Dodaj do ulubionych

Kocham MPK- tylko ono jest w stanie mnie zawieść..

30.09.05, 22:02
Wiem, że takich wątków jest sporo, ale nie mogę się powstrzymac, bo to po
prostu przechodzi luddzkie pojęcieczekalam ponad 30 minut w deszczu, czekając
na jakikolwiek tramwaj - wyjaśnenie:sa problemy, kiedy juz zobaczyłam
upragnioną 6 byłam najszczęśliwszą kobieta pod słońcem...niestety moja radość
nie trwała długo.. na Franciszkańskiej przyszedl do nas motorniczy i
poinformował, że dalej nie może jechać, ale powinny być autobusy
zastępcze..więc tłumnie i solidarnie ruszyliśmy wzdluż torów na przystanek,
okazało się, że na odcinek franciszkańska - strykowska podstawiono 1 autobus
zastępczy, który robił pętle...

mam małe pytanie, co ma zrobić osoba, ktora sprawdzała czas jazdy na
rozkładzie i zgodnie z podanym czasem przejazdu kupiła bilet (nie daj Boże
chciała sie jeszcze przesiąść) a tu się okazuje, że z jakiejkolwiek przyczyny
komunikacja nie jeździ? ma kupic drugi bilet? a jeśli nie ma pieniędzy?
przecież, to nie jej wina, a kanarki raczej tego nie uwzględnią..
Obserwuj wątek
    • brite Re: Kocham MPK- tylko ono jest w stanie mnie zawi 30.09.05, 22:36
      A co ma zrobić osoba, która wykupiła migawkę (czyli zapłaciła z góry za nie
      wykonaną jeszcze usługę przejazdu na jednej trasie przez cały miesiąc), i przez
      ostatni tydzień czas przejazdu tramwaju na opłaconej linii wydłużył się o 10
      minut, jednego dnia tramwaj jadący w kierunku pracy nie przyjechał w ogóle,
      codziennie powrót z pracy do domu jest wielką niewiadomą, ponieważ wiszący na
      przystankach rozkład nijak się ma do rzeczywistości a czekanie na tramwaj owej
      linii jednego chłodnego wieczoru zajęło 50 minut, a w dzisiejszym deszczu
      zaledwie 30...
    • huann Re: Kocham MPK- tylko ono jest w stanie mnie zawi 30.09.05, 22:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=716&w=29757281


      pewnie, że zawieść, a nie zawieźć... ;)
      ech.
    • anpio Re: Kocham MPK- tylko ono jest w stanie mnie zawi 30.09.05, 23:38
      > mam małe pytanie, co ma zrobić osoba, ktora sprawdzała czas jazdy na
      > rozkładzie i zgodnie z podanym czasem przejazdu kupiła bilet (nie daj Boże
      > chciała sie jeszcze przesiąść) a tu się okazuje, że z jakiejkolwiek przyczyny
      > komunikacja nie jeździ? ma kupic drugi bilet? a jeśli nie ma pieniędzy?
      > przecież, to nie jej wina, a kanarki raczej tego nie uwzględnią..

      Taka osoba może sobie iść do domu na pieszo.
      Niestety, ale chyba takie są fakty.

      Co prawda MPK w w swym regulaminie Dział II Rozdzial I paragraf 10, punkt a,
      podpunkt 1.2. stwierdza, że przewoźnik jest zobowiązany do:
      "punktualnych przyjazdów i odjazdów z przystanków – za punktualny uważa się
      taki kurs, którego czas przejazdu, przez określone w rozkładzie jazdy
      przystanki, jest zdefiniowany przez Organizatora przewozów w umowach z
      przewoźnikami"

      Dział I Rozdział III paragraf 8:
      "W przypadku kolizji, awarii lub uszkodzenia pojazdu w czasie kursu,
      Pasażerowi, posiadającemu ważny bilet, przysługuje prawo kontynuowania jazdy
      następnym pojazdem, albo pojazdem zastępczym, przebiegającym tą samą trasą,
      podstawionym przez Przewoźnika."

      Czyli gdy tramwaj nie podjedzie to KLIENT MA PRAWO POCZEKAĆ NA NASTĘPNY, a
      także korzystać z komunikacji zastępczej. ALE UWAGA TYLKO JESLI KOMUNIKACJA
      ZASTĘPCZA PORUSZA SIĘ TRASĄ TRAMWAJU, KTÓRY NIE PRZYJACHAŁ. Przynajmniej ja tak
      interpretuję ten przepis, który w praktyce zmusza do kasowania kolejnego biletu
      w pojazdach zatępczych...

      A teraz uwaga wyczekiwany rozdział III działu II czyli:
      ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SZKODY, np paragraf 16 pkt.1:
      "Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe u Pasażera, o ile
      wynikają one z niedotrzymania przez Przewoźnika warunków umowy przewozu."

      Czyżby to była prawda? Niesamowite! Dlaczego więc nie czytamy w gazetach o
      masowo wypłacanych przez MPK odszkodowaniach?

      Otóż czas na HIT REGULAMINU:
      dział II, rodział III, paragraf 17, punkt 2 i 3:

      Przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe u Pasażera na skutek:
      "- działań nieumyślnych Przewoźnika,
      - działań nie będących wynikiem rażącego niedbalstwa Przewoźnika"

      CZY KTOŚ SIĘ SPODZIEWA, ŻE MPK KIEDYKOLWIEK PRZYZNA, ZE CELOWO, NAUMYŚLNIE I PO
      ZŁOŚCI, A TAKŻE WSKUTEK RAŻĄCEGO NIEDBALSTWA NIE PODSTAWIŁO TRAMWAJU/AUTOBUSU???

      Czy w tej sytuacji cokolwiek można zrobić? Cóż moim zdaniem w tej sytuacji w
      regulaminie nie widzę dla klienta pola do popisu, chociaż widzę tu maleńką
      futeczkę...
      Otóż dzial II, rozdzial I, paragraf 11 mówi o tym, że pasażer, "który zachowuje
      się w sposób niezgodny z przepisami § 10, cz. B, ust. 2, może zostać upomniany
      przez kierującego pojazdem lub kontrolera, a po bezskutecznym upomnieniu może
      zostać usunięty z pojazdu siłą, przez upoważnione organy porządkowe, z
      możliwością skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego."
      Co z tego wynika, niewiele, ale nas interesuje pkt. 2 tego paragrafu:
      "Pasażerowi nie przysługuje prawo do zwrotu kosztów zakupionego biletu, w
      sytuacji określonej w ust. 1."
      Aha! I to jest trop, bo skoro pasażerowi w tej sytuacji nie przysługuje zwrot
      kosztów biletu, to oznacza, że w innych sytuacjach taka możliwość istnieje,
      ale o tym regulamin jakoś nie wspomina...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka