywidua.

      Boczkiem i chyłkiem wycofywali się z planu niedoszli bohaterowie akcji
      promocyjnej. I Obrzydliwiec, i Heniek, i Stasiek, i Meller zrozumieli:
      przefikali swoje życie. Ich pijacka amatorszczyzna, ich pospolite domowe
      awantury, ich bójki bez klasy, skazały ich na niebyt. Tylko ludzie dużej miary,
      ARTYŚCI w swym fachu, mogą znaleźć się na świeczniku. Jak pić, to z klasą, jak
      bić, to umiejętnie, jak kraść, to z maestrią. Wtedy jedynie możesz zagrać
      prostaczka. No i bez wstrętu, a nawet z z podziwem i szacunkiem będą o tobie
      wyrażać się ludzie.
      • szprota [rzep] 23.09.04, 14:57
        Generalnie znakomite i wrzucam na Salvadory, tylko... po co ta łopatologiczna
        pointa? ;)
        • Gość: byłylogowany Re: [rzep] IP: *.radogoszcz.arise.pl 23.09.04, 15:23
          Pointa prostacka, przecież prostaczek pisał. Ponieważ pachnie powyższy post
          pewnym przytykiem, podobne pointy puszczę później prawdopodobnie przerobione.
          Postanawiam poprawić przyszłe pisane przezemnie (popraw!) produkty. Pokornie
          proszę pobłażać przemyśleniom pustego pismaka. Prędkie pisanie postów powoduje
          pustosłowie. Przeto pełno pułapek podrodze (phi!). Piiiiićććććć!!!! Pozdrawiam.
          • szprota przekornie przebaczam :D 23.09.04, 15:30
            pozdrawiam i pod potężnym porażeniem pozostaję
      • Gość: sąsiad Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.smrw.lodz.pl 23.09.04, 21:14
        byśta co pożytecznego zrobili, a nie za brzydliwcem jakim bez cały dzień się
        uganiali
        • Gość: Heniek Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! IP: *.tpnets.com 23.09.04, 23:34
          ależ lokalizowanie Obrzydliwców jest pożyteczne! gdyby każdy Obrzydliwiec
          zainteresował się (dzięki zlokalizowaniu) np. klasyfikacją kieszonkowych
          frezarek (klasyk), to mielibyśmy wkrótce na pęczki ślusarskich Mendelejewów. w
          szkołach można by porozwieszać tablice z takimi klasyfikacjami - niech się
          dziatwa uczy na ZPTach. Tak to nauczą jednego czy drugiego kroić ogórki i
          pozamiatane. Pójdźmy krok dalej w tych krynoytamicznych rozważaniach: z czego
          zrobić tablice klasyfikacyjne frezarek kieszonkowych? na pewno należałoby użyć
          do ich produkcji któregoś ze sklasyfikowanych modeli. najlepiej wszystkie -
          niech każda frezarka klasyfikuje siebie dając próbkę swoich możliwości. ile by
          można zaoszczędzić na katalogach, prospektach, ulotkach.

          wystarczy zlokalizować jak najwięcej Obrzydliwców.

          • Gość: Heniek errata IP: *.tpnets.com 23.09.04, 23:43
            krynoytanicznych oczywiście

            ps. podobno jeszcze nie ma w produkcji kieszonkowych frezarek :(
    • maginiak Re: wiem, gdzie pracuje Obrzydliwiec! 24.09.04, 09:39
      no zajebisty jest ten wątek!
      Surdeczne gratulacje dla Heńka za jego iście detektywistyczną przenikliwość:-)
      rotfl rotfl rotfl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka