Dodaj do ulubionych

Jaki byl najlepszy samochod z demoludow?

12.07.05, 10:33
Podobno Polonez zdobyl kiedys taka nagrode na targach (i to takich powaznych,
zachodnich, a nie w karlovych garach czy kuzniecovsku).
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 10:34
      No wiec Skoda Favorit. Najnowoczesniejsza, najdynamiczniejsza, najlepiej prowadzaca sie, z duzym bagaznikiem.

      Polonez byl przy niej malym pikusiem.
      • room.zeiss Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 10:53
        Jaja sobie robisz?
        • emes-nju Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 11:09
          A jezdziles kiedys? Czy tylko rowerkiem na trzech kolkach i maluchem tatusia?
          • radomir996 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 13.07.05, 09:20
            Taaaaa, najsztywniejsza konstrukcja nadwozia w ktorym wylatywaly przednie szyby
            jak sie na kraweznik wjezdzalo. Cud techniki po prostu.
      • wonnan29 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 11:10
        emes-nju napisał:

        > No wiec Skoda Favorit. Najnowoczesniejsza, najdynamiczniejsza, najlepiej
        prowad
        > zaca sie, z duzym bagaznikiem.
        >
        > Polonez byl przy niej malym pikusiem.

        Skoda Favorit byla super,zwlaszcza pod katem sztywnosci nadwozia,znane byly
        przypadki,ze podczas podjezdzania pod kraweznik nagle potrafila wypasc przednia
        szyba,blad starano sie pozniej naprawic,montujac na przednich kielichach rure
        usztywniajaca czy jak kto woli rozporke hehe!
        • room.zeiss Dla milosnikow Skody 12.07.05, 11:17
          Przyjechal kiedys do mnie Czech w ramach wymiany pionierow czy jak to sie tam
          nazywa i jak zobaczyl Poloneza to mu szczeka opadla.
          Byly wtedy juz Favoritki.
          • emes-nju Re: Dla milosnikow Skody 12.07.05, 11:22
            No... zobaczyl samochod, ktory w Czechach tez jezdzil. Cos tworzysz.
            • room.zeiss Re: Dla milosnikow Skody 12.07.05, 11:28
              emes-nju napisał:

              > No... zobaczyl samochod, ktory w Czechach tez jezdzil. Cos tworzysz.

              Kurde, od srodka zobaczyl, bo moj stary wtedy mial egzemplarz z seii limitowanej.
              • edek40 Re: Dla milosnikow Skody 12.07.05, 11:43
                No kurde, to kolega z tych rowniejszych nie? W latach osiemdziesiatych polonez masowo byl sprzedawany w wersji limitowanej C. Byl ogolocony doslownie ze wszystkiego. A i tak nie kazdy mogl go miec. Ciekawe czy twoj kolega-pionier padlby na twarz przed taka wersja limitowana?
                • radomir996 Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 09:22
                  edek40 napisał:

                  > No kurde, to kolega z tych rowniejszych nie? W latach osiemdziesiatych
                  polonez
                  > masowo byl sprzedawany w wersji limitowanej C. Byl ogolocony doslownie ze
                  wszys
                  > tkiego. A i tak nie kazdy mogl go miec. Ciekawe czy twoj kolega-pionier
                  padlby
                  > na twarz przed taka wersja limitowana?

                  Cos bredzisz, Poldas akurat zawsze byl dosyc bogato wyposazony (w porownaniu do
                  innych tworow demoludu), swiatla przeciwmgielne w stanadardzie, podobnie jak
                  tylna wycieraczka itp itd.
                  • swoboda_t Polonez C 13.07.05, 09:53
                    Fakt, że dość rzadko spotykany. Podobnie jak DF C miał tapicerkę z kiepskiego
                    skaju, metalowe korbki szyb (bez plastikowych wykończeń), aparat zapłonowy
                    starego typu, nie miał kołpaków, listew, świateł przeciwmgielnych, wycieraczki
                    (przednie skolei nie miały chyba regulacji cyklu) itd.itp. No i te światła,
                    bodajże importowane z Węgier. Była nawet krótka seria DF-ów z tymi światłami,
                    bo okrągłych "nie dowieźli" :)

                    tinyurl.com/8tube

                    tinyurl.com/dtyhw
                  • edek40 Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 12:37
                    Ale dokladnie to w ktorym miejscu bredze? Czy piszac o polonezie C czasow "przejsciowych" i planowanych trudnosci gospodarczych? Czy piszac o dostepnosci samochodow w ogole, o serii limitowanej nie wspominajac? Szeregowy, zasluzony pracownik naukowy dostawal co najwyzej asygnate na wersje standard i to po pozytywnym zweryfikowania tej sprawy w POPie (podstawowa organizacja partyjna na zakladzie). Wersje limitowana mieli dyrektorzy oraz posiadacze walut, ktorych Polacy teoretycznie miec nie powinni.
                    • room.zeiss Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 13:43
                      edek40 napisał:

                      > Ale dokladnie to w ktorym miejscu bredze? Czy piszac o polonezie C czasow "prze
                      > jsciowych" i planowanych trudnosci gospodarczych? Czy piszac o dostepnosci samo
                      > chodow w ogole, o serii limitowanej nie wspominajac? Szeregowy, zasluzony praco
                      > wnik naukowy dostawal co najwyzej asygnate na wersje standard i to po pozytywny
                      > m zweryfikowania tej sprawy w POPie (podstawowa organizacja partyjna na zakladz
                      > ie). Wersje limitowana mieli dyrektorzy oraz posiadacze walut, ktorych Polacy t
                      > eoretycznie miec nie powinni.

                      A co w tym zlego, ze ktos byl dyrektorem?
                      • edek40 Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 13:57
                        Absolutnie nic. Niemniej kazdy dyrektor musial byc pozytywnie zweryfikowany przez towarzyszy. Chyba musial rowniez nalezec to PZPR, ale tu pewnosci nie mam. Innymi slowy: przecietny Polak w tamtych czasach mogl glownie pomarzyc o aucie (a przedplaty jakos nie wypalily). Jesli juz jakkolwiek sie zasluzyl to mogl dostac talon, ale nie na wersje limitowana. Acha, nie bez znaczenia jest fakt, ze nawet najlepszy fachowiec i organizator nie mogl zostac dyrektorem bez zgody historycznej organizacji Millera, Oleksego czy Cimoszewicza.

                        Ja nie oceniam czy ktos rowniejszy byl zly czy niezly. Ja tylko stwierdzam, ze tylko rowniejszy mogl miec wersje limitowana poloneza. Takie to byly piekne czasy, na ktore z reszta wciaz glosuje spora czesc spoleczenstwa.
                        • room.zeiss Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 14:14
                          edek40 napisał:

                          > Absolutnie nic. Niemniej kazdy dyrektor musial byc pozytywnie zweryfikowany prz
                          > ez towarzyszy. Chyba musial rowniez nalezec to PZPR, ale tu pewnosci nie mam.

                          Nie musial.

                          > Innymi slowy: przecietny Polak w tamtych czasach mogl glownie pomarzyc o aucie (
                          > a przedplaty jakos nie wypalily).

                          Teraz tez przecietny Polak moze pomarzyc o aucie. Bo chyba nie nazywamy autami
                          wypierdzianych golfow i kadetow?

                          > Jesli juz jakkolwiek sie zasluzyl to mogl dos
                          > tac talon, ale nie na wersje limitowana. Acha, nie bez znaczenia jest fakt, ze
                          > nawet najlepszy fachowiec i organizator nie mogl zostac dyrektorem bez zgody hi
                          > storycznej organizacji Millera, Oleksego czy Cimoszewicza.

                          Bajki.

                          > Ja nie oceniam czy ktos rowniejszy byl zly czy niezly. Ja tylko stwierdzam, ze
                          > tylko rowniejszy mogl miec wersje limitowana poloneza. Takie to byly piekne cza
                          > sy, na ktore z reszta wciaz glosuje spora czesc spoleczenstwa.

                          Zapytaj sie badylarzy spod Warszawy jakie mieli wtedy samochody.
                          Czy oni tez byli ci 'rowniejsi'?
                          • edek40 Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 14:40
                            Badylarze byli uznawani za obywateli spoza nawiasu. Nie kazdy obywatel chcial i potrafil byc sciganym z partyjnego prikazu prywaciarzem (zwroc uwage, ze pejoratywny wydzwiek prywaciarz czuje sie jeszcze dzis).

                            Jednak przecietny Polak moze miec samochod. W tych lepszych czasach ludzie zbierali latami na nowy samochod. A na uzywany nie bylo ich stac, bo byly drozsze niz nowe dla wybranych. Dzis chociaz uzywany moga kupic.

                            Byc moze zylismy w innych czasach komunistycznych. Ja pamietam towarzysza z Zyrardowa czy Bialej Podlaskiej. Pamietam opowiesci ojca o wybitnym specjaliscie od (wtedy tak nazywanych) maszyn cyfrowych. Proponowanu mu posade dyrektora. Jednak mial sie zapisac do partii. Nie zapisal sie, wiec z wilczym biletem zostal zwolniony. Potem pasal swinki, aby na koniec wyladowac w Austrii, gdzie zalozyl specjalizujaca sie w nowoczesnych technologiach cyfrowych firme. A mogl miec poloneza w wersji limitowanej.
                            • room.zeiss Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 15:34
                              A to dziwne!
                              Bo moj ojciec byl dyrektorem i do partii nie nalezal.
                              A tak w ogole to w Polsce nie bylo zadnego komunizmu.
                              Nawet partii komunistycznej nie bylo.
                              Nasluchales sie Gertycha i tyle.
                              • edek40 Re: Dla milosnikow Skody 13.07.05, 17:07
                                No to niech bedzie. To byl socjalizm. Najlepszy i najrowniejszy system spoleczny, w ktorym wszyscy byli rowni, lecz niektorzy rowniejsi i mieli poloneza limited edition. Jezeli chodzi o przynaleznosc do partii to pisalem, ze nie mam pewnosci. Mam jednak pewnosc, ze bez zgody przenajswietrzej dyrektorem nie zostal. Takie to byly czasy. Spytaj taty, moze ci szczerze odpowie. Bo wiesz, sa tacy, ktorzy dzis sie wstydza, ze czerpali korzysci, ktore dawal rezim. Ja niestety mam tyle lat, ze pytac musze tylko o szczegoly, bo bardzo dobrze pamietam realia. Giertycha nie slucham, bo mam wlasny rozum, ktory nie jest owladniety obsesja. Ja tylko sprzeciwiam sie obecnosci komuchow jakiejkolwiek formie wladzy. Wieszac ich nie mam zamiaru.
                              • mati_lecha bleee 17.07.05, 23:05
                                Na wymioty się zbiera jak się słyszy wychwalanie PRL-u. Idź precz duszo
                                nieczysta.
        • emes-nju Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 12:57
          wonnan29 napisała:

          > Skoda Favorit byla super,zwlaszcza pod katem sztywnosci nadwozia,znane byly
          > przypadki,ze podczas podjezdzania pod kraweznik nagle potrafila wypasc
          > przednia szyba,blad starano sie pozniej naprawic,montujac na przednich
          > kielichach rure usztywniajaca czy jak kto woli rozporke


          Marna sztywnosc nadwozia nie jest przypadloscia tylko tego samochodu. Po zamontowaniu poprzeczki bylo ok. Zdaje sie, ze Czesi, po jakims czasie zaczeli beleczke montowac w standardzie.

          Fajnie by bylo gdyby wspolczesne samochody mialy tylko takie wady :-P Vide palace sie Peugeoty 307.
    • konrad.boryczko Najlepszy? 12.07.05, 10:40
      Najlepszy byl oltcit. Najlepsze w nim bylo, to, ze nigdy nie wiedziales czy
      odpali i czy dojedzie. :)))
      BTW co to znaczy najlepszy? Jakie kryteria?
    • swoboda_t Najlepsze chyba były Skody 12.07.05, 10:43
      Mówimy oczywiscie o popularnych markach.Tak do Octavii/Felicji włącznie. Bardzo
      nowoczesne, piękne, cieszyły się dobrą opinią również na zachodzie. O wczesnych
      Wartburgach też można tak powiedzieć. Później to już nie było to samo. Samary i
      Favoritki były solidne i nowoczesne jak na socjalistyczne warunki, ale do aut
      zachodnich wiele im brakowało. Polonez byłby najlepszym autem, gdyby nie
      zarzucono planów produkcji silników DOHC. No i gdyby nie ta superjakość od
      początku lat 80-tych :|
      • swoboda_t No i wczesne PF 125p 12.07.05, 10:52
        Stały na dobrym światowym poziomie, tak technologicznie jak i jakościowo. Tak
        więc moje typy-wczesne Skody, PF-y i Wartburgi.
    • odin-2 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 10:56
      room.zeiss napisał:

      > Podobno Polonez zdobyl kiedys taka nagrode na targach (i to takich powaznych,
      > zachodnich, a nie w karlovych garach czy kuzniecovsku).


      ... TRABANT kombi - prawdziwie rodzinne auto dla karlów !!!
    • kazimirz Dlaczego "byl", ta firma istnieje do dzisiaj . 12.07.05, 11:07
      Nazywa siem TATRA i nie miala sobie ruwnyh wsrud socjalistycznyh zlomuw.
      www.tatra.cz/cz/
      www.blimdanet.com/galeria/pabennos/images/Lynx%20atascado%20Tatra.jpg
      www.mtx.cz/mtx/historie_right.htm
      www.seriouswheels.com/1960-1969/1966-Tatra-Type-T2-603-Black-FA.htm
      Mudlmy siem
    • edek40 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 11:12
      W czasach gdy byl produkowany polonez w tej klasie krolowal juz przedni naped. Rowniez zawieszenie na resorach bylo postrzegane jako przezytek z czasow bryczek konnych. W latach osiemdziesiatych zdecydowanie skoda favorit. Proste az do bolu auto, ktorego silnik wytrzymywal przebiegi powyzej 100 kkm. W tamtych czasach chyba tylko wersje eksportowe mogly sie poszczycic takimi wynikami.

      Dla niepamietajacych tamtych czasow wersja eksportowa to starannie wyselekcjonowany towar o przyzwoitej jakosci, o generacje wyzszej niz towar dla motlochu zamieszkujacego komunistyczny raj. Dodam, ze calkowicie niedostepny dla tego zadowolonego ze swojego losu motlochu. Wyjatkiem byly tzw odrzuty, sprzedawane "spod lady". Dostepne one jednak byly wylacznie dla rowniejszych obywateli. W tym miejscu (troche poza tematem) dodam, ze mozliwosc zachwycania sie superjakoscia samochodu polski (eksportowy polonez) zawdzieczamy trosce przewodniej sily narodu: PZPR, ktora miala baczenie na wszystko, ze szczesciem osobistym wlacznie. Jezeli ktos placze za PZPR to pociesze. Trzon tej formacji zyje i nazywa sie SLD. I nadal dba o nasze szczescie w zyciu osobistym i zawodowym.
      • trypel Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 11:25
        Jezdziłem zarówno favoritką jak i samarą 1.3 w wersji finskiej i o ile wnętrze
        lepszej jakości miała skoda a tyle silnik co najmniej pare klas lepszy był w
        samarze. Jezdziłem wtedy do Niemiec do pracy na studiach i samara w
        przeciwieństwie do favoritki pozwalała mi na bezproblemową jadę autostradą w
        okolicach 140-150 (silnik 1.3 skrzynia IV) i zadowalała się 6-7l/100. I przez 2
        lata i 45 tys km nic się w niej nie zepsuło - przy sprzedaży miała 110 tys km i
        była dalej OK. Favoritka było dobra o ile ktoś jezdził 90-100 i miał delikatną
        nogę bo stare silniki skodowskie nie lubiły brutalnego traktowania.
        Zresztą na drugim miejscu umieścił bym Ładę 2107 - samochód nie do zajechania
        tylko trochę źle się prowadził w zakrętach. Ale i tak poloneza robił jak
        chciał :)
        • edek40 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 11:49
          Silnik w tym bolidzie pomagali skonstruowac mistrzowie z porsche, o ile mnie pamiec nie zawodzi. Jezdzilem sluzbowo obciazona favoritka z predkosciami powyzej 120 km/h z zamontowanym prastarym gaznikowym silnikiem 1,3 konstrukcji renault z lat szescdziesiatych. W moich rekach zrobila okolo 120 kkm. I nie byla to wersja finska. Jednak byl to samochod z poczatku lat 90tych. O samarach slyszalem duzo dobrego jednak jakosc radzieckiego montazu pozostawiala sporo do zyczenia i pojazd ten wymagal przed uzyciem poskrecania - taka IKEA.
          • skyddad Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 12:33
            Pamietacie nastepce adolfowej dekawki.Bylo nia protoplasta Trabanta P-70.
            Jak zobaczylem pierwszy raz te tekturowe auto,naprawde zrobilo wrazenie ,mialem
            kilkanascie lat rok 1956 do Miedzywodzia przyjechali na wakacje dwoma sztukami
            dwie rodziny z ulbrichtowskich Niemiec.Jak to pier"..."lo i przy starcie
            zaslona niobieskiego dymu.Pzdr.Sky.

            • drpawelek PF 132p? 12.07.05, 15:02
              Moze PF132p albo Polonez Coupe z silnikiem 2000? Wydaje mi sie, ze chyba jednak
              Kazmirz ma racje: Tatra nie miala sobie rownych. A swoja droga, to ciekawe, jak
              jezdzilo sie Czajka?
              • emes-nju Re: PF 132p? 12.07.05, 15:27
                Czajka jezdzilo sie calkiem normalnie - jechalem kiedys takim cudem taxi w Moskwie. Z tylu byla wielka kanapa (pewnie w wozach dygnitarzy wladzy ludowej obita skora) i male rozkladane krzeselka na oparciach przednich foteli. Cicho (ale nie tak cicho jak w niektorych wspolczesnych autach), plynnie - jak to w limuzynie.
              • mobile5 Re: PF 132p? 12.07.05, 15:31
                drpawelek napisał:

                > Moze PF132p albo Polonez Coupe z silnikiem 2000? Wydaje mi sie, ze chyba
                jednak
                > Kazmirz ma racje: Tatra nie miala sobie rownych. A swoja droga, to ciekawe,
                jak
                > jezdzilo sie Czajka?
                Był jeszcze ZIL. Chyba 111 i 114.
                • mechanior Lada Waz 2103 12.07.05, 17:39
                  Lada 1500s to był samochód król na drogach PRL.
                  Autko miało bardzo mocny silnik , mało paliło było ciche wewnątrz i oczywiście
                  niezapomniane wykończenie wnętrza które wyprzedzało epokę jakością materiałów.
                  Wadą było nieprzewidywalne zachowanie na śliskiej nawierzchni, szczególnie
                  na oryginalnych oponach.
                  Ale po tym samochodzie jazda innymi autkami na śliskim to do dzisiaj śmiech na sali.
                  Była jeszcze seria prominencka z silnikami 1600cm sześć. to dopiero miało kopyto!
                  Póżniej ten motor z powodzeniem montowano w Nivie.
                  • leslaw_m Re: Lada Waz 2103 12.07.05, 18:09
                    a warszawa?
                    to był wóz,w osiemdziesiątych latach stary kupił ja na częsci do nysy,
                    jezdzilismy nią dwa lata,komfort merca.

                    a bardziej do rzeczy to pf i poldek rzeczywiscie w chwili rozpoczęcia produkcji
                    nie miały sobie równych
            • zupper p70 Zwickau 13.07.05, 11:32
              to auto na dwusuwie i drewnianej ramie
              • yamamoto Re: p70 Zwickau 13.07.05, 13:35
                zupper napisała:

                > to auto na dwusuwie i drewnianej ramie

                No niezupelnie tak. Silnik dwusow podobny jak w trabancie. Natomiast mial
                normalna stalowa rame ale podloga byla drewniana. Mialem taki samochodzik i po
                ilus latach eksplatacji jak podloga zgnila to jechalo sie do stolarza i robilo
                nowa. Z ciekawostek technicznych to byl uklad hamulcowy. Hamulce byly bebnowe
                ale sterowane linkami stalowymi. Podobnie jak rowerowe.:o)) Inna ciekawostka to
                bagaznik. Samochod mial dostep do bagaznika tylko poprzez odchylenie oparcia
                tylnego siedzenia. Dopiero pozniejsze wersje mialy wycieta klape i piekne
                chromowane zawiasy.
                Pozdr
                • zupper Re: p70 Zwickau 13.07.05, 14:36
                  to miałeś wersję w wypasie bowiem pierwsze serie p70 miały z pewnością
                  drewnianą ramę.jeszcze w latach 80 tych na moim parkingu dogorywał taki karton,
                  kóry potem całkowicie spalili panowie z MPO i ramę mial drewnianą bo ślad po
                  niej nie został :-)
      • tornson Te, mosiek, to jest forum Auro-Moto, więc ze swoją 14.07.05, 00:26
        ideologiczną agitką spadaj na inne forum.

        edek40 napisał:

        > Dla niepamietajacych tamtych czasow wersja eksportowa to starannie wyselekcjono
        > wany towar o przyzwoitej jakosci, o generacje wyzszej niz towar dla motlochu za
        > mieszkujacego komunistyczny raj. Dodam, ze calkowicie niedostepny dla tego zado
        > wolonego ze swojego losu motlochu. Wyjatkiem byly tzw odrzuty, sprzedawane "spo
        > d lady". Dostepne one jednak byly wylacznie dla rowniejszych obywateli. W tym m
        > iejscu (troche poza tematem) dodam, ze mozliwosc zachwycania sie superjakoscia
        > samochodu polski (eksportowy polonez) zawdzieczamy trosce przewodniej sily naro
        > du: PZPR, ktora miala baczenie na wszystko, ze szczesciem osobistym wlacznie. J
        > ezeli ktos placze za PZPR to pociesze. Trzon tej formacji zyje i nazywa sie SLD
        > . I nadal dba o nasze szczescie w zyciu osobistym i zawodowym.
        • mati_lecha Re: Te, mosiek, to jest forum Auro-Moto, więc ze 17.07.05, 23:10
          A Ty co? Ze śmierdzącej eseldówy jesteś?
    • mgr.nauk Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 12.07.05, 18:31
      Według moich kryteriów to Syrena 105 w wersji luksusowej czyli "Lux".
      Zachwycająca linia nadwozia - żywa nawet dzisiaj (tak jak Lenin). W mechanice,
      przyznaję, były pewne niedociągnięcia.
    • chris62 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 13.07.05, 14:31
      1. Wołga - szeroka komfortowa silna (pomijam prominencką Czajkę bo spalała 18
      l/100 w trasie ale komfort.. Mercedes wysiada)
      2. Samara w wersji eksportowej - lepiej wykonana niż na rodzimy rynek, z
      cynkowanej blachy staranniej zmontowana i z lepszymi materiałami często z innymi
      elementami nawet takimi głupstwami jak spryskiwacz do szyb.
      Świetny bezproblemowy silnik solidne nadwozie i zawieszenie.
      Wady: zawieszanie rozrusznika, wzorowany na Porsche design wnętrza nie wyszedł
      najlepiej no ale też nie tragicznie, no i te fiatowskie hamulce - co rok dwa
      konieczna wymiana zapieczonych cylinderków w tyle ale na szczęście to koszt 20 PLN.
      3. Skoda favorit po liftingu (wyeliminowano pękanie szyb i wzmocniono silniki do
      69 KM - przyzwoite ale delikatne autko miałem wrazenie że złamię dźwignię
      kierunkowskazu przy jego włączaniu gdyż uginała się wpod palcem zanim przaskoczyła.
      4. Dacia 1300 - swego czasu używana na taxi co ciekawe po zastosowaniu tłoków z
      Malucha chodziła jak burza a standartową zaletą tego auta było niskie spalanie
      co chwalili taksówkarze.
      5. Wartburg - na ramie łatwo posprzątać płaską podłoge no i nie miał zaworów
      więc odpadał problem pęknięcia paska rozrządu :)
      Ale powaznie znam modele które na taxi przejechały 200 000 bez remontu
      jakiegokolwiek

      No to taki mój ranking.
      • konrad.boryczko Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 13.07.05, 15:30
        "Skoda favorit po liftingu (wyeliminowano pękanie szyb i wzmocniono silniki do
        69 KM - przyzwoite ale delikatne autko miałem wrazenie że złamię dźwignię
        kierunkowskazu przy jego włączaniu gdyż uginała się wpod palcem zanim
        przaskoczyła."

        :))) Prawo jazdy robilem wlasnie na favoricie. I na jednej z lekcji ...
        zlamalem wlasnie wajche od kierunkowskazu. Powaznie. Straszne gowno, w
        porownaniu z posiadanym podowczas przez rodzine kadettem...
        pzdr.
    • callafior Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 13.07.05, 16:11
      A dlaczego nikt nie wspomniał o prototypach? Ja biorąc pod uwagę także prototypy
      na 1 miejscu postawiłbym beskida. Autko było jak na owe czasy bardzo ekonomiczne
      (ok 4l/100) i jak na tą wielkość przestronne. To był najprawdopodobniej pierwszy
      samochód jednobryłowy na świecie.

