Dodaj do ulubionych

Szwedzki seksizm ma sie dobrze!

14.12.05, 06:02
Nature z 1 grudnia podaje, ze w w Szwecji panuje straszny seksim w nauce.
Wykazano, ze w tym kraju kobieta musi wyprodukowac dwa razy tyle
ekwiwalentnych jakosciowo publikacji niz mezczyzna, zeby byc uznana za rownie
kompetenta jak on o ubieganie sie o szwedzkie podoktorskie stypendium w
naukach biomedycznych. SZOK i wstyd dla rzekomo genderowo egalitarnej
Szwecji!!!
Obserwuj wątek
    • hymen Re: Szwedzki seksizm ma sie dobrze! 14.12.05, 09:37
      aurora.we.mgle napisała:

      > Nature z 1 grudnia podaje, ze w w Szwecji panuje straszny seksim w nauce.
      > Wykazano, ze w tym kraju kobieta musi wyprodukowac dwa razy tyle
      > ekwiwalentnych jakosciowo publikacji niz mezczyzna, zeby byc uznana za rownie
      > kompetenta jak on o ubieganie sie o szwedzkie podoktorskie stypendium w
      > naukach biomedycznych. SZOK i wstyd dla rzekomo genderowo egalitarnej
      > Szwecji!!!

      Jak to się mówi wyżej ***) nie podskoczysz. Jaki tam szok i wstyd dla Szwecji,
      wstyd jedynie dla tych, którzy doszli do tych "ekwiwalentnych jakościowo
      publikacji".

      pozdr

      ==========

      ***) tu jest bardzo brzydki wyraz wycięty przez autocenzurę.
    • jaceq Re: Szwedzki seksizm ma sie dobrze! 14.12.05, 16:59

      Zawiedziony, bo diabli wiedzieć raczą czemu przypuszczałem, że w tym wątku
      będzie o saunie. Ale już wkrótce brak sauny wynagrodziła mi:

      > kobieta [,która] musi wyprodukowac dwa razy tyle ekwiwalentnych jakosciowo
      > publikacji

      Ponieważ takie mam zasady, że nie czytuję ekwiwalentnych jakosciowo publikacji
      (nieeee, to nieprawda, ja nie mam żadnych zasad, oprócz tej jedynej, by ich nie
      mieć właśnie), otóż więc jak już wspominałem, ponieważ ich nie czytuję dla
      zasady (których nie mam), więc nie wiem, co one zawierają. A skoro nie wiem, to
      niestety, ale nie mogę się wypowiedzieć, czy produkcja "mnożnik dwa" to nie
      jest jednak za mało i czy nie byłoby jednak wskazane, aby ta kobieta, o której
      mowa nie musiała wyprodukować ich np. trzy razy tyle? Albo czemu nie cztery
      razy tyle? Albo pięć?

      Druga kwestia, to że strasznie musi być nudne takie pisanie (pardon,
      produkowanie, doprawdy nie mam pojęcia skąd mi się wzięło, że publikacje się
      pisze) samych jakościowo ekwiwalentnych publikacji. Taka wąska specjalizacja, z
      punktu widzenia moich zasad (pisałem chyba, że mam niestety tylko jedną,
      prawda? pisałem?) jest nieadekwatna do popytu, nie wierzę albowiem, że nie ma
      ani jednej osoby, która nie chciałaby się zapoznać z publikacją jakościowo
      nieekwiwalentną. A co w takim razie - że tak zapytam - z publikacjami
      ewiwalentnymi ale niejakościowo?


      _____________________________
      Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
      • patience Re: Szwedzki seksizm ma sie dobrze! 14.12.05, 17:12
        > Taka wąska specjalizacja, z
        > punktu widzenia moich zasad (pisałem chyba, że mam niestety tylko jedną,
        > prawda? pisałem?) jest nieadekwatna do popytu, nie wierzę albowiem, że nie ma
        > ani jednej osoby, która nie chciałaby się zapoznać z publikacją jakościowo
        > nieekwiwalentną. A co w takim razie - że tak zapytam - z publikacjami
        > ekwiwalentnymi ale niejakościowo?

