Dodaj do ulubionych

7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławienie...

26.09.08, 12:30
W koncu przestal byc nietykalny.
Obserwuj wątek
    • floyd13 Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 12:37
      Oby...
      • 4krzych1 7,5 tys za chamstwo, a 60 tys za prawdę o Bolku 26.09.08, 13:20
        takie są p......ne polskie sądy...
    • bogiemslawiena Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 12:46
      Czy zrobi to za pieniądze, które obiecał Polakom?
    • grenzik 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławienie.. 26.09.08, 12:46
      "Chory debil", "spieprzaj dziadu", "pan jest zerem", wszyscy dyplomaci na
      poziomie. Banda chamów, proszę państwa i tyle!
    • bary1234 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławienie... 26.09.08, 12:47
      Szkoda że tak mało, Wyszkowski powinien doszczętnie zniszczyć
      tego popisywacza,
    • 3cik Tak? <-------------- 26.09.08, 12:48
      Zi0brę też to spotka, nie bój żaby.
    • unamatita Niech się zwróci do Urbana - on mu wyrówna 26.09.08, 12:48
      jak Jaruzelskiemu.
      u.
    • kac_moralny Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 12:52
      presentation1 napisał:

      > W koncu przestal byc nietykalny.

      ==== napisz jak wygląda sprawa alimentów Gosiewskiego i Dorna.
      • xanaxy Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 30.09.08, 20:02
        Alimenty to pestka wobec "BOLKA". Po prostu ...psychopaci sie
        uchylaja ZAWSZE. Tez od alimentow! NIC NOWEGO.
        Wazne, ze dla "Nolka" 7,5 tysiaca, to NIC...
        Ale dobrze,ze w ogole ma zaplacic. Sad TEN akurat - niezwaisly! Moze
        lubi byc/ ten sad/ O.K/?
        KTO myslal, ze Dorn normalny? Albo taki smieszny Gosiewski? Toz
        to ...pomiotla jeno...Adwokat, ktory rozwodzil Dorna rzekl mi : no
        wg mnie ON normalny nie jest, Mial racje... no nie jest/mimo wierszy
        i IQ/. To gdzie indziej ...lata.PSYCHOPACI ...w polityce od ..lat!
        Tez w ..kosciele!
    • cyklista 7,5 tys. zł to grosze, za przyjemność 26.09.08, 12:53
      słuchania w w mediach co godzinę i czytanie w każdej gazecie, że
      "Wałęsa nazwał Wyszkowskiego m.in. "małpą z brzytwą", "wariatem" i "chorym debilem".
    • presentation1 ..Wyrok sadu.............. 26.09.08, 12:57
      Jest tylko potwierdzeniem ze wala sie autorytety III RP.
      • eti.gda Re: ..Wyrok sadu.............. 26.09.08, 13:18
        presentation1 napisał:

        > Jest tylko potwierdzeniem ze wala sie autorytety III RP.

        No to wal się!
    • bah Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 13:00
      Pytanie dlaczego jedni płacą "kieszonkowe"
      a innych "niezawisłe sądy" rujnują pozostaje retoryczne.
    • llawrynowicz Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 13:08
      Jaki Wałek jest, taki jest, ale z jednym się z Nim zgadzam, że "mamy
      durnia za prezydenta".
      • valana Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 13:14
        llawrynowicz napisał:

        > Jaki Wałek jest, taki jest, ale z jednym się z Nim zgadzam, że "mamy
        > durnia za prezydenta".

        Nie. Durnia to mieliśmy za prezydenta zaraz po Jaruzelskim a przed Kwaśniewskim.
        Można Kaczyńskiego nie lubić, można dostrzegać jego słabości (obraża się jak
        dziecko), ale durniem to on na pewno nie jest.
        • cyklista Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 13:15
          > ..., ale durniem to on na pewno nie jest.
          Ociężały umysłowo?
    • 2107x Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 13:14
      te pare groszy za powiedzenie jołopowi że jest jołopem ,ujdzie a że ty prezent
      jesteś bałwanem dodaję gratis gó...PiSie
    • loppe Wałęsa przede wszystkim 26.09.08, 13:19
      dobrze żeby nauczył się wyrażać jak przystało na ex-prezydenta i
      wielkiego Polaka
    • presentation1 ..Czy Walesie zabiora emeryture?............. 26.09.08, 13:23
      Ja ulewski -czlonek PO- powiedzial ze pozbawiac nalezy takze wszystkich tv.Chodzi takze o tw Bolek.Oni zebrali juz swoje profity w PRL.
      • presentation1 Re: ..Czy Walesie zabiora emeryture?............. 26.09.08, 13:24
        Jan Rulewski-sorry.
      • loppe Re: ... 26.09.08, 13:35
        to tego typu radykalne i oszołomskie inicjatywy skutecznie blokowały
        zrobienie CZegokolwiek W TEMACIE
      • 1410_tenrok odwalcie sie od Wałesy, poprawiacie 26.09.08, 14:07
        gdziescie byli, kiedy on walczył?

        Razem z mamusią i kotem pod kocem?
        • eliza996 Re: odwalcie sie od Wałesy, poprawiacie 26.09.08, 14:51
          w tym rzecz chłopcze, że on tylko był a nie walczył, poznaj dokładnie historię
          wszystkich strajków, przeanalizuj jego zachowanie i dopiero odzywaj się na ten
          temat.....i wtedy się dowiesz że nie skakał przez płot, że jako pierwszy żądał
          zakończenia strajku, a jak stoczniowcy nie poszli za nim, to wrócił i znów "był"
          na czele strajku....
          powodzenia w poznawaniu historii
    • michalparadowski 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławienie... 26.09.08, 14:18
      Ja na miejscu p.prezydenta bym szybko zapłacił w nadziei, że część
      tej kwoty pójdzie na leczenie!
      Debila!!
    • losiu4 Re: 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławien 26.09.08, 14:24
      w sumie Bolesławowi W. bym odpuścił. Choć z drugiej strony rozumiem
      Wyszkowskiego: w końcu może sie choć namiastki sprawiedliwości doczeka.

      Pozdrawiam

      Losaiu
      • wet3 Re: losiu4 26.09.08, 14:44
        losiu4 napisał:

        > w sumie Bolesławowi W. bym odpuścił. Choć z drugiej strony rozumiem
        > Wyszkowskiego: w końcu może sie choć namiastki sprawiedliwości
        doczeka.
        > Pozdrawiam
        > Losaiu

        Bolek na zadne odpuszczenie absolutnie nie zasuguje, bo nadal klamie
        jak z nut i otwarcie popiera czerwonych bandytow, zlodziei i
        donosicieli, ktorym zagwarantowal wysokie emerytury.
        • losiu4 Re: losiu4 30.09.08, 19:51
          wet3 napisał:

          > Bolek na zadne odpuszczenie absolutnie nie zasuguje, bo nadal
          > klamie jak z nut i otwarcie popiera czerwonych bandytow, zlodziei i
          > donosicieli, ktorym zagwarantowal wysokie emerytury.

          w jednym masz rację: absolutnie zgodnie z zasadami spowiedzi: szczere wyznanie
          win, żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy: tego Bolesławowi zdecydowanie
          brakło (ale czego się spodziewać po sponsorowanym skoczku przez przeszkody gdy
          sponsorzy nadal są mocni). A że ma za sobą potężne poparcie (nasze ałtorytety to
          pikuś), więc najprawdopodobniej wygra. Smutne.

          Pozdrawiam

          Losiu
    • wiarus25 Chore czasy kiedy za slowa prawdy trzeba 26.09.08, 14:25
      placic kare
      • wet3 Re: wiarus25 26.09.08, 14:39
        wiarus25 napisał: > Core czasy kiedy za slowa prawdy trzeba

        > placic kare

        Pograzony w nieutulonym zalu komuchu - moje kondolencje. Prawda
        musiala byc tak porazajaca, ze nawet niezlustrowane sadownictwo nie
        moglo jej podwazyc, towarzyszu!!!
      • eliza996 Re: Chore czasy kiedy za slowa prawdy trzeba 26.09.08, 14:43
        Czyżba P.L.Wałęsa mówił prawdę słowami "małpa z brzytwą " - o człowieku
        kimkolwiek by on nie był !!!!
        myślę że kara jest za niska, Wałęsa rości sobie prawo ( podobnie jak
        Niesiołowski ) do obrażania wszystkich którzy się z nim nie zgadzają - to to
        jest chore....
        A Wyszkowski to akurat człowiek który mówi prawdę o Wałęsie, a że Wałęsa się
        wypiera swoich czynów - to sprawa jego sumienia lub jego brak ;(
    • wwandw 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławienie.. 26.09.08, 14:45
      warto było, czasami aż się prosi aby niektórym prosto w twarz
      powiedzieć co się o nich myśli
      • wet3 Re: wwandw 26.09.08, 14:49
        wwandw napisał:

        > warto było, czasami aż się prosi aby niektórym prosto w twarz
        > powiedzieć co się o nich myśli

        Niesiolowskiemu juz nie tylko powiedzieli ale i gebe opluli. Tak
        powionno sie robic wszystkim nieodpowiedzialnym typkom takim jak
        Walesa czy Niesiolowski.
        • eliza996 Re: wwandw 26.09.08, 14:54
          byłam na Powązkach 1 sierpnia 2008 i widziałam jak Niesiołowski i Bartoszewski
          uciekali przed ludźmi, którzy gwizdali na nich, byli tak zaskoczeni tą sytuacją
          że w popłochu ze spuszczonymi głowami uciekali byle szybciej, i nie słyszeć tych
          gwizdów
    • tppiotr Mógłby go nazwać "żydem" 26.09.08, 18:47
      ... i dostać 3 lata.
      • wet3 Re: tppiotr 26.09.08, 21:04
        tppiotr napisał: > Moglby go nazwac "zydem"

        > ... i dostać 3 lata.

        Podpisal Bolkowy entuzjasta!
    • brynk a za słowa"sku..syn to jeszcze za mało" Wałęsa ... 26.09.08, 21:22
      ...odpowie ? Ćwiąkalski - odsknij sie, przeciez ty chrapiesz. Prokuraturo
      Ćwiakalskiego - bądz obiektywna !
    • bydlo_prof_wb Tylko czy analfabetę można traktować poważnie... 27.09.08, 07:50

      • tw_wielgus Re: Tylko czy analfabetę można traktować poważnie 01.10.08, 11:27
        Między innymi właśnie ten analfabeta jest twórcą wolnej Polski.
        Działał i wiele ryzykował w czasach kiedy Twoje moralne autorytety były zajęte
        donoszeniem SB, w zamian za paszport.
    • wet3 7,5 tys. zł ma zapłacić Wałęsa za zniesławienie.. 27.09.08, 14:44
      Wziawszy pod uwage wszystkie pyskowki Bolka, kara jest smiesznie
      niska!
    • zg13 szkoda sedziego, cwiakalski zesle go do Pcimia 27.09.08, 16:18
      a przyzwoitych ludzi wsrod sedziow nie ma za wiele...
    • maaac Oczekuję obrony Wałęsy. 30.09.08, 19:59
      "Pewne" osoby broniły prawa "pewnych" osób do kłapania paszczęką na
      lewo i prawo obrażając kogo się da. Ciekawe czy będą konsekwentne i
      staną tym razem w obronie Wałęsy? Czy jednak uczczą tradycyjnie
      wielkiego Kalego - "my obrażać dobrze, nas obrażać źle".
      • landaverde Co innego kasa - co innego przeprosiny 30.09.08, 22:11
        Konsekwentnie pytam: Czy Wyszkowski jest w sytanie wyegzekwować
        przeprosiny? Oczekuję rzeczowej odpowiedzi. ;-)
        • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 06:20
          Oczywiście że jest w stanie wyegzekwować publikację przeprosin -
          nie jest w stanie wyegzekwować poczucia wstydu u Wałęsy za użycie
          wobec niego takich, a nie innych słów.
          Poziom nie możności uzyskania publikacji przeprosin nie różni się
          ani o trochę od nie możności uzyskania finansowego odszkodowania w
          postaci pieniędzy.
          Jak twierdzisz że jest inaczej proszę o rzeczową odpowiedź.
          • landaverde Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 10:44
            maaac napisał:

            > Oczywiście że jest w stanie wyegzekwować publikację przeprosin...

            GW:
            "Wałęsa wówczas przeprosił Wyszkowskiego na swoim blogu, ale,
            zdaniem byłego działacza WZZ, zrobił to w sposób lekceważący."

            Jak już ci nie raz, jak krowie na granicy, tłumaczyłem
            egzekucja 'przeprosin' zależy od widzimisię pozwanego - w tym
            wypadku od Wałęsy. Dopóty nie będą one satysfakcjonujące fopóki nie
            będą szczere. Jak moga byc szczere pod przymusem?

            Wyszkowskiemu pozostaje co najwyżej osobiście sormułować treść i
            formę przeprosin i zmusić Wałęsę do ich podisania, tyle, że to po
            pierwsze będzie sprzeczne z samą istotą przeprosin, a po drugie
            Wyszkowski nie ma takiej siły sprawczej - z esbekami wszak się nie
            zadaje - co innego Wałęsa.
            • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 12:30
              Ok ok. Wiem.

              Nie rozumiesz zupełnie jaka jest różnica pomiędzy publikacją
              przeprosin, a faktycznym poczuciem winy za skrzywdzenie kogoś z czym
              się zwykle powinny wiązać przeprosiny.

              Nie rozumiesz też że taka publikacja przeprosin ma dwa znaczenia -
              nie tylko wymuszenie poczucia winy, czego faktycznie nie da się
              wymusić ale i powiadomienie opinii publicznej że Sąd uznał że Pan X
              obraził Pana Y w związku czym Pan X ma PRAWNY OBOWIĄZEK przyznać
              przed wszystkimi że doszło do pomówienia.

              Uważasz że nie da się "siłą" zmusić Wałęsę (czy kogokolwiek) do
              podpisania przeprosin? A jak chcesz go zmusić do podpisania zlecenia
              przelewu czy czeku dla Wyszkowskiego? Postawisz przy nim SBeka z
              IPNu lub z CBA?

              > Dopóty nie będą one satysfakcjonujące fopóki nie
              > będą szczere. Jak moga byc szczere pod przymusem?
              A niby dlaczego mają być szczere? Myślisz że Wyszkowskiego obchodzi
              opinia o nim Wałęsy? Przecież przeprosiny jeżeli do obrazy doszło
              publicznie zawsze są publiczne. Chodzi o to by ci przy, których
              doszło do obrazy usłyszeli że to co X o Y mówił to kłamstwa.

              > Wyszkowskiemu pozostaje co najwyżej osobiście sormułować treść i
              > formę przeprosin i zmusić Wałęsę do ich podisania, tyle, że to po
              > pierwsze będzie sprzeczne z samą istotą przeprosin, a po drugie
              > Wyszkowski nie ma takiej siły sprawczej - z esbekami wszak się nie
              > zadaje - co innego Wałęsa.
              Oczywiście że się zadawał - i wtedy i teraz. Ale to już inna sprawa
              i nie mam zamiaru o tym dyskutowac.
              • landaverde Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 12:58
                maaac napisał:

                > powiadomienie opinii publicznej że Sąd uznał że Pan X
                > obraził Pana Y

                Tą funkcję spełni nawet zasądzenie odszkodowania.

                > w związku czym Pan X ma PRAWNY OBOWIĄZEK przyznać
                > przed wszystkimi że doszło do pomówienia.

                Sąd przez swoje rozstrzygnięcie podaje do wiadomości publicznej,
                wszem i wobec, że doszło do pomówienia. Jeśli Y wygra sprawę to
                dowiedzie sądowenie swoich racji - kropka. Jaki więc cel, poza
                poniżeniem X, ma zmuszanie go do wystosowania oświadczenia? I jak
                wygląda egzekucja takiego "obowiązku"? - nigdy mi na to pytanie nie
                odpowiedziałeś.

                > A jak chcesz go zmusić do podpisania zlecenia przelewu czy czeku
                > dla Wyszkowskiego?

                Nie ma takiej potrzeby - komornik może zająć aktywa i wejść na
                pasywa skazanego.

                > A niby dlaczego mają być szczere? Myślisz że Wyszkowskiego
                > obchodzi opinia o nim Wałęsy?

                Tego nie wiem, ale jak widać nieszczere przeprosiny go nie
                zadowalają.

                > Chodzi o to by ci przy, których doszło do obrazy usłyszeli że to
                > co X o Y mówił to kłamstwa.

                Więc czy usłyszeliśmy coś takiego ze strony Wałęsy?

                > Oczywiście że się zadawał - i wtedy i teraz. Ale to już inna
                > sprawa i nie mam zamiaru o tym dyskutowac.

                I bardzo słusznie - kontakty Wyszkowskiego z bezpieką miały inny
                charakter niż kontakty Wałęsy - Wałęsa udzielał informacji SB i
                wykonywał ich polecenia, Wyszkowski - przeciwnie.
                • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 13:30
                  > > powiadomienie opinii publicznej że Sąd uznał że Pan X
                  > > obraził Pana Y

                  > Tą funkcję spełni nawet zasądzenie odszkodowania.
                  W jaki sposób?

                  > Sąd przez swoje rozstrzygnięcie podaje do wiadomości publicznej,
                  > wszem i wobec, że doszło do pomówienia.
                  Nie podaje. Sąd nie ma możliwośći "dystrybucji" tej informacji w
                  sposób równorzedny do "zasięgu" "dystrybucji" pomówienia.

                  > Nie ma takiej potrzeby - komornik może zająć aktywa i wejść na
                  > pasywa skazanego.
                  A opublikować oświadczenia o przeprosinach i obciążyć kosztami
                  skazanego nie może?

                  > Tego nie wiem, ale jak widać nieszczere przeprosiny go nie
                  > zadowalają.
                  Skąd taka opinia?

                  > Więc czy usłyszeliśmy coś takiego ze strony Wałęsy?
                  Przecież Wyszkowski chce by Wałęsa coś takiego powiedział. Tak czy
                  nie?

                  > I bardzo słusznie - kontakty Wyszkowskiego z bezpieką miały inny
                  > charakter niż kontakty Wałęsy - Wałęsa udzielał informacji SB i
                  > wykonywał ich polecenia, Wyszkowski - przeciwnie.
                  Nieprawda.
                  • landaverde Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 14:30
                    maaac napisał:

                    > > > powiadomienie opinii publicznej że Sąd uznał że Pan X
                    > > > obraził Pana Y
                    >
                    > > Tą funkcję spełni nawet zasądzenie odszkodowania.
                    > W jaki sposób?

                    Zwyczajnie - Poprzez wydanie wyroku skazującego.

                    > > Sąd przez swoje rozstrzygnięcie podaje do wiadomości publicznej,
                    > > wszem i wobec, że doszło do pomówienia.
                    > Nie podaje. Sąd nie ma możliwośći "dystrybucji" tej informacji w
                    > sposób równorzedny do "zasięgu" "dystrybucji" pomówienia.

                    Aha, w tym problem - no więc ostatecznie dystrybucję orzeczenia sądu
                    sąd może zlecić, lub może to zrobic pozywający, a kosztami
                    dystrybucji może obciążyć skazanego.

                    > > Nie ma takiej potrzeby - komornik może zająć aktywa i wejść na
                    > > pasywa skazanego.
                    > A opublikować oświadczenia o przeprosinach i obciążyć kosztami
                    > skazanego nie może?

                    Ach może, może - tyle, że nie będzie to oświadczenie skazanego.

                    > > Tego nie wiem, ale jak widać nieszczere przeprosiny go nie
                    > > zadowalają.
                    > Skąd taka opinia?

                    Ty przeczytałeś artykuł który komentujemy? Zresztą zacytowałem ci to
                    powyżej.


                    > > Więc czy usłyszeliśmy coś takiego ze strony Wałęsy?
                    > Przecież Wyszkowski chce by Wałęsa coś takiego powiedział. Tak czy
                    > nie?

                    A to oczywiscie może sobie chcieć, nie znaczy to jednak, że coś
                    takiego kiedykolwiek usłyszy.


                    > > I bardzo słusznie - kontakty Wyszkowskiego z bezpieką miały inny
                    > > charakter niż kontakty Wałęsy - Wałęsa udzielał informacji SB i
                    > > wykonywał ich polecenia, Wyszkowski - przeciwnie.
                    > Nieprawda.

                    A to jest oczywiście twoja opinia i mkasz doniej prawo. ja
                    nattomiast mam prawo do opinii przeciwnej i na jej poparcie podaję
                    wypowiedzi świadków w linkach poniżej. ;-)
                    • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 15:15
                      > Ty przeczytałeś artykuł który komentujemy? Zresztą zacytowałem ci
                      > to powyżej.
                      No zacytuj artykuł. Gdzie mowa o tym że były to "nieszczere"
                      przeprosiny - według mnie mowa o lekceważących - to jednak coś
                      innego.
                      • landaverde Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 16:32
                        GW:
                        "Wałęsa wówczas przeprosił Wyszkowskiego na swoim blogu, ale,
                        zdaniem byłego działacza WZZ, zrobił to w sposób lekceważący."

                        Tak więc te przeprosiny nie satysfakcjonują Wyszkowskiego, a skoro
                        twierdzi, że "zrobił to w sposób lekceważący" to z pewnością nie
                        uważa je za szczere.
                        • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 16:36
                          > GW:
                          > "Wałęsa wówczas przeprosił Wyszkowskiego na swoim blogu, ale,
                          > zdaniem byłego działacza WZZ, zrobił to w sposób lekceważący."
                          >
                          > Tak więc te przeprosiny nie satysfakcjonują Wyszkowskiego, a skoro
                          > twierdzi, że "zrobił to w sposób lekceważący" to z pewnością nie
                          > uważa je za szczere.

                          Nieprawda. Z tego zdania wynika JEDYNIE to, że nie satysfakcjonują
                          go przeprosiny wypowiedziane/napisane według jego opinii w sposób
                          lekceważący. Szczerości tych przeprosin nikt nie oceniał w tej
                          wypowiedzi.
                          • landaverde Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 01.10.08, 20:00
                            Twierdzisz więc, że "przeprosiny" wypowiedziane w sposób lekceważący
                            są szczere? Ha, zapewne Wałęsa szczerze okazuje Wyszkowskiemu, że w
                            rzeczywistości wcale nie zamierza go przepraszać.
                            • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 02.10.08, 23:01
                              > Twierdzisz więc, że "przeprosiny" wypowiedziane w sposób
                              > lekceważący są szczere? Ha, zapewne Wałęsa szczerze okazuje
                              > Wyszkowskiemu, że w rzeczywistości wcale nie zamierza go
                              > przepraszać.

                              Nie twierdzę. Twierdzę tylko że mylisz swoje domniemania z tym co
                              jest naprawdę napisane.
                              • landaverde Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 03.10.08, 02:49
                                Słuchaj człowieku, nie kombinuj tu ze swoją prymitywną sofistyką -
                                nie wszystko musi być napisane wprost - w tym przypadku jedno wprost
                                wynika z drugiego i nie da się tego inaczej zinterpretować.
                                Albo 'przeprosiny wypowiedziane w sposób lekceważący' są szczere,
                                albo nie są, innej opcji nie ma.
                                • maaac Re: Co innego kasa - co innego przeprosiny 03.10.08, 09:17
                                  > Słuchaj człowieku, nie kombinuj tu ze swoją prymitywną sofistyką -
                                  > nie wszystko musi być napisane wprost - w tym przypadku jedno
                                  > wprost wynika z drugiego i nie da się tego inaczej zinterpretować.
                                  Naucz się wreszcie zamiast czytania pomiędzy wierszami i
                                  dedukowania co kto miał na mysli cytować jedyni i wyłacznie TO CO
                                  JEST napisane. Ani słowa nie było na temat oceny przez Wyszkowskiego
                                  szczerości przeprosin ocenionych przez niego jako lekceważące.

                                  > Albo 'przeprosiny wypowiedziane w sposób lekceważący' są szczere,
                                  > albo nie są, innej opcji nie ma.
                                  Oczywiście. Tak samo jak albo Wyszkowski wyraził swoją opinię na
                                  temat tej szczerości, albo nie wyraził innej opcji nie ma. Co
                                  najwyżej są Twoje domysły.
                                  • landaverde Jak zwykle rżniesz głupa 03.10.08, 11:59
                                    Lekceważące jest tym samym nieszczere, niemożliwe jest inaczej to
                                    rozumieć. Ty zaś swoim zwyczajem nadal zaprzeczasz faktom, czyli
                                    rżniesz głupa.
                                    • maaac Re: Jak zwykle rżniesz głupa 03.10.08, 12:17
                                      landaverde napisał:

                                      > Lekceważące jest tym samym nieszczere, niemożliwe jest inaczej to
                                      > rozumieć. Ty zaś swoim zwyczajem nadal zaprzeczasz faktom, czyli
                                      > rżniesz głupa.

                                      No cóż. To Twoja opinia do której masz prawo. Jak dla mnie nie
                                      istnieje fakt wypowiedzi Wyszkowskiego dotyczący "szczerości"
                                      przeprosin Wałesy. Istnieją tylko twoje opinie na ten temat.

                                      Jestem ciekaw kiedy zaczniesz rozróżniać opinie, fakty, hipotezy,
                                      założenia, polecenia. Coś co jest napisane od tego czego się tylko
                                      domyślasz. Prawo państwowe od moralności. Ocenę prawda - fałsz, brak
                                      informacji - od rodzajów wypowiedzi. Obawiam się że jak do tej pory
                                      tego nie zrozumiałeś to nigdy nie zrozumiesz.
                                      • landaverde Re: Jak zwykle rżniesz głupa 03.10.08, 13:03
                                        maaac napisał:
                                        "Jak dla mnie nie istnieje fakt wypowiedzi Wyszkowskiego
                                        dotyczący "szczerości" przeprosin Wałesy.

                                        Co uparcie powtarzasz, tylko co to ma do rzeczy?! Sam odpowiedz: czy
                                        przeprosiny lekceważące są szczere, czy nieszczere? Jak jest
                                        napisane, że są lekceważące to tym samym znaczy to, że są nieszczere.
                                        • maaac Re: Jak zwykle rżniesz głupa 03.10.08, 15:27
                                          Mogą być przez kogoś odbierane jako lekceważące (czy przepraszanego
                                          czy osobę trzecią) i jednocześnie mogą być szczere naprawdę
                                          wypływające z serca przepraszającego.
                                          Mogą być przez tą samą osobę uważane za lekceważące i za szczere -
                                          np przepraszający jest osobą, która przeprasza ma taą manierę
                                          wypowiedzi nad którą nie panuje, o czym wszyscy wiedzą.

                                          O - no a twierdziłeś, że przeprosiny nie mogą być nieszczere, a sam
                                          cały czas omawiasz szczerość przeprosin.... :P I widzisz jak sam
                                          wpadasz w absurdalność swoich twierdzeń?
                                          • landaverde Re: Jak zwykle rżniesz głupa 03.10.08, 17:04
                                            Jak się mówi że czyjeś przeprosiny sa nieszczere to się tym samym
                                            daje do zrozumienia, że nie sa to przeprosiny.

                                            Podobnie jak się mówi, że prawdziwość podawanych przez kogoś faktów
                                            jest wątpliwa to wskazuje się na to, że nie są to fakty.
                                            • maaac Re: Jak zwykle rżniesz głupa 03.10.08, 17:41
                                              > Jak się mówi że czyjeś przeprosiny sa nieszczere to się tym samym
                                              > daje do zrozumienia, że nie sa to przeprosiny.
                                              Nie. Mówi się, że to były nieszczere przeprosiny.

                                              > Podobnie jak się mówi, że prawdziwość podawanych przez kogoś
                                              > faktów jest wątpliwa to wskazuje się na to, że nie są to fakty.
                                              Nie. Nie mówi się, że wątpliwa była prawdziwośc tych faktów.
                                              • landaverde Re: Jak zwykle rżniesz głupa 04.10.08, 00:28
                                                Tak owszem, mówi się - na tej samej zasadzie co mówi się, że
                                                rzeczywistość jest wirtualna, a pomroczność jasna.

                                                Zaś o tobie się mówi, żeś taki mułowaty bystrzak, bo wszystko tak w
                                                lot nie jarzysz... ;-)
      • landaverde Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 04:26
        Bardzo chetnie podejmę się obrony prawa Wałęsy do kłapania paszczęką
        na lewo i prawo. Jestem bowiem zdania, że każdy, nie tylko koncerny
        medialne i tzw. "ałtorytety", ale wszyscy, w tym również tajni
        współpracy SB, mają prawo do posiadania i wyrażania opinii, choćby
        nawet były one dla kogoś obraźliwe.

        W przeciwieństwie do sprawy 'Agora vs Wassermann', Gazeta Wyborcza w
        tym przypadku uznała za słuszne donieść jakie jest sedno pozwu Pana
        Wyszkowskiego wobec Wałęsy, a mianowicie że "Wałęsa nazwał
        Wyszkowskiego m.in. "małpą z brzytwą", "wariatem" i "chorym
        debilem"". Z tego cytatu wynika, że z ust Wałesy padły również inne
        obraźliwe określenia wobec pozywającego, ale z braku pełniejszej
        informacji zmuszony jestem ograniczyć się do tych trzech. Od razu
        widać, że moje zadanie jest niełatwe, gdyż określenia te powszechnie
        uznawane są za obelgi i bardzo trudno będzie wykazać, że nie
        naruszyły one dóbr osobistych Krzysztofa Wyszkowskiego. Na szczęście
        nie taka moja rola - moją rolą jest bronić prawa Wałęsy do wyrażania
        opinii.

        cdn...
        • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 06:32
          Zaraz więc każdy ma prawo wyrażać o kimś innym opinię czy tego
          prawa nie ma? Ma prawo Wałęsa ocenić stan Wyszkowskiego na podstawie
          realności oskarżeń, które padają z jego strony? Czy poziom
          inteligencji Prezydenta Kaczyńskiego mogą obywatele (w tym Wałęsa)
          oceniać na podstawie jego postępowania czy tego prawa nie mają?

          Czy uważasz że Wałęsa ma prawo do wyrażania opinii nawet
          obraźliwych? Więc skąd potem stwierdzenie że jednak narusza to dobra
          osobiste Wyszkowskiego i analiza słuszności działania sądu na
          podstawie treści wypowiedzianych słów?

          Może się w końcu zdecydujesz czy można wypowiadać krytyczne opinie
          o kimś nawet takie, które będą naruszać czyjeś dobra czy nie?
          • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 11:30
            maaac napisał:
            > Zaraz więc każdy ma prawo wyrażać o kimś innym opinię czy tego
            > prawa nie ma?

            Każdy! Każdy ma prawo wyrażać swoje opinie.

            > Ma prawo Wałęsa ocenić stan Wyszkowskiego na podstawie
            > realności oskarżeń, które padają z jego strony?

            Wałęsa ma prawo ocenić stan Wyszkowskiego na podstawie dowolnych
            przesłanek.

            > Czy poziom inteligencji Prezydenta Kaczyńskiego mogą obywatele (w
            > tym Wałęsa) oceniać na podstawie jego postępowania czy tego prawa
            > nie mają?

            Mają.

            > Czy uważasz że Wałęsa ma prawo do wyrażania opinii nawet
            > obraźliwych?

            Jak najbardziej.

            > Więc skąd potem stwierdzenie że jednak narusza to dobra
            > osobiste Wyszkowskiego i analiza słuszności działania sądu na
            > podstawie treści wypowiedzianych słów?

            Ponieważ ocena Wałęsy nt Wyszkowskiego może być niezgodna ze stanem
            faktycznym w sensie negatywnym i w ten sposób naruszać jego dobra
            osobiste.

            W przypadku wypowiedzi obraźliwych liczą się intencje i użyte
            sformułowania. Np. w przypadku wypowiedzi Wassermana pod adresem
            Agory strona pozywająca arbitralnie uznała, że te wypowiedzi ją
            obrażają. Problem z wypowiedzią Wałęsy jest taki, że użył on wprost
            epitetów, a więc pozostawił niewiele miejsca do przypuszczeń, że
            jego wypowiedź miała na celu wyrażenie opinii, a nie zaś wprost
            poniżenie Wyszkowskiego. Jedynym sposobem by obronić wypowiedź
            Wałęsy jest przypisanie tym epitetom choćby znamion opinii i
            spróbować wykazać, że takie opinie, nawet jeśli są niezgodne ze
            stanem faktcznym, są uprawnione. Opinie bowiem mogą być uprawnione -
            chamskie odzywki jako takie - nie.

            > Może się w końcu zdecydujesz czy można wypowiadać krytyczne opinie
            > o kimś nawet takie, które będą naruszać czyjeś dobra czy nie?

            Patrz wyżej.
            • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:24
              Ok więc mamy trzy sprawy:
              1. Podawanie "faktów" - które mogą być prawdziwe lub nie, albo
              niesprawdzalne.
              2. Wartościowanie tych faktów.
              3. Sposób podawania (forma) zarówno tych faktów jak i wartościowania
              tych faktów.

              Rozumiem że według ciebie każdy ma prawo do podawania faktów (bez
              względu na ich prawdziwość) i ocenę tych faktów. Nie ma zaś prawa do
              obraźliwego formułowania zarówno tych faktów jak i ich oceny? Ocena
              sposobu ich formułowania czy były obraźliwe czy nie powinna należeć
              do....? Bo jak rozumiem odbierasz GW prawo do oceny czy sposób
              formułowania zarówno faktów (bez oceny ich prawdziwości) jak i oceny
              tych faktów.

              Dobrze zrozumiałem? Prosiłbym o potwierdzenie lub zaprzeczenie z
              wypunktowaniem do czego powinniśmy mieć prawo, a do czego nie. Tak
              samo podanie kto ma prawo do oceny formy wypowiedzi czy ona obraża
              kogoś czy nie.

              Po drodze dochodzimy tu jeszcze do jednej sprawy. Ocieramy się o
              wolność wypowiedzi i cenzurę. "Ma prawo" wg W TYM KONKRETNYM
              przypadku oznacza dla mnie, że po wypowiedzi X nie będzie ponosił
              konsekwencji tego, że coś powiedział, a nie sam fakt możliwości
              blokowania lub nie danych wypowiedzi PRZED ich upublicznieniem. To
              jest kwestia osobnej dyskusji.
              • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:41
                maaac napisał:
                > 1. Podawanie "faktów" - które mogą być prawdziwe lub nie, albo
                > niesprawdzalne.
                (...)
                > Rozumiem że według ciebie każdy ma prawo do podawania faktów (bez
                > względu na ich prawdziwość)

                &%$&~! Nie ma czegoś takiego jak nieprawdziwe fakty!!! Albo są
                prawdziwe, albo nie sa to fakty.
                • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:46
                  Są - jesteś ch** to moja ocena twojego postępowania podana w sposób
                  obraźliwy.
                  Wczoraj zgwałciłeś kobietę to fakt (a nie opinia), który jest
                  nieprawdziwy o ile masz alibi lub niesprawdzalny jak go nie masz,
                  albo prawdziwy jeśli mam przed sobą raport Policji. Ja tu Ciebie nie
                  oceniam ale mówię o wydarzeniu, które zaistaniało lub nie.
                  • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:59
                    Zdanie "Wczoraj zgwałciłeś kobietę" to hipoteza, a nie fakt. Jeśli
                    jest to zgodne ze stanem faktycznym - to jest to fakt, jeśli nie
                    jest - to jest to fałsz.
                    • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 14:24
                      > Zdanie "Wczoraj zgwałciłeś kobietę" to hipoteza, a nie fakt. Jeśli
                      > jest to zgodne ze stanem faktycznym - to jest to fakt, jeśli nie
                      > jest - to jest to fałsz.

                      Nie nie hipoteza. Ja go podaję jako fakt (mogę kłamać lub się
                      mylić). Ty możesz sprawdzić czy zaistniał on czy nie, albo
                      stwierdzić że nie możesz tego sprawdzić.

                      Np zdanie "Przede mną leży kartka papieru i długopis" - nie jest
                      hipotezą - JA WIEM czy leży czy nie, a nie zakładam czy domyślam
                      się, tak jak jest w przypadku hipotezy. Gdybyś był w tym samym
                      pokoju mógłbyś sprawdzić czy to prawda czy nie. Jak nie jesteś dla
                      Ciebie ta informacja o fakcie jest niesprawdzalna.
                      • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 14:41
                        Człowieku, "fakt niezgodny ze stanem faktycznym" - to oksymoron. Nie
                        ma czegoś takiego.

                        Tu masz definicję: Słownik PWN - "fakt"
                        • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 15:26
                          > Człowieku, "fakt niezgodny ze stanem faktycznym" - to oksymoron.
                          > Nie ma czegoś takiego.
                          ?????????????????????????? Brawo nie zgadzasz się z własnymi
                          słowami - ja niczego takiego nie napisałem.

                          > Tu masz definicję: Słownik PWN - "fakt"

                          Ok dla twojego puryzmu językowego możemy oceniać nie "fakty" ale
                          zdania mówiące o faktach.

                          "Jesteś kobietą" to nie jest hipoteza to zdanie przedstawiające «to,
                          co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości». Tyle że jest to zdanie
                          fałszywe. Zadowolony? Zdanie zaś "Kopernik była kobietą" nie można
                          ocenić pod kątem prawdziwości dopóki nie będziemy mieli ciała osoby
                          zwanej Kopernikiem by zbadać jakiej płci ona była. Jednak dalej
                          bycie kobietą jest to «to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości»
                          czyli mowa o fakcie a nie hipotezie.

                          sjp.pwn.pl/lista.php?co=hipoteza
                          Inaczej każdy "fakt" zawsze byłby tylko hipotezą bo przyjmuje to że
                          on zaistniał jedynie na wiarę na podstawie czyjejś wypowiedzi.
                      • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 15:05
                        maaac napisał:
                        > Np zdanie "Przede mną leży kartka papieru i długopis" - nie jest
                        > hipotezą - JA WIEM czy leży czy nie, a nie zakładam czy domyślam
                        > się, tak jak jest w przypadku hipotezy. Gdybyś był w tym samym
                        > pokoju mógłbyś sprawdzić czy to prawda czy nie. Jak nie jesteś dla
                        > Ciebie ta informacja o fakcie jest niesprawdzalna.