      www.askl.eu.org/~luchio/stara/beskid.htm
      • noise213 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 14.07.05, 00:53
        Jezu; czym wy się podniecacie? Przecież te polonezy i skody to złom że hej.
      • antidotumm Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 14.07.05, 13:29
        Beskid podobno byl jednym z najlepszych wozow wowczas na ....swiecie.
        Kolejny przyklad jak polska mysl techniczna zostala zmarnowana.
        • swoboda_t Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 14.07.05, 14:55
          Podziękujmy Fiatowi-to na życzenie Włochów zakończono projekt Beskid. FSM miało
          się zająć wdrożeniem do produkcji modelu znanego później jako Cinquecento.
          Przestarzałą żeranską fabrykę Warszaw zamiast nowoczesnej inwestycji Fiata
          mieliśmy na życzenie Stalina, Warszawy "Ghia", Syrenę Sport, Syrenę 110, Ogara
          i kilka innych ciekawych projektów uśmiercili władcy PZPR, Warszawę 210
          przywłaszczyli sobie rosjanie(służyła ponoć za wzór przy opracowywaniu GAZ-a 24)
          Poloneza okaleczył kryzys późnego Gierka i wczesnego Jaruzelskiego, opracowany
          w Jelczu supernowoczesny autobus(chyba Odra, ale dokładnie nie pamiętam :( )
          musial ustąpić nieudanej licencji Berlieta(zastrzyk kasy dla francuskich
          komunistów). Bez watpienia PRL był dla polskiej motoryzacji bardzo udanym
          okresem. Jak dla całego kraju i narodu zresztą.
    • siwy-55 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 14.07.05, 07:02
      klub.chip.pl/kk/index.htm?url=http://klub.chip.pl/kk/mikrus.htm;
    • mrpayne Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 15.07.05, 19:49
      moze ktos wrzuci link do wideo, w ktorym clarkson (ten z top gear) testuje
      poloneza? niezly ubaw, chetnie obejrzalbym jeszcze raz, jak znajde to tez tutaj
      zamieszcze. A widzieliscie moze najnowsza wolge? tez postaram sie odnalezc link.
    • zubr_zalogowany Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 15.07.05, 20:55
      wydaje mi sie ze dosc udamy byl wartburg z konca produkcji, zdaje sie z polowka
      V6 od volkswagena
      mial toporne, ale bardzo pojemne wnetrze i bagaznik, i blacha nie dzwonila w
      nim tak niemilosiernie jak w wersjach dwusuwowych
      • mobile5 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 16.07.05, 11:11
        To były 4-cyl. 1,3l.
    • karakalla Yugo Florida 15.07.05, 21:16
      Co o nim myślicie? Nie był na poziomie Golfa, ale Fiatowi Tipo bardzo nie ustępował.
      • hrabia.mileyski Re: Yugo Florida 16.07.05, 11:01
        Yugo nie cieszył się dobrą sława ze wzgledu na wyjatkową awaryjność.
        Ja w owych czasach jeździłem róznymi samochodami:PF1500, polonezem, trabantem
        kombi, maluchem i niezastapionym w terenie wojskowym muscelem z silnikiem ursusa
        c360!(to była maszyna!)
        Wyjątkowy sentyment czułem do trampiego, ten samochód miał duszę.Początkowo moje
        przerażenie wzbudzała klamka do zmiany biegów (przesiadłem się z poloneza!),ale
        po dojściu do wprawy okazała się całkiem sprawnym i szybkim narzędziem.Trampek
        bardzo ładnie zachowywał sie zimą, nie straszne mu były nawet oblodzone
        nawierzchnie (przedni napęd).Nagorszym zima był polski fiat.Trzeba było wozić w
        bagażniku worki z piaskiem. Lubiłem mojego trampka, mimo, iż woziłem ze soba
        pokaźna torbę z połową nastepnego.Zdarzyło mu się łamać przeguby, przezyłem też
        to, że dwukrotnie zgubił mi koło.Hitem były dla mnie dwa urządzenia: kranik do
        przełaczania na rezerwę i szczyt absolutny - wskaźnik poziomu paliwa w postaci
        plastikowej listewki z miarką, zanurzanej w baku (dokładność pomiaru do 1/2
        litra). Żałowałem, że wcześniej skusiłem się na malucha; trabant był szybszy,
        przestronniejszy, cichszy i chyba bezpieczniejszy. O przyspieszeniu nawet nie
        wspomnę, bo spod świateł potrafił zostawić na krótkim dystansie poloneza.No i
        kosztował śmieszne pieniadze. Dla mnie symboliczny hit komuny.
    • rapid130 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 16.07.05, 14:48
      Kategoria "Bestseller" - Trabant 601.

      Świetny samochód popularny. Co ważne, konstrukcja własna, enerdowska z paroma
      genami po DKW, a nie jakaś włoska hybryda! Nieskomplikowany dwusuw z kapitalną
      skrzynką biegów. Znośny pod każdym względem istotnym dla praktyczności na co
      dzień (właściwości jezdne, komfort, przestrzeń dla 4 pasażerów, bagaźnik).
      Uproszczony tam gdzie trzeba, czasem do bólu, ale dzięki temu najbardziej
      niezawodny z małych toczydełek demoludowych. Miał tylko jedną pompę -
      hamulcową! Przez ćwierć wieku produkcji dopieszczony do perfekcji.


      Kategoria "The best of" - Tatra 613

      Oryginalny silnik V8 DOHC chłodzony powietrzem. Umiarkowana moc, czyli takie
      sobie osiągi i realny apetyt 14 l/100 km na trasie, ale za to wspaniałe,
      niedzisiejsze maniery. Pogodzona woda z ogniem: królewska elastyczność (90 %
      momentu obrotowego w zakresie 1100-4900 obr/min!), a jednocześnie wielka
      spontaniczność przy wchodzeniu na wysokie obroty. Fabryczna żywotność obliczona
      na co najmniej 350 tys. km. Wspaniałe brzmienie:
      aek4470.finalnet.cz/zvuky/jizda.mp3
      Mimo silnika z tyłu zaskakująco dobre właściwości jezdne. Doskonały komfort
      jazdy. Wyśmienity, niepowtarzalny dyliżans podróżny, idealny do umiarkowanie
      szybkiej (110-140 km/h), spokojnej jazdy. Jedyne minusy: wyraźne szumy opływu
      powietrza powyżej 120 km/h i rozmieszczenie włączników wymagające długiego
      przyzwyczajenia kierowcy.

      W sumie konstrukcja przemyślana, zdumiewająco nieskomplikowana jak na samochód
      wyższej klasy, chociaż z paroma udziwnieniami (np. 2 akumulatory 6V łączone
      szeregowo).

      Fotę T613 na pulpicie już mam ;), zbieram wiedzę, namiary, kasę i będzie Tatra.
      Miejsce w garażu jest (odpowiednio duże). Wczesna, jeszcze chromowana, bo T613
      po liftingu w 1984 roku, z plastikowymi zderzakami, to już nie ten szyk.
      • radomir996 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 16.07.05, 19:46
        Kup sobie lepiej T700 Ecorre
        auta5p.car.cz/auta/foto_tydne_2002/fotka_026.jpg
        • drpawelek Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 16.07.05, 20:24
          Tak - marzenie tjuningowca.
        • rapid130 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 17.07.05, 20:55
          > Kup sobie lepiej T700 Ecorre

          Ecorra nie sprzeda swojego najsłynniejszego cacka. To zbyt dobry "słup"
          reklamowy ;) Popis możliwości Ecorry, która normalnie robi renowacje weteranów.

          To już wolałbym mieć prototypowy, jedyny istniejący do dziś, 2-drzwiowy
          egzemplarz T613. Tyle że kolejka do szczęśliwego właściciela jest już
          odpowiednio długa i majętna....
    • lewarek5 Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 17.07.05, 21:21
      room.zeiss napisał:

      Podobno Polonez zdobyl kiedys taka nagrode na targach (i to takich powaznych,
      zachodnich, a nie w karlovych garach czy kuzniecovsku).


      Najlepszy byl ten ktory najwiecej bagazu na dach mogl wziasc, pamietam
      lata 80-te ,FSM 126 (maluch/kaszlak), przyjezdzali polacy na roboty do
      szwecji,za zarobione pieniadze (by je pomnozyc) kupowali stare ale dobre
      piece kuchenne elektryczne, chlodziarki 250 litrowe i tak samo duze zamrazalki-
      i wszystko na dach "kaszlaka" w srodku autko tez bylo roznosciami zaladowane ze
      ledwo kierowca i ew.pasazer sie miescili ...,i jechalo toto - pod gorke jeden
      wysiadal i popychal ..., duzo takich "turystow" bylo , nasi tubylcy z poczatku
      sie smiali , lecz po zapoznaniu sie z sytuacja w Polsce panujaca -pomagali jak
      mogli.
      Do nas przyjezdzal na "saxy" narzeczony mojej kuzynki (kaszlakiem) - mial slaba
      baterie ,lecz cos czego jeszcze nigdy nikt u nas niewidzial - kolo od motorowki
      i sznurek na nim - gdy zapalal auto tym sznurkiem,sznurek moich sasiadow mu sie
      przygladala,mowili " jaki pomyslowy narod,ci polacy" -gdy odjezdzal to dostal
      komplet: 250 litrowa chlodziarke i 250 litrowa zamrazalke,elektryczny piec
      kuchenny z piekarnikiem rozebralismy na czesci i upchalismy w srodku auta
      (jechal sam), jechalem za nim R-19 az do samego Ystad,by w razie potrzeby go
      podepchac lub pocholowac,ale dojechal do promu na wlasnej maszynie.

      Dlatego uwazam by Malucha okrzyknac kultowym autem PRL-u i III RP - zasluzylo
      sobie to autko na taka chwale .
      • devote Re: Jaki byl najlepszy samochod z demoludow? 17.07.05, 22:53
        maluch najlepszy to najbardziej dostepny,najtanszy,malo palil itd
        widze ze zapomnieliscie o Zastawie.jesli chodzi o poloneza czy duzego fiata to
        jednak lepiej jezdzilo sie lada 2107 www.ratemyride.com/uploads/34987.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka