gorzka007
30.09.05, 22:02
Wiem, że takich wątków jest sporo, ale nie mogę się powstrzymac, bo to po
prostu przechodzi luddzkie pojęcieczekalam ponad 30 minut w deszczu, czekając
na jakikolwiek tramwaj - wyjaśnenie:sa problemy, kiedy juz zobaczyłam
upragnioną 6 byłam najszczęśliwszą kobieta pod słońcem...niestety moja radość
nie trwała długo.. na Franciszkańskiej przyszedl do nas motorniczy i
poinformował, że dalej nie może jechać, ale powinny być autobusy
zastępcze..więc tłumnie i solidarnie ruszyliśmy wzdluż torów na przystanek,
okazało się, że na odcinek franciszkańska - strykowska podstawiono 1 autobus
zastępczy, który robił pętle...
mam małe pytanie, co ma zrobić osoba, ktora sprawdzała czas jazdy na
rozkładzie i zgodnie z podanym czasem przejazdu kupiła bilet (nie daj Boże
chciała sie jeszcze przesiąść) a tu się okazuje, że z jakiejkolwiek przyczyny
komunikacja nie jeździ? ma kupic drugi bilet? a jeśli nie ma pieniędzy?
przecież, to nie jej wina, a kanarki raczej tego nie uwzględnią..