                        W tym konkretnym przykładzie to zdanie dla ciebie jest faktem, a dla
                        mnie hipotezą - aż do momentu jej zweryfikowania. Podobnie w
                        przypadku niemożności zweryfikowania jakiejś tezy pozostaje ona
                        hipotezą. Natomiast pisanie o "faktach niezgodnych z prawdą" jest
                        idiotyzmem, bo fakt - to z defincji stan rzeczywisty.
                        • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 15:30
                          > W tym konkretnym przykładzie to zdanie dla ciebie jest faktem, a
                          > dla mnie hipotezą - aż do momentu jej zweryfikowania. Podobnie w
                          > przypadku niemożności zweryfikowania jakiejś tezy pozostaje ona
                          > hipotezą. Natomiast pisanie o "faktach niezgodnych z prawdą" jest
                          > idiotyzmem, bo fakt - to z defincji stan rzeczywisty.

                          Nie nie jest idiotyzmem. Każde moje słowo dotyczące nie mojej
                          opinii ale przebiegu jakiś wydarzeń czy opisu jakiegoś stanu byłby
                          dla ciebie tylko hipotezą. To jest dopiero idiotyzm.
                          • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 19:55
                            Zamień słowo "fakt" na "teza" - wówczas twoje wypowiedzi wyżej mają
                            sens. Teza może być prawdziwa lub fałszywa. Fakt - to stan
                            rzeczywisty, musi być prawdziwy, inaczej nie jest faktem.
                            • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 02.10.08, 23:03
                              Nieprawda. Dalej mowa o faktach nie tezach. Jak ci mówię że mam w
                              kieszeni 5 złotych to mówię o fakcie nie tezie ponieważ ja WIEM czy
                              je mam czy nie. Tyle że mogę kłamać. Wtedy co to by było?
                              • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 00:32
                                Tobie trzeba na piechotę wyjaśniać każdą definicję?

                                Jaki jest stan rzeczywisty? Masz te 5 zł czy nie masz? Jeśli masz to
                                twoje oświadczenie jest stwierdzeniem faktu. Jesli nie masz - to
                                jest kłamstwem.

                                > Tyle że mogę kłamać. Wtedy co to by było?
                                Fałsz.

                                Dla ułatwienia i lepszego zapamiętania na przyszłość maaac - jak nie
                                jesteś pewien czy możesz użyć dane słowo - to spróbuj w miejsce tego
                                słowa wstawić jego definicję i sprawdź czy wypowiedź ma sens.
                                • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 09:34
                                  > Jaki jest stan rzeczywisty? Masz te 5 zł czy nie masz? Jeśli masz
                                  > to twoje oświadczenie jest stwierdzeniem faktu. Jesli nie masz -
                                  > to jest kłamstwem.
                                  Nieprawda. Tak czy inaczej jest stwierdzeniem faktu. Kłamstwo jest
                                  ocena prawdziwości, a nie oceną typu wypowiedzi.

                                  > > Tyle że mogę kłamać. Wtedy co to by było?
                                  > Fałsz.
                                  Tautologia. Kłamstwo jest kłamstwem.

                                  > Dla ułatwienia i lepszego zapamiętania na przyszłość maaac - jak
                                  > nie jesteś pewien czy możesz użyć dane słowo - to spróbuj w
                                  > miejsce tego słowa wstawić jego definicję i sprawdź czy wypowiedź
                                  > ma sens.
                                  Ma sens, a ty nie rozumiesz definicji.
                                  • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 12:39
                                    maaac napisał:
                                    > ty nie rozumiesz definicji

                                    Słowo fakt jest synonimem słowa prawda. Jeśli coś jest nieprawdziwe
                                    to tym samym nie jest faktem. Jeśli mówisz "to jest fakt" to tym
                                    samym mówisz: "tak rzeczywiście jest, to jest prawda".

                                    Takie jest znaczenie słowa fakt, innego nie ma.

                                    Domyślam się, że to o czym ty mówisz to tzw. 'fakty prasowe', o
                                    których w chwili szczerości pouczył nas "drogi Bronisław", czyli
                                    kłamstwa, które w prasie, czy innych mediach podawane są za prawdę.

                                    Dedinicja wg słownika PWN:
                                    Fakt prasowy, medialny «informacja rozpowszechniana w prasie lub
                                    mediach elektronicznych, niezgodna z prawdą, ale mająca wpływ na
                                    opinię publiczną»

                                    Wyborcza często podaje "fakty prasowe" ludziom do wierzenia, co
                                    zapewne miało wpływ na twoją percepcję słowa 'fakt'. Widzę więc, że
                                    jesteś wytworem i klientem michnikowszczyzny - bezmyślnym pół-, lub
                                    ćwierćinteligentem, nad którym Michhnik panuje i który kupuje jego
                                    idee.

                                    "Michnika nie interesują (i słusznie) półgłówki wertujące
                                    wyłącznie „tabloidy" — to nie jego klientela. Obchodzi go
                                    inteligent, półinteligent i ewentualnie ćwierćinteligent, których
                                    inteligencja jest podszyta bezmyślnością i lewicowością, czyli
                                    bezoporną podatnością na salonową indoktrynację. Ergo: dla
                                    stworzenia własnego stada nie jest mu potrzebny ani zupełny
                                    (genetyczny czy środowiskowy) prymityw, ani człowiek samodzielnie
                                    myślący (taki jest niebezpieczny, gdyż zazwyczaj jest wrogiem
                                    różowego „Salonu"), tylko „lewak z poprawnie polityczną wydmuszką
                                    zamiast mózgu" (jak to ładnie ujął pisarz-satyryk M. Wolski) — taki
                                    człowiek, który bezkrytycznie uzna, że „jedynie Michnik wie na czym
                                    polega demokracja i tolerancja, on jest tutaj alfą i omegą" (jak to
                                    celnie ujął „Kisiel")." - RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW SALON, Część V —„SALONU" GRZECHY GŁÓWNE r1. Klientela
                                    • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 15:35
                                      > Słowo fakt jest synonimem słowa prawda. Jeśli coś jest
                                      > nieprawdziwe to tym samym nie jest faktem. Jeśli mówisz "to jest
                                      > fakt" to tym samym mówisz: "tak rzeczywiście jest, to jest
                                      > prawda".

                                      Nie. Mylisz się. Fakt NIE jest synonimem słowa prawda.

                                      Zapoznaj się z tym:
                                      www.bryk.pl/s%C5%82owniki/s%C5%82ownik_wyraz%C3%B3w_bliskoznacznych/70982-fakt.html

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Stan_rzeczy
                                      > Takie jest znaczenie słowa fakt, innego nie ma.

                                      Jak widać fakt ma zupełnie inne znaczenie niż mu przypisujesz -
                                      brak zupełnie wartościowania typu "prawda"-"fałsz".

                                      > Dedinicja wg słownika PWN:
                                      > Fakt prasowy, medialny «informacja rozpowszechniana w prasie lub
                                      > mediach elektronicznych, niezgodna z prawdą, ale mająca wpływ na
                                      > opinię publiczną»

                                      Nieprawda..... Nie o to chodzi.

                                      Resztę bzdur pominę milczeniem.
                                      • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 16:36
                                        maaac napisał:
                                        > brak zupełnie wartościowania typu "prawda"-"fałsz".

                                        Wedle twoich źródeł - pl.wikipedia.org/wiki/Fakt:

                                        Fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce
                                        w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być
                                        zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o
                                        przewidywaniu przyszłych faktów - czyli zdarzeń które
                                        najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się
                                        faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą.

                                        W sensie filozoficznym fakt jest to zaistniały stan rzeczy. Fakty to
                                        elementy składowe świata rzeczywistego. W dyskursie językowym faktom
                                        zachodzącym w świecie odpowiadają zdania syntetyczne prawdziwe.
                                        Zdaniom syntetycznym fałszywym nie odpowiadają fakty w
                                        rzeczywistości. Takie zdania opisują niezaistniałe stany rzeczy.

                                        W takim rozumieniu faktu nie jest istotna relacja czasowa pomiędzy
                                        zaistnieniem tego faktu, a wyartykułowaniem odpowiadającego mu
                                        zdania.

                                        Zdaniom analitycznym, prawdziwym lub fałszywym na mocy znaczenia
                                        zawartych w nich wyrażeń, np. twierdzeniom logiki formalnej czy
                                        zaksjomatyzowanych teorii matematycznych nie odpowiadają żadne stany
                                        rzeczy w świecie rzeczywistym, pozajęzykowym. Odniesienie tych zdań
                                        do rzeczywistości uzyskuje się drogą interpretacji teorii do których
                                        należą.
                                        • maaac Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 17:44
                                          Prowadzimy dyskusję zgodną z kryteriami filozoficznymi w której
                                          jakiś tfu "autorytet" potocznemu słowu fakt nadał inne znaczenie?

                                          Nic nie udowodniłeś.
                                          • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 20:31
                                            Nie wierzysz źródłom, na które sam się powołujesz?
              • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 02.10.08, 16:33
                maaac napisał:

                > Ok więc mamy trzy sprawy:
                1. 2. 3. itd.
                > Rozumiem że według ciebie każdy ma prawo...

                Według mnie każdy ma prawo:
                mieć i wyrażać opinie, a nie lżyć innych
                mówic prawdę, a nie kłamać
                odpierać zarzuty, a nie zamykać ust innym
                mówiąc ogólnie - czynić dobro, a nie czynić zła.

                To są rzeczy podstawowe maaac, aksjomaty wspólne dla wszystkich
                ludzi, rozumiane instynktownie. Dziwię się, że muszę ci to
                wyjaśniać. Wziąwszy jednak pod uwagę, że wg ciebie przeprosiny mogą
                być nieszczere, a fakty nieprawdziwe, może nie powinienem sie dziwić.
              • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 03.10.08, 02:09
                maaac napisał:
                > Rozumiem że według ciebie każdy ma prawo do podawania faktów (bez
                > względu na ich prawdziwość)

                Powtarzam - fakt oznacza prawdę, "nieprawdziwy fakt" - to oksymoron.

                Każdy ma prawo do podawania faktów - czyli mówienia prawdy.

                Każdy ma prawo wypowiadania opinii - czyli tez, które w jego
                przekonaniu są prawdziwe.

                Nikt nie ma prawa świadomie rozgłaszać fałszu na czyjś temat.

                > i ocenę tych [tez/wypowiedzi]

                Każdy ma prawo do weryfikacji i oceny twierdzeń wypowiadanych przez
                innych, zwłaszcza twierdzeń na swój własny temat.

                > Nie ma zaś prawa do obraźliwego formułowania zarówno tych [tez]
                jak i ich oceny?

                Dwa zastrzeżenia:
                1. Obraźliwość pewnych sformułowań jest oczywista, a innych
                subiektywna.
                2. Stwierdzenie prawdy może być przez adresata uznane za obraźliwe -
                przykad: "Michnik jest kłamcą" - w tym wypadku prawda ma
                pierwszeństwo przed urazą, adresat sam jest sobie winien -
                określenie nie narusza jego dóbr osobistych bo jest zgodne z prawdą.

                Generalnie - można wypowiadać oceny, ale nie wolno lżyć.

                > Ocena sposobu ich formułowania czy były obraźliwe czy nie powinna
                > należeć do....?

                Przede wszystkim adresata, w przypadku gdy chce dochodzić
                zadośćuczynienia składa prawo do takiej oceny na ręce sądu.

                > Bo jak rozumiem odbierasz GW prawo do oceny czy sposób
                > formułowania zarówno [tez] (bez oceny ich prawdziwości) jak i
                > oceny tych [tez].

                Źle zrozumiałeś - swierdziłem tylko, że Agora arbitralnie poczuła
                się obrażona, do czego ma prawo, ale nie znaczy to, że naprawdę
                została obrażona. Ocena porawdziwości wypowiedzi pod adresem Agory
                ma decydujące znaczenie gdy chcemy wykazać czy Agora rzeczywiście
                została obrażona, czy nie.
        • tw_wielgus Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 11:37
          "Wałęsa nazwał
          > Wyszkowskiego m.in. "małpą z brzytwą", "wariatem" i "chorym
          > debilem"". Z tego cytatu wynika, że z ust Wałęsy padły również inne
          > obraźliwe określenia wobec pozywającego, ale z braku pełniejszej
          > informacji zmuszony jestem ograniczyć się do tych trzech.

          I co w tym obraźliwego..?
          Nie rozumiem decyzji sądu, jeżeli jakaś małpa z brzytwą i chory debil próbowałby
          ze mnie zrobić SBeckiego donosiciela to bym go wyzwał od:
          ................................................. ( autocenzura wycięła)
          • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 12:17
            tw_wielgus napisał:

            > I co w tym obraźliwego..?

            ;-)
            Abstrahując od osób będących stronami w tym procesie sformułowania
            te same w sobie są uznawane za obraźliwe. Czy są one obraźliwe
            konkretnie wobec Wyszkowskiego - o tym piszę dalej.

            > to bym go wyzwał od:
            > .......................................... ( autocenzura wycięła)

            I sąd by cię za to skazał - problem w tym, że wprost oświadczasz, że
            są to wyzwiska, a nie opinie.
            • tw_wielgus Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:01
              Ależ w kwestii formalno-prawnej zgadzam się z Tobą, pragnę Ci zwrócić uwagę na
              jeden fakt, w jak bardzo niewygodnej pozycji jest człowiek obrzucany błotem
              podejrzeń np. o współpracę z SB.
              Praktycznie nie ma możliwości obrony, pozostaje mu dać w pysk typkom klasy
              Centkiewicza i to Wałęsa właśnie uczynił. Nie kwestionuję wyroku, ale uważam ,że
              zachował się jak mężczyzna, w przeciwieństwie do Pana L.Kaczyńskiego, który nie
              zareagował właściwie na słowa obrażające jego małżonkę.
              • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:25
                tw_wielgus napisał:

                > pragnę Ci zwrócić uwagę na jeden fakt, w jak bardzo niewygodnej
                > pozycji jest człowiek obrzucany błotem podejrzeń np. o współpracę
                > z SB.

                Wałęsa rzeczywiście jest w niewygodnej pozycji, ale co innego
                podejrzenia, a co innego fakty i dowody. Zarzuty wobec Wałęsy są
                sformułowane czarno na białym - jest tego opasłe tomisko, dobrze
                udokumentowane - dokumenty SB, wypowiedzi świadków, jak i czyny i
                wypowiedzi samego Wałęsy. Nic prostszego niż podjąć polemike z tymi
                zarzutami i punkt po punkcie je oddalić. Niestety nikt, ani sam
                Wałęsa, ani "środowisko Wyborczej", ani żadne inne "ałtorytety" nie
                chcą się tego podjąć.

                > zachował się jak mężczyzna, w przeciwieństwie do Pana
                L.Kaczyńskiego, który nie
                > zareagował właściwie na słowa obrażające jego małżonkę.

                Zapewne nie dotarło do ciebie, że słowa Rydzyka "ty czarownico"
                skierowane były do innej pani, a "taśmy Rydzyka" były po prostu
                manipulacją - sklejono razem różne fragmenty jego wypowiedzi.
                Kaczyński nie może więc O. Rydzykowi "natrzepac po mordzie" bo
                skrzywdziłby niewinnego człowieka.
                • tw_wielgus Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 13:40
                  Rolą IPN miało być miedzy innymi odkłamywanie historii. Instytut zatrudnia
                  historyków ma dostęp do archiwów itd..
                  I teraz powiedz mi jaki był udział tego instytutu w opluwaniu L.Wałęsy wydano
                  pod auspicjami ww książkę będącą ewidentnym zamówieniem politycznym opisującą
                  pewien niewygodny epizod z życia LW.
                  To trochę tak jakby przedstawić Piłsuckiego jako niemieckiego szpiega
                  przemilczając jego późniejsze dokonania.

                  landaverde napisał:

                  > tw_wielgus napisał:
                  >
                  > > pragnę Ci zwrócić uwagę na jeden fakt, w jak bardzo niewygodnej
                  > > pozycji jest człowiek obrzucany błotem podejrzeń np. o współpracę
                  > > z SB.
                  >
                  > Wałęsa rzeczywiście jest w niewygodnej pozycji, ale co innego
                  > podejrzenia, a co innego fakty i dowody. Zarzuty wobec Wałęsy są
                  > sformułowane czarno na białym - jest tego opasłe tomisko, dobrze
                  > udokumentowane - dokumenty SB, wypowiedzi świadków, jak i czyny i
                  > wypowiedzi samego Wałęsy. Nic prostszego niż podjąć polemike z tymi
                  > zarzutami i punkt po punkcie je oddalić. Niestety nikt, ani sam
                  > Wałęsa, ani "środowisko Wyborczej", ani żadne inne "ałtorytety" nie
                  > chcą się tego podjąć.
                  >
                  > > zachował się jak mężczyzna, w przeciwieństwie do Pana
                  > L.Kaczyńskiego, który nie
                  > > zareagował właściwie na słowa obrażające jego małżonkę.
                  >
                  > Zapewne nie dotarło do ciebie, że słowa Rydzyka "ty czarownico"
                  > skierowane były do innej pani, a "taśmy Rydzyka" były po prostu
                  > manipulacją - sklejono razem różne fragmenty jego wypowiedzi.
                  > Kaczyński nie może więc O. Rydzykowi "natrzepac po mordzie" bo
                  > skrzywdziłby niewinnego człowieka.

                  Tak.. a kto tak twierdzi? Pewnie sam zainteresowany. Nie, szanowny dyskutancie -
                  były (te słowa) dokładnie skierowane do pani prezydentowej i nie fałszujmy
                  rzeczywistości. Kaczyński w odpowiednim czasie "natrzepie" tego niewinnego jak
                  będzie miał po temu sprzyjający moment, w chwili obecnej zbyt mu zależy na
                  rydzykowych duszyczkach z kartami do głosowania dłoniach.
                  Może, za jakiś czas, wyciągnie jakąś chwilowo zagubioną teczuszkę?
                  >
                  • landaverde Re: Oobrona prawa LW do kłapania paszczęką 01.10.08, 14:11
                    > I teraz powiedz mi jaki był udział tego instytutu w opluwaniu
                    L.Wałęsy wydano
                    > pod auspicjami ww książkę będącą ewidentnym zamówieniem
                    politycznym opisującą
                    > pewien niewygodny epizod z życia LW.

                    Jakim opluwaniu? Podejmij polemikę z tą książką i wskaż które
                    fragmenty "opluwają" Wałęsę. Widać, że nawet nie przeczytałes tej
                    książki bo obejmuja ona więcej niż tylko "epizod" z życia Wałęsy, bo
                    takze jego postępowanie już jako prezydent RP.

                    > przemilczając jego późniejsze dokonania.

                    O jakich dokonaniach Wałęsy mowa?

                    > Tak.. a kto tak twierdzi? Pewnie sam zainteresowany. (..)
                    > były (te słowa) dokładnie skierowane do pani prezydentowej

                    Prokuratura w Toruniu, a nawet Wyborcza, która podała pełniejszy
                    zapis nagrań z owego wykładu O.Rydzyka. Między wypowiedzią o
                    prezydentowej, a słowami "ty czarownico" pada tam nazwisko innej
                    pani.
      • landaverde Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 05:32
        Oczywiście najłatwiej jest wykazać, że Wałęsa z zupełnym
        przekonaniem może uważać Krzysztofa Wyszkowskiego za wariata.
        W pewnym sensie ja sam Wyszkowskiego za wariata uważam i jestem
        przekonany, że może mieć taką opinię zarówno wśród przyjaciół, jak i
        u wrogów. Trzeba było bowiem być wariatem, żeby otwarcie
        przeciwstawiać się komunie i zakładać Wolne Związki Zawodowe.
        Trzeba było być wariatem by uważać, że taka pokojowa, spontaniczna
        działalność ma jakiekolwiek szanse powodzenia, że organizacja
        zupełnie niezależna od apartu państwowego może istnieć i rozwijać
        się w warunkach PRLu. Biorąc te okoliczności pod uwagę sąd mógłby
        więc uznać, że taka opinia o Wyszkowskim jest uprawniona, że nie
        jest opinią negatywną, a co więcej, że nie narusza ona w żaden
        sposób jego 'dóbr osobistych'.

        Pomimo swoich oczywistych zalet taka pozytywna argumentacja może
        jednak napotkać na pewne opory ze strony "niezawisłego sądu". I im
        bardziej sąd "niezawisły", tym większe może mieć opory w uznaniu
        takich racji nawet w stosunku do 'lidera' "Solidarności" co to
        dogadał się z samymi 'człowiekami honoru': gen. Jaruzelskim i gen.
        Kiszczakiem. W takim przypadku należałoby przedstawić argumentację
        alternatywną. Na szczęście dla Wałęsy istnieje okoliczność, która
        nawet najbardziej "niezawisły" sąd przekona do uznania Wyszkowskiego
        za weariata.

        Cdn...
        • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 06:22
          Tyle że nazwał go "wariatem" za zupełnie inne czyny i słowa więc ta
          argumentacja zupełnie odpada.
          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 10:33
            maaac napisał:

            > Tyle że nazwał go "wariatem" za zupełnie inne czyny i słowa więc
            > ta argumentacja zupełnie odpada.

            A to ja mam bronić, czy pogrążać Wałęsę?
            • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 13:34
              > A to ja mam bronić, czy pogrążać Wałęsę?

              Rób co chcesz, byle było to zgodne z opiniami głoszonymi przez
              Ciebie. Udowodnij że nie jesteś Kalim - że poglądy o ocenie pewnych
              praw czy czynów nie podciągasz do sytuacji i osób o których
              rozmawiamy.
              • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 13:45
                Sad zapewne wziął pod uwagę okoliczności w jakich wypowiedziano te
                słowa, tym nie mniej Wałęsa ma prawo argumentować, że swoje opinie
                wobec Wyszkowskiego opierał na zupełnie dowolnych przesłankach. Tak
                więc swoją argumentację uważam za uprawnioną.
                • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 13:59
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=85187118&a=85384184
                  Odpowiedz mi najpierw na to bym wreszcie mógł jednoznacznie poznać
                  Twoje poglądy - wtedy wrócimy do sprawy Wałęsa-Wyszkowski.
                  • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 14:02
                    Odpowiedzieć na co? Podany przez ciebie link otwiera ten sam wątek o
                    skazaniu Wałęsy.
                    • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 14:37
                      > Odpowiedzieć na co? Podany przez ciebie link otwiera ten sam wątek
                      > o skazaniu Wałęsy.
                      ????????????????????????????????????

                      Teraz to zgłupiałem. No i co z tego że ten sam wątek - ale inna
                      wypowiedź, inny post w nim, w którym zadałem Ci IMHO dość
                      jednoznaczne i konkretne pytania, które IMHO dadzą mi jednoznaczną
                      informacje jakie są Twoje poglądy.
                      Bez tego trudno mi ocenić czy Twój stosunek do sprawy Wyszkowski-
                      Wałęsa, oraz GW-Wasserman są z nimi zgodne czy nie.
                      • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 14:43
                        Tyle, że link skacze do początku wątku i nie mam pojecia o którą
                        wypowiedź ci chodzi.
                        • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 15:38
                          > Tyle, że link skacze do początku wątku i nie mam pojecia o którą
                          > wypowiedź ci chodzi.

                          To tylko "hipoteza" to nie fakt stosując Twoje kryteria oceny
                          informacji.

                          Stosując moje - nie jestem w stanie ocenić prawdziwości informacji
                          o tym fakcie - u mnie działa prawidłowo.

                          Opisowo: zajrzyj sobie do początku dyskusji o faktach i hipotezach -
                          tam zadałem ci konkretne pytania.
                          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 16:27
                            Może zamiast chrzanić powiesz mi w prost na co mam ci odpowiedzieć?
                            • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 16:43
                              landaverde napisał:
                              > Może zamiast chrzanić powiesz mi w prost na co mam ci odpowiedzieć?

                              Napisałem - szkoda że nie umiesz przeczytać. Zobacz ostatni akapit.

                              PS. Nie bardzo rozumiem dlaczego zastosowanie Twoich kryteriów oceny
                              wypowiedzi nazywasz chrzanieniem?
                              • maaac Jednak nie umiesz czytać. 02.10.08, 23:22
                                Dużo różnych "chrzanień" naprodukowałeś od postawienia tych
                                konkretnych pytań, a na nie jednak czasu nie potrafiłeś znaleźć.
                                Za trudne na twoją inteligencję? Czy boisz się jednoznacznych
                                wypowiedzi, które pozwolą łapać Cię za słowo?
                                • landaverde Re: Jednak nie umiesz czytać. 03.10.08, 00:54
                                  Nadal chrzanisz.

                                  Na twoje pytania już dawno odpowiedziałem, tyle że ty wciąż albo
                                  udajesz że nie rozumiesz, albo rzeczywiście bardzo wolno myślisz.
                                  A co do "jednoznacznych wypowiedzi, które pozwolą łapać mnie za
                                  słowo to to ci je zacytuję, żeby ci było łatwiej:

                                  "Jestem bowiem zdania, że każdy, nie tylko koncerny
                                  medialne i tzw. "ałtorytety", ale wszyscy, w tym również tajni
                                  współpracy SB, mają prawo do posiadania i wyrażania opinii, choćby
                                  nawet były one dla kogoś obraźliwe."

                                  "Każdy! Każdy ma prawo wyrażać swoje opinie."

                                  "Wałęsa ma prawo ocenić stan Wyszkowskiego na podstawie dowolnych
                                  przesłanek."

                                  "
                                  > Czy uważasz że Wałęsa ma prawo do wyrażania opinii nawet
                                  > obraźliwych?

                                  Jak najbardziej."


                                  "Opinie bowiem mogą być uprawnione - chamskie odzywki jako takie -
                                  nie."

                                  "Według mnie każdy ma prawo:
                                  mieć i wyrażać opinie, a nie lżyć innych
                                  mówic prawdę, a nie kłamać
                                  odpierać zarzuty, a nie zamykać ust innym
                                  mówiąc ogólnie - czynić dobro, a nie czynić zła."

                                  Zresztą wszystkie moje wypowiedzi uważam za jednoznaczne - jak
                                  chcesz to mnie łap. A jak jeszcze czegoś nie wiesz to pytaj, tylko
                                  błagam postaraj się wypowiadać precyzyjnie bo nie sposób
                                  odpowiedzieć ci na pytania, które oznaczają o co innego niż naprawdę
                                  myślisz że oznaczają.
                                  • maaac Re: Jednak nie umiesz czytać. 03.10.08, 12:19
                                    Niestety znów zamieszałeś zamiast odpowiedzieć w sposób klarowny.
                                    Widze jednak że zacząłeś się starać. Brawo.
                                    • landaverde Re: Jednak nie umiesz czytać. 03.10.08, 12:59
                                      Odpowiedziałem na twoje pytania w innym miejscu słowo po słowie,
                                      pomimo zwrotych w nich zwrotów wręcz absurdalnych i mimo, że pytania
                                      te były jawnie naprowadzające.

                                      Tu natomiast podałem, zgodnie z wyrażonym przez ciebie pragniniem i
                                      dla ułatwienia ci zadania, moje wypowiedzi jednoznacznie określające
                                      moje poglądy nt wolności wypowiedzi. Na podstawie tych zdań możesz
                                      jednoznacznie określić moje poglądy w tym zakresie, więc nawet nie
                                      musiałem ci dodatkowo odpowiadać na twoje pytania.
          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 10:48
            maaac napisał:

            > Tyle że nazwał go "wariatem" za zupełnie inne czyny i słowa więc
            > ta argumentacja zupełnie odpada.

            Jak się raz wykaże czyjeś wariactwo , to wszystkie czyny i słowa tej
            osoby można uznać za czyny i słowa wariata, czyż nie?
            • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 13:42
              > Jak się raz wykaże czyjeś wariactwo , to wszystkie czyny i słowa
              > tej osoby można uznać za czyny i słowa wariata, czyż nie?

              Prościej będzie wytłumaczyć mi to na przykładzie "kłamcy". To że
              udowodnie, że ktoś kłamał pozwala mi go nazywać kłamcą.
              Automatycznie każde słowa wypowiadane przez kłamcę będą słowami
              kłamcy więc z natury nalezy do nich podchodzić ostrożniej ale nie
              uprawnia mnie to do nazywania ich bez sprawdzenia kłamstawami.
              Np. zarówno Prezydenta Kwaśniewskiego jak i Kaczyńskiego mogę
              nazywać kłamcami. Obydwóch złapano na kłamstwach. Ponieważ są
              kłamcami nalezy ostroznie podchodzić do tego co mówia bo jako kłamcy
              znów moga kłamać. Mogą ale nie muszą - w danym przypadku mogą mówić
              prawdę np jak Kaczyński mówiąc że program informacyjny TVN jerst
              lepszy od programu informacyjnego TVP.

              Więc to czy kiedyś na podstawie czynów Wyszkowskiego mozna było
              określać jako wariata nie ma nic do tego czy dziś na podstawie
              innych czynów ktokolwiek może go też tak samo nazywać. Te sprawy są
              rozłączne.
              • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 13:50
                Słowa kłamcy mogą być prawdą, a wypowiedzi wariata mągą być jak
                najbardziej sensowne, ale moim tu zadaniem jest obronić prawa Wałęsy
                do nazwania Wyszkowskiego "wariatem".
                • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 14:16
                  > Słowa kłamcy mogą być prawdą, a wypowiedzi wariata mągą być jak
                  > najbardziej sensowne, ale moim tu zadaniem jest obronić prawa
                  > Wałęsy do nazwania Wyszkowskiego "wariatem".

                  Jeżeli takie sobie wyznaczyłeś zadanie...

                  No faktycznie mogłeś udowodnić. Tyle że jak dla mnie jeżeli Wałęsa
                  na podstawie określonych słów go tak nazywał to na podstawie tych, a
                  nie innych słów powinno się oceniać czy miał do tego prawo. Myśle że
                  takie podejście jest logiczne?
                  • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 14:46
                    Logiczne, ale po pierwsze nie oglądałem tego programu, w którym
                    Wałęsa obraził Wyszkowskiego, ani nie jestem pewien czy na podstawie
                    tych słów byłbym w stanie umotywować słowo "wariat" jako opinię, a
                    nie obelgę.
                    • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 15:34
                      > Logiczne, ale po pierwsze nie oglądałem tego programu, w którym
                      > Wałęsa obraził Wyszkowskiego, ani nie jestem pewien czy na
                      > podstawie tych słów byłbym w stanie umotywować słowo "wariat" jako
                      > opinię, a nie obelgę.

                      Więc mogłeś napisać, że nie jesteś w stanie tego zrobić zamiast
                      robić coś co jest nielogiczne. Zwłaszcza, że sam sobie zadałeś tą
                      robotę - ja od Ciebie jej nie wymagałem.
                      • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 16:26
                        Po pierwsze to co ja robię też jest logiczne, a po drugie to własnie
                        ty zadałeś mi tę robotę - obronę prawa Wałęsy do kłapania paszczęką -
                        robię to w jedyny możliwy sposób.
                        • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 16:49
                          landaverde napisał:

                          > Po pierwsze to co ja robię też jest logiczne, a po drugie to
                          > własnie ty zadałeś mi tę robotę - obronę prawa Wałęsy do kłapania
                          > paszczęką - robię to w jedyny możliwy sposób.

                          Po pierwsze nie jest logiczne. Albo inaczej moja opinia o tym jak
                          można było bronić Wałęsy jest sprzeczna z tym co Ty zrobiłeś. Jeżeli
                          uznałeś moją opinię za logiczną to Twoja musi być nielogiczna.

                          Po drugie sam się zgłosiłeś. Skoro poczułeś się "nożycami" to była
                          Twoja decyzja. Nic Ci personalnie nie zadawałem.

                          Dlaczego jest to jedyny mozliwy sposób?
                          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 20:28
                            Twoje podejście nie jest jedynym i wyłącznym, inne sposoby obrony
                            prawa LW do kłapania paszczeką też są możliwe, a w przypadku gdy z
                            braku znajomości terści programu nie możemy się nim posłużyc -
                            musimy się posłużyć innym.
                            • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 02.10.08, 23:06
                              Nie możemy. Obrona musi dotyczyć konkretnego wypadku popełnionego
                              czynu, a nie jakiś hipotetycznych rozważań jedynie związanych z
                              osobami "dramatu". W dodatku moja teza (tu właśnie teza nie fakt)
                              była postawiono w opozycji do tego co ty zrobiłeś - a mimo wszystko
                              przyznałeś mi rację.
                              Kiepsko z logiką.
                              • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 01:12
                                maaac napisał:
                                > Obrona musi dotyczyć konkretnego wypadku popełnionego
                                > czynu, a nie jakiś hipotetycznych rozważań jedynie związanych z
                                > osobami "dramatu".

                                Skoro się przy tym upierasz to podaj mi na podstawie jakich czynów
                                i/lub wypowiedzi Wyszkowskiego Wałęsa nazwał go "małpą z
                                brzytwą", "wariatem" i "chorym debilem".

                                > W dodatku moja teza (tu właśnie teza nie fakt)
                                > była postawiono w opozycji do tego co ty zrobiłeś - a mimo
                                > wszystko przyznałeś mi rację.

                                Nieprawda. Napisałeś:
                                "No faktycznie mogłeś udowodnić. Tyle że jak dla mnie jeżeli Wałęsa
                                na podstawie określonych słów go tak nazywał to na podstawie tych, a
                                nie innych słów powinno się oceniać czy miał do tego prawo. Myśle że
                                takie podejście jest logiczne?"

                                - więc wyraziłeś swoją opinię, która nie stoi w opozycji do mojej.
                                To, że "powinno się oceniać" na podstawie A, nie znaczy, że nie
                                można oceniać na podstawie B. A skoro nie znamy A to pozostaje B.
                                • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 12:36
                                  > Skoro się przy tym upierasz to podaj mi na podstawie jakich czynów
                                  > i/lub wypowiedzi Wyszkowskiego Wałęsa nazwał go "małpą z
                                  > brzytwą", "wariatem" i "chorym debilem".

                                  Za wypowiedzi dotyczącej jego (Wałęsy) osoby. Zdecydowałeś się
                                  bronić Wałęsy to sam sobie je znajdź.

                                  > Nieprawda. Napisałeś:
                                  > "No faktycznie mogłeś udowodnić. Tyle że jak dla mnie jeżeli
                                  > Wałęsa na podstawie określonych słów go tak nazywał to na
                                  > podstawie tych, a nie innych słów powinno się oceniać czy miał do
                                  > tego prawo. Myśle że takie podejście jest logiczne?"
                                  >
                                  > - więc wyraziłeś swoją opinię, która nie stoi w opozycji do mojej.
                                  > To, że "powinno się oceniać" na podstawie A, nie znaczy, że nie
                                  > można oceniać na podstawie B. A skoro nie znamy A to pozostaje B.

                                  Stoi w opozycji. Oczywiście, że można tyle, że nie będzie dotyczyło
                                  to sprawy Wyszkowski-Wałęsa tylko ogólnej opinii czy można zgodzić
                                  się z ocenią Wałęsy również na podstawie innych przesłanek.

                                  Moje zdanie WYRAŹNIE oznacza, że sprawę Wałęsa-Wyszkowski można
                                  oceniać JEDYNIE na podstawie tego co mówił Wałęsy odnosząc się do
                                  wypowiedzi Wyszkowskiego dotyczącej jego osoby.
                                  • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 13:17
                                    można tyle, że nie będzie dotyczyło
                                    > to sprawy Wyszkowski-Wałęsa tylko ogólnej opinii czy można zgodzić
                                    > się z ocenią Wałęsy również na podstawie innych przesłanek.

                                    Jak napisałem na początku - Wałęsa ma prawo oceniać Wyszkowskiego na
                                    podstawie dowolnych przesłenek. Przed sądem może się bronić jak
                                    chce, jako oskarżony może nawet kłamać, to jego prawo (co innego
                                    gdyby zeznawał jako świadek) - inna sprawa czy sąd w to uwierzy.

                                    Czy w programie, w którym padły obraźliwe słowa Wałęsy wypunktowano
                                    na podstawie jakich słów/czynów Wyszkowskiego Wałęsa te obelgi
                                    wypowiedział? Jestem przekonany, że nie, mogę więc przypuszczać, że
                                    Wałęsa oceniał Wyszkowskiego na podstawie całokształtu swojej wiedzy
                                    o nim. Twoje natomiast podejście, choć logiczne, jest niemożliwe do
                                    zrealizownia. Musiałbyś bowiem móc odczytać myśli Wałęsy, a metody
                                    takiej operacji jeszcze nie wynaleziono.
                                    • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 13:34
                                      > Jak napisałem na początku - Wałęsa ma prawo oceniać Wyszkowskiego
                                      > na podstawie dowolnych przesłenek.
                                      Ma tak samo jak Ty czy ja, tyle że te oceny nie będą dotyczyły
                                      omawianej sprawy. Równie dobrze możesz napisać że Wałęsa ma prawo
                                      śpiewać przy goleniu - to tez prawda i to tez nie ma nic do dyskusji.

                                      > Przed sądem może się bronić jak chce, jako oskarżony może nawet
                                      > kłamać, to jego prawo (co innego gdyby zeznawał jako świadek) -
                                      > inna sprawa czy sąd w to uwierzy.
                                      My zaś mówimy o skutecznej obronie. Równie dobrze może zaśpiewać
                                      arię operową przed sądem (gdyby potrafił) tyle, że nic na tym nie
                                      zyska prócz ukarania grzywną. Całe więc Twoje rozwarzania nic nie
                                      wnoszą.

                                      > Czy w programie, w którym padły obraźliwe słowa Wałęsy
                                      > wypunktowano na podstawie jakich słów/czynów Wyszkowskiego Wałęsa
                                      > te obelgi wypowiedział? Jestem przekonany, że nie, mogę więc
                                      > przypuszczać, że Wałęsa oceniał Wyszkowskiego na podstawie
                                      > całokształtu swojej wiedzy o nim.

                                      A ja jestem przekonany że tak. No i całe twoje rozumowanie biorą
                                      diabli.

                                      > Twoje natomiast podejście, choć logiczne, jest niemożliwe do
                                      > zrealizownia. Musiałbyś bowiem móc odczytać myśli Wałęsy, a metody
                                      > takiej operacji jeszcze nie wynaleziono.

                                      Pod warunkiem że to co założyłeś jest prawdą. Szansę na to jednak
                                      oceniam mizernie.
                                      • maaac Byś nie musiał domniemywac. 03.10.08, 15:45
                                        www.wprost.pl/ar/?O=90195
                                        >>>>Wałęsa powiedział przed sądem, że jego reakcja wynikała m.in. z
                                        tego, że Wyszkowski zaczął wcześniej - jak się wyraził - "głosić
                                        brednie" (chodzi o zarzuty o rzekomej agenturalności) w rozgłośniach
                                        katolickich. Dodał, że jako katolik nie mógł pozwolić na "głoszenie
                                        niesprawiedliwości" w takim miejscu. "Na tak potworne oskarżenia
                                        moja reakcja była adekwatna. Broniłem zwycięstwa tamtego czasu i
                                        bohaterów przed pomówieniami nieodpowiedzialnych osób" - zaznaczył.

                                        "Po tym, co usłyszałem, to każdy mężczyzna, który się czuje
                                        mężczyzną i będzie niewinnie pomówiony, reagowałby ostrzej.
                                        Powstrzymałem swoją 'męskość'. Użyłem słów krótkich i zwięzłych.
                                        Łagodniejszych w tym stanie rzeczy nie można było użyć" - dodał b.
                                        prezydent.<<<<<<<<<<<<<

                                        No i masz wypowiedź Wałęsy - jak widać całkowicie rozmija się z
                                        Twoimi podejrzeniami i potwierdza to co ja sądziłem (logika na to
                                        wskazuje - Wałęsa w przeciwieństwie do Ciebie jednak działa zgodnie
                                        z logiką).
                                        I po co było pisać te bzdury?
                                      • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 16:01
                                        > Pod warunkiem że to co założyłeś jest prawdą. Szansę na to jednak
                                        > oceniam mizernie.

                                        Ja oceniam je jako nieskończenie bliskie pewności, ponieważ nie znam
                                        przypadku by Wałęsa wyszczegóławiał wypowiedzi na podstawie których
                                        rzucał na kogoś obelgi, a zdarzało mu się to wielokrotnie. Jak
                                        ciebie nazwie "chorym debilem" to też nie będzie najpierw cytował
                                        twoich tu wypocin.
                                        • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 16:28
                                          > Ja oceniam je jako nieskończenie bliskie pewności, ponieważ nie >
                                          > znam przypadku by Wałęsa wyszczegóławiał wypowiedzi na podstawie
                                          > których rzucał na kogoś obelgi, a zdarzało mu się to wielokrotnie.
                                          > Jak ciebie nazwie "chorym debilem" to też nie będzie najpierw
                                          > cytował twoich tu wypocin.
                                          15 minut wcześniej podałem ci link i cytat Wałęsy w którym wyraźnie
                                          pisze jakie wypowiedzi Wyszkowskiego miał na myśli. Znów okazało
                                          się, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
                                          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 16:51
                                            maaac napisał:
                                            > 15 minut wcześniej podałem ci link i cytat Wałęsy w którym
                                            > wyraźnie pisze jakie wypowiedzi Wyszkowskiego miał na myśli. Znów
                                            > okazało się, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

                                            Wręcz przeciwnie - to są tłumaczenia Wałęsy przed sądem, a nie
                                            cytaty z tego co mówił w trakcie programu. Przed sądem, jak
                                            napisałem, może przedstawiać dowolne wyjaśnienia, może nawet kłamać.
                                            Zresztą sąd i tak tego nie kupił. Nadal nie wiemy na podstawie czego
                                            Wałęsa zelżył Wyszkowskiego i nigdy się tego nie dowiemy, chyba że
                                            nauczymy się czytac jego myśli.
                                            • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 17:48
                                              > Wręcz przeciwnie - to są tłumaczenia Wałęsy przed sądem, a nie
                                              > cytaty z tego co mówił w trakcie programu. Przed sądem, jak
                                              > napisałem, może przedstawiać dowolne wyjaśnienia, może nawet
                                              > kłamać.
                                              > Zresztą sąd i tak tego nie kupił. Nadal nie wiemy na podstawie
                                              > czego Wałęsa zelżył Wyszkowskiego i nigdy się tego nie dowiemy,
                                              > chyba że nauczymy się czytac jego myśli.
                                              Sugerujesz, że mówił nieprawdę - że bliższymi prawdy powodami
                                              takiego, a nie innego nazwania Wyszkowskiego "wariatem" było to co
                                              Ty przedstawiłeś? Uważasz że wiesz lepiej od samego Wałęsy jakie
                                              były motywy jego działania? Mania wielkości?
                                              • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 18:51
                                                > Sugerujesz, że mówił nieprawdę - że bliższymi prawdy powodami
                                                > takiego, a nie innego nazwania Wyszkowskiego "wariatem" było to co
                                                > Ty przedstawiłeś?

                                                Plótł co mu akurat do głowy przyszło, a co plótł i czy to było
                                                bliższe czy dalsze prawdy niż to co ja podałem nie ma najmniejszego
                                                znaczenia. Oskarżony może się bronić jak chce.
                          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 01.10.08, 21:03
                            maaac napisał:
                            "Pewne" osoby broniły prawa "pewnych" osób do kłapania paszczęką...

                            Z łaski swojej uścislij kogo miałeś na myśli pisząc wyżej '"Pewne"
                            osoby'. Nie rzucałeś tego tak 'sobie a muzom'. Czyżbyś liczył na to,
                            że nikt ci nie odpowie?
                            • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 02.10.08, 23:08
                              > Z łaski swojej uścislij kogo miałeś na myśli pisząc wyżej '"Pewne"
                              > osoby'. Nie rzucałeś tego tak 'sobie a muzom'. Czyżbyś liczył na
                              > to, że nikt ci nie odpowie?
                              Na co ja liczyłem jest moją sprawą. To że Ty poczułeś się
                              przywołany do tablicy to jedynie Twoja decyzja, nikt Cię do tego nie
                              zmuszał.

                              Logika Landaverde - kuleje u Ciebie jak zwykle.
                              • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 00:39
                                Uniki maaac - jak zwykle.

                                Wytłumacz mi maaac jak na podstawie prośby o wskazanie "kogo miałeś
                                na myśli" mozna wnioskować o czyjejś logice? Czy w tym zdaniu
                                dostrzegasz jakiś wywód którego prawdziwość albo nieprawdziwość
                                można wykazać?
                                • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 12:40
                                  > Uniki maaac - jak zwykle.
                                  >
                                  > Wytłumacz mi maaac jak na podstawie prośby o wskazanie "kogo
                                  > miałeś na myśli" mozna wnioskować o czyjejś logice? Czy w tym
                                  > zdaniu dostrzegasz jakiś wywód którego prawdziwość albo
                                  > nieprawdziwość można wykazać?

                                  Nie na podstawie prośby tylko na nie możności zrozumienia, że sam
                                  zdecydowałeś się odpowiadać. Kogo ja miałem na myśli jest moją
                                  sprawą. Dopóki tego jasno nie napisałem - każdy i nikt mógł się
                                  poczuć powołany do odpowiedzi - i tylko TEJ osoby będzie to decyzja
                                  nie moja. Dopóki tego nie zrozumiesz kiepsko z Twoją logiką.
                                  • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 13:46
                                    Ależ ja to doskonale rozumiem, jak również to, że celowo tak ogólnie
                                    sformułowałeś swoje wyzwanie, bo jako tchórz chciałeś sobie zostawić
                                    drogę wyjścia. Rozumiem, że teraz z niej korzystasz i wykręcasz się
                                    od jednoznacznej odpowiedzi. Jednocześnie jednak aż do tej chwili
                                    nie zaprzeczyłeś, że mnie (być może nie tylko mnie) miałeś na myśli.
                                    Dyskutowaliśmy wcześniej o sprawie Agora vs Wassermann, więc jest
                                    logiczne, że poczułem się wywołany do odpowiedzi. Rozumiem wreszcie,
                                    że człowiek, który wypowiada oczywiste sprzeczności logiczne,
                                    jak 'nieprawdziwe fakty', czy 'nieszczere przeprosiny' jest bez
                                    wątpienia z logiką na bakier.
                                    • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 15:12
                                      > Ależ ja to doskonale rozumiem, jak również to, że celowo tak
                                      > ogólnie sformułowałeś swoje wyzwanie, bo jako tchórz chciałeś
                                      > sobie zostawić drogę wyjścia.
                                      Pomijając jak zwykle "kulturalną" formę wypowiedzi cieszę się że
                                      zrozumiałeś.

                                      > Rozumiem, że teraz z niej korzystasz i wykręcasz się
                                      > od jednoznacznej odpowiedzi.
                                      Jakiej? Że miałem cię na myśli? A co moje myśli mają do twoich
                                      decyzji? Ponieważ NIE wymieniłem Ciebie mogłeś nie odpowiadać. Skoro
                                      zdecydowałeś się to jedynie Twój problem nie mój.
                                      Jak powiem "wszyscy idioci z szeregu wystąp" i Ty raczysz wyjść na
                                      zewnątrz to kto podjął decyzję o tym by zaliczyć się do tej
                                      kategorii Ty czy ja? Czy fakt, że prędziej w myślach do tej
                                      kategorii Cię zaliczałem ma wpływ jakiś na Twoją decyzję?

                                      > Dyskutowaliśmy wcześniej o sprawie Agora vs Wassermann, więc jest
                                      > logiczne, że poczułem się wywołany do odpowiedzi.
                                      Oczywiście że jest to logiczne - ale nie znaczy że musiałeś
                                      odpowiadać. To była tylko TWOJA decyzja.

                                      > Rozumiem wreszcie, że człowiek, który wypowiada oczywiste
                                      > sprzeczności logiczne, jak 'nieprawdziwe fakty', czy 'nieszczere
                                      > przeprosiny' jest bez wątpienia z logiką na bakier.
                                      Hehehehe, a o co było powodem wszczęcia przez Wyszkowskiego procesu
                                      jak nie "przeprosiny", które uznał za "nieszczere". Sąd cały czas
                                      omawiał problem "szczerości" przeprosin.

                                      No cóż jeśli ktoś nie rozumie że "przeprosiny" czyli pewna forma
                                      wypowiedzi mogą być szczere lub nie, albo "fakt" czyli coś o czym
                                      człowiek mówi, a nie jest ani jego przypuszczeniem bo nie mówi o tym
                                      w trybie warunkowym, ani opinią - moze być prawdziwy fałszywy lub
                                      wartość jego prawdziwości może być nierozstrzygalna to znaczy że
                                      jest niewątpliwie z logiką na bakier.
                                      • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 16:43
                                        maaac napisał:

                                        > > Rozumiem, że teraz z niej korzystasz i wykręcasz się
                                        > > od jednoznacznej odpowiedzi.
                                        > Jakiej? Że miałem cię na myśli?

                                        Odpowiedzi na pytanie "kogo miałes na myśli". Znamienny jest też
                                        fakt, że w odpowiedzi powyżej opuściłeś zdanie: "Jednocześnie
                                        jednak aż do tej chwili nie zaprzeczyłeś, że mnie (być może nie
                                        tylko mnie) miałeś na myśli.", choć zacytowałeś wszystko inne.
                                        • maaac Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 17:53
                                          :)

                                          Taaak użyłem systemu HAARP by zmusić cię do odpowiedzi na mój apel.

                                          Możesz powiedzieć dlaczego tak unikasz przyznania się do tego, że
                                          była to wyłącznie Twoja i niczyja inna decyzja? Od tego zaczeliśmy
                                          ten podwątek - Ty zaś próbujesz wymusić na mnie deklarację, że to
                                          przeze mnie musisz się tak "męczyć". Nie doczekasz się tego, bo nie
                                          będzie to prawdą. Ot to własnie jest tchórzostwo które próbujesz mi
                                          przypisać - próba zwalenia odpowiedzialności za swój czyn na kogoś
                                          innego.
                                          • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 03.10.08, 19:00
                                            Chłopie, czy ty jesteś chory na rozum - przecież ja już wyżej
                                            przyznałem, że "poczułem się wywołany" i dlaczego. I bynajmniej
                                            obrona prawa Wałęsy do kłapania paszczęką mnie nie męczy, jak
                                            napisałem na początku - "z przyjemnością" to robię.

                                            Natomiast wskazuję na to, że to ty się bez przerwy zapierasz jak nie
                                            przymierzając Michnik przed komisją ds Rywingate. A każdy twój
                                            wykręt to ukłon w stronę wielkiego Kalego. Walisz przed nim łbem w
                                            posadzkę aż dudni. Pewnie dlatego na rozumie szwankujesz i
                                            prezentujesz coraz to nowe kwiatki logiki-inaczej.
                                      • landaverde Re: Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 04.10.08, 00:54
                                        maaac napisał:

                                        > Hehehehe, a o co było powodem wszczęcia przez Wyszkowskiego
                                        > procesu jak nie "przeprosiny", które uznał za "nieszczere". Sąd
                                        > cały czas omawiał problem "szczerości" przeprosin.

                                        Więc zarówno Wyszkowski, jak i sąd uznał, że "przeprosiny
                                        wypowiedziane w sposób lekceważący" są nieszczere. Tylko do ciebie
                                        to jeszcze nie dociera bystrzaku powolny.

                                        > No cóż jeśli ktoś nie rozumie że "przeprosiny" czyli pewna forma
                                        > wypowiedzi mogą być szczere lub nie, albo "fakt" czyli coś o czym
                                        > człowiek mówi, a nie jest ani jego przypuszczeniem bo nie mówi o
                                        tym
                                        > w trybie warunkowym, ani opinią - może być prawdziwy fałszywy lub
                                        > wartość jego prawdziwości może być nierozstrzygalna

                                        No cóż, jak ktoś nie rozumie definicji wyrazów, ani co to są figury
                                        retoryczne, to tworzy własne definicje pasujące do stanu swego
                                        rzeczy pojmowania.
      • landaverde Obrona prawa LW do kłapania paszczęką - cd 02.10.08, 04:36
        Wspomniałem wyżej, że istnieje okoliczność, która nawet
        najbardziej "niezawisły" sąd przekona do uznania Wyszkowskiego za
        wariata.

        Otóż w kwietniu 92r. Krzysztof Wyszkowski, który był wówczas doradcą
        premiera Olszewskiego, publicznie oświadczył, że Traktat o dobrym
        sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami jest
        niesymetryczny na niekorzyść Polski, a jest taki dlatego, że w
        trakcie rokowań strona niemiecka szantażowała ministra
        Skubiszewskiego ujawnieniem faktu, że był on tajnym
        współpracownikiem SB i minister Skubiszewski ustępował pod tym
        szantażem. Tym samym Wyszkowski publicznie oskarżył ministra
        Skubiszewskiego o zdradę stanu. Można się było spodziewać, że albo
        minister Skubiszewszki temu zaprzeczy i wtedy Wyszkowski pójdzie
        siedzieć, albo Trybunał Stanu weźmie w obroty ministra
        Skubiszewskiego. Nie stało sie ani jedno, ani drugie - wszyscy
        udali, że nie słyszą, najwyraźniej uznając Wyszkowskiego za wariata.

        Jak wiemy znaleźli się zaraz inni wariaci, co potraktowali jego
        słowa poważnie i pobiegli zaraz do szefa UOP dopytywać się jak
        ocenia stopień agnturalnej penetracji Polski: czy jako zwyczajny, bo
        to wiadomo, że państwa się penetrują, czy jako niepokojący - i on
        powiedział, że "wysoce niepokojący". Dalszy ciąg oczywiście
        pamiętamy - wniosek Janusza Korwin Mikke, uchwała lustracyjna, lista
        Maciarewicza, oskarżenie Wałęsy o współpracę z SB i wreszcie
        obalenie rządu Olszewskiego. (Jak ktoś nie pamięta to może sobie
        obejrzeć - link podaję poniżej - "Nocna zmiana".)

        Czy wobec takich faktów jakikolwiek "niezawisły" sąd może mieć
        wątpliwości, że Wyszkowski jest wariatem?
      • landaverde Oczekuję nazwania Wałęsy psem 02.10.08, 22:38
        maaac napisał:

        > "Pewne" osoby broniły prawa "pewnych" osób do kłapania paszczęką
        > na lewo i prawo obrażając kogo się da. Ciekawe czy będą
        > konsekwentne i staną tym razem w obronie Wałęsy? Czy jednak uczczą
        > tradycyjnie wielkiego Kalego - "my obrażać dobrze, nas obrażać
        źle".

        Onegdaj maaac uznał przeprosiny Wassermanna wobec Agory za
        niewystarczające i w zwiazku z tym wyzywał go od psów i ludzi bez
        honoru argumentując, że skoro sąd uznał go winnym to jest winnym i
        kropka. Ciekawe czy będzie konsekwentny i tym razem bedzie wyzywał
        od psów Wałęsę i wzywał go do wystosowania przeprosin, które
        usatysfakcjonują Wyszkowskiego? Czy jednak uczci tradycyjnie
        wielkiego Kalego ...

        maaac napisał:

        "Faktycznie dla człowieka związanego z PiS może być szokiem, że
        mówić można wszystko ale jak się skłamie to trzeba za to ciężko
        odpokutować. Dla nich słowa które wypowiadają nie mają żadnej
        wartości - ot ludzie bez honoru"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82583291
        Od psa też nie będę wymagał, żeby mnie
        przeprosił za pogryzienie. Sądowe domaganie się przeprosin od
        działaczy PiS jest równie mocno bez sensu jak domagadzać się czegoś
        od psa. Ani on ani oni nie zrozumieją.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82589243

        Jak się zachowuje jak pies to jak psa będę go traktował. Człowiek
        jak coś złego zrobił to przeprosi - pies nie jest w stanie zrozumieć
        swojego działania bo jest tylko psem. Wasserman został ukarany przez
        sąd i zmuszony do przeproszenia Agory - jednak dalej nie rozumie za
        co go skazano dokłądnie tak samo jak to zwierze. Kolega wyżej tak
        samo nie rozumie znaczenia wyroku sądu i obraźliwości wypowiedzi
        Wassermana.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82589528
        jest prawomocny wyrok sądu Rzeczpospolitej Polskiej.
        Każdy praworządny obywatel RP, Polak, ma świety obowiązek dostosować
        się do tego wyroku.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82591571
        W momencie gdy wyrok jest prawomocny nawet jak się z nim nie
        zgadzają mają obowiązek jemu się podporządkować. Jest prawomocny czy
        nie? Została wyczerpana procedura odwoławcza?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82619106
        Po prostu od małego wymagam mało
        od wielkiego wiele (stara biblijna zasada). Wasserman znajduje się
        na samym szczycie mojej osobistej hierarchi ludzi, którzy nie
        powinni pozwolić sobie na lekceważenia prawa. Wyżej to może być
        tylko premier, prezydent, prymas. Jeżeli tacy ludzie zaczynają
        lekceważyć wyroki sądów to oczekiwanie poszanowania prawa
        od "maluczkich" zaczyna być naiwnością.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82619106
        A Wasserman
        powinien się zdecydować jest człowiekiem od którego należy się
        spodziewać odpowiedzialności za swoje słowa czy psem którego
        szczekanie wszyscy powinni olewać. Jak na razie wybiera drogę psa,
        nie człowieka - ON WYBIERA, a nie ja go oceniam.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82635973
        • maaac Re: Oczekuję nazwania Wałęsy psem 02.10.08, 23:19
          Landaverde a gdzie masz choć jedno moje słowo napisane na temat
          tego że nie uważam że Wałęsa powinien Wyszkowskiego przeprosić skoro
          taki jest a nie inny wyrok sądu?
          Znów wmawiasz coś co nie jest napisane, wymyślasz jakieś bzdury itp.

          Oczywiście że powinien przeprosić i tego oczekuję od człowieka
          honorowego. Moja opinia o Wałęsie jest niezbyt wysoka - tyle że o
          niebo wyższa od Twoich idoli, którzy nie raz okazali się że mają w
          d... wyroki sądów. Ale skoro Wałęsa mógł się kumplować z Kaczyńskimi
          to może dziś zachować się tak samo kiepsko jak oni na co dzień.


          PS. Gratuluję sprytnego wybiegu uniknięcia odpowiedzi na moje
          konkretne pytania mające sprecyzować twoje poglądy na temat wolności
          wypowiedzi.

          PS2. Wassermann NIE przeprosił mimo wyroku sądowego.
          • landaverde Re: Oczekuję nazwania Wałęsy psem 03.10.08, 00:10
            Uniki - oczekuję od ciebie takiej samej konsekwencji jakiej ty
            oczekujesz od innych. Dlaczego nie atakujesz Wałęsy z równą
            zajadłością co Wassermanna? Dlaczego nie nazywasz go psem i
            człoweikiem pozbawionym honoru? Wszak, w twojej "osobistej hierarchi
            ludzi, którzy nie powinni pozwolić sobie na lekceważenia prawa"
            Wałęsa znajduje się na samym szczycie, Wyżej niż Wassermann.
            • maaac Re: Oczekuję nazwania Wałęsy psem 03.10.08, 13:20
              Czy sytuacja Wałęsa - Wyszkowski <-> Wassermann - GW są
              symetryczne? Czy istnieje wypowiedź Wałęsy, że ma w nosie wyrok sądu
              i Wyszkowskiego, ani nie przeprosi, ani pieniędzy mu nie zapłaci?

              W ogóle czy był wyrok sądu nakazujący Wałęsie przeproszenie
              Wyszkowskiego? Czy jest to już któraś z rzędu identyczna sprawa
              dotycząca różnych osób obrażanych przez Wałęsę i notorycznie unika
              on respektowania wyroków sądu?

              Czy masz dowody lekceważenia (w odniesieniu do tego typu spraw)
              przez Wałęsę wyroków sądów? Lekceważenie prawa? Bo o tym jest mowa -
              jeśli chodzi o "kundlizm" i brak honoru.
              • landaverde Kolejny ukłon w stronę Kalego 03.10.08, 19:39
                Są prawomocne wyroki sądów dwóch co najmniej instancji i są
                przeprosiny, które jak sam napisałeś, sąd uznał za nieszczere. Sąd
                uznał, że Wałęsa nie dostosował się do uprzedniego wyroku, co wg
                twojej własnej definicji jest "łamaniem prawa przez lekceważenie
                wyroków sądu".

                Maaac napisał:
                "jest prawomocny wyrok sądu Rzeczpospolitej Polskiej. Każdy
                praworządny obywatel RP, Polak, ma świety obowiązek dostosować
                się do tego wyroku."
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82583291&a=82591571

                Sam się maaac postawiłes w symetrycznej sytuacji.
          • landaverde Re: Oczekuję nazwania Wałęsy psem 03.10.08, 00:18
            maaac napisał:
            > PS2. Wassermann NIE przeprosił mimo wyroku sądowego.

            Znowu zaprzeczasz faktom, pewnie dlatego, że nie rozumiesz co to są
            fakty. Przecież sam podawałeś link do przeprosin Wassermanna. To, że
            Agora i ty ich nie uznajecie za adekwatne jest akurat analogiczne do
            tego, że Wyszkowski nie uznaje przeprosin Wałęsy za adekwatne.
            • maaac Re: Oczekuję nazwania Wałęsy psem 03.10.08, 15:00
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5491451,Wassermann_przeprasza_Agore__ale_tylko_czesciowo.html

              Wyrok sądowy jednoznacznmnie określał jak Wassermann ma przeprosić
              Agorę. Wassermann tego wyroku nie wykonał. To nie Gazeta ocenia że
              on tego nie zrobił - może to zrobić każdy - wystarczy porównac
              sentencję wyroku i to co zrobił Wassermann. W dodatku jak podaje
              link zrobił to dopiero po tym jak prawnik Agory zaapelował do
              Kaczyńskiego.

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4812316.html
              Jak widać Wałęsa wyrok sądu wykonał, a przynajmniej w
              przeciwieńswtwie do Wassermanna twierdził, że wykona.
          • landaverde Re: Oczekuję nazwania Wałęsy psem 03.10.08, 02:25
            > PS. Gratuluję sprytnego wybiegu uniknięcia odpowiedzi na moje
            > konkretne pytania mające sprecyzować twoje poglądy na temat
            > wolności wypowiedzi.

            Moje poglądy na temat wolności wypowiedzi wypowiedziałem w wielu
            zupełnie jednoznacznych zdaniach. Natomiast twoje "konkretne
            pytania" pozostawiają dużo do życzenia, zarówno pod wzgledem
            logicznym - bo używasz sformułowań typu "fakty, które mogą być
            prawdziwe lub nie", jak i intencji. Moim zdaniem chciałeś przemycić
            tezę, że Agora może zakazać wypowiadania ludziom ocen na jej temat,
            które ona uzna za obraźliwe, bez wykazania tego czy są to wypowiedzi
            prawdziwe czy nie. Krótko mówiąc chciałeś, łapiąc mnie za słowa, bym
            przyznał, że Agora może zamykać ludziom usta wg swojego widzimisię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka