Gość: Ed Boże coś Polskę... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.05, 15:37 kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1219479&KAT=237Bo%BFe... ... Ilu było agentów SB w województwie śląskim? Nasz rozmówca w rzeczywistości nazywa się inaczej. Zgodził się na rozmowę pod warunkiem zachowania w tajemnicy jego personaliów. Przez wiele lat był jednym z najważniejszych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa w naszym regionie. Kierował dużą częścią tutejszych służb specjalnych PRL. W końcu lat 80. przeszedł do pracy w centrali SB w Warszawie, kierując jednym ze strategicznych wydziałów. Dzisiaj korzysta z sowitej emerytury, ale jednocześnie zajmuje poważne stanowisko w banku komercyjnym w jednym z miast Śląska. (wit) Jan Kowalski: W trzech wojewódzkich urzędach spraw wewnętrznych w Katowicach, Bielsku-Białej i Częstochowie było w końcu lat 80. około 1800 pracowników operacyjnych Służby Bezpieczeństwa. Każdy musiał prowadzić co najmniej 10 agentów. W praktyce mieli ich jednak po 5-6, a resztę wpisywali na własną rękę. Faktycznie więc pracowało dla nas około 10 tysięcy ludzi. Jak na pięciomilionowy region to chyba niezbyt dużo. W jakich środowiskach pozyskiwano agentów? We wszystkich, nawet wśród sprzątaczek, bo one też bywały cennym źródłem informacji. To jednak margines. Interesowali nas jednak szczególnie ludzie opiniotwórczy, ważni, mądrzy i wpływowi. To byli najcenniejsi agenci. Pracowała dla nas elita — naukowcy, politycy, dziennikarze, księża. Wszyscy, którzy byli potrzebni. Ilu pracowało dla was księży? Wielu. W ogóle wokół tej agentury narasta za wiele legend. W Wydziale IV rozpracowywaliśmy bowiem nie tylko Kościół katolicki, ale wszystkie związki religijne. Tak samo bowiem inwigilowani byli świadkowie Jehowy, baptyści, adwentyści Dnia Siódmego, jak ewangelicy. Wszystkich ich razem traktowaliśmy jak przedstawicieli obcych państw. Księża i biskupi stanowili jednak dla nas szczególnie cenne źródło informacji. Dla naszego wywiadu pracowało bowiem bardzo wielu misjonarzy. Pod przykrywką pracy duszpasterskiej wykonywali czynności operacyjne. Żaden z nich, przez tyle lat, nie zaliczył wpadki. Z punktu widzenia służby to wielki sukces. Czy dzisiejsza hierarchia kościelna zna nazwiska waszych agentów? Komunikat drugiej strony w tej sprawie jest chyba celowo niejasny. Władze Kościoła udają, że wiedzą, kto współpracował, ale to nie jest prawdą. ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wszechpolacy w Giżycku - galeria zdjęć IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 09:17 serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,2599439.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Prymas o partii w Radiu Maryja - oględnie, ... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 15:23 ... czyli wycofuje się z zajęcia stanowiska, z tego, co się dzieje "przy Kościele" :)) Prymas o partii w Radiu Maryja PAP 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 14-03-2005 14:24 Angażowanie się Radia Maryja w patronat nad jakąś partią polityczną nie jest problemem Kościoła, bo znajduje się on poza polityką - powiedział w poniedziałek prymas Polski kard. Józef Glemp. - Kościół obserwuje zachowania moralne i tym zakresie chce jak najbardziej pomagać. Natomiast w kręgi zawirowań techniki politycznej Kościół nie wchodzi - dodał prymas. Zapytany, czy to błąd, że na ostatniej Konferencji Episkopatu Polski nie zajęto się problemem Radia Maryja, prymas odpowiedział, że zespół konferencji Episkopatu Polski ds. troski o Radio Maryja musi się "zregenerować" i że nie są to sprawy pilne i wymagające nagłych działań. - Biskupi wykazali w tym zakresie dużą roztropność - podkreślił. - Bądźmy cierpliwi, bo opatrzność Boża ma jakieś swoje plany" - zaapelował prymas. Dodał jednocześnie, że Kościół ma swoją cierpliwość. W niedzielę Antoni Macierewicz (RKN) ogłosił, że powstaje nowy ruch polityczny, który najprawdopodobniej przyjmie nazwę Ruch Patriotyczny Obóz Polski. Chociaż powstanie nowego ugrupowania ogłoszono w Telewizji Trwam i na antenie Radia Maryja w sobotę wieczorem, to jednak lider RKN zaprzeczył, że Ruchowi Patriotycznemu patronuje radio ojca Rydzyka. (PAP) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2600213.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Posłanka od protestów w partii Radia Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 17:06 Gertruda Szumska, gdańska posłanka koła "Dom Ojczysty" uczestniczy w tworzeniu nowego ugrupowania politycznego pod patronatem Radia Maryja. O powstaniu nowego ruchu politycznego poinformował w sobotę, w programie na żywo na antenie Radia Maryja i w Telewizji Trwam, Antoni Maciarewicz. Obok niego stała Gertruda Szumska, a Maciarewicz stwierdził, że uczestniczy ona w rozmowach na temat utworzenia nowego ugrupowania razem z Janem Olszewskim (ROP), Janem Łopuszańskim (Porozumienie Polskie) oraz prof. Jackiem Zimnym i prof. Ryszardem Kozłowskim z krakowskiego Ruchu Społecznego Odrodzenie Polski. - Dzisiejsze nasze spotkanie rozumiem jako powiedzenie wszem i wobec, publiczne: jesteśmy razem - oznajmił Maciarewicz. - To początek budowy patriotycznego ruchu, który w tych wyborach pozwoli wygrać Polsce. Wczoraj Maciarewicz powtórzył tę informację, ujawniając jednocześnie, że nowe ugrupowanie nosić będzie nazwę Ruch Patriotyczny Obóz Polski. Dodał, że RPOP zamierza startować w wyborach do parlamentu, wytypować kandydata na prezydenta, przeprowadzić kampanię propagandową za odrzuceniem w referendum konstytucji Unii Europejskiej. W rozmowie z Polską Agencją Prasową sama Gertruda Szumska stwierdziła, że podstawowym celem Ruchu Patriotycznego będzie odbudowa polskiej gospodarki. Kiedy jednak wczoraj zadzwoniła do niej "Gazeta", posłanka powiedziała: - Nic nie wiem o nowym ugrupowaniu, nie było żadnych uzgodnień, nie wiem, czy będę prowadzić jakieś rozmowy o tworzeniu Ruchu Patriotycznego, bo nie potrafię powiedzieć co będę robić jutro - oznajmiła. Posłanka Szumska często gości na antenie Radia Maryja i w Telewizji Trwam. Kiedy wybuchła sprawa księdza Henryka Jankowskiego, Szumska znalazła się w pierwszym szeregu jego obrońców, często zjadliwie atakując arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Szumska jest znana z różnych protestów, np. domagała się odgrywania co godzina "Roty" z gdańskiego ratusza (jest grana w południe) oraz aktywnie pikietowała artystkę Dorotę Nieznalską za jej instalację "Pasja". (Maciej Sandecki) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2599464.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Znowu ksiądz pedofil skazany IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 17:19 Paul Shanley, duchowny którego przestępstwa zaszokowały Kościół Rzymskokatolicki, został skazany na 12 do 15 lat więzienia za gwałt na dziecku. 74-Shanley będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po ośmiu latach spędzonych w celi. Shanley został wysłany za kraty pomimo tego, iż jego adwokaci ostrzegali, że może to dla niego oznaczać (ze względu na wiek) wyrok śmierci oraz że będzie prześladowany przez innych więźniów. W uzasadnieniu wyroku sędzia Stephen Neel za szczególnie godne potępienia uznał wykorzystanie pozycji duchownego do zdobycia zaufania dziecka. Shanley, niegdyś znany ze swojej działalności na rzecz dzieci ulicy i homoseksualistów, w latach 80. wielokrotnie gwałcił jednego z chłopców. O przestępstwa oskarżył go 27-letni strażak, który powiedział, że ksiądz zaczął wykorzystywać go w wieku 6 lat i trwało to przez kolejnych 6 lat. Obrońca Shanleya – Frank Mondano - poprosił sędziego, by jego klient odbywał wyrok w więzieniu lokalnym, a nie stanowym, gdzie jest bardziej niebezpiecznie. Powołał się przy tym na przypadek innego księdza-pedofila, Johna Geoghna, który został pobity i uduszony w więzieniu w Massachusetts w 2003 roku. Zabił go najprawdopodobniej współwięzień. Mondano stwierdził, że oskarżenie zbudowano na „kłamstwach i półprawdach”. Adwokat zapowiedział apelację. Shanley to centralna postać seksualnego skandalu, który wstrząsnął Bostonem. Gdy sąd zmusił Kościół do ujawnienia dokumentacji, wyszło na jaw, że próbowano zatuszować jego przestępstwa, przesuwając go pomiędzy różnymi parafiami. Z powodu skandalu ze stanowiska musiał ustąpić kardynał Bernard Law. Shanleya oskarżyło około 30 osób. Ale tylko jedno z oskarżeń dotyczyło przestępstw kryminalnych. Oskarżyciele domagali się dla Shanleya kary dożywotniego więzienia. Prokurator Okręgowy Martha Coakley stwierdziła jednak, że biorąc pod uwagę wiek i stan zdrowia osądzonego, wymierzona kara jest praktycznie karą dożywocia. Shanley już wcześniej został usunięty ze stanu kapłańskiego. www.kosciol.pl/content/article/20050216220805556.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Znowu ksiądz pedofil skazany IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.05.05, 13:20 Na trzy i pół roku więzienia gdyński sąd skazał księdza za molestowanie seksualne dwóch 12-latków. Wyrok nie jest prawomocny. Proces ze względów obyczajowych był utajniony. Na ogłoszenie wyroku do sądu nie przyszedł oskarżony 36-letni Wojciech Cz. [PAP] Odpowiedz Link Zgłoś
edico KOŚCIELNE BIELMO SEXU 17.03.05, 21:34 Młodzież potrzebuje obrony przed seksedukacją? Młodzież trzeba bronić przed seksualnością? Młodzieży jest potrzebna obrona przed nachalnym nagabywaniem, molestowaniem seksedukacją, a nie edukacja seksualna - uważa bp Stanisław Stefanek, przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP W środę prof. Zbigniew Izdebski ogłosił wyniki międzynarodowych badań przeprowadzonych wśród polskiej młodzieży, które jego zdaniem ukazują potrzebę wprowadzenia edukacji seksualnej. Metoda przeprowadzenia badań, zwłaszcza pytania zawarte w ankiecie wypełnianej przez uczniów, były oprotestowane przez rodziców, nauczycieli i wielu wybitnych pedagogów. Bp Stefanek powiedział KAI, że w wyniku protestów udało się wyprosić prof. Izdebskiego z kilku szkół i nie doszło tam do przeprowadzenia badań. Jednak znanemu seksuologowi udało się rozprowadzić ankiety w innych szkołach. Badania odbywały się pod tytułem "Młodzież o sobie. Opinie, postawy i zachowania młodzieży wobec ważnych spraw życiowych". - Dla mnie nie ulega wątpliwości, że są to badania robione nie tyle po to, by wiedzieć co sądzi młodzież o sobie, ile po to, by prof. Izdebski mógł wdrożyć następne elementy z góry przewidzianego planu sprowokowania młodzieży do wczesnego współżycia - powiedział bp Stefanek. Jego zdaniem, to nie są ani naukowe badania, ani nawet badania ogólnospołeczne, jak te przeprowadzane przy kampaniach wyborczych. Mam poważne wątpliwości co do uczciwości samych metod naukowych, opieram się na opiniach ludzi, którzy recenzowali projekty prof. Izdebskiego - dodał biskup. - Jest to indoktrynacja albo propaganda, nie nauka - dodał. Stefanek zwrócił uwagę, że w okresie Wielkiego Postu duszpasterze w ramach rekolekcji rozmawiają z młodzieżą, która opowiada w jaki sposób jest nagabywana, nawet molestowana, zwłaszcza przez wielkie koncerny posiadające kolorowe czasopisma. - Wiemy jakie są potrzeby młodzieży, ale nie potrzebuje ona edukacji seksualnej, tylko obrony przed tym nachalnym molestowaniem seksedukacją, która niszczy psychikę młodego człowieka - uważa biskup. - Jeśli się kogoś uderzy, a potem pośle się po lekarza, żeby zbadał, czy jest mu potrzebny lekarz, to on stwierdzi, że jest potrzebny. Trzeba jednak zapytać kto uderzył. Powinniśmy pytać nie jakie w tej chwili są potrzeby młodzieży, ale kto je spowodował - podkreślił bp Stefanek. Z ogłoszonych wczoraj przez prof. Izdebskiego badań wynika m.in., że 34 proc. nastolatków doświadczyło przemocy seksualnej a 1,4 proc. świadczyło płatne usługi seksualne. Natomiast 90 proc. badanych 17-18-latków twierdzi, że w okresie dojrzewania rodzice otoczyli ich należytą troską, zaś 79 proc. marzy o trwałym związku z jednym partnerem. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Jaki Bóg - tacy wierni 17.03.05, 21:39 LPR chce komisji ds. ataków na Radia Maryja LPR chce powołania nowej sejmowej komisji śledczej, która miałaby zbadać działalność prokuratury w Toruniu przeciwko Radiu Maryja oraz dyrektorowi tej rozgłośni o. Tadeuszowi Rydzykowi - poinformował w czwartek szef klubu parlamentarnego LPR Marek Kotlinowski - Chodzi po pierwsze o zbadanie działalności prokuratury w 1997 roku przeciwko o. Rydzykowi i Radiu Maryja oraz zbadanie działań wymierzonych w rozgłośnię w ostatnim czasie - powiedział Kotlinowski. Według LPR, połączenie tych spraw może dać nowy obraz sytuacji wokół toruńskiej rozgłośni. - Uważamy bowiem, że są siły, którym zależy, aby radio nie pełniło tej ważnej misji związanej z ewangelizacją i informowaniem społeczeństwa o najważniejszych debatach publicznych. Chcemy wyjaśnić genezę tych ataków, kto inspiruje działalność wymierzoną przeciwko tej rozgłośni - dodał poseł LPR. Zdaniem lidera LPR Romana Giertycha, projekt uchwały o powołaniu nowej komisji śledczej zostanie złożony jeszcze w tej kadencji Sejmu z myślą, aby był rozpatrywany już przez przyszłą izbę. Podczas konferencji prasowej liderzy Ligi zaapelowali do środowisk centrowych i prawicowych o ostatecznie odejście od układów "okrągłego stołu". Według Giertycha, odejście od tego porozumienia, które zaowocowało kilkunastoma latami rządów tzw. opozycji, powinno się stać w tym roku, w ramach wyborów do parlamentu i wyborów prezydenckich. LPR - dodał poseł - kieruje swój apel do ugrupowań, które w jakiś sposób były "uwikłane" w układy "okrągłego stołu": PiS, PSL, a także PO. - Chcemy wyrazić również zaniepokojenie sytuacją, w której Platforma Obywatelska, która wydawało się, że powoli przybiera kierunek zrozumienia dla potrzeby odejścia od pewnych porozumień zawartych przy "okrągłym stole", wróciła na stare koleiny i przeszła na "ciemną stronę" - podkreślił Giertych. Jego zdaniem, świadczy o tym zachowanie PO w komisji śledczej ds. PKN Orlen oraz zbliżenie tej partii do byłego prezydenta Lecha Wałęsy. PAP, pi 17-03-2005, ostatnia aktualizacja 17-03-2005 21:23 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2607009.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico Kościelni hochsztaplerzy mamony 17.03.05, 21:41 5 księży z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej podejrzanych jest o wyłudzenie dotacji z Agencji Rtnku Rolnego. Straty Skarbu Państwa szacuje się na ok. 700 tys. zł. (TVN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Palono akta księży-pedofilów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.03.05, 02:03 Salwadorski biskup Gregorio Rosa powiedział w czwartek w wywiadzie telewizyjnym, że struktury kościelne systematycznie niszczą skargi na księży, również te dotyczące seksualnego wykorzystywania dzieci przez duchownych katolickich. "Musimy przyznać się do błędów, bo zdarzało się czasami, że księży podejrzanych o nadużycia przenoszono do innych parafii"- stwierdził biskup. "Najpoważniejsze oskarżenia dotyczące księży trafiają do archiwum i raz na jakiś czas są palone" - powiedział bp Rosa. www.lewica.pl/?dzial=swiat&id=996 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Pozwy przeciw Watykanowi IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.03.05, 02:05 Dwóch mężczyzn, którzy oświadczyli że jako chłopcy byli molestowani seksualnie przez księży katolickich wniosło w stanach Oregon i Floryda wnioski przeciwko Watykanowi. Wniosek głosi, że Watykan działający w zmowie z diecezjami i zakonami przenosił księży podejrzanych o molestowanie seksualne z jednego stanu USA do drugiego i z jednego kraju do drugiego, aby chronić ich przed postępowaniem sądowym. Prawnik Jeff Anderson, reprezentujący powodów w obu sprawach, oświadczył, że: "Wszystkie drogi prowadzą do Watykanu. Watykan poleca biskupom w USA utrzymywać to (wypadki molestowania seksualnego) w tajemnicy". Dodał również, ze dysponuje dowodami na poparcie podanych tez. www.lewica.pl/?dzial=swiat&id=907 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.03.05, 17:38 no tak, a do tego te zwolnienia podatkowe..... Odpowiedz Link Zgłoś
edico Kim są Legioniści Chrystusa 18.03.05, 18:37 Zakon legionistów Chrystusa to jedno z najmłodszych zgromadzeń zakonnych w Kościele rzymskokatolickim. Dla jednych jest to organizacja mająca się przeciwstawić laicyzacji Europy, inni kojarzą ją z konserwatywnym nurtem Kościoła reprezentowanym m.in. przez Opus Dei. Zakon założył w 1941 roku w suterenie sklepu w stolicy Meksyku młody zakonnik Marcial Maciel. Choć sam nie zdobył wykształcenia, postanowił stworzyć organizację edukacyjną. W ciągu 60 lat działalności Legioniści stworzyli ponad sto szkół i dziesięć uniwersytetów w kilkunastu krajach na całym świecie. Ich celem jest nie tylko nauczanie, ale i formacja duchowa, społeczna wychowanków. Legioniści wychowali pokolenia księży, zakonników i świeckich katolików. Dzięki dochodom z działalności edukacyjnej i ofiarności swoich członków zakon stał się potężną organizacją ekonomiczną, zdobywając wpływy w Watykanie. W 2003 r. Legioniści zorganizowali w swojej rzymskiej siedzibie zamknięty, jeden z pierwszych pokazów filmu "Pasja" Mela Gibsona. Ich gościem był m.in. kard. Dario Castrillon Hoyos, prefekt kongregacji ds. duchowieństwa. Po pokazie stwierdził, że film przedstawiający mękę i śmierć Jezusa Chrystusa powinien zobaczyć każdy ksiądz. Odrzucił też zarzuty o antysemityzm dzieła Mela Gibsona. Hoyos uznawany jest za przywódcę watykańskiego ruchu mającego przywrócić na łono Kościoła ultrakatolickie ruchy - do jednego z nich należy Gibson. W Polsce Legioniści działają od 1996 r. Siedziba oddziału w Krakowie podlega centrali w Niemczech. W Gdańsku pojawili się w 1997 r. i przez kilka lat mieli swoją siedzibę w kamienicy przy ul. Stągiewnej. Kompleks w Kolbudach ma być ich ogólnopolskim Centrum Edukacyjnym. Legioniści starają się być obecni nie tylko w życiu Kościoła. W 2002 roku zorganizowali charytatywną akcję "Kilo", podczas której zbierali w hipermarketach dary dla ubogich. Legioniści są atakowani nie tylko za konserwatywne poglądy. Na początku 2000 roku w Stanach Zjednoczonych ukazała się książka "Klub ciszy" opisująca przypadki molestowania seksualnego w zakonie. Grupa wychowanków oskarżyła ojca założyciela o pedofilię. Wybuchł skandal. Ojciec Maciel stanowczo zaprzeczał oskarżeniom. Watykan wstrzymał się od wyjaśnienia sprawy. Rosnąca potęga Legionistów jest również przyczyną niechęci w Stanach Zjednoczonych, gdzie pieniądze płyną do niego nie tylko ze szkół, ale również za pośrednictwem wykształconych przez zakon misjonarzy. Dlatego w kilku diecezjach doszło do konfliktu księży z zakonnikami. Trzy z nich zabroniły działalności Legionistom na swoim terenie. Zakony w Bielkowie Zakonnicy już przed wiekami byli obecni w Bielkowie. Pierwsze wzmianki o wsi Groß Boelkau pochodzą z XIV wieku. W 1395 r. wielki mistrz krzyżacki Konrad von Jungingen nadaje klasztorowi Kartuzów wieś Bielkowo wraz z młynem i przysiółkiem zwanym Kolbudami, zwalniając ją równocześnie od wszelkich ciężarów i służebności. Do tradycji nawiązują i Legioniści, którzy od trzech lat nie uznają ciężarów podatkowych nałożonych przez gminę. Bp Tadeusz Pieronek: Legioniści zaczęli pojawiać się w Polsce w roku 1992. Na Zachodzie są bardzo prężnym zgromadzeniem zajmującym się edukacją. Mają potężny dom na Via Aurelia w Rzymie. Są cenni dla Kościoła i jeśli wzbudzają kontrowersje, to wśród tych, którym siła Kościoła się nie podoba. Nie mam do nich zastrzeżeń. Są trochę tradycyjni, ich działalność z całą pewnością mieści się w ramach współczesnego pluralizmu. Pamiętam, że kiedyś prosili mnie o przeczytanie książki o ich meksykańskich założycielach, ale już dawno nie miałem z nimi kontaktu. not. kfk 18-03-2005, ostatnia aktualizacja 17-03-2005 22:06 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2607700.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: "Klerycy" z pałkami IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 00:04 Bandyci, którzy zaatakowali publiczność na Festiwalu Indii przyjechali z Częstochowy wynajętym autobusem. Szef firmy transportowej otrzymał zlecenie na przewiezienie grupy kleryków. Kierowca autobusu nie chce rozmawiać ani z prasą, ani z policją. Boi się i wolałby jak najszybciej o wszystkim zapomnieć. * Sobota, 26 maja. W trakcie wieczornego koncertu w Pokojowej Wiosce Kryszny dochodzi do bandyckiego napadu na bawiących się ludzi. Napastnicy, po użyciu gazu łzawiącego, pobili uczestników kijami bejsbolowymi. Na pogotowie trafiło osiem osób z ranami tłuczonymi głowy. Relacjonując to wydarzenie, postawiliśmy kilka ważnych pytań, obiecując, że postaramy się znaleźć na nie odpowiedzi. Dzięki naszym czytelnikom - świadkom sobotnich wydarzeń, potwierdziliśmy wcześniejsze przypuszczenia i poznaliśmy nowe szczegóły. Wiadomo już, że sprawcy przyjechali do Tomaszowa wynajętym autobusem. Jeden z naszych czytelników zanotował jego numer rejestracyjny. Opowiadał nam, że około godz. 22.20 widział mniej więcej 15 - osobową grupę ubranych w czarne koszulki i wyposażonych w kije młodzieńców. Początkowo myślał, że to kibice wracający z meczu... Kilka dni później dotarła do nas informacja, że punktem zbornym dla zadymiarzy był częstochowski McDonald's. W jednej z firm przewozowych dwóch mężczyzn wynajęło autobus, zlecając przewiezienie do naszego miasta "grupy kleryków". Jak się okazało - wyposażonych w kije bejsbolowe, gaz łzawiący, maski gazowe. Kierowca autobusu nie zgodził się na rozmowę, nie chce opowiadać o kursach między Tomaszowem a Częstochową ani prasie, ani policji. Boi się o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny. O ludziach, których przyszło mu wieźć i o tym, co widział, chce jak najszybciej zapomnieć. Policja wszczęła oficjalne postępowanie. Trwa sprawdzanie danych. Zeznania złożył przedstawiciel organizatorów i dwóch poszkodowanych cudzoziemców, Rosjanin i Chorwat. (...) [ms] Agnora, nr 25 Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: "Klerycy" z pałkami 04.07.05, 17:50 czyżby nasz kochany kk też miał posiadał służby specjalne ? ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: "Klerycy" z pałkami 04.07.05, 20:04 Najpierw jest nabór do Mlodzieży Weszpolskiej i tam dopiero nastepuje weryfikacja tych nabardziej przydatnych :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Mniej kleryków w bydgoskich seminariach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 15:30 W bydgoskich seminariach nie przyjęto tylu studentów, ilu się spodziewano. Rektorzy mówią, że prawdziwy boom możne jeszcze nastąpić, powiadamia "Express Bydgoski". Absolwenci seminariów kierowani są do parafii, gdzie rozpoczynają misję jako wikariusze. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, uczelnie te w trakcie naboru wcale nie przeżywały oblężenia. Po śmierci Jana Pawła II mówiono o prawdziwej fali powołań. Tymczasem w istniejącym drugi rok diecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym ze względu na małe zainteresowanie trzeba było przeprowadzić dodatkowy nabór. Początkowo zgłosiło się do niego 23 mężczyzn, na studia dostało się 14. - W ubiegłym roku naukę rozpoczęła grupa licząca o jednego studenta więcej niż w tym roku. Być może w innych ośrodkach w Polsce rzeczywiście odnotowano wzrost zainteresowania - mówi ksiądz dr Wojciech Szukalski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Bydgoskiej w Bydgoszczy. - Byliśmy niedawno na zjedzie rektorów w Warszawie i rozmawialiśmy na temat wzrostu liczby kandydatów. Okazuje się, że nie ma reguły. W jednych uczelniach ubyło, w drugich przybyło. Myślę, że u nas wzrost może jeszcze nastąpić - mówi ojciec Marek Karczewski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Ducha Świętego w Bydgoszczy. Rektorzy podkreślają, że nie istotne, ilu kandydatów rozpoczyna studia. - To trudne studia dlatego, że człowiek musi zrezygnować z pewnych sfer życia i przyzwyczaić się praktycznie do samotności - dodał ksiądz Wojciech Szukalski. (PAP) media.wp.pl/kat,38122,wid,8032223,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico Legioniści Chrystusa będą edukować Polaków 18.03.05, 18:39 Z błogosławieństwem Papieża wyrośnie pod Gdańskiem największy w Polsce kompleks edukacyjny - od przedszkola po uniwersytet. Teren pod niego podarował zagadkowy biznesmen. Szkołę stawia równie tajemniczy zakon: Legioniści Chrystusa Bielkowo to wieś przyklejona do Gdańska. Na zajmującym 30 hektarów wzgórzu schodzącym łagodnie do jeziora góruje kompleks kilkunastu budynków otoczonych parkiem i płotem. Tak ma wyglądać pierwsze w Polsce centrum szkoleniowe Legionistów Chrystusa. Znajdą się w nim przedszkole, podstawówka, gimnazjum i liceum. Kompleks przyjmie 2 tys. uczniów z Polski. Budowa ruszy latem. Miesięczne czesne dla uczniów wyniesie około 500 euro. Stać będzie na to tylko elitę finansową. Legioniści chcą zatrudnić cywilnych nauczycieli. Na tym ich plany się nie kończą. Kilka kilometrów dalej - w sąsiedniej gminie Straszyn - zakon chce wybudować uniwersytet. Sto hektarów czeka tylko na zmianę planu zagospodarowania. Śmiałość projektu przyćmiewa centrum, które pod Toruniem budują redemptoryści. Inwestycja o. Rydzyka wygląda niepozornie na tle planów Legionistów Chrystusa. - Legioniści? To coś nowego - usłyszeliśmy od jednego z redemptorystów. Rodzicom wstęp wzbroniony Legioniści Chrystusa to jeden z nowych zakonów w Kościele katolickim. Dla jednych to organizacja, która ma przeciwstawić się laicyzacji Europy. Innym kojarzą się z konserwatywnym nurtem Kościoła reprezentowanym m.in. przez Opus Dei. Zakon chce wychowywać "integralne osoby" i "przygotowywać profesjonalnych liderów", którzy mają się przyczynić do "uformowania społeczeństwa zbudowanego na fundamentach chrześcijańskiej miłości i sprawiedliwości". Edukacja rozpocznie się w stojącym nieco na uboczu przedszkolu. Znajdzie się tam miejsce dla 200 dzieci. Po drugiej stronie wewnętrznej ulicy rozłoży się wieloskrzydłowy budynek, gdzie ulokowane zostaną podstawówka, gimnazjum i liceum. Kompleks szkolny został podzielony na dwie części z osobnymi wejściami dla chłopców i dziewcząt. Szkołę zorganizowano tak, aby chłopcy nie mieli kontaktów z dziewczynkami. Regulamin jest ostry - obcym nie wolno wchodzić do szkoły. Zakaz ma dotyczyć też rodziców. Będą mieli wstęp wyłącznie do dwóch budynków recepcyjnych. - A po co mają chodzić po szkole? - pyta Andrzej Sotkowski, architekt z pracowni ZAPA, która przygotowuje projekt. - Jeśli zechcą porozmawiać z dyrekcją, pedagogiem , to pójdą do pomieszczeń administracyjnych. Ojciec Bernard unika "Gazety" Więcej o inwestycji próbowaliśmy się dowiedzieć od ojca Bernarda z zakonu Legionistów Chrystusa. Przez dwa tygodnie był nieuchwytny. Nie chciał rozmawiać o planach centrum. 30 hektarów pod szkoły podarował zakonowi Polikarp M., 70-letni gdańszczanin, który dorobił się na hodowli świń. Ale sam gest Polikarpa M. nie wystarczyłby do realizacji projektu. Ze zdobyciem pieniędzy zakon nie powinien mieć jednak problemów. Robi to m.in. przez internet oraz wyspecjalizowanych w marketingu Legionistów Chrystusa. "Tak! Ojcze, przekazuję pieniądze, bo chcę pomóc Legionistom kształcić przyszłych księży" - taka formułka wita potencjalnych donatorów na internetowej witrynie zakonu. Polikarp - darczyńca Legionistów Niewiele osób w Trójmieście potrafi cokolwiek powiedzieć o Polikarpie M. Wiadomo, że tuż po wojnie przyjechał do Gdańska z Podlasia. Obecnie ten 70-letni, zwalisty mężczyzna chce pozostać w cieniu. Odmawia propozycji spotkania. - Porozmawiać możemy najprędzej jesienią - ucina. - To bardzo zamożny człowiek, który żyje bardzo skromnie w czteropiętrowym bloku w Gdańsku Oliwie - twierdzi jeden z jego znajomych. - Wielki dobroczyńca. - Jak Polikarp M. przyjechał po wojnie do Polski, miał tylko kartonową walizeczkę i trochę ubrań. Jakiś dobry człowiek napotkany na dworcu wziął go do domu, dał jeść, przenocował, a następnego dnia załatwił pracę w stoczni - opowiada Leszek Grombala, wójt gminy Kolbudy, w której leży Bielkowo. - Polikarp do dzisiaj go szuka, żeby podziękować. Wiadomo, że darczyńca Legionistów skończył zawodówkę i został kotlarzem - to jeden z najcięższych zawodów w stoczni. Na początku lat 70. pod Gdańskiem zaczął hodować świnie. - Szybko dorobił się hodowli liczącej 5 tys. świń i dużych pieniędzy - wspomina inna osoba związana z Polikarpem M. - Był głodny ziemi i ciągle ją dokupował. Sporo tego było, bo kosztowała złotówkę za metr kwadratowy, a i tak nikt jej nie chciał. Wójtowi Grombale Polikarp opowiadał, że na pomysł edukacyjnej inwestycji wpadł w czerwcu 1998, kiedy jechał z Tunisu do Kartaginy. Zobaczył znakomity uniwersytet na obrzeżach dużego miasta. Pomyślał sobie, że podobny przydałby się w Polsce. O Legionistach Chrystusa miał opowiedzieć Polikarpowi znajomy ksiądz. W ten sposób doszło do spotkania z ojcem Bernardem, dyrektorem Legionistów w Gdańsku. Zamiast trzech hektarów, których potrzebował zakonnik, Polikarp M. podarował mu 30. - Może to prawda, może nie. Jak podacie moje nazwisko, będę bardzo zagniewany - mówi Polikarp M. - Nie życzę sobie pisania o mnie i szkole. Krzysztof Katka, Sławomir Sowula, Gdańsk 18-03-2005, ostatnia aktualizacja 18-03-2005 09:19 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2607699.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oldtimer Re: Legioniści Chrystusa będą edukować Polaków IP: *.krak.tke.pl 20.03.05, 15:04 Krzyżacy tworzą szkoły janczarów! Ciekawostką jest fakt,że biały papcio widział plany w 2001 a GW opisała to kilka dni temu> To się nazywa "nos dziennikarski! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 na Węgrzech ujawniono księży-konfidenów 18.03.05, 18:45 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=21831440 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Moherowe misterium poezji w zastępach Rydzyka IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.03.05, 00:39 www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=1723 Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 ubywa zakonnic 21.03.05, 21:40 no i b.dobrze :))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21903031 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Zapałki Życińskiego przesiąknięte święconą wodą :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.03.05, 22:59 Lubelski KIK zostaje z Benderem Ryszard Bender pozostanie prezesem lubelskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Zadecydowało o tym niedzielne walne zgromadzenie Pod koniec lutego arcybiskup Józef Życiński odebrał Klubowi Inteligencji Katolickiej w Lublinie, kierowanemu przez Ryszarda Bendera, prawo do określenia "katolicki". Wcześniej przez wiele miesięcy arcybiskup domagał się od Bendera przestrzegania "zasad etyki katolickiej". Bender zapraszał do Lublina antysemickich prelegentów, bronił w Radiu Maryja Dariusza Ratajczaka zaprzeczającego zbrodni oświęcimskiej, zwolnił z pracy jedyną żywicielkę rodziny. Kiedy arcybiskup ogłosił decyzję, Bender posunął się do szantażu - oskarżył o współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL kilku członków KIK i zagroził, że to samo zrobi wobec osób z otoczenia metropolity. Arcybiskup gróźb się nie przestraszył. Ogłosił, że przywróci klubowi prawo do nazwy "katolicki", jeżeli walne zgromadzenie członków klubu wybierze władze gwarantujące "katolicki charakter KIK-u". Walne odbyło się w ostatnią niedzielę. Wstępu bronili młodzieńcy z mieczykami w klapach. - Było ich czterech. Sprawdzali, czy nazwiska wchodzących są na liście. Zaprotestowałem. Byłem przecież wiceprezesem KIK-u! Kiedy zapytałem Bendera, kim i po co są, odparł: - Mają pilnować porządku. Od innego członka zarządu usłyszałem że „musimy zabezpieczyć się przed »Gazetą Wyborczą «” - opowiada wzburzony dr Duda, wtedy jeszcze wiceprezes KIK-u. Na walne przybyło ok. 35 na 50 uprawnionych członków. Ostatnio Bender wprowadził do KIK-u kilku nowych członków - ludzi, których był pewny. - Jakiś miesiąc temu na spotkaniu władz klubu przedstawił nam kandydatury. Upierał się, by od razu dostali status członków zwyczajnych, dzięki czemu będą mogli głosować na walnym. Protestowałem, ale bezskutecznie - mówi Duda. Wśród "nowych" są np. Leszek Gregorowicz, sekretarz wojewódzki LPR, czy Mirosław Król, starosta powiatu świdnickiego, stały felietonista Radia Maryja. Edward Balawajder, były dyrektor biura lubelskiego KIK: - Uważam, że wprowadzenie na walne "nowych" to ordynarna manipulacja. W niedzielę po burzliwej dyskusji na temat stanowiska klubu wobec abp. Życińskiego z funkcji wiceprezesa zrezygnował dr Duda. Uważał on, że KIK musi porozumieć się z metropolitą. Zaproponował, żeby władze KIK-u podały się do dymisji, jeżeli w ciągu roku nie uda im się osiągnąć w rozmowach z Życińskim konsensusu. Walne zgromadzenie odrzuciło ten pomysł. Z władz klubu Bender wyeliminował opozycję. Sam nadal jest prezesem. Do zarządu wchodzą: jako przewodniczący komisji rewizyjnej prof. Jan Ziółek, kolega Bendera z KUL (jeden z sygnatariuszy listu do biskupa Essen, w którym kilku profesorów KUL z Benderem na czele protestowało przeciwko przyznaniu nagrody za zasługi dla katolickiej nauki społecznej Władysławowi Bartoszewskiemu), wiceprezesi - eurodeputowany prof. Mirosław Piotrowski, uczeń Bendera i jego bliski współpracownik, oraz - na miejsce dr. Dudy - Mirosław Król. Chcieliśmy zapytać Bendera o nowych członków i sytuacje w KIK-u, ale nie chciał rozmawiać. Bardziej otwarty był profesor Piotrowski. - Jeżeli chodzi o nowych członków, to i tak niewiele zmienili. Za zarządem głosowała ogromna większość obecnych - powiedział. Jego zdaniem nie było żadnej manipulacji. - Nowi ludzie byli potrzebni. Chodziło o odmłodzenie klubu, bo odeszło z niego w ostatnim czasie trochę ludzi. - Lubelski KIK świadomie umieścił się poza Kościołem. Jeśli chcą być uczciwi i konsekwentni wobec własnych wyborów, powinni zmienić nazwę stowarzyszenia - powiedział KAI prezes warszawskiego KIK-u Piotr Cywiński. Sam Bender w rozmowie z KAI stwierdził, że podczas niedzielnego spotkania postanowiono, że prezes i zarząd będą się starać o spotkanie z metropolitą Życińskim i wyjaśnienie spraw spornych. - Będę się starał prosić księdza metropolitę o spotkanie. Czy wyrazi zgodę, nie wiem - powiedział Bender. Dla Gazety: ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik metropolity lubelskiego Dekret ogłoszony w lubelskich kościołach w ostatnią niedzielę lutego obowiązuje. Oznacza to, że lubelski KIK nie może być łączony z Kościołem. I tak będzie, dopóki władze klubu nie zrealizują warunków określonych w dekrecie, a więc nie wybiorą władz gwarantujących jego katolicki charakter. Działalność KIK- u musi być też uzgadniana z jego kapelanem. Nie chcę komentować faktu, że Bender utrzymał stanowisko prezesa. Uważam, że najważniejsze dla organizacji, która chce uchodzić za katolicką, jest podporządkowanie się postanowieniom dekretu. (Paweł P. Reszka, Lublin; KAI 21-03-2005) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2613910.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Facjata wstecznictwa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.03.05, 00:19 Prymas o eurokonstytucji Chrystus nie boi się złożenia do "europejskiego grobu" - pisze kardynał Józef Glemp w życzeniach na święta wielkanocne. „Wielkanoc tego roku nie przynosi nam pociech społecznych i narodowych. Wielu naszych braci, którzy zaufali polityce, doznaje zawodu. Co więcej, wielu z nich uważa wykreślenie obecności Kościoła z obrazu Europy za klęskę wiary, za złożenie Chrystusa do europejskiego grobu. My zaś wiemy, że Chrystus nie boi się takich grobów, On jest »zmartwychwstaniem i życiem «” - pisze kardynał. Prymas zwrócił też uwagę na niewierzących. "Odrodzenie trwa w świecie. Ludzie niewierzący albo wierzący inaczej są także włączeni w powszechne odrodzenie, które my, chrześcijanie, nazywamy zmartwychwstaniem w Chrystusie" - napisał kard. Glemp. Odniósł się też do lustracji. "Bracia i Siostry! Różne smutki i boleści dotykają nas w czasie tegorocznej Paschy. Wiele naszych grzechów - jak w grobie - spoczywa w teczkach archiwalnych. Boimy się cierpkiej prawdy, boimy się nieprawdy o nas. Idziemy do jakiegoś naszego Emaus i narzekamy, bo nie wszystko dzieje się po naszej myśli. Tymczasem zmartwychwstanie Chrystusa trwa i wzywa do nowego życia!" - napisał. P.S. Ot i cały Glemp. Ani słowa o przekręceniu Oblatów na miliony $$. Ani slowa na temat, że polska kościelna wiocha nie musiała powielić się w Canadzie. Ani słowa o tym, że sami oblaci - nie wsponinając wiernych potraktowali Glempa na zasadzie persona non grata. Byłem przeciwnikiem wprowadzenia religii doi szkół. Po wnukach wudzę, że lepszej weryfikacji indoktryny nie mogli zrobić :o)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Zakonnice też molestują IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.03.05, 23:18 Przypadki molestowania seksualnego w Kościele Katolickim dotyczyły dotąd wyłącznie księży. W Louisville ponad 20 osób oskarża zakonnice, które pracowały w domu dziecka wiele lat temu. Pozwy złożyły w większości kobiety, które zostały zgwałcone lub były molestowane przez byłego kapelana domu dziecka. Placówka była prowadzona przez siostry zakonne w latach 1952-1983. Część pozwów dotyczy także 10 zakonnic. - Jako kobiety powinny chcieć ochraniać dzieci – powiedziała 30-letnia Landa Mauriello-Vernono, która złożyła pozew przeciwko zakonnicy i katolickiej szkole, do której uczęszczała. Prowadzi również narodową kampanię Sieć Ocalonych Molestowanych przez Duchownych. Postanowienia przyjęte przez zakon w lutym 2003 wymagają, by oskarżone zakonnice nie prowadziły żadnej działalności, dopóki nie zostanie zakończone śledztwo. Tylko jedna z oskarżonych sióstr pozostała na swoim stanowisku. www.kosciol.pl/article.php?story=2004080314410067&query=pedofil%2Bmolestowan Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Księża molestują zakonnice 28.07.05, 17:17 Stolica Apostolska podchodzi do tego problemu wspólnie z biskupami i z międzynarodową unią zwierzchników zakonów" - oświadczył dyplomatycznie rzecznik papieski, Joaquin Navarro-Valls. Oświadczenie było następstwem publikacji informującej czytelników włoskiej gazety „La Repubbiica", że tysiące sióstr zakonnych na świecie nie są w stanie dopełnić ślubów czystości, bo są gwałcone lub zmuszane do seksu przez księży. Dowodzi tego szereg raportów autorstwa członkiń zakonów. Siostra Maura 0'Donohue - lekarka i była koordynatorka Katolickiego Funduszu ds. Rozwoju Krajów Trzeciego Świata - przedłożyła swój memoriał (przedrukowany potem przez tygodnik „National Catholic Reporter") kardynałowi Eduardo Matinezowi, prefektowi watykańskiej kongregacji życia religijnego. W swym raporcie 0'Donohue dokumentuje przypadki seksualnego wykorzystywania zakonnic przez księży, które wykryła w 23 krajach (m.in. Burundi, Botswana, Kolumbia, Zimbabwe, Ghana, Indie, Irlandia, Wiochy, Lesotho, Kenia, Malawi, Papua-Nowa Gwinea, RPA, Filipiny, Sierra Leone, Tanzania, USA, Uganda, Zambia i Zair). Siostra 0'Donohue pisze, że „skalą problemu była zaszokowana i nie mogła uwierzyć (...). W jednym z krajów (...) przełożona zakonu była wprost nagabywana przez księży, by udostępniła im siostry do celów seksualnych". W roku 1998 podobny raport złożyła siostra Marie McDonald, która pisze, że księża skłaniali czasem zakonnice do stosowania środków antykoncepcyjnych, przekonując je, że to zapobiega AIDS. Lekarze katolicy skarżyli się, że byli skłaniani do wykonywania aborcji siostrom zapłodnionym przez :; księży. Kapłani namawiali zakonnice do stosunków, odwołując się do fałszywych argumentów teologicznych, np. że mogą uprawiać seks z duchownymi bez łamania ślubów czystości. Zakonnice nie śmiały sprzeciwić się woli księży, którzy mieli dominującą pozycję. Kiedy siostra zachodziła w ciążę, była wyrzucana z zakonu, natomiast księdzu plemnikodawcy włos z głowy nic spadał. W ubiegłym roku amerykańska gazeta „St. Louis Post Dispatcher" opublikowała własny raport stwierdzający, że 34 tyś. zakonnic doznało przemocy seksualnej ze strony księży. free4web.pl/3/2,67351,128513,3222355,Thread.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Molestujący zakonnik IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.11.05, 22:29 Przed sądem z Lipnie (Kujawsko-Pomorskie) stanął zakonnik oskarżony o molestowanie seksualne 14-letniej dziewczynki. Oskarżony nie przyznaje się do winy; grozi mu do 10 lat więzienia. www.tygodnik.com.pl/numer/275820/obraztygodnia.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Pedofilia karana kościelna niezbyt surowo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.03.05, 23:24 Na rok i osiem miesięcy skazał Sąd Rejonowy w Łęczycy (woj. łódzkie) 39- letniego księdza Wincentego P., którego prokuratura oskarżyła o seksualne wykorzystywanie dzieci - poinformował wiceprezes sądu Stefan Dziewulski. Proces i uzasadnienie wyroku były niejawne. Według prokuratury, do przestępstwa doszło w latach 1998-99 w miejscowości Witonia w okolicach Łęczycy, gdzie skazany był wikarym. W tym czasie "doprowadził pięciu małoletnich chłopców poniżej 15 roku życia do wykonywania czynności seksualnych i poddania się im". Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie policja i prokuratura w Łęczycy prowadziły już w kwietniu i w maju 1999 roku. Wtedy jednak - jak twierdzi prokuratura - nie znaleziono podstaw do wszczęcia postępowania karnego. Ksiądz jednak został przeniesiony do innej parafii. W lipcu 2002 roku postanowiono wszcząć śledztwo po publikacjach prasowych; biskup łowicki odwołał księdza z parafii. Na początku listopada 2002 roku za księdzem rozesłano list gończy, bo prokuratura i policja nie mogły przesłuchać duchownego i przedstawić mu zarzutów. Pod koniec listopada 2002 r. Wincentego P. zatrzymano na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Dorohusku przy wjeździe do Polski. Informację tę za PAP podał serwis Interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Moralność katolicyzmu "aniołkami" pisana IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 23:25 Ateistka. Rozmowa z Magdaleną Środą, filozofem i etykiem . Chciałabym starzeć się z dala od Warszawy otoczona dziećmi i zwierzakami. Czytając i gotując?. Z córką Agatą, 1983 r. Moje koleżanki kręciły po 16 piruetów, ja dawałam radę jedynie 8. Byłam chuda, miałam długie nogi, a to nie pomaga technice?. 12-letnia Magdalena Środa w stroju Kopciuszka. Szkoła baletowa w Warszawie Mama mówiła, że rzeczą rozsądną jest wychodzić za mąż. Ja wyszłam za mąż z miłości?. Ślub Magdaleny i Krzysztofa Środów, 1982 r. Pani ojciec, Edward Ciupak, jest znanym socjologiem, a mama? Ojciec, jako socjolog religii, zajmował się katolicyzmem, wydał wiele książek poświęconych polskiej religijności. Mama też jest socjologiem, pracowała na Akademii Wychowania Fizycznego, zrobiła doktorat, ale mniej zajmowała się nauką, więcej dydaktyką. Lubiła to i ją lubiano w tej roli. Wiarę w Boga odrzuciła Pani świadomie czy to efekt wychowania? Nie można porzucić czegoś, czego się nie ma i nigdy nie miało. Czyli nie można nawet spytać: "Jak to się u Pani zaczęło?". Jako dziewczynka byłam wychowywana w miasteczku Zagórów w Poznańskiem, u dziadków ze strony mamy. Mieszkaliśmy na ulicy Kościelnej. Na górze stał kościół, nasz dom był drugi od kościoła w dół. Chodziłam po mleko do sąsiadów, ale kiedyś była straszna burza i dziadek powiedział, że on pójdzie. "Dziadku, ale coś ci się stanie", bardzo kochałam dziadka. Dziadek na to, że nic mu się nie stanie, więc zaczęłam żalić się babci, a ona: "Nie martw się, przecież na górze stoi kościół". Babci, jako racjonalistce, chodziło o to, że wysoka wieża przejmie na siebie pioruny, ale ja sądziłam, że to Kościół i wiara ma chronić mojego dziadka przed piorunami. Kościół nie był wystarczającą gwarancją bezpieczeństwa dla mojego dziadka. I ta niewiara pozostała do dziś. A lekcje religii, na które chodziło się w szkole? Pamiętam, że ojciec zapytał mnie, czy chcę chodzić, ale się tego nie domagał. Miałam przyjaciółkę, która była Żydówką i na religię nie chodziła. Wolałam czas spędzać z nią, a więc też nie chodziłam. W 1968 roku Hania wyemigrowała z Polski. A ja już wiedziałam, że zostanę poza Kościołem, który wydawał mi się niesłychanie nudnym miejscem. Nigdy nie miałam potrzeby wiary czy religijności. Jej brak rekompensuję sobie wiedzą z zakresu religii. Co Panią pozbawiło tej potrzeby? Nic. Wiara to kwestia łaski. A ta nie została mi udzielona. Choć może o tym nie wiem. Jedna z pań pracujących u mnie w Instytucie Filozofii zawsze mi powtarzała, że jestem katoliczką, tylko nie zdaję sobie z tego sprawy. "Bo skoro jestem tak dobrym człowiekiem, na pewno muszę być katolikiem". Spędziłam sporo czasu przy czytaniu teologów, szukając religijnych inicjacji. I nic. Jak się studiuje "Sumę teologiczną" Tomasza, można podziwiać koronkowy pałac wiedzy o Bogu i stworzonym przez niego świecie, ale jeśli nie ma pan jednego elementu - wiary - cały pałac jest tylko intelektualną konstrukcją. Ani razu w życiu z rodzicami nie byliście w kościele? W Warszawie - nie. Na wsi, u rodziców ojca - często. Choć mama kultywowała polską obyczajowość - chodziliśmy na pasterkę i święcić przed Wielkanocą. Mam wrażenie, że to częsta sytuacja: pusta obrzędowość bez silnej wiary. Obrzędowość bez wiary nie musi być pusta. To ważny element kultury i wspólnoty. W naszym kultywowaniu obyczajów nie było hipokryzji. O czym rozmawialiście, co było oprócz rytuału? A o czym teraz się rozmawia w religijnych rodzinach? O Bogu? Nie sądzę. U nas też nie rozmawiało się o Bogu. Mama była ateistką i wpoiła mi szacunek dla racjonalnego myślenia. Tata religią zajmował się zawsze, ale jako socjolog. Jedną z pierwszych moich pozaracjonalnych fascynacji były mity greckie. Skłonna byłam raczej wierzyć w moc Zeusa niż w chrześcijańskiego Boga, którego nie rozumiałam. A wyjścia na pasterkę? To co innego. Ja co roku chodzę na pasterkę. Zaskakujące. Więcej - moje dziecko i dzieci znajomych, które przychodziły do nas w okresie świąt, czytały ze mną Biblię przed wyjściem do kościoła. serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2572940.html?as=2&ias=8 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Kościół "tonie" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 23:35 Kard. Ratzinger: Tonąca łódź Kościoła Myśl przewodnią znalazłem w słowach Jezusa z Ewangelii świętego Jana: «jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity» - mówił Radiu Watykańskiemu kard. Joseph Ratzinger o rozważaniach Drogi Krzyżowej, odczytanych w czasie nabożeństwa w Koloseum. Wielkie poruszenie wywołał tekst rozważań, które towarzyszyły Drodze Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Ich autor, kardynał Joseph Ratzinger, pisze o upadku Kościoła, nazywając go "tonącą łodzią". Komentując trzeci upadek Jezusa pod ciężarem krzyża - stację dziewiątą - prefekt watykańskiej Kongregacji nauki wiary każe zastanowić się nad tym, jak Chrystus musi cierpieć także w swoim Kościele. Ile jest brudu w Kościele... ile pychy, ile samowystarczalności! - pisze niemiecki kardynał. Jego zdaniem, Kościół zdaje się być tonącą łodzią, do której z wszystkich stron wdziera się woda. Brudne są jego szaty i oblicze, wielkie słowa i gesty pokrywają zdradę, z czego "śmieje się Szatan". Słowa kardynała Ratzingera na łamach dziennika "La Stampa" komentuje katolicki pisarz Vittorio Messori, współautor wraz z Janem Pawłem II książki "Przekroczyć próg nadziei". Jako jeden z nielicznych komentatorów łagodzi on wydźwięk tekstu napisanego przez Ratzingera. Messori przypomina, że taka jest poetyka liturgii pokutnej i słów niemieckiego kardynała nie należy brać dosłownie. Dodaje, że gdyby sam miał pisać te rozważania - a kilka lat temu odrzucił taką ofertę złożoną mu przez arcybiskupa Stanisława Dziwisza - byłyby one bardzo podobne do tego, co przygotował niemiecki kardynał. Jednocześnie jednak nie uważa, aby było w nich coś wyjątkowo oryginalnego. Jak pisze Ratzinger, to my sami zbrukaliśmy oblicze Kościoła. Idea ta pojawia się już w Dziejach Apostolskich: rozróżnienie między Kościołem, który jest święty, a dziećmi Kościoła, które są grzeszne. Nie ma tu niczego nowego w stosunku do tradycji - twierdzi Messori. Zauważa, że jedną z największych obaw Ratzingera jest przekształcenie Ewangelii i chrześcijaństwa w ideologię. Zaznaczył, że domyśliłby się, że chodzi o Ratzingera, nawet gdyby nie wiedział, kto jest autorem tych rozważań, właśnie po tej polemice. Zapytany przez Radio Watykańskie, czym się inspirował, kard. Ratzinger odpowiedział: „Myśl przewodnią znalazłem w słowach Jezusa z Ewangelii świętego Jana: «jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity» . Tymi słowami Pan pozostawił eucharystyczną, sakramentalną interpretację swej męki, Drogi Krzyżowej. Ukazuje nam, że Droga Krzyżowa to nie tylko jakiś łańcuch bólu czy nieszczęść, ale że to stanowi misterium, tajemnicę; jest właśnie tym procesem, w którym ziarno pszenicy wpada w ziemię i przynosi owoc. Innymi słowy, ukazuje nam, że męka jest ofiarą z samego siebie. Ta ofiara przynosi owoc i przez to staje się darem dla wielu, dla wszystkich”. Cały tekst rozważań Drogi Krzyżowej napisanych przez kard. Josepha Ratzingera Koloseum 2005 :. IAR/Radio Watykańskie/a. (26.03.2005 godz. 07:46) www.wiara.pl/wiadomosc.php?idenart=1111819614 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Szkoła biznesu dla księży ma się dobrze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 00:43 W Nowosądeckiej Szkole Biznesu zostanie utworzone podyplomowe studium zarządzania i biznesu dla księży i sióstr zakonnych. Zgłosiło się już 150 chętnych. Ekonom Episkopatu ks. Jan Drob powiedział, że to studium będzie początkiem reformy finansowej Kościoła. Staną się jeszcze bogatsi? [Fakty i Mity] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Życie po życiu - życzmy sobie odnowy życia IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 01:51 Kardynał Glemp podkreślił (...). Tymczasem pożądliwość pieniędzy rodzi znaną od dawna fobię chciwości, patologię odciągającą od świata realizmu. Przecież ta Kościoła odnowa trwa od 2 tys. lat i do dnia dzisiejszego nie wyeliminowała z Kościoła tej patologicznej pożądliwości pieniędzy. Wyszyński miał chyba recję wypowiadając się bardzo niepochlebnie o polskich księżach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stan Re: Życie po życiu - życzmy sobie odnowy życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 22:14 Polacy zbladzili poszli nie ta sciezka poszli za wartosciami materjalnymi-mocno sobie zaszkodzili bo byla to sciezka dla kleru sa to slowa z Jasnej Gory Kardynala Glempa z okresu ostatnich wyborow.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1234vsx Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.ec.pl 08.04.05, 00:27 wielce szkoda ale i tak bęsdziemy zawsze z papieżem www.papiez.kul.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12 Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.ec.pl 08.04.05, 00:29 wielce szkoda ale i tak będzeiemy zawsze z papieżem www.papiez.kul.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Warto przeczytać IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.04.05, 03:05 news.independent.co.uk/europe/story.jsp?story=627506 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega Re: Warto przeczytać IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 12.04.05, 13:50 Przez 26 lat k.kat.w Polsce nie znalazł sposobu na przełożenie nauk Ojca Św. na grunt zjadacza chleba.Teraz, po chwilowym apogeum nastąpi powolny upadek struktur k.kat.w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
ed100 Re: Warto przeczytać 13.04.05, 05:10 Nie był bym tego taki pewien. Pontyfikat sprzeczności (w szerokim tego słowa znaczeniu) wyzwolił falę fanatyzmu zalatującego co najmniej średniowieczem. Wstecznictwo w stosunku do II soboru watykańskiego chyba już nie budzi wątpliwości. Zresztą pare oficjalnych wypowiedzi JPII jednoznacznie i precyzyjnie wyznacza miejsce i rolę pospolitemu parafianinowi. W tej kwestii - tak, jak dpskonale określił mentalność polskich księży kard. Wyszyński, tak nie mniej trafnie wykorzystał katolicki parafianizm JPII. Odpowiedz Link Zgłoś