        Mysle ze publikacje ekwiwalentne niejakosciowo sa pochodną prac ambiwalentnych
        ilościowo, która to ambiwalencja wynika z trudności metodologicznych w
        oznaczaniu prac i ich fragmentów produkowanych w systemie plagiatowym. Spór
        metodyków dotyczy wielkości przypisywanego mnożnika, np. czy pracy
        splagiatowanej częściowo przypisać mnożnik jeden czy jedna druga.
    • aurora.we.mgle dla forumowych szowinistow: 14.12.05, 18:03
      wyjasniam uprzejmmie, ze Nature to najbardziej prestizowe czasopismo naukowe
      swiata. w nauce wartosc publikacji mierzy sie dwoma paramatermai: iloscia
      cytowan w innych publikacjach naukowych (co jest miara wkladu publikacji w
      rozwoj danej dziedziny nauki) oraz prestizem czasopisma, w ktorym ukazala sie
      publikacja (on jest wyceniony w stopniach). ilosc cytowan jest wazniejsza. i na
      tej podstawie wlasnie obiektywnie okresla sie ekwiwalentnosc publikacji. Jesli
      Nature pisze o systemwej dyskryminacji kobiet w nauce w wielu kraajch
      zachodnich, to nie jest to wyssane z palca, tylko opiera sie na konkretnych
      dowodach i doskonalych analiazach.
      to by bylo na tylewink
      • jaceq Uściślijmy: 14.12.05, 18:54

        Wagomiar owego prestiżu nie tyle jest naukowy, ile popularnonaukowy.

        > iloscia cytowan (...) (co jest miara wkladu...)

        Pod warunkiem ekwiwalencji jakościowej, naturalnie. Ekwiwalencja "Nature"
        zwykle lewituje w okolicach lewicujących, oczywiście.

        > nie jest to wyssane z palca

        A z czego?
        wink
        _____________________________
        Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
        • patience Re: Uściślijmy: 14.12.05, 20:04
          jaceq napisał:
          >
          > Wagomiar owego prestiżu nie tyle jest naukowy, ile popularnonaukowy.
          >
          > > iloscia cytowan (...) (co jest miara wkladu...)
          >
          > Pod warunkiem ekwiwalencji jakościowej, naturalnie. Ekwiwalencja "Nature"
          > zwykle lewituje w okolicach lewicujących, oczywiście.
          >
          > > nie jest to wyssane z palca
          >
          > A z czego?
          > wink


          świńtuch.
          • jaceq Re: Uściślijmy: 14.12.05, 20:34

            (przepraszam)

            Albo nie... nie będę przepraszał. Mnie tam przecież się wszystko kojarzy, nawet
            publikacje z pisaniem.
            _____________________________
            Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
            • patience Re: Uściślijmy: 14.12.05, 20:42
              jaceq napisał:

              >
              > (przepraszam)
              >
              > Albo nie... nie będę przepraszał. Mnie tam przecież się wszystko kojarzy, nawet
              >
              > publikacje z pisaniem.

              No to ze mna jest gorzej. Pisanie mi sie kojarzy z przyjemnoscia, a przyjemnosc
              ze zwisem meskim wyprostnym. Dlatego lubie pisac piorem.
              > _____________________________
              > Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
              • jaceq Re: Uściślijmy: 14.12.05, 20:58

                Hm, ...



                A ja "kojarzyłem" obłudnie publikacje a nie pisanie. Bo mnie się WSZYSTKO
                kojarzy. I ze WSZYSTKIM mi się kojarzy.
                wink
                _____________________________
                Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
        • aurora.we.mgle Przykro mi, ale merytoryczna dsykusja nie jest tu 15.12.05, 04:01
          mozliwasmile

          • jenisiej No coś Ty? 15.12.05, 18:46
            aurora.we.mgle napisała:

            > Przykro mi, ale merytoryczna dsykusja nie jest tu mozliwasmile

            Przecież wszyscy na temat piszą, może w nieco szerszym kontekściewink

            Całuski, Jutrzenko swobodysmile
            • aurora.we.mgle Re: No coś Ty? :))))))))) 17.12.05, 02:06
              www.geo.mtu.edu/weather/aurora/images/aurora-raytrace.jpg
      • mariner4 NIe tak dawno czytałem, 16.12.05, 11:28
        że w Szwecji pomimo tego, że formalnie prawa kobiet są najlepiej chronione, jest
        jednocześnie najmniej(lub prawie najmniej) kobiet na kierowniczych staniskach w
        Europie.
        Koresponduje to z tym co napisałaś na początku wątku.
        Pytanie dlaczego?
        Wydaje mi się, że gra tutaj zasada. Im więcej uprawnien, tym więcej obaw przed
        zatrudnieniem. Podobnie jest z uprawnieniami pracowniczymi w ogóle. Im pracownik
        ma więcej praw, tym maleje skłonność pracodawców do zatrudniania.
        Z powod ow biologicznych mężczyźnie są bardziej dyspozycyjni od kobiet.
        Moja żona była "bojowniczką" o prawa kobiet. Teraz, kiedy ma własną firmę woli
        zatrudniać mężczyzn. Złosci się na mnie, kiedy to jej wypominam.
        To co poruszasz jest dosyć trudne do oceny, bo jak ustalić wagę prac naukowych?
        To jest chyba znacznie głębszy problem. Mężczyzna po studiach sie w zasadzie bez
        przeszkód rozwija. Kobieta miewa długie przerwy w karierze podczas gdy jej
        kolega w tym czasie idzie do przodu.
        Żadne prawo tego nie zmieni. Potrzebne są fakty. Jak np powszechne, tanie i na
        wysokim poziomie żłobki, przedszkola i wiele innych ułatwien dla macierzyństwa.
        Praktycznego równouprawnienia zadekretować się nie da.
        M.
        • aurora.we.mgle Re: NIe tak dawno czytałem, 17.12.05, 02:14
          Masz racje marinerze, ale istnieja obiektywne mierniki wartosci dorobku
          naukowego w postaci jakosci i ilosci publikacji oraz ilosci cytowan (to ostanie
          jest miara autentycznego wplywu badacza na rozwoj jakiejs dziedziny nauki). Tu
          chodzi wlasnie o to, ze choc kobietom ZNACZNIE trudniej jest robic kariere w
          nauce ze wzgledu na obowiazki macierzynskie, to i tak sa one dyskryminowane
          swiadomie i podswiadomie, czego dowodzi tekst zamieszczony "Nature".
    • aurora.we.mgle tu dowody dla tych, ktorzy wierza w fakty 15.12.05, 05:21
      Nature 438, 559 (1 December 2005) | doi:10.1038/438559c
      Evaluation bias hits women who aren't twice as good
      Marlene Zuk1 and Gunilla Rosenqvist2
      1. Department of Biology, University of California, Riverside, California
      92521, USA
      2. Department of Biology, Norwegian University of Science and Technology,
      N-7491 Trondheim, Norway

      Sir:
      In your Editorial "All things equal" (Nature 437, 296; 2005) and Special
      Report "Small steps towards campus child care" (Nature, 446–447; 2005), much
      was made of the need for women scientists to have access to good child care if
      they are to succeed. However, this recent attention to child care in the
      scientific workplace merely addresses a symptom, rather than a cause, of under-
      representation of women in science.
      Childless women and those with children have strikingly similar patterns of
      salary disparity and lag in achieving tenure and promotion compared with men.
      As your report highlights, nations differ in child-care facilities — but they
      all share a shortage of women scientists, particularly at higher levels.
      Furthermore, the proportion of women in different sub-disciplines varies
      dramatically, but child-care availability is no different for a microbiologist
      or an engineer.
      We suggest that lying behind the paucity of women in science is an unconscious
      bias in evaluating the sexes. Research shows that both men and women tend to
      overrate men and underrate women in competence, particularly when women are in
      a non-traditional field such as science (V. Valian Why So Slow? MIT Press,
      Cambridge, MA, 1998). For example, when the heads of 147 psychology departments
      were sent fictitious resumés of prospective faculty members and asked to name
      the rank — assistant, associate or full professor — to which the candidate
      would be appointed in their department, the recommended rank was higher if the
      resumé had a male name than if the same qualifications had a woman's name
      attached (L. S. Fidell in Woman: Dependent or Independent Variable? 774–782,
      eds R. K. Unger and F. L. Denmark, Psychological Dimensions, New York, 1975).
      More recently, women had to produce twice as many scientific papers of
      equivalent quality as men to be considered equally competent in a Swedish
      Medical Research Fellowship postdoctoral programme (C. Wennerås and A. Wold
      Nature 387, 341–343; 1997).
      -------------
      Nature 387, 341 - 343 (22 May 1997); doi:10.1038/387341a0
      Nepotism and sexism in peer-review
      CHRISTINE WENNERÅS & AGNES WOLD
      Department of Medical Microbiology and Immunology
      Department of Clinical Immunology at Göteborg University, Guldhedsgatan 10, S-
      413 46 Göteborg, Sweden (e-mail: agnes.wold@immuno.gu.se).
      In the first-ever analysis of peer-review scores for postdoctoral fellowship
      applications, the system is revealed as being riddled with prejudice. The
      policy of secrecy in evaluation must be abandoned.

      • hymen To wszystko można zapisać jednym zdaniem, 15.12.05, 08:37
        Ponieważ Newton był mężczyzną, należy prawo Newtona odkryć ponownie, tym razem
        z udziałem kobiety.
        • jenisiej Re: To wszystko można zapisać jednym zdaniem, 15.12.05, 10:56
          hymen napisał:

          > Ponieważ Newton był mężczyzną, należy prawo Newtona odkryć ponownie, tym
          > razem z udziałem kobiety.

          Na szczęście Kopernik, jak wiadomo, była kobietą.
          • pozarski Re: To wszystko można zapisać jednym zdaniem, 15.12.05, 15:02
            jenisiej napisał:

            > hymen napisał:
            >
            > > Ponieważ Newton był mężczyzną, należy prawo Newtona odkryć ponownie, tym
            > > razem z udziałem kobiety.
            >
            > Na szczęście Kopernik, jak wiadomo, była kobietą.

            A na nieszczescie nie byla Polka.
            • leje-sie Konkludujac: Wasz ulubiony 15.12.05, 15:05
              szwedzki seksista ma sie dobrze.

              Czego i wsdzystkim zycze.
              • hymen Re: Konkludujac: Wasz ulubiony 15.12.05, 15:28
                leje-sie napisał:

                > szwedzki seksista ma sie dobrze.
                >
                > Czego i wsdzystkim zycze.

                Ty lepiej napisz ile kobiet wykorzystałeś, że masz się tak dobrze.
              • jenisiej Hehe, wierzymy:) 15.12.05, 18:55
                leje-sie napisał:

                > Konkludujac: Wasz ulubiony szwedzki seksista ma sie dobrze.

                Pamiętamy Twoje poprzednie zdjątko z wizytówki - sympatyczne laseczkismile Jakaś
                trzecia to ocenzurowała?

                Pozdrawiamsmile
            • jenisiej Pani Kopernik 15.12.05, 18:49
              pozarski napisał:

              > jenisiej napisał:
              > > Na szczęście Kopernik, jak wiadomo, była kobietą.
              >
              > A na nieszczescie nie byla Polka.

              Kaszubka chyba?
              wink

              Pozdrawiam Cię serdeczniesmile
              • jenisiej A polka to... 15.12.05, 19:01
                ...czeski taniecwink
          • aurora.we.mgle Jenisieju, zrehabilitowales sie 17.12.05, 02:00
            przyznajac co oczywiste, ze Mikolajka Kopernika byla kobieta.
    • aurora.we.mgle ku uciesze forumowym mizoginom 15.12.05, 20:29
      podrzucam podniecajace dla was rysunki. nie odbiegacie mentalnoscia od
      inkwizytorow i katow kobiet. Jak zawsze i wszedzie chodzi o kase. milej zabawy
      crying

      noctur.magma-net.pl/czytelnia/dzieje_zbawienia3.html
      • jenisiej Jakim mizoginom? To oszczerstwo! 15.12.05, 21:30
        My uwielbiamy kobiety. Kobiety uwielbiają nas. Przyznaj się, ze Ty teżsmile

        Nie nabijamy się z palenia kobiet na stosie, choć czasem stosujemy nabijanie
        kobiet na palwink

        Całuskismile
        • aurora.we.mgle Re: Jakim mizoginom? To oszczerstwo! 16.12.05, 03:28
          oj kokietek z Ciebie, zamaskowany mizoginie, Jenisiejusmile
          definicja mizoginii to przedmiotowe traktowanie kobiet. reszte sobie dospiewaj.
          wiekszosc mezczyn na tym forum okazala sie mizoginami, niestety.
          pozdrosmile
          • jenisiej Re: Jakim mizoginom? To oszczerstwo! 16.12.05, 04:58
            aurora.we.mgle napisała:

            > oj kokietek z Ciebie, zamaskowany mizoginie, Jenisiejusmile

            E tam, kokietek. Figlarz, ot co! wink

            > definicja mizoginii to przedmiotowe traktowanie kobiet. reszte sobie
            > dospiewaj.

            To musi być jakaś genderowa definicja po dekonstrukcji czy innej kastracji. W
            moim szowinistycznym słowniku stoi jak byk (och, przepraszam):

            "niechęć, patologiczny wstręt mężczyzny do kobiet"

            Mój stosunek (oops, sorry!) do kobiet sytuuje się, jako żywo, bliżej
            przeciwnego krańca emocjonalnego continuum. Zresztą przedmiotowo też Was nie
            traktuję, lubię natomiast prowadzić z Wami gręwink Nie jest to jednak na ogół
            gra o sumie zerowej, gdzie ktoś musi przegrać, by wygrać mógł ktoś - opłacają
            się w niej często strategie kooperacyjne, przynoszące korzyści obu stronom.
            Resztę sobie dośpiewajwink

            > wiekszosc mezczyn na tym forum okazala sie mizoginami, niestety.

            Cicho, nie opowiadaj takich rzeczy, bo Ci tu oczy wydrapią. Kobiety;-(

            > pozdrosmile

            Całuski, Jutrzenkosmile))
      • piq beznadziejne te rysunki, towarzyszko krążownik 16.12.05, 11:43
        Znajdźcie lepiej rozrysowanego na części mausera c1896 albo zestawienia
        sylwetkowe okrętów. Mogą też być ostatecznie gołe baby, ale z błyskiem
        inteligencji w oku, a nie pancernopokładowